Przedstawiciele Platformy Obywatelskiej: Protestujemy. Polak ma prawo wolnego wyboru!

– Jako Platforma Obywatelska protestujemy przeciwko zmuszaniu Polaków do robienia zakupów w te dni, które sobie życzy władza. My uważamy, że każdy Polak ma prawo wolnego wyboru. Niech się odczepią od Polaków i dadzą nam spokój. Sami wiemy co i kiedy powinniśmy robić. Nie życzymy sobie takiej ingerencji władzy właściwie w każdą sferę życia Polaków. Uważamy, że to jest skandaliczne – mówiła podczas konferencji prasowej poseł Elżbieta Gapińska.

Dziś, w samo południe, posłowie Platformy Obywatelskiej – Marcin Kierwiński i Elżbieta Gapińska oraz prezydent Płocka Andrzej Nowakowski zorganizowali konferencję prasową przed płocką galerią handlową Mazovia. Przedmiotem spotkania z dziennikarzami był zakaz handlu w niedzielę. Pierwsza “wolna” niedziela dla sklepów już jutro 11 marca.

Poseł Gapińska podkreślała, że wiele grup zawodowych będzie musiało pracować w niedzielę. – Zakaz handlu spowoduje ogromne perturbacje dla osób, które pracują w tygodniu długo i nie będą miały kiedy tych zakupów zrobić – tłumaczyła. Posłowie zaznaczyli również, że niewykluczone jest, że wiele osób straci pracę właśnie przez tę ustawę. – Są diagnozy, że między 36 tys. a 86 tys. osób może stracić pracę. – Głównie stracą pracę osoby młode – studenci, którzy w niedzielę i sobotę dorabiali do utrzymania na studiach – zauważyła w swojej wypowiedzi Elżbieta Gapińska. – Szacuje się, że na zakazie handlu nawet 85 tys. Polaków straci źródło utrzymania – domniemają posłowie.

PO przygotowało projekt ustawy, mający na celu przywrócenie stanu, dotyczącego handlu, sprzed 1 marca 2018 roku (ustawa tego dnia weszła w życie). – Ten zakaz wprowadza gigantyczny bałagan. Chcemy wycofania tego przepisu. Uważamy, że jeżeli prawdziwą intencją PiS jest bronienie praw pracowników, możliwości nie pracowania w niedziele są inne. Można to zrobić zapisami w kodeksie pracy, odpowiednią gratyfikacją finansową za pracę w niedzielę. To lepsze i bardziej ekonomiczne rozwiązania, lepiej działające na rynek pracy – uważają posłowie PO.

– Dziś podstawową rzeczą jest wyeliminowanie bałaganu. Dziś zapłacą ci, którzy mieli być beneficjentami tego pomysłu. To jest coś niesamowitego, że związek zawodowy, który powstał by bronić pracowników, robi wszystko by pracownikom utrudniać życie. Skala zwolnień, obniżek pensji może być znacząca. Jest to logiczne, bo jak zamkną sklepy to zyski będą mniejsze – tłumaczył z kolei Marcin Kierwiński, poseł na sejm.

– Zamykanie galerii handlowych podczas gdy na stacjach benzynowych otwierane są małe supermarkety to kompletny brak zrozumienia problemu. To ci pracownicy na stacjach są mniej ważni od tych co pracowali w centrach? – zadawał pytanie Kierwiński. – Widać, że intencje nie do końca są czyste. Z jednej strony realizacja politycznych zobowiązań, a z drugiej niektóre państwowe spółki zarządzane przez prominentnych działaczy PiS muszą ratować swoje nienajlepsze wyniki, bo zdają sobie sprawę, że z takimi menadżerami daleko nie zajadą – stwierdził.

– Należy też zwrócić uwagę na to, jak radzą sobie duże sieci. One wydłużają czas pracy w soboty do 24 i będą otwierały się wcześniej w poniedziałek. Poradzą sobie tak, że nie będzie spełniony podstawowy postulat, bo pracownik wcale nie będzie miał lepiej – podkreślał poseł Kierwiński. – Jeżeli duże sieci wydłużą pracę do godziny 23 to pracownicy nie będą mieli już autobusów do domu i zmuszeni będą jeździć taksówkami – dodawała Elżbieta Gapińska.

– Mogę się tylko pod tym podpisać. Wolność wyborów jest kluczowa i nie powinna być ograniczana. Efekt widać już dziś na parkingach wokół płockich galerii handlowych – trudno znaleźć wolne miejsce. To Polacy powinni decydować kiedy chcą iść na zakupy, a kiedy z rodziną spędzać czas – podsumował Andrzej Nowakowski, prezydent naszego miasta.




