Maciej Bartoszek nowym trenerem Wisły. Podano także skład nowego sztabu szkoleniowego

Nowym trenerem Wisły Płock został Maciej Bartoszek, który zastąpił na stanowisku odchodzącego Radosława Sobolewskiego. 44-letni szkoleniowiec podpisał z klubem kontrakt do 30 czerwca 2021 roku – informuje Wisła Płock.

Maciej Bartoszek urodził się 12 kwietnia 1977 roku we Włocławku. Ostatnio (od 6 marca 2020 do 11 marca 2021) był szkoleniowcem Korony Kielce. W swojej dotychczasowej karierze trenerskiej prowadził też między innymi Chojniczankę Chojnice, Bruk-Bet Termalikę Nieciecza, Zawiszę Bydgoszcz, Legionovię Legionowo, Pelikana Łowicz czy GKS Bełchatów.

Wraz z nowym szkoleniowcem pracę w płockim klubie, jako asystent trenera, rozpocznie Mateusz Sobota, w przeszłości sprawujący różne funkcje w Ruchu Radzionków, Lechii Tomaszów Mazowiecki, Garbarni Kraków oraz Ruchu Chorzów. Z klubem pożegna się natomiast także drugi po Mariuszu Kondaku, dotychczasowy asystent trenera Sobolewskiego – Sławomir Nazaruk.

– Spokojny byt Wisły w najwyższej klasie rozgrywkowej jest rzeczą najważniejszą, sprawą priorytetową. Chcę, żeby zespół sprawiał jak najwięcej satysfakcji kibicom. Nie chcę zdradzać najbliższym przeciwnikom recepty na nas i tego jak chciałbym, żeby zespół grał. O tym już dzisiaj dowiedzą się zawodnicy, a w każdym kolejnym treningu będziemy zmieniali i budowali oblicze Wisły. Wszyscy piłkarze mają czystą kartę i każdy ma prawo wystąpić w najbliższym meczu w podstawowym składzie – powiedział nowy szkoleniowiec po podpisaniu kontraktu z Nafciarzami.

Sztab szkoleniowy Nafciarzy na ostatnią część sezonu 2020/2021:

trener Maciej Bartoszek
trenerzy asystenci Łukasz Nadolski i Mateusz Sobota
trener bramkarzy Artur Łaciak
trener przygotowania fizycznego Mateusz Oszust
kierownik drużyny Piotr Soczewka
sztab medyczny: Wirosław Siemiątkowski, Marcin Miecznikowski, Krzysztof Mysera, Katarzyna Grzybowska.

Źródło: Wisła Płock
Fot. Mateusz Ludwiczak.




Nowo otwarta Poradnia Psychologiczna dla Dzieci i Młodzieży w Płocku. Zapisy do specjalistów już trwają

Poradnia Psychologiczna dla Dzieci i Młodzieży to nowość w strukturach Płockiego Zakładu Opieki Zdrowotnej. Zapisy do specjalistów już trwają.

Poradnia ma swoją siedzibę przy ul. Mikołaja Reja 15/3. Jest częścią działającego tam od kilku lat Centrum Zdrowia Psychicznego. Do tej pory w jego ramach funkcjonowały: Dzienny Oddział Psychiatryczny, Poradnia Zdrowia Psychicznego oraz Poradnia Profilaktyki i Leczenia Uzależnień. Od kwietnia centrum poszerza swój profil działalności o ofertę skierowaną do dzieci i młodzieży.

– Od dawna mówi się o potrzebie dbania o zdrowie psychiczne dzieci i młodzieży. Trwająca pandemia i przedłużająca się izolacja sprawiły, że osób potrzebujących pomocy specjalisty jest coraz więcej – komentuje otwarcie poradni prezydent Andrzej Nowakowski. -Na pewno dużym wsparciem będzie Poradnia Psychologiczna dla Dzieci i Młodzieży – podkreśla.

