1

Do Sannik – powalczyć ze smokiem

rycerze

W niedzielę, 31 sierpnia w sannickim parku odbędzie się otwarty dla każdego turniej rycerski. Największą jego atrakcją powinna był walka ze smokiem.

W niedzielę, 31 sierpnia o 12.00 w parku położonym tuż przy sannickim pałacu rozpocznie się festyn rycerski na dworze księcia Siemowita. Każdy chętny będzie mógł odegrać rolę rycerza, przechodząc wcześniej odpowiednie przeszkolenie, podczas którego nauczy się strzelać z łuku, rzucać włócznią i władać mieczem.

Dla dzieci przygotowane zostaną gry planszowe, turniej średniowiecznych kręgli, średniowieczne gry strategiczne, warsztaty rysunkowe. Będzie można posłuchać legend z rozmaitych zakątków Mazowsza i wziąć udział w średniowiecznym kole fortuny.

W parku pałacowym rozgrywana będzie gra przygodowa. Tuż przy amfiteatrze zainstaluje się wioska rzemieślników, którzy zdradzą tajniki dawnych zawodów. Garncarz pokaże, jak lepiło się gliniane naczynia. Krawcy pomogą w uszyciu kaptura noszonego przez kata. Złotnik pomoże w wyrabianiu średniowiecznych ozdób. Piwowar opowie o dawnych sposobach wytwarzania piwa, a kucharz przyrządzi średniowieczny żur. Będą również przedstawiciele innych rzemiosł, które dawno zostały zapomniane.

Jeżeli chcesz choć przez jeden dzień poczuć się rycerzem, zanim na dziesięć miesięcy zasiądziesz w szkolnej ławie, przybądź koniecznie do Sannik – zapraszają organizatorzy czyli Gmina Sanniki oraz Europejskie Centrum Artystyczne im. Fryderyka Chopina.




Zatracili skuteczność i pomysł na grę

Nie da się wskazać jednego zawodnika, który zagrał poniżej możliwości. Całą Wisła zawiodła jako zespół i dlatego przegraliśmy z GKS-em – mówił na pomeczowej konferencji prasowej trener Marcin Kaczmarek.

Po czterech meczach bez porażki płoccy kibice mogli mieć nadzieję, że Wisła dopisze do swego dorobku kolejne punkty. Wprawdzie lekkim niepokojem mogła napawać informacja o odejściu Filipa Burkhardta do Górnika Łęczna, ale władze klubu z ulicy Łukasiewicza 34 zapewniały, że jest kilku zawodników, którzy z powodzeniem mogą zająć jego miejsce.

Zaczęło się obiecująco. Gospodarze zaraz po gwizdku sędziego ruszyli do ataku, jednak wyraźnie nie mieli pomysłu na sforsowanie szczelnej defensywy zespołu z Katowic. Przyjezdni tymczasem przetrwali spokojnie początkowy napór Wisły i z czasem to oni zaczęli przejmować inicjatywę. – Poza początkowymi dziesięcioma minutami pierwsza połowa w naszym wykonaniu była słaba – nie ukrywał Marcin Kaczmarek. – Goście mieli lepsze sytuacje do zdobycia bramek, wykorzystując jedną z nich. Po długim podaniu z głębi pola straciliśmy prostą bramkę do szatni.

W drugiej połowie obraz gry uległ zasadniczej zmianie. Płocczanie przejęli kontrolę nad wydarzeniami na boisku. Wydawało się więc, że bramka wyrównująca jest jedynie kwestią czasu. Niestety, stało się zupełnie inaczej. – Po zmianie stron to my prowadziliśmy grę, ale nie potrafiliśmy żadnej z naszej akcji zakończyć zdobyciem wyrównującej bramki. GKS tymczasem przeprowadził bardzo dobrą akcję, po której zdobył gola na 2:0. W tym momencie było już praktycznie po meczu.

Wisła Płock – GKS Katowice 0:2 (0:1)

Bramki: Goncerz 2 (45. i 78.)

