Wisła Płock obniżyła zarobki zawodnikom i trenerowi. To próba wyjścia z trudnej sytuacji

W związku z panującą pandemią koronawirusa (COVID-19), a co za tym idzie zawieszeniem rozgrywek PKO Bank Polski Ekstraklasy oraz w trosce o stabilność finansową spółki Wisła Płock podjęła decyzję w kwestii wynagrodzeń piłkarzy pierwszego zespołu.

– Zarząd Wisły Płock po wspólnych ustaleniach zarówno z samymi zawodnikami, jak i szkoleniowcem Radosławem Sobolewskim zadecydował, że podstawowe wynagrodzenie wszystkich członków drużyny oraz pierwszego trenera zostanie obniżone o 50 proc. – informuje Wisła Płock.

– W tej kryzysowej sytuacji zagrażającej funkcjonowaniu klubów piłkarskich nasz zespół wykazał się zrozumieniem. Szybko też doszliśmy do porozumienia. Aktualnie wprowadzamy plan oszczędnościowy, który ma na celu przetrwanie tego bardzo ciężkiego okresu – mówi prezes płockiego klubu Jacek Kruszewski.

Decyzja o niższym wynagrodzeniu obowiązywać będzie do czasu rozegrania pierwszego z zaległych spotkań PKO Bank Polski Ekstraklasy, bądź do dnia 30 czerwca 2020 roku. Wisła Płock wyjaśnia, że obniżenie podstawowych pensji członków drużyny to próba wyjścia z trudnej sytuacji i zminimalizowania strat związanych z aktualnym brakiem przychodów.

Fot. Wisła Płock (Michał Łada)




Wisła Płock z Gdyni wiezie trzy punkty. Nafciarze wygrali wyjazdowy mecz!

Stroje Wisły Płock przyniosły jej farta? Może. Nafciarze bowiem po raz pierwszy w rundzie wiosennej zagrali w białych strojach – taki kolor ma drugi komplet strojów zawodników. Wisła Płock wygrała z Arką Gdynia 2:1. I tym sposobem do puli swoich punktów w tabeli Nafciarze ‚dopisali’ trzy punkty.

W meczu 26. kolejki PKO Ekstraklasy Wisła Płock mierzyła się na wyjeździe z Arką Gdynia. Nafciarze wygrali to spotkanie 2:1, dzięki czemu odnieśli pierwsze zwycięstwo w 2020 roku. Bramki zdobyli dziś dla płockiej drużyny Torgil Gjertsen i Alan Uryga, a dla gospodarzy trafił Marko Vejinović.

Od pierwszych minut zgromadzeni na Stadionie Miejskim i przed telewizorami kibice byli świadkami wyrównanego spotkania. Bardzo blisko otworzenia wyniku był już w ósmej minucie Dominik Furman, który wykonywał rzut wolny po faulu na Torgilu Gjertsenie. Piłka po jego uderzeniu przeleciała tuż obok okienka bramki Pāvelsa Šteinborsa. W odpowiedzi z głębi pola indywidualnie ruszył Marko Vejinović. Holender oddał jednak niecelny strzał. Precyzji w podobnej sytuacji zabrakło chwilę potem Nalepie. Kilka chwil po kwadransie gry Nafciarze wyszli już na prowadzenie. Długie podanie świetnie grał do Gjertsena Cillian Sheridan. Norweg wygrał pojedynek biegowy z Christianem Maghomą i w sytuacji sam na sam z bramkarzem posłał piłkę obok interweniującego Šteinborsa. Zaraz potem płocczanie mogli nawet podwyższyć prowadzenie. Dobrze kontrę na lewą stronę rozprowadził Mateusz Szwoch. Tam jednak przeszkodzili sobie Furman z Giorgim Merebashvilim, gdy Gruzin z powietrza uderzył bardzo mocno, ale niecelnie.

