Czołganie w piachu, bieg po schodach, dźwiganie opon… Czyli sobotnie wyzwania na płockim stadionie [FOTO]

Tym razem nie w Orlen Arenie, tylko na Stadionie Miejskim, który na potrzeby sobotnich zawodów przekształcono w przestrzeń wypełnioną kilkunastoma przeszkodami. Liczyło się zarówno sprostanie wyzwaniom, jak i czas, w którym się tego dokonało. Na bieg z przeszkodami zaprosił Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji.

Trasa Arena Challenge On Tour wynosiła ok. 900 metrów. Oprócz ustawionych przeszkód, należało również pokonać przeszkody stanowiące integralną część obiektu, czyli liczne schodki, barierki i rów lekkoatletyczny. A to wszystko w upale, na otwartej przestrzeni. Ostatecznie wyzwaniu sprostało 38 śmiałków – wśród mężczyzn i kobiet wprowadzono dwie kategorie wiekowe: do 39 lat i 40+.

Czas poszczególnych zawodników można znaleźć tu. Najlepszy czas wyniósł zaledwie 4 minuty i 41 sekund. Trzy miejsca na podium dla najlepszych zajęli panowie z czasem poniżej 5 minut:

Milewski Dominik, Rykowisko Team, czas: 0:4:41,

Bandosz Robert, Ninja Ospro Team, czas: 0:04:45,

Maruszewski Marcin, Nextreme, czas: 0:04:52.

Wśród zawodniczek najszybsza okazała się Dorota Gadzińska (OSPRO Ninja Team), która do pokonania trasy potrzebowała 5 minut i 39 sekund.

Fot. KB




Ze stadionu wprost do domu. Kibicowskie krzesełka trafią do sprzedaży. Ciekawa akcja Wisły Płock [FOTO]

Długo wyczekiwana przez kibiców, zarząd klubu oraz wielu płocczan przebudowa stadionu przy ul. Łukasiewicza praktycznie ruszyła. Dziś na obiekcie odbyła się konferencja prasowa z udziałem prezesa Wisły Płock – Jacka Kruszewskiego, wiceprezesem klubu – Tomasza Marca oraz wiceprezydentem ds. inwestycji i rozwoju – Jackiem Terebusem.

Zarząd Wisły zaprosił sympatyków niebiesko-biało-niebieskich do wzięcia udziału w akcji “1974 krzesełka dla Nafciarzy” oraz przedstawił zasady najbliższej ligowej kolejki rozgrywanej już z udziałem kibiców.

Fan klubu może mieć pamiątkowe krzesełko

Rozbiórka Stadionu im. Kazimierza Górskiego przy ul. Łukasiewicza 34 w Płocku ruszy w wakacje. W tej chwili trwają pierwsze prace przygotowawcze. Na trybunie wschodniej firma demontuje kibicowskie krzesełka, które zamontowano w czasie modernizacji stadionu w 1996 roku i zastąpiły drewniane ławki.

– Start zakupu klubowej pamiątki zaplanowaliśmy na poniedziałek 22 czerwca. Dystrybucja potrwa do końca lipca lub wyczerpania zapasów. Do sprzedaży trafi dokładnie 1947 siedzisk – w 1947 r. powstała Wisła Płock – mówił Tomasz Marzec, wiceprezes Wisły Płock ds. marketingu. – Jedno krzesełko będzie kosztowało 19,47 zł – podkreślił.

Dodał, że charakterystyczne niebieskie krzesełka będzie można kupić w stacjonarnym punkcie Wisła Płock FanShop na stadionie (godziny otwarcia poniedziałek – piątek godz. 8-16). – Jedna osoba będzie mogła nabyć maksymalnie w 10 krzesełek. Każde siedzisko będzie przy tym oznaczone certyfikatem autentyczności.