Podróż Poltanikiem zakończyła się… śpiewająco [FOTO]

– Było dobrze. Super – poklepywał “aktorów” za kulisami po plecach Mariusz Pogonowski, reżyser szopki noworocznej. – Dasz sobie radę, spokojnie – pocieszał jak mógł każdego, kto akurat wychodził na scenę. Zdecydowanie, to właśnie on był głównym motorem całego przedsięwzięcia.

Czwarta odsłona szopki noworocznej odbyła się w sobotę, 3 marca, w płockim Teatrze Dramatycznym im. Jerzego Szaniawskiego. Pomysłodawczynią przedsięwzięcia od początku jest poseł Elżbieta Gapińska. Jest to spektakl charytatywny. Do udziału w nim zapraszani są politycy, ludzie kultury, znane postacie w mieście. – I to jest wspaniałe, że na co dzień wykonujecie różne zawody, a tego jednego dnia stajecie na scenie jako aktorzy – mówił po spektaklu Mariusz Pogonowski. – To nie tylko pomoc dla tych, którzy potrzebują, ale także propagowanie sztuki – podkreślał, dziękując za udział w spektaklu – wszystkim razem i każdemu z osobna. – To jedyne takie przedsięwzięcie w kraju, to jest wspaniałe, co razem robimy – dodawał.

Tym razem scena teatru zamieniła się w pokład statku. Zatem nie mogło na nim zabraknąć kapitana, mechanika, palaczy, majtków, sprzątaczek kajut no i pasażerów. I jak na prawdziwy statek pasażerski przystało, była też kapela, która grała na żywo. Nie mogło zatem zabraknąć… Krzysztofa Misiaka, najbardziej znanego muzyka i gitarzysty z naszego miasta, który wraz z Adamem Mikołajewskim (perkusja) i Aleksandrem Wiśniewskim (gitara basowa) wystąpili na scenie. I dali czadu! Muzyka na żywo sprawiła, że cały spektakl nabrał zupełnie innego wymiaru.

Na pewno na długo zapadnie także w pamięć rola Anny Kicińskiej oraz Litosławy Koper, które wcieliły się w role sprzątaczek kajut czy Jacka i Placka – dziarsko skacząc po scenie, zaśpiewały bardzo profesjonalnie utwór z filmu “O dwóch takich co ukradli księżyc”. Lech Dąbrowski jako budowniczy komina, zagrał wprost fenomenalnie. I ani razu nie pomylił bardzo złożonego i długiego tekstu. Joanna Olejnik z kolei idealnie wcieliła się w rolę mechanika. Była przekonywująca i rozbrajająco niewinna chociaż akurat ta postać nie należała do… najmilszych. Nawiasem mówiąc, była to rola trudna do zagrania. Wymagała mnóstwa nauki tekstu na pamięć. Olejnik opanowała to bezbłędnie. Brawo pani radna!

Nie można pominąć roli Beaty Ambroziak, która grała jak “stara” aktorka. Nikt by nie uwierzył, że Ambroziak do swojej sceny przygotowała się w kilka godzin – a tak było. I tak można by wymieniać bez końca: Wiesławę Rybicką, w roli cyganki, Adama Mikołajewskiego, który barytonem zaśpiewał “W stepie szerokim” czy prezydenta Andrzeja Nowakowskiego i Adama Mieczykowskiego, którzy jako palacze rozbawili publiczność. 40 osób, prawie 80 postaci do zagrania. Każdy, dosłownie każdy starał się jak mógł. Wszystkim należą się gratulacje i gromkie brawa za podjęcie wyzwania.

Przygotowania do spektaklu trwały niespełna dwa tygodnie. Wiele osób, które brały w nim udział w sobotę, przed spektaklem, spotkały się po raz pierwszy. Zdarzały się wpadki, bo przecież trema i stres powodują, że ma się potworne luki w pamięci. Publiczność była jednak wspaniale wyrozumiała i kochana. Wybaczała czytanie z kartek czy chwilową ciszę na scenie, bo ktoś zapomniał tekstu. Na koniec nagrodziła “aktorów” owacją na stojąco.

Cały dochód ze sprzedaży biletów – cegiełek został przeznaczony na pomoc Dawidowi oraz małej płocczance – Natalce – podopiecznych Fundacji “Portal FM – Pomagamy Dzieciom”.

 

Fot. DR. oraz Andi Andrzej.




Czym widzów zaskoczy szopka noworoczna? A tymczasem…. [FOTO]

Już niebawem na deskach płockiego Teatru wystąpią znani płocczanie, politycy, ludzie kultury, dziennikarze i wiele innych osobistości życia publicznego. Tym razem wcielą się w role obsługi i pasażerów ogromnego statku. Mowa oczywiście o czwartej odsłonie Szopki Noworocznej.