Poradnia będzie działać pięć dni w tygodniu, według następującego harmonogramu:

poniedziałek:. 7.00 – 16.00
wtorek: 7.00 – 20.00
środa: 7.00 – 20.00
czwartek: 7.00 – 14.30
piątek: 7.00 – 14.30
Godziny mogą ulec zmianie. Aktualne będą dostępne na stronie internetowej PZOZ-u.

Do zapisania się na wizytę nie jest potrzebne skierowanie. Telefon kontaktowy: 532 403 556.

Udzielane świadczenia:

– porady psychologiczne;
– sesje psychoterapii: indywidualnej, rodzinnej, grupowej, wsparcia psychospołecznego;
– wizyty domowe lub środowiskowe.

Poradnia udziela świadczeń ambulatoryjnych lub środowiskowych dzieciom przed rozpoczęciem realizacji obowiązku szkolnego, dzieciom i młodzieży objętym obowiązkiem szkolnym i obowiązkiem nauki oraz kształcącym się w szkołach ponadpodstawowych – do ich ukończenia, a także ich rodzinom lub opiekunom prawnym. Porady mogą być udzielane z wykorzystaniem systemów teleinformatycznych.

Źródło: PZOZ/UMP/DP.
Fot. Pixabay.




Lubią disco-polo, marchewkę i głaskanie. Mariawici sprowadzili alpaki, które będą leczyły [FOTO]

Basia, Bunia, Dafi, Wojtuś i Domino od dziś mają swój nowy dom w ścisłym centrum Płocka. Zamieszkały bowiem na terenie należącym do Kościoła Starokatolickiego Mariawitów. – Dzisiaj jest dla nas wyjątkowy dzień, przyjechały do nas alpaki. Zwierzęta będą od teraz nowymi członkami naszej rodziny – mówiła Edyta Wróbel, kierownik nowo powstałego Centrum Integracji Społecznej, które będzie działało przy świątyni. A już niedługo, dzięki sprowadzonym zwierzętom, ruszy tu alpakoterapia.

– W ten sposób spełniło się marzenie naszego biskupa, który zawsze marzył o alpakach. Niedługo będziemy organizować już oficjalnie otwarcie alpakoterapii. Będziemy zapraszać dzieci, które będą mogły uczestniczyć w tego rodzaju terapii – podkreślała Wróbel. – Tego rodzaju terapia przeznaczona jest dla dzieci autystycznych, z zespołem Downa i dla dzieci z zaburzeniami psychicznymi – wymieniała.

– Alpaki to tzw. przytulacze, dają swoje ciepło, uspokajają i tak naprawdę leczą. Dorosłych również – dodała. – Już niedługo będziemy wszystkich zapraszać – zapowiedziała. Centrum planuje bowiem uroczyste otwarcie swojej działalności już w maju. – Będziemy organizować wycieczki dla szkół i dla dorosłych. Będą to spacery po naszych ogrodach z alpakami. Będziemy mieli zatem przepiękne atrakcje. Chcemy gościć na naszym terenie, dzieci, dorosłych, płocczan i turystów – nie ukrywała zadowolenia.

Alpaki były sprowadzone z Peru do hodowli w Bujence spod Ciechanowca – znajduje się tam jedna z większych hodowli alpak w Polsce. I to właśnie stamtąd przyjechały do Płocka. – Zwierzaki podczas podróży były spokojne. Miały jeden przystanek, aby się napić i zaczerpnąć świeżego powietrza. Uspokajały się na piosenkach disco-polo, szczególnie Sławomira – opowiadał z kolei biskup Kościoła Starokatolickiego Mariawitów, Karol M. Babi.

Kiedy mieszkańcy Płocka będą mogli odwiedzić alpaki? – Teraz będziemy je oswajać. Potrzebują też dzieci, które będą przychodziły i będą je głaskać, ponieważ alpaki trzeba uczyć dotyku – tłumaczył biskup. – Następnie będziemy chcieli zorganizować oficjalne otwarcie Centrum Integracji Społecznej i podczas tego wydarzenia alpaki będą mogli bliżej poznać mieszkańcy – dodał.

