Prezydent Płocka do radnego z Warszawy: Pan radny próbuje uszyć tutaj aferę

image_pdfimage_print

– Podobno na Placu Czerwonym rozdają samochody, prawie to prawda, tylko, że nie chodzi o samochody a o rowery i nie rozdają, tylko kradną – krótko odniósł się do sprawy prezydent Andrzej Nowakowski. – Tyle właśnie jest prawdy w tym co mówi warszawski radny w kontekście lokalu dla jednego z płockich stowarzyszeń – dodał. 

A chodzi o kolejną konferencję warszawskiego radnego – Jacka Ozdoby, który z listy Prawa i Sprawiedliwości ubiega się w najbliższym wyborach o miejsce w sejmowych ławach. Tym razem radny z dziennikarzami spotkał się przed płocką prokuraturą. Pochwalił się  zawiadomieniem, które wniósł – dosłownie – do tej właśnie prokuratury na prezydenta płocka. Chodzi o – zdaniem radnego Ozdoby – najgorszy ściek hejterski, czyli portal Sok z buraka, który niby ma łączyć Andrzeja Szulińskiego, prezydenta Andrzeja Nowakowskiego i Mariusza Kozaka-Zagozdę. – Jak donosi portal “Sieci” [ Mariusz Kozak-Zagozda – przyp.red.] jest zatrudniony w warszawskim ratuszu – tłumaczył Ozdoba.

– 20 września 2018 roku pan prezydent Nowakowski zdecydował swoim zarządzeniem, że przekazuje na rzecz stowarzyszenia Wolne Miasto Płock, które związane jest z Andrzejem Szulińskim lokal w trybie bezprzetargowym. Jest to o tyle skandaliczne, że stowarzyszenie nie ukrywa swojej aktywności politycznej, które wspiera Koalicję Obywatelską – stwierdził radny. 

Do sprawy właściwie natychmiast odniósł się prezydent Płocka. – W Płocku różne stowarzyszenia mogą ubiegać się o wsparcie. Jedną z takich form pomocy jest wynajęcie lokalu na preferencyjnych warunkach. Dzieje się tak na bazie zarządzania, które zostało wydane 6 czerwca 2011 roku. Są to budynki zlokalizowane przy ul. 3 Maja 16 i 18 – wyjaśniał prezydent. W tych budynkach kilkanaście stowarzyszeń wynajmuje lokale, w tym stowarzyszenie Wolne Miasto Płock za 1 zł za metr kw. – Jest tam jeszcze kilkadziesiąt lokali. Zatem jeśli któreś stowarzyszenie jest zainteresowane to miasto je wynajmie – zachęcał. 

– Zarzut jakoby w kampanii wyborczej prezydent zrobił coś, wspierając jakiś komitet wyborczy, jest kuriozalny i kłamliwy nie ma żadnego poparcia w faktach – podkreślał Nowakowski. Dodawał, że miasto Płock wspiera wszystkie stowarzyszenia, które z miastem chcą współpracować. Tych form wspierania jest bardzo wiele, a jedną z nich jest wynajem lokali na preferencyjnych warunkach. – Zupełnie niezrozumiała i kuriozalna jest próba, powiązania tego co miało miejsce rok temu z bieżącą kampanią wyborczą, którą pan radny wykorzystuje tylko do promocji własnej osoby, wykorzystując do tego w sposób instrumentalny możliwość zgłoszenia do prokuratury sytuacji, która jest transparentna i przejrzysta – tłumaczył włodarz Płocka.

Czy prezydent podejmie jakieś kroki w tej sprawie przeciwko radnemu z Warszawy? – Jest to przedmiot analizy prawników – odpowiedział krótko. Dalej Nowakowski wyjaśniał. – Osiem lat temu zarządzenie pozwalało na wynajęcie lokali przy ul. 3 Maja. Dla mnie partnerem po drugiej stronie jest stowarzyszenie, które działa bardzo aktywnie i którego działalność jest bardzo odważna, mądra, potrzebna i zasadna. Bez względu na to czy jest to manifestacja w obronie sądów, czy czynnie przyczyniają się do powstania pomnika premiera Tadeusza Mazowieckiego – mówił.

– Dla mnie partnerem jest to stowarzyszenie – podkreślił. – Natomiast co członkowie stowarzyszenia robią w swoim prywatnym czasie, czym się zajmują i jaką jeszcze inną działalność prowadzą – zawodową bądź hobbystyczną – to nigdy nie było przedmiotem mojej oceny, ani nie miało wpływu na moją decyzję.

Co prezydent na zarzut, że trwała wówczas kampania wyborcza? – W tej chwili też trwa. Może to być np. próba przykrycia tego rodzaju informacją, wynajmowaniem pokoi na godziny w kamienicy, która należała, bądź jeszcze należy do obecnego prezesa NIK – stwierdził. Zdaniem prezydenta: – jest to nieudolne, głupie i bezpodstawne.

Czy włodarz zna portal Sok z buraka? – Ależ oczywiście – odpowiedział. Uważa, że jest ciekawy, oryginalny. – Są tam treści, które w sposób ironiczny i satyryczny oceniają naszą rzeczywistość – ocenił. Treści hejterskich – zdaniem prezydenta – tam nie ma. Jest za to miejsce na satyrę i ironię. – Nie ze wszystkimi się zgadzam, ale znajdzie pan [ zwracał się do jednego z dziennikarzy – przyp. red] tam na pewno pod pewnymi postami moje lajki – żartował. 

Prezydent Płocka ocenił na koniec, że: – pan radny próbuje tutaj uszyć aferę, której nie ma, wykorzystując do tego prokuraturę.