Plac zabaw, siłownia pod chmurką, ścieżka rowerowa, a może parking? Płocki Ratusz czeka na pomysły mieszkańców

Już po raz dziesiąty płocczanie mogą zgłaszać swoje pomysły do Budżetu Obywatelskiego Płocka. Dzięki zmianom w regulaminie mieszkańcy mają na to prawie dwa miesiące. Etap składania projektów trwa do 14 marca. Warto to zrobić, bo do tej pory 85 projektów mieszkańców zostało zrealizowanych za ponad 30 mln zł.

W tegorocznej edycji do zainwestowania miasto przeznaczyło ponad 5 milionów złotych (dokładna kwota będzie znana w lutym po sprawozdaniu z budżetu miasta za 2020 r.). – Te środki tradycyjnie już zostały podzielone na dwie pule: ogólnomiejską – 40 proc. ogólnej kwoty i osiedlową – w wysokości 60 proc. kwoty budżetu obywatelskiego. A dokładniej, jeden projekt dotyczący całego miasta nie może być droższy niż 2,1 mln zł. Ten dotyczący osiedla zaś nie powinien przekraczać 545 tys. zł – wyjaśnia Marta Komorkowska z biura prasowego płockiego ratusza.

Zasady ogólne

Projekt może złożyć do BOP każdy mieszkaniec – niezależnie od wieku lub ich grupa, rada osiedla i organizacja pozarządowa zarejestrowana i działająca w Płocku. Taki pomysł musi spełniać pewne wymogi:

– być możliwy do zrealizowania w trakcie jednego roku budżetowego;
– dotyczyć spraw, które należą do zadań własnych Miasta;
– być zgodny z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego obowiązującym na danym terenie (jeśli ma to odniesienie do pomysłu);
– wpisywać się w Strategię Zrównoważonego Rozwoju Miasta Płocka do 2030 roku oraz dokumenty wynikające ze Strategii;
– o ile jest to możliwe, powinien uwzględniać zasady uniwersalnego projektowania, czyli powinien być użyteczny dla wszystkich, bez potrzeby adaptacji lub specjalistycznego projektowania (zgodnie z art. 2 pkt 4 ustawy z dnia 19 lipca 2019 roku o zapewnieniu dostępności osobom ze szczególnymi potrzebami);
– zostać poparty przez odpowiednią liczbę mieszkańców – dla projektu ogólnomiejskiego trzeba zebrać minimum 15 podpisów, dla osiedlowych od 1 do 12 podpisów – zależnie od liczebności osiedla (w przypadku Pradoliny Wisły nie trzeba żadnego);
– teren lub obiekt, którego dotyczy projekt musi stanowić mienie Miasta nieobciążone na rzecz osób trzecich.

Od tego ostatniego wymogu jest wyjątek. Trzeba postarać się o pisemną zgodę na realizację projektu i przejęcie odpowiedzialności za bieżące utrzymanie tego, co powstanie. Takie rozwiązanie dotyczy terenów Miasta będących w użytkowaniu wieczystym lub stanowiących własność spółdzielni mieszkaniowych, wspólnot mieszkaniowych, Miejskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego w Płocku lub Miejskiego Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej „TBS” sp. z o. o.

Jak zgłosić pomysł?

– Projekt najlepiej zgłosić poprzez system obsługujący Budżet Obywatelski Płocka. Odpowiedni formularz i instrukcje znajdują się na stronie mojemiasto.plock.eu. Można to też zrobić wysyłając wypełniony formularz i listę poparcia itd. do Urzędu Miasta Płocka (adres: pl. Stary Rynek 1, 09-400 Płock) i na kopercie zamieścić dopisek „Budżet Obywatelski Płocka”. W tym przypadku o terminowości zgłoszenia decyduje data stempla pocztowego. Trzecim sposobem na zgłoszenie pomysłu jest wrzucenie formularza i wszystkich załączników do urny, ustawionej w Biurze Obsługi Klienta (wejście od ul. Zduńskiej) – wylicza Komorkowska. I dodaje, że każdy zgłoszony pomysł przejdzie weryfikację pod względem finansowym i formalno-prawnym.

Terminy

Składanie projektów do Budżetu Obywatelskiego Płocka trwa do 14 marca. W połowie wakacji, do 30 lipca, płocczanie zapoznają się z oceną projektów. Od negatywnej weryfikacji będzie przysługiwało pomysłodawcy projektu odwołanie – będzie na to 5 dni od ogłoszenia wyników. Wyboru projektów płocczanie dokonają od 6 do 19 września, a rezultaty głosowania zostaną ogłoszone najpóźniej 30 września.

Fot. Budżet Obywatelski Płocka (Facebook).




Odpowiedziały na homofobiczną instalację w kościele. Aktywistki oskarżone o obrazę uczuć religijnych. Ruszył proces

W Sądzie Rejonowym w Płocku w minioną środę, 13 stycznia, odbyła się pierwsza rozprawa trzech aktywistek, które oskarżone są o obrazę uczuć religijnych. Dokładnie chodzi o rozklejanie nalepek z Matką Boską w tęczowej aureoli.

Cała sprawa ma swój początek w 2019 roku. Wówczas w kościele św. Dominika w Płocku pojawił się Grób Pański z wypisanymi „grzechami”. Wśród nich znalazł się skrót LGBT. Do akcji wkroczyli aktywiści broniący mniejszości. Sprawa ma swój finał na sali sądowej w Płocku.

Oskarżonymi w procesie są Elżbieta Podleśna oraz dwie aktywistki Anna i Joanna. Kobietom zarzuca się naruszenie art. 196 kodeksu karnego: „Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2”. Aktywistki nie przyznają się do winy.

„Akt oskarżenia dotyczy „rozklejenia na toalecie, koszu na śmieci, transformatorze, znakach drogowych i ścianach budynków wydruków przedstawiających przerobiony obraz Matki Bożej Częstochowskiej z widoczną aureolą w kolorach tęczy, będącej symbolem społeczności LGBT”. Zdarzenie miało miejsce w nocy z 26 na 27 kwietnia 2019 roku. Akcja z rozklejaniem „tęczowych Maryjek” była odpowiedzią na działania w kościele św. Dominika, gdzie wystawiono z okazji Wielkanocy Grób Pański z homofobicznym przekazem” – informuje portal OKO.press.

Jak czytamy w portalu podczas procesu Podleśna potwierdziła, że tęczowe tło zostało wykorzystane jako symbol ludzi LGBTQA+. Podkreśliła przy tym, że na naklejce nie przedstawiono aktów seksualnych. Zaprzeczała, że wlepki z „tęczową Maryją” były naklejane na śmietnikach i toalecie. Zaznaczyła raz jeszcze, że akcja była reakcją na doniesienia o „nienawistnej” instalacji grobie pańskim w jednym z płockich kościołów. Tęczowe wlepki miały wskazywać do niego drogę.

Druga z oskarżonych aktywistek, Anna, wystąpiła przed sądem w tęczowym swetrze. „Można było wnioskować, że na kartonach znajdują się czyny i akty, które twórca tego grobu uważa za grzechy” – powiedziała, pokazując zdjęcie z kościelnej instalacji. – To co widzę, to jest właśnie nienawiść, pogarda, agresja. To właśnie im chciałam się sprzeciwić, ponieważ nie chciałam tracić kolejnych przyjaciół i znajomych. Nie chcę, żeby oni i osoby mi nieznane, całkowicie bezbronne, nie czuły się w pełni ludźmi. Milczenia oznacza zgodę, brak sprzeciwu to przyzwolenie. Dlatego zwróciłam się do moich przyjaciół z prośbą: słuchajcie, trzeba coś z tym zrobić” – cytuje wypowiedź z sali sądowej OKO.press.

Portal donosi, że sąd wysłuchał również świadków w sprawie. Jednym z nich była 67-letnia kobieta, parafianka, która przyznała, że widziała nalepki i o zajściu powiadomiła księdza. Podczas zeznań powiedziała, że „osobiście nie czuję nie urażona”. Za to według kolejnego zeznającego w sprawie, czyli ks. Tadeusza Łebkowskiego, proboszcza parafii św. Maksymiliana Kolbe, jego „uczucia zostały mocno zranione”.

Czytaj także: Jest „LGBT”, „hejt”, „gender”. Zabrakło miejsca na „pedofilię”? Płocka kuria milczy

Pod oknem sądu cały czas protestowało kilkanaście osób z tęczowymi flagami i transparentami. Jak informuje portal na miejscu pojawili się też prawnicy z Kampanii Przeciwko Homofobii.

Termin kolejnej rozprawy sędzia prowadząca sprawę wyznaczyła termin na 17 lutego.

