Za co płocczanie lubią swoje miasto? Wybór może zaskoczyć. O analizę pokusiła się studentka [FOTO]

Studenci prowadzący rozgłośnię Radia Sfera na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu pokusili się o odpowiedź na pytanie: za co płocczanie lubią swoje miasto? Autorka artykułu Oliwia Ciszewska, redaktor naczelny, doszła do ciekawych wniosków. Studentka każdy ze swoich wyborów uzasadnia, często z przymróżeniem oka. Co znalazło się na liście? 

Miasto Książąt Mazowieckich oraz dawna stolica Polski w latach 1079–1138 – Płock. Piękne Stare Miasto i wiele letnich imprez masowych może przyciągać turystów na weekend. Co sprawia jednak, że miejscowi i przyjezdni zostają tu na dłużej? Zebrałam 7 argumentów, które moim zdaniem mogą wpływać pozytywnie na ocenę Płocka – pisze autorka.

Wzgórze Tumskie
Niektórzy mogą powiedzieć, że to banał, ale nawet po wielu latach w Płocku łatwo docenić piękny widok na rzekę Wisłę. Wzgórze Tumskie to wizytówka miasta i pierwsza rzecz, którą łatwo zachwycić się na wjeździe do głównej części miejscowości. Nie dość, że piękne i okazałe to jeszcze jakie dobre dla zdrowia i figury. Zapewniam was, że weekendowe spacery po wzgórzu sprawią, ze poczujecie siłę na dalsze wyprawy.

Wisła Płock
Jedna nazwa, te same klubowe kolory – biały i niebieski. Mieszkając w Płocku nie trzeba być fanem sportu, żeby znać barwy uwielbianych drużyn i chociaż jedną stadionową przyśpiewkę. Wisła Płock jest na billboardach, napojach typu „energetyk”, stoiskach z gadżetami w galeriach handlowych oraz (oczywiście) na wielu koszulkach i szalikach kibiców. Z klubem związane jest jeszcze jedno ciekawe określenie – Nafciarz, bo tak można nazwać kibica lub zawodnika lokalnej Wisełki.

PKN Orlen
Płock i Polski Koncern Naftowy Orlen to nietypowy związek, pełen kompromisów, sekretów i korzyści uwydatnionych na pierwszym planie. Nie dość, że firma jest wieloletnim sponsorem ww. klubu sportowego, to jeszcze jednym z największych pracodawców w mieście. Świąteczne „Ogrody Światła”, koncerty i imprezy pod szyldem „Orlen dla Płocka” to codzienność mieszkańców. Niestety, jak to w każdym związku, są też minusy. W tym przypadku – przykre zapachy z kominów rafinerii, awarie i zła jakość powietrza. Benzen nie benzen, ale za to jakie widoki! Powiadają, że to właśnie na nich wzorowali się twórcy Władcy Pierścieni, tworząc Oko Saurona.

Muzyczne festiwale
Audioriver, Polish Hip-Hop Festival i Summer Fall Festival to tylko trzy przykłady tego, jak w jednym mieście połączyć fanów różnych gatunku muzyki rozrywkowej. Nie tylko festiwalowicze cieszą się na nadchodzące wakacyjne imprezy, również miejscowi mogą czerpać swoje korzyści. Zaczynając od czysto ekonomicznych, kończąc na rozrywkowych i społecznych. Starówka, kluby i bary nigdy nie „żyją” tak, jak w trakcie największych festiwali.

Schody
O tych warszawskich Mata [Michał Matczak – raper, pochodzący z Wrocławia – przyp. red.] napisał nawet całą piosenkę. Czy podobna należy się tym płockim? Jak najbardziej. Za dnia są świadkami morderczej walki spacerowiczów z płocką skarpą, nocą zaś – miejscem spotkań imprezowiczów w każdym wieku.

Inko i Gnito
Enigmatyczne koty zaczęły pojawiać się na budynkach w mieście ok. 2014 roku – robiło się ich coraz więcej i więcej. Aż w końcu dowiedzieliśmy się kto stoi za tak nietypową formą artystycznego „wandalizmu”. Grupa artystów Inko i Gnito stworzyła już w mieście wiele kotów, wychodząc także poza granice murów płockich osiedli – jeden zdobi kultowe schodki na Wzgórzu Tumskim, inny zaś wypalony został niegdyś w trawie. Kociarze, przybywajcie do Płocka i wypatrujcie kolorowych czworonogów!

Sobótka
Zarówno latem, jak i zimą można się w tym miejscu dobrze bawić. Sztuczny zalew Sobótka potrafi zmieniać się w zależności od miesiąca i festiwalu aktualnie organizowanego w mieście. Miejskie kąpielisko, położone u podnóża skarpy, jest również miejscem zimowych spotkań amatorów sztuki morsowania.

Tak w skrócie przedstawia się lista miejsc, za która mile wspominam swoje rodzinne miasto – uzasadnia swój wybór Oliwia Ciszewska. I dodaje, że niektórzy będą mogli zarzucić jej, że nie wspomniała o najbardziej znanych i widocznych symbolach miasta, m.in. o najcenniejszym zabytku, czyli pięknej płockiej katedrze oraz o okazałym Amfiteatrze. Uważam, że budynki te, choć bardzo łatwo przekonują do siebie turystów, to przez mieszkańców są już mało dostrzegalną atrakcją ich miejscowości.

Zgadzacie się z wyborem studentki, pochodzącej z Płocka?

Źródło: Radio Sfera.
Autorzy zdjęć według kolejności zamieszczonych: Dziennik Płocki, Dariusz Ossowski, Jan Drzewiecki, Grzegorz Lenkiewicz, Dariusz Ossowski, Inko i Gnito, Dziennik Płocki.




Lekarz ze Szpitala św. Trójcy w Płocku: Za kilka dni będziecie z „oburzeniem” komentować upadek szpitala

Poruszający i emocjonalny wpis pojawił się w mediach społecznościowych, którego autorem jest Paweł Reszelski,  lekarz anestezjolog ze Szpitala św. Trójcy. Medyk nie ukrywa oburzenia, tym co stało się z jedyną, do niedawna, normlanie działającą placówką tego rodzaju w Płocku. – Dla „dobrego” wizerunku za dwa tygodnie Szpital św. Trójcy możecie uznać za zamknięty. I już nigdy się z tego nie podniesie – czytamy m. in. w poście. 

– Chłopaki od sukcesów w Ministerstwa Zdrowia wydali decyzję, że w Szpitalu Świętej Trójcy – Płocki Zakład Opieki Zdrowotnej Sp. z o.o. ma powstać 55 łóżek covidowych i 5 Intensywnej Opieki Medycznej – zaczyna swój wpis anestezjolog. – (…) Dla realizacji tego pomysłu zamknięte zostały oddziały: interny, pediatrii, psychiatrii, chirurgii, ortopedii, ginekologii – wylicza. Podkreśla, że tymczasem w tzw. szpitalu tymczasowym są wolne łóżka w pełni uzbrojone.