Przygotowania do charytatywnego spektaklu trwają pełną parą. Do przedstawienia bowiem zostało zaledwie 10 dni. Będzie można je zobaczyć już w sobotę 3 marca o godz. 19:00 w Teatrze Dramatycznym im. Jerzego Szaniawskiego w Płocku. Bilet wstępu stanowi cegiełka, którą można kupić w kasie teatru za 40 zł. Całkowity dochód ze sprzedaży zostanie przeznaczony na leczenie Dawida, płocczanina, który w tej chwili znajduje się w śpiączce mechanicznej oraz rodziny z dzieckiem niepełnosprawnym, która otrzymała lokal do remontu. –  Chcemy dofinansować ten remont – tak aby rodzina na święta Wielkiej Nocy wprowadziła się do wyremontowanego mieszkania – tłumaczy Piotr Nosarzewski, szef Fundacji Portal FM Pomagamy Dzieciom.

– Szopki noworoczne organizujemy od pięciu lat. W ubiegłym roku natłok obowiązków nie pozwolił nam na realizację przedsięwzięcia – mówi z kolei Elżbieta Gapińska, poseł oraz inicjatorka płockich spektakli charytatywnych. – Chcemy, jak zwykle, pokazać otaczającą nas rzeczywistość w krzywym zwierciadle. Na pewno będzie bardzo wesoło. A czy się będzie podobało? To już ocenią widzowie – dodaje.

Przypomnijmy. Pierwsza szopka noworoczna odbyła się w 2014 roku. Biorący udział w przedstawieniu wcielili się w role mieszkańców lasu. Następny spektakl zagrano w 2015 roku, a nosił tytuł “Jak Królewna Plocmeralda odziedziczyła Płockogród”. W 2016 roku scena teatru zamieniła się w studio telewizyjne. “Aktorzy” pokazali publiczności kulisy życia w telewizji. Oczywiście wszystko z humorem i dobrą satyrą. W tym roku nie będzie inaczej. Na prawie niezniszczalnym statku, zobaczyć będzie można 39 etiud, ukazujących otaczający nas świat na wesoło. Na pewno wiele osób, które zasiądą na widowni zaskoczy kilka płockich wątków, a także rola mechanika okrętowego, bałwana morskiego czy sprzątaczki pokładowej. 

Spektakl, tradycyjnie już, reżyseruje Mariusz Pogonowski, który obok Radosława Lewandowskiego i Artura Jaroszewskiego, jest także współtwórcą scenariusza. Tegoroczna szopka zasługuje na szczególną uwagę ze względu na muzykę. Bez wątpienia będzie to ogromnym atutem. Na scenie bowiem zobaczymy sławnego płocczanina, muzyka i gitarzystę Krzysztofa Misiaka wraz z zespołem. Także – będzie się działo!

Tymczasem, przypomnijmy co działo się na scenie podczas szopki w 2016 roku, a wy koniecznie zaopatrzcie się w cegiełkę na tegoroczne przedstawienie. Zapewniam, będzie równie wesoło i… nieprzewidywalnie  😀

 

Fot. Jan Drzewiecki.

 




Przed płockimi sądami znowu zapłonęły znicze [FOTO]

“Wolne sądy, Wolne wybory, Wolna Polska” – pod takim hasłem Polacy znowu wyszli na ulice. W piątkowy wieczór manifestowano w 123 miastach, nie tylko w Polsce ale i za granicą.

Protesty odbyły się praktycznie w całym kraju – Warszawa, Poznań, Łódź, Białystok, Poznań, Kraków itd. Z naszym narodem solidaryzuje się też zagranica. Demonstracje w obronie polskiej demokracji odbyły się w Dublinie, Londynie, Chicago, Kopenhadze i Zagrzebiu. Przed płockimi sądami również zebrali się płocczanie z biało – czerwonymi flagami i świeczkami. Nie skandowano haseł, nie wznoszono okrzyków. –  Około stu osób protestowało w Płocku w obronie praw obywatelskich i wolnych sądów – napisała w poście na Facebooku, poseł Elżbieta Gapińska (PO), która na demonstrację przyjechała wprost z sejmu.

Przypomnijmy. Sejm RP skierował do prac komisji ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa i Sądzie Najwyższym. Zawarte w nich zapisy likwidują niezależność polskich sądów. Jednym zdaniem, jeżeli prezydent Andrzej Duda podpisze ustawy, czeka Polaków upartyjnienie sądownictwa. Oznacza to złamanie Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej i zniszczenie trójpodziału władzy.

W piątkowy wieczór, 24 listopada, manifestanci domagali się wycofania projektów ustaw o Krajowej Radzie Sądownictwa i Sądzie Najwyższym.

