Śmierci 19-letniego Piotra Wieteski. Policjant oskarżony w sprawie wraca do pracy

W sprawie śmierci Piotra Wieteski oskarżone zostały 4 osoby: lekarka, ratownik medyczny oraz dwóch policjantów. Wszyscy odpowiedzą za narażenie 19-latka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia. Policjanci dodatkowo za niedopełnienie obowiązków służbowych, a jeden z nich także za poświadczenie nieprawdy w protokole.

– Jeden z policjantów oskarżonych w sprawie śmierci 19-letniego Piotra Wieteski może wrócić do pracy. Zadecydował tak Sąd Rejonowy w Płocku. Środek zapobiegawczy w postaci zawieszenia w pracy został uchylony, ponieważ mężczyzna przez dwa lata nie podejmował żadnych działań mogących utrudnić postępowanie – informuje Radio dla Ciebie.

– W opinii sądu gdyby oskarżony miał taką wolę, to by w czasie zastosowania środka zapobiegawczego przez prokuratora mógł podejmować czynności, które zmierzałyby do zniekształcenia materiału dowodowego, a jednak tego nie uczynił – mówiła RDC Iwona Wiśniewska-Bartoszewska, rzeczniczka płockiego Sądu Okręgowego.

Przypomnijmy. Piotr Wieteska przyjechał do Płocka w odwiedziny do koleżanki. W nocy z 20 na 21 czerwca 2017 roku para wraz ze znajomymi wybrała się nad Wisłę. Na schodach zostali zaatakowani przez grupę osób. 19-letniego łodzianina uderzył 25-letni mężczyzn, Piotr upadł na chodnik i stracił przytomność. Mężczyzna trafił do szpitala wojewódzkiego na Winiarach. Niestety Piotra nie przyjęto. Policja zabrała pobitego do policyjnej izby zatrzymań, tam stan łodzianina znacznie się pogorszył. Wezwano karetkę pogotowia i dopiero wówczas Piotr Wieteska trafił na oddział intensywnej opieki medycznej. 19-latka nie udało się uratować. Mężczyzna zmarł w płockim szpitalu.

Źródło: RDC.
Fot. Pixabay




Przygotowywał wysadzenie bloku w Płocku. Biegli stwierdzili, że jest niepoczytalny

Biegli, którzy badali stan zdrowia psychicznego 47-letniego Krzysztofa P., podejrzanego o przygotowania do wysadzenia bloku w Płocku, stwierdzili jego niepoczytalność w chwili popełnienia czynu – poinformowała PAP rzeczniczka płockiej Prokuratury Okręgowej Iwona Śmigielska-Kowalska.

O tym, że biegli zbadają stan zdrowia psychicznego Krzysztofa P. śledczy zdecydowali jeszcze w listopadzie 2019 r. po jego zatrzymaniu, gdy w mieszkaniu mężczyzny w jednym z bloków w Płocku i na działce, z której korzystał, odkryto niebezpieczne materiały oraz substancje chemiczne mogące posłużyć do wyrobu materiałów wybuchowych.

Wpłynęła opinia po badaniach psychiatrycznych. Biegli stwierdzili, że podejrzany jest niepoczytalny – powiedziała w piątek rzeczniczka płockiej Prokuratury Okręgowej. Jak podkreśliła, biegli w opinii „odnoszą się do stanu zdrowia w chwili popełniania czynu przez podejrzanego”. Powołując się na charakter sprawy oraz dobro prowadzonego w tej sprawie śledztwie, odmówiła szczegółowych informacji.

Śmigielska-Kowalska dodała, że w ramach postępowania skierowany zostanie wniosek o przedłużenie tymczasowego aresztu wobec Krzysztofa P. Przyznała też, że po otrzymaniu wszystkich zleconych wcześniej opinii biegłych, także z zakresu chemii i materiałów wybuchowych oraz informatyki, śledczy wystąpią o opinię biegłych z zakresu budownictwa.

