Rosyjska prowokacja przeciwko Orlenowi

W dniu walnego zgromadzenia akcjonariuszy PKN Orlen rosyjski portal vedomosti.ru napisał, że Orlen chce zwiększenia dostaw ropy a w zamian oferuje część swoich akcji. Płocki koncern stanowczo dementuje te doniesienia. 

Oto treść oświadczenia PKN Orlen:

W związku z opublikowaniem 27.06 przez serwis www.vedomosti.ru tekstu pt. „PKN ORLEN pcha się pod skrzydła Rosnieftu” PKN ORLEN oświadcza, że zawarte w nim informacje są nieprawdziwe i nie mają potwierdzenia w faktach.

Z nieznanych PKN ORLEN powodów, serwis vedomosti.ru wymienia i wiąże różne, rzekomo prowadzone projekty z kwestią podpisanych ostatnio kontraktów z firmą Rosnieft na zakup ropy naftowej do rafinerii w Polsce (w lutym 2013 r.) oraz w Czechach (w czerwcu br.). Wbrew temu co podaje serwis vedomosti.ru, zawarcie kontraktów na dostawy ropy nigdy nie było warunkowane jakimikolwiek zobowiązaniami Koncernu wobec Rosnieft dotyczącymi realizacji wspólnych projektów czy też sprzedaży jakichkolwiek aktywów. Pragniemy kategorycznie podkreślić, iż PKN ORLEN S.A. nie prowadzi żadnych działań zmierzających do zbycia udziałów w spółce ORLEN Lietuva. Koncern nie bierze i nie jest również zainteresowany udziałem w projekcie sprzedaży paliw na Białorusi, w Polsce i w Niemczech, który miałaby funkcjonować pod marką Rosnieft. Nie są też prowadzone żadne rozmowy z firmą Rosneft na temat innych kontraktów na dostawy ropy dla PKN ORLEN.

Proces kontraktacji długoterminowej zakupu ropy naftowej do Polski zainicjowany w związku z wygasaniem obowiązujących kontraktów, został zakończony w lutym 2013 r. Natomiast proces zakupu ropy naftowej do Czech został zakończony w czerwcu br. Informacje o realizacji ww. procesów, od samego początku aż do chwili zawarcia kontraktów, były przekazywane do: Komitetu ds. Monitoringu Dostaw Ropy, Rady Nadzorczej PKN ORLEN S.A. oraz Ministerstwa Skarbu Państwa, natomiast uprawnione organy państwowe na bieżąco monitorowały realizację ww. procesów.

PKN ORLEN zwróci się do wydawcy serwisu vedomosti.ru o sprostowanie nieprawdziwych informacji zamieszczonych w artykule pt. „PKN ORLEN pcha się pod skrzydła Rosnieftu”.




W piątek wieczorem al. Jana Pawła II zamknięta

Jak informuje MZD w piątek 28 czerwca w godzinach 17-22 planowane są prace drogowe związane z wykonaniem nawierzchni jezdni w rejonie al. Jana Pawła II. Ulica w czasie prac będzie całkowicie zamknięta dla ruchu na odcinku od ul. Św. Wojciecha do ul. Swojskiej.

W piątek 28 czerwca zaplanowane są intensywne prace drogowe na Podolszycach Południe związane z wykonaniem warstwy ścieralnej nawierzchni jezdni w al. Jana Pawła II. Ulica w godzinach 17-22 będzie całkowicie zamykana dla ruchu w obu kierunkach na odcinku około 300 metrów. W związku z pracami drogowymi na Podolszycach Płd.

W piątek 28 czerwca w godzinach wieczornych autobusy komunikacji miejskiej zostaną skierowane na trasy objazdowe. Termin prac jest uzależniony od sprzyjających warunków atmosferycznych. W przypadku opadów deszczu prace będą wykonane w sobotę 29 czerwca lub w późniejszym terminie.
Z powodu zamknięcia dla ruchu odcinka al. Jana Pawła II w okolicach kościoła św. Wojciecha w piątek 28 czerwca od ok. godz. 17 autobusy linii 12, 20, 22, 25, 26, 27, 28, 30 i 33 do końca kursowania zostaną skierowane na trasy objazdowe:
• autobusy linii 22 i 33 oraz 12, 25, 27, 28, 30 w obydwu kierunkach pojadą ul. Czwartaków, zatrzymają się na przystanku Czwartaków;
• autobusy linii 20 i 26 w obydwu kierunkach ominą przystanki Czwartaków, Skotnickiego, Św. Wojciecha i Wiśniewskiego (z przystanku Sikorskiego przejadą bezpośrednio na pętlę Podolszyce, z pętli Podolszyce przejadą bezpośrednio do przystanku Sikorskiego).
Zmiana obsługi przystanków na czas objazdu:
• Czwartaków – w obydwu kierunkach bez obsługi autobusami linii 20 i 26; w obydwu kierunkach na przystanku zatrzymają się autobusy linii 12, 22, 25, 27, 28, 30, 33;
• Skotnickiego, Św. Wojciecha, Wiśniewskiego – w obydwu kierunkach bez obsługi.