Fot. Krzysztof Wiśniewski (nPlock)

 

 




Proporzec utkany jedną nicią! Święto Flagi przed płockim Ratuszem [FOTO]

– Dziś jest dzień flagi, która jest jednym z symboli naszej ojczyzny. W czasie wojny była oznaką walki i męczeństwa polskich żołnierzy, w czasie pokoju jest symbolem narodowej dumy i godności – mówił prezydent Andrzej Nowakowski podczas uroczystości zorganizowanej na Starym Rynku.

Z programem utworów patriotycznych wystąpili członkowie Harcerskiego Zespołu Pieśni i Tańca „Dzieci Płocka” oraz wokalistka Natalia Zalewska. Artyści zatańczyli mazura z lancami i zaśpiewali pieśni ułańskie m.in.: „Hej, hej, ułani, malowane dzieci”, „Więc pijmy wino, szwoleżerowie”. Razem z wokalistką publiczność nuciła słowa piosenki „Opowiedz nam ojczyzno”:

Biel śniegu i żar czerwieni
i orły dumne piastowskie
to wieczne symbole tej ziemi
najmilszej sercu, bo polskie…

Marek Chojnacki, płocki społecznik przekazał  zespołowi „Dzieci Płocka” strój oficerski 4 Pułku Strzelców Konnych. – W ubiegłym roku wraz z małżonką uczestniczyłem w uroczystościach jubileuszowych zorganizowanych z okazji 70-lecia istnienia zespołu. Wówczas zaproponowałem dyrektorowi Tadeuszowi Milke, że ufunduję jakiś strój. Cieszę się, że moją obietnicę mogę spełnić dziś, przy tak wyjątkowym święcie – mówił darczyńca.

Tradycyjnie już ważną częścią obchodów Święta Flagi jest w naszym mieście przekazanie proporca, ufundowanego przez środowisko kombatantów w 50. rocznicę wybuchu II wojny światowej z przesłaniem pielęgnowania tradycji oraz szacunku do flagi narodowej i pokoju. – Biało-czerwony proporzec tkany jest jedną nicią, co ma symbolizować brak podziałów w naszej ojczyźnie. Srebrne gwoździe na drzewcu zawierają nazwy bohaterskich miejsc z lat wojny i okupacji w kraju i poza granicami – tłumaczył symbolikę proporca członek zespołu „Dzieci Płocka” prowadzący uroczystość.

Jako pierwsza proporzec otrzymała Szkoła Podstawowa nr 1, a co roku jest on przekazywany następnej szkole. Tym razem uczniowie Gimnazjum nr 7 przy Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym nr 1 im. Księdza Jana Twardowskiego przekazali proporzec i Księgę Pamiątkową Gimnazjum z Oddziałami Integracyjnymi nr 8 im. Aleksandra Macieszy.

Podczas uroczystości rozstrzygnięty został również konkurs wiedzy o polskim parlamentaryzmie „Bez praw nie może być prawdziwej wolności”, który organizowany  jest pod patronatem posłanki Elżbiety Gapińskiej i prezydenta Andrzeja Nowakowskiego. Zwycięzcami zostali Elżbieta Kaczorowska i Tomasz Ziarkowski z „Małachowianki”. W nagrodę uczniowie wraz ze swoją klasą i opiekunami pojadą na wycieczkę do Sejmu na zaproszenie posłanki Gapińskiej. Przejazd do Warszawy ufundowała Komunikacja Miejska w Płocku.

Na zakończenie obchodów odbyła się prezentacja pododdziału 4 Pułku Strzelców Konnych. O uzbrojeniu i sposobach walki tej formacji opowiadał Dariusz Włodarczyk, pasjonat tradycji kawaleryjskich.

Źródło: UMP – Alina Boczkowska.

Fot.DR.




Jajecznica w teatrze smakowała…śmiechem [FOTO]

Kiedy scena teatralna zamienia się w studio telewizyjne to musi być śmiesznie. I było. Kolejne etiudy sceniczne były pastiszami bardzo popularnych programów telewizyjnych oraz seriali. Nie zabrakło także scen z życia telewizyjnego od kuchni czyli plotek i ploteczek – wszystko to czego potencjalny widz na co dzień nie ogląda.

W niedzielę 22 lutego już po raz trzeci na scenie płockiego Teatru Dramatycznego im. Jerzego Szaniawskiego stanęli politycy, dyrektorzy, dziennikarze i działacze społeczni aby zagrać jeden taki spektakl w roku czyli Szopkę Noworoczną. Cel był szczytny, jak zwykle, tym razem dochód z biletów-cegiełek w całości został przekazany na pomoc dwóm chorym dziewczynom.