Śledztwo prowadzone przez płocką Prokuraturę Okręgową ma związek z wydarzeniami z 2019 r. 15 listopada. Policja wówczas ewakuowała mieszkańców bloku przy ul. Kossobudzkiego, gdzie mieszkał 47-letni Krzysztof P., a także znajdujące się w pobliżu przedszkole i szkołę – w sumie ponad 430 osób. Ewakuację przeprowadzono z uwagi na konieczność bezpiecznego dla ludzi odkrytych w mieszkaniu mężczyzny niebezpiecznych materiałów i substancji chemicznych. Substancje takie, mogące służyć do wyrobu materiałów wybuchowych, zabezpieczono też na działce, z której korzystał Krzysztof P.

Tego samego dnia, już po wywiezieniu z bloku niebezpiecznych materiałów i chemikaliów, rzecznik Komendy Głównej Policji (KGP) Mariusz Ciarka ujawnił, że w mieszkaniu Krzysztofa P. znajdowała się duża ilość materiałów wybuchowych i były one przygotowane do detonacji.

Prokuratura Okręgowa w Płocku podała następnie, że na jej wniosek sąd aresztował na trzy miesiące Krzysztofa P., któremu przedstawiono zarzuty nielegalnego gromadzenia materiałów wybuchowych i sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa zdarzenia zagrażającego życiu i zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach w postaci eksplozji materiałów wybuchowych. W trakcie przesłuchania mężczyzna nie przyznał się do tego zamiaru. Przyznał się natomiast do pierwszego zarzutu, czyli gromadzenia materiałów wybuchowych.

Jak informowała wówczas prokuratura, przesłuchiwany Krzysztof P. podał informacje dotyczące miejsc i okoliczności nabywania komponentów do produkcji materiałów wybuchowych, ujawnił także miejsce, gdzie przeprowadzał eksperymenty z tymi materiałami wybuchowymi, a także „wyjaśnił, że od dłuższego czasu planował popełnienie samobójstwa przy użyciu wyprodukowanych przez siebie materiałów, w tym przy wykorzystaniu nitroglikolu”.

Wcześniej – po wywiezieniu materiałów niebezpiecznych z bloku przy ul. Kossobudzkiego w Płocku – rzecznik KGP, powołując się na opinie ekspertów, podkreślił, że wybuch mieszkania w 11-piętrowym budynku doprowadziłby do tragedii „niewyobrażalnych rozmiarów”, mogącej skutkować śmiercią setek osób. Zwrócił przy tym uwagę, że zapobiegły temu wspólne działania ABW oraz policji.

Polecamy: Gromadził materiały wybuchowe, bo chciał wysadzić blok. Usłyszał zarzuty [FILM]

Źródło: PAP/Niezależna.pl
Fot. Piotr Augustyniak




Rodzina repatriantów, apel do władz o zmiany w ustawie, zgoda na kredyt. XVI sesja Rady Miasta

XVI Sesja Rady Miasta Płocka zdominowały tematy związane ze sprawozdaniami komisji Rady oraz gospodarowaniem odpadami. Radni wyrazili również zgodę na przyjęcie w Płocku drugiej rodziny polskich repatriantów z Kazachstanu oraz na planowany do zaciągnięcia na lata 2021 – 2022 kredyt długoterminowy w Europejskim Banku Inwestycyjnym. Środki mają zostać przeznaczone na zabezpieczenie finansowania inwestycji Miasta Płocka na te lata. Wśród inwestycji są: stadion, sala koncertowa oraz rozbudowa ulicy Wyszogrodzkiej.

Płoccy radni zaniepokojeni skutkami nowelizacji ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, która została przyjęta przez parlament w lipcu 2019 roku i podpisana przez Andrzeja Dudę – prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej 6 sierpnia 2019 roku podjęli uchwałę, w której apelują do władz centralnych, posłów i senatorów o zmiany w ustawie. 

Radni wyrazili zgodę na przyjęcie kryteriów rekrutacji do przedszkoli oraz oddziałów przedszkolnych w szkołach podstawowych prowadzonych przez Gminę Miasto Płock, które będą brane pod uwagę na drugim etapie postępowania rekrutacyjnego oraz określenia liczby punktów za każde z tych kryteriów i dokumentów niezbędnych do ich potwierdzenia, gdzie będzie brane pod uwagę jako kryterium m. in. zaszczepienie dziecka (30 punktów dla kandydata).