Wisła: Kiełpin – Stefańczyk (69. Hempel), Magdoń, Radić, Hiszpański – Wlazło, Góralski (79. Zyska) – Janus, Ruszkul (63. Krzywicki), Kacprzycki – Ilijew

GKS: Bucek – Pielorz, Kamiński, Jurkowski, Pietrzak – Ceglarz (56. Januszkiewicz), Bodziony, Cholerzyński, Bętkowski (64. Duda), Nawrot – Goncerz (84. Pitry)

Żółte kartki: Magdoń (Wisła) oraz Bętkowski, Duda i Cholerzyński (GKS)

Sędziował: Marek Opaliński (Legnica).

Widzów: 1.800




Niespodziewane przenosiny Burego

Górnik Łęczna wykupił z Wisły Filipa Burkhardta. Tymczasem płocki klub pozyskał z Widzewa Łódź Patryka Stępińskiego.

Jak informuje oficjalny serwis Wisły, w piątek podpisana została umowa definitywnego transferu Filipa Burkhardta do Górnika Łęczna. Klub z Płocka otrzyma z Łęcznej wynegocjowaną kwotę odstępnego.

Płocki rozgrywający prośbę o umożliwienie zmiany barw klubowych złożył po środowym pojedynku z Olimpią w Grudziądzu. – To nie była łatwa decyzja. Braliśmy jednak pod uwagę argumenty samego Filipa, który nie ukrywał, że bardzo chciał skorzystać z okazji natychmiastowego powrotu do ekstraklasy – czytamy na klubowej stronie Wisły. – Sztab szkoleniowy przeprowadził szczegółową analizę sytuacji kadrowej. Na pozycji Burego mogą grać Dimitar Iliev, Piotr Ruszkul, Piotr Wlazło i Wojciech Zyska.

Odejście Burego a nie oznacza, że kadra Wisły zostanie uszczuplona. Płocki klub sfinalizował bowiem rozmowy z Widzewem Łódź w sprawie pozyskania Patryka Stępińskiego. Dzięwiętnastoletni obrońca, który przychodzi do Płocka na zasadzie transferu definitywnego, podpisał z Wisłą trzyletnią umowę. Nowy gracz Wisły to wychowanek SMS-u Łódź, który w 2012 roku występował w reprezentacji Polski U 17 podczas Mistrzostw Europy. Od trzech lat grał w Widzewie. W poprzednim sezonie zaliczył 22 występy w Eksstraklasie.

Filipa Burkhardta zabraknie już w sobotnim pojedynku z GKS-em Katowice. Wisła po pięciu kolejkach pierwszej ligi ma na swoim koncie osiem punktów, które uzbierała za dwa zwycięstwa i dwa remisy (przy jednej przegranej). Gieksa ma siedem oczek (dwie wygrane, remis i dwie porażki), co daje jej siódme miejsce.

Pojedynek, który odbędzie się w sobotę o 14.45 na stadionie im. Kazimierza Górskiego przy ul. Łukasiewicza 34, transmitować będzie TV Orange Sport. Emocje – jak w każdej konfrontacji obu zespołów – gwarantowane.

Nowy klub Burego w siódmej kolejce T-Mobile Ekstraklasy zmierzy się u siebie z Pogonią Szczecin. Czy składzie beniaminka pojawi się nowy nabytek z Płocka? Okaże się w sobotę, 30 sierpnia o 15.30.




Płocki akcent na siatkarskim Mundialu

Już w sobotę, 30 sierpnia rozpoczynają się Mistrzostwa Świata w siatkówce. Wśród aktorów jednej z największych sportowych imprez, które w tym roku odbywają się w Polsce, nie zabraknie również ekipy z Płocka.

 

– Zaczęło się od ubiegłorocznego Memoriału Huberta Wagnera, który odbywał się w Płocku. Dostałyśmy wówczas od organizatorów propozycję przygotowania układów tanecznych i zaprezentowania się podczas tej imprezy. Nie można było nie skorzystać z takiej okazji – tłumaczy nam Katarzyna Sylwestrzak, szefowa Zespołu Cheerleaders Szkoły Wyższej Pawła Włodkowica Impresja. – Turniej prowadził doskonale znany w siatkarskim środowisku duet Kułaga-Magiera. – Spodobała im się nasza praca i zaproponowali nam udział w kolejnej imprezie.