W dalszej części wpisu czytamy: – Pewnie za 10-14 dni zamknięte zostanie położnictwo. Takie są realia. Dla „dobrego” wizerunku za dwa tygodnie Szpital św. Trójcy możecie uznać za zamknięty. I już się nigdy z tego nie podniesie. Brawo minister, wojewoda i NFZ. Brawo lokalsi za bierność, bo wielka polityka jest ważniejsza.

– Przeraża mnie, że jakaś Marta C. zajmowała czas wszystkim mediom, a to co się dzieje w szpitalu nikogo nie zainteresowało. Za kilka dni będziecie z „oburzeniem” komentować upadek szpitala – pisze lekarz. – Na drobiazgi związane z organizacją tej parodii z naruszeniem prawa i narażaniem zdrowia i życia przyjdzie czas. Odwagi. (…). Podnieście się i zaprotestujcie. Ja swój oficjalny protest już wniosłem do Zarządu. Na inne przyjdzie pewnie czas. Z przygiętymi karkami zapędzą wszystkich do wagonów… Straszne? Prawdziwe… – nie ukrywa emocji.

Zapytaliśmy Marka Stawickiego – wiceprezesa zarządu Spółki Płockiego Zakładu Opieki Zdrowotnej, jak obecnie funkcjonuje placówka, co z oddziałami i pacjentami?

DP: – Czy na potrzeby powstania 55 łóżek covidowych w Państwa placówce zamknięto oddziały: interny, pediatrii, psychiatrii, chirurgii i ginekologii?

Marek Stawicki: – Zostały zamknięte Oddziały: Chorób Wewnętrznych, Pediatryczny, Chirurgiczny Ogólny, Ortopedyczny oraz ograniczona została ginekologia. Położnictwo i porodówka, Pododdział Rehabilitacji Narządu Ruchu oraz Oddział Psychiatryczny funkcjonują normalnie. Jutro rano [wtorek 20 kwietnia – przyp. red] zostaną wznowione przyjęcia pacjentów do Oddziału Psychiatrycznego. Wstrzymanie przyjęć nie miało związku z powstaniem oddziału covidowego.

DP: – Czy jest możliwe, aby zamknięto Oddział Położniczy?

MS: – Jest to mało prawdopodobny wariant, ale możliwy w przypadku np. zwolnień chorobowych personelu anestezjologicznego.

DP: – Co stało się z pacjentami zamkniętych oddziałów?

MS: – Oddziały planowe (Oddział Chirurgiczny Ogólny, Oddział Ortopedyczny) wypisują pacjentów do domu. Oddziały ostrodyżurowe: Oddział Pediatryczny – wypisano wszystkich pacjentów, Oddział Chorób Wewnętrznych – na tym oddziale jest jeszcze ok. 10 osób. Będą one przeniesione do innej części szpitala oraz w miarę możliwości wypisywane do domu.

DP: – Ilu w tej chwili, czyli w poniedziałek 19 kwietnia w placówce znajduje się pacjentów tzw. covidowych?

MS: – Rano zgłosiliśmy w systemie wolne miejsca i czekamy na pojawienie się karetek z pacjentami. Na chwilę obecną w oddziale covidowym przebywa dwóch pacjentów.

Czytaj także: Ostre słowa prezydenta Płocka o działaniach ministra: To jest granda! Podejmujących te decyzje trzeba będzie rozliczyć

Fot. UMP.




Wsparcie od samorządu województwa dla Powiatu Płockiego i Płocka. 4,8 mln zł na ważne inwestycje

Remont drogi powiatowej Soczewka-Łąck, przebudowa i budowa ulic osiedlowych w Bielsku, budowa żłobka i świetlicy w Nowym Gulczewie czy budowa boiska przy Zespole Szkół Usług i Przedsiębiorczości w Płocku – to inwestycje, których realizacja jest możliwa dzięki wsparciu samorządu Mazowsza. Kwota, jaką samorząd województwa przeznaczył na inwestycje to 4,8 mln zł. Dziś umowy w tej sprawie podpisali marszałek Adam Struzik, wicemarszałek Wiesław Raboszuk oraz beneficjenci – władze: Starostwa Powiatowego w Płocku i Miasta Płocka.

To wyraz naszej mazowieckiej solidarności – podkreśla marszałek Adam Struzik. – Zdajemy sobie sprawę, że czas pandemii nie należy do łatwych. Wiele samorządów lokalnych często nie ma wystarczającej ilości środków w swoich budżetach. Dlatego zrobiliśmy wszystko, aby również w tym roku zabezpieczyć całkiem sporą kwotę, bo aż 250 mln zł na programy wsparcia. Niestety wiele gmin, miast, podobnie zresztą jak samorząd województwa, nie może liczyć na sprawiedliwy podział środków w ramach programów rządowych, w związku z czym to nasze wsparcie dla wielu jest jedynym źródłem dodatkowych funduszy. My nie patrzymy na sympatie polityczne, wspieramy każdego, kto o to wsparcie zabiega – podsumował marszałek Adam Struzik.

Instrument zadań ważnych to jeden ze sztandarowych programów wsparcia realizowanych przez samorząd województwa mazowieckiego. Tylko w tym roku, na jego realizację przeznaczyliśmy 151 mln zł, z czego 95 mln zł na nowe projekty – zaznacza wicemarszałek Wiesław Raboszuk. – Wśród nich znalazły się m.in. remont drogi powiatowej nr 2974W, II etap przebudowy i budowy ulic osiedlowych w Bielsku, budowa żłobka i świetlicy w Nowym Gulczewie czy budowa boiska przy Zespole Szkół Usług i Przedsiębiorczości w Płocku, na wsparcie których dziś podpisaliśmy umowy. Na realizację tych inwestycji przeznaczymy 4,8 mln zł z budżetu Mazowsza – dodaje.

Remont drogi powiatowej nr 2974W Soczewka-Łąck
Droga powiatowa nr 2974W Soczewka-Łąck przebiega przez znajdujące się na terenie powiatu płockiego gminę Nowy Duninów, miejscowość Soczewka oraz gminę Łąck. W ramach inwestycji wykonane zostaną roboty ziemne, wyrównana zostanie istniejąca i powstanie nowa bitumiczna nawierzchnia jezdni, wzmocnione zostaną także pobocza drogi. Samorząd Mazowsza na ten cel przekazał ponad 1,5 mln zł.

Przebudowa i budowa ulic osiedlowych w Bielsku
Samorząd Mazowsza przeznaczył 1,2 mln zł na przebudowę i budowę ulic osiedlowych w Bielsku. Zakres robót obejmuje wykonanie nawierzchni dróg i ulic wraz z chodnikami, zjazdami, przebudową skrzyżowań, regulacją włazów studzienek kanalizacyjnych i skrzynek zasuw wodociągowych. W ramach inwestycji wybudowana zostanie także sieć kanalizacji deszczowej oraz przebudowane zostaną ulice: 22 lipca (obecnie J. Kochanowskiego), Gen. K. Świerczewskiego (obecnie ul. Zacisze), Stodólna Wschodnia, Kasztanowa, ulica bez nazwy o dł. 170 m i ciąg pieszo-jezdny Broniewskiego w Bielsku.