Policja w akcji

Po zakończeniu rozprawy uczestnicy pikiety solidarnościowej rozeszli się do samochodów, większość osób przyjechała z innych miast. Chwilę po tym, jak odjechali z parkingu, zatrzymała ich policja. „Byliśmy w drodze, ledwie kilka ulic od sądu, za nami jechała policja. Po chwili włączyli sygnał. Zatrzymali nas i zaczęli wszystkich spisywać. Był tam na pewno jeden tajniak. Nie miał munduru, nie chciał się wylegitymować. Policjanci powiedzieli, że skierują do sądu wnioski o ukaranie nas za zakłócanie porządku i udział w nielegalnym zgromadzeniu. Chociaż pokazałem im moją legitymację dziennikarską, także zostałem spisany” – mówił OKO.press fotograf Mikołaj Kiembłowski. Jak twierdzi, w tym samym czasie zostały zatrzymane także inne samochody z uczestnikami pikiety.

Dlaczego policjanci nie legitymowali protestujących, kiedy ci byli pod sądem? Zdaniem Kiembłowskiego miało to bardziej zastraszyć demonstrantów, a policjanci chcieli uniknąć obecności mediów.

Czytaj także: Diecezja Płocka broni księdza. Zamiatanie skandalicznej sprawy pod dywan?

Źródło: OKO.press

Fot. Dziennik Płocki/Arek Gmurczyk.




Prof. Paweł Swianiewicz o podziale Mazowsza: Jak województwa za Gierka

Podział województwa mazowieckiego to wciąż gorący temat. W ostatnich dniach przywołany został przez posła Marka Suskiego (PiS), zdaniem którego partia rządząca czeka jedynie na złagodzenie pandemii, by przeprowadzić wybory do dwóch nowych sejmików. Do tego pomysłu odniósł się na łamach „Gazety Wyborczej” prof. Paweł Swianiewicz z Uniwersytetu Warszawskiego.

Nową siedzibą Mazowsza miałby być Radom – twierdzi Marek Suski, poseł PiS właśnie z Radomia, nieoficjalnie wskazywany jako kandydat na marszałka nowego województwa. Prof. UW Paweł Swianiewicz nie kryje wątpliwości, co do zasadności tego pomysłu. – To iluzja, że podział Mazowsza da impuls rozwojowy, jak województwa za Gierka – zwraca uwagę ekspert.

– Rozumiem tęsknotę Radomia czy Siedlec za statusem miasta wojewódzkiego. Faktycznie, kiedy powstały województwa siedleckie, ostrołęckie, czy ciechanowskie w 1975 r., to był impuls rozwojowy dla tych miast. Ale to iluzja, że ten sam efekt mógłby się powtórzyć w warunkach gospodarki rynkowej – mówi w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” prof. Paweł Swianiewicz.

– Analizy prof. Pawła Swianiewicza potwierdzają, że podział województwa mazowieckiego jest absurdalny – podkreśla marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik. – Profesor Swianiewicz wskazuje, że wszystkie propozycje PiS-u w sprawie podziału województwa nie mają żadnego uzasadnienia merytorycznego. Z jego badań jasno wynika, że taki proces, wbrew obietnicom składanym przez jego orędowników, grozi poważną zapaścią finansową Mazowsza regionalnego. Co więcej jakakolwiek próba wprowadzenia takiej rewolucji administracyjnej wymaga przede wszystkim przeprowadzenia dogłębnych analiz i konsultacji społecznych. I ja się z tym absolutnie zgadzam. Niestety te wszystkie przesłanki do dziś nie zostały spełnione przez stronę rządzącą.

Jak to wygląda w Europie?

Profesor Swianiewicz, kierownik Katedry Rozwoju i Polityki Lokalnej Wydziału Geografii i Studiów Regionalnych Uniwersytetu Warszawskiego przekonuje, że porównania z innymi miastami europejskimi, które zostały wydzielone jako metropolie, mają sens tylko wtedy, gdy mówimy o jednostkach o zbliżonych zadaniach. W sytuacji podobnej do Mazowsza jest np. Berlin. Niestety tam wprowadzona reforma jest mocno krytykowana. Tam stolica z czasem rozlała się poza granice jednego landu, co utrudnia sprawne jej administrowanie. W Polsce stosunkowo dobrym rozwiązaniem mogłoby być wprowadzenie tzw. ustawy o związkach metropolitalnych przyjętej we wrześniu 2015 r., która niestety została uchylona przez rząd i Sejm.

Tęsknota za przeszłością

Oczywiście dla miast subregionalnych tęsknota za byciem miastem wojewódzkim jest zrozumiała. Jednak teraz warunki są inne. – Jeśli porównamy trendy rozwojowe miast, które utraciły status miast wojewódzkich nie z Gdańskiem, nie z Warszawą, ale z miastami porównywalnymi wielkością, które pozostały stolicami województw, okazuje się, że szczególnych różnic nie ma. W gospodarce rynkowej ten impuls rozwojowy, który daje funkcja administracyjna miasta, jest przeceniany przez mieszkańców i polityków. Jak damy Radomiowi status miasta wojewódzkiego, to znacząco zmieni to jego rozwój? Nie wierzmy w to, podział województwa to nie jest czarodziejska różdżka – przekonuje na łamach Gazety Wyborczej prof. Paweł Swianiewicz.

Podział Mazowsza nie zmieni nic w rozdziale środków unijnych

Jak podkreśla profesor, podział Mazowsza nie spowoduje, że do mniejszych miast trafi więcej pieniędzy z Unii Europejskiej. Sprawiedliwszej dystrybucji służy przeprowadzony w 2018 r. podział na dwa odrębne regiony statystyczne NUTS-2. Dzięki temu Warszawa w unijnych statystykach traktowana jest jako odrębny region i jako bogatsza nie zawyża statystyki pozostałej części Mazowsza, co bezpośrednio wpływa na przyznane fundusze. Podział dla mniejszych miast, wbrew opinii PiS, będzie wręcz niekorzystny.

– Upraszczając: Mazowsze ma dochody z aglomeracji warszawskiej, a wydatki – poza nią. Najbardziej kosztowną funkcją, którą finansuje samorząd wojewódzki, jest transport. Na przykład regionalne przewozy kolejowe. Proszę zauważyć: one w aglomeracji warszawskiej właściwie nie wymagają dofinansowania, wpływy z biletów niemal pokrywają tu koszta. Dofinansowania potrzebują zaś linie położone dalej od Warszawy: do Siedlec, Łukowa, Dęblina, Płocka, Sierpca. Z czego ten samorząd województwa zewnętrznego miałby to sfinansować? – pyta prof. Swianiewicz.

Podobna sytuacja dotyczy dróg regionalnych. Stolica już w tej chwili nie potrzebuje dodatkowych środków na ich remonty i utrzymanie, za to województwo obwarzankowe nie miałoby skąd tych środków pozyskać.

Zrujnowane województwo?

– Według moich obliczeń województwo stołeczne zapłaciłoby o 160 mln więcej janosikowego, niż dziś płaci Mazowsze (w 2021 r. Mazowsze odda 639 mln zł, czyli województwo warszawskie oddałoby ok. 800 mln zł – red). Ale „oszczędności” w wydatkach m.in. na koleje mazowieckie, na drogi wojewódzkie byłyby znacznie większe. Z czysto finansowego punktu widzenia rejon warszawski by na tym nawet zyskał. Za to województwo radomskie byłoby zrujnowane. Wpływy z janosikowego – rzeczywiście, pieniędzmi płaconymi przez województwo stołeczne musiałaby się dzielić z pozostałymi 15 województwami – nie zrekompensowałyby mu utraty dochodów, które przynosi aglomeracja warszawska – mówi specjalista.

Czemu w ten sposób?

Wątpliwości prof. Pawła Swianiewicza budzi również tryb ewentualnego wprowadzenia zmian. Brak dialogu, namysłu i konsultacji budzi poważne podejrzenia, co do intencji pomysłodawców.

Źródło: UMWM




W 2021 rok Płock wchodzi z ponad miliardowym budżetem. Jakie inwestycje zaplanowano?

Budżet Płocka na 2021 rok został przyjęty przez radnych na grudniowej sesji Rady Miasta. 21 rajców było „za”, pozostali się wstrzymali od głosowania. Po raz czwarty z rzędu plan finansowy przekroczy miliard złotych. Przewidziano w nim wiele bardzo ważnych i dużych inwestycji.