Pomysłodawczynią szopki była posłanka Elżbieta Gapińska. Autorami scenariusza byli Mariusz Pogonowski, aktor płockiego teatru a także reżyser spektaklu oraz Radosław Lewandowski, kierownik Delegatury Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego w Warszawie oddział w Płocku. Przygotowania do szopki w tym roku były dość karkołomnym wyzwaniem tak dla „aktorów”, jak i reżysera. Aby widzowie mogli obejrzeć efekt w niedzielny wieczór na scenie teatru, cała grupa miała na to zaledwie dwa tygodnie. Jednak…naprawdę się udało.

Pomimo tremy i zakulisowego podenerwowania wszystko szło gładko. Kanapa do wywiadów wjeżdżała zgodnie z planem, a nawet jajecznica się udała Adamowi Mieczykowskiemu, pomimo tego, że w pewnym momencie zapomniał, postawić patelnię na rozgrzaną kuchenkę. Na scenie się działo…za kulisami też. Nie którzy wciąż powtarzali swoje role, a jeszcze inni spacerowali aby rozładować stres.

Nad wszystkim czuwał Mariusz Pogonowski, pocieszał i poklepywał po ramieniu. – Było dobrze. Trochę za cicho mówią nie którzy, ale jest dobrze – tłumaczył spokojnie. Był jak antidotum na zmęczenie i tremę „aktorów” oraz motor do działania, żeby jego ciężka praca nie poszła na marne. Oczywiście kilka „wpadek” było, jednak widzowie wybaczali to szybko, nagradzając brawami lub śmiechem. A przecież o to chodziło, żeby było śmiesznie…

Odsyłamy do bogatej galerii zdjęć, które wykonał Jan Drzewiecki, znany płocki fotograf.




Tego jeszcze nie grali…Czyli teatr zamieni się w telewizję [FOTO]

Scena w płockim teatrze na ten jeden wieczór zamieni się w telewizyjne studio. Każda ze scen przedstawienia będzie inna. Cały spektakl jest parodią wielu popularnych programów telewizyjnych, seriali czy reklam. I zapewniamy, że podczas tych “spotów reklamowych” nikt nie będzie chciał wychodzić…

Mowa o III edycji Szopki Noworocznej, która odbędzie się w płockim Teatrze Dramatycznym im. Jerzego Szaniawskiego już 21 lutego o godzinie 19. Spektakl odbędzie się tylko jeden raz, więc warto śpieszyć się aby zakupić bilet – cegiełkę, które są dostępne w kasie teatru w cenie 50 zł. – Pomimo tego, że bilet jest drogi ale umówmy się, że w naszym mieście żyje sporo osób, dla których wydanie 100 zł, idąc z osobą towarzyszącą, to nie jest żaden wydatek. Warto zatem przyjść tego wieczoru do teatru i obejrzeć znane postacie w naszym mieście, które w tej szopce wystąpią – mówił podczas konferencji prasowej dyrektor teatru Marek Mokrowiecki.

W tym roku dochód z cegiełek zostanie przekazany dwóm dziewczynom, które są chore i potrzebują pomocy. W jednym przypadku pieniądze powędrują do chorej młodej kobiety, która potrzebuje środków na urządzenie mieszkania socjalnego. W drugim przypadku też chodzi o remont mieszkania dla niepełnosprawnej dziewczynki, która porusza się na wózku inwalidzkim. – Liczymy na zebranie około 20 tys zł, aby móc realnie pomóc tym dwóm osobom – tłumaczyła z kolei poseł Elżbieta Gapińska, pomysłodawczyni płockiej szopki.

– Sporo scen napisałem osobiście ale także Radosław Lewandowski napisał cztery takie duże sceny i dziewczyny ze Stowarzyszenia Teatr Per-Se. Reżyserem szopki ma być w tym roku także Piotr Bała, który wyreżyseruje jedną lub dwie scenki. Jacek Mąka też przyłoży się do tego, oczywiście jeszcze pan Zygmunt Marek Mokrowiecki i ja. W tym gronie będziemy to reżyserować. W tej chwili swój udział w szopce potwierdziło 41 osób grających. Ta szopka będzie miała inną scenografię i inny obraz niż w poprzednich latach, ponieważ chcemy wykorzystać aż cztery projektory multimedialne. Zobaczymy jak to wyjdzie, ale w mojej głowie i w moim wyobrażeniu ten obraz pod względem scenograficznym będzie taki bardzo nowoczesny i chyba atrakcyjny – tłumaczył z kolei Mariusz Pogonowski – Wydaje mi się, że jest to także duże wydarzenie kulturalne w naszym mieście i to w skali kraju, że bawimy się w teatr. To ważne, że żywo uczestniczymy w sztuce, kulturze. Jest to atrakcyjne i dla tych, którzy występują i dla tych, którzy to zobaczą – dodawał.