Rada Miasta jednomyślnie wyraziła zgodę na sprowadzenie i udzielenie pomocy rodzinie polskich repatriantów z Kazachstanu. Ma to bezpośredni związek z prośbami, które w roku 2019 wpłynęły do sekretariatu prezydenta Płocka Andrzeja Nowakowskiego od rodzin, które mają polskie korzenie i chcą osiedlić się na terenie Płocka, a mieszkają poza Polską. Urzędnicy dokonali analizy zgłoszeń. Brali pod uwagę przede wszystkim indywidualne sytuacje rodzinne, ilość osób w rodzinie, posiadane wykształcenie oraz sytuację zawodową zgłaszających się rodzin – aby optymalnie dopasować zakres wsparcia jakie oferuje Miasto Płock do potrzeb rodziny repatriantów. Następnie wytypowano jako pierwsze do zaproszenia do Płocka 4 rodziny. Skontaktowano się z nimi z zapytaniem czy nadal są zainteresowane osiedleniem się w Płocku. Okazało się, że dwie z wytypowanych rodzin objęte są już wsparciem z Polski, jedna rodzina nie odpowiedziała na pytania, natomiast czwarta rodzina potwierdziła chęć osiedlenia się w Płocku. Jest to rodzina, która pochodzi z Republiki Kazachstanu.

– Do Płocka zamierzamy zaprosić 4 – osobową rodzinę z dwójką małych dzieci, którym ze względu na wiek jesteśmy w stanie zapewnić miejsca w żłobku i przedszkolu. W ramach posiadanych lokali, dysponujemy mieszkaniem dla repatriantów na osiedlu Wyszogrodzka. Jest to lokal o powierzchni 43,67mkw, który po przeprowadzonym remoncie może zostać przekazany rodzinie polskich repatriantów – tłumaczył prezydent Andrzej Nowakowski. Ostateczną decyzję w tej sprawie podjęła dziś Rada Miasta Płocka. Procedury repatriacyjne oraz sama logistyka w takich sytuacjach są dość skomplikowane. Jeżeli procedury przebiegną sprawnie, to już z końcem 2020 roku będziemy mogli powitać w Płocku drugą polską rodzinę repatriantów z Kazachstanu. W 2016 roku do Płocka przyjechała w ramach repatriacji pierwsza rodzina, także z Kazachstanu.

Źródło i fot: UMP.




Są pieniądze dla strażaków OSP. Rusza nabór wniosków

Specjalistyczne samochody, sprzęt do ratownictwa medycznego i drogowego czy remonty strażnic – to inwestycje, które po raz kolejny będą możliwe dzięki wsparciu samorządu Mazowsza. Właśnie rusza nabór wniosków na realizację zadań w ramach programów „OSP – 2020” oraz „MAZOWIECKIE STRAŻNICE OSP – 2020”. Do rozdysponowania jest w sumie 11 mln zł. Nabór rusza już 3 lutego.

­– Zdajemy sobie sprawę z tego, jak ważną rolę w życiu lokalnych społeczności odgrywają strażacy ochotnicy. To świetnie przeszkoleni i gotowi do poświęceń ludzie, dzięki którym możemy czuć się bezpiecznie. Jednak w ich pracy oprócz wiedzy i siły liczy się też dobry, niezawodny sprzęt i solidna baza, w której stacjonują. Dlatego też wsparcie finansowe dla naszych mazowieckich OSP to już stała pozycja w budżecie województwa – mówi marszałek Adam Struzik.

W tym roku samorząd województwa mazowieckiego uruchomił dwa programy wsparcia dla OSP z Mazowsza. Łącznie na ich realizację z budżetu Mazowsza przeznaczonych zostanie 11 mln zł.