Biskup naczelny i kilka osób przeszło już szkolenie dotyczące hodowli alpak. Jest też zamiar przeprowadzenia kursów dla osób, które będą prowadziły alpakoterapię, tak aby wszystko było bardzo profesjonalne i dopracowane. Sprowadzenie alpak do Płocka było pomysłem biskupa Kościoła Starokatolickiego Karola M. Babi. – Spełniło się jego marzenie – podkreśliła Edyta Wróbel. Kilka miesięcy temu biskup mówił o swoich planach względem alpak. – Myślałam, że to żart, bo biskup lubi żartować – mówiła, uśmiechając się. Możliwość alpakoterapii będzie dostępna nie tylko dla dzieci z Płocka, ale dla wszystkich chętnych, którzy zgłoszą się do Centrum.

Tymczasem alpaki mają swoje eleganckie „pokoje”, które przygotowała dla nich firma Precizio-Tech Tomasz Lackosz, jedzą pyszną i słodką marchewkę. I w tych komfortowych warunkach będą oczekiwały na dzieci, aby przynosić im uśmiech i radość.

Fot. Dziennik Płocki.




Radosław Sobolewski już nie jest trenerem Wisły Płock. Wkrótce poznamy nazwisko nowego szkoleniowca

Podczas sobotniego meczu z Pogonią Szczecin Radosław Sobolewski po raz ostatni poprowadził drużynę Wisły Płock. Wraz z dotychczasowym trenerem obowiązki przestał pełnić również jeden z jego asystentów – Mariusz Kondak – informuje Wisła Płock.

Trener Sobolewski swoją pierwszą samodzielną pracę szkoleniową rozpoczął w Wiśle Płock 6 sierpnia 2019 roku. Od tamtej pory pod jego batutą drużyna rozegrała 62 spotkania o stawkę, z czego 58 w rozgrywkach PKO BP Ekstraklasy. Ligowy bilans Nafciarzy za ten okres to: 20 zwycięstw, 15 remisów i 23 porażki (bramki 70:84).

Mimo ostatnich niepowodzeń i serii 8 spotkań bez zwycięstwa, w niedalekiej przeszłości Wiśle pod wodzą Sobolewskiego udało się wyśrubować najlepszą w historii serię zwycięstw w ekstraklasie (6 z rzędu) i po 13. kolejce sezonu 2019/20 po raz pierwszy zostać liderem tabeli. Za postawę drużyny we wrześniu i październiku 2019 Radosław Sobolewski był wybierany trenerem miesiąca w PKO BP Ekstraklasie – czytamy na stronie płockiego klubu.

Wisła Płock dziękuje Radosławowi Sobolewskiemu oraz Mariuszowi Kondakowi za pracę na rzecz klubu oraz życzy powodzenia w dalszej karierze szkoleniowej.

Poniedziałkowy trening pierwszego zespołu poprowadzi duet Łukasz Nadolski – Sławomir Nazaruk. – Wkrótce ogłosimy też nazwisko nowego szkoleniowca Wisły Płock – zapowiadają w klubie. 

Fot. Wisła Płock.




Poruszająca historia Radka. Ma tylko jedno marzenie. Pomóżmy, bo sami sobie nie poradzą

– To, co dla rodziców zdrowych dzieci jest normalnością, dla nas było spełnieniem wielkiego marzenia. Teraz okazuje się, że choroba nam to znów chce odebrać – mówi mama Radka, Kamila Makowska. Nastolatek pilnie potrzebuje operacji, której koszt to 211 tys. zł. Jednak w tej sytuacji, to ostatnia szansa dla chłopca, aby w miarę normalnie żył.

Radek urodził się z mózgowym porażeniem dziecięcym, ma 15 lat i za sobą kilkanaście bardzo poważnych operacji, w tym kilka ratujących życie. Od urodzenia dzielnie walczy o to, by w miarę normalnie żyć. Dzięki determinacji jego i rodziców udawało się choć trochę wygrać z chorobą. Na tyle, by mógł przy balkoniku czy z pomocą innych osób chodzić. Gdy wydawało się, że jest choć krok przed chorobą pojawił się silny ból biodra.

