1

Mają pomysły dla młodych

Kampanię prowadzą bez czyjejkolwiek pomocy. Sami wycinają literki, sami je trzymają, sami też przygotowują konferencje prasowe. Bez bilbordów i fachowców od marketingu politycznego. Sami, ale razem na ulicach miast szukają poparcia wśród przechodniów.

 

Tak wygląda kampania wyborcza partii Razem. W Płocku spotkali się z dziennikarzami na ulicy Tumskiej. Litery, które tworzyły napis „razem”, trzymali działacze ugrupowania. Z mediami rozmawiali: liderka listy z okręgu płocko-ciechanowskiego Magdalena Malińska, Rafał Trzeciak, który jest drugi na liście oraz Piotr Łuszczyński, numer 4 na liście wyborczej partii. – Połączyły nas poglądy i wspólny program. Opiera się on na sześciu filarach. Pierwszym i najważniejszym punktem naszego programu jest „inna polityka jest możliwa” – tłumaczyła Magdalena Malińska. – Politycy nas zawiedli. Nie spełniają swoich obietnic, a nasza sytuacja na rynku pracy stale się pogarsza.

Chcą, aby ograniczyć możliwość zasiadania w ławach poselskich do dwóch kadencji, obniżenia pensji parlamentarzystów do trzykrotności płacy minimalnej. Zapowiadają, że jeśli znajdą się w Sejmie, będą domagać się również obniżenia podatków dla najuboższych i podnoszenia ich najbogatszym.

Młodzi ludzie chcą walczyć o zlikwidowanie umów śmieciowych. – Potrzebne są stabilne miejsca pracy. Nie może być tak, że z miesiąca na miesiąc ludzie zastanawiają się, czy ich umowa zostanie przedłużona – przekonywał Rafał Trzeciak.

Kandydaci partii Razem chcą, aby stawka za godzinę pracy została ustalona na poziomie 15 zł (20 zł przy umowie o dzieło). Postulują budowę mieszkań komunalnych na wynajem. – Chcemy stworzyć od podstaw program budowy mieszkań. Bo młodzi ludzie powinni się usamodzielniać. Tymczasem dwudziestoparolatkowie często mieszkają z rodzicami –uzasadniał Piotr Łuszczyński.

Ludzie związani z partią Razem są młodzi i wiedzą, czego chcą. Nie liczą na wiele w tych wyborach, ale mają nadzieję na stworzenie stabilnego ruchu obywatelskiego. Twierdzą, że przed nimi lata pracy, aby osiągnąć sukces.

 

Lena Rowicka




Sprawdzali kandydatów do Parlamentu

Jak każda przedwyborcza debata, również i ta wzbudziła wiele emocji. Sala konferencyjna hotelu Herman wypełniona była po brzegi. Odpowiedzi na pytania udzielane przez kandydatów do Parlamentu wzbudzały różne reakcje – od gromkich oklasków przez śmiech, okrzyki niezadowolenia czy wręcz buczenie.

W debacie wyborczej zorganizowanej przez płockie media zostali zaproszeni kandydaci, którzy startują w najbliższych wyborach do Sejmu w okręgu płocko-ciechanowskim z pierwszych i drugich miejsc list swoich ugrupowań: Iwona Wierzbicka i Marek Jakubiak (Kukiz’15), Magdalena Malińska i Rafał Trzeciak (Razem), Tomasz Kominek i Piotr Zgorzelski (PSL), Marcin Kirewiński i Elżbieta Gapińska (PO), Marek Opioła i Wojciech Jasiński (PiS), Marcin Podsędek i Małgorzata Kamińska (Nowoczesna Ryszarda Petru), Tomasz Górski i Marcin Baciński (KORWiN) oraz Stanisław Jakubowski i Włodzimierz Czarzasty (Zjednoczona Lewica).

Debata zaczęła się dość nietypowo, bo od trzyminutowego testu wiedzy o Płocku. Pytania nie były trudne, ale jeśli ktoś nie mieszka w naszym mieście, albo nie zna dobrze jego historii, nie wypadł najlepiej. Zwycięzcą okazał się radny Płocka Tomasz Kominek, chociaż na początku wyraził swoje niezadowolenie z przygotowanych pytań.