Na Mazowszu funkcjonuje ok. 2 tys. jednostek Ochotniczych Straży Pożarnych. W ich szeregach służą druhowie przeszkoleni z zakresu ratownictwa drogowego oraz medycznego. To oni najczęściej, jako pierwsi, przyjeżdżają na miejsce zdarzenia, niosąc pomoc poszkodowanym w wypadkach czy klęskach żywiołowych. Ich praca nie byłaby możliwa bez odpowiedniego wyposażenia. Dlatego wzorem lat ubiegłych w ramach wsparcia samorząd województwa mazowieckiego przeznaczył w tym roku 8 mln zł na zakup nowoczesnych samochodów ratowniczo-gaśniczych, nowego sprzętu specjalistycznego oraz środków ochrony indywidualnej strażaka, czyli hełmów, butów, ubrań i rękawic specjalnych. – Wsparciem mogą być objęte jednostki OSP wpisane do Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego (KSRG) oraz te, które pretendują do spełnienia warunków włączenia do tego systemu – zaznacza w informacji urząd marszałkowski.

Samorząd województwa mazowieckiego przeznaczył także dodatkowo 3 mln zł na modernizację strażnic OSP. Środki mogą zostać przeznaczone m.in. na remonty posadzek, dachów, elewacji i stolarki okiennej, a także instalacji elektrycznej.

Wnioski o przyznanie pomocy finansowej może złożyć wójt, burmistrz lub prezydent miasta. Maksymalna kwota dofinansowania na remont strażnic wynosi do 20 tys. zł, a na zakup wozów strażackich nawet 100 tys. zł. Samorząd gminy lub miasta może ubiegać się o wsparcie tylko dla jednej jednostki OSP.

Wnioski należy składać osobiście lub wysłać pocztą na adres Urząd Marszałkowski Województwa Mazowieckiego w Warszawie, ul. Jagiellońska 26, 03-719 Warszawa lub ul. Skoczylasa 4, 03-464 Warszawa, z dopiskiem: „WNIOSEK OSP – 2020″. Ostateczny termin składania wniosków upływa 14 lutego br. Co ważne – liczy się data wpływu do urzędu.

Fot. OSP Sikórz.




To była praktycznie egzekucja. Mordercy mieli wszystko przygotowane i zaplanowane

O morderstwie 20-letniego płocczanina zrobiło się głośno dziś rano. Media podawały nieoficjalne wiadomości. Dopiero kilka minut po godzinie 12 prokurator udzielał informacji, dotyczących – jak się okazało – wyjątkowo okrutnej zbrodni. Z zimną krwią dokonało jej trzech mężczyzn.

Młodego mężczyznę – dostawcę pizzy z Płocka najpierw zwabili, następnie ogłuszyli, skrępowali mu ręce i wozili w bagażniku auta. Ofiarę wywieźli do lasu, zabili i zakopali, ciało ofiary posypali wapnem. Sprawcy zbrodni to mężczyźni w wieku od 18 do 23 lat. Już usłyszeli zarzut zabójstwa i zostali aresztowani.

We wtorek 28 stycznia rodzina zgłosiła zaginięcie 20-letniego płocczanina. W toku podjętych przez policję czynności ustalono, że mężczyznę porwano. „20-latek pracował jako dostawca pizzy w lokalu na Podolszycach Północnych. W poniedziałek 27 stycznia w późnych godzinach popołudniowych został zwabiony w ustronne miejsce, by dostarczyć posiłek. Tam czekało na niego trzech mężczyzn w wieku od 18 do 23 lat. Cała czwórka się znała” – czytamy na Portalu Płock.

– Tam został skrępowany taśmą klejącą i plastikowymi zaciskami. Wrzucili ofiarę do bagażnika i wozili przez kilka godzin w miejscowościach na północ od Płocka. W nocy w miejscowości Okalewo [gmina Rypin – przyp. autora] doszło do zabójstwa. Mężczyzna został uduszony. Ciało zostało zasypane wapnem ukryte w ziemi – mówił Portalowi Płock Norbert Pęcherzewski, prokurator rejonowy.