Czujność przeciwnego golkipera nasz kapitan sprawdził już w następnej akcji, gdy świetnie przyjął piłkę i bez zastanowienia huknął na bramkę Arki. Šteinbors popisał się jednak świetną interwencją. Sporo szczęścia Nafciarze mieli w okolicach pół godziny gry. Wówczas z rzutu wolnego piłkę dośrodkował Vejinović, a najlepiej w naszym polu karnym odnalazł się Maciej Jankowski. Główkę napastnika gospodarzy znakomicie na poprzeczkę sparował jednak Thomas Dähne! Pod koniec pierwszej połowy do głosu doszli już tylko Wiślacy. Najpierw z rzutu wolnego bardzo niecelnie uderzał Furman, a chwile później bardzo lekką próbę oddał Szwoch. Warto wspomnieć, że od czterdziestej minuty Nafciarze grali w przewadze jednego zawodnika, bo za brutalny faul na Furmanie czerwoną kartką został ukarany Adam Deja.

Po zamianie stron do zdecydowanych ataków ruszyli Arkowcy. Świetną szansę zmarnował Mateusz Młyński, który nie skorzystał ze świetnie dogrania od Adama Marciniaka. Młody skrzydłowy w dogodnej sytuacji nie zmieścił jednak piłki po długim słupku bramki Dähne. Po jakimś czasie w końcu zaatakowali podopieczni Radosława Sobolewskiego. Po odegraniu Furmana i Gjertsena zdecydowanie za wysoko strzelił z dalszej odległości Szwoch. Były piłkarz naszych dzisiejszych rywali winy odkupił w kolejnej akcji. Na lewej stronie dobrze rozegrał piłkę z Furmanem i mocno wrzucił piłkę w pole karne. Tam w swoim stylu odnalazł się Alan Uryga i podwyższył głową nasze prowadzenie na 2:0! W dalszej części gry mieliśmy sporo walki w środku pola i przez dłuższy czas brakowało konkretów z obu stron. W końcu, na kwadrans przed końcem spotkania, z atakiem ruszyli gospodarze. Z lewej strony podanie otrzymał Młyński, który po przyjęciu od razu starał się pokonać Dähne, ale Niemiec ponownie spisał się bez zarzutu.

Po drugiej stronie boiska kilka minut później był po drugiej stronie boiska również Šteinborsa, który uchronił swój zespół przed utratą trzeciej bramki. Po zagraniu Merebashvilego w polu karnym znalazł się wtedy Ángel García Cabezali. Hiszpan chciał wstrzelić piłkę w pole karne, a ta odbiła się jeszcze od Maghomy i o mały włos nie zaskoczyła łotewskiego golkipera. Mniej groźna była jednak próba Szwocha, który znów nie skorzystał z dogrania kolegi – tym razem wprowadzonego Suada Sahitiego. Nasz pomocnik ponownie przeniósł futbolówkę wysoko nad bramką gospodarzy. Nieco więcej precyzji wykazał przy kolejnej próbie. Wówczas strzał wylądował już w rękawicach bramkarza Arki. Łotysz raz jeszcze z dobrej strony pokazał się w doliczonym już czasie gry, gdy odbił mocne uderzenie Merebashvilego. W doliczonym czasie gry honorową bramkę zdobył dla gospodarzy Vejinović, ale najważniejsze że Nafciarzom udało się dowieźć prowadzenie do końca, dzięki czemu odnieśli długo wyczekiwane ligowe zwycięstwo.

Następny ligowy mecz Wisła Płock rozegra w poniedziałek 16 marca o 18:00. Wówczas na własnym stadionie podejmiemy Koronę Kielce.

Arka Gdynia – Wisła Płock 1:2 (0:1)

0:1 – Torgil Gjertsen 18′
0:2 – Alan Uryga 62′
1:2 – Marko Vejinović 90′

Arka: 1. Pāvels Šteinbors – 33. Damian Zbozień, 3. Christian Maghoma, 23. Luka Marić, 17. Adam Marciniak – 35. Mateusz Młyński, 16. Adam Deja, 10. Marko Vejinović, 14. Michał Nalepa (71′, 26. Adam Danch), 7. Maciej Jankowski (76′, 9. Davit Skhirtladze) – 11. Rafał Siemaszko (55′, 77. Nemanja Mihajlović).

Wisła: 30. Thomas Dähne – 2. Damian Michalski, 3. Michał Marcjanik, 18. Alan Uryga, 24. Ángel García Cabezali – 9. Mateusz Szwoch (88′, 23. Jarosław Fojut), 6. Damian Rasak, 8. Dominik Furman – 27. Torgil Gjertsen (71′, 44. Suad Sahiti), 26. Cillian Sheridan (76′, 11. Grzegorz Kuświk), 10. Giorgi Merebashvili.