– Diagnoza nie pozostawiała złudzeń. Konieczna jest bardzo kosztowna operacja albo Radka czeka życie na wózku z potwornym bólem. Życie, które zniszczy lata rehabilitacji i będzie wiązało się z coraz większymi komplikacjami. Od wielu tygodni Radek codziennie walczy z potwornym bólem. Dzielnie walczy, nie poddaje się. Jak mówi, ma jedno marzenie – stanąć znów na nogi – napisał o chłopcu Tygodnik Płocki.

Nadzieją dla chłopca, który mieszka w miejscowości Sochocino – Praga (gmina Bulkowo) i jego rodziców jest kosztowna operacja, którą mogą przeprowadzić amerykańscy lekarze w Warszawie w Paley European Institut. Potrzeba aż 211 tysięcy złotych na operację i rehabilitację.

– To dla nas ogromna nadzieja. Wyczerpane zostały wszystkie możliwości, jakie daje NFZ. Przeszliśmy bardzo długą drogę, aby Radek mimo choroby mógł się ruszać. Setki rehabilitacji, konsultacji, operacji. Nieprzespanych nocy, aby tylko wykorzystać każdą szansę i dać Radkowi możliwość jak najlepszego życia mimo choroby. Udawało się, aby nasz syn miał choć trochę samodzielności. Boże, jak się cieszyliśmy, kiedy z pomocą drugiej osoby mógł chodzić, nawet jeździć na rowerze czy pływać. To, co dla rodziców zdrowych dzieci jest normalnością, dla nas było spełnieniem wielkiego marzenia. Teraz okazuje się, że choroba nam to znów chce odebrać – mówi mama Radka, Kamila Makowska.

Operacja to ogromna szansa, choć rodzice przyznają, że kolejny raz stają przed niełatwym zadaniem, bo muszą zebrać 211 tysięcy złotych. Do tego dochodzą koszty kilkumiesięcznej rehabilitacji, która będzie prowadzona w Warszawie i koszty zamieszkania na miejscu. To dla rodziny ogromna kwota. Jak mówi mama chłopca, sami sobie nie poradzą. Dlatego tak ważna jest pomoc wszystkich ludzi dobrej woli, przyjaciół, znajomych.

Każdy z nas może pomóc, każda złotówka się liczy. Pomóżmy. Link do zbiórki – Radek Makowski

Źródło: Tygodnik Płocki
Fot. siepomaga.pl




Śmiertelny wypadek na DK-50. Nie żyje 37-letni mężczyzna

Na drodze krajowej nr 50. koło Wyszogrodu w niedzielę, 11 kwietnia, o godz. 5:45 doszło do tragicznego w skutkach wypadku.

– Jak wstępnie ustalili policjanci, 37-letni kierujący seatem jadąc od miejscowości Rębowo na łuku drogi stracił panowanie nad pojazdem, wypadł z drogi i dachował. Niestety mężczyzna nie żyje. Na miejscu policjanci pracują pod nadzorem prokuratura – informuje oficer prasowy Marta Lewandowska z Komendy Miejskiej Policji w Płocku. – To wstępne ustalenia policji – podkreśla. 

W akcji ratunkowej brali udział strażacy ochotnicy z Rębowa i Wyszogrodu oraz strażacy z PSP w Płocku.

Fot. OSP Rębowo.




100 lat od nadania Krzyża Walecznych dla Płocka. Historia zapisana na kartach miasta złotymi zgłoskami [FOTO]

10 kwietnia 2021 roku minęło dokładnie 100 lat od nadania Krzyża Walecznych dla Miasta Płocka przez Marszałka Józefa Piłsudskiego za bohaterską obronę miasta przed bolszewikami w sierpniu 1920 r. Także 10 kwietnia 1921 roku Marszałek Piłsudski otrzymał honorowe obywatelstwo Płocka.