Zagospodarowanie terenu przy Zespole Szkół Usług i Przedsiębiorczości
Zakres inwestycji obejmuje budowę wielofunkcyjnego boiska, w skład którego wchodzi – boisko większe do piłki ręcznej oraz siatkówki i tenisa, boisko mniejsze do siatkówki i koszykówki, 4-torowa bieżnia i skocznia do skoku w dal, zakola bieżni, rzutnia do kuli, wraz z infrastrukturą tj. odwodnieniem, ogrodzeniem, zadaszonymi siedziskami sportowymi oraz przebudową wewnętrznej drogi dojazdowej, chodników i nasadzenie zieleni. Samorząd Mazowsza na ten cel przekazał ponad 1,3 mln zł.

Budowa żłobka i świetlicy-klubu w Nowym Gulczewie
Blisko 830 tys. zł samorząd Mazowsza przeznaczy na budowę żłobka dla 20 dzieci i świetlicy dla mieszkańców w Nowym Gulczewie. W ramach inwestycji wybudowany zostanie parterowy budynek o powierzchni 279,18 m2 podłączony do sieci wodociągowej, kanalizacji sanitarnej, sieci energetycznej oraz sieci gazowej.

Inwestycje otrzymały dofinansowanie w ramach realizowanego przez samorząd Mazowsza „Instrumentu wsparcia zadań ważnych dla równomiernego rozwoju województwa mazowieckiego”.

Źródło i fot: UMWM.




100 lat od nadania Krzyża Walecznych dla Płocka. Historia zapisana na kartach miasta złotymi zgłoskami [FOTO]

10 kwietnia 2021 roku minęło dokładnie 100 lat od nadania Krzyża Walecznych dla Miasta Płocka przez Marszałka Józefa Piłsudskiego za bohaterską obronę miasta przed bolszewikami w sierpniu 1920 r. Także 10 kwietnia 1921 roku Marszałek Piłsudski otrzymał honorowe obywatelstwo Płocka.

W sobotę 10 kwietnia, dokładnie sto lat od dnia, w którym Marszałek Józef Piłsudski przybył do Płocka, kwiaty w miejscach pamięci związanych z obroną Płocka – przy pomniku Marszałka Józefa Piłsudskiego, Kolumnie Zwycięskich Obrońców Płocka 1920 r. i Płycie Nieznanego Żołnierza – w imieniu mieszkańców złożył prezydent Andrzej Nowakowski.

O godz. 10 w katedrze została odprawiona Msza Święta w intencji Ojczyzny. Nabożeństwo celebrował Jego Ekscelencja Piotr Libera biskup Diecezji Płockiej. Oprawę muzyczną zapewnił chór Pueri et Puellae Cantores Plocenses, który wykonał m.in. hymn Te Deum. Warto zaznaczyć, że utwór ten został odśpiewany podczas wizyty Marszałka Józefa Piłsudskiego w płockiej katedrze 100 lat temu.

Ważne dla każdej Płocczanki i Płocczanina…

Płock jest drugim obok Lwowa miastem, które w uznaniu bohaterstwa w odparciu ataku armii bolszewickiej w 1920 r. otrzymało odznaczenie wojskowe: Lwów został odznaczony Orderem Virtuti Militari, a Płock – Krzyżem Walecznych.

Podczas wizyty w Płocku, 10 kwietnia 1921 r., marszałek Józef Piłsudski uhonorował obrońców miasta – Krzyżami Virtuti Militari odznaczył wtedy 15 oficerów, a 64 innych żołnierzy i cywilów Krzyżami Walecznych. Wśród nich byli harcerze, w tym czterokrotnie ranny w walkach 14-letni Józef Kaczmarski i 12-letni Tadeusz Jeziorowski – obaj zginęli we wrześniu 1939 r. Pośmiertnie odznaczony został także 14-letni Antolek Gradowski, najmłodszy z poległych obrońców miasta.

Również Płock, jako miasto-bohater, otrzymał wówczas od marszałka Józefa Piłsudskiego Krzyż Walecznych. W rozkazie L. 1647 Wodza Naczelnego podkreślono, że wyróżnienie to nadane zostało „za zachowanie męstwa i siły woli w ciężkich i nadzwyczajnych okolicznościach, w jakich znalazło się miasto, za męstwo i waleczność”.

Uroczystość nadania odznaczeń odbyła się na Placu Floriańskim – obecnie Plac Obrońców Warszawy, gdzie odprawiono wcześniej mszę polową. Marszałkowi Józefowi Piłsudskiemu towarzyszyli m.in. generałowie: Władysław Sikorski i Tadeusz Rozwadowski oraz adiutant generalny, wówczas pułkownik Bolesław Wieniawa-Długoszowski. Po uroczystym wręczeniu odznaczeń odbyła się defilada. Następnie marszałek Józef Piłsudski udał się do Ratusza, gdzie odebrał nadany mu tytuł Honorowego Obywatela Miasta Płocka – był to pierwszy taki tytuł, który przyznali tamtejsi radni. Potem odwiedził Cmentarz Garnizonowy i groby poległych obrońców miasta.

Na zakończenie wizyty w Płocku marszałek Józef Piłsudski był gościem wydanego z tej okazji rautu. Nawiązując do obrony przed armią bolszewicką oraz przyznanego miastu za ten czyn Krzyża Walecznych, powiedział m.in.: „Straszne to były ofiary, jakimi zapłaciliście za tę świętą jedność z żołnierzem polskim. Nie wolne były od nich dzieci i ciała kobiet. Lecz dopełniła się rzecz wielka, żołnierz polski poznał, że ma brata w społeczeństwie. Dziś, kiedy mianowałem miasto Płock żołnierzem, kiedy pasowałem Płock na rycerza, dziękuję wam i za obronę, i za spełnienie mych usilnych dążeń”.

Relacje z pobytu marszałka Józefa Piłsudskiego w Płocku 10 kwietnia 1921 r. ukazały się w prasie lokalnej i ogólnopolskiej. Zachowały się też wzmianki we wspomnieniach uczestników tamtych wydarzeń. Ich przebieg został opisany również w opracowaniach historycznych, w tym wiceprezesa Towarzystwa Naukowego Płockiego dr Grzegorza Gołębiewskiego, autora m.in. monografii „Płock 1920” oraz albumu „Płock 1920 r. – Dni krwi i chwały”.