W środę 29 stycznia wszyscy trzej podejrzani usłyszeli zarzut zabójstwa w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie. – Wszyscy trzej mężczyźni przyznali się do pozbawienia wolności 20-latka oraz do zdarzeń, które się działy później. Każdy z nich inaczej jednak opisuje swój udział w zabójstwie – czytamy w PP. Portal podkreśla, że śledczy nie mają wątpliwości, że zbrodnia była dobrze zaplanowana. Sprawcy przygotowali narzędzia, które im posłużyły w zbrodni. To była po prostu egzekucja na chłodno.

Za zbrodnię podejrzanym grozi kara dożywotniego więzienia.

Polecamy: Zamordowano płocczanina. Ciało mężczyzny odnaleziono w lesie pod Rypinem




Zamordowano płocczanina. Ciało mężczyzny odnaleziono w lesie pod Rypinem

Prawdopodobnie trzech mężczyzn przyznało się do porwania i zamordowania płocczanina. – Zwłoki zakopane zostały w lesie pod Rypinem. Policja zatrzymała trzech mężczyzn podejrzanych w sprawie – podało Radio Płock.

Do zabójstwa doszło na początku tygodnia. – Jak nieoficjalnie wiadomo, zwłoki mężczyzny policjanci odnaleźli w oddalonym o 70 km od Płocka lesie w Rypinie – informuje z kolei Portal Płock. Śledczy póki co niewiele ujawniają. – Trwają prokuratorskie czynności – powiedział Portalowi Płock Norbert Pęcherzewski, prokurator rejonowy.

W miarę napływu informacji w sprawie, będziemy również informować naszych czytelników.




Pożar w Rudowie. Dwie kobiety w kilka minut straciły dach nad głową. Potrzebują pomocy

„Pamiętaj – nic nie musisz, ale dużo możesz” – od takich słów rozpoczyna się apel o pomoc na stronie pomagam.pl. Bohaterką wpisu jest Beata Wiśniewska, mieszkanka wsi Rudowo w gminie Bielsk, która 19 stycznia tego roku w pożarze straciła dom. – Razem z mamą tam mieszkałyśmy – tłumaczy nam pani Beata. – W jednej chwili cały mój świat runął, musimy zaczynać wszystko od nowa – nie ukrywa łez.

„Wieś Rudowo, ot zwykła wioska pod Bielskiem, gdzie mieszka pani Beata Wiśniewska. Nie znacie jej, nic w tym dziwnego. To skromna, cicha kobieta jakich wiele w naszej gminie. Pewnie nikt by się nią bliżej nie zainteresował gdyby nie pożar… Tak, ubiegłej niedzieli spalił się dom mieszkalny tej pani, w którym mieszkała wraz z matką. To był dorobek ich życia” – napisał o mieszkance Rudowa mieszkaniec Bielska, który zaangażował się w pomoc kobietom.

Pożar wybuchł w niedzielę nad ranem. Spalił się cały strych. – Strażacy zdążyli wynieść najcenniejsze rzeczy z domu, a reszta została zalana wodą – tłumaczy pani Beata. – Musimy to jakoś odbudować, naprawić. Nawet nie wiem od czego zacząć – mówi. – Na dodatek nie mamy pieniędzy. Żyjemy z dnia na dzień z mojej skromnej pensji i mamy emerytury – wyjaśnia. – Wstydzę się prosić o pomoc.

Okazuje się, że pani Beata ma mnóstwo przyjaciół, którzy starają się, jak tylko mogą, aby udało się wyremontować spalony dom. – W tej chwili te kobiety zostały bez dachu nad głową – tłumaczy nam bielszczanin, który włączył się w pomoc. Kolejna przyjaciółka rodziny zorganizowała pomoc na pomagam.pl, gdzie można dokonywać wpłat, które trafią bezpośrednio do pani Beaty. Wystarczy wejść na stronę – pomagam.pl – dom dla Beaty – Na wsparcie po pożarze.

Wszystkim darczyńcom oraz osobom wspierającym zbiórkę serdecznie dziękujemy w imieniu pani Beaty i jej mamy. 

Fot. OSP Bielsk.