– Jest tylko kilka teatrów w Polsce, które podejmują tego rodzaju akcje. Jesteśmy cząstką tego co dzieje się w naszej kulturze narodowej w jakimś społecznym wydźwięku. W tym spektaklu łączą się dwa cele – cel społeczny, szlachetny i drugi cel – dobrej zabawy. Można się pośmiać szlachetnie z naszych vipów, postaci które znamy z występów publicznych. Zobaczyć kogoś znanego w innej roli, zmagającego się z tekstem, kostiumem, rekwizytem i dodatkowo jeszcze z tremą to naprawdę jest dobra zabawa towarzyska. Pokazanie tych samych ludzi z innej strony – podsumowywał dyrektor teatru.

Kogo widzowie zobaczą na scenie? Posłów, prezydenta, dyrektorów dużych firm, dziennikarzy, generalnie osoby powszechnie znane oraz Annę Gołebiowską, która wylicytowała udział w szopce podczas WOŚP.
W minioną niedzielę odbyło się spotkanie osób, które wezmą udział w wydarzeniu. Był podział ról oraz wstępne czytanie kolejnych scen…A przy tym mnóstwo śmiechu. Bo trzeba przyznać, że autorzy scenariusza czyli Mariusz Pogonowski i Radosław Lewandowski mają ogromne poczucie humoru i niesamowitą wyobraźnię.

Zobaczcie na zdjęciach pierwszą próbę, która odbyła się w niedzielę, a także foto z konferencji prasowej.




Płock bez obwodnicy, tak zdecydowano w nocy w Sejmie

– Godzina 0/30 właśnie przed chwilą posłowie PiS odrzucili poprawkę dotyczącą budowy obwodnicy miasta Płocka – etap II i III – taki oto wpis widnieje na tablicy popularnego portalu społecznościowego u posłanki PO Elżbiety Gapińskiej.

Wpis dodany był 9 godzin temu z Warszawy, czyli w piątek 29 stycznia w nocy. Wniosek wynikający z wpisu jest jeden, na najbliższe lata Płock może zapomnieć o obwodnicy. To co wszystkie partie w wyborach parlamentarnych stawiały sobie za główny punkt w programie wyborczym legło w gruzy dzisiejszej nocy. Można powiedzieć, że płocczanie podczas kampanii wyborczej zostali zwyczajnie oszukani, bo wszyscy pamiętamy te górnolotne hasła z kampanii typu – “Ponad podziałami” czy “Wszyscy razem dla Płocka”. Okazuje się, że jednak nie…

Fot. parlamentarny.pl




Wybór należy już tylko do Polaków

– Życzę państwu abyście nie obudzili się w Polsce, którą ktoś wybierze za was. Życzę również tego, abyście podjęli trafne decyzje. A trafne decyzje to takie żebyście wybierali ludzi, którzy są za wolnością, którzy nie będą państwu zaglądali w sumienia, którzy nie będą wam mówić jak macie żyć. Tylko będzie ludźmi wolnymi – mówiła podczas konferencji prasowej posłanka Elżbieta Gapińska.

W czwartkowe popołudnie odbyła się konferencja prasowa, w której wzięli udział: kandydatka do Sejmu z listy Platformy Obywatelskiej Elżbieta Gapińska oraz prezydent Andrzej Nowakowski. Po raz ostatni przed wyborami parlamentarnymi spotkali się z dziennikarzami lokalnych mediów, aby podsumować ostatnie cztery lata rządów PO, a także zaapelować o pójście do urn, bez względu na to czy sytuacja polityczna w kraju podoba się czy też nie.

Spotkanie rozpoczął prezydent Płocka, a jednocześnie przewodniczący płockiego PO. Wymienił to co udało się osiągnąć dla Płocka przez cztery lata. – To nie tylko sześć orlików, które powstały w różnych miejscach i osiedlach naszego miasta. To nie tylko hale sportowe, do których zdobywaliśmy dopłaty z ministerstwa, to nie tylko bezpieczne place zabaw przy każdej szkole podstawowej gdzie korzystaliśmy z programu „Radosna szkoła”. To także wyremontowane kilometry dróg lokalnych z programu „Budowy dróg lokalnych” tzw. „schetynówek”. To są miliony złotych, które dzięki dobrej współpracy z rządem, dzięki stworzeniu przez Platformę Obywatelską dobrych warunków dla samorządu, mogliśmy konsekwentnie zmieniać nasze miasto – tłumaczył Nowakowski. Nawiązał także w swojej wypowiedzi do środków finansowych, pozyskanych na inwestycje związane z Wisłą, konkretnie o jej pogłębieniu, które zabezpiecza przed powodzią, o umocnieniu skarpy wiślanej czy wzmocnienie wałów przeciwpowodziowych. Podziękował wszystkim posłom, którzy wspierali działania na rzecz rozwoju Płocka i regionu. A szczególnie poseł Elżbiecie Gapińskiej.