Armia bolszewicka, chcąc sforsować Wisłę i wyjść na przedpola Warszawy od zachodu, zaatakowała Płock 18 sierpnia 1920 r. Głównymi siłami natarcia, liczącymi w sumie ok. 3,5 tys. żołnierzy, był 3. Korpus Kawalerii Gaj-Chana. Do obrony miasta, w którym stacjonowały wówczas trzy bataliony piechoty oraz szwadron Jazdy Tatarskiej, łącznie ok. 1,2 żołnierzy wojska polskiego, stanęła ludność cywilna, w tym kobiety i dzieci. Obrońców wspierali marynarze Flotylli Wiślanej z okrętów „Minister”, „Wawel” i „Stefan Batory”, które ostrzeliwały z rzeki pozycje bolszewików.

Walka o Płock i przyczółek mostu przez Wisłę trwała 21 godzin. Na ulicach wzniesiono barykady. W zajętej części miasta bolszewicy dopuszczali się zbrodni, jak rozstrzelanie 22 pacjentów tamtejszego Szpitala Garnizonowego, a także licznych rozbojów i gwałtów na cywilach, w tym ludności żydowskiej. W bitwie zginęło 250 obrońców, w tym 100 cywilów, a 400 zostało rannych. Najmłodszym poległym był 14-letni harcerz Antolek Gradowski. Ponad 300 mieszkańców miasta trafiło do niewoli. Dzięki bohaterskiej postawie mieszkańców Płocka atak odparto, a bolszewicy zmuszeni zostali do odwrotu.

W 2018 r., w Narodowe Święto Niepodległości w ramach obchodów 100. rocznicy jej odzyskania przez Polskę, w Płocku odsłonięto pomnik – kolumnę zwieńczoną orłem w koronie – upamiętniający obrońców miasta przed armią bolszewicką w 1920 r. Jego autorem jest rzeźbiarz Gustaw Zemła. Projekt pomnika powstał z inicjatywy powołanego jeszcze w 2015 r. Społecznego Komitetu Budowy Pomnika Obrońców Płocka 1920 r. Wysoka na ponad 10 metrów kolumna stanęła na Placu Gabriela Narutowicza, w jednym z historycznych miejsc, gdzie mieszkańcy miasta wraz z żołnierzami powstrzymywali natarcie bolszewików. Rok 2020 był obchodzony w Płocku pod hasłem: „Płock miasto Bohater – Kawaler Krzyża Walecznych”. W roku 2021 odbywają się w Płocku obchody nadania Krzyża Walecznych dla Miasta Płocka przez Marszałka Józefa Piłsudskiego za bohaterską obronę miasta przed bolszewikami w sierpniu 1920 r., w które włączyło się mnóstwo instytucji. 

Czytaj także: Wielkie święto Płocka. 100-lecie nadania Krzyża Walecznych – Płock 1921. Bardzo bogaty program obchodów

 

Źródło: UMP/PAP.
Fot. UMP.




„Będę konsekwentna… „. 11 lat po Smoleńsku. Jolanta Szymanek-Deresz… [FOTO]

Całkiem niedawno, bo kilka lat temu, ale już po Smoleńsku, w imieniny Jolanty przyjechałam pod tablicę Joli Szymanek- Deresz z bukietem kwiatów. Była ze mną znajoma, która określiła to zgrabnie: „Podoba mi się Twoja konsekwencja w tej sprawie”. Ważne to były słowa dla mnie, a moja konsekwencja trwać będzie pewnie w nieskończoność, zapewne dlatego, że Jola była mi po prostu bliska… Do dziś również przyjaźnię się z Kasią, córką Joli i Pawła, w której uśmiechu, spojrzeniu, słowach i gestach widzę moją Jolę….

Pamiętacie ten straszny sobotni poranek 10 kwietnia 2010 roku? Szok, niedowierzanie? Płaczący w studio TVN 24 Wojciech Olejniczak i świadomość osób, które były w samolocie i tego, że już nigdy więcej ich nie zobaczymy….Ogromna tragedia dla kilkudziesięciu rodzin i szok dla Polaków, którzy jednak w tych trudnych chwilach potrafili się zjednoczyć – dosłowniej – na moment zniknęły flagi i barwy polityczne, a w ich miejsce pojawiły się morza kwiatów i zniczy…

Od 10 kwietnia 2010 roku przez kolejne dni, tygodnie, miesiące i lata powiedziano i napisano wiele na temat katastrofy, jej przebiegu, przyczyn i okoliczności. Zdarzały się słowa mądre, czasem niespecjalnie trafione lub wypowiedziane w złym momencie. Niektórzy starali się dociec jak mogło dojść do tak tragicznego w skutkach wypadku i wskazywali na odwieczne przywary naszego społeczeństwa na czele z bylejakością i niepotrzebną brawurą. Inni woleli budować wśród ludzi mit 10 kwietnia, a następnie bezwzględnie wykorzystywać go do partykularnych interesów.

W tym wszystkim ginął gdzieś ludzki wymiar katastrofy. Na szczęście powoli się to zmienia i wydarzenia sprzed jedenastu lat coraz rzadziej pojawiają się w centrum politycznych sporów. Wydaje się, że nawet w formacjach, które wpisały Smoleńsk do swoich strategii wyborczych, temat ten odchodzi powoli w cień, a wraz z nim spiskowe i magiczne myślenie. Pozostaje tylko powiedzieć, że najwyższy czas, co nie znaczy jednak, że powinniśmy zapomnieć o 10 kwietnia 2010 roku.

Wypadek Tupolewa był przede wszystkim zbiegiem nieszczęśliwych okoliczności, ale w bolesny sposób obnażył także problemy trapiące nasze państwo na najwyższym szczeblu. Chciałabym wierzyć, że przez ostatnią dekadę wyciągnięto odpowiednie wnioski, ale niestety czytając medialne doniesienia na temat standardów pracy służb odpowiedzialnych za ochronę najważniejszych osób w państwie ogarnia mnie w tym względzie nieodparty pesymizm.

Dla mnie wydarzenie to miało także wymiar osobisty, ponieważ wśród pasażerów feralnego lotu byli moi znajomi – Iza Jaruga – Nowacka, Jerzy Szmajdziński … i najbliższa mi – Jolanta Szymanek-Deresz, doskonała prawniczka, wybitna polityczka, szefowa kancelarii Aleksandra Kwaśniewskiego, posłanka na Sejm RP z którą miałam zaszczyt współpracować w płockim biurze poselskim, a prywatnie przez ten czas również się przyjaźnić.

Wspominając katastrofę z 10 kwietnia i jej ofiary zwracam uwagę na godną pochwały inicjatywy związane z tym dniem – opublikowanie na stronach kancelarii sejmu wystąpień posłów i senatorów, którzy uczestniczyli w prezydenckim locie. Odtworzyłam niektóre wystąpienia i muszę przyznać, że ich obejrzenie było nie tylko okazją do wspominania osób, których już wśród nas nie ma, ale też zadumą nad aktualnością wielu zdań wypowiedzianych przed laty z mównicy sejmowej.