Muzeum Żydów Mazowieckich 7. cudem Polski?

Muzeum Żydów Mazowieckich może stać się jednym z 7 Cudów Polski.  Jest jednym z 32. kandydatów w plebiscycie organizowanym przez magazyn National Geographic Polska. Aby oddać głos w plebiscycie, wystarczy wysłać SMS o treści: TR.CUD.14.twój kod pocztowy (np. 00-999), pod numer 71001.

– Przez cały rok zwiedzamy Polskę, odkrywamy nowe atrakcje, szukamy miejsc magicznych i jeszcze nieodkrytych. Wszystko po to, by już po raz trzeci wytypować nominacje do plebiscytu „7 nowych cudów Polski”, z których Wy wybierzecie finałowe cuda. W tym roku postawiliśmy także na naturę. Stworzyliśmy dodatkową kategorię specjalną „Natura”, w której prezentujemy najdziksze zakątki kraju. To Wy zdecydujecie, które z nich staną na podium. Głosowanie trwa do 30 września. Ci, którzy przy okazji chcą zdobyć atrakcyjne nagrody, powinni w wysyłanym SMS-ie napisać uzasadnienie wyboru. Wszyscy, którzy wezmą udział w głosowaniu, otrzymają unikatowy Przewodnik po 7 nowych cudach Polski zawierający opisy ubiegłorocznych zwycięzców plebiscytu i przegląd najpiękniejszych naturalnych zakątków naszego kraju. A kto wygra w tym roku? Sama jestem ciekawa – zachęca na stronie organizatora plebiscytu Martyna Wojciechowska.




„Adenauerem” po Wiśle

– Stare samochody mają duszę – mówi redaktor „Auto Świat”, Roman Dębecki, który przyjedzie na Zlot Zabytkowych Mercedesów.

W Zlocie Zabytkowych Mercedesów weźmie udział między innymi Roman Dębecki z doskonale znanego wszystkim fanom motoryzacji tygodnika „Auto Świat”. Redaktor w najbliższy weekend na Starym Mieście zaprezentuje swojego Mercedesa 300, do którego przylgnęła nazwa Adenauer. Jak tłumaczy Dębecki przydomek wziął się stąd, iż w latach 50-tych takim samochodem jeździł właśnie kanclerz Niemiec, Konrad Adenauer. – Jest to duże, luksusowe auto, którym w latach 50-tych jeździli wyłącznie premierzy, prezydenci czy artyści, o których dziś powiedzielibyśmy celebryci – opowiada Roman Dębecki. – Takim samochodem poruszał się chociażby król Belgii Baudouin, cesarz Etiopii Hajle Syllasje czy słynna aktorka Sophia Loren. Nie ukrywam, że to miłe uczucie podróżować autem jakim jeździły takie osobistości – mówi o wyjątkowości swojego samochodu pasjonat starych aut. Jednak jak podkreśla Roman Dębecki, wszystkie zabytkowe samochody są wspaniałe, gdyż mają duszę, która wyróżnia je od tych produkowanych współcześnie. – Auta obecnie produkowane są robione na taśmie, a przez to są bezosobowe – mówi redaktor, podkreślając, że dziś główny nacisk kładzie się na bezpieczeństwo, podczas gdy kilkadziesiąt lat temu samochody były projektowane tak, by ładnie wyglądały. W Mercedesie Romana Dębeckiego zobaczymy chociażby obicia z prawdziwej skóry czy drewnianą deskę rozdzielczą. Auto zostało wyprodukowane w listopadzie 1955 roku. – Jesteśmy rówieśnikami. Ja też urodziłem się w listopadzie 1955 roku, ale jak twierdzą niektórzy, auto trzyma się lepiej niż ja – żartuje. Swojego Mercedesa kupił w 2003 roku od podobnego pasjonata, któremu ciężko było się rozstać z ukochanym autem. Na szczęście myśl, że trafi ono do człowieka, który również pała miłością do klasycznych samochodów nieco pomagała. Mercedes Adenauer, jak mówi obecny właściciel wymagał odrestaurowania. Przede wszystkim trzeba było poprawić silnik. Teraz natomiast, jak tylko warunki pogodowe są przystępne, Dębecki chętnie udaje się nim w niedalekie podróże.