Żółte kartki: Zbozień, Nalepa – Szwoch, Rasak, Gjertsen.
Czerwona kartka: Adam Deja (41. minuta, brutalny faul).
Sędzia: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa).
Frekwencja: 4 010.

Źródło: Wisła Płock
Fot. Wojciech Hetkowski.




Rafał Wolski nowym zawodnikiem Wisły Płock

Siedmiokrotny reprezentant Polski Rafał Wolski został nowym piłkarzem Wisły Płock. 27-letni pomocnik po rozwiązaniu umowy z Lechią Gdańsk zasilił szeregi płockiego klubu na zasadzie wolnego transferu. Decyzją obu stron długość kontraktu nie będzie ujawniana.

Urodzony 10 listopada 1992 roku w Kozienicach sportowiec w swoim piłkarskim CV ma występy w Legii Warszawa, włoskich Fiorentinie i Bari, belgijskim Mechelen oraz Wiśle Kraków. Ostatnio reprezentował jednak barwy Lechii Gdańsk, z którą w sezonie 2018/19 sięgnął po krajowy Puchar, a na początku następnych rozgrywek także po Superpuchar Polski.

W czasie ponad trzyletniego pobytu w Lechii zagrał łącznie w 78 meczach, notując 7 bramek i 11 asyst. Tylko w rundzie jesiennej trwającego obecnie sezonu 2019/2020 wystąpił w 20 spotkaniach gdańskiego klubu, w których strzelił gola i zaliczył 3 ostatnie podania.

Warto zaznaczyć, że na swoim koncie ma dwa kolejne Puchary Polski zdobyte z Legią Warszawa oraz 7 występów i jedno trafienie w reprezentacji Polski, z którą uczestniczył również w Mistrzostwach Europy UEFA EURO 2012.

Źródło i fot: Wisła Płock




Patryk Stępiński nie będzie już reprezentował barw Wisły Płock

25-letni boczny obrońca rozwiązał umowę z płockim klubem za porozumieniem stron i został tym samym wolnym zawodnikiem.

Wychowanek SMS-u Łódź i były zawodnik Widzewa szeregi Nafciarzy zasilił 29 sierpnia 2014 roku. Na boisku niezmiennie występował z numerem 95 na koszulce. W niebiesko-biało-niebieskim trykocie oficjalnie zadebiutował raptem kilka dni po podpisaniu kontraktu, bo 7 września w wyjazdowym meczu z Dolcanem Ząbki (0:0). Boczny defensor mógł pochwalić się jednym z najdłuższych staży w naszej drużynie, jest też jednym z architektów powrotu Wisły do najwyższej klasy rozgrywkowej.

W 112 występach dla Wisły Płock Patryk zanotował jedną bramkę i trzy asysty. W rundzie jesiennej sezonu 2019/2020 zagrał natomiast w 3 spotkaniach, w których uzbierał 221 minut na polskich boiskach. Po zimowej przerwie tylko raz znalazł się w kadrze meczowej.

Źródło i fot: Wisła Płock.




Wisła Płock znów bez zwycięstwa. Remis z Zagłębiem Lubin

W meczu 23. kolejki PKO Ekstraklasy Wisła Płock podejmowała na własnym stadionie Zagłębie Lubin. Nafciarze zremisowali to spotkanie 1:1. Pierwszą bramkę strzelił w drugiej połowie Damjan Bohar, a kilka minut później wyrównał debiutujący dziś w płockiej drużynie Torgil Gjertsen.

Od pierwszego gwizdka zgromadzeni przy Łukasiewicza kibice byli świadkami całkiem wyrównanego spotkania. Pierwszą groźniejszą akcję przeprowadzili podopieczni Radosława Sobolewskiego. Wówczas dobrą górną piłkę od Torgila Gjertsena otrzymał Giorgi Merebashvili. Strzał z powietrza Gruzina przeleciał jednak wysoko nad bramką Dominika Hładuna. W odpowiedzi ruszyli goście, kiedy świetne prostopadłe z głębi pola dotarło do Patryka Szysza. Napastnik jednak pojedynek z Thomasem Dähne. Zaraz potem Miedziowi raz jeszcze mogli zagrozić naszej bramce, ale próba Bartosza Slisza okazała się kompletnie nieudana. Z czasem do głosu doszli w końcu Nafciarze, gdy pod polem karnym sfaulowany został Cillian Sheridan.