Publiczność na stadionie

Zarząd Wisły przybliżył także szczegóły najbliższego spotkania Nafciarzy na stadionie przy ul. Łukasiewicza 34. W sobotę 20 czerwca o godz. 15 Nafciarze podejmą Arkę Gdynia. Mecze pierwszej kolejki rundy finałowej, po raz pierwszy od zawieszenia rozgrywek PKO BP Ekstraklasy ze względu na pandemię COVID-19, odbędą się z udziałem publiczności. Ze względu na przepisy sanitarne, w czasie tej ligowej kolejki, na trybunach polskich stadionów będzie mogło zasiąść maksymalnie jedynie 25 proc. kibiców w stosunku do liczby miejsc na obiekcie.

Na stadionie im. K. Górskiego udostępnionych będzie 750 miejsc na trybunie zachodniej. Trybuna wschodnia, sektor buforowy oraz sektor dla kibiców gości pozostaną zamknięte dla publiczności. Mecz nie będzie imprezą masową.

Zasady dystrybucji biletów na mecz Wisła Płock – Arka Gdynia

575 wejściówek zagwarantowanych jest dla osób, które posiadają karnety. Takie osoby muszą zgłosić chęć wejścia na trybuny do czwartku 18 czerwca do godz. 15 i następnie odebrać wejściówkę. Od piątku 19 czerwca wejściówki, które pozostaną z tej puli trafią do ogólnej dystrybucji. 100 wejściówek zagwarantowanych jest dla członków Business Club Wisła Płock i sponsorów PKO BP Ekstraklasy, z kolei 75 wejściówek trafi do członków Stowarzyszenia Sympatyków Klubu Wisła Płock. Do ogólnej dystrybucji pozostaną wejściówki, które nie będą zagospodarowane z poszczególnych pul gwarantowanych – będzie je można nabyć od najbliższego piątku.




Radosław Sobolewski po podpisaniu kontraktu z Wisłą Płock: Powalczymy o najwyższe miejsce

Wisła Płock przedłużyła kontrakt z trenerem Radosławem Sobolewskim o kolejny rok. Umowa szkoleniowca obowiązywać będzie do końca rozgrywek 2020/2021 – poinformował klub.

43-letni Radosław Sobolewski swoją pierwszą samodzielną pracę jako trener rozpoczął 6 sierpnia 2019 roku, przejmując stery w Wiśle, zajmującej wówczas 15. lokatę w ligowej stawce. Od tamtej pory Nafciarze rozegrali 25 spotkań, z czego 23 w rozgrywkach PKO BP Ekstraklasy. Dotychczasowy bilans Nafciarzy pod wodzą Sobolewskiego to: 10 zwycięstw, 5 remisów i 8 porażek (bramki 30:34). W tym czasie Wisła wywalczyła najlepszą w historii serię zwycięstw w najwyższej lidze (6 z rzędu), dzięki czemu po 13. kolejce po raz pierwszy została liderem tabeli.

– Bardzo pozytywnie oceniamy kilka miesięcy współpracy z Radosławem Sobolewskim. Zatrudniając go podejmowaliśmy spore ryzyko, bo to jeszcze młody, niedoświadczony trener. Mimo to mieliśmy przekonanie, że wykonaliśmy dobry ruch. Jesteśmy zadowoleni z jego dotychczasowej pracy, z tego jak prowadzi zajęcia, komunikuje się z zawodnikami, jak wygląda współpraca z zarządem i dyrektorem sportowym, jakim generalnie jest człowiekiem. Możemy się o nim wypowiadać w samych superlatywach – powiedział prezes Jacek Kruszewski.

– Podpisanie nowej umowy z trenerem Sobolewskim powoduje ciągłość pracy, co jest bardzo ważnym czynnikiem w drodze do zbudowania silnej drużyny i walce o jak najlepsze wyniki. Zdążyliśmy się już dobrze poznać, razem osiągaliśmy zwycięstwa, przeżywaliśmy porażki. Wiemy już jak na to reagować i czego od siebie wymagać wspólnie z zarządem. Życzę Radkowi mądrości i spokoju w podejmowaniu decyzji. Widząc jego codzienną pracę rozumiem do czego dąży i co chce osiągnąć razem z Wisłą. Życzę trenerowi, jego sztabowi oraz drużynie powodzenia w nachodzącym sezonie oraz jak najwyższego miejsca w bieżącym – tłumaczy z kolei dyrektor sportowy Nafciarzy Marek Jóźwiak.