Najwięcej środków przeznaczono na oświatę, następnie na pomoc społeczną i na transport. Na inwestycje miasto chce przeznaczyć ponad 210 mln zł. – Plan finansowy na 2021 rok będzie dużym wyzwaniem. Razem ze skarbnikiem Wojciechem Ostrowskim chcieliśmy być w jego przypadku otwarci, ale musimy być również ostrożni – mówił Andrzej Nowakowski.

Największym planowanym przedsięwzięciem będzie kontynuacja modernizacji stadionu im. Kazimierza Górskiego, na którą w przyszłym roku samorząd chce wydać 87 mln zł. Ważną inwestycją, która zmieni życie w centrum Płocka, będzie budowa sali koncertowej. Na jej zaprojektowanie oraz projekt przebudowy Nowego Rynku (a także przebudowy kanalizacji w ul. Nowy Rynek, Obrońców Westerplatte oraz w al. Jachowicza) z budżetu przeznaczono 2,2 mln zł.

– W planie finansowym znalazło się wiele przedsięwzięć zgłoszonych przez płocczan w ramach Budżetu Obywatelskiego Płocka – mówił prezydent. Na liście jest m.in. zaprojektowanie przystani cumowniczej, plac zabaw w Borowiczkach, czy kupno autobusu dla klas sportowych w Szkole Podstawowej nr 21.

W budżecie Płocka na 2021 rok znalazło się także wiele ważnych inwestycji drogowych. Są w nim pieniądze na dokończenie al. Kilińskiego, montaż Inteligentnego Systemu Sterowania Ruchem oraz przebudowę ul. Chopina i Spółdzielczej wraz z budową kanalizacji deszczowej, dzięki której zakończy się zalewanie tej ostatniej ulicy pod wiaduktem drogowym. Nie zabraknie również inwestycji w drogi osiedlowe, jak m.in. w dokończenie ul. Boryszewskiej, czy przebudowę ul. Kątowej. – W planie finansowym jest taka niepozorna pozycja, na którą chciałbym zwrócić uwagę – mówił Andrzej Nowakowski. – Chcemy zarezerwować 63 tys. zł na zaprojektowanie drogi, która połączy ul. Otolińską z bramą CNH. My ją zaprojektujemy, ale to CNH ją zbuduje, by móc przewozić wyprodukowane maszyny rolnicze. Jest to przykład dobrej współpracy samorządu z kapitałem prywatnym. Życzył bym sobie, by takich przykładów współpracy było więcej.

Co bardzo ważne, miasto nadal będzie inwestować w modernizację bazy oświatowej. W budżecie na przyszły rok znalazły się więc takie pozycje, jak m.in. budowa Miejskiego Przedszkola nr 17 (jest na nie 5,7 mln zł), budowa łącznika przy Szkole Podstawowej nr 22 (1,45 mln zł), czy modernizacja bloku żywieniowego przy SP nr 21 (ponad milion zł).

– Zadbamy o tereny rekreacyjne i zielone – zapowiadał prezydent. – Między ul. Wyszogrodzką, w al. Piłsudskiego chcemy zrobić plac zabaw, a na terenie po przedszkolu przy ul. Braci Jeziorowskich urządzimy osiedlowy park. Mamy za sobą przebudowę al. Roguckiego, Pawła Nowaka, teraz nadchodzi czas jeszcze na przebudowę al. Spacerowej. Uchwalony budżet przewiduje, że na to przedsięwzięcie Płock wyda w przyszłym roku 1,5 mln zł.

Wiele wydarzy się w miejskich spółkach – w Miejskim Towarzystwie Budownictwa Społecznego, czy w Miejskim Zakładzie Gospodarki Mieszkaniowej, które będą w przyszłym roku budować bloki z „Mieszkaniami na start” przy ul. Kazimierza Wielkiego, Sienkiewicza i Kaczmarskiego. Rozbudowa czeka również gmach Urzędu Stanu Cywilnego.

– Plan finansowy na 2021 rok jest kontynuacją moich 10 lat pracy na rzecz Płocka – podkreślił prezydent Andrzej Nowakowski.

Źródło i fot: UMP.




Zdjęcia, które podbijają serca płocczan. Krystyna Falkowska pokazała zimę sprzed lat [FOTO]

Dzięki telefonom komórkowym i aparatom cyfrowym zdjęcia stały się niejako naszą codziennością. Otaczają nas, serwując czasami bylejakość. Portale społecznościowe pełne są fotek, które właściwie relacjonują przebieg życia autora. Innego przekazu brak. Niestety. Są jednak wśród publikowanych zdjęć prawdziwe perełki, które na długo zapadają w pamięć.

W grupie na Facebooku „Płock w obiektywie” w ubiegłym roku ukazało się kilkanaście zdjęć autorstwa Krystyny Falkowskiej, znanej płockiej fotografki. Fotografie podbiły serca płocczan. Przekaz zdjęć był jeden – Płock zimą. Fotografie Krystyny Falkowskiej biły rekordy oglądalności. Na dodatek, co jest ogromną rzadkością, były szeroko komentowane. Osoby oglądające, wspominały minione czasy i tęskniły do… zimy.

– Nie przypuszczałam nawet, że zdjęcia będą odebrane w ten sposób – mówi nam autorka historycznych fotografii. – W komentarzach jest mnóstwo dobrych emocji i wspomnień – podkreśla. Fotografka wyjaśnia nam, że zdjęcia były wykonane aparatem analogowym marki Zenith. – Zdjęcie dzieci bawiących się na wiślanej krze powstało w 1977 roku – tłumaczy Krystyna Falkowska. A reszta, czy to lata 80. XX wieku? – Już dokładnie nie pamiętam – śmieje się autorka. – W każdym razie były to zimy, których teraz wyraźnie płocczanom brakuje, co widać po komentarzach – stwierdza.

„Po lekcjach szliśmy na Mostówkę i zjeżdżaliśmy na tornistrach, które potem wyglądały tragicznie. Byliśmy mokrzy, zmęczeni i szczęśliwi” – wspomina pani Jolanta przy zdjęciu, które autorka opisała – Zjazd na sankach za katedrą wzdłuż ul. Mostowej. – „[Zjeżdżało się – przyp. red] Aż do mostu i było trochę strachu, żeby nie wpaść do Wisły, no i najgorszy był powrót” – napisała z kolei pani Wiesława. – „Zawsze z braciakiem jak bałwanki… tak się wracało do domu. Mokry i jeden i drugi, ale było super. Nikt nie potrzebował telefonu, by się dobrze bawić całymi godzinami i poznawać ludzi” – czytamy refleksję pana Aleksandra.

Pod każdym zdjęciem było mnóstwo komentarzy, z których można się dowiedzieć, jak wyglądało życie w Płocku kilka dekad wstecz. Polecamy galerię zdjęć 'starego' Płocka autorstwa Krystyny Falkowskiej. Może fotografie dobrze znanych miejsc w naszym mieście w Was też obudzą wspomnienia i dobre emocje.




Mocne uderzenie w portfele Polaków. Nowe podatki, daniny, opłaty oraz wzrost istniejących na 2021 roku [LISTA]

Nadchodzący rok 2021 zapowiada się dla umęczonych pandemią Polaków niezbyt ciekawie. Lista nowych podatków i „opłat” jest bardzo długa. Pojawiły się też wzrost podatków, które już płacimy. Z zapowiedzi ministra finansów z lipca 2020 (podczas kampanii prezydenckiej) o braku zgody na podwyżki podatków nie zostało nic. Zatem Polakom nie pozostaje nic, poza trzymaniem się za coraz chudsze portfele.

Business Insider Polska zrobił przegląd najważniejszych podatków i opłat, które zafundował nam na od 2021 roku rząd Mateusza Morawickiego.

1. Opłata mocowa
Po pierwsze, w 2021 r. wzrośnie koszt samej energii elektrycznej. Urząd Regulacji Energetyki zatwierdził podwyżki stawek dla Enei, PGE Obrót i Tauronu. Podwyżki wyniosą od 3,5 do 3,6 proc. Rząd wprowadzi jednak również nowy podatek, tzw. opłatę mocową. Ma ona pozwolić na finansowanie utrzymywania rezerw energii przez elektrownie węglowe, co z kolei ma przełożyć się na utrzymanie bezpieczeństwa stałych dostaw prądu. Jak wyliczył dla Business Inisdera Marcin Michał Suska, prezes Energomix, łączna roczna podwyżka dla gospodarstwa domowego zużywającego około 3 MWh rocznie może wynieść około 150 zł.

2. Opłata OZE (Odnawialne Źródło Energii)
Ponadto na rachunkach znów pojawi się opłata OZE, która przez kilka poprzednich lat wynosiła 0 zł. Jej wysokość wyniesie w 2021 r. 2,2 zł za każdą MWh. W przypadku gospodarstwa domowego zużywającego około 3 MWh rocznie opłata wyniesie nieco ponad 8 zł brutto.