Bardzo mi bliska Jola Szymanek-Deresz w swoich mowach zwracała uwagę na znaczenie profesjonalnej dyplomacji, miejsce Polski w Europie, konieczność modernizacji czy fundamentalną potrzebę dbania o wysoką jakość stanowionego prawa. Z perspektywy dzisiejszych czasów i w obliczu bezprecedensowego kryzysu, z którym zmagamy się od przeszło roku, słowa te wydają się nie tylko prorocze, ale też boleśnie aktualne. Takt, kultura wypowiedzi, słownictwo, szacunek do przeciwników politycznych… to coś czego często brakuje w aktualnej polityce, za czym tęsknie i czego pewnie nigdy już nie odzyskamy.

Wśród wypowiedzi ówczesnych polityków można też znaleźć wiele pomysłów na poprawę jakości na naszego życia społecznego. Pomysłów, po które warto sięgnąć i skorzystać w czekającym nas trudnym czasie odbudowy po pandemii. W moim przekonaniu byłby to najlepszym sposób oddania hołdu i uczczenia pamięci tych, którzy znaleźli się na pokładzie lotu do Smoleńska 10 kwietnia 2010 roku.

Polecam cyfrowe repozytorium sejmowych wystąpień Joli Szymanek-Deresz oraz innych Posłów na Sejm RP – ofiar katastrofy smoleńskiej.

Jolanta Szymanek-Deresz na stronie sejm.gov.smolensk

Litosława Koper.

Fot. Archiwum prywatne Litosławy Koper.




Wielkie święto Płocka. 100-lecie nadania Krzyża Walecznych – Płock 1921. Bardzo bogaty program obchodów

– W sobotę, 10 kwietnia przypada setna rocznica odznaczenia Płocka Krzyżem Walecznych za bohaterską obronę miasta przed bolszewikami. Jesteśmy bardzo dumni z tego wyróżnienia. Płock był bowiem jednym z dwóch miast, które w II RP otrzymały odznaczenia wojskowe za bohaterską walkę z nieprzyjacielem – mówi prezydent Płocka Andrzej Nowakowski. Trzy dni przed tym wielkim wydarzeniem, czyli 7 kwietnia, minęło dokładnie sto lat od nadania marszałkowi Józefowi Piłsudskiemu godności Honorowego Obywatela Płocka.

W sobotę 10 kwietnia, dokładnie sto lat od dnia, w którym Marszałek Józef Piłsudski przybył do Płocka, kwiaty w miejscach pamięci związanych z obroną Płocka – przy pomniku Marszałka Józefa Piłsudskiego, Kolumnie Zwycięskich Obrońców Płocka 1920 r. i Płycie Nieznanego Żołnierza – w imieniu mieszkańców złoży prezydent Andrzej Nowakowski. O godz. 10 w katedrze odprawiona zostanie msza święta w intencji ojczyzny. Nabożeństwo celebrować będzie biskup Piotr Libera, natomiast oprawę muzyczną zapewni chór Pueri et Puellae Cantores Plocenses, który wykona m.in. hymn Te Deum. Warto zaznaczyć, że utwór ten został odśpiewany podczas wizyty Marszałka Józefa Piłsudskiego w płockiej katedrze 100 lat temu.

Do udziału w obchodach włączyły się płockie instytucje kultury, które przez cały 2021 rok, ogłoszony przez Radę Miasta Rokiem setnej rocznicy odznaczenia Płocka Krzyżem Walecznych, proponować będą działania związane z jubileuszem.

Płocka Galeria Sztuki zorganizowała Ogólnopolski konkurs na krótką formę komiksową „Pamiętny dzień 1921 roku”. Do udziału zaprasza uczniów szkół ponadpodstawowych. Szczegóły i regulamin dostępne są na stronie galerii.

Wystawę „O was to śpiewać będą” przygotowała Książnica Płocka. Na sobotę 10 kwietnia br. zaplanowane jest wirtualne otwarcie. Pod tym samym tytułem pojawił się również cykl, w ramach którego na stronie Książnicy można śledzić sylwetki bohaterów obrony Płocka przed bolszewikami w 1921 roku.

Bilety kupowane w biletomatach autobusowych Komunikacji Miejskiej oraz pobierane w Strefie Płatnego Parkowania opatrzone są nadrukiem okolicznościowego logo.

Od 6 kwietnia na Starym Rynku czynna jest wystawa „Harcerki i harcerze w obronie Ojczyzny. Rok 1920”. Na 24 wielkoformatowych tablicach można zapoznać się z przebiegiem wojny polsko-bolszewickiej, ze szczególnym uwzględnieniem Bitwy Warszawskiej i działań wojennych prowadzonych na Mazowszu w roku 1920. Ekspozycja prezentuje wkład harcerek i harcerzy w zwycięstwo oraz sylwetki wybranych harcerskich bohaterów. Podkreśla również fenomen „orląt płockich”. Wystawa została przygotowana przez Chorągiew Mazowiecką ZHP.

Płocki Ośrodek Kultury i Sztuki, we współpracy z Urzędem Marszałkowskim Województwa Mazowieckiego, firmą Mirbud i Biurem Programu Niepodległa przygotował dla płocczan ciekawe propozycje związane z tegorocznym jubileuszem. W planach jest m.in. tzw. Mapping 3d – przez kilka wieczorów na przełomie kwietnia i maja na frontowej ścianie ratusza wyświetlana będzie specjalna, jubileuszowa animacja.

POKiS zorganizuje także otwarty konkurs artystyczny „Płock – Miasto Bohater”. Natomiast Chór Pueri et Puellae Cantores Plocenses lada dzień zaprezentuje przygotowany z okazji jubileuszu teledysk do utworu „Komendancie nasz”.

Do świętowania płocki ratusz zaprosił także płockie restauracje. Według źródeł historycznych podczas wizyty w Płocku marszałek zjadł uroczysty obiad, na który podano barszcz, sztukę pieczonego mięsa, czarną kawę oraz białe i czerwone wino. – Zapytaliśmy płockich restauratorów, co dzisiaj przygotowaliby dla Józefa Piłsudskiego – informuje ratusz. – I tak w ramach akcji #badzjakmarszalek płockie lokale w dniach 9 – 11 kwietnia będą serwować „zestawy marszałka” na wynos i na dowóz. – Ich listę i propozycje menu znajdziecie w naszych mediach społecznościowych. Tym, którzy zdecydują się zjeść w weekend jak marszałek, do zamówienia dołączone zostaną drobne gadżety okolicznościowe związane z jubileuszem. Biorąc udział w akcji możemy wesprzeć lokalnych przedsiębiorców w trudnych czasach pandemii – zachęca Urząd Miasta Płocka. Na liście restauracji widnieją: Gary Babci Krysi, Wieża Ciśnień, Tessa oraz Złoty Róg. 

Na 9 i 10 kwietnia niespodzianki online przygotowało również Muzeum Mazowieckie.