Redaktor motoryzacyjnego tygodnika przyznał, że klasyczne samochody fascynują go od niedawna. – Długo dorastałem do starych aut. Dojrzałem do nich dopiero po 40-tce. Wówczas zacząłem szukać samochodów z mojego rocznika – opowiedział Dębecki, w kolekcji którego znajdziemy także dużo starszego Mercedesa, bo wyprodukowanego w 1937 roku!

Wszyscy, którzy chcą z bliska obejrzeć Mercedesa, jakim podróżowali Konrad Adenauer czy Sophia Loren powinni udać się na Zlot Zabytkowych Mercedesów, który odbędzie się już w najbliższy weekend. Uroczyste otwarcie zlotu „Mercedesem po Wiśle” o godzinie 14 na płockiej starówce. Zapraszamy!




Na zlot mercedesów przyjedzie „Łabądkiem”

Mercedesem po Wiśle to impreza, na którą czeka wielu koneserów marki, bo nieczęsto zdarza się okazja by w tym samym czasie i miejscu zobaczyć te najpiękniejsze perełki. Dziś okazało się że godziny do zlotu odliczają także goście honorowi – właściciele tych wyjątkowych aut.  Do redakcji napisał Pan Patryk – stały bywalec zlotu.

Oto co napisał:

„Witam, skoro piszecie o Mercedesem po Wiśle 2013 i przedstawiacie auta to podam w skrócie może moją historię 😀 
Pierwszy raz na zlocie MPW byłem w 2007 roku, była to edycja 4. Dostałem wtedy puchar za najdalszy przyjazd na kołach a mianowicie z Berlina gdzie mieszkałem 21 lat [ więcej o 4. zlocie przeczytacie tu: http://www.mercedesempowisle.pl/index.php?id=10&pid=2007 ] i wtedy poznałem Maćka, wspaniały człowiek który swoją pasją do starych Mercedesów stworzył coś fantastycznego, ten zlot jest inny niż wszystkie które znam, jest tutaj po prostu rodzinna atmosfera i właśnie to mi się najbardziej podoba. Teraz mieszkam w Polsce niedaleko Lublina i w tym roku przyjadę Mercedesem W126 300SE, którego ochrzciłem „łabądkiem”. Bardzo długo szukałem takiego modelu w dobrym stanie, samochód jest z 1988 roku ale ma zamontowane same oryginalne części. Kupiłem go od znajomego starszego Pana w Niemczech, który naprawdę o niego dbał. Mając W123 w Coupe zawsze chciałem mieć jeszcze czarne w126, jak dla mnie najpiękniejszy Mercedes. Bardzo długo szukałem do niego ładnych kół aż znalazłem piękne oryginalne felgi Lorinser RSK 2 o ostatni szlif i niesamowity błysk postarali się koledzy z Warszawy.
Efekt jak widać jest moim zdaniem niesamowity, proszę zobaczyć zdjęcia.”

Jeśli tak jak Pan Patryk chcecie podzielić się z nami swoimi historiami o mercedesach lub o zlocie MPW piszcie na adres: redakcja@dziennikplocki.pl




Uwaga! Nowa organizacja ruchu na Podolszycach

Dziś w nocy zostanie wprowadzona nowa stała organizacja ruchu na Podolszycach. Urząd miasta apeluje o zachowanie szczególnej ostrożności i stosowanie się do nowego oznakowania.

Aby zminimalizować utrudnienia zmiana organizacji w ruchu nastąpi formalnie, z udziałem policji, w nocy ze środy na czwartek 26/27 czerwca. – Apelujemy do wszystkich uczestników ruchu drogowego o zachowanie szczególnej ostrożności i stosowanie się do nowego oznakowania pionowego i poziomego. W pierwszych dniach funkcjonowania zmienionej organizacji ruchu w rejonie Podolszyc (wschód) patrole policji będą monitorować zachowanie kierowców po wprowadzonych zmianach – informuje Konrad Kozłowski z zespołu prasowego urzędu miasta.