Opłata OZE ma pokrywać koszty wynikające z uczestnictwa producentów zielonej energii w systemie aukcyjnym. Z zebranych w ten sposób pieniędzy finansowane będzie wspieranie wytwarzanie zielonej energii, która sprzedawana jest w systemie aukcyjnym. W efekcie może zdarzyć się, że producent wygra aukcję organizowaną przez prezesa URE przy określonej cenie, ale sprzeda ją na rynku poniżej tej wartości, otrzyma zwrot różnicy właśnie z opłaty OZE.

3. Opłata depozytowa od wymiany oleju
Rząd szuka pieniędzy nawet w wymianie oleju. Od nowego roku wymiana oleju silnikowego zostanie obłożona specjalną opłatą depozytową, którą zapłaci kierowca. Przypomina ona nieco kaucję stosowaną w przypadku wymiany zużytego akumulatora.

– Proponowana wysokość maksymalna opłaty depozytowej to 10 zł za litr. (…) W aktualnych warunkach rynkowych, wymogi zachowania odpowiedniej proporcji do ceny nowego oleju, jak również rynkowej wartości oleju zużytego, uzasadniają wprowadzenie opłaty na poziomie ok. 4,50 zł za 1 litr – Business Insider Polska cytuje projekt ustawy.

Urzędnicy liczą, że dzięki wprowadzeniu nowej kaucji skutecznie uda się ograniczyć spalanie zużytego oleju silnikowego (jest nielegalne używany do celów opałowych).

4. Likwidacja ulgi abolicyjnej, czyli wraca podatek od dochodów uzyskiwanych za granicą
Ulga abolicyjna została wprowadzona w 2008 r. jako metoda na wyrównanie sytuacji podatkowej osób pracujących w różnych krajach za granicą, a stosujących różne metody unikania podwójnego opodatkowania.

28 listopada Prezydent podpisał ustawę o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, która ma mocno ograniczyć możliwości stosowania ulgi abolicyjnej. Skutkiem takich zmian będzie znaczny wzrost obciążeń podatkowych osób wykonujących pracę za granicą i pozostającymi polskimi rezydentami podatkowymi.

„Zgodnie z nowym projektem ustawy stosowanie ulgi zostanie ograniczone do kwoty nieprzekraczającej 1360 zł. De facto oznacza to likwidację ulgi abolicyjnej” – wyjaśnia PwC.

Nowelizacja przewiduje również, że ulga nie znajdzie zastosowania w odniesieniu do osób wykonujących pracę lub usługi poza terytorium lądowym państw (np. marynarzy). Jest to zasadnicza zmiana w porównaniu z pierwotną wersją projektu nowelizacji.

5. Podatek od środków transportu, tzw. podatek transportowy
„Jeśli posiadasz środki transportowe, których dopuszczalna masa całkowita przekracza 3,5 tony musisz płacić podatek od środków transportowych” – pisze Ministerstwo Finansów na swoich stronach.

Przedmiotem opodatkowania podatkiem od środków transportowych są:

– samochody ciężarowe o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 3,5 tony i poniżej 12 ton,
– samochody ciężarowe o dopuszczalnej masie całkowitej równej lub wyższej niż 12 ton,
– ciągniki siodłowe i balastowe przystosowane do używania łącznie z naczepą lub przyczepą o dopuszczalnej masie całkowitej zespołu pojazdów od 3,5 tony i poniżej 12 ton,
– ciągniki siodłowe i balastowe przystosowane do używania łącznie z naczepą lub przyczepą o dopuszczalnej masie całkowitej zespołu pojazdów równej lub wyższej niż 12 ton,
– przyczepy i naczepy, które łącznie z pojazdem silnikowym posiadają dopuszczalną masę całkowitą od 7 ton i poniżej 12 ton, z wyjątkiem związanych wyłącznie z działalnością rolniczą prowadzoną przez podatnika podatku rolnego,
– przyczepy i naczepy, które łącznie z pojazdem silnikowym posiadają dopuszczalną masę całkowitą równą lub wyższą niż 12 ton, z wyjątkiem związanych wyłącznie z działalnością rolniczą prowadzoną przez podatnika podatku rolnego,

Stawki podatku uchwala rada gminy w granicach zakreślonych przepisami ustawy o podatkach i opłatach lokalnych (ustawa określa górne, a dla pojazdów wymienionych w art. 8 pkt 2, 4 i 6 ustawy również dolne granice stawek podatku).

6. Podatek cukrowy
Ustawa o tzw. podatku cukrowym (oficjalna nazwa to Ustawa o zmianie niektórych ustaw w związku z promocją prozdrowotnych wyborów konsumentów) była pierwszą, którą w nowej kadencji podpisał Andrzej Duda. Regulacja zakłada wprowadzenie opłaty od napojów słodzonych, podzielonej na część stałą i zmienną:

– opłata stała to 50 gr za litr napoju z dodatkiem cukru lub substancji słodzącej, dodatek 10 gr za litr napoju z dodatkiem substancji aktywnej (kofeina lub tauryna);
– opłata zmienna to 5 gr za każdy gram cukru powyżej 5 gram/100 ml – w przeliczeniu na litr napoju.

Podatek cukrowy będzie miał obowiązek płacić podmiot, który sprzedaje napój do punktu sprzedaży detalicznej. Jego wprowadzenie ma dać wpływy do budżetu na poziomie ok. 3,2 mld zł rocznie.

7. Opłata „małpkowa”
Powyższa ustawa podpisana przez prezydenta wprowadza również drugą, nową opłatę – od alkoholi sprzedawanych w małych opakowaniach, w tzw. małpkach, czyli o objętości do 300 ml. Płacić ją będą przedsiębiorcy sprzedający tego rodzaju alkohol. Ma to być 25 zł od litra stuprocentowego alkoholu sprzedawanego w opakowaniach o objętości do 300 ml. Ta danina ma dać budżetowi ok. 500 mln zł rocznie.

8. Abonament RTV
Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji zdecydowała, że w 2021 roku zapłacimy większy abonament radiowo-telewizyjny. Podwyżka w skali roku wynosi od 6 do prawie 22 zł. Stawka abonamentu za używanie radia od 2021 roku wzrośnie o 0,5 zł i wyniesie 7,5 zł miesięcznie (obecnie było to 7 zł). Z kolei za używanie odbiornika telewizyjnego albo radiofonicznego i telewizyjnego miesięcznie trzeba będzie płacić 24,50 zł – to o 1,8 zł więcej niż obecnie (abonament w tym przypadku do tej pory wynosił 22,7 zł).

Abonamentu nadal nie muszą opłacać osoby powyżej 75 lat, posiadacze pierwszej grupy inwalidzkiej czy emeryci powyżej 60. roku życia, pobierający świadczenie niższe niż połowa przeciętnego wynagrodzenia.

9. Podatek od spółek komandytowych
Od 2021 r. spółki komandytowe będą płacić nową daninę – staną się podatnikami CIT. Do tej pory nigdy nie były podatnikami podatku dochodowego. Podatkiem CIT zostaną objęte spółki komandytowe i jawne, w przypadku których podatnicy podatku dochodowego partycypujący w zyskach takich spółek jawnych nie są ujawniani. Chodzi o podmioty mające siedzibę lub zarząd na terytorium Polski. Oznacza to, że takie spółki będą opodatkowane podwójnie, co bez ogródek na swoich stronach pisze Ministerstwo Finansów.

„Spółka komandytowa zostanie podatnikiem CIT. Oznacza to konieczność zapłaty podatku dwukrotnie” – przekonuje MF i wskazuje na dwa podatki:

– od dochodów spółki komandytowej 19 proc. CIT lub 9 proc. CIT (w przypadku małych podatników o przychodach do 2 mln euro rocznie)
– od dochodów wspólników – jeśli są osobami fizycznymi, będzie to 19 proc. PIT lub 17 proc. i 32 proc. według skali.

Przepisy przewidują zwolnienie dla komandytariuszy będących osobami fizycznymi. Zwolnione będzie 50 proc. ich przychodów z tytułu udziału w spółce, ale nie więcej niż 60 tys. zł. Nie skorzystają z niego jednak komandytariusze powiązani z komplementariuszem. Wyłączeni będą między innymi ci, którzy posiadają bezpośrednio lub pośrednio co najmniej 5 proc. udziałów (akcji) w spółce posiadającej osobowość prawną będącej komplementariuszem w tej spółce komandytowej.