Cheerleaderki z Płocka zostały zaproszone do występu również podczas tegorocznej edycji Memoriału Wagnera, która tym razem odbywała się w Krakowie. – Niestety, okazało się to niemożliwe, ponieważ akurat wtedy miałyśmy obóz – mówi Katarzyna Sylwestrzak. – Było mi jednak niezwykle miło, że ktoś nas docenia.

Okazało się jednak, że nie był to koniec przygody płockich cheerleaderek z siatkówką na najwyższym poziomie. Impesja została zaproszona do tańczenia podczas Mistrzostw Świata w siatkówce mężczyzn.

Mecze rozgrywane będą w największych polskich halach: we Wrocławiu, w Katowicach, Gdańsku, Krakowie, Łodzi i Bydgoszczy. Pojedynek otwarcia odbędzie się na Stadionie Narodowym w Warszawie. – Oczywiście, że w każdym mieście są inne cheerleadres. To byłoby niemożliwe, aby jedna grupa miała tańczyć wszędzie – wyjaśnia Katarzyna Sylwestrzak. – My będziemy występować podczas meczów drugiej fazy, które będą rozgrywane od 10 września w bydgoskiej hali Łuczniczka. Tańczyć będą mistrzynie Polski Impact oraz wicemistrzynie Europy, czyli Impreska.




Wisła ograła górników

W ostatnim meczu przed rozpoczęciem sezonu 2014/2015 Wisła spotkała się z zabrzańskim Górnikiem. W starciu dwóch medalistów poprzednich rozgrywek minimalnie lepsi okazali się nafciarze.

Zabrzanie okazali się dla podopiecznych trenera Manolo Cadenasa wyjątkowo wymagającymi rywalami. Nie było to jednak niespodzianką. Można się bowiem było spodziewać, że ekipa nie ukrywająca swoich medalowych ambicji zechce udowodnić, że ma ku temu podstawy.

Początek meczu należał do przyjezdnych, którzy umiejętnie wybijali z rytmu płockich zawodników. Nafciarze mieli spore problemy z powstrzymaniem Mariusza Jurasika, który grając w Płocku jest zawsze szczególnie mocno zmotywowany. Nie inaczej było i tym razem. Sporo czasu minęło, zanim defensywa gospodarzy po raz pierwszy – ku olbrzymiej radości kibiców – zdołała zablokować rzut „Józka”. Chwilę później prawy rozgrywający Górnika musiał uznać wyższość Rodrigo Corralesa.

Uszczelnienie defensywy zaowocowało zmianą obrazu gry. Wisła najpierw wyrównała, a później wyszła na prowadzenie, które systematyczne powiększała. Na przerwę gospodarze schodzili z pięciobramkową przewagą.

Początek drugiej połowy należał jednak do Górnika, a konkretnie do duetu Mariusz Jurasik – Bartłomiej Tomczak. Dwaj byli gracze Vive Targów Kielce po przerwie zdobyli siedem pierwszych bramek dla swojego zespołu, a przewaga gospodarzy zmalała do trzech oczek.

Gospodarze raz jeszcze odskoczyli na pięć oczek, ale ekipa z Zabrza nie dawała za wygraną. Dzięki temu kwestia wyniku pozostawała otwarta aż do końcowej syreny. Ostatnie słowo należało jednak do gospodarzy, a konkretnie do Mariusza Jurkiewicza, który ustalił wynik pojedynku.

Orlen Wisła Płock – Górnik Zabrze 33:31 (19:14)

Orlen Wisła: Corrales, Morawski, Wichary – Daszek 3, Tioumienstev 3, Wiśniewski 1, Pusica 1, Rocha 5, Zeljenović 2, Syprzak 3, Racotea 2, Jurkiewicz 2, Ghionea 7, Montoro 3, Nikcević 1, Kwiatkowski

Górnik: Kicki, Suchowicz, Kornecki – Niedośpiał, Daćko 6, Kubisztal 2, Jurasik 10, Buszko 2, Tomczak 7, Tatarintsev 2, Twardo, Kuchczyńśki, Niewrzawa 2

 




Czarowny weekend na Starym Rynku

Doskonali muzycy i aktorzy z kraju i zagranicy. A tuż obok nich debiutanci, którzy po raz pierwszy stykają się ze sceną. Taki właśnie będzie tegoroczny Rynek Sztuki, organizowany w dniach 29-31 sierpnia na Starym Rynku.