W wyniku zmian w organizacji ruchu na skrzyżowaniach al. Jana Pawła II z ul. Czwartaków (przy Galerii Wisła już obowiązuje ruch okrężny) oraz al. Armii Krajowej z ul. Batalionu Parasol i gen. W. Sikorskiego zostanie wprowadzony ruch okrężny (ronda). Zostaną usunięte dotychczasowe, a odsłonięte nowe znaki pionowe, które są zgodne z nowym oznakowaniem poziomym.

Także na skrzyżowaniu ul. Wyszogrodzkiej z al. Armii Krajowej i  al. Jana Pawła II zmieni się dotychczasowa organizacja ruchu. Zostaną uruchomione nowe lewoskręty i acykliczna sygnalizacja świetlna, bezkolizyjnie sterująca potokami ruchu.

Zaczną funkcjonować też dwa nowe ronda: na skrzyżowaniach ulic Jana Pawła II – Czwartaków (przy galerii Wisła) i skrzyżowaniu ulic Armii Krajowej – Sikorskiego – Batalionu Parasol (przy CH Panorama).

Rondo przy galerii Wisła ma średnicę 41 m, a wyspa środkowa o średnicy 19 m otoczona jest jednometrowym pierścieniem. Szerokość jezdni ma 10 m. Rondo na skrzyżowaniu ulic Armii Krajowej – Sikorskiego – Batalionu Parasol jest nieco mniejsze. Jego średnica ma 30 m, a szerokość jezdni to 7,5 m. Powstała także wyspa środkowa o średnicy 15 m, która jest przejezdna dla większych pojazdów i autobusów Komunikacji Miejskiej.

Przebudowany został także odcinek ul. Wyszogrodzkiej oraz wprowadzono korekty geometrii skrzyżowania ulic Wyszogrodzka – Armii Krajowej – Jana Pawła II. W znacznym stopniu zniwelowano różnicę poziomów między północną i południową jezdnią ul. Wyszogrodzkiej w obrębie skrzyżowania oraz wybudowano nowe, dodatkowe lewo- i prawoskręty. Powstała także jezdnia do zawracania na wschodnim wlocie ulicy. Jezdnie zostały wzmocnione specjalnymi siatkami szklano-węglowymi, aby uchronić rejon skrzyżowania przed koleinowaniem nawierzchni. Na skrzyżowaniu od czwartku będzie uruchomiona sygnalizacja z dodatkowymi sygnalizatorami na nowych lewoskrętach. Sygnalizacja będzie działała acyklicznie optymalnie i bezkolizyjnie sterując potokami ruchu pojazdów i pieszych.

W rejonie ul. Wyszogrodzkiej powstała także specjalna zatoka przystosowana do kontroli pojazdów przez policję i Inspekcję Transportu Drogowego. W zatoce służby będą zatrzymywać m. in. przeciążone pojazdy wytypowane do kontroli przez preselekcyjną wagę umieszczoną na ul. Wyszogrodzkiej (w okolicach ul. Parcele).

W rejonie wyremontowanych i przebudowanych skrzyżowań funkcjonują już urządzenia podnoszące bezpieczeństwo ruchu drogowego. Zamontowano bariery ochronne i słupki blokujące, podnoszące bezpieczeństwo pieszych. Krawężniki na przejściach dla pieszych zostały obniżone i przystosowane dla osób niedowidzących (kolor żółty) i niewidomych (specjalne wypustki). W al. Armii Krajowej w jezdni umieszczono punktowe elementy oświetlające. W niektórych miejscach funkcjonują azyle bezpieczeństwa dla pieszych i dodatkowe oznakowanie na wyspach separujące pasy ruchu pojazdów. Zostały także wykonane na odcinkach nowe ścieżki rowerowe i chodniki dla pieszych.

Wspólnie z policją oraz urzędem miasta apelujemy o zachowanie szczególnej ostrożności!




Absolutorium udzielone

Większość radnych pozytywnie oceniła sprawozdanie z wykonania budżetu za rok 2012. Prezydentowi udzielono także absolutorium, choć nie obyło się w tym punkcie bez dyskusji na temat działań obecnego włodarza.