Nowe przepisy będą obowiązywać co do zasady od początku 2021 roku. Jednak wspólnicy mogą zdecydować o zastosowaniu nowych regulacji od 1 maja 2021 roku.

10. Opłata przekształceniowa (po likwidacji OFE)
Ten temat wraca jak bumerang. Otwarte Fundusze Emerytalne ostatecznie miały zostać zlikwidowane w połowie tego roku, a pieniądze miały trafić na Indywidualne Konta Emerytalne. Jednak epidemia koronawirusa wstrzymała plany. Ustawa przewiduje, że z tytułu przekształcenia OFE w IKE pobierana byłaby opłata odpowiadająca wartości 15 procent aktywów netto klienta OFE. Ustawa jednak utknęła w Sejmie. Wiele wskazuje na to, że wejdzie w życie właśnie w 2021 roku – w lipcu minister finansów Tadeusz Kościński stwierdził, że reforma OFE zostanie najpewniej przesunięta na przyszły rok. Ostatnie informacje mówią o lecie 2021 r.

11. Podatek od psa
Podatek od psa obowiązuje w Polsce od blisko 30 lat (został wprowadzony Ustawą o podatkach i opłatach lokalnych z 12 stycznia 1991 roku). Danina jest pobierana przez gminy, które ustalają jego wysokość indywidualnie (gmina może też zrezygnować z jej pobierania). Ministerstwo Finansów podaje jednak maksymalną kwotę, jakiej ta opłata nie może przekroczyć (informuje o tym w obwieszczeniu w sprawie górnych granic stawek kwotowych podatków i opłat lokalnych).

W 2021 roku górny limit wzrośnie i wyniesie 130,30 zł rocznie za jednego psa, czyli o prawie 5 zł więcej niż w tym roku. Obecnie wynosi 125,40 zł. Z kolei w 2019 r. było to 123,18 zł. Co ciekawe, w momencie wprowadzenia podatku od psa, wynosił on 100 zł.

Pełną kwotę należy zapłacić, jeśli czworonóg urodził się w pierwszej połowie roku. Jeśli urodził się w drugiej połowie roku, to opłata wynosi połowę stawki rocznej.

12. Podatek od nieruchomości
Podatek od nieruchomości płaci każdy właściciel mieszkania bądź domu, a także budynku czy terenu przeznaczonego na cele gospodarcze, czy rolnicze. Musi liczyć się też z tym, że w przyszłym roku zapłaci sporo więcej.

Opłata każdego roku może być podwyższona o współczynnik rosnącej inflacji, odnotowany w pierwszym półroczu poprzedniego roku. Inflacja w pierwszym półroczu 2020 roku wyniosła 3,9 procent – oznacza to, że o tyle wzrosnąć może podatek od nieruchomości w 2021 roku (ostateczną decyzję podejmują gminy). To dwa razy więcej niż rok temu (wtedy było to 1,9 proc.).

Jak wzrosną stawki?

– do 0,85 zł od 1 m kw. powierzchni użytkowej – podatek od budynków mieszkalnych;
– do 0,99 zł od 1 m kw. powierzchni – podatek od gruntów związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej, bez względu na sposób zakwalifikowania w ewidencji gruntów i budynków;
– do 24,84 zł od 1 m kw. powierzchni użytkowej – podatek od budynków związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej oraz od budynków mieszkalnych lub ich części zajętych na prowadzenie działalności gospodarczej.

13. Opłaty za wywóz śmieci
W ostatnim roku wzrost kosztów utrzymania mieszkania bardzo przyspieszył. Jednak to nie koniec podwyżek. Opłaty za wywóz śmieci podrożały o połowę, a jak zaznaczał Bartosz Turek, analityk HRE Investments, usługi firm wywożących śmieci w Polsce drożały najszybciej w całej Europie. Kolejne podniesienie opłat zapowiedziało bardzo wiele gmin. Część bezpośrednio podniosła stawki, inne przebudowują system opłat (np. Warszawa, gdzie uzależniono stawki od zużycia wody), co dla znacznej większości odbiorców będzie oznaczać spore podwyżki.

Jako winne podwyżek najczęściej podawane są wyższe koszty funkcjonowania systemu gospodarowania odpadami, czy malejąca konkurencja między firmami. Wyższe są opłaty środowiskowe, ale też wyższe wymagania odnośnie segregacji odpadów, które nie wszyscy respektują. Pojawiają się też głosy, że problemem jest często zły pomysł na przekucie odpadów w towar w postaci surowców wtórnych, jednak należy pamiętać, że ceny surowców wtórnych są niskie.

14. Opłata targowa i uzdrowiskowa
Wzrosną też – poza opłatą od psa i nieruchomości – inne tzw. opłaty lokalne:

– maksymalna opłata targowa do 823,11 zł dziennie (obecnie 792,21 zł);
– maksymalna opłata uzdrowiskowa do 4,66 zł dziennie (obecnie 4,48 zł).
Ostateczną decyzję podejmują tu gminy.

15. Podatek handlowy
W budżecie na 2021 rok zaplanowany jest podatek handlowy. Ma on zacząć obowiązywać od stycznia przyszłego roku. Ustawa o tym podatku weszła w życie 2016 roku, ale Komisja Europejska wszczęła postępowanie w tej sprawie i wezwała Polskę do zawieszenia jego stosowania. Uznała, że jego konstrukcja faworyzuje mniejsze sklepy, co mogło zostać uznane za pomoc publiczną. Zgodnie z obowiązującym stanem podatek handlowy jest zawieszony do końca roku. Rząd liczy, że od 1 stycznia 2021 r. będzie można go odwiesić.

Podstawę opodatkowania będzie miesięczna nadwyżka przychodów ze sprzedaży detalicznej ponad kwotę 17 mln zł. Oznacza to, że przedsiębiorcy, którzy nie osiągają takich obrotów, nie muszą płacić podatku ani nawet składać deklaracji podatkowych w tym zakresie.

Przewidziane są dwa progi nowej daniny:

– Pierwsza w wysokości 0,8 proc. dotyczy miesięcznego obrotu między 17 mln a 170 mln zł.
– Druga w wysokości 1,4 proc. miała zastosowanie do obrotu powyżej 170 mln zł miesięcznie.

Z szacunków Ministerstwa Finansów wynika, że podatek przyniesie ok. 1,5 mld zł wpływów budżetowych w ciągu roku.

16. Podatek od deszczu
Od 2021 r. wzrosnąć ma również podatek od deszczu. Jest o nim głośno już teraz, bo objąć ma znacznie większą liczbę nieruchomości. Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej planuje bowiem nowelizację Prawa wodnego i znacznie zwiększenie wysokości i kręgu podmiotów płacących tzw. opłatę za usługi wodne, związaną z utratą naturalnej retencji. Potocznie nazywana jest właśnie podatkiem od deszczu.

Obecnie daninę tę płacą głównie właściciele nieruchomości o powierzchni co najmniej 3,5 tys. mkw., zabudowanych minimum w 70 proc. Po zmianach proponowana powierzchnia progu stosowania nowych przepisów ma zaczynać się od 600 m2 przy ponad 50 proc. zabudowy. W ten sposób liczba objętych nią nieruchomości wzrośnie 20-krotnie.

W ocenie skutków regulacji zapisano, że koszty mogą wynieść średnio 1350 zł na gospodarstwo domowe. Ale jak pisał Business Insider Polska, zmiana może dotknąć także mieszkańców bloków, zwłaszcza tych budowanych w ostatnich dekadach,.

17. Podatek od plastiku
Pakiet nowych podatków zacznie obowiązywać dzięki prawu Unii Europejskiej. Jednym z nich jest podatek od plastiku. Zakłada on, że każdy z krajów członkowskich będzie musiał wysłać do Brukseli 80 eurocentów za jeden kilogram odpadów z tworzyw sztucznych niepoddanych recyklingowi, czyli 800 euro za tonę. KE szacuje, że wpływy do unijnego budżetu wyniosą ok. 3 mld euro rocznie.

18. Podatek od węgla
W pierwszym półroczu 2021 r. KE ma przedstawić także projekty dotyczące tzw. granicznej opłaty węglowej. To rozwiązanie ma polegać na nakładaniu dodatkowego cła na sprowadzane do UE dobra, których produkcja wymagała dużej emisji CO2. Ma to zapobiegać przenoszeniu produkcji, zwłaszcza wysokoemisyjnego przemysłu, do państw, w których nie trzeba płacić za emisję gazów cieplarnianych. Opłata od emisji CO2 na granicach UE ma przynieść do 14 mld euro rocznie.