Warto również przypomnieć, że Radosław Sobolewski w obecnych rozgrywkach dwa razy z rzędu był wybierany trenerem miesiąca w PKO BP Ekstraklasy za postawę drużyny we wrześniu oraz październiku.

– Do podpisania nowej umowy z Wisłą skłoniła mnie przede wszystkim długofalowa wizja i chęć ciągłego rozwoju. Poza tym bardzo dobrze czuję się w Płocku, jak i w samym klubie. Przed nami wiele pracy, powoli będziemy mogli zacząć myśleć o kolejnych rozgrywkach. Zanim się to jednak stanie, powalczymy o jak najwyższe miejsce w trwającym jeszcze sezonie. Dziękuję kibicom, wszystkim pracownikom i przede wszystkim moim piłkarzom za słowa wsparcia i dążenie do osiągnięcia jak najlepszych wyników – skomentował kontrakt szkoleniowiec Nafciarzy.

Fot. Wisła Płock.




Dobre wieści! Otwierają niektóre obiekty sportowe

Tym razem już nie powinno być niespodzianek. Zgodnie z nowymi wytycznymi rządu oraz związków sportowych, związanymi z COVID-19, od 4 maja znów warto wyjąć z szafy rakiety do tenisa, piłkę albo strój sportowy w sam raz do biegania, następnie wyruszyć na udostępnione obiekty sportowe na terenie Płocka.

Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji udostępni od 4 maja:

1) Stadion Miejski im. B. Szymańskiego (wejście wyłącznie od ul. Sportowej):

– bieżnia lekkoatletyczna,

– boisko wielofunkcyjne z nawierzchnią tartanową,

2) korty tenisowe (jest już aktywny system rezerwacji kortów),

3) boisko piłkarskie – Orlik Zamenhofa,

4) boisko wielofunkcyjne – Borowiczki.

MOSiR prosi użytkowników, aby zapoznali się z procedurami dotyczącymi korzystania z poszczególnych obiektów, które będą obowiązywać oprócz dotychczasowych regulaminów.

Także 4 maja otwierają orlika na terenie Ogrodu Jordanowskiego w Płocku. Na boisku będzie mogło przebywać 6 osób + osoba prowadząca zajęcia.

Fot. Zdjęcie poglądowe




Płoccy szczypiorniści zagrają w lidze europejskiej? Klub otrzymał także rekompensatę

Już od jakiegoś czasu wiadomo, że nastąpią poważne zmiany w rozgrywkach Velux EHF Champions League. Władze europejskiej piłki ręcznej zrezygnowały z rozgrywania Ligi Mistrzów w dotychczasowej formule. Zamiast dwudziestu ośmiu drużyn wystąpi w niej tylko szesnaście.

Według nowych zasad w rozgrywkach grupowych zagrają na pewno mistrzowie krajów z pierwszej dziewiątki rankingu EHF. Polska jest sklasyfikowana na szóstym miejscu, więc kieleckie PGE Vive na pewno w nich wystąpi. Oprócz nich także: mistrzowie Danii (Aalborg Handold), Chorwacji, Francji (PSG), Hiszpanii (FC Barcelona prowadzi, ale rozgrywki póki co są zawieszone), Macedonii, Niemiec (THW Kiel), Portugalii oraz Węgier (tu mistrz nie został wyłoniony). Do tych drużyn należy zaliczyć także dwóch wicemistrzów we Francji i w Niemczech, czy HBC Nantes i SG Flensburg – Handewitt.

O pozostałe, zaledwie pięć miejsc, mogą starać się drużyny, które zostały wicemistrzami krajów z pozycji 3 – 9 z rankingu EHF, bądź krajowym mistrzom z pozycji 10 – 30. Wśród tych drużyn znajduje się m.in Celje Pivovarna Lasko, Pick Seged, Motor Zaporoże czy Mieszkow Brześć. Ostatniego słowa nie powiedziały też drużyny z Danii, Hiszpanii, Rumunii czy Szwecji. Na decyzję władz EHF przyjdzie zatem wszystkim w Płocku zaczekać. Jeżeli będzie ona niekorzystna, SPR Wisła Płock zagra w Lidze europejskiej.