– Takiego budżetu może nam pozazdrościć każdy samorząd. To efekt mądrej i przemyślanej gospodarki finansowej – zaczął prezydent Andrzej Nowakowski. – Dochody w ubiegłym roku wyniosły prawie 803 mln zł, ponad 450 mln zł pochodziło z podatków, 241 mln zł z subwencji, m.in. ogólnej i oświatowej. Pozyskiwaliśmy też środki zewnętrzne: z Unii Europejskiej, budżetu państwa, Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej oraz innych źródeł – kontynuował prezydent. Jak wiadomo, na wielkość budżetu miały też duży wpływ jednorazowe wpłaty z podatku od osób prawnych, na co w dalszej części obrad zwrócił uwagę niezrzeszony obecnie radny, były prezydent Płocka Mirosław Milewski.

Radni, można powiedzieć, podzielili się na dwie grupy – zwolenników i przeciwników prezydenta Nowakowskiego. Jak można się było spodziewać, suchej nitki na budżecie nie zostawili przewodnicząca klubu PiS Wioletta Kulpa oraz wspomniany Mirosław Milewski. Opozycyjni radni krytykowali między innymi brak dobrej polityki gospodarczej czy inwestycji takich jak za czasów poprzednika. Tu za przykład podawano głównie most, halę sportowo-widowiskową, amfiteatr. Hasło „molo” również padło, ale nie jako przykład udanej inwestycji, tylko przy okazji krytyki falochronu, będącego osłoną kontrowersyjnej atrakcji. Jako przykład złego rządzenia podawali także rosnące w mieście bezrobocie, brak mieszkań socjalnych i komunalnych oraz wprowadzone przez prezydenta Nowakowskiego rozwiązania w oświacie. Radna Kulpa przypomniała likwidację Gimnazjum nr 2, co odbyło się wbrew opinii okrągłego stołu edukacyjnego oraz całej społeczności placówki.

Prezydent Nowakowski krótko odpowiedział na zarzuty.

– Jeśli ktoś nie chce dojrzeć zmian, które mają miejsce na płockich ulicach, to nigdy ich nie zobaczy. Nie będę odnosił się do poszczególnych uwag. Ja swoją ocenę przedstawiłem. Moim zdaniem to jedna z najlepszych realizacji budżetu – powiedział Andrzej Nowakowski, w którego obronie stanęli radny PO – Maciej Wiącek oraz Wojciech Hetkowski z SLD.

Hetkowski, który ponad 10 lat temu sam był prezydentem miasta pogratulował obecnemu włodarzowi odwagi, rozwagi, konsekwencji i odpowiedzialności. Działania poczynione w oświacie, które ostro krytykowała radna Kulpa, Wojciech Hetkowski zdecydowanie pochwalił. Podkreślał, że środki finansowe były wydawane rozważnie, dzięki czemu nie były podejmowane inwestycje, które groziłyby balansowaniem na granicy zadłużenia miasta. Mimo że radny SLD wskazał problemy, z jakimi rada miasta nie do końca radziła sobie w 2012 roku, takie jak rosnące bezrobocie czy utratę kontroli nad spółkami, to zapewniał, że będzie głosować za przyjęciem uchwał dotyczących realizacji budżetu.

Co ważne, zarówno Wojciech Hetkowski jak i Maciej Wiącek podkreślali, że realizacja budżetu przebiegła właściwie. Radny Platformy Obywatelskiej zwrócił głównie uwagę na imprezy sportowe i kulturalne jakie mają miejsce w Płocku, ale także przypomniał takie działania jak przekazanie 3 mln zł. na Budżet Obywatelski, powstanie Rad Osiedli czy inwestycje drogowe.

Ostatecznie w głosowaniu nad absolutorium 18 radnych było za, a 5 przeciw.




Gdzie budować mieszkania socjalne?

– Zapotrzebowanie na mieszkania socjalne i komunalne jest dużo większe niż miasto proponuje – powiedział radny Nowicki. Trudno się w sumie z nim nie zgodzić, tylko czy płoccy rajcy mają pomysł jak ten problem rozwiązać?

