W meczu 4. kolejki Ligi Mistrzów Orlen Wisła Płock pokonała HC Vardar Skopje 33:32. Tym samym płocka drużyna dopisała do swojego dorobku ważne punkty. Choć gospodarze prowadzili w pierwszej połowie różnicą aż ośmiu trafień, ambitni rywale z Macedonii Północnej zdołali zniwelować straty i walka o zwycięstwo toczyła się do ostatnich sekund.
Od pierwszego gwizdka sędziego, bramka za bramkę 5:5 do 10 minuty i się zaczęło… Przemysław Krajewski włączył 6 bieg i po ładnych zagraniach od kolegów umieścił 2 razy piłkę w siatce Vardaru, Michał Daszek rzucił kolejną i w 13 minucie wynik 8:5. I rozpoczęła się wyraźna dominacja niebiesko biało niebieskich. W 25 minucie na tablicy było już 15:8. Vardar walczył skuteczniej w ataku i obronie, zmniejszając różnicę bramkową. Po 30 minutach meczu wynik 16:13
Po przerwie Vardar z impetem ruszył w kierunku bramki Vujovicia i Malus rzuca 14 bramkę dla a Kosorotov, który nie grał w I połowie w 31 minucie 17 bramkę dla Wisły. W 42 minucie po analizie VAR czerwoną kartkę otrzymał w zespole gości Mohamed Saeed.
Kilku bramkowa przewaga Nafciarzy utrzymała się do 50 minuty 27:24, świetna postawa Vujveicia w bramce Wisły, skuteczna kontra Ilica i po kolejnych 6 minutach było 30:27.
Doping kibiców w Orlen Arenie jak zawsze dodawał gospodarzom skrzydeł. Vardar, który do tej pory nie wygrał żadnego meczu chciał w Płocku wygrać. Dlatego też ostatnie minuty stawały się bardzo nerwowe dla gospodarzy, jednak utrzymali przewagę do ostatniej sekundy spotkania. Po 60 minutach wynik na korzyść Wisły 33:32.
Ten wynik zapewnia płockim szczypiornistom pierwsze miejsce w grupie B. Do rundy zasadniczej awansują 2 drużyny. Wisła najbliższy mecz o awans w Lidze Mistrzów zagra 22 października w wyjazdowy meczu z MT Melsungen, a domowy 28 października.
Bogdan Wolny
Fot. Dawid Góralski
