19. Podatek cyfrowy
W pierwszej połowie 2021 roku Bruksela planuje też wprowadzić podatek cyfrowy. Miałby być pobierany od firm, których obroty przekraczają 750 mln euro rocznie. Aktywnie lobbującym przeciwnikiem tego podatku są Stany Zjednoczone, które bronią amerykańskie korporacje takie jak Google, Apple czy Amazon. Budżet UE miałby zyskać do 1,3 mld euro.

Źródło: Business Insider Polska

Fot. Pixabay.




Ogromne pieniądze na szpitale i drogi od samorządu województwa. Powstanie też ośrodek radioterapii w Płocku

Inwestycje w szpitalu wojewódzkim, rozbudowa i modernizacja dróg wojewódzkich i instytucji kultury – tak przedstawia się plan inwestycyjny na 2021 r. dla subregionu płockiego. Nie zabraknie również wsparcia dla samorządów gminnych, powiatowych i OSP. Na programy pomocowe samorząd Mazowsza przeznaczy w 2021 r. ponad 131 mln zł.

Największą pozycją w budżecie dla subregionu płockiego jest budowa ośrodka radioterapii, którego wartość szacowana jest na 90 mln zł. Niestety ten projekt nie znalazł uznania w oczach rządzących i nie otrzymał wsparcia w ramach Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych. Władze Mazowsza ponownie zawnioskują o dofinansowanie w ramach trzeciej tury. Kolejnych 10 mln zł to przeznaczono na renowację zabytków, w tym również sakralnych

Największa pula środków w 2021 r. przeznaczona zostanie na inwestycje w służbie zdrowia. Jak zauważa marszałek Adam Struzik, pandemia wymogła dostosowanie budżetu do nowych realiów. – Nie jesteśmy w stanie przewidzieć, co przyniesie przyszłość, ale chcemy przygotować nasze placówki, przynajmniej w tym aspekcie infrastrukturalnym, do nowych wyzwań. COVID-19 pokazał jak wielkie są potrzeby, zarówno w kontekście sprzętu, ale także dostosowywaniu poszczególnych oddziałów do walki z chorobami zakaźnymi. Warto podkreślić, że prawie jedną czwartą budżetu na ten cel stanowić będą środki unijne, które przeznaczymy na zakup aparatury medycznej, środków ochrony osobistej, ale także niezbędne prace remontowe – dodaje marszałek.

Niestety, jak zaznacza marszałek Adam Struzik, nie wszystkie plany zostaną zrealizowane. Upolitycznienie Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych odbiło się również na subregionie płockim. – Wnioskowaliśmy o wsparcie pięciu projektów, w tym budowy ośrodka radioterapii w Płocku. To bardzo duże przedsięwzięcie, na które od lat czekają mieszkańcy północnego Mazowsza. Niestety, projekt nie został wybrany. Nie zgadzamy się z tą decyzją, która podyktowana była politycznymi preferencjami, a nie merytoryką i obiektywną oceną. Nie poddajemy się i ponownie zawnioskujemy o wsparcie w ramach trzeciego naboru – podkreślił.

W ramach Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych, samorząd województwa ubiegał się o wsparcie pięciu projektów w tym jednego z subregionu płockiego: budowa i wyposażenie Ośrodka Radioterapii na terenie Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Płocku. Koszt inwestycji szacowany jest na 90 mln zł. Niestety projekt nie został wybrany do dofinansowania.

Jak zaznacza dyrektor delegatury urzędu marszałkowskiego w Płocku Tomasz Kominek, budżet Mazowsza na 2021 r. pozwoli na realizację najważniejszych przedsięwzięć. – Niektóre z nich, jak chociażby odtworzenie i aranżacja kamienicy przy ul. Kolegialnej 6 na potrzeby Muzeum Mazowieckiego, to projekty wieloletnie, które zmierzają ku końcowi. Są również i nowe przedsięwzięcia. Na uwagę zasługuje wpisanie do budżetu budowy ośrodka radioterapii przy szpitalu wojewódzkim w Płocku. To bardzo ważna inwestycja, dzięki której pacjenci onkologiczni nie będą musieli szukać pomocy w innych częściach województwa, bo znajdą ją w swojej okolicy – dodaje dyrektor Tomasz Kominek. – Dziwi fakt, że kluczowy dla mieszkańców północnego Mazowsza projekt został zignorowany przez rządzących i nie otrzymał wsparcia w ramach Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych – podsumowuje.

Na inwestycje w służbie zdrowia w regionie płockim w 2021 r. władze Mazowsza przeznaczą ponad 45 mln zł. Ponadto samorząd województwa kontynuował będzie realizację projektu unijnego, w ramach którego pozyskał kolejne 90 mln zł. Jego partnerami są Wojewódzki Szpital Zespolony w Płocku oraz płocka stacja pogotowia, szpital miejski w Płocku, szpital w Sierpcu i ARIONMED w Gostyninie. Do tej pory placówki te otrzymały 63 sztuki aparatury medycznej, 217 sztuk wyposażenia oraz 724 tys. sztuk środków ochrony osobistej i 15 700 litrów płynów do dezynfekcji. W niektórych placówkach trwają także roboty budowlane.

Do planów samorządu odniósł się dyrektor szpitala wojewódzkiego w Płocku Stanisław Kwiatkowski, który jednocześnie zauważa, że przed nami trudny czas. – Niestety ostatnie dni pokazują, że pandemia w naszym regionie nie ustępuje. Zajęte łóżka, izolatki, a pacjentów przybywa. Ale nie poddajemy się. Mamy sprzęt, środki ochrony osobistej i przede wszystkim ludzi, którzy mimo że pracują praktycznie non stop, chcą nieść pomoc. Mam nadzieję, że mimo niesprzyjających warunków w przyszłym roku uda nam się zrealizować wszystkie plany. Te najważniejsze to przede wszystkim rozpoczęcie budowy ośrodka radioterapii. Chcemy również utworzyć ośrodek udarowy, którego w naszym regionie brakuje, a także co wymógł na nas obecny czas – rozbudować i zmodernizować oddział obserwacyjno-zakaźny – podsumowuje dyrektor szpitala.

Planowane inwestycje w służbie zdrowia:

– budowa i wyposażenie Ośrodka Radioterapii na terenie Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Płocku – 30 mln zł;
– rozbudowa i modernizacja budynku Oddziału Obserwacyjno-Zakaźnego w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Płocku z wyposażeniem – ponad 9,3 mln zł;
– utworzenie ośrodka udarowego w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Płocku – ponad 4,4 mln zł;
– wybudowanie miejsc parkingowych dla pacjentów wraz z utwardzeniem drogi wjazdowej z ciągiem pieszym na nieruchomości w Płocku przy ul. Strzeleckiej 3 – 500 tys. zł;
– modernizacja wejścia głównego wraz z holem i klatką schodową gmachu głównego Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Płocku – 500 tys. zł;
– zakup ambulansu sanitarnego dla Szpitala Psychiatrycznego w Gostyninie – 300 tys. zł;
– zakup kardiomonitora jezdnego dla Szpitala Psychiatrycznego w Gostyninie – 14,18 tys. zł;
– modernizacja obiektów MWOMP w Płocku oddział w Warszawie – etap I dokumentacja – 181 tys. zł.

Jak co roku jedną z największych pozycji w budżecie stanowią środki na rozbudowę i modernizację dróg. Na ten cel do subregionu płockiego trafi ponad 16,5 mln zł.

Wśród zaplanowanych na 2021 r. inwestycji znalazły się:

– rozbudowa drogi wojewódzkiej nr 583 w Pacynie, powiat gostyniński (kontynuacja prac) – 2,8 mln zł;
– rozbudowa drogi wojewódzkiej nr 583 przejście przez Lwówek (kontynuacja prac) – 2,2 mln zł;
– remont drogi wojewódzkiej nr 559 na odcinku Bądkowo Jeziorne do Bądkowo Kościelne – 1,8 mln zł;
– remont drogi wojewódzkiej nr 573 w Lucieniu – 1,7 mln zł;
– remont drogi wojewódzkiej nr 581 na odcinku Huta Zaborowska do Zaborów Stary – 1,2 mln zł;
– remont drogi wojewódzkiej nr 562 na odcinku Uniejewo – Murzynowo – 1,2 mln zł;
– rozbudowa drogi wojewódzkiej nr 559 – przejście przez Maszewo Duże –1 mln zł;
– budowa obwodnicy Sierpca w ciągu drogi wojewódzkiej nr 560/budowa nowego odcinka drogi (dokumentacja) – 1 mln zł;
– remont drogi wojewódzkiej nr 539 na odcinku Osiek do Malanówko – 1 mln zł;
– remont drogi wojewódzkiej nr 567 na odcinku Opatówiec – Staroźreby – 800 tys. zł;
– remont ścieżki pieszo-rowerowej w ciągu drogi wojewódzkiej nr 577 w Zdworzu – 600 tys. zł;
– remont skrzyżowania drogi wojewódzkiej nr 577 z drogą wojewódzką nr 584 w Sannikach – 408 tys. zł;

Na terenie subregionu płockiego zrealizowany zostanie także projekt – budowa aktywnych przejść dla pieszych w miejscowości Staroźreby w pasie drogi wojewódzkiej nr 567 (150 tys. zł), który został wybrany przez mieszkańców Mazowsza w ramach pierwszej edycji BOM.