W ramach konkursu dla organizacji pozarządowych Ratusz przeznaczył z budżetu miasta 100 tys. zł na przygotowanie wydarzeń związanych z jubileuszem. Informacje o wszystkich przedsięwzięciach będą dodawane na bieżąco na wydarzeniu na Fb „100-lecie nadania Krzyża Walecznych – Płock 1921”, na stronie plock.eu oraz profilach społecznościowych miasta. – Zachęcam też do śledzenia profili społecznościowych płockich instytucji – zaprasza Monika Maron, dyrektor Wydziału Kultury i Wspierania Inicjatyw Społecznych w płockim ratuszu. 

Więcej o wydarzeniach znaleźć można na Facebooku – 100-lecie nadania Krzyża Walecznych – Płock 1921

Źródło i fot: UMP.




Mazowsze 0 zł wsparcia na projekty zdrowotne! Osobliwe 'podziękowanie' PiS dla wyborców

Po raz drugi projekty samorządu województwa, czyli budowa Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Radomiu, ośrodka radioterapii w Płocku i modernizacja szpitala w Rudce nie otrzymały wsparcia z Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych. Tymczasem fundusz miał być przeznaczony na przeciwdziałanie i walkę z covid-19. Na pomoc rządu nie mogą też liczyć projekty złożone przez największe mazowieckie miasta – Warszawę, Ostrołękę, Radom, Płock, Siedlce czy Ciechanów. – To skandal i polityczna zemsta na mieszkańcach naszego regionu – komentują podział środków władze województwa.

Mazowsze złożyło projekty do Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych już po raz drugi. Łączna wartość projektów to 230 mln zł. Mimo, że dotychczasowe podziały rządowego wsparcia budziły wśród samorządów olbrzymie kontrowersje. Samorządowcy zarzucali upolitycznienie podziału i wspieranie przychylnych stronie rządowej samorządów. Tymczasem, oficjalnie fundusz miał być przeznaczony na przeciwdziałanie i walkę z covid-19. Oburzenia nie kryje marszałek województwa Adam Struzik. – To wyjątkowo krzywdząca dla mieszkańców i pacjentów decyzja strony rządowej. W czasie trzeciej fali pandemii, tak ważne projekty zdrowotne zostały po raz kolejny całkowicie zignorowane. Zero złotych na SOR w Radomiu, zero złotych na radioterapię w Płocku i zero złotych na szpital w Rudce. Jak widać, zdaniem strony rządowej te projekty nie zasługują na wsparcie – komentuje decyzję marszałek.

Które samorządy województw otrzymały zatem wsparcie? W ramach trzeciego naboru na 16 regionów wsparcie otrzymało 12 województw. Na pomoc rządu mogły liczyć wszystkie samorządy, w których samodzielnie lub w koalicji rządzi PiS i tylko 4, w których PiS nie rządzi.

– O upolitycznieniu środków najdobitniej świadczą kwoty – zauważa wiceprzewodniczący sejmiku Adam Orliński. – Samorządy województw, w których rządzi PiS dostały aż 71,3 mln zł, a pozostałe zaledwie 11,2 mln zł. Siedem razy więcej! To ma być sprawiedliwość? To dawanie pieniędzy publicznych swoim – podsumowuje Adam Orliński.

Również w poprzednich naborach Mazowsze zostało pominięte. Żaden z 5 zgłoszonych przez samorząd województwa projektów nie otrzymał wsparcia.

Do trzeciego naboru Mazowsze zgłosiło trzy prozdrowotne projekty. Celem funduszu było bowiem przeciwdziałanie covid-19. – Nie ma chyba ważniejszych projektów niż te, które właśnie zignorował rząd – komentuje decyzję przewodniczący sejmikowej komisji zdrowia i kultury fizycznej Krzysztof Strzałkowski. – Radom pilnie potrzebuje nowego SOR-u. Wszyscy pamiętamy kolejkę karetek czekającą w czasie pandemii pod zbyt małym SOR-em. Mieszkańcy Płocka od wielu lat czekają na budowę ośrodka radioterapii, a budynek główny szpitala w Rudce wymaga pilnego remontu. To skandal, że strona rządowa zignorowała te potrzeby.

Mimo, że oficjalnie celem rządowego wsparcia miała być walka z pandemią, wśród dofinansowanych projektów znalazły się m.in. budowa targowisk, skateparków, placów zabaw, scen letnich, rewitalizacje wież ciśnień, rynków i placów miejskich, kościołów wraz z budową kostki brukowej, rozwój terenów zieleni miejskiej, utworzenie stref naturalnego relaksu, aromaterapii czy uporządkowanie gospodarki wodno-ściekowej.

Niestety, nie tylko projekty samorządu województwa zostały całkowicie zignorowane przez rządzących. W takiej samej sytuacji znalazły się inwestycje planowane przez największe mazowieckie samorządy – m.in. Warszawa, Ostrołęka, Radom, Płock, Ciechanów czy Siedlce. Również ci samorządowcy nie kryją oburzenia i mówią o upolitycznieniu wsparcia. Co warte podkreślenia, Radom, który złożył dwa projekty, wnioskował m.in. o dofinansowanie rozbudowy SOR-u przy swoim szpitalu. Wsparcia nie otrzymał także Ciechanów. Prezydent Krzysztof Kosiński decyzję komentuje jednoznacznie: – Ta smutna rzeczywistość, pogłębiana kolejnymi analogicznymi sytuacjami władzy centralnej, wielu może przypominać powrót do zasad rozdziału środków finansowych obowiązujących w poprzednim ustroju PRL. Płock wnioskował o wsparcie na trzy projekty i jak przypomina prezydent Andrzej Nowakowski, po raz drugi nie otrzymał pomocy. – Znów nie znamy ani zasad, ani kryteriów podziału – mówi. To zarzut powtarzany przez większość samorządowców, również samorząd Mazowsza.

Premier odpowiada: – Mieliśmy prawo, to nie jest prawo dla sądu

Dokładne tego samego dnia, kiedy ogłoszono listy z dofinansowaniem w ramach trzeciej tury rządowego funduszu, samorząd województwa otrzymał odpowiedź kancelarii premiera na swoją skargę dotyczącą niejasnych kryteriów w poprzednim naborze. Samorząd zarzucał upolityczniony wybór, ale też naruszenie prawa i ustawy o finansach publicznych oraz wydatkowanie środków wbrew celowi, na jaki zostały przeznaczone, czyli przeciwdziałanie skutkom pandemii. Samorząd województwa skierował skargę w tej sprawie do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