Przy okazji przypomniał mediom, jak to za czasów rządów Jarosława Kaczyńskiego skreślono budowę obwodnicy Płocka z krajowego programu budowy dróg i autostrad. – Na zakończenie tej kadencji rząd Ewy Kopocz, podjął decyzję o przybliżeniu trasy S10 do Płocka. To decyzja, która dla nas, dla mieszkańców miasta może być dźwignią rozwoju dla naszego miasta, którą w ogóle trudno porównać z czymkolwiek – podkreślił prezydent. Na koniec zaapelował aby płocczanie przy urnach dokonali słusznych wyborów i wybrali dobrych kandydatów, którzy gwarantują dalszą i skuteczną współpracę na rzecz Płocka.

– Nie tych, którzy mówią dziś, że oto warto byłoby żeby Orlen wrócił do Płocka. A kilka lat temu kiedy PiS rządził, to lekką ręką Orlen pozbywał się chociażby klubu sportowego, który przeszedł na garnuszek miasta i którego utrzymanie, kosztuje nas rok rocznie około 10 milinów złotych – tłumaczył szef płockiego PO.

Następnie głos zabrała poseł Elżbieta Gapińska, która ubiega się ponownie o mandat w najbliższych wyborach. Pochwaliła prezydenta za ostatnie inwestycje, które były przeprowadzone w naszym mieście: wiadukt, remonty szkół, budowę przedszkoli, nowe hale sportowe, remonty ulic. – Tak dobrej passy, jak przez ostatnie pięć lat Płock dawno nie miał – mówiła do dziennikarzy. Podziękowała prezydentowi za współpracę, która przez cztery lata układała się bardzo dobrze.

Nawiązała w wypowiedzi do środowego spotkania kandydatów z list PiS do Sejmu i Senatu z pracownikami PKN Orlen. – Chcę przypomnieć państwu i wszystkim związkowcom, którzy dali się wczoraj wciągnąć w kampanię wyborczą PiS, że to premier Kaczyński 22 września 2007 roku, odniósł się w Radiu Gdańsk do połączenia Orlenu z Lotosem – To jest zabieg można powiedzieć z dziedziny bezpieczeństwa energetycznego, a nie czysto biznesowy. Dzisiaj wszystko wskazuje na to, że dużo efektywniejsze, z punktu widzenia właśnie tego celu, będzie uznanie za firmę prowadzącą właśnie Lotos. To jest paradoksalne, bo ona jest mniejsza ale tak to wygląda, zostanie tu po prostu Lotos tylko mając jeszcze dodatkowo własność Orlenu. To jest kwestia kilku miesięcy, będzie to operacja łącznie trwająca 10-11 miesięcy – zacytowała słowa ówczesnego premiera. Elżbieta Gapińska opowiedziała się także za tym, aby siedziba PKN Orlen wróciła do Płocka.

Apelowała za pośrednictwem mediów nie tylko do mieszkańców Płocka, ale do wszystkich Polaków aby poszli do urn wyborczych w najbliższą niedzielę. – Każdy polski obywatel powinien pójść na wybory niezależenie od tego czy sytuacja polityczna kraju podoba się czy nie. Należy iść po to żeby móc sobie powiedzieć – wybrałem to i muszę się z tym zgodzić. Nie można później zarzucać innym, że wybrali za nas. Żebyśmy nie obudzili się w Polsce, którą ktoś wybierze za nas. Życzę również tego abyście podjęli trafne decyzje. A trafne decyzje to takie żebyście wybierali ludzi, którzy są za wolnością, którzy nie będą państwu zaglądali w sumienia, którzy nie będą wam mówić jak macie żyć. Tylko będzie ludźmi wolnymi – podkreśliła kandydatka do Sejmu.

Odniosła się też do zapisów w konstytucji, do której podczas telewizyjnej debaty nawiązała Ewa Kopacz, a która nagle zniknęła ze stron internetowych PiS. – Nie dziwię się, że ta konstytucja zniknęła. Są tam zapisy, które wiele osób mogłyby przyprawić o ciarki. Zachęcam do głosowania na ludzi PO. Szliśmy do wyborów cztery lata temu z hasłem „Polska w budowie”, wydaje mi się, że to hasło zrealizowaliśmy, co widać po infrastrukturze i nowych budynkach. Teraz przyszedł czas aby diametralnie poprawić sytuację finansową naszych obywateli – zakończyła swoją wypowiedź.