 




Zatrzymanie księdza podejrzanego o pedofilię. Płocka kuria odniosła się do sprawy

O zatrzymaniu księdza z Płocka, który między innymi podejrzany jest o pedofilię, kilka dni temu pisały media. Na naszych łamach ukazał się artykuł: Ksiądz z Płocka aresztowany. Komunikat usunięto ze strony prokuratury W związku ze sprawą w środę, 29 stycznia, płocka kuria wydała oświadczenie, które cytujemy w całości.

W związku z doniesieniami medialnymi dotyczącymi zatrzymania w dniu 23 stycznia 2020 r. jednego z księży diecezji płockiej, Kuria Diecezjalna przekazuje następujące informacje i sprostowania:

Skarga na ks. K.L., dotycząca możliwości popełnienia nadużyć seksualnych wobec nieletnich, wpłynęła do Kurii Płockiej w dniu 5 lutego 2010 r. Biskup Płocki niezwłocznie, zgodnie z Wytycznymi Episkopatu Polski, wszczął postępowanie kanoniczne, w którym uczestniczył przedstawiciel szkoły, do której uczęszczały osoby pokrzywdzone. Duchowny w wyniku tego postępowania został zawieszony we wszystkich obowiązkach duszpasterskich i niezwłocznie usunięty z parafii.

Ponieważ informację o możliwości popełnienia czynów karalnych wobec małoletnich wcześniej posiadła szkoła, strona kościelna poinformowała tę placówkę, by podjęła działania zgodne z wówczas obowiązującym prawem polskim. Biskup Płocki zgłosił sprawę do Kongregacji Nauki Wiary. W wyniku procesu karno-administracyjnego duchowny otrzymał w dniu 18 października 2011 r. następujący wyrok: 5-letni zakaz pracy duszpasterskiej z dziećmi i młodzieżą oraz 10-letni zakaz wjazdu na teren parafii, w której zostało popełnione przestępstwo. Nałożono na niego również nakaz odbycia specjalistycznej terapii.

W związku z tym, że w 2010 r. duchowny otrzymał nakaz natychmiastowego opuszczenia parafii, zamieszkał w jednej z plebanii, a dokładnie u swojego wuja – księdza, który zaoferował taką pomoc. W piśmie do zawieszonego duchownego Biskup Płocki zaznaczył wyraźnie, że przebywanie u wuja na plebanii nie jest w żadnym razie „nominacją wikariuszowską, ani nominacją na rezydenta”. Ponadto zakazał duchownemu publicznego sprawowania sakramentów.

Należy także podkreślić, że duchowny od 2010 r. nigdy nie otrzymał nominacji do pracy w jakiejkolwiek parafii, a zakaz kontaktów z osobami małoletnimi był przedłużany aż do chwili jego zatrzymania.

Duchowny od 2010 r. pracował w Wydawnictwie Diecezjalnym na stanowisku technicznym. W 2015 r. przez miesiąc pracował w Domu Pomocy Społecznej. Za naruszenie regulaminu placówki został stamtąd odwołany. Od kilku lat miejscem zamieszkania duchownego był Dom Księży Emerytów, przeznaczony dla księży seniorów oraz innych pracowników kościelnych.

W 2015 r. do Kurii wpłynęły informacje, że duchowny nie stosuje się do zakazu kontaktu z osobami małoletnimi, dlatego sprawa ponownie została zgłoszona do Kongregacji Nauki Wiary. Należy tu podkreślić, że zgłoszenia nie zawierały informacji o popełnieniu przestępstwa wobec osób małoletnich, jednak naruszały nałożone ograniczenia zakazu kontaktów z osobami małoletnimi.

Trzeba też zaznaczyć, że duchowny był kilka razy diagnozowany i żadna z opinii nie wskazywała na pedofilne tendencje. Dodajmy również, że sprawa ks. K.L. była analizowana przez kilkuosobowy zespół ekspertów powołany przez Biskupa Płockiego w 2013 r.