Odpowiedzialni za przygotowanie tej imprezy pracownicy Płockiego Ośrodka Kultury i Sztuki zapewniają, że starali się połączyć w jedną całość dźwięk, obraz i teatr. Udowodnić, że pozornie odległe światy artystyczne mogą funkcjonować tuż obok siebie, a nawet się wzajemnie przenikać. Widzowie zobaczą teatralne przedstawienia przygotowane przez renomowane zespoły z Polski i z zagranicy, ale również przez młodych adeptów sceny, których artystycznym guru jest Mariusz Pogonowski. Posłuchają klasycznego rocka, muzyki inspirowanej nową falą, jazzu i muzycznej alternatywy. Każdy wymagający odbiorca kultury, powinien na Rynku Sztuki znaleźć coś dla siebie.
Dwukrotnie przed zgromadzoną na Starym Rynku publicznością prezentować się będą uczestnicy „Lata w Teatrze”. Uczestnicy warsztatów teatralnych prowadzonych między innymi przez Annę Kazimierską, Joannę Stanowską i Mariusza Pogonowskiego zaprezentują spektakl „Podwórko kuglarzy”, który zawiera w sobie elementy pantomimy, komedii dell’arte, klaunady, i teatru wędrownego. Nie zabraknie w nim również gry w masce, lalek i sztuki cyrkowej. Młodzi aktorzy wystąpią w piątek, 29 sierpnia o 18.30 i dzień później o tej samej porze.
Do stylistyki Nowej fali lat 80. XX wieku nawiązuje formacja Krem, która pojawi się na scenie tuż po młodych aktorach. Charakterystyczne dla warszawskiej grupy są retro brzmienia syntezatorów i taneczny bit.
Gwiazdą piątkowego wieczoru będzie trio Waglewski, Fisz, Emade. Wojciech Waglewski wraz z synami przedstawią swój projekt „Matka, Syn, Bóg”, w którym królują klasyczne gitarowe brzmienia, wzbogacone domieszką bluesa, stone rocka i folku.
Pierwszy dzień Rynku Sztuki zamknie występ łączący świat muzyki ze światem filmu. Formacja Backspace, którą tworzą Łukasz Czekała (skrzypce), Zbigniew Chojnacki (akordeon) i Krzysztof Rychta (elektronika) wykona na żywo ścieżkę dźwiękową do filmu „Menilmontant” Dmitria Karasnoffa nakręconego w 1926 roku.
W sobotę, 30 sierpnia o 20.00 w Rockowych Ogródkach zagra pochodząca z Bydgoszczy formacja Variete. Prekursorzy i najważniejsi przedstawiciele zimnej fali w Polsce są jedną z muzycznych legend Jarocina. Nazywani ulubionym zespołem polskiej inteligencji, inspirują wielu artystów. Utwory Variete mają w swoim repertuarze między innymi Strachy na Lachy i Renata Przemyk.
Hitowo zapowiada się sobotni występ krakowskiego Art. Color Ballet, który zaprezentuje Fluoro UV czyli performance z elementami żywej muzyki. Tancerze, plastycy, akrobaci i muzycy, którzy biorą udział w spektaklu, wykorzystują przestrzenne elementy scenograficzne i ruchome, fosforyzujące instrumenty.
W sobotni wieczór będzie można podziwiać również Teatr Woskresinnia ze Lwowa. Aktorzy z grupy Jarosława Fedoroszyna przygotowali spektakl „Spotkać Prospera” oparty o „Burzę”, „Sen nocy letniej”, „Romea i Julię” oraz „Hamleta” Williama Szekspira. Będzie to niezwykle kolorowe widowisko, przesycone magią, pełne czarownych efektów.
Piątkowy wieczór zakończy projekcja filmu „Mocny człowiek” Henryka Szaro. Obraz z 1929 roku jest doskonałą adaptacją powieści Stanisława Przybyszewskiego. Muzykę na żywo wykona performer, kompozytor i muzykolog – Marcin Pukalik.
W niedzielę, 31 sierpnia artyści związani ze stowarzyszeniem Teatr Per Se zaprezentują widowisko „Biała Dama” oparte na jednej z miejscowych legend. A później w jubileuszowym koncercie zaprezentuje się Loud Jazz Band. Legendarna polsko-norweska formacja jazzowa wróciła do Polski, aby świętować swoje 25-lecie, promując jednocześnie ósmy album DVD
„From the distance. Live in Warsaw”.