Dziennikarze pytali jeszcze przedstawicieli PO o przebieg trasy S10, ilość mandatów na jakie liczą z okręgu płocko-ciechanowskiego, a także o budowę połączenia kolejowego Płock-Modlin. Prezydent stwierdził, że na mówienie o konkretach przebiegu S10 jest jeszcze za wcześnie. Platforma liczy na trzy mandaty do Sejmu. A jeśli chodzi o połączenie koleją Płocka z Modlinem, które ostatnio przypisali sobie kandydaci PiS. Nowakowski odpowiedział, że o tym mówi się od dawna. I dziwi się, że dopiero teraz PiS sobie o tym przypomniał. – Jednak lepiej późno niż wcale. Ale jestem oczywiście za budową tej linii i będę współpracował z każdym, kto będzie chciał go realizować – zadeklarował prezydent Płocka. Dziennikarze zgodnie orzekli, że na pewno rozliczą każdego z danych obietnic wyborczych.

Lena R.




Realne obietnice?

Mówią, że nie rzucają słów na wiatr. A w okręgu płocko-ciechanowskim liczą na trzy mandaty. Z przedstawicielami płockich mediów spotkali się prezydent Andrzej Nowakowski oraz kandydaci Platformy Obywatelskiej do Sejmu – posłanka Elżbieta Gapińska i sekretarz stanu w kancelarii premier Ewy Kopacz, Marcin Kierwiński.

Marcina Kierwińskiego poznałem osiem lat temu. Był wówczas radnym Sejmiku Mazowieckiego, odpowiedzialnym za fundusze unijne. Efekty tej współpracy widoczne są na ulicach naszego miasta – mówił Andrzej Nowakowski, który rozpoczął spotkanie. – Elżbieta Gapińska to z kolei nie samorząd województwa, ale samorząd miasta. Chociaż jest kobietą, silną ręką przewodniczyła Radzie Miasta. Jej współpraca ze mną była tylko bardzo dobra. Ostatnie cztery lata to jej praca na rzecz Polski i Płocka. Zawsze mogłem na panią poseł liczyć.

Andrzej Nowakowski apelował, aby w najbliższych wyborach wybierać ludzi, którzy dotychczas już angażowali się w rozwój regionu i miasta. Marcin Kierwiński uzasadnił, dlaczego startuje do Sejmu właśnie z naszego okręgu. – Przede wszystkim czuję się mieszkańcem Mazowsza. Moja żona uczyła się w Małachowiacne, a teściowie pochodzą właśnie z tego subregionu – mówił kandydat.

Sekretarz stanu w kancelarii Ewy Kopacz opowiadał, jak rozwinęło się Mazowsze w ciągu ostatnich lat, o dużych inwestycjach, które udało się zrealizować. Przekonywał, że jeśli zyska zaufanie wyborców, będzie kładł ogromny nacisk na współpracę między władzami miasta, samorządem, i władzami centralnymi. – Jako poseł będę się bardzo starał bardzo pomóc temu subregionowi – obiecywał. – W ciągu najbliższych tygodni będziemy chcemy przedstawić kilka miłych dla Płocka wiadomości.

Marcin Kierwiński mówił o poprawie infrastruktury drogowej, połączeniu kolejowym między Modlinem a Płockiem i ułatwienia życia mieszkańcom miasta, którzy podróżowaliby na trasie kolejowej łączącej nasze miasto z Warszawą. – Chcielibyśmy doprowadzić do tego, aby mieszkańcy północnego Mazowsza, mieli lepszy dojazd do lotniska w Modlinie – zapowiedział.

Doskonale znana mieszkańcom Płocka Elżbieta Gapińska podkreślała, jak wiele stara się robić dla naszego miasta. Nie tylko walcząc o nie w ławach sejmowych. – Chciałabym, aby tym samym głosem mówiły samorządy i ministerstwa. Tu właśnie jest szansa na to, by Płock rozwijał się w tak dobrym tempie jak dotychczas – przekonywała Elżbieta Gapińska. – Cieszę się, że możemy współpracować z Marcinem Kierwińskim. Stanowimy pewny team i mam nadzieję, że razem poprowadzimy Platformę do zwycięstwa. Jesteśmy w stanie wygrać te wybory dla dobra Polski i dla naszego miasta.

Posłanka podkreśliła, że szykuje dla Płocka duży projekt-niespodziankę. Na razie jednak nie zamierza zdradzać żadnych szczegółów. – Myślę, że można składać tylko takie obietnice, które realnie można zrealizować, i na które ma się wpływ – podkreślał Marcin Kierwiński.

Parlamentarzyści wyrazili także nadzieję, że Platformie z okręgu płocko – ciechanowskiego przypadną trzy mandaty.