Do ustawionej na dwudziestym metrze piłki klasycznie podszedł Dominik Furman, który o mały włos nie wyprowadził nas na prowadzenie. Świetną interwencją przy strzale naszego kapitana popisał się jednak Hładun. Golkiper gości wykazał się ponownie jeszcze chwilę później, kiedy odbił uderzenie Damiana Rasaka. Od tej pory na boisku widać było rosnącą przewagę Zagłębia, czego dowodem była między innymi zmarnowana sytuacja Szysza, który w dogodnej okazji posłał piłkę obok bramki. Z dystansu szczęścia próbował jeszcze Slisz, jednak piłka trafiła prosto w rękawice spokojnie interweniującego Dähne. Niemiec refleksem popisał się na koniec pierwszej połowy, kiedy odbił niesygnalizowany strzał Filipa Starzyńskiego.

Po zamianie stron obraz gry nie uległ zmianie i wciąż byliśmy świadkami raczej spokojnej gry z obu stron, choć już kilka minut po wznowieniu gry szansę na bramkę po wrzutce Starzyńskiego zmarnował Damjan Bohar. Płaski strzał bez problemów zatrzymał Dähne. Niemiecki golkiper musiał się również przy kolejnej próbie Szysza z bliskiej odległości. Po jego interwencji mieliśmy rzut rożny dla gości, gdy niecelnie główkował Bartosz Kopacz. W międzyczasie szczęścia szukali dalej Bohar oraz Alan Czerwiński. Choć żadna z sytuacji tych dwóch piłkarzy wcześniej nie skończyła się golem, to na dwadzieścia minut przed końcem spotkania właśnie ten duet wyprowadził Zagłębie na zasłużone prowadzenie. Z prawej strony po sporym zamieszaniu w pole karne miękko dośrodkował Czerwiński, a głową swoją kolejną bramkę w tym sezonie zdobył Bohar.

Nafciarze odpowiedzieli na to najlepiej, jak tylko mogli, bo znakomitym kontratakiem, który zakończył się wyrównującym golem. Znakomicie na przedpolu zachował się Dähne, który uprzedził i zwiódł nadbiegającego rywala, po czym idealnie przerzucił piłkę na lewe skrzydło do Merebashvilego. Gruzin dośrodkował w pole karne, gdzie najlepiej odnalazł się Gjertsen. Norweg pokonał Hładuna strzałem głową, dzięki czemu pierwszą bramkę dla Wisły zdobył już w swoim debiucie w niebiesko-biało-niebieskich barwach. Do końca spotkania nie wydarzyło się już nic specjalnego i podział punktów stał się faktem.

Następny ligowy mecz Wisła Płock rozegra już w sobotę 29 lutego o 15:00. Wówczas na wyjeździe zmierzy się z Wisłą Kraków.

Wisła Płock – Zagłębie Lubin 1:1 (0:0)

0:1 – Damjan Bohar 70′
1:1 – Torgil Gjertsen 75′

Wisła: 30. Thomas Dähne – 2. Damian Michalski, 3. Michał Marcjanik, 18. Alan Uryga, 24. Ángel García Cabezali – 6. Damian Rasak, 8. Dominik Furman, 28. Maciej Ambrosiewicz (45′, 46. Dawid Kocyła) – 27. Torgil Gjertsen (83′, 17. Hubert Adamczyk), 26. Cillian Sheridan, 10. Giorgi Merebashvili.

Zagłębie: 30. Dominik Hładun – 44. Alan Czerwiński, 2. Bartosz Kopacz, 33. Ľubomír Guldan, 3. Saša Balić – 24. Jakub Tosik (87′, 8. Łukasz Poręba), 99. Bartosz Slisz – 7. Saša Živec, 18. Filip Starzyński, 39. Damjan Bohar – 17. Patryk Szysz.

Żółte kartki: Merebashvili – Czerwiński.
Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz).