Płocczanie wciąż w czołówce

Wisła zremisowała w Grudziądzu z tamtejszą Olimpią 1:1, chociaż po pierwszej połowie prowadzili gospodarze. Bramkę dla płocczan na wagę jednego punktu zdobył Paweł Magdoń.

– Kontynuujemy naszą passę meczów bez porażki. Licząc z Pucharem Polski to już czwarte takie spotkanie – mówił trener Marcin Kaczmarek po meczu z Olimpią w Grudziądzu. – Cieszę się, że wracamy z jednym punktem z niezwykle trudnego terenu. Już w sobotę czeka nas mecz z GKS-em Katowice. Najważniejsze, abyśmy zdążyli się do niego zregenerować.
Zespół z Płocka grał w Grudziądzu dwa razy. Niezwykle dramatyczny był mecz rozegrany 24 marca 2012 roku. Miejscowi prowadzili już 3:0, ale po końcowym gwizdku sędziego na świetlnej tablicy widniał wynik 3:3. Kibice nie doczekali się bramek podczas kolejnej konfrontacji grudziądzko-płockiej, do której doszło dwa lata później.
Przed środową konfrontacją obie drużyny miały nadzieję, że w końcu uda im się rozstrzygnąć pojedynek na swoją korzyść. Zarówno Olimpia, jak i Wisła w pierwszej fazie gry starały się przede wszystkim zabezpieczyć dostęp do własnej bramki, a dopiero później szukać okazji do ataku. Emocji było więc jak na lekarstwo. W końcówce pierwszej połowy Michal Piter – Bućko wykorzystał dośrodkowanie z rzutu wolnego i precyzyjną główką zmusił Seweryna Kiełpina do kapitulacji.
Do końca pierwszej części nie wydarzyło się już nic interesującego, ale po zmianie stron płocczanie zaatakowali nieco śmielej. Wprawdzie początkowo nie przekładało się to na żadne zdobycze bramkowe, ale w końcu kibice zobaczyli niemal kopię akcji, która dała prowadzenie miejscowym. Tyle, że tym razem dośrodkowywał Filip Burkhard, a w roli egzekutora wystąpił Paweł Magdoń.
Po wyrównującym golu w końcu na placu gry zakipiało wręcz od emocji. Nie zawsze czysto sportowych. Oba zespoły często uciekały się do nieprzepisowych zagrań, zatrzymując swoich rywali. Sędzia miał więc bardzo dużo pracy z poskramianiem temperamentów. Ani razu za to nie musiał już wskazywać na punkt położony na środku boiska.
Wisła potwierdziła po raz kolejny, że inauguracyjna porażka w Bytowie była jedynie wypadkiem przy pracy. Kolejną okazję, aby udowodnić swoją wysoką formę podopieczni trenera Marcina Kaczmarka będą mieli już w sobotę, 30 sierpnia o 14.45, gdy na stadionie im. Kazimierza Górskiego w Płocku zmierzy się z GKS-em Katowice.

Olimpia Grudziądz – Wisła Płock 1:1 (1:0)
Bramki: Piter-Bucko (36.) dla Olimpii i Magdoń (69.) dla Wisły
Olimpia: Sapela – Jaroch, Łabędzki, Piter-Bucko, Woźniak – M. Kaczmarek, Kłus, Smoliński (77. Szczot), Popovič (71. Żołądź), Rogalski (87. Suchocki) – Cieśliński
Wisła: Kiełpin – Stefańczyk, Magdoń, Radić, Hiszpański – Góralski, Kostrzewa (46. Wlazło) – Janus, Burkhardt (84. Sielewski), Kacprzycki – Ruszkul (61. Iliew)
Żółte kartki: M. Kaczmarek (Olimpia) oraz Hiszpański, Góralski, Janus i Kacprzycki (Wisła)
Sędziował: Wojciech Krztoń (Olsztyn)




Mamy nowe przystanki dla autobusów

Na ulicach Południowej, Mickiewicza oraz Mościckiego zostały zlokalizowane trzy nowe przystanki Komunikacji Miejskiej. Swoje funkcjonowanie rozpoczęły od środy, 27 sierpnia.