W dniu 21 sierpnia 2019 r. wpłynęła do Kurii informacja, że ks. K.L. mógł dopuścić się czynów polegających na wykorzystaniu seksualnym osoby małoletniej na przełomie 2016/2017 r. Po wstępnym sprawdzeniu wiarygodności oskarżenia wobec duchownego sprawę zgłoszono do prokuratury w Płocku. Dokumentację sprawy przesłano także do Kongregacji Nauki Wiary, z wnioskiem o usunięcie duchownego ze stanu kapłańskiego. Informujemy także, że Kuria Diecezjalna pozostaje w kontakcie z organami wymiaru sprawiedliwości i deklaruje pełną współpracę w celu wyjaśnienia sprawy.

Wyrażamy ubolewanie z powodu zaistniałej sytuacji i przepraszamy za zgorszenie, jakie wywołał duchowny. Jednocześnie deklarujemy pomoc osobom pokrzywdzonym przez tego duchownego.

Pod oświadczeniem podpisał się ks. Marek Jarosz – delegat ds. ochrony dzieci i młodzieży w diecezji płockiej.

Fot. Pixabay.




25 mln zł do rozdysponowania. Na co można je przeznaczyć? Dziś konsultacje w Płocku

W marcu ruszy nabór projektów do budżetu obywatelskiego Mazowsza. W puli jest 25 mln zł. Kto może zgłosić projekt? Czego mogą dotyczyć? Jak będzie wyglądał wybór? Na te pytania odpowiedzą dziś płocczanom przedstawiciele samorządu na spotkaniu, które odbędzie się o godz. 17 w płockiej „Małachowiance”.

Urząd Marszałkowski Województwa Mazowieckiego wszystkich mieszkańców Mazowsza zaprasza na stronę poświęconą budżetowi obywatelskiemu. Znaleźć tam można m.in. informacje o przykładowych działaniach zrealizowanych z budżetu obywatelskiego, podpowiedzi, jak zgłosić projekt, harmonogram prac związanych z budżetem czy terminy spotkań z mieszkańcami regionu.

– Budżet obywatelski świetnie sprawdził się już w wielu miastach i dzielnicach. My idziemy o krok dalej i oddajemy głos mieszkańcom całego województwa. To duże przedsięwzięcie, ale jesteśmy do niego dobrze przygotowani. Mieszkańcy mogą liczyć na nasze wsparcie na każdym etapie procesu – mówi Mirosław Adam Orliński, wiceprzewodniczący Sejmiku Województwa Mazowieckiego, przewodniczący Komisji Budżetu i Finansów, wiceprzewodniczący Komisji Prawa, Samorządu, bezpieczeństwa i Porządku Publicznego.

To pierwsza edycja BOM-u. Do rozdysponowania jest 25 mln zł, z czego 80 proc. (20 mln zł) na pulę podregionalną i 20 proc. (5 mln zł) na projekty ogólnowojewódzkie.

– To mieszkańcy zadecydują, które inwestycje zostaną zrealizowane. Zgłaszając projekty, a potem oddając głos na konkretne pomysły, będą współdecydować o swoim najbliższym otoczeniu i dzięki temu rozwijać je. Projekty mogą dotyczyć zarówno infrastruktury, jak i np. wydarzeń kulturalnych – zaznacza Marcin Podsędek, wiceprzewodniczący Sejmiku Województwa Mazowieckiego, wiceprzewodniczący Komisji Budżetu i Finansów.

W ostatnim kwartale roku odbyły się konsultacje społeczne uchwały Sejmiku Województwa Mazowieckiego, w której określono zasady i tryb budżetu obywatelskiego oraz wymogi, jakie powinny spełniać składane projekty. Uchwała weszła w życie 7 stycznia.

– To tak naprawdę ostatni etap przed uruchomieniem naboru projektów. Chcemy w sposób jasny i prosty omówić z mieszkańcami, jakie pomysły można zgłaszać i na co muszą zwracać uwagę. W przypadku naszego budżetu obywatelskiego bardzo ważne są dwie kwestie – inwestycja może być realizowana tylko na nieruchomościach, do których województwo ma tytuł prawny do dysponowania i musi dotyczyć zadań własnych województwa. Kolejny krok to nabór projektów. Nie wymagamy szczegółowego kosztorysu – wystarczy pomysł i orientacyjny koszt. Szczegółową kalkulację bierzemy na siebie – podkreśla Tamara Borkowska, z-ca dyrektora Departamentu Organizacji urzędu marszałkowskiego. – Składanie projektów i głosowanie odbywać się będzie elektronicznie. Projekty można będzie także składać osobiście lub wysłać pocztą.