Kancelaria premiera odpowiedziała m.in., że przepisy ustawowe nie dają żadnej gwarancji otrzymania środków z funduszu. W odpowiedzi podkreślono, że ustawodawca przyznał dysponentom (czyli premierowi, wojewodom i ministrom) absolutną uznaniowość w wyborze projektów wartych dofinansowania. Zatem czynność polegająca na przyznaniu środków nie narusza praw tych, którzy nic nie dostali. Środki z RIFL miały służyć przeciwdziałaniu Covid-19, ale, jak wyjaśnił premier – ustalenie precyzyjnych kryteriów takiej definicji jest praktycznie niemożliwe, co zamyka dyskusję nad celowością i gospodarnością wydatkowania środków z Funduszu Przeciwdziałania Covid-19. Pozbawia też sensu stwierdzenia, że jest to fundusz „celowy” i wskazuje na pilną potrzebę zmian legislacyjnych. Wskazano także, że sąd nie powinien się zajmować skargą Mazowsza, ponieważ rozstrzygnięcie w zakresie optymalnej struktury przyznanych dofinansowań wpisuje się w politykę przeciwdziałania Covid-19 organu władzy wykonawczej, czego nie trzeba uzasadniać. Zaznaczono także, że premier odpowiada tylko przed Sejmem. Dodano również, że „wizja polityki przeciwdziałania Covid-19 przez państwo nie musi pokrywać się z polityką inwestycyjną konkretnej gminy”. Samorząd województwa zarzucał także poprzednim naborom naruszenie zasady jawności. Jednak zdaniem premiera zasada jawności nie została naruszona, bo „wszystkie rozstrzygnięcia zostały ujawnione na stronach internetowych odpowiednich urzędów wojewódzkich”.

– Podsumowując, skoro premier miał pełną swobodę w rozdziale tych środków, to niczego nie musi uzasadniać i z niczego nie musi się tłumaczyć, a zatem sądowi nic do tego. To dobitny przykład na to, jak PiS rozumie demokrację, władzę, transparentność i pomocniczość – komentuje odpowiedź premiera na skargę marszałek Adam Struzik.

Obecnie władze województwa czekają na termin rozprawy sądowej, Niemniej jednak jak zauważa marszałek Adam Struzik stanowisko KPRM stanowi odejście od idei działania organów publicznych w granicach i na podstawie prawa (art. 7 Konstytucji). – Dysponowanie środkami publicznymi w tak nietransparentny i nierówny sposób przy jednoczesnej odmowie poddania tych rozstrzygnięć jakiejkolwiek kontroli sądowej jest dokładnie antytezą praworządności. Ponadto, nieuznawanie tego przez KPRM za problem, rodzi niebezpieczeństwo, że gdyby taka praktyka dotyczyła środków UE, narażałoby to Państwo Polskie na poważne sankcje finansowe ze strony Komisji Europejskiej.

Źródło i grafika: UMWM.




Kolejny raz mieszkańcy i wyborcy z Płocka pominięci. Miasto z rządowego programu nie dostanie nawet 1 zł

Płock znów został pominięty w kolejnym naborze wniosków o dofinansowanie w ramach Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych. Miasto składało wnioski o dofinansowanie: na budowę mostu nad Brzeźnicą, na przebudowę ul. Chopina oraz na budowę fragmentu ul. Granicznej od ulicy Wyszogrodzkiej do ronda przy centrum handlowym oraz budowę ulicy Wodnej. Łączna kwota na jaką wyceniono inwestycje to 84 mln zł. Miasto starało się o dofinansowanie na łączną kwotę 71 mln zł. Okazuje się, że mieszkańcy Płocka nie dostaną nic, nawet 1 zł.

Projekty przygotowane i złożone przez Miasto Płock dotyczyły obszarów: budowy i przebudowy dróg wraz z niezbędną infrastrukturą. Miały charakter lokalny i ponadlokalny. Przebudowa i rozbudowa infrastruktury drogowej wraz z sieciami kanalizacyjnymi i oświetleniem z jednej strony ma na celu poprawę jakość życia mieszkańców. Z drugiej strony, poprzez połączenia z drogami wyższego rzędu i kluczowymi ciągami komunikacyjnymi stanowi dojazd do centrów handlowych, podmiotów gospodarczych czy nowych terenów inwestycyjnych, z których korzystają nie tylko mieszkańcy Płocka ale także mieszkańcy regionu.

– Katalog projektów zgłoszonych przez Płock był zaplanowany w taki sposób, iż spełniał oczekiwania mieszkańców, wynikał ze zgłaszanych potrzeb, ale również przyczyniał się do zapewnienia długofalowego rozwoju Płocka i regionu – mówi prezydent Płocka, Andrzej Nowakowski.

– Nie kwestionujemy projektów zgłoszonych przez innych beneficjentów, bo z pewnością są uzasadnione potrzebami mieszkańców. Ale trudno zgodzić się z zapewnieniami rządu o dążeniu do równomiernego rozwoju gmin, miast i regionów, jeżeli jedni beneficjenci uzyskują dofinansowanie dla dwóch czy trzech projektów, a inni nie otrzymują dofinansowania dla żadnego ze złożonych projektów – komentuje włodarz Płocka. – Takie skutki daje brak jasnych i przejrzystych kryteriów oceny oraz brak karty oceny merytorycznej – podkreśla.

Nowakowski dodaje, że uchwała Rady Ministrów mówi jedynie, że komisja, oceniając wnioski, bierze pod uwagę: realizację zasady zrównoważonego rozwoju; kompleksowość planowanych inwestycji; ograniczenie emisyjności i poziomu ingerencji planowanych inwestycji w środowisko; koszt planowanych inwestycji w stosunku do planowanych dochodów jednostki w roku rozpoczęcia inwestycji; liczbę osób, na które planowane inwestycje będą miały korzystny wpływ; relację kosztu planowanych inwestycji do prognozowanego efektu; wpływ planowanej inwestycji na ograniczenie skutków klęsk żywiołowych lub zapobieganie im w przyszłości, jeżeli planowana inwestycja może mieć taki wpływ; zapewnienie dostępności w rozumieniu ustawy z dnia 19 lipca 2019 r. o zapewnianiu dostępności osobom ze szczególnymi potrzebami (Dz. U. z 2020 r. poz. 1062) – wymienia.

– Trudno mówić o obiektywnej ocenie złożonych wniosków – zaznacza prezydent Płocka.




Andrzej Nowakowski: Musimy walczyć z epidemią, ale nie może odbywać się to kosztem innych pacjentów

– Wszyscy musimy walczyć z epidemią, ale nie może odbywać się to kosztem innych pacjentów – mówił na wtorkowej konferencji prasowej prezydent Płocka, Andrzej Nowakowski. Spotkanie z dziennikarzami było poświęconej nakazowi utworzenia oddziału covidowego w Szpitalu św. Trójcy.

W piątek 26 marca wiceminister zdrowia Waldemar Kraska nakazał natychmiast utworzyć w tej placówce 50 łóżek dla pacjentów z potwierdzonym zakażeniem SARS-CoV-2, z których 5 ma służyć do intensywnej terapii. I utworzyć jeszcze 5 dodatkowych łóżek dla pacjentów z podejrzeniem zakażenia. Ministerialna decyzja ma rygor natychmiastowej wykonalności. Placówka nie jest w stanie wykonać tego polecenia w sposób prawidłowy i bez narażania zdrowia przebywających w nim obecnie pacjentów. Nie posiada w swojej strukturze oddziału Intensywnej Opieki Medycznej, ani oddziału intensywnej terapii. A zapewnienie 5 łóżek intensywnej terapii jest równoznaczne z koniecznością zorganizowania takiego oddziału od podstaw.

