Pierwszy punkt na koncie Nafciarzy. Wisła Płock rozpoczęła nowy sezon

image_pdfimage_print

Prezydenci Zabrza i Płocka oglądali dziś z trybun piłkarskie zmagania drużyn reprezentujących te dwa miasta. I chyba wyszło całkiem nieźle bo… nikt nie przegrał. – Piłkarskie porzekadło mówi, że jak meczu nie można wygrać, to trzeba chociaż zremisować. Miło było mi gościć panią prezydent Zabrza Małgorzatę Mańkę-Szulik – skomentował mecz prezydent Andrzej Nowakowski w poście na Facebooku.

W swoim pierwszym meczu sezonu 2019/2020 Wisła Płock rywalizowała na Stadionie imienia Kazimierza Górskiego z Górnikiem Zabrze. Nafciarze po zaciętej grze zremisowali to spotkanie 1:1. Bramki zdobyli Dominik Furman z rzutu karnego oraz Igor Angulo.

Od pierwszego gwizdka sędziego głównego starcie było bardzo wyrównane i choć to Nafciarze szybko postarali się zagrozić bramce przeciwnika, naprawdę gorąco zrobiło się za sprawą ataków zabrzan. Najpierw wychodzącego sam na sam z Bartłomiejem Żynelem Igora Angulo w ostatniej chwili świetnym wślizgiem zatrzymał Michał Marcjanik, a zaraz potem mieliśmy jeszcze większe emocje. Po dośrodkowaniu z okolic środka boiska najwyżej do piłki wyskoczył Paweł Bochniewicz, który strzałem głową obił poprzeczkę naszej bramki. W tej samej akcji piąstkować odbitą futbolówkę chciał Żynel, lecz to na tyle niefortunnie, że sfaulował przy tym Szymona Matuszka. Nasz bramkarz został za to zagranie ukarany żółtą kartką, a sam sędzia podyktował dla gości rzut karny. Do piłki podszedł Angulo i choć strzał Baska był mocny i celny, to Bartłomiej Żynel popisał się fantastyczną interwencją i sparował to uderzenie.

Kilka chwil później jeden z obrońców Górnika zablokował strzał Giorgiego Merebashvilego i piłka wyszła na rzut rożny. Ze stałego fragmentu gry dośrodkował Furman, a w polu karnym najlepiej odnalazł się wtedy Alan Uryga. Główka naszego środkowego również wylądowała niestety tylko na poprzeczce bramki Martina Chudego. Nafciarze osiągnęli z czasem lekką przewagę, czego efektem była jeszcze nieczysta próba Merebashvilego. Po pół godziny gry z rzutu wolnego zaskakująco uderzył lewą nogą Alasana Manneh, lecz na posterunku był Żynel, który wypiąstkował piłkę daleko przed siebie. Podobnie było na sam koniec pierwszej połowy, kiedy odbił piłkę po tym, jak z ostrego kąta sfinalizować akcję Górnika chciał Kamil Zapolnik.

Druga część meczu rozpoczęła się dla nas najlepiej, jak tylko mogła. Wychodzącego na czystą pozycję Oskara Zawadę w polu karnym sfaulował Przemysław Wiśniewski. Arbiter bez zastanowienia podyktował dla nas rzut karny, który pewnym strzałem na bramkę zamienił Dominik Furman. Po tej bramce Nafciarze starali się kontrolować przebieg gry, od czasu do czasu kontrując nacierających gości tak jak wtedy, gdy na niecelne uderzenie z dystansu zdecydował się Piotr Tomasik. Po godzinie gry na boisku pojawił się Olaf Nowak, który dosłownie kilka sekund po wejściu mógł, a być może nawet powinien, podwyższyć nasze prowadzenie. Sprytne uderzenie zewnętrzną częścią stopy świetnie jednak obronił Chudy. Blisko drugiej bramki był za to Furman, ale po dograniu Tomasika środkowy pomocnik nie zdołał z bliskiej odległości wykończyć tej akcji. Ta sztuka udała się niestety Igorowi Angulo.

Na kwadrans przed końcem spotkania snajper gości po błędzie naszych pomocników otrzymał dobre prostopadłe podanie od Łukasza Wolsztyńskiego i płaskim uderzeniem umieścił piłkę w naszej siatce. Sędziowie dopatrzyli się na początku u Baska pozycji spalonej, jednakże po analizie VAR gol został ostatecznie uznany. W ramach odwetu Nafciarze wyszli z błyskawiczną kontrą, ale Nowak nie dojrzał niestety na drugiej stronie Mateusza Szwocha i zdecydował się samemu zakończyć swój rajd. Niestety nieskutecznie. I choć do końca spotkania goście starali się jeszcze zagrozić bramce Żynela, dzisiejszy mecz zakończył się podziałem punktów.

Kolejne spotkanie Nafciarze rozegrają już za cztery dni. W piątek 26 lipca o godzinie 20:30 w Poznaniu stoczą walkę o ligowe punkty w tamtejszym Lechem.

Wisła Płock – Górnik Zabrze 1:1 (0:0)

1:0 – Dominik Furman 48′ (rz. k.)
1:1 – Igor Angulo 75′

Wisła Płock: 31. Bartłomiej Żynel – 25. Jakub Rzeźniczak, 3. Michał Marcjanik, 18. Alan Uryga, 7. Piotr Tomasik – 8. Dominik Furman (C), 6. Damian Rasak – 10. Giorgi Merebashvili (63′, 88. Olaf Nowak), 9. Mateusz Szwoch, 27. Alen Stevanović – 16. Oskar Zawada (80′, 95. Patryk Stępiński).

Górnik Zabrze: 84. Martin Chudy – 3. Boris Sekulić, 2. Przemysław Wiśniewski, 5. Paweł Bochniewicz, 64. Erik Janža – 22. Szymon Matuszek (C), 23. Mateusz Matras, 8. Alasana Manneh – 19. Kamil Zapolnik, 17. Igor Angulo, 9. Jesus Jimenez.

Żółte kartki: Rzeźniczak, Tomasik, Żynel – Angulo, Janža, Matras, Sekulić.
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa).
Widzów: 5 316.

Źródło: Wisła Płock
Fot. Prezydent Andrzej Nowakowski.