Bez wątpienia Nowa Chemia, która powstaje w Płocku tuż przy zakładzie produkcyjnym Orlenu, to jedna z najbardziej „głośnych” inwestycji w kraju. Na początku bowiem były to Olefiny III i taka nazwa na pewno pozostanie w pamięci mieszkańców miasta i okolicznych powiatów, a tym bardziej budowniczych kompleksu. Projekt jest ogromny, nie tylko wizualnie, wiążą się z nim również duża liczba różnego rodzaju ciekawostek…
Przypomnijmy, umowę na budowę Olefiny III Orlen podpisał w czerwcu 2021 r. z konsorcjum spółek Hyundai Engineering z siedzibą w Seulu i Tecnicas Reunidas z siedzibą w Madrycie. W lutym 2023 r. ruszyły pierwsze prace montażowe.
Na dziś, czyli po pięciu latach od podpisania umowy, „zaawansowanie robót jest na poziomie powyżej 80 proc. zaawansowania całego projektu” – precyzuje Damian Olewnik, dyrektor kontraktu Nowa Chemia. Dodaje, że koncern planuje rozruchy na rok 2028, a gotowy produkt będzie „podany na zewnątrz” w 2029 roku. Głównymi produktami będą etylen i propylen.
Nowe miejsca pracy
Dla ilu osób znajdzie się tu praca? – W tej chwili szacujemy, że pracę znajdzie przy zatrudnieniu wewnątrz samego Orlenu około 300 osób – mówi Olewnik. – Ale oczywiście też zyskają firmy zewnętrzne, które świadczą nam różnego rodzaju usługi serwisowe w trakcie naszych remontów. Tam nie jesteśmy w stanie tego oszacować. To będzie sprawa już wynikowa właścicieli tych firm uzyskujących zlecenia w naszej firmie.
A jaka jest różnica między Olefinami III a Nową Chemią? Dyrektor kontraktu wyjaśnił, że zostały doprecyzowane i zoptymalizowane założenia techniczne, a w szczególności te dotyczące logistyki. Ile tego typu zakładów jest w Europie, na świecie?
– Mogę odnieść się bezpośrednio do istniejących w Europie i do tego typu skali produkcji. Od długiego czasu w Europie żadna taka nowa jednostka nie powstała i my tak naprawdę jesteśmy pierwszą, która jest budowana – zaznaczył w rozmowie z dziennikarzami Olewnik. – Dzięki temu, że wyszliśmy do przodu, to część krajów w Europie zrezygnowało z realizacji swoich projektów. W szczególności mówimy tu w okolicach Węgier, Austrii. Także również w Europie Zachodniej.
Podczas rozmowy dyrektor nawiązał do bezpieczeństwa na budowie kompleksu. – Uważamy, że to jest bardzo bezpieczna budowa. Szczycimy się tym, że udało się zachować wszystkie standardy bezpieczeństwa. Mieliśmy jedno śmiertelne zdarzenie – zaznaczył. – Jednak w skali tego projektu to naprawdę mamy jedną z najbezpieczniejszych budów tej skali na świecie.
Wyzwania, czyli…
Najtrudniejsza sytuacja, z jaką Pan się tu spotkał, jeśli chodzi o budowę, o przedsięwzięcie, o etap…? – Pierwszym wyzwaniem to była sama lokalizacja, umiejscowienie tego w zakładzie. Pierwsze założenia zakładały budowę bezpośrednio w środku, następnie zdecydowano się jednak na tzw. teren czysty. – Myśleliśmy, że fajnie, znaleźliśmy teren zewnętrzny, ale potem wyzwaniem zrobiła się infrastruktura – przyznał. – Podłoże? – Tak, podłoże i też różnica wysokości – zdradza szczegóły.
Olewnik przyznał, że budowa odbywała się na trudnym, gliniastym terenie. – Było mnóstwo palowania – kilkanaście tysięcy pali musiało zostać wykonanych. Teren jest niższy też o 2,5 metra. Był zatem problem z odwodnieniem, stąd duży basen, który będzie zbierał wodę, żebyśmy mogli odpompować deszczówkę zgodnie ze wszystkimi przepisami ochrony środowiska bezpośrednio do naszej oczyszczalni – tłumaczy.
Rozmówca płockich mediów zdradził również, że w początkowej fazie realizacji projektu budowały go… 54 narodowości. Dziś jest ich… 34. – Jak się dogadywaliście? – Było to też jedno z naszych wyzwań. Pierwsze kroki, które Orlen podjął – wszystkim służbom zakupiliśmy tłumacze. Staraliśmy się z Hyundai’em narzucić prosty klucz. Każdy brygadzista musi mówić w języku narodowym wszystkich swoich pracowników plus znać język angielski – wspomina.
700 km, samochód i stadion narodowy…
Przy okazji rozmowy pośród tysięcy ton stali nie dało się uniknąć pytań o ciekawostki. Ile betonu zużyto dotychczas? – Robiliśmy wstępną analizę, jeżeli chodzi o beton. Możemy powiedzieć, że jakbyśmy wyobrazili sobie stadion narodowy i teraz byśmy zaczęli lać w środek beton, to byśmy go wypełnili po sam dach – zobrazował dyrektor.
– Stali? – Powiedzmy rurociągów mamy ponad 700 kilometrów, więc też można sobie wyobrazić. Kabli w tej chwili już nie pamiętam dokładnie, ale to są naprawdę ogromne ilości – uśmiecha się. Mówił Pan o tych kilometrach rur… – Tak, mamy tu też duże średnice rur, w niektórych moglibyśmy wsiąść w samochód i jechać samochodem.
Ile w tej chwili osób pracuje na budowie kompleksu Nowa Chemia? – No, prawie 4000.
Fot. Dziennik Płocki