Pytania z pierwszej serii były krótkie i jasno sformułowane. Dotyczyły najważniejszych spraw społecznych, które budzą wiele dyskusji i kontrowersji. Kandydaci bardzo szybko musieli decydować się na odpowiedź („tak” lub „nie”) udzielaną na przygotowanych wcześniej tabliczkach. Odpowiedzieli na 25 pytań dotyczących między innymi zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej, posyłania sześciolatków do szkoły, lekcji religii w szkołach, systemu emerytalnego, in vitro, uchodźców, strefy euro czy frankowiczów. – A kto mi pomagał? – dało się słyszeć z widowni, gdy padło pytanie dotyczące pomocy frankowiczom. Zdarzało się, że podczas odpowiadania na pytania, nie było zgody nawet wśród kandydatów tej samej partii. Jedynie na trzy pytania wszyscy odpowiedzieli jednomyślnie. Każdy z kandydatów jest za reformą systemu podatkowego, przybliżeniem trasy S10 do Płocka, a także za tym, aby nie łączyć Orlenu z Lotosem.

Później dziennikarze zadawali pytania otwarte. Odpowiadający (jeden przedstawiciel każdego ugrupowania) mieli minutę. Czas mierzony był bardzo skrupulatnie. Wypowiedzi często przerywał głośny dzwonek.

Zaczęło się od pytań o poprawę sytuacji demograficznej kraju. Marek Jakubiak, Magdalena Malińska i Tomasz Górski proponowali nowe regulacje podatkowe. Tomasz Kominek mówił o urlopach rodzicielskich. Elżbieta Gapińska przekonywała, że rząd PO-PSL wiele już zrobił w tej sprawie. Marek Opioła podkreślał konieczność zmian w systemie zatrudnienia i płacenie po 500 zł za drugie i trzecie dziecko. Marcin Podsędek mówił o zrównoważonym Rozwoju.Włodzimierz Czarzasty podkreślał brak właściwego zabezpieczenia socjalnego.

Na pytanie o naprawę dramatycznej sytuacji służby zdrowia Magdalena Malińska odparła, że należy zwiększyć nakłady na służbę zdrowia pochodzące z budżetu państwa. Piotr Zgorzelski apelował o odejście od monopolu Narodowego Funduszu Zdrowia. Marcin Kierwiński przekonywał, że trzeba optymalnie rozdzielać środki ze składek na NFZ. Wojciech Jasiński postulował przywrócenie finansowania służb y zdrowia z budżetu państwa, nazywając NFZ marnotrawcą kasy. Małgorzata Kamińska opowiadała się za nowym systemem finansowania. Marcin Barciński mówił o konkurencji dla NFZ-u. Według Włodzimierza Czarzastego na służbę zdrowia należy przeznaczać 7 procent PKB. Marek Jakubiak podkreślił konieczność likwidacji przychodni specjalistycznzch dla sfer rządowych.

Trzecie pytanie dotyczyło roli Kościoła i jego wpływu na sprawy ogólnopaństwowe. Zdaniem Piotra Zgorzelskiego Kościół jest wspólnotą ludzi ochrzczonych, ma więc prawo zabierać głos w sprawie ważnych wydarzeń i postaw. Marcin Kierwiński mówił o „przyjaznym” rozdziale państwa i Kościoła. Zdaniem Wojciecha Jasińskiego chrześcijaństwo zjednoczyło Europę, więc wpływ Kościoła na życie społeczne jest oczywisty. Marcin Podsędfek mówił o rozdziale państwa i Kościoła i zaprzestaniu finansowania lekcji religii z budżetu państwa. Według Marcina Bacińskiego nie ma Polski bez Kościoła. Włodzimierz Czarzasty przekonywał, że państwo powinno być świeckie. Iwona Wierzbicka uznała, że Kościół przez lata pełnił rolę edukacyjną i terapeutyczną, a ludzie szukali w nim nadziei w ciężkich czasach. Rafał Trzeciak uznał, że większość jest za rozdzieleniem Kościoła od państwa.