Źródło: Wisła Płock
Fot. Piotr Kucza/400mm.pl (Wisła Płock)




Radosław Sobolewski: Nie zbaczamy z tej drogi, codziennie ciężko i mądrze pracujemy

Przed spotkaniem z Zagłębiem Lubin Wisła Płock opublikowała krótki wywiad ze szkoleniowcem Nafciarzy – Radosławem Sobolewskim, przy okazji trener wyraził swoją opinię o dotychczasowych spotkaniach płockiej drużyny.

– Jeden punkt w dwóch meczach to nie jest wynik, jakiego oczekiwaliśmy. Musimy jednak pamiętać o nieszczęsnym meczu z Pogonią Szczecin. Jeśli spotkanie zakończyłoby się zwycięstwem, zupełnie inaczej patrzylibyśmy na całokształt. Uważam, że nasz zespół się rozwija, idzie do przodu, poznaje nowe rzeczy. Pod względem taktycznym i motorycznym wyglądamy lepiej, niż kilka miesięcy temu, o czym mówią liczby. Czy to jest wystarczający progres? Po dwóch dotychczasowych kolejkach ciężko jeszcze o jednoznaczną odpowiedź. Nie zbaczamy z tej drogi, codziennie ciężko i mądrze pracujemy. Tak aby nasza gra wyglądała jeszcze lepiej, ale również, by poprawiły się wyniki.

– Mecz w Łodzi był dla nas zdecydowanie trudniejszy, niż ten z Pogonią Szczecin. Teoretycznie mierzyliśmy się z ostatnim zespołem w tabeli, ale uważam, że patrząc na grę, styl i potencjał ŁKS-u ich dorobek punktowy powinien być zdecydowanie lepszy. Warto podkreślić, że problemy miała z nimi również Legia Warszawa, która dopiero w końcówce meczu zagwarantowała sobie zwycięstwo. Przed tym spotkaniem obawiałem się reakcji zespołu po porażce z Pogonią. Okazało się jednak, że pierwsza połowa w naszym wykonaniu była dobra – agresywna, intensywna i poukładana.

– Przed nami szalenie ważne i trudne spotkanie. Absolutnie nie patrzyłbym na Zagłębie przez pryzmat dotychczasowych dwóch spotkań. Przypomnijmy sobie sytuację chociażby z nieszczęsnego meczu w poprzedniej rundzie w Lubinie. Wtedy również lubinianie byli w dołku, na dodatek zmienił się trener. Okazało się jednak, że ta sytuacja ich odpowiednio zmobilizowała. Myślę, że podobnie będzie w niedzielę. Przyjedzie do nas zespół skoncentrowany, maksymalnie zmobilizowany i chcący zatrzeć nieciekawe pierwsze wrażenie z początku tej rundy. Należy też pamiętać, że w ekipie Zagłębia grają bardzo dobrzy zawodnicy jak Starzyński, Živec, Guldan czy Bohar. Jest też dużo młodych, utalentowanych zawodników. Przyjadą do Płocka, żeby pokazać się z jak najlepszej strony i by zgarnąć trzy punkty.

– Kadra jest skonstruowana w taki sposób, by w miejsce nieobecnego wskoczył zmiennik. Pytanie, czy zawodnicy którzy zastąpią pauzujących wykorzystają swoją szansę? Chciałbym przy okazji podkreślić, że jesteśmy drużyną, która do tej pory miała najmniej pauz, w zasadzie tylko jedną [Damian Rasak za cztery żółte kartki – przyp. red.]. Mamy sporą ilość zawodników zagrożonych, ale niektóre ekipy mają już na swoim koncie po osiem pauz. Nie chcemy po prostu łapać głupich żółtych kartek i póki co nam się to udaje.

Przypomnijmy. W najbliższą niedzielę 23 lutego w ramach 23. kolejki PKO Ekstraklasy Wisła Płock zmierzy się na Stadionie im. Kazimierza Górskiego z Zagłębiem Lubin. Pierwszy gwizdek sędziego Daniela Stefańskiego zabrzmi punktualnie o godzinie 12:30.

Fot. Sebastian Wiciński / Wisła Płock S.A.




Wisła Płock wita na pokładzie Krzysztofa Kamińskiego

Kolejnym zimowym wzmocnieniem Wisły Płock został Krzysztof Kamiński. 29-letni bramkarz, który ostatnio występował w japońskim Jubilo Iwata, podpisał z płockim klubem 2,5-roczną umowę z opcją przedłużenia.