Wyjaśniła się także sprawa tzw. odszkodowania dla klubów, które awansowały do TOP 16, ale w niej nie zagrały. Władze EHF postanowiły każdej z drużyn przyznać po… 25 tysięcy euro. Dużo więcej zapewne Wisła zarobiła na fazie grupowej, a przypominam, że naszym rywalem miało być węgierskie Veszprem i hala prawdopodobnie byłaby pełna, tak więc zysk mógłby być dużo większy, niż wspomniana rekompensata.

Łukasz Zieliński




Jednak nie pobiegamy. MOSiR tłumaczy skąd ta nagła zmiana decyzji

Jak tłumaczą w Miejskim Ośrodku Sportu i Rekreacji, poprzez ponowne udostępnienie bieżni na Stadionie Miejskim im. Bernarda Szymańskiego zamierzali wyjść naprzeciw potrzebom mieszkańców z zakresie aktywności fizycznej. – Chcieliśmy potraktować bieżnię jako oddzielną przestrzeń zewnętrzną, na której można biegać rekreacyjnie zgodnie z nowymi wytycznymi.

Dobre wieści najpierw przekazali w sobotę w mediach społecznościowych, następnie w niedzielę na stronie internetowej. A więc dokładnie w tym samym czasie, kiedy udostępniono nowe rozporządzenie Rady Ministrów w zakresie złagodzenia obostrzeń, udostępnienia przestrzeni do rekreacji, możliwości ponownego wyjścia do parku czy do lasu. Na stronie rządu nawet znalazła się następująca informacja o przemieszczaniu w celach rekreacyjnych:

– Od 20 kwietnia będziesz mógł wejść do lasów i parków, a także biegać czy jeździć na rowerze – jeśli od tego zależy Twoja kondycja psychiczna. Pamiętaj jednak, że przebywać na zewnątrz możesz tylko pod warunkiem zachowania dystansu społecznego i zasłaniania twarzy!

Dlatego MOSiR planował ponowne udostępnienie bieżni lekkoatletycznej w poniedziałek:

– Zgodnie z nowymi wytycznymi rządu dotyczącymi aktywności fizycznej, informujemy, że od 20 kwietnia otwieramy dla Was bieżnię lekkoatletyczną na Stadionie Miejskim. Pamiętajcie, aby podczas korzystania z obiektu dbać zarówno o bezpieczeństwo swoje, jak i innych użytkowników oraz dostosować się do wytycznych.  Miłego biegania!

W poniedziałek po południu pojawiła się kolejna informacja na profilu MOSiR-u na Facebooku:

– W wyniku sprzecznych przepisów oraz ich niejednoznacznej interpretacji, informujemy o ponownym zamknięciu bieżni lekkoatletycznej. Wychodząc naprzeciw Państwa potrzebom w zakresie aktywności fizycznej, chcieliśmy potraktować bieżnię jako oddzielną przestrzeń zewnętrzną, na której można biegać rekreacyjnie zgodnie z nowymi wytycznymi. Jednakże w świetle prawa bieżnia także stanowi część obiektu sportowego, które na tę chwilę wyłączone są z użytku. Nie możemy się doczekać kiedy sytuacja się unormuje, a my będziemy mogli spokojnie otworzyć wszystkie nasze obiekty i zapewnić Państwu dostęp do korzystania z aktywności fizycznej. Póki co, zachęcamy do uprawia rekreacji po za obiektami sportowymi i życzymy dużo zdrowia!

Fot. Pixabay




Jedni się nudzą, inni mają mnóstwo zajęć i… nadziei. Płocki sport w czasie pandemii

Wirus, który opanował cały świat, nadal rządzi. Świat praktycznie jest uziemiony.  Z dnia na dzień koronawirus dotknął wszystkich. Sportowców również. Niektórzy z nich, jak Ania i Robert Lewandowscy czy Leo Messi, przekazali pokaźną kwotę na walkę z pandemią. Szacunek także należy okazać słynnemu Juventusowi, który prawdopodobnie, jako pierwszy klub w Europie zrzekł się wynagrodzenia. Jak zareagowały na sytuację płockie kluby i płoccy zawodnicy?