Na koniec trzeba było odpowiedzieć, na który ogólno miejski projekt zagłosowałoby się w obecnej edycji Budżetu Obywatelskiego. I dlaczego. Marek Opioła opowiedział się za pracownią w Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym nr 1. Małgorzata Kamińska, Iwona Wierzbicka i Elżbieta Gapińska nie wymieniły żadnego projektu. Marcin Baciński i Włodzimierz Czarzasty wybrali Centrum Sportów Ekstremalnych. Magdalena Malińska przyznała, że jest przeciwna takim inicjatywom. Tomasz Kominek wybrałby tablicę z wynikami badań składu powietrza.

Wszyscy kandydaci podkreślali – w odpowiedzi na pytanie – chęć współpracy na rzecz Płocka ponad poddziałami partyjnymi. Później zaś nastąpiła część, w której kandydaci zadawali pytania swoim konkurentom. Na koniec zaś padły pytania od publiczności. Dotyczyły legalizacji marihuany, stawki podatku VAT, pomocy państwa dla najuboższych i uchodźców. Tematy, które interesowały płocczan były bardzo kontrowersyjne. Ale żaden z kandydatów nie unikał odpowiedzi, ani nie odpowiadał wymijająco. Wszyscy mieli w tych sprawach ugruntowane poglądy.

Najwięcej emocji wzbudziła legalizacja marihuany. Chociaż wszyscy odpowiedzieli na tak, ale tylko w wypadku marihuany leczniczej. Większość chciałaby też pomagać uchodźcom. Ale z rozwagą. – Musimy ich przyjąć ze względu na zwykłą ludzką solidarność – mówiła Magdalena Malińska

Debata trwała ponad dwie godziny, wzbudziła wiele emocji i wywołała mnóstwo dyskusji. Przed hotelem Herman płocczanie długo dyskutowali o tym, kto, co i jak powiedział. Opinie były różne. Ale wszyscy byli zgodni, że takie debaty powinny się odbywać. Debatę prowadzili Renata Kowalska (Radio Płock), Anna Lewandowska (Gazeta Wyborcza), Karolina Burzyńska (Portal Płock) oraz Jacek Danieluk (Tygodnik Płocki).

 

Lena Rowicka




Kołowy wraca do gry. Z nowym kontraktem

Mateusz Piechowski zakończył rehabilitację po kontuzji odniesionej w sezonie 2014/2015 w meczu fazy play-off z Azotami Puławy.

 

Rosły kołowy Orlen Wisły przeszedł w ubiegłym tygodniu szczegółowe badania kontrolne w klinice Rehasport. Lekarze orzekli, że nie ma już śladu po urazie sprzed kilku miesięcy. Mateusz Piechowski nie pojechał jednak na mecz Ligi Mistrzów z Celje Pivovarną Lasko. Wiele wskazuje na to, że na po raz pierwszy w obecnym sezonie pojawi się na boisku w pojedynku z Zagłębiem Lubin.

Zgoda sztabu medycznego na powrót do gry to nie jedyna dobra wiadomość związana z rosłym zawodnikiem, który swoją karierę w Orlen Wiśle zaczynał jako rozgrywający. Mateusz Piechowski podpisał nowy kontrakt, dzięki któremu związał się z SPR Wisła Płock przynajmniej do 2018 roku.




Kaplica Królewska doczeka się renowacji

Na przełomie 2015 i 2016 roku rozpocząć się powinien remont Kaplicy Królewskiej i płockiej katedrze. Część kosztów, które szacuje się na 1 milion złotych, pokryć ma PERN Przyjaźń.

 

– Gdybyśmy nie chcieli uczestniczyć w ratowaniu Kaplicy Królewskiej, można byłoby to uznać za trwonienie naszego dobra – mówił prezes PERN Przyjaźń SA Marcin Moskalewicz podczas konferencji prasowej poświęconej renowacji kolejnej części płockiej katedry. – Ja sam pochodzę z Krakowa, gdzie znajdują się groby Jagiellonów. Tutaj zaś są szczątki Piastów.

Gruntownej renowacji poddane być mają ściany, freski i posadzka. A także królewski sarkofag. Aby ruszyły prace przy renowacji Kaplicy Królewskiej, konieczne jest zakończenie remontu wieży północnej. – Byłoby dobrze, gdyby udało nam się wyremontować kaplicę na jubileusz 940-lecia diecezji płockiej, ale i z myślą o przyszłych pokoleniach – stwierdzał bp Piotr Libera.

