Jajecznica w teatrze smakowała…śmiechem [FOTO]

image_pdfimage_print

Kiedy scena teatralna zamienia się w studio telewizyjne to musi być śmiesznie. I było. Kolejne etiudy sceniczne były pastiszami bardzo popularnych programów telewizyjnych oraz seriali. Nie zabrakło także scen z życia telewizyjnego od kuchni czyli plotek i ploteczek – wszystko to czego potencjalny widz na co dzień nie ogląda.

W niedzielę 22 lutego już po raz trzeci na scenie płockiego Teatru Dramatycznego im. Jerzego Szaniawskiego stanęli politycy, dyrektorzy, dziennikarze i działacze społeczni aby zagrać jeden taki spektakl w roku czyli Szopkę Noworoczną. Cel był szczytny, jak zwykle, tym razem dochód z biletów-cegiełek w całości został przekazany na pomoc dwóm chorym dziewczynom.

Pomysłodawczynią szopki była posłanka Elżbieta Gapińska. Autorami scenariusza byli Mariusz Pogonowski, aktor płockiego teatru a także reżyser spektaklu oraz Radosław Lewandowski, kierownik Delegatury Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego w Warszawie oddział w Płocku. Przygotowania do szopki w tym roku były dość karkołomnym wyzwaniem tak dla „aktorów”, jak i reżysera. Aby widzowie mogli obejrzeć efekt w niedzielny wieczór na scenie teatru, cała grupa miała na to zaledwie dwa tygodnie. Jednak…naprawdę się udało.

Pomimo tremy i zakulisowego podenerwowania wszystko szło gładko. Kanapa do wywiadów wjeżdżała zgodnie z planem, a nawet jajecznica się udała Adamowi Mieczykowskiemu, pomimo tego, że w pewnym momencie zapomniał, postawić patelnię na rozgrzaną kuchenkę. Na scenie się działo…za kulisami też. Nie którzy wciąż powtarzali swoje role, a jeszcze inni spacerowali aby rozładować stres.

Nad wszystkim czuwał Mariusz Pogonowski, pocieszał i poklepywał po ramieniu. – Było dobrze. Trochę za cicho mówią nie którzy, ale jest dobrze – tłumaczył spokojnie. Był jak antidotum na zmęczenie i tremę „aktorów” oraz motor do działania, żeby jego ciężka praca nie poszła na marne. Oczywiście kilka „wpadek” było, jednak widzowie wybaczali to szybko, nagradzając brawami lub śmiechem. A przecież o to chodziło, żeby było śmiesznie…

Odsyłamy do bogatej galerii zdjęć, które wykonał Jan Drzewiecki, znany płocki fotograf.