W sobotę 10 kwietnia, dokładnie sto lat od dnia, w którym Marszałek Józef Piłsudski przybył do Płocka, kwiaty w miejscach pamięci związanych z obroną Płocka – przy pomniku Marszałka Józefa Piłsudskiego, Kolumnie Zwycięskich Obrońców Płocka 1920 r. i Płycie Nieznanego Żołnierza – w imieniu mieszkańców złożył prezydent Andrzej Nowakowski.

O godz. 10 w katedrze została odprawiona Msza Święta w intencji Ojczyzny. Nabożeństwo celebrował Jego Ekscelencja Piotr Libera biskup Diecezji Płockiej. Oprawę muzyczną zapewnił chór Pueri et Puellae Cantores Plocenses, który wykonał m.in. hymn Te Deum. Warto zaznaczyć, że utwór ten został odśpiewany podczas wizyty Marszałka Józefa Piłsudskiego w płockiej katedrze 100 lat temu.

Ważne dla każdej Płocczanki i Płocczanina…

Płock jest drugim obok Lwowa miastem, które w uznaniu bohaterstwa w odparciu ataku armii bolszewickiej w 1920 r. otrzymało odznaczenie wojskowe: Lwów został odznaczony Orderem Virtuti Militari, a Płock – Krzyżem Walecznych.

Podczas wizyty w Płocku, 10 kwietnia 1921 r., marszałek Józef Piłsudski uhonorował obrońców miasta – Krzyżami Virtuti Militari odznaczył wtedy 15 oficerów, a 64 innych żołnierzy i cywilów Krzyżami Walecznych. Wśród nich byli harcerze, w tym czterokrotnie ranny w walkach 14-letni Józef Kaczmarski i 12-letni Tadeusz Jeziorowski – obaj zginęli we wrześniu 1939 r. Pośmiertnie odznaczony został także 14-letni Antolek Gradowski, najmłodszy z poległych obrońców miasta.

Również Płock, jako miasto-bohater, otrzymał wówczas od marszałka Józefa Piłsudskiego Krzyż Walecznych. W rozkazie L. 1647 Wodza Naczelnego podkreślono, że wyróżnienie to nadane zostało „za zachowanie męstwa i siły woli w ciężkich i nadzwyczajnych okolicznościach, w jakich znalazło się miasto, za męstwo i waleczność”.

Uroczystość nadania odznaczeń odbyła się na Placu Floriańskim – obecnie Plac Obrońców Warszawy, gdzie odprawiono wcześniej mszę polową. Marszałkowi Józefowi Piłsudskiemu towarzyszyli m.in. generałowie: Władysław Sikorski i Tadeusz Rozwadowski oraz adiutant generalny, wówczas pułkownik Bolesław Wieniawa-Długoszowski. Po uroczystym wręczeniu odznaczeń odbyła się defilada. Następnie marszałek Józef Piłsudski udał się do Ratusza, gdzie odebrał nadany mu tytuł Honorowego Obywatela Miasta Płocka – był to pierwszy taki tytuł, który przyznali tamtejsi radni. Potem odwiedził Cmentarz Garnizonowy i groby poległych obrońców miasta.

Na zakończenie wizyty w Płocku marszałek Józef Piłsudski był gościem wydanego z tej okazji rautu. Nawiązując do obrony przed armią bolszewicką oraz przyznanego miastu za ten czyn Krzyża Walecznych, powiedział m.in.: „Straszne to były ofiary, jakimi zapłaciliście za tę świętą jedność z żołnierzem polskim. Nie wolne były od nich dzieci i ciała kobiet. Lecz dopełniła się rzecz wielka, żołnierz polski poznał, że ma brata w społeczeństwie. Dziś, kiedy mianowałem miasto Płock żołnierzem, kiedy pasowałem Płock na rycerza, dziękuję wam i za obronę, i za spełnienie mych usilnych dążeń”.

Relacje z pobytu marszałka Józefa Piłsudskiego w Płocku 10 kwietnia 1921 r. ukazały się w prasie lokalnej i ogólnopolskiej. Zachowały się też wzmianki we wspomnieniach uczestników tamtych wydarzeń. Ich przebieg został opisany również w opracowaniach historycznych, w tym wiceprezesa Towarzystwa Naukowego Płockiego dr Grzegorza Gołębiewskiego, autora m.in. monografii „Płock 1920” oraz albumu „Płock 1920 r. – Dni krwi i chwały”.