Urodzony 26 listopada 1990 roku bramkarz w przeszłości reprezentował już barwy Wisły Płock. W sezonach 2010/11 i 2011/12 zagrał łącznie w 60 meczach Nafciarzy we wszystkich rozgrywkach (I, II liga, Puchar Polski), w których 16 razy zachował czyste konto. Zanim trafił do Płocka był piłkarzem Pogoni Siedlce, a jeszcze wcześniej Narwi Ostrołęka i KS-u Łomianki. Z naszego klubu przeniósł się do Ruchu Chorzów, gdzie zadebiutował w ekstraklasie i dziś może pochwalić się 35 występami w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce.

Po rundzie jesiennej sezonu 2014/15, w której wywalczył sobie niepodważalne miejsce w składzie „Niebieskich”, skorzystał z oferty z kolei Jubilo Iwata. Tam w 2017 roku był nominowany do nagrody bramkarza sezonu i odebrał statuetkę za najlepszą interwencję rozgrywek. W Japonii w sumie występował przez pięć ostatnich lat. W tym czasie zaliczył 154 spotkania, w których 50 razy nie dał się pokonać. 26 meczów, 38 puszczonych goli i 6 czystych kont to statystyki Kamińskiego tylko z poprzedniej kampanii.

Źródło i fot: Wisła Płock.




W drugiej połowie meczu płocka drużyna ‚poszła na całość’. I wygrała spotkanie

Chociaż do przerwy jedną bramkę więcej mieli na swoim koncie gracze Gwardii Opole, to po zmianie stron nie było już wątpliwości, kto bardziej zasłużył na zwycięstwo. ORLEN Wisła Płock w 19. serii spotkań PGNiG Superligi zwyciężyła 26:20.

Spotkanie z Gwardią otworzyły najpierw dwa obronione rzuty karne przez Ivana Stevanovicia i trafienie Zigi Mlakara. Wiślacy od pierwszych minut postawili szczelną i agresywną obronę, a odzyskane piłki Michał Daszek zamieniał na bramki, w efekcie czego szybko wyszliśmy na prowadzenie 4:1. Nafciarze nie poszli jednak za ciosem. Najpierw przestrzelili swoje szanse, a chwilę później na ławkę kar usiedli Piechowski i Mlakar. Opolanie wykorzystali ten fakt, doprowadzając do remisu 5:5, jednak gdy siły się wyrównały, Wiślacy ponownie odskoczyli na dwa oczka. Niemniej goście dosyć śmiało poczynali sobie w swoich atakach, nie robiąc sobie za wiele z defensywy Wiślaków. Coraz częściej odpowiedzialność za wynik spadała na Ivana Stevanovicia, który ze swojej roli wywiązywał się bez zarzutów, broniąc trzeci rzut karny.

Gospodarze długo nie mogli znaleźć swojego rytmu, aż wreszcie w 23.min. przy stanie 10:9 o czas poprosił Xavi Sabate. Po powrocie na boisko wciąż było nerwowo, szczególnie gdy ponownie na ławkę kar usiadło dwóch graczy ORLEN Wisły. Gwardia wykorzystała ten fakt i za sprawą trafienia Patryka Mauera wyszła na pierwsze w tym pojedynku prowadzenie 11:10. Obie ekipy pod koniec tej części spotkania grały chaotycznie, a składnych akcji było jak na lekarstwo. Szybciej się z tego otrząsnęli opolanie, którzy na przerwę zeszli z jednobramkową zaliczką.

Po zmianie stron płocka drużyna wyraźnie przyśpieszyła – w dosłownym tego słowa znaczeniu. Szybko rozgrywali swoje akcje, biegali do kontr i w rezultacie w 35.min. było już 16:14 dla nich. Gracze Gwardii seryjnie przegrywali swoje pojedynki ze Stevanoviciem, co napędzało kolejne akcje ORLEN Wisły. Gdy Michał Daszek zdobył swoją czwartą w tej połowie, a ósmą w cały meczu bramkę na 17:14, o czas poprosił trener Rafał Kuptel. Różnica bramkowa między drużynami zaczęła się jednak powiększać. Gwardia miała poważne problemy ze sforsowaniem defensywy gospodarzy, a ci chętnie kontrowali w pierwsze i drugie tempo.

Na kwadrans przed końcem pojedynku było już 22:16 i o ostatnią przerwę poprosił Rafał Kuptel. Od tego momentu żadna z drużyn nie forsowała już tempa. Goście nie byli w stanie „wrócić do meczu”, tym bardziej że na znakomitym procencie bronił Stevanović. Wiślacy natomiast spokojnie wykorzystywali nadarzające się okazje do podwyższenia wyniku i ostatecznie zwyciężyli 26:20.

ORLEN Wisła Płock – KPR Gwardia Opole 26:20 (11:12)

Źródło i fot: SPR Wisła Płock.




Irlandczyk Cillian Sheridan podpisał kontrakt z Wisłą Płock

Cillian Sheridan został nowym zawodnikiem Wisły Płock. Piłkarz podpisał 1,5-roczny kontrakt. 30-letni Irlandczyk przed transferem do płockiego klubu grał w izraelskim Hapoelu Ironi Kiryat Shmona.

Urodzony 23 lutego 1989 roku napastnik w przeszłości występował już w Polsce, reprezentując barwy Jagiellonii Białystok. W ekstraklasie zaliczył 52 mecze, w których zdobył 17 bramek i dwukrotnie został wicemistrzem naszego kraju. Jagiellonię opuścił na rzecz nowozelandzkiego Wellington Phoenix, a ostatniego lata przeniósł się do izraelskiego Hapoelu Ironi Kiryat Shmona, gdzie w 20 spotkaniach zanotował 4 gole i 3 asysty.

Zanim trafił do Jagi z powodzeniem grał w cypryjskiej Omonii Nikozja, a wcześniej także w APOEL-u, z którym po przerwie pokazał się też w Lidze Mistrzów i Lidze Europy. W europejskich pucharach notował występów również dla CSKA Sofia i Celticu, a w sumie w swoim piłkarskim CV trzykrotny reprezentant Irlandii ma także szkockie Kilmarnock FC, St. Johnstone FC i Motherwell FC oraz angielski Plymouth Argyle.

Sheridan jest trzecim zimowym wzmocnieniem Wisły Płock. Wcześniej do drużyny Nafciarzy dołączyli młodzieżowiec Dawid Kocyła z GKS-u Bełchatów i norweski skrzydłowy Torgil Gjertsen z Kristiansund BK.

Źródło i fot: Wisła Płock.




Ricardinho opuszcza Wisłę Płock

Ricardo Cavalcante Mendes, znany jako Ricardinho, przeniósł się do czternastej drużyny UAE Arabian Gulf League – Khor Fakkan Club. Brazylijczyk do klubu ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich trafił na zasadzie gotówkowego transferu definitywnego. Płocki klub piłkarski dodatkowo zastrzegł sobie także procent z jego następnej sprzedaży.

Urodzony 4 września 1989 roku w Sao Paulo piłkarz do Wisły Płock po raz drugi trafił 18 lipca 2018. Wcześniej nasze barwy reprezentował w sezonie 2011/2012, kiedy to zdobył 12 bramek i został najlepszym snajperem zespołu. Podobnie było w rozgrywkach 2018/2019, gdy w klasyfikacji strzelców drużyny triumfował z 11 trafieniami. Tylko w bieżącej kampanii na boisku pojawił się natomiast 17 razy i czterokrotnie wpisał się na listę strzelców.

Łącznie we wszystkich rozgrywkach zaliczył dla naszego klubu 88 występów, w których strzelił 27 goli. To jeden z najlepszych wyników Nafciarzy w XXI wieku. Co więcej, jesienią 2018 i 2019 gracz z Ameryki Południowej triumfował w plebiscytach na najładniejszą bramkę rundy za swoje pamiętne zdobycze przeciwko Śląskowi Wrocław (3:0) i Koronie Kielce (1:0).

Bilans Ricardinho w Wiśle Płock:

– 88 występów:
– 52 w ekstraklasie,
– 33 w I lidze,
– 3 w Pucharze Polski.
– 27 bramek,
– 6 asyst,
– 6 żółtych kartek.

Źródło i fot: Wisła Płock.