Na ulicy Południowej przystanek Paśniki 03 w stronę Wyszogrodzkiej będzie obowiązywał dla autobusów linii 4 oraz 15. Na Mickiewicza za przystankiem Stadion Miejski powstał przy rondzie Dmowskiego przystanek Obrońców Płocka 04, obsługujący jadące w kierunku dworca kolejowo-autobusowego autobusy linii 10, 14 i 32. Dla autobusów 5, 16 i N1 jadących w kierunku Dobrzyńskiej przeznaczony będzie przystanek Kredytowa 01 przy Mościckiego.
Obecnie trwa budowa dwóch kolejnych przystanków na ulicy Zglenickiego, przy wjeździe na drogę wewnętrzną przy budynku Naftoremontu, która prowadzi do bramy nr 3 PKN Orlen. Aktualnie prace skupiają się na peronach dla pasażerów.




Energetyczna bomba pod ratuszem

To był najbardziej energetyczny koncert tego lata w Płocku. Karolina Cicha i Bart Pałyga rozgrzali do czerwoności publiczność, która zgromadziła się na Starym Rynku.

Zaczęło się niemal sennie. Kiedy na scenie przed ratuszem pojawili się pierwsi wykonawcy, wiele osób spacerowało jeszcze między kramami, które mimo dość późnej pory pozostały jeszcze z trwającego od rana Jarmarku Świętego Bartłomieja. Dobiegającą z głośników muzykę zespołów z Tajwanu, Łotwy, czy Włoch niektórzy łapali ledwie jednym uchem, dobijając targu ze zwijającymi się powoli kupcami.
Wszystko zaczęło się zmieniać jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, gdy na scenie pojawili się Karolina Cicha i Bart Pałyga. Wystarczyła drobna próba głosowych możliwości artystów, aby uwaga widowni skupiła się już tylko w jednym miejscu. I to zanim rozpoczął się właściwy koncert, oparty na materiale z płyty „Wieloma językami”. Album jest ściśle związany z Białymstokiem, z którego pochodzi Karolina Cicha. Jej rodzinne miasto i jego najbliższe okolice to prawdziwy konglomerat kultur, narodowości i języków. Niektóre z nich wciąż jeszcze są używane, inne bliskie wymarcia lub kompletnie zapomniane.
Karolina Cicha zaśpiewała w języku litewskim, białoruskim, ukraińskim, tatarskim, jidish, po polsku i w języku esperanto. Ten ostatni stworzony został przez pochodzącego z Białegostoku Ludwika Zamenchoffa.
Karolina Cicha popisywała się grą na kilku instrumentach (głównie na akordeonie i klawiszach) i obsługą kilku zdobyczy techniki pozwalających między innymi zwielokrotnić jej głos. A właśnie głos to zdecydowanie najpotężniejszy atut tej niezwykłej artystki. Operuje nim w taki sposób, że trudno pozostać obojętnym. Bez względu na to, jakim akurat śpiewała językiem, czarowała każdego ze słuchaczy. Wspierał ją w tym Bart Pałyga – mistrz rozmaitych instrumentów strunowych i fujarek, w niektórych piosenkach również porażający nietypowym, bardzo głębokim wokalem.
Widownia nie ukrywała swojego zachwytu, podobnie jak występujący wcześniej artyści. Dla nich zresztą było przygotowane coś specjalnego – zaproszenie na krótkie jam session, podczas którego duet Cicha & Pałyga wraz ze wszystkimi artystami brawurowo wykonali wiązankę pieśni kujawskich i jeden z utworów tajwańskich.
Na żadnym z festiwali odbywających się nad Wisłą widzowie nie doczekali się koncertu, który by łby aż tak wielką lawiną energii. A niejako „przy okazji” okazało się, że muzyka etniczna wcale nie jest passe, jak się to niektórym zupełnie niesłusznie wydaje. Wprost przeciwnie – można z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że przeżywa swój wielki renesans dzięki takim wykonawcom jak Karolina Cicha i Bart Pałyga. Dziękując organizatorom Vistula Folk Festivalu za zaproszenie do Płocka tak genialnych artystów, możemy jedynie mieć nadzieję, że nie gorsi pojawią się w przyszłym roku.




