Emocje, emocje i… emocje. Wisła Płock zafundowała kibicom wyjątkowy sezon [FOTO]

image_pdfimage_print

– Słowem dobre zakończenie pełnego zmieniających się nastrojów sezonu. Udało się! Kolejny rok w Ekstraklasie. Brawa dla kibiców, którzy nie zawiedli. Brawa dla Stowarzyszenie Sympatyków Klubu Wisła Płock. Brawa dla Leszka Ojrzyńskiego i jego sztabu! Brawa dla zawodników – napisał w poście Wojciech Hetkowski, były prezydent Płocka, były radny, a przede wszystkim wierny kibic Nafciarzy.

I trudno dobrać inne słowa, do tego co od wczorajszego meczu czują kibice i sympatycy Wisły Płock. Chyba jedynie kompletny laik nie wie, że w minioną sobotę na stadionie im. Kazimierza Górskiego płocka drużyna grała mecz… o wszystko. A dokładnie o utrzymanie w Ekstraklasie. I chociaż podczas meczu nie padł żaden gol, to jednak remis wystarczył, aby nasi piłkarze nadal cieszyli się obecnością na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w Polsce.

Przebieg meczu

W swoim ostatnim meczu sezonu 2018/2019 LOTTO Ekstraklasy Wisła Płock podejmowała u siebie Zagłębie Sosnowiec. Od samego początku to Nafciarze nadawali ton temu spotkaniu. Już w drugiej minucie spotkania przed polem karnym sfaulowany został Damian Rasak, a do ustawionej piłki tradycyjnie podszedł Dominik Furman. Techniczne uderzenie naszego pomocnika z problemami obronił jednak Lukáš Hroššo. Zaraz potem o mały włos podopieczni Leszka Ojrzyńskiego nie wyszli na prowadzenie! Z wolnego ładnie dośrodkował Furman, a w szesnastce najlepiej odnalazł się Alan Uryga. Niestety po jego strzale głową znakomitą paradą ponownie popisał się golkiper gości. Wisła dalej kontrolowała przebieg spotkania, ale pod bramką rywali ciągle brakowało nam precyzji, bo chociażby Grzegorza Kuświka dwukrotnie uprzedzał Piotr Polczak.

Znakomitą szansę na zdobycie bramki nie wykorzystał Mateusz Szwoch, który dostał znakomite górne podanie od Ricardinho, ale niestety trafił prosto w interweniującego bramkarza Zagłębia. W okolicach trzydziestej minuty mieliśmy sporo szczęścia. Znakomite podanie z głębie pola dostał Dawid Ryndak i chociaż ładnie minął Bartłomieja Żynela i umieścił piłkę w naszej siatce, to jego bramka słusznie została nieuznana. Pomocnik znajdował się na pozycji spalonej. Chwilę później z dystansu potężnie uderzył Mateusz Możdżeń. Futbolówka trafiła po drodze w nogi Adama Dźwigały i to uderzenie miało prawo sprawić spore problemy naszemu bramkarzowi.

W odwecie z błyskawiczną kontrą wyszedł Szwoch, ale były piłkarz Arki Gdynia długo zwlekał z oddaniem piłki i ostatecznie jego zagranie do Giorgiego Merebashvilego zostało w odpowiednim momencie przecięte. Tuż przed końcem pierwszej połowy kolejną indywidualną akcją popisał się Vamara Sanogo. Silny napastnik ładnie się zastawił i pognał prawą stroną. Będąc przy linii końcowej, chciał jeszcze poszukać któregoś z partnerów w polu karnym, ale tam przytomnie pole gry skrócił mu Żynel i ostatecznie dobrze odbił piłkę.

Po zamianie storn sosnowiczanie się zdecydowanie obudzili i przejęli inicjatywę. Jednak to Nafciarze mogli jako pierwsi wyjść na prowadzenie. Piłkę blisko swojej bramki fatalnie stracił Lukáš Greššák, a przejął się Merebashvili. Gruzin w dogodnej sytuacji przeniósł jednak futbolówkę wysoko nad bramką przeciwnego golkipera. To podrażniło Zagłębie, bo dosłownie kilka chwil później sprawdzony znów został Żynel. Nasz bramkarz odbił na rzut rożny mocny strzał Szymona Pawłowskiego z linii pola karnego. Czujność młodego golkipera została także sprawdzona po ponad godzinie gry, kiedy po ładnym przerzucie z prawej strony piłkę na przeciwnym skrzydle przejął wprowadzony wcześniej Giorgi Ivanishvili.

Gruzin zszedł z nią do środka i szukał bramki po dalszym słupku, ale wszystko skończyło się na ładnej interwencji i pięknym chwycie Żynela. Niestety w dalszej części spotkania to dalej sosnowiczanie prowadzili grę, poza krótkimi fragmentami jak indywidualne szarże Oskara Zawady, czy też celny strzał z dystansu innego rezerwowego – Karola Angielskiego. Ogromne szczęście mieliśmy już w końcowej fazie meczu, kiedy to Dawid Ryndak obił poprzeczkę naszej bramki. Bardzo bliski szczęście był też Angielski, jednak po ładnym zwodzie w szesnastce jego strzał po krótkim słupku okazał się minimalnie niecelny.

Po ofiarnej walce i ciężkim spotkaniu płocczanie ‘dowieźli’ bezbramkowy remis do końca, dzięki czemu ostatecznie zapewnili sobie utrzymanie w najwyższej lidze!

Wisła Płock – Zagłębie Sosnowiec 0:0 (0:0)

Wisła Płock: 31. Bartłomiej Żynel – 26. Igor Łasicki (70′, 5. Bartłomiej Sielewski), 18. Alan Uryga, 14. Adam Dźwigała, 95. Patryk Stępiński – 8. Dominik Furman (C), 6. Damian Rasak – 10. Giorgi Merebashvili, 9. Mateusz Szwoch, 21. Ricardinho (46′, 16. Oskar Zawada) – 11. Grzegorz Kuświk (62′, 19. Karol Angielski).

Zagłębie Sosnowiec: 31. Lukáš Hroššo – 17. Michael Heinloth, 34. Lukáš Greššák, 25. Piotr Polczak (77′, 30. Kacper Ratkowski), 7. Tomasz Nawotka – 10. Mateusz Możdżeń (67′, 9. Giorgi Gabedava), 21. Sebastian Milewski – 14. Dawid Ryndak, 8. Szymon Pawłowski (C), 22. Žarko Udovičić (46′, 99. Giorgi Ivanishvili) – 27. Vamara Sanogo.

Żółte kartki: Stępiński, Uryga – Greššák, Ivanishvili, Pawłowski, Ryndak.
Sędzia: Jarosław Przybył (Kluczbork).
Widzów: 6 519. 

Polecamy strony, na których znajdziecie bardzo dużo wspaniałych zdjęć Piotra Augustyniaka a także bloga fotograficznego

Fot. Piotr Augustyniak.