Proboszcz parafii katedralnej, ks. Stefan Cegłowski podkreślił, że katedra jest największą nekropolią polskich Piastów, wpisaną na listę 40 obiektów o największym znaczeniu dla historii naszego kraju. – Tu jest piastowski grobowiec, tu kształtowała się polska państwowość – mówił Ks. Stefan Cegłowski.

Konserwator dzieł sztuki Marcin Kozarzewski z firmy „Monument Service” podkreślił, że jedną z przyczyn zniszczeń w Kaplicy Królewskiej jest fatalny stan wieży północnej. Przez jej nieszczelności do kaplicy dostała się woda opadowa, powodująca wilgoć. A to prowadziło do erozji posadzki i pękania ścian.

Konserwacja Kaplicy Królewskiej obejmować ma: klasycystyczny sarkofag polskich władców; późnorenesansowy nagrobek prałata Pawła Głogowskiego; pęknięcia w murach; ubytki w kolumnach; przemalowaną i zdeformowaną polichromię; witraż, na którym widoczny jest Kazimierz Jagiellończyk klęczącego przed Matką Bożą Częstochowską; zniszczoną posadzkę i kratę wejściową. W planach jest również modernizacja oświetlenia i zamontowanie monitoringu.

Kaplica Królewska jest sercem płockiej katedry, która należy do najstarszych zabytków sztuki sakralnej naszej części Mazowsza. Podczas remontu w 1972 roku pod kryptą odnale3zione zostały szkielety 17 osób zmarłych w różnym czasie. Po gruntownych badaniach udało się ustalić, że znajdowały się tam kości dwóch władców Polski – Władysława Hermana i Bolesława II Krzywoustego oraz 15 mazowieckich książąt. Trzy lata później w krypcie pod posadzką złożona została drewniana trumna ze szczątkami 15 książąt mazowieckich (była wśród nich litewska księżniczka Gaudemunda – Zofia, żona Bolesława III). Kości Władysława Hermana i Bolesława Krzywoustego spoczęły w Kaplicy Królewskiej w dwóch trumnach z oksydowanego brązu, oznaczonych imionami władców i ozdobionymi emblematami królewskimi.




Latawce zdobyły płockie niebo

Pierwsze latawce powstały aż cztery tysiące lat przed naszą erą. A najstarsze modele statków cięższych od powietrza powstały w Chinach i Japonii. Dawno temu puszczano je przy okazji różnych świąt. Wciąż są bardzo popularne, a pomysłowość ich konstruktorów nie zna granic.

 

Podczas kolejnej edycji „Święta Latawca”, które tradycyjnie odbywało się na lotnisku Aeroklubu Ziemi Mazowieckiej, przekonaliśmy się, jak wielką wyobraźnią dysponują konstruktorzy latawców, którzy w naszym mieście swoje wielkie święto mają corocznie w pierwszą niedzielę października. W tym samym czasie na lotnisku odbywały się zawody latawcowe, w których uczestniczyło 46 zawodników. –Festiwalowiczów, bo tak nazywamy osoby, które przychodzą na lotnisko z gotowymi latawcami, było ponad osiemdziesięciu – poinformował nas Jan Chrobociński, dyrektor Aeroklubu Ziemi Mazowieckiej.

Po raz pierwszy latawce świętowały w Płocku w 1967 roku, co oznacza, że za dwa lata impreza przygotowywana przez AZM świętować będzie swe 50. urodziny. Organizatorzy podkreślają, że niewiele jest imprez, które tak bardzo uzależnione są od pogodowych kaprysów. Aura często decyduje o tym, czy Święto Latawca uznać można za udane. Na szczęście w tym roku warunki do puszczania latawców były wręcz wymarzone.

Na płycie lotniska pojawiły się całe rodziny. A latawce wyglądały jak z bajkowych snów. – Czasami się dziwię, że to w ogóle odrywa się od ziemi. Niektóre konstrukcje są takie ogromne, a zarazem takie lekkie – śmiała się jedna z obserwatorek.

Konstruktorzy prześcigają się w pomysłach. Średniemu zjadaczowi chleba latawce jawią się w wyobraźni przeważnie jako różnokolorowe romby z ogonkiem. Jednak wraz z postępem aerodynamiki rozwinęły się również konstrukcyjne „skrzydła”. W niedzielne przedpołudnie na płockim lotnisku zagościły najróżniejsze latawce – od tych najprostszych w budowie, aż po konstrukcje w wymiarze 5D.