Brak mieszkań komunalnych oraz socjalnych to sprawa, która tak naprawdę pojawia się na prawie każdej sesji rady miasta. To przy okazji zmian wprowadzanych do uchwały budżetowej, to w trakcie dyskusji o pomocy społecznej, miejskich spółkach czy bezrobociu w Płocku. W programie czerwcowej sesji znalazł się oddzielny punkt poświęcony kwestii przyznawania mieszkań komunalnych po wprowadzeniu nowego systemu.  Dyskusja, czego można się było spodziewać, szybko zamieniła się w jednostronną debatę o braku lokali socjalnych.

Jedynym radnym, który przyznał, że wprowadzenie nowego systemu punktowego uporządkowało sprawę przyznawania lokali komunalnych był Piotr Nowicki z klubu Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Zaraz jednak dodał, iż żałuje, że miasto nie poszło w swych działaniach dalej i nie przeprowadziło kontroli nad wcześniej zawartymi umowami, a po chwili sprowadził już dyskusję na przewidziany przez wszystkich tor.

– Trzeba zwiększyć ilość mieszkań w Płocku. Zapotrzebowanie na budynki komunalne i socjalne jest dużo większe niż miasto proponuje. Zapotrzebowanie na lokale socjalne na ten moment jest już liczone w setkach, a miasto w dalszym ciągu ich nie buduje. Za chwilę będziemy musieli płacić odszkodowania właścicielom mieszkań, których lokatorzy mają wyroki eksmisyjne, ale nie ma ich gdzie przenieść – rozpoczął dyskusję radny Nowicki.

W podobnym tonie wypowiedział się również radny SLD, Arkadiusz Iwaniak, który dodatkowo wytknął władzom miasta, że nie remontują starych budynków, z których niektóre są przeznaczone do rozbiórki, a mimo to ciągle mieszkają w nich ludzie.

Sprawa z budynkami socjalnymi nie może być prosta, gdyż pierwszy problem jaki się wysuwa to ustalenie jego lokalizacji. Nie ulega wątpliwościom, że obecnie na hasło „mieszkania socjalne” płocczanom staje przed oczami blok z ulicy Otolińskiej, powszechnie nazywany pałacem cudów, kojarzony głównie ze społecznym marginesem nieżałującym sobie alkoholu oraz wszczynającym awantury.

Jak słusznie zauważyła radna Prawa i Sprawiedliwości obawy przed mieszkaniem w sąsiedztwie budynku socjalnego ma swoje źródło w bloku przy Otolińskiej. Tymczasem osoby z wyrokiem eksmisyjnym to często ludzie, którzy stracili pracę, po czym nie mogą znaleźć nowego zatrudnienia, co w konsekwencji prowadzi do kłopotów finansowych, a następnie do zadłużenia. Co zauważył radny Iwaniak, rodzin borykających się z problemami finansowymi nie można wrzucać do jednego worka z patologicznymi.

– Po weryfikacji wiemy, że potrzeba w mieście 1000 mieszkań socjalnych. Gdzie je zbudujemy skoro postawienie takich budynków na Radziwiu budzi sprzeciw mieszkańców? – pytał Iwaniak po czym zwrócił uwagę na konieczną współpracę między miastem, pomocą społeczną a urzędem pracy. – Trzeba zwrócić uwagę na sytuację zadłużonych rodzin. Nie wszystkie z nich są patologiczne. Część z nich znalazła się w takiej sytuacji na skutek utraty pracy.

Prezydent Andrzej Nowakowski nie chciał się odnosić do tych zarzutów. Stwierdził, że na dzisiejszą sesję zaplanowany był temat nowego systemu przyznawania mieszkań komunalnych. Na temat wyroków eksmisyjnych i braku lokali socjalnych prezydent powiedział tylko, że często ludzie nie mają świadomości, iż przysługują im dodatki mieszkaniowe, a dzięki nim niekiedy udaje się nakaz zatrzymać. Prezydent zapowiedział też, że nad polityką mieszkaniową radni pochylą się na grudniowej sesji. 

Wypowiedź prezydenta nie zakończyła dyskusji w tym punkcie obrad. Radna Wioletta Kulpa zarzuciła prezydentowi, że chciał wybudować budynek socjalny na Radziwiu bez konsultacji z mieszkańcami tego osiedla. Radna miała także pretensje o to, że prezydent na grudniowej sesji nie wskazał lokalizacji mieszkań socjalnych.

– Część rodzin, która potrzebuje takiego mieszkania ma kłopoty finansowe, co nie oznacza, że jest patologiczna. Trzeba do nich wyciągnąć rękę, dać im szansę. Budownictwo socjalne musi być tanie, bo osoby, które tam będą mieszkać mają niskie dochody – tłumaczyła radna Kulpa.