Na rozbudowę, modernizację instytucji kultury w subregionie płockim władze Mazowsza przeznaczą ponad 6,4 mln zł.

Największe zaplanowane na 2021 r. inwestycje to:

– odtworzenie i rewaloryzacja budynku zabytkowego od ul. Kolegialnej 6 oraz przebudowa przynależnych oficyn na potrzeby Muzeum Mazowieckiego w Płocku – etap II – 2,8 mln zł;
– modernizacja i adaptacja na cele wystawiennicze obiektów Muzeum Małego Miasta w Bieżuniu Oddział Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu – etap III Budynek nr 1, 3 i 5 – 1,6 mln zł;
– rewitalizacja zespołu pałacowego i założenia obronnego w Bieżuniu Oddział Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu – 1,4 mln zł;
– aranżacja pomieszczeń ekspozycji stałych Sztuka dwudziestolecia międzywojennego – art déco i Wielcy Płocczanie – Themersonowie w nowym gmachu Muzeum Mazowieckiego w Płocku przy ul. Kolegialnej 6 – 407 tys. zł;
– wzrost regionalnego potencjału turystycznego poprzez modernizację i adaptację na cele kulturalno-edukacyjne zabytkowego budynku ratusza w Sierpcu – etap I dokumentacja (Muzeum Wsi Mazowieckiej w Sierpcu) – 24,9 tys. zł;

W 2021 r. nie zabraknie również środków na renowację mazowieckich zabytków, w tym także sakralnych. Na ten cel samorząd Mazowsza przeznaczy 10 mln zł. Ponad 24 mln zł samorząd województwa mazowieckiego przeznaczy na bieżące utrzymanie zlokalizowanych na terenie subregionu instytucji kultury.

W 2021 r. samorząd województwa mazowieckiego przeznaczył ponad 131 mln zł na realizację programów wsparcia skierowanych do mazowieckich gmin, powiatów, a także jednostek OSP. To między innymi wsparcie na doposażenie ośrodków medycznych, rozbudowę infrastruktury sportowej, działania w ochronę powietrza, aktywizację sołectw i działkowców czy doposażenie mazowieckich OSP.

Źródło i fot: UMWM.




Szykują się rewolucyjne zmiany w budżecie obywatelskim. Teraz decyzja należy do radnych

– Płock był jednym z pierwszych miast w Polsce, które wprowadziło Budżet Obywatelski. Wcześniej taką inicjatywę podjął chyba tylko Sopot. Do tej pory, w dziewięciu edycjach mieszkańcy wybrali 120 projektów, 81 z nich już zostało oddanych do użytku. W przygotowaniu lub w trakcie realizacji są 32 projekty. Na wykonanie propozycji płocczan przeznaczyliśmy ponad 30 mln zł – informuje prezydent Płocka Andrzej Nowakowski.

Zasady Budżetu Obywatelskiego Płocka zmieniały się wraz z nabywaniem doświadczenia w kolejnych edycjach. Do 2018 o budżetach partycypacyjnych decydowały samorządy, a w 2019 po raz pierwszy tę formę konsultacji społecznych zapisano w ustawie, jako obligatoryjną dla miasta na prawach powiatu.

W przyszłym roku czekają nas zmiany w zasadach BOP, które wynikają z potrzeby dostosowania regulaminu do wytycznych Regionalnej Izby Obrachunkowej.

Najważniejszą zmianą jest to, że składanie wniosków do budżetu obywatelskiego będzie odbywało się od 18 stycznia do 14 marca. A nie jak dotychczas na przełomie czerwca i lipca. Mieszkańcy poznają listę projektów, które przeszły weryfikację formalno-prawną i finansową do 30 lipca. Od decyzji, która spowoduje odrzucenie wniosku (tak jak dotychczas) będzie przysługiwało odwołanie, które będzie można złożyć w ciągu 5 dni od daty ogłoszenia wyników. Na projekty mieszkańcy będą głosować od 6 do 19 września. Ostateczne wyniki będą dostępne na stronie www.mojemiasto.plock.eu do 30 września.

Wysokość budżetu obywatelskiego stanowi 0,5 proc. wydatków Miasta zawartych w ostatnim przedłożonym sprawozdaniu z wykonania budżetu. Prezydent Andrzej Nowakowski co roku podaje do wiadomości tę kwotę. Od przyszłorocznej edycji BOP będzie obowiązywał procentowy podział tych środków. I tak pula przekazana na realizację projektów ogólnomiejskich to 40 proc. wysokości środków przeznaczonych na cały budżet obywatelski w danym roku. Z kolei na projekty osiedlowe będzie to 60 proc.

Aby projekt przeszedł do dalszych prac nad nim, musi mieć odpowiednie poparcie mieszkańców. W przypadku projektów ogólnomiejskich jest to 15 osób. Z kolei przy projektach osiedlowych musi go popierać 0,1 proc. mieszkańców terenu objętego pulą budżetu obywatelskiego, w którym zgłaszany jest projekt.

Kolejna zmiana dotyczy propozycji realizacji projektów na terenie będącym w użytkowaniu wieczystym lub stanowiącym własność spółdzielni mieszkaniowych, wspólnot mieszkaniowych, Miejskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego w Płocku lub Miejskiego Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej TBS. Otóż, zrealizowanie pomysłu mieszkańców będzie możliwe tylko wtedy, gdy te podmioty wyrażą na to zgodę i jednocześnie przejmą utrzymanie nowych obiektów, które powstaną w ramach BOP.

Ostatnią zmianą, która szykuje się w Budżecie Obywatelskim Płocka to wprowadzenie wymogu tzw. uniwersalnego projektowania. Chodzi o to, aby projekt był dostępny i użyteczny dla wszystkich użytkowników, w tym m.in. dla osób z niepełnosprawnością bez potrzeby adaptacji lub specjalistycznego projektowania.

Proponowane zmiany w regulaminie BOP muszą zaakceptować radni, którzy będą o tym obradować na grudniowej sesji.

Fot. UMP.




W Radzanowie dobrze wykorzystano czas pomiędzy falami epidemii. Środki finansowe na przedsięwzięcia i pomoc

Przyszło nam żyć w bardzo trudnych i nieprzewidywalnych czasach. Panująca na świecie pandemia, odciska swoje piętno na życiu każdego. Ma ona wpływ zarówno na życie europejskich stolic, dużych miast oraz małych gmin, o których tak mało się mówi na szerokim forum. Jak w dobie epidemii radzą sobie małe samorządy? Okazuje się, że całkiem nieźle, przynajmniej w jednej z gmin powiatu płockiego – Radzanowie.

– Jest ciężko, bo sytuacja jest zupełnie inna, nieprzewidywalna, ale jakoś w tym wszystkim musimy się odnaleźć. Staramy się, aby mieszkańcy nie odczuli, że pracujemy w czasach kryzysu – mówi nam wójt gminy Radzanowo, Sylwester Ziemkiewicz.

Wprowadzone na terenie kraju obostrzenia mają wpływ na działalność urzędu gminy, jak również jednostek organizacyjnych. – Urząd jest cały czas dostępny dla mieszkańców. Jednak ze względu na bezpieczeństwo rozszerzyliśmy możliwości załatwiania spraw za pośrednictwem kontaktu email, telefonicznego oraz nowej strony internetowej gminy: www.radzanowo.pl – Ziemkiewicz mówi o krokach, które podjęto, aby urząd funkcjonował prawie normalnie.

Podkreśla, że duże wyzwanie spadło na szkoły i przedszkole. – Była to konieczność organizacji nauki zdalnej oraz szybkiego dostosowywania się do zmieniającej sytuacji – wyjaśnia. Wójt gminy Radzanowo ocenia, że dobrze wykorzystano w radzanowskim samorządzie czas pomiędzy pierwszą falą epidemii, a tym co dzieje się obecnie. – Pozyskaliśmy niezbędny sprzęt i wdrożyliśmy nowe rozwiązania komunikacji do nauki zdalnej. Wprowadziliśmy nowe zasady dotyczące bezpieczeństwa w urzędzie i jednostkach, a przy tym wszystkim jesteśmy w stanie realizować nasze zadania statutowe – wymienia.