Organizatorzy zadbali o różnorodne atrakcje. Były skoki spadochronowe w wykonaniu grupy Skay Magic, pokazy modeli samolotów i dronów grupy modelarskiej RC – Płock, a także rakiety, które wykonał Wojciech Krzywiński. Zwieńczeniem pokazów był pokaz grupy landkitingowców czyli miłośników ekstremalnej zabawy na wózkach i deskorolkach z podczepionymi latawcami.

– Można powiedzieć, że impreza była wyjątkowo udana. Świadczy o tym nie tylko udział wielu zawodników ale i fakt, że mnóstwo płocczan odwiedziła nasze lotnisko – powiedział nam dyrektor Aeroklubu, już teraz zapraszając do udziału w imprezie za rok.

 

Lena Rowicka




Coraz bogatszy program

logodnikultury

„Kościół jest strażnikiem przeszłości, piastunem teraźniejszości i drogowskazem przyszłości” – to hasło tegorocznej edycji Dmi Kultury Chrześcijańskiej w Płocku, które odbywać się będą od 5 do 21 października.

 

W poniedziałek, 5 października o 18.30 w katedrze obejrzeć będzie można monodram „7 mieszkań we wnętrzu duszy” w wykonaniu Izabeli Drobotowicz-Orkisz. Tekst oparty został na „Twierdzy wewnętrznej” św. Teresy z Avila.

Na wtorek, 8 października zaplanowane zostało otwarcie wystawy prezentującej poetycką i dramaturgiczną twórczość Karola Wojtyły „Weź myśl i dokończ człowieka…”. Dzięki ekspozycji, która prezentowana będzie w sali kolumnowej Książnicy Płockiej będzie można zapoznać się z młodzieńczymi zainteresowaniami teatralnymi późniejszego papieża oraz inscenizacjami dramatów Jana Pawła II na scenach polskich. Swoistym aneksem do wystawy będą zdjęcia papieskiej wizyty w naszym mieście, zachowane w zbiorach osób prywatnych i płockich instytucji. Wernisaż zaplanowany jest na 18.00.

Tego samego dnia, również o 18.00 w Muzeum Diecezjalnym otwarta zostanie wystawa „Ikony Marka Szymborskiego”. Marek Szymborski jest plastykiem Teatru Dramatycznego im. Jerzego Szaniawskiego w Płocku. Jego życiową pasją jest pisanie ikon. To już czwarta wystawa prezentująca tę część jego artystycznych dokonań. Wcześniejsze prezentowane były między innymi w Komańczy i Mediolanie.

Ks. prof. Marian Micha Grzybowski wspominał będzie w piątek, 9 października o 17.00 sylwetkę ks. prof. Tadeusza Żebrowskiego. Spotkanie odbędzie się w Sali Biskupów Wyższego Seminarium Duchownego. W sobotę, 10 października o 16.00 w Muzeum Diecezjalnym rozpocznie się konferencja „Jana Pawła II dekalog Płocki”. Dzień później o 10.00 w katedrze biskup Piotr Libera koncelebrował będzie uroczystą mszę świętą inaugurującą rok akademicki wyższych uczelni działających na terenie diecezji płockiej. Po zakończeniu Eucharystii złożone zostaną kwiaty przy pomniku św. Jana Pawła II. A o 11.30 na Starym Rynku wystartuje Tumska Dycha dla Papieża.

Również na niedzielę, 11 października zaplanowany jest koncert muzyki Giacomo Pucciniego. Usłyszymy „ManonLescaut – Intermezzo sinfonico” oraz „Messa di Gloria” w wykonaniu Płockiej Orkiestry Symfonicznej, Chóru Pueri et PuellaeCantoresPlocenses oraz solistów Alberta Rugieła (tenor) i Michała Kędzierskiego (bas). Płockimi symfonikami dyrygował będzie Paweł Przytocki.

Na poniedziałek, 12 października zaplanowany został poetycki flashmob dla uczniów szkół gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych. Rozpocznie się o 15.30 na Starym Rynku, po czym przeniesie się do Książnicy Płockiej, aby zakończyć się w scenerii wystawy poświęconej Janowi Pawłowi II. Dzień później o 16.00 w Muzeum Diecezjalnym odbędzie się konferencja naukowa „Pontyfikał – odzyskana perła płockiego średniowiecza”.

