Mamy baby boom u pand małych! 5 czerwca nasza Laya urodziła dwa młode! Razem z partnerem Harim po raz kolejny udowodnili, że są parą na medal – nie ukrywa radości Magdalena Kowalkowska z Miejskiego Ogrodu Zoologicznego w Płocku. – Trzymajcie kciuki za Layę i jej maluchy! Pamiętajcie, by wokół ich wybiegu zachować teraz szczególną ciszę – spokój to teraz to, czego najbardziej potrzebują
Laya to niezwykle sprytna mama. Czy wiedzieliście, że wieczorami przeprowadza swoje maluchy z kryjówki do kryjówki? Żeby żaden drapieżnik nie wpadł na ich trop, maskuje zapach młodych, wyścielając gniazdo świeżymi, pachnącymi kwiatami i roślinami – zdradza szczegóły z życia pand Magdalena Kowalkowska.
Maluchy rodzą się ślepe, głuche i ważą tyle, co tabliczka czekolady (110-130 g). Przez najbliższe miesiące będą całkowicie zależne od mamy.
Pandy małe to biologiczny fenomen: Grawitacja? Ich to nie dotyczy. Pandy potrafią obracać stopy o 180 stopni („tyłem do przodu”). Dzięki temu potrafią schodzić z drzew głową w dół z gracją profesjonalnego kaskadera. Fałszywy kciuk: Mają specjalny wyrostek kości nadgarstka, który działa jak dodatkowy palec. To dzięki niemu tak stabilnie trzymają się gałęzi i… łodyg bambusa – opowiada pracownica płockiego zoo.
„Nigalya ponya”: Tak nazywają je w Nepalu, co oznacza „pożeracz bambusa”. Choć ich przodkowie (bliscy krewni szopów i łasic) byli 100-procentowymi drapieżnikami, te urocze rudzielce w 70-procentach przerzuciły się na wegetarianizm. – Jeśli odwiedzacie nas w ciągu dnia, najpewniej zobaczycie ich puszyste ogony zwisające z gałęzi – dzień przesypiają, a ożywają dopiero o zmierzchu i o świcie – wyjaśnia Kowalkowska.
Przypomnijmy. Płocka para pand nie po raz pierwszy została rodzicami. Ich starsza córka Kalina (urodzona w 2023 r.) mieszka obecnie w ogrodzie Tierwelt Herberstein w Austrii.
Fot. Miejski Ogród Zoologiczny w Płocku