W Wiśle Płock wszyscy zgodzili się na obniżkę ok 50 proc. wynagrodzenia. Postawa godna braw. Na to samo zgodzili się także szczypiorniści. Podstawowe wynagrodzenie za miesiące: kwiecień i maj zostają obniżone. Dotyczy to pierwszego zespołu oraz szkoleniowca Orlen Wisły Płock.

Wszyscy jak jeden mąż, siedzimy w domu. Ale na szczęście jest internet. I słynny Facebook. Tego na szczęście nikt nam jeszcze nie zabrania. Dlatego, korzystając z takiego dobrodziejstwa, udało nam się porozmawiać z kilkoma osobami związanymi z płockim sportem. Jak sobie radzą w tym trudnym czasie?

Aneta Chodań, bramkarka Jutrzenki Płock:

„Mimo że w pewnym sensie starałyśmy się przygotować psychicznie na wcześniejsze zakończenie rozgrywek, w momencie, w którym do tego doszło oficjalnie poczułyśmy rozczarowanie i niedosyt. Chyba to było i jest największym problemem w tym momencie. Miałyśmy ambicje na wyższe miejsce natomiast sytuacja jest jaka jest i musimy się z tym pogodzić. Staramy się z dziewczynami dużo rozmawiać, nawzajem motywować i jesteśmy pełne nadziei że przyszły sezon przebiegnie bez komplikacji i będziemy mogły pokazać co umiemy.”

Monika Bieńkowska, legenda płockiego badmintona:

“Nie było innego wyjścia, musieliśmy skoncentrować się na sytuacji, która zadziała się dookoła nas. Co robię w wolnym czasie? Ćwiczę pompki, przysiady, wszystko to co da się robić w domu.”

Cezary Stefańczyk – obrońca w Wiśle Płock: (rozmowa pod koniec marca)

„Pierwszy tydzień, od poniedziałku do piątku mieliśmy treningi indywidualne typowo biegowe. A teraz cały tydzień trenowaliśmy dwójkami na obiektach klubowych pod okiem sztabu szkoleniowego. Żeby nie mieć kontaktu ze sobą, trenujemy w pewnej odległości. Czy zagramy w tym sezonie? Sądzę, że uda się dograć sezon do 30 kolejki.” 

Mikołaj Czapliński, lewoskrzydłowy Orlen Wisły Płock:

“Na pewno z tyłu głowy cały czas jesteśmy myślami z meczami, ale teraz najważniejsze jest nasze zdrowie i tego się trzymamy. Mecze są teraz drugoplanowe, trenujemy indywidualnie, by utrzymać formę jeśli byśmy wrócili do treningów na hali. Jeśli chodzi o nas – zawodników to my jesteśmy najbardziej narażeni na zakażenia, chociażby przez podróże po świecie, a nie po kraju. Wydają mi się, że skoro zostały wstrzymane rozgrywki krajowe to liga mistrzów powinna to zrobić tym bardziej, ponieważ to tam jest większe ryzyko spotkania się z wirusem. EHF ustalił terminy na czerwiec bardzo bym chciał, ale szczerze wątpię, że do tego czasu to wszystko się ustatkuje”. (Rozmowa przed pomysłem EHF, żeby zagrać w sierpniu 2020).

Xavi Sabate, trener szczypiornistów, jest bardzo podobnego zdania, chociaż…

“Zdrowie moje, sztabu szkoleniowego i zawodników, co w pełni jest zrozumiałe, jest na pierwszym miejscu. Według mnie, Związek trochę się pospieszył z zakończeniem sezonu. Możliwe, że dokończylibyśmy sezon bez kibiców, ale mielibyśmy szanse na wygranie. Jestem dumny z zawodników, z tego, jak podchodzą do tej trudnej sytuacji. Jestem dumny ze swojego zespołu, bo piłkarze pokazują, jak byli i są profesjonalistami, wykonując ćwiczenia w domu. Oni mogliby być gotowi do grania. Rozegranie Ligi Mistrzów w zaproponowanym terminie? To nie byłoby dobre rozwiązanie bez możliwości użycia Orlen Areny, chociażby do treningów.” 