W czwartek, 15 października o 18.30 katedra ponownie stanie się świątynią sztuki dzięki spektaklowi „Rzecz o świętym Antonim”, którego scenarzystą i reżyserem jest Marek Mokrowiecki.

Piątek, 16 października upłynie pod znakiem rywalizacji sportowej. O 11.00 z Placu

Celebry ruszy trzeci Bieg Papieski. Jego uczestnicy pobiegną 7 czerwca 1991 r., Łukasiewicza, Nowowiejskiego, Okrzei, Kazimierza Wielkiego, Starym Rynkiem, Małachowskiego, Teatralną, Placem Narutowicza, Tumską do pomnika św. Jana Pawła II przed katedrą.

W sobotę, 17 października o 10.00 w Opactwie Pobenedyktyńskim rozpocznie się sesja naukowa „W oczekiwaniu na Matkę”.O tej samej godzinie w bocznej nawie katedry otwarta zostanie wystawa „Katedra w obrazach Romana Krzyżanowskiego”, a o 19.00 w katedrze posłuchać będzie można w katedrze „Śpiewów na Poświęcenie Kościoła” z XIII-wiecznego Graduału Franciszkańskiego z Płocka w wykonaniu Scholi Gregoriana z Białegostoku.

W niedzielę, 18 października o 13.00 odprawiona zostanie uroczysta msza święta z okazji 50-lecia parafii katedralnej w Płocku. Eucharystii przewodniczył będzie biskup Piotr Libera. Tego samego dnia o 14.15 w Opactwie Pobenedyktyńskim odbędzie się panel dyskusyjny „Między Padwą i Ratowem. Duchowa obecność św. Antoniego na Mazowszu”, który poprowadzą ks. prof. dr hab. Michał Marian Grzybowski, ks. prof. dr hab. Ireneusz Mroczkowski, ks. Rektor Bogdan Pawłowski oraz mgr Ewa Kozłowska-Głębowicz z Bractwa św. Antoniego. Na zakończenie niedzieli, o 19.00 w katedrze odbędzie się koncert „Missa a Buenos Aires – Misatango”, w którym zaprezentuje się Orkiestra Rozrywkowa Politechniki Warszawskiej The Engineers Band.

W poniedziałek, 19 października o 18.00 w kościele św. Jana Chrzciciela sprawowana będzie msza święta upamiętniająca 31. rocznicę męczeńskiej śmierci bł. ks. Jerzego Popiełuszki. Po zakończeniu eucharystii wszyscy zainteresowani wyjadą autokarem na Tamę we Włocławku do sanktuarium męczeństwa bł. ks. Jerzego Popiełuszki. Dzień później o 19.00 w Kinie za Rogiem odbędzie się spotkanie z ks. Jerzym Rasiakiem „Filmowałem Wojtyłę”.

Tegoroczną edycję Dni Kultury Chrześcijańskiej zakończy w środę, 21 października o 10.00 finał przeglądu etiud teatralnych o Świętych i Błogosławionych „Zwykli-Niezwykli”, który odbędzie się w siedzibie Harcerskiego Zespołu Pieśni i Tańca im. Druha Wacława Milke Dzieci Płocka.




Taniec i śmiech – recepta na zdrowie

Co można kupić na targach, gdzie sprzedaje się…zdrowie? Jak dokonać tego cennego, a właściwie najcenniejszego zakupu? Łatwo było się o tym przekonać na II Targach Zdrowego Życia – Senior 2015.

 

Sama idea i pomysł okazały się strzałem w dziesiątkę. Świadczy o tym chociażby fakt, że do Orlen Areny przyszły całe rodziny. Na terenie targów można było spotkać zarówno kilkuletnie dzieci, jak i osoby, które mają już za sobą czas aktywności zawodowej. Śmiało można powiedzieć, że było to wydarzenie dla osób od lat 5 do 105. I nikt się nie nudził.