Ostanie miesiące roku, to we wszystkich samorządach czas na uchwalanie budżetu na rok przyszły. W Radzanowie również go opracowano. – Pracując nad tym dokumentem, mając na uwadze niepewność w tym co może się wydarzyć w najbliższych miesiącach, kierowaliśmy się zasadą dużej ostrożności – nie ukrywa Ziemkiewicz. – Przede wszystkim chcemy zapewnić realizację usług dla mieszkańców na odpowiednim poziomie – wyjaśnia. – Postawiliśmy również na przygotowanie gminy do dalszych inwestycji w infrastrukturę drogową, wodno-kanalizacyjną i sferę ochrony środowiska. Kluczowe znaczenie w 2021 roku będzie miało jednak opracowanie Strategii Rozwoju Gminy na najbliższe lata, co pozwoli nam na pozyskanie zewnętrznych środków na inwestycje – dodaje.

Przyszłoroczny projekt budżetu gminy Radzanowo to wydatki zaplanowane na łączną kwotę ponad 40 100 000. zł. Jakie inwestycje i działania znalazły się w budżecie? – Gmina dołoży około 600 tys. zł. do odbioru odpadów od mieszkańców – koszt całego systemu to 2,8 mln zł,  dopłaci około 900 tys. zł do funkcjonowania połączeń autobusowych, sfinansuje w kwocie bliskiej 400 tys. zł. utrzymanie oświetlenia dróg i miejsc publicznych, dołoży około 400 tys. zł. do systemu bieżącego funkcjonowania wodociągów i kanalizacji, dołoży blisko 5,5 mln do funkcjonowania oświaty na terenie gminy (cały budżet oświaty 11,5 mln), samorząd wykona zadania funduszu sołeckiego na za kwotę blisko 600 tys. zł – wymienia Sylwester Ziemkiewicz.

To jednak nie wszystko. Gmina wspomoże działalność Ochotniczych Straży Pożarnych (100 tys. zł) oraz działalność klubów sportowych (70 tys. zł ), dopłaci do przychodni rehabilitacyjnej blisko 20 tys. zł. Poza tym duży nacisk położono na pomoc społeczną dla mieszkańców gminy. Na ten cel przeznaczono ponad 14 mln zł. Budżet przewiduje przygotowanie inwestycji dotyczących budowy kolejnych dróg i odcinków kanalizacji sanitarnej na terenie gminy. Ponadto samorząd sfinansuje modernizację systemu ogrzewania na ekologiczne w budynku szkoły i przedszkola w Radzanowie (500 tys. zł). – To tylko te najważniejsze – mówi wójt Ziemkiewicz.

– Pomimo dużych utrudnień i strat w budżecie spowodowanych epidemią Covid -19 udało się nam zrealizować wszystkie planowane na 2020 rok przedsięwzięcia – włodarz Radzanowa nie ukrywa zadowolenia. – Mam tu na myśli między innymi inwestycje w Stacje Uzdatniania Wody, budowę drogi Brochocin-Brochocinek, remonty dróg kruszywem i destruktem, remonty świetlic, nowe lampy solarne, budowę chodnika przy ul. Płockiej w Radzanowie, budowę parkingu w centrum Rogozina i ulicy Strażackiej, nowy plac zabaw w Radzanowie, rozbudowę kanalizacji w Rogozinie. Ważnym zadaniem jest również przystąpienie przez gminę do sporządzenia inwentaryzacji źródeł ciepła, odbiór wyrobów azbestowych, folii rolniczych i rozpoczęcie prac nad wymianą na ekologiczne systemu ogrzewania w szkole i przedszkolu w Radzanowie – wymienia wójt gminy Radzanowo, Sylwester Ziemkiewicz.

Życie gminy Radzanowo można śledzić na bieżąco na Facebooku.

 




Machina Audioriver ruszyła pełną parą. Nowe pomysły i projekt. Organizatorzy zapraszają do dyskusji…

Czym jest poczucie bezpieczeństwa? Jak funkcjonować w wielotysięcznym tłumie? Czy osoby z niepełnosprawnościami mogą czuć się pewnie na festiwalach muzycznych? Audioriver rozpoczyna nowy projekt edukacyjny AUDIOHOME: #jesteśwdomu, w ramach którego zaprasza do dialogu na temat bezpieczeństwa, wykluczeń, i społecznego znaczenia festiwali oraz branży muzycznej. Do akcji przyłączyła się Helsińska Fundacja Praw Człowieka, Fundacja Kultura Bez Barier oraz After Party FES (Fundacja Edukacji Społecznej).

Spada współczynnik samotnych wyjazdów na festiwale muzyczne. Wiele osób przyznaje, że chętnie wybiera się na koncerty bez towarzystwa, ale myśl o samodzielnym odnalezieniu się w wielotysięcznym tłumie, powoduje niepokój. Innym problemem jest również samo przebywanie w grupie oraz wyznaczanie swoich indywidualnych granic. Uczestnicy festiwali muzycznych na całym świecie zgłaszają potrzebę wprowadzenia zmian w celu lepszego reagowania na takie sytuacje jak dyskryminacja, przemoc seksualna, czy ataki paniki.

Niezwykła atmosfera, odbywającego się już 15 lat Audioriver, jest przede wszystkim zasługą publiczności. Akcja AUDIOHOME została podjęta właśnie z myślą o niej, ze szczególnym uwzględnieniem osób, które przez cały rok mierzą się z różnymi problemami społecznymi. Organizatorzy podkreślają, że najbliższa edycja festiwalu będzie świętem wolności i powrotem do domu, w którym każdy może czuć się sobą. Celem Audioriver jest współtworzenie wydarzenia, podczas którego wszyscy czują się bezpiecznie i swobodnie, niezależnie od pochodzenia, koloru skóry, wyglądu, wieku, płci, orientacji seksualnej, sprawności fizycznej czy intelektualnej.

Na najbliższej edycji festiwalu, przy współpracy z Fundacją After Party FES (Fundacja Edukacji Społecznej), powstanie strefa bezpieczeństwa, gdzie uczestnicy uzyskają pomoc w nagłych wypadkach, doraźne wsparcie medyczne i psychologiczne oraz będą mogli zgłaszać niepokojące ich sytuacje.

– Zanim spotkamy się w Płocku, chcielibyśmy dowiedzieć się, czym – z perspektywy naszej publiczności – jest poczucie bezpieczeństwa, a także chcemy porozmawiać z uczestnikami o różnych sytuacjach i ich spostrzeżeniach dotyczących społecznego znaczenia festiwali i sceny muzycznej. Wspólnie z naszymi partnerami, przyjaciółmi Audioriver i przede wszystkim przedstawicielami wielu społeczności będziemy prowadzić wzajemny dialog i dzielić się doświadczeniami z wielu stron. Audioriver to dom, w którym wspólnie tworzymy panujące w nim zasady – tłumaczy Piotr Orlicz-Rabiega, szef festiwalu Audioriver.

Akcja Audiohome: #jesteśwdomu będzie przebiegać w mediach społecznościowych Audioriver, gdzie pojawią się m.in. edukacyjne materiały video czy debaty. Jak zapowiadają organizatorzy Audioriver, w projekcie udział wezmą nie tylko artyści i przedstawiciele festiwalu, ale także organizacje pozarządowe i eksperci. Na temat bezpieczeństwa wypowiedzą się m.in. tacy artyści jak Novika, Kamp!, AGIM oraz Avtomat. Partnerami akcji są m.in. After Party FES (Fundacja Edukacji Społecznej), Fundacja Kultura Bez Barier, Helsińska Fundacja Praw Człowieka.

Przypomnijmy. Audioriver to jeden z najważniejszych festiwali muzycznych w Polsce i zarazem wydarzenie jedyne w swoim rodzaju. To tutaj można jednocześnie zobaczyć najsłynniejszych na świecie reprezentantów house’u, techno i drum & bassu, jak i światowe gwiazdy elektroniki ocierającej się o pop, rock czy hip-hop. Tegoroczna 15. edycja największej płockiej imprezy nie odbyła się ze względu na panująca pandemię. Audioriver odbędzie się w Płocku w dniach 23-25 lipca 2021 r. Organizatorem festiwalu jest Fundacja Jest Akcja!

Więcej informacji znajdziecie na stronie Audioriver 2021

Fot. Grzegorz Lenkiewicz i Marek Michalski (Archiwum Dziennika Płockiego)