Jerzy Chęciński, szkoleniowiec płockich siatkarek:

“31 marca dotarł do nas komunikat, że IV liga mazowiecka seniorów została zakończona. Dlatego czekamy na wszelkie związkowe decyzje, ale ja sam mam alternatywę w postaci pracy z najmłodszymi adeptkami siatkówki.”

Kibiców z Płocka pozdrawia m.in. Lars Walther, który… wybitnie się nudzi, ale od lipca tego roku – jak zapowiada -przestanie i zawita przynajmniej raz w roku do byłej stolicy Księstwa Mazowieckiego.

Na koniec, przesłanie od byłego piłkarza ręcznego Rodrigo Corrales, który w paru słowach opisał sytuację w Paryżu:

“Myślę, że koronawirus wpływa na Paryż, podobnie jak na całą Europę. Oczywiście jest to duże miasto i są to ludzie, którzy są już zarażeni. Dlatego wszyscy powinniśmy przeczytać to, co mówi rząd i zostać w domu. To trudny czas dla nas wszystkich, ponieważ chcielibyśmy grać w piłkę ręczną, ale nie możemy. Ale najważniejsze jest teraz, aby mieć zdrowie i przezwyciężyć te trudne chwile – razem jako społeczeństwo. Oczywiście chciałbym zagrać w tym sezonie, ale wydaje się to bardzo skomplikowane. W tej chwili nie wiemy, czy będzie to możliwe. Oczywiście, chciałbym przynajmniej pożegnać się z PSG, fanami i walczyć o wszystkie nasze cele, ale powtarzam, że najważniejsze jest bycie w domu, a koniec COVID19 zobaczymy każdego dnia bliżej. Pozdrawiam znajomych z Polski.”

Wypada mieć nadzieję, że pandemia pozwoli na powrót na hale, boiska… już wkrótce. A tymczasem: Zostańcie w domu !

Łukasz Zieliński.




Wisła Płock obniżyła zarobki zawodnikom i trenerowi. To próba wyjścia z trudnej sytuacji

W związku z panującą pandemią koronawirusa (COVID-19), a co za tym idzie zawieszeniem rozgrywek PKO Bank Polski Ekstraklasy oraz w trosce o stabilność finansową spółki Wisła Płock podjęła decyzję w kwestii wynagrodzeń piłkarzy pierwszego zespołu.

– Zarząd Wisły Płock po wspólnych ustaleniach zarówno z samymi zawodnikami, jak i szkoleniowcem Radosławem Sobolewskim zadecydował, że podstawowe wynagrodzenie wszystkich członków drużyny oraz pierwszego trenera zostanie obniżone o 50 proc. – informuje Wisła Płock.

– W tej kryzysowej sytuacji zagrażającej funkcjonowaniu klubów piłkarskich nasz zespół wykazał się zrozumieniem. Szybko też doszliśmy do porozumienia. Aktualnie wprowadzamy plan oszczędnościowy, który ma na celu przetrwanie tego bardzo ciężkiego okresu – mówi prezes płockiego klubu Jacek Kruszewski.

Decyzja o niższym wynagrodzeniu obowiązywać będzie do czasu rozegrania pierwszego z zaległych spotkań PKO Bank Polski Ekstraklasy, bądź do dnia 30 czerwca 2020 roku. Wisła Płock wyjaśnia, że obniżenie podstawowych pensji członków drużyny to próba wyjścia z trudnej sytuacji i zminimalizowania strat związanych z aktualnym brakiem przychodów.

Fot. Wisła Płock (Michał Łada)




Wisła Płock z Gdyni wiezie trzy punkty. Nafciarze wygrali wyjazdowy mecz!

Stroje Wisły Płock przyniosły jej farta? Może. Nafciarze bowiem po raz pierwszy w rundzie wiosennej zagrali w białych strojach – taki kolor ma drugi komplet strojów zawodników. Wisła Płock wygrała z Arką Gdynia 2:1. I tym sposobem do puli swoich punktów w tabeli Nafciarze ‘dopisali’ trzy punkty.