Czy na grudniowej sesji będzie więcej wiadomo na temat budowy mieszkań socjalnych oraz komunalnych? Przekonamy się za sześć miesięcy.




Nie tylko o samochodach

Nie od dziś wiadomo, że wspólne hobby łączy ludzi. Jak się okazuje pasjonaci tradycyjnych aut rozmawiają ze sobą nie tylko na zlotach i nie zawsze o samochodach.

Mercedes W114 280 CE to jeden z zabytkowych samochodów, jakie będzie można zobaczyć już w najbliższy weekend na płockiej starówce. Jego właścicielem jest Pan Jarogniew z Poznania. Auto wyprodukowano w 1973 roku. Licznik jednak zdecydowanie sugeruje młodszy wiek samochodu. Jak powiedział Pan Jarogniew, gdy w 2011 roku kupował tego zabytkowego Mercedesa, licznik wskazywał zaledwie 170 tys. km. przebiegu. Poprzedni właściciel, jak stwierdził pasjonat z Poznania, musiał nim jeździć tylko od święta. To zabytkowe auto trafiło do Polski ze Szwajcarii w 2007 roku. Warto dodać, że obecny właściciel auta jest zaledwie drugim „opiekunem” tego wyjątkowego Mercedesa. Samochód po tym jak przyjechał do Polski został zarejestrowany dopiero przez Pana Jarogniewa w 2011 roku. Wszyscy, którzy udadzą się w najbliższy weekend na starówkę będą mogli na własne oczy przekonać się, że to zabytkowe auto zdecydowanie zasługuje na I miejsce jakie zajęło w konkursie elegancji w 2011 roku.

Pan Jarogniew czerpie ogromną przyjemność z tego, że wolny czas może poświęcać na swoją pasję jaką są zabytkowe Mercedesy. Co ważne, zainteresowania te podziela jego druga połówka, z którą bierze udział w zlotach. Przyznaje, że tradycyjne auta fascynowały go od bardzo dawna, ale wcześniej sytuacja finansowa nie pozwalała zbytnio na rozwijanie swojej pasji. Teraz jak mówi jest bardzo szczęśliwym człowiekiem, który dzięki swym zainteresowaniom poznał wspaniałych ludzi. Pan Jarogniew zdradził nam, że znajomi pasjonaci tradycyjnych Mercedesów już odliczają dni do soboty, w trakcie której będą mogli wspólnie spędzić czas. Pan Jarogniew w ciągu roku bierze udział w dziewięciu bądź dziesięciu tego typu imprezach. Z przyjaciółmi dzielącymi tę pasję rozmawia jednak dużo częściej. Mimo, że rozmowy telefoniczne według tego pasjonata z Poznania nie zastąpią spotkań, w trakcie których, jak przyznał czas strasznie szybko ucieka, to umożliwiają podtrzymanie znajomości, która przeradza się w przyjaźń. Jak zdradził Pan Jarogniew ze znajomymi ze zlotów można pogadać o wszystkim, nie tylko o autach. Ponadto bywało już tak, że pasjonaci Mercedesów wzajemnie sobie pomagali i to nie tylko przy zdobyciu części do ukochanych samochodów. Pan Jarogniew z zlocie „Mercedesem po Wiśle” weźmie udział pierwszy raz, ale słyszał już tyle dobrego na temat tej imprezy, że razem z pozostałymi nie może się doczekać.




Cesarskie trojaczki w ZOO

W pawilonie tamaryn i marmozet wielka niespodzianka. Tamaryna cesarska urodziła trojaczki. To bardzo rzadkie zjawisko, najczęściej w jednym miocie rodzi się dwoje młodych. Opiekę nad maluchami sprawują troskliwi rodzice, którzy na zmianę noszą je na swoim grzbiecie.

Tamaryny cesarskie swoja nazwę zawdzięczają imponującym wąsom przypominającym sumiaste wąsy noszone przez cesarzy w XIX wieku. Gatunek  jest zagrożony wyginięciem i objęty programem EEP (Europejskim Programem Hodowli Gatunków Zagrożonych Wyginięciem). Tamaryny cesarskie to małe małpki rosną do ok. 25 cm, z długim  ogonem około 40 cm. Jedzą głównie owoce, nasiona i owady.