Dziś tj. w środę 29 stycznia, w sprawie Budżetu Obywatelskiego Mazowsza w Płocku obędzie się spotkanie informacyjne. – Przyjdź na spotkanie w Płocku i dowiedz się jakie projekty będzie można składać, kiedy rusza nabór i jak złożyć projekt? – zaprasza urząd marszałkowski. Spotkanie odbędzie się w Liceum Ogólnokształcącym im. Marszałka Stanisława Małachowskiego o godz. 17.

Ważne terminy

2–31 marca 2020 r. – nabór projektów;
1 kwietnia–29 maja 2020 r. – ocena projektów;
20 lipca–16 sierpnia 2020 r. – głosowanie nad wyborem projektów;
do 31 sierpnia 2020 r. – wyniki głosowania;
rok 2021 – realizacja projektów.




Zabezpieczono broń, narkotyki i nielegalne papierosy. Aresztowano 4 osoby [FOTO]

Wspólne działania CBŚP i KAS, pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Płocku, doprowadziły do zatrzymania 4 osób podejrzanych o udział w zbrojnej grupie przestępczej.

Przejęto 2 jednostki broni palnej, w tym pistolet maszynowy oraz zabezpieczono 25 kg narkotyków, w tym 21 kg amfetaminy, a także 1,2 mln nielegalnych papierosów. Z ustaleń śledczych wynika, że czarnorynkowa wartość zabezpieczonych narkotyków wynosi ponad pół miliona złotych. Wszyscy zatrzymani zostali tymczasowo aresztowani.

Policjanci z Zarządu w Białymstoku Centralnego Biura Śledczego Policji wspólnie z funkcjonariuszami Krajowej Administracji Skarbowej z Podlaskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Białymstoku ustalili, że w powiecie mławskim na terenie województwa mazowieckiego może działać grupa o charakterze multiprzestępczym. Jej członkowie mogli wprowadzać na rynek narkotyki oraz nielegalne wyroby akcyzowe. Służby przystąpiły do szczegółowych ustaleń.

Realizację przeprowadzono w minionym tygodniu. Wówczas to, zatrzymano czterech mężczyzn. Funkcjonariusze przeszukali miejsca zamieszkania oraz użytkowania przez podejrzanych, gdzie zabezpieczyli między innymi dwie jednostki broni palnej, w tym pistolet maszynowy, broń krótką z tłumikiem dźwięku oraz amunicję. Ponadto przechwycono dużą ilość narkotyków, głównie amfetaminę, w tym także płynną, odpowiadającą 21 kg tego narkotyku w formie proszku. Dodatkowo przejęto marihuanę i haszysz. Łącznie funkcjonariusze zabezpieczyli blisko 25 kg narkotyków, a także około 15 litrów środków chemicznych, najprawdopodobniej służących do produkcji narkotyków syntetycznych. W trakcie przeszukania kolejnych pomieszczeń funkcjonariusze odkryli również 1,2 miliona sztuk papierosów nieoznaczonych polskimi znakami akcyzowymi.

Śledztwo nadzoruje Prokuratura Okręgowa w Płocku, gdzie doprowadzono zatrzymanych. Podejrzani usłyszeli zarzuty między innymi udziału w zorganizowanej grupie przestępczej o charakterze zbrojnym oraz dotyczące przestępstw karnoskarbowych. Trzem podejrzanym dodatkowo przedstawiono zarzuty posiadania broni palnej i amunicji bez wymaganego zezwolenia, a także posiadania znacznych ilości narkotyków. Tego typu przestępstwa zagrożone są karą od 8 do 10 lat pozbawienia wolności. Wszyscy zatrzymani, decyzją sądu, zostali tymczasowo aresztowani.

Fot. CBŚP/KAS