Armia bolszewicka, chcąc sforsować Wisłę i wyjść na przedpola Warszawy od zachodu, zaatakowała Płock 18 sierpnia 1920 r. Głównymi siłami natarcia, liczącymi w sumie ok. 3,5 tys. żołnierzy, był 3. Korpus Kawalerii Gaj-Chana. Do obrony miasta, w którym stacjonowały wówczas trzy bataliony piechoty oraz szwadron Jazdy Tatarskiej, łącznie ok. 1,2 żołnierzy wojska polskiego, stanęła ludność cywilna, w tym kobiety i dzieci. Obrońców wspierali marynarze Flotylli Wiślanej z okrętów „Minister”, „Wawel” i „Stefan Batory”, które ostrzeliwały z rzeki pozycje bolszewików.

Walka o Płock i przyczółek mostu przez Wisłę trwała 21 godzin. Na ulicach wzniesiono barykady. W zajętej części miasta bolszewicy dopuszczali się zbrodni, jak rozstrzelanie 22 pacjentów tamtejszego Szpitala Garnizonowego, a także licznych rozbojów i gwałtów na cywilach, w tym ludności żydowskiej. W bitwie zginęło 250 obrońców, w tym 100 cywilów, a 400 zostało rannych. Najmłodszym poległym był 14-letni harcerz Antolek Gradowski. Ponad 300 mieszkańców miasta trafiło do niewoli. Dzięki bohaterskiej postawie mieszkańców Płocka atak odparto, a bolszewicy zmuszeni zostali do odwrotu.

W 2018 r., w Narodowe Święto Niepodległości w ramach obchodów 100. rocznicy jej odzyskania przez Polskę, w Płocku odsłonięto pomnik – kolumnę zwieńczoną orłem w koronie – upamiętniający obrońców miasta przed armią bolszewicką w 1920 r. Jego autorem jest rzeźbiarz Gustaw Zemła. Projekt pomnika powstał z inicjatywy powołanego jeszcze w 2015 r. Społecznego Komitetu Budowy Pomnika Obrońców Płocka 1920 r. Wysoka na ponad 10 metrów kolumna stanęła na Placu Gabriela Narutowicza, w jednym z historycznych miejsc, gdzie mieszkańcy miasta wraz z żołnierzami powstrzymywali natarcie bolszewików. Rok 2020 był obchodzony w Płocku pod hasłem: „Płock miasto Bohater – Kawaler Krzyża Walecznych”. W roku 2021 odbywają się w Płocku obchody nadania Krzyża Walecznych dla Miasta Płocka przez Marszałka Józefa Piłsudskiego za bohaterską obronę miasta przed bolszewikami w sierpniu 1920 r., w które włączyło się mnóstwo instytucji. 

Czytaj także: Wielkie święto Płocka. 100-lecie nadania Krzyża Walecznych – Płock 1921. Bardzo bogaty program obchodów

 

Źródło: UMP/PAP.
Fot. UMP.




„Będę konsekwentna… „. 11 lat po Smoleńsku. Jolanta Szymanek-Deresz… [FOTO]

Całkiem niedawno, bo kilka lat temu, ale już po Smoleńsku, w imieniny Jolanty przyjechałam pod tablicę Joli Szymanek- Deresz z bukietem kwiatów. Była ze mną znajoma, która określiła to zgrabnie: „Podoba mi się Twoja konsekwencja w tej sprawie”. Ważne to były słowa dla mnie, a moja konsekwencja trwać będzie pewnie w nieskończoność, zapewne dlatego, że Jola była mi po prostu bliska… Do dziś również przyjaźnię się z Kasią, córką Joli i Pawła, w której uśmiechu, spojrzeniu, słowach i gestach widzę moją Jolę….