Nie dało się nie zauważyć, że wśród targowych gości przeważali seniorzy, którym dedykowana była ta impreza. – Bardzo fajnie, że ktoś pomyślał o zorganizowaniu w Płocku takich targów. Nie chodzi nawet o to, że można tu coś kupić czy skorzystać z jakiej oferty rehabilitacyjnej. Cieszę się, bo spotkałam tu dwie znajome, z którymi nie widziałam się kilka lat– powiedziała nam pani Krystyna – Przyszliśmy z mężem z ciekawości, ale zdecydowaliśmy, że pójdziemy do domu się przebrać i zostajemy na dancing.

Płocczanie na targach zjawiali się falami. Raz było bardzo mało osób, później więcej i znowu mały zastój. Bardzo wysoką frekwencję organizatorzy odnotowali, gdy na scenie pojawił się Zbigniew Wodecki. Występy różnych artystów na głównej scenie trwały zresztą przez całą imprezę. Publiczność nie siedziała w miejscu. Jedni podśpiewywali, inni podrygiwali skłonni rozpocząć tańce.

Na kilku stoiskach można było kupić zdrową żywność. Na innych kosmetyki mniej lub bardziej znanych firm. A jeszcze na innych biżuterię. Największe kolejki ustawiły się przy namiotach, w których oferowano darmowe badanie wzroku czy mierzenie ciśnienia. Wiele osób nie mogło się oprzeć, aby nie spróbować gorących pierogów czy gorących dań proponowanych przez Bar Mleczny.

Jak zatem kupić zdrowie? – Nie siedzieć w domu, nie zamykać się przed ludźmi, spotykać się ze znajomymi, nie narzekać jak coś boli! – oto recepta, którą podała nam jedna z uczestniczek sobotniej imprezy.




Zmiany w ruchu na 1 Maja

W poniedziałek, 5 października w godzinach wieczornych ruszy drugi etap prac przy modernizacji ulicy 1 Maja. Drogowcy proszą kierowców o ostrożność.

 

Około 20.00 w poniedziałek powinna zmienić się organizacja ruchu na remontowanej ulicy 1 Maja. Odcinki od Kolegialnej do Kościuszki oraz od Sienkiewicza do skrzyżowania z ulicami Królewiecką i 3 Maja zostaną zamknięte dla ruchu. Przejezdne pozostaną ulica Kościuszki oraz skrzyżowanie ulic Królewieckiej, 3 Maja i 1 Maja.

Zamknięte dotychczas odcinki 1 Maja od Kolegialnej do Sienkiewicza i od Królewieckiej do alei Jachowicza otwarte zostaną dla ruchu po zakończeniu robót bitumicznych przy nowej nawierzchni jezdni.

Drogowcy apelują o zachowanie szczególnej ostrożności i stosowanie się do zmienionego, nowego oznakowania. Zakończenie prac na 1 Maja planowane jest w połowie grudnia 2015 roku. W trakcie prac modernizacyjnych przebudowane zostaną znajdujące się przy tej ulicy prawo- i lewoskręty. Dojdzie też do rozdzielenia kanalizacji ogólnospławnej.




Kim była ukochana Schulza?

spotkanie z Agat¦ů Tuszy+äsk¦ů

„Narzeczona Schulza” pachnie jeszcze farbą drukarską. Książka ujrzała światło dzienne kilka miesięcy temu. Jej autorka odwiedzi Płock, aby opowiedzieć o tym, jak powstało dzieło, a także kim są jej bohaterowie.

Agata Tuszyńska spotka się z płocczanami we wtorek, 6 października o 18.00 w Muzeum Żydów Mazowieckich przy ulicy Kwiatka 7. Pisarka ma na swoim koncie wiele powieści, wśród których
najbardziej godne uwagi są: „Zamieszkałam w ucieczce”, „Miejsce przy oknie”, „Rodzinna historia lęku” czy „Ćwiczenia z utraty”. Jednak najbardziej znana jej powieść to „Oskarżona: Wiera Gran”, w której autorka opisuje historię słynnej śpiewaczki oskarżonej o kolaborację z Niemcami podczas II wojny światowej.
Agata Tuszyńska oprócz prozy pisuje również wiersze i reportaże. Jest córką Bogdana Tuszyńskiego – legendarnego dziennikarza sportowego i historyka sportu oraz dziennikarki-Haliny Przedborskiej. W Płocku promować będzie swoją najnowszą książkę, której główną bohaterką jest nauczycielka Józefina Szelińska. To właśnie jej, jako jedynej kobiecie Bruno Schulz zaproponował małżeństwo. Napisał do niej ponad dwieście listów, zadedykował jej także jedną ze swoich książek. Była to jedyna kobieta, która przez Schulza próbowała popełnić samobójstwo. Kim był Bruno Schulz? O tym już nie napiszemy. Przyjdźcie do małej synagogi we wtorek o 18.00, a bohaterka wieczoru opowie o nim ze szczegółami. Spotkanie organizowane jest we współpracy z Książnicą Płocką. Wstęp wolny.