Fryderyk Chopin i gwiazdy

Edyta Olszówka, Dorota Pomykała, Jarosław Boberek, Krzysztof Wakuliński, Mariusz Bonaszewski i Grzegorz Damięcki będą gwiazdami tegorocznej, dwunastej już edycji Festiwalu Chopiniana – Dni Fryderyka Chopina.

Tegoroczne Chopiniana będą poświęcone balladzie, która dla Fryderyka Chopina miała znaczenie szczególne. W Opactwie Pobenedyktyńskim od 5 do 13 września zaprezentowane zostaną nie tylko ballady stworzone przez naszego największego kompozytora, ale również komponowane przez innych muzyków inspirujących się jego twórczością. W Płocku wystąpią wybitni muzycy polscy i europejscy. A znani polscy aktorzy recytować będą fragmenty poezji.
Dni Fryderyka Chopina wpisały się na trwałe w kulturalny kalendarz Płocka. W tym roku motywem przewodnim imprezy będzie ballada pełen niesamowitości i grozy, ale również humoru gatunek muzyczny, którego twórcą w formie instrumentalnej był nasz genialny muzyk.
Organizatorzy przygotowali bogaty program, w którym muzyka i poezja przenikają się na każdym kroku. Będą tajemnicze dzieła romantyczne, pełne pasji i zmiennych nastrojów, ale także najpiękniejsze wokalne i instrumentalne utwory wieków średnich. W literaturze ballada znana była już w średniowieczu. Dlatego muzyce towarzyszyć będzie również wielka poezja.
Chopiniana rozpoczną się od koncertu szwajcarskiej formacji La Morra. W Opactwie Pobenedyktyńskim zaprezentują się również: pianiści Mischa Kozłowski, Łukasz Krupiński i Jolanta Pawlik oraz wokaliści Elwira Janasik, Marcin Wortmann i Michał Dembiński. Usłyszymy dzieła Fryderyka Chopina, Marii Szymanowskiej, Juliusza Zarębskiego, Stanisława Moniuszki, Ferenca Liszta, Johannesa Brahmsa oraz Roberta Schumanna. Obok muzyki będzie można posłuchać poezji Adama Mickiewicza, François Villona, Johanna Wolfganga Goethego oraz Heinreicha Heinego.

Program:
5 września, 18.00
Ballady francuskie Jesieni Średniowiecza
Wykonawcy: Zespół La Morra (Szwajcaria): Doron Sshleifer (śpiew), Corina Marti (flety proste i klawesyn), Michał Gondko (lutnia) i Anna Daniolevskaia (fidel) oraz Jarosław Boberek i Edyta Olszówka

6 września, 18.00
Średniowieczne horrory
Wykonawcy: Mischa Kozłowski (fortepian), Elwina Janasik (mezzosopran), Jolanta Pawlik (fortepian) oraz Krzysztof Wakuliński

7 września, 18.00
Baśniowe krajobrazy
Wykonawcy: Mischa Kozłowski (fortepian), Elwira Janasik (mezzosopran), Jolanta Pawlik (fortepian) oraz Mariusz Bonaszewski

12 września, 18.00
Romantyczne wizje
Wykonawcy: Łukasz Krupiński (fortepian), Elwira Janasik (mezzosopran), Marcin Wortmann (baryton), Jolanta Pawlik (fortepian) oraz Grzegorz Damięcki

13 września, 18.00
Opowieści straszne i śmieszne
Wykonawcy: Mischa Kozłowski (fortepian), Marcin Wortmann (baryton), Michał Dembiński (bas), Jolanta Pawlik (fortepian) oraz Dorota Pomykała (aktorka)

W sobotę, 13 września o 10.00 w Żelazowej Woli odbędzie się edukacyjna gra miejska „Stracona ballada”. Jej akcja rozgrywać się będzie w parku przy domu urodzenia Fryderyka Chopina. Organizatorem Dni Fryderyka Chopina – Chopiniana 2014 jest Mazowiecki Instytut Kultury, a jednym z patronów medialnych – Dziennik Płocki.