Pamiętacie ten straszny sobotni poranek 10 kwietnia 2010 roku? Szok, niedowierzanie? Płaczący w studio TVN 24 Wojciech Olejniczak i świadomość osób, które były w samolocie i tego, że już nigdy więcej ich nie zobaczymy….Ogromna tragedia dla kilkudziesięciu rodzin i szok dla Polaków, którzy jednak w tych trudnych chwilach potrafili się zjednoczyć – dosłowniej – na moment zniknęły flagi i barwy polityczne, a w ich miejsce pojawiły się morza kwiatów i zniczy…

Od 10 kwietnia 2010 roku przez kolejne dni, tygodnie, miesiące i lata powiedziano i napisano wiele na temat katastrofy, jej przebiegu, przyczyn i okoliczności. Zdarzały się słowa mądre, czasem niespecjalnie trafione lub wypowiedziane w złym momencie. Niektórzy starali się dociec jak mogło dojść do tak tragicznego w skutkach wypadku i wskazywali na odwieczne przywary naszego społeczeństwa na czele z bylejakością i niepotrzebną brawurą. Inni woleli budować wśród ludzi mit 10 kwietnia, a następnie bezwzględnie wykorzystywać go do partykularnych interesów.

W tym wszystkim ginął gdzieś ludzki wymiar katastrofy. Na szczęście powoli się to zmienia i wydarzenia sprzed jedenastu lat coraz rzadziej pojawiają się w centrum politycznych sporów. Wydaje się, że nawet w formacjach, które wpisały Smoleńsk do swoich strategii wyborczych, temat ten odchodzi powoli w cień, a wraz z nim spiskowe i magiczne myślenie. Pozostaje tylko powiedzieć, że najwyższy czas, co nie znaczy jednak, że powinniśmy zapomnieć o 10 kwietnia 2010 roku.

Wypadek Tupolewa był przede wszystkim zbiegiem nieszczęśliwych okoliczności, ale w bolesny sposób obnażył także problemy trapiące nasze państwo na najwyższym szczeblu. Chciałabym wierzyć, że przez ostatnią dekadę wyciągnięto odpowiednie wnioski, ale niestety czytając medialne doniesienia na temat standardów pracy służb odpowiedzialnych za ochronę najważniejszych osób w państwie ogarnia mnie w tym względzie nieodparty pesymizm.

Dla mnie wydarzenie to miało także wymiar osobisty, ponieważ wśród pasażerów feralnego lotu byli moi znajomi – Iza Jaruga – Nowacka, Jerzy Szmajdziński … i najbliższa mi – Jolanta Szymanek-Deresz, doskonała prawniczka, wybitna polityczka, szefowa kancelarii Aleksandra Kwaśniewskiego, posłanka na Sejm RP z którą miałam zaszczyt współpracować w płockim biurze poselskim, a prywatnie przez ten czas również się przyjaźnić.

Wspominając katastrofę z 10 kwietnia i jej ofiary zwracam uwagę na godną pochwały inicjatywy związane z tym dniem – opublikowanie na stronach kancelarii sejmu wystąpień posłów i senatorów, którzy uczestniczyli w prezydenckim locie. Odtworzyłam niektóre wystąpienia i muszę przyznać, że ich obejrzenie było nie tylko okazją do wspominania osób, których już wśród nas nie ma, ale też zadumą nad aktualnością wielu zdań wypowiedzianych przed laty z mównicy sejmowej.

Bardzo mi bliska Jola Szymanek-Deresz w swoich mowach zwracała uwagę na znaczenie profesjonalnej dyplomacji, miejsce Polski w Europie, konieczność modernizacji czy fundamentalną potrzebę dbania o wysoką jakość stanowionego prawa. Z perspektywy dzisiejszych czasów i w obliczu bezprecedensowego kryzysu, z którym zmagamy się od przeszło roku, słowa te wydają się nie tylko prorocze, ale też boleśnie aktualne. Takt, kultura wypowiedzi, słownictwo, szacunek do przeciwników politycznych… to coś czego często brakuje w aktualnej polityce, za czym tęsknie i czego pewnie nigdy już nie odzyskamy.

Wśród wypowiedzi ówczesnych polityków można też znaleźć wiele pomysłów na poprawę jakości na naszego życia społecznego. Pomysłów, po które warto sięgnąć i skorzystać w czekającym nas trudnym czasie odbudowy po pandemii. W moim przekonaniu byłby to najlepszym sposób oddania hołdu i uczczenia pamięci tych, którzy znaleźli się na pokładzie lotu do Smoleńska 10 kwietnia 2010 roku.

Polecam cyfrowe repozytorium sejmowych wystąpień Joli Szymanek-Deresz oraz innych Posłów na Sejm RP – ofiar katastrofy smoleńskiej.

Jolanta Szymanek-Deresz na stronie sejm.gov.smolensk

Litosława Koper.

Fot. Archiwum prywatne Litosławy Koper.




Radosław Sobolewski odchodzi z Wisły Płock. Kto go zastąpi? Pojawiły się trzy nazwiska

Radosław Sobolewski podczas konferencji prasowej poinformował, że to jego ostatni sezon w Płocku. Umowa 44-letniego szkoleniowca jest ważna do czerwca tego roku. – Podjąłem decyzję. Z końcem tego sezonu odchodzę z Wisły Płock – mówił selekcjoner Nafciarzy na konferencji. Pojawiły się już nazwiska trenerów, którzy mogą zastąpić Sobolewskiego.

Były reprezentant Polski trafił do Płocka w 2019 roku i świetnie rozpoczął swoją pracę i drużyna pod jego wodzą zaczęła hurtowo wygrywać spotkania i piąć się w tabeli Ekstraklasy. W późniejszym okresie były momenty stagnacji i gorszej formy, jednak piłkarze potrafili wyjść z kryzysu, aby zaprezentować solidną formę na ligowych boiskach.

Dla Sobolewskiego Wisła Płock była pierwszym, samodzielnym wyzwaniem w roli szkoleniowca zespół. Do tej pory poprowadził Nafciarzy w 61 meczach, w tym były 22 wygrane spotkania. I trzeba przyznać, że ostatni sezon nie jest najlepszy w wykonaniu Nafciarzy. W 23 meczach zgromadzili zaledwie 25 punktów i plasują się dopiero na 13. pozycji.

Już rozpoczęły się spekulacje kto może zastąpić Sobolewskiego. Wśród nazwisk pojawia się Jerzy Brzęczek, który od stycznia pozostaje na bezrobociu. Według Macieja Wąsowskiego z „Przeglądu Sportowego” jest jednym z kandydatów do przejęcia w kolejnym sezonie Wisły Płock.

– Ponoć wstępne zainteresowanie pracą w Wiśle zgłaszał już Maciej Skorża (przed podjęciem rozmów z Lechem). W kontekście kolejnego sezonu pojawiają się też nazwiska Aleksandara Vukovicia czy Brzęczka – pisze na łamach „Przeglądu Sportowego” Maciej Wąsowski.

Źródło: Przegląd Sportowy; pilkanozna.pl.
Fot. Wisła Płock.




Szpital św. Trójcy w Płocku wznowił przyjęcia pacjentów na oddział internistyczny

Szpital św. Trójcy w Płocku z dniem 6 kwietnia wznowił przyjęcia pacjentów na oddział internistyczny. Placówka miała przygotować 50 miejsc dla osób chorych na Covid-19, ale ze względu na brak sprzętu, szpital wraca do normalnej pracy.

– Na ten moment interna działa. W ograniczonym zakresie, ale jednak działa. Natomiast w sytuacji otwarcia oddziału covidowego interna przestanie działać – mówił Andrzej Nowakowski, prezydent Płocka.

Decyzją wojewody mazowieckiego w Szpitalu św. Trójcy miał powstać oddział covidowy dla 55 osób. W ubiegłym tygodniu wstrzymano przyjęcia pacjentów m.in. na oddział internistyczny. Teraz władze miasta i placówki zdecydowały, że do czasu dostarczenia niezbędnego sprzętu do leczenia koronawirusa, oddział wróci do planowych przyjęć pacjentów.

Źródło: TVP3
Fot. UMP.