Remis numer jeden

W jedenastej kolejce sezonu 2015/2016 Wisła po raz pierwszy podzieliła się punktami ze swoim przeciwnikiem, remisując w Olsztynie z tamtejszym Stomilem. Piątą bramkę w obecnych rozgrywkach pierwszej ligi zdobył Mikołaj Lebedyński.

Napastnik Wisły od pierwszych minut szukał okazji do ulokowania piłki w siatce. Najpierw główkował minimalnie nad poprzeczką, później trafił w słupek, w poprzeczkę… W kilku sytuacjach „Miki” starał się dogrywać piłkę do lepiej ustawionych partnerów z zespołu. Niestety, również bez rezultatu.

Wisła spokojnie kontrolowała grę i chociaż nie mogła zdobyć gola, nic nie wskazywało na to, aby mogła go stracić. Sytuację gości skomplikował uraz Maksymiliana Rogalskiego. Kapitan Wisły musiał opuścić boisko, a jego miejsce zajął Piotr Mroziński. Chociaż obaj nominalnie są defensywnymi pomocnikami, wiadomo, że „Maks” przejawia większe inklinacje do gry ofensywnej. Bez Maksymiliana Rogalskiego gra Wisły nie była już tak płynna jak wcześniej. Nieco paradoksalnie powiedzieć można, że dopiero brak tego gracza pokazał, jak wiele znaczy on dla swojego zespołu.

Olsztynianie w drugiej fazie pierwszej połowy zaatakowali nieco odważniej, ale niewiele z tego wynikało. Defensywa Wisły była ustawiona bardzo dobrze i spokojnie radziła sobie z niemrawymi akcjami miejscowych. Pierwsza część meczu zakończyłaby się zapewne bezbramkowym remisem, gdyby tuż przed jej zakończeniem Piotr Lasyk nie dopatrzył się faulu na Łukaszu Suchockim. Z jedenastu metrów pewnie uderzył Grzegorz Lech i chociaż Seweryn Kiełpin wyczuł intencje strzelca, musiał wyciągać piłkę z siatki.

Po zmianie stron Wisła robiła wszystko, aby nie wyjechać z Olsztyna bez chociaż najskromniejszej zdobyczy punktowej. Wciąż jednak bez spodziewanych efektów bramkowych. Po raz kolejny w tym spotkaniu w słupek trafił bardzo aktywny Mikołaj Lebedyński, swoje szanse mieli również Dymitar Iliew, Wojciech Łuczak, czy Jakub Bąk. Wciąż jednak nic z tego nie wynikało.

Kiedy wydawało się, że miejscowi będą mogli cieszyć się ze zgarnięcia pełnej puli punktowej, Wojciech Łuczak idealnie dostrzegł Mikołaja Lebedyńskiego, który wybiegał zza pleców będącego na pozycji spalonej Dymitara Ilieva. Piłka trafiła wprost na głowę rosłego napastnika, który precyzyjnym strzałem ustalił wynik meczu. Do sześciu wygranych i czterech porażek Wisła dołożyła więc pierwszy w obecnym sezonie remis.

Stomil Olsztyn – Wisła Płock 1:1 (1:0)

Bramki: Lech (45. – karny) dla Stomilu oraz Lebedyński (86.)

Stomil: Skiba – Bucholc, Czarnecki, Remisz, Ratajczak – Suchocki, Głowacki, Szymonowicz, Meschia (67. Trzeciakiewicz), Lech – Kujawa

Wisła: Kiełpin – Stefańczyk, Szymiński, Sielewski, Radić (59. Bąk) – Piotrowski (71. Kun), Rogalski (26. Mroziński), Łuczak, Ilijew, Reca – Lebedyński

Żółta kartka: Bucholc

Sędziował: Piotr Lasyk (Bytom)