Aby było to wykonalne trzeba zamknąć na razie dwa inne oddziały: internę i pediatrię. Przyjęcia na te oddziały są wstrzymane. Z ponad 40 pacjentów interny połowa została już wypisana. – Pozostali czekają, aż w innych placówkach pojawią się miejsca lub poprawimy ich stan zdrowia na tyle, że można będzie ich również wypisać – wyjaśnił obecny na konferencji wiceprezes Płockiego Zakładu Opieki Zdrowotnej Marek Stawicki.

– Decyzja o utworzeniu oddziału covidowego jest dla mnie niezrozumiała. Musimy zamknąć internę, ale nie możemy z dnia na dzień wypisać naszych pacjentów. Poza tym szpital nie jest przygotowany na nowy oddział. Brakuje sprzętu, który jest niezbędny do utworzenia takiej jednostki. Chodzi m.in. o respiratory, czy o tomograf komputerowy. Lista sprzętu, który powinniśmy kupić liczy 30 pozycji – tłumaczył z kolei Andrzej Nowakowski.

– Jak mamy w tych warunkach przyjąć covidowych pacjentów, a potem bezsilnie patrzeć na to, że nie możemy udzielić im pomocy? – retorycznie pytał wiceprezes Marek Stawicki.

Andrzej Nowakowski przypominał, że obok PKN Orlen powstał szpital tymczasowy. Może on dysponować 196 miejscami, a jest w nim dziś 60 pacjentów. Może więc przyjąć nie 55, ale 136 chorych. – Powstał na parkingu pod kombinatem zamiast obok Szpitala Wojewódzkiego na Winiarach. Ale nikt mnie i dyrektora tej placówki Stanisława Kwiatkowskiego nie słuchał – komentował prezydent Płocka.

Przyznał również, że zdaje sobie sprawę, że w szpitalu tymczasowym brakuje lekarzy. – Ale od 8 grudnia, czyli od dnia utworzenia tej placówki był czas na wzmocnienie służby zdrowia, zatrudnienie młodych lekarzy lub sprowadzenie ich zza granicy – powiedział Andrzej Nowakowski. – Dziś rząd próbuje ratować statystyki, nakazując nam zorganizować covidowe łóżka, by pokazać walkę z epidemią. Tylko, że robi to naszym kosztem oraz kosztem naszych pacjentów – dodał.

Prezydent przypomniał, że w wielu szpitalach w regionie nie ma już oddziałów chorób wewnętrznych. – Stąd sprzeciw z mojej strony przeciwko utworzeniu covidowego oddziału w Szpitalu św. Trójcy w takich warunkach i wystąpienie do ministra zdrowia o wycofanie się z tej decyzji – podsumował prezydent Płocka.

Czytaj także: Dramatyczna sytuacja w płockich szpitalach. 350 tys. osób praktycznie 'odcięte' od interny. Pismo prezydenta do ministra

Źródło i fot: UMP.




Dramatyczna sytuacja w płockich szpitalach. 350 tys. osób praktycznie 'odcięte' od interny. Pismo prezydenta do ministra

Sytuacja płockich szpitali jest dramatyczna. Jeżeli decyzja wojewody pozostanie w mocy, to bez oddziału internistycznego zostanie cały region, czyli… 350 tys. osób.

W miniony piątek do dyrekcji miejskiego Szpitala św. Trójcy dotarła decyzja wiceministra zdrowia Waldemara Kraski o udostępnieniu 50 łóżek covidowych, w tym pięciu tzw. respiratorowych oraz pięć z podejrzeniem zakażenia. Łącznie placówka powinna udostępnić 55 łóżek. Decyzja ma rygor natychmiastowej wykonalności. Następstwem tego posunięcia wojewody było wstrzymanie przyjęć do oddziału Chorób Wewnętrznych oraz Psychiatrycznego.

Prezydent Andrzej Nowakowski odniósł się do tej decyzji w sobotę: – Jedyny pomysł, który jest wdrażany w życie, to po prostu opróżnienie oddziału interny, gdzie leżą starsi, schorowani ludzie. Oddział trzeba będzie konsekwentnie opróżniać, wywożąc pacjentów do innych szpitali, ewentualnie wypisując do domów. I nie przyjmując kolejnych. Co jest dramatyczne. Czyli opróżniać ten oddział i pediatryczny jeszcze, bo te dwa oddziały dadzą te 55 łóżek – mówił Nowakowski. 

– Gdzie mają trafiać pacjenci, nie tylko z Płocka, ale z całego regionu? – dopytywał Andrzej Nowakowski. – Zostaje szpital na Winiarach, ale za chwilę tam również nie będzie miejsca dla osób, które nie są chore na COVID, a potrzebują opieki ambulatoryjnej.

– Interna w Sierpcu nie działa, bo to cały szpital covidowy, Gostynin działa tak, jak działa. A zatem na prawie 350 tys. mieszkańców zostałby tylko jeden oddział chorób wewnętrznych – u nas, czyli w szpitalu wojewódzkim, na 60 kilka łóżek, które w tej chwili jest są zajęte – mówił podczas wczorajszej konferencji prasowej dyrektor szpitala wojewódzkiego na Winiarach Stanisław Kwiatkowski.

Dyrektor w tej sprawie rozmawiał z prezydentem Płocka, aby ponownie rozważono zamknięcie oddziału internistycznego w Szpitalu św. Trójcy. – Obiecał, że ponownie przeanalizują. W przeciwnym razie może wydarzyć się tragedia. Więcej zrobić nie mogę. Liczę, że minister zdrowia wszystko przeanalizował i podjął swoją decyzję z pełną powagą sytuacji w regionie – podkreślał.

Czy jest szansa na ewentualne przeniesienie niektórych pacjentów z miejskiego szpitala do wojewódzkiego? – A gdzie mam ich zmieścić? – rozkłada ręce dyrektor. – Wszędzie Covid. Na internie nie ma miejsc, na kardiologii też, a jeśli nawet są, to jest tam trzyosobowe ognisko, na płucnym dwie osoby z Covid, na nefrologii jedna, na neurologii trzy osoby, na reumatologii dwie, na chirurgii I – trzy. A jak jest Covid, to trzeba wyłączyć jedną czy dwie sale. Do naszego szpitala nie da rady przenieść chorych, my tu zbytnio nie pomożemy. Trzeba jakoś pacjentów rozdysponować. Jest jeszcze Płońsk czy Sochaczew – cytuje dyrektora „Gazeta Wyborcza”.

W związku z wręcz dramatyczną sytuacją prezydent Płocka, Andrzej Nowakowski zwrócił się do sekretarza stanu w Ministerstwie Zdrowia Waldemara Kraski o ponowne przeanalizowanie decyzji wojewody.

Pismo cytujemy w całości: