Ciekawe pomysły na… ‘spędzenie’ zwolnienia lekarskiego. ZUS przeprowadził kontrole

image_pdfimage_print

Przystąpienie do egzaminu na studia, praca w tartaku czy udział w rekrutacji na stanowisko w innej firmie – to tylko niektóre przykłady niewłaściwego wykorzystania zwolnień lekarskich. Ujawniły je kontrole prowadzone przez mazowieckie oddziały ZUS w I kwartale 2019 r.

Zwolnienie lekarskie oraz zasiłek chorobowy istnieją po to, by chory mógł jak najszybciej odzyskać zdrowie i wrócić do pracy. W czasie choroby osoby ubezpieczone otrzymują zasiłek, więc nie muszą się martwić o pieniądze. Przepisy prawa wymagają jedynie, by w okresie rekonwalescencji wykonywać zalecenia lekarskie. Najważniejsze z nich stanowi, że należy powstrzymać się od pracy. Jak radzą sobie z nim chorzy w mazowieckim?

– W pierwszym kwartale 2019 roku sześć oddziałów ZUS w naszym województwie skontrolowało łącznie 4 415 osób na zwolnieniach lekarskich. Na niewłaściwym wykorzystaniu przyłapano aż 393 osób – tłumaczy Piotr Olewiński regionalny rzecznik prasowy ZUS Piotr Olewiński.

Podkreśla, że wykrycie nieprawidłowości powoduje, że zasiłek chorobowy za cały okres danego zwolnienia lekarskiego wraca do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Olewiński informuje, że mazowieckie oddziały odzyskały w tym okresie 734 tys. zł. Wynik finansowy tego rodzaju kontroli w całej Polsce to 7,2 mln zł. – Przyłapanych czeka także dodatkowa konsekwencja – w przyszłości ich zwolnienia lekarskie będą kontrolowane częściej – dodaje.

Osoby, którym cofnięto wypłatę zasiłku, postępowały wbrew zaleceniom lekarskim. Najczęściej nie stosowały się do nakazu powstrzymania się od pracy. Pozostałe zależą od rodzaju schorzenia. Może to być np. leżenie w łóżku lub oszczędzanie kręgosłupa. Jak wygląda kontrola ZUS? – Pracownik Zakładu przychodzi bez zapowiedzi do miejsca, które chory zadeklarował lekarzowi w trakcie wystawiania zwolnienia – nie musi być to nasz adres zamieszkania, ważne jest to, że będzie tam przebywać w trakcie choroby – wyjaśnia rzecznik.

Jeżeli kontroler stwierdzi, że nie zastosowaliśmy się do zaleceń lekarskich, to może cofnąć nam zasiłek chorobowy. Gdy nie będzie nas pod wskazanym adresem, kontroler wezwie wtedy do złożenia wyjaśnień. Jeżeli wyjścia z domu nie można było uniknąć, np. w razie wizyty u lekarza, to zasiłek nie będzie cofnięty. Podobnie będzie wtedy, gdy chory wyszedł na niezbędne zakupy spożywcze lub do apteki, ale tylko wówczas, gdy nie mógł go w tym wyręczyć ktoś bliski. Każda sprawa jest rozpatrywana indywidualnie. Wizyta może zdarzyć się także w miejscu pracy. Przyłapanie na wykonywaniu czynności służbowych również grozi cofnięciem świadczenia. Nie każdy wie, że kontrolę zwolnienia lekarskiego może przeprowadzić także sam pracodawca. Ma do tego prawo, jeżeli zgłasza do ubezpieczenia chorobowego 20 lub więcej osób. Nie należy więc dziwić się, gdy to właśnie on lub osoba przez niego wyznaczona zapuka do naszych drzwi.

Efekty kontroli przeprowadzonych w I kwartale przez pracowników mazowieckich oddziałów ZUS mogą zaskakiwać. – Jeden z chorych z terenu siedleckiego oddziału ZUS (wschodnia część województwa) przystąpił w trakcie zwolnienia lekarskiego do egzaminu na studia. Innego z kolei przyłapano na wystawianiu faktur za usługi fizjoterapeutyczne. W radomskim oddziale nie było lepiej. Pracownicy ZUS przeprowadzali kontrolę w tartaku. Na miejscu zastali chorego podczas obróbki drewna. Zorientowawszy się w sytuacji kontrolowany uciekł, ale na jego nieszczęście pracownicy ZUS spotkali go później na przystanku autobusowym – wymienia przypadki Piotr Olewiński.

– Kolejny przykład to kobieta zajmująca się reklamą. Zastano ją w miejscu pracy, gdzie malowała litery. Kobieta nie miała przy sobie dowodu tożsamości i podała się za sąsiadkę właścicielki firmy. Pracownicy ZUS sprawdzili miejsce zamieszkania ubezpieczonej. Nie zastali jej, więc wrócili do firmy. Wtedy kontrolowana przyznała się już do kłamstwa – opowiada rzecznik.

Płocki ZUS również przeprowadził kontrole. Wynika z nich m.in. to, że nieprawidłowości nie są domeną wyłącznie prywatnych firm. Jedną z osób pozbawionych prawa do zasiłku był pracownik jednego z urzędów. Okazało się, że w czasie zwolnienia lekarskiego osoba ta brała udział w rekrutacji do innego zakładu pracy. Kontrolowane są też nietypowe zawody i branże. W I kwartale ZUS odwiedził m.in. właściciela domu pogrzebowego. Zamiast wracać do zdrowia zastano go w miejscu pracy, gdzie czekał na umówionego klienta.

Jak tłumaczą się nieuczciwi chorzy? Piotr Olewiński odpowiada, że ci zastani przy swoim stanowisku pracy uzasadniają to np. brakiem zastępstwa, pilnym zleceniem lub tym, że przyszli tylko na chwilę. Czasami pojawia się także argument potrzeby zarobienia dodatkowej gotówki.

Warto dodać, że jest to jedna z dwóch kontroli jakie może przeprowadzić Zakład. Drugi rodzaj kontroli zwolnień lekarskich polega na wezwaniu chorego przez lekarza orzecznika. – ZUS wzywa chorego na badanie i kontroluje, czy lekarz wystawiający zwolnienie lekarskie prawidłowo ocenił stan zdrowia ubezpieczonego oraz czas, na jaki wystawiono zwolnienie. Gdy stwierdzi, że ubezpieczony jest zdrowy, to wypłata zasiłku zostaje wstrzymana i nazajutrz ubezpieczony stawia się do pracy – tłumaczy rzecznik.

Podkreśla, że w takim przypadku nie zwraca się zasiłku za czas poprzedzający kontrolę, ponieważ chory nie powinien ponosić odpowiedzialności za błąd lekarza. W I kwartale 2019 roku mazowieckie oddziały ZUS na około 16,6 tys. kontrolowanych zwolnień wydały 652 decyzje, które wstrzymały zasiłki na kwotę 335,1 tys. zł. W całym kraju kontrole orzeczeń lekarskich spowodowały cofnięcie zasiłków na kwotę ponad 2 mln zł.

Fot. Pixabay.