Piękny prezent dla płocczan od gliwiczan. Wisła Płock wygrała z Piastem Gliwice

image_pdfimage_print

Gliwiczanie na dwa dni przed świętami Bożego Narodzenia zrobili płocczan super prezent. Mistrz Polski strzelił Nafciarzom jednego gola, natomiast Wiślacy aż dwa razy trafili do bramki przeciwka. I tym sposobem Wisła Płock w pięknym stylu zakończyła rok 2019.

W meczu 20. kolejki PKO Ekstraklasy Wisła Płock zmierzyła się na Stadionie im. Kazimierza Górskiego z Piastem Gliwice. Na zakończenie 2019 roku Nafciarze pokonali mistrza Polski 2:1. Obie bramki dla naszej drużyny zdobył Giorgi Merebashvili.

Pierwszą groźniejszą akcję w tym spotkaniu przeprowadzili goście. Po ładnej składnej akcji mocno z woleja uderzał Tom Hateley, lecz piłka przeleciała nad naszą bramką. Kilka minut potem w swoim stylu ruszył Giorgi Merebashvili, który został sfaulowany tuż przed polem karnym Piasta. Do piłki podszedł Dominik Furman, ale niestety jego próba była bardzo niedokładna. Po kwadransie gry Nafciarze objęli dość niespodziewanie prowadzenie, kiedy to z rzutu rożnego dośrodkował Furman, a podanie przedłużył jeszcze Alan Uryga. Piłka spadła pod nogi Merebashvilego i Gruzin po małym rykoszecie pokonał Františka Placha płaskim strzałem po krótkim słupku. Niedługo potem podopieczni Radosława Sobolewskiego mogli jeszcze podwyższyć prowadzenie. Z prawej strony w pole karne gliwiczan wrzucił Damian Rasak, a najwyżej do futbolówki wyskoczył Uryga. Bramkarz mistrza Polski popisał się jednak znakomitą interwencją.

Ostatnie kilkanaście minut przebiegło już pod znakiem przewagi gości. O ile przy indywidualnej akcji Jorge Félixa nam się jeszcze upiekło, tak kilka chwil później mieliśmy już niestety remis. Z prawego skrzydła celnie dośrodkował bowiem Marcin Pietrowski, a piłkę w siatce głową umieścił Gerard Badía. Zaraz potem znów okazji do strzelenia bramki szukał Félixa, ale ponownie zabrakło mu precyzji. Swoją szansę zmarnował także Piotr Parzyszek, którego strzał głową spokojnie złapał Thomas Dähne. O włos od zdobycia gola był za to Damian Michalski, który przeniósł piłkę nad bramką ładną główką po dograniu Furmana. Tuż przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę znakomitą, zespołową akcję przeprowadzili jeszcze gliwiczanie. Félixa ładnie odegrał piłkę piętą do Mikkela Kirkeskov. Duńczyk od razu zagrał płasko w stronę Parzyszka i finalnie świetnym refleksem popisał się wtedy Dähne.

Po zamianie stron do ataku szybko ruszyli Nafciarze, kiedy to czujność Placha bardzo silnym uderzeniem z lewej strony sprawdził Merebashvili. Golkiper rywali z trudem odbił to uderzenie do boku. Chwilę potem ponownie w polu karnym gości dobrze odnalazł się Uryga, ale tym razem jego strzał głową bez problemów złapał Plach. Gliwiczanie odpowiedzieli dopiero po jakimś czasie, kiedy szansę na swoją drugą bramkę zmarnował Badía. Hiszpan miał dużo miejsca i czasu schodząc z lewego skrzydła, ale ostatecznie posłał piłkę obok dalszego słupka naszej bramki. Tymczasem w swoich atakach nie poprzestawał bardzo aktywny dziś Merebashvili. Z poprzedniego pojedynku z Gruzinem zwycięsko wyszedł Plach, ale przy sytuacji sprzed sześćdziesiątej minuty dopiął już swego.

Na lewym skrzydle świetnie obrońców ściągnął na siebie Piotr Tomasik, a wspomniany Merebashvili w swoim stylu zszedł z piłką do środka. Gdy już zdecydował się na strzał, zrobił to w taki sposób, że nie dał przeciwnemu bramkarzowi żadnych szans na skuteczną interwencję i znów wyprowadził nas na prowadzenie. Od tej pory inicjatywę znów przejęli zawodnicy Piasta, ale trzeba przyznać, że nic konkretnego z niej nie wynikało. Dähne został zatrudniony dopiero później. Najpierw Niemiec źle wybił piłkę i musiał obronić sytuacyjne uderzenie Parzyszka, a kilka minut później przed polem karnym tego samego zawodnika faulował Uryga. Do piłki podszedł Badía, ale kapitan gości trafił wprost w rękawice dobrze ustawionego golkipera Wisły. W ostatnich fazach meczu byliśmy świadkami głównie twardej walki w środku pola, z której nie wynikały żadne konkretniejsze akcje z obu stron. Ostatecznie Nafciarze dowieźli prowadzenie do ostatniego gwizdka i pokonali mistrza Polski.

Spotkanie z Piastem Gliwice było ostatnim meczem Wisły Płock w tym roku kalendarzowym. Teraz czeka nas przerwa i przygotowania do rundy wiosennej. Nafciarze powrócą na ligowe boiska 9 lutego, kiedy podejmą u siebie Pogoń Szczecin. Początek spotkania zaplanowano na godzinę 12:30.

Wisła Płock – Piast Gliwice 2:1 (1:1)

1:0 – Giorgi Merebashvili 16′
1:1 – Gerard Badía 35′
2:1 – Giorgi Merebashvili 57′

Wisła: 1. Radosław Majecki – 29. Marko Vešović, 5. Igor Lewczuk, 55. Artur Jędrzejczyk, 14. Michał Karbownik – 7. Domagoj Antolić (90′, 26. Cafú), 24. André Martins – 22. Paweł Wszołek, 20. José Kanté (73′, 8. Valeriane Gvilia), 82. Luquinhas – 11. Jarosław Niezgoda (86′, 30. Kacper Kostorz).

Piast: 30. Thomas Dähne – 20. Cezary Stefańczyk, 2. Damian Michalski, 18. Alan Uryga, 7. Piotr Tomasik – 6. Damian Rasak, 8. Dominik Furman – 44. Suad Sahiti (63′, 28. Maciej Ambrosiewicz), 9. Mateusz Szwoch (86′, 19. Karol Angielski), 10. Giorgi Merebashvili – 21. Ricardinho (75′, 88. Olaf Nowak).

Żółte kartki: Ricardinho – Malarczyk, Pietrowski.
Żółtą kartką został również napomniany trener przygotowania fizycznego Wisły Płock – Mateusz Oszust.
Sędzia: Paweł Gil (Lublin).
Frekwencja: 2 318.

Źródło: Wisła Płock
Fot. Irek Dorozanski / 400mm.pl (Wisła Płock)