W meczu 26. kolejki PKO Ekstraklasy Wisła Płock mierzyła się na wyjeździe z Arką Gdynia. Nafciarze wygrali to spotkanie 2:1, dzięki czemu odnieśli pierwsze zwycięstwo w 2020 roku. Bramki zdobyli dziś dla płockiej drużyny Torgil Gjertsen i Alan Uryga, a dla gospodarzy trafił Marko Vejinović.

Od pierwszych minut zgromadzeni na Stadionie Miejskim i przed telewizorami kibice byli świadkami wyrównanego spotkania. Bardzo blisko otworzenia wyniku był już w ósmej minucie Dominik Furman, który wykonywał rzut wolny po faulu na Torgilu Gjertsenie. Piłka po jego uderzeniu przeleciała tuż obok okienka bramki Pāvelsa Šteinborsa. W odpowiedzi z głębi pola indywidualnie ruszył Marko Vejinović. Holender oddał jednak niecelny strzał. Precyzji w podobnej sytuacji zabrakło chwilę potem Nalepie. Kilka chwil po kwadransie gry Nafciarze wyszli już na prowadzenie. Długie podanie świetnie grał do Gjertsena Cillian Sheridan. Norweg wygrał pojedynek biegowy z Christianem Maghomą i w sytuacji sam na sam z bramkarzem posłał piłkę obok interweniującego Šteinborsa. Zaraz potem płocczanie mogli nawet podwyższyć prowadzenie. Dobrze kontrę na lewą stronę rozprowadził Mateusz Szwoch. Tam jednak przeszkodzili sobie Furman z Giorgim Merebashvilim, gdy Gruzin z powietrza uderzył bardzo mocno, ale niecelnie.

Czujność przeciwnego golkipera nasz kapitan sprawdził już w następnej akcji, gdy świetnie przyjął piłkę i bez zastanowienia huknął na bramkę Arki. Šteinbors popisał się jednak świetną interwencją. Sporo szczęścia Nafciarze mieli w okolicach pół godziny gry. Wówczas z rzutu wolnego piłkę dośrodkował Vejinović, a najlepiej w naszym polu karnym odnalazł się Maciej Jankowski. Główkę napastnika gospodarzy znakomicie na poprzeczkę sparował jednak Thomas Dähne! Pod koniec pierwszej połowy do głosu doszli już tylko Wiślacy. Najpierw z rzutu wolnego bardzo niecelnie uderzał Furman, a chwile później bardzo lekką próbę oddał Szwoch. Warto wspomnieć, że od czterdziestej minuty Nafciarze grali w przewadze jednego zawodnika, bo za brutalny faul na Furmanie czerwoną kartką został ukarany Adam Deja.

Po zamianie stron do zdecydowanych ataków ruszyli Arkowcy. Świetną szansę zmarnował Mateusz Młyński, który nie skorzystał ze świetnie dogrania od Adama Marciniaka. Młody skrzydłowy w dogodnej sytuacji nie zmieścił jednak piłki po długim słupku bramki Dähne. Po jakimś czasie w końcu zaatakowali podopieczni Radosława Sobolewskiego. Po odegraniu Furmana i Gjertsena zdecydowanie za wysoko strzelił z dalszej odległości Szwoch. Były piłkarz naszych dzisiejszych rywali winy odkupił w kolejnej akcji. Na lewej stronie dobrze rozegrał piłkę z Furmanem i mocno wrzucił piłkę w pole karne. Tam w swoim stylu odnalazł się Alan Uryga i podwyższył głową nasze prowadzenie na 2:0! W dalszej części gry mieliśmy sporo walki w środku pola i przez dłuższy czas brakowało konkretów z obu stron. W końcu, na kwadrans przed końcem spotkania, z atakiem ruszyli gospodarze. Z lewej strony podanie otrzymał Młyński, który po przyjęciu od razu starał się pokonać Dähne, ale Niemiec ponownie spisał się bez zarzutu.

Po drugiej stronie boiska kilka minut później był po drugiej stronie boiska również Šteinborsa, który uchronił swój zespół przed utratą trzeciej bramki. Po zagraniu Merebashvilego w polu karnym znalazł się wtedy Ángel García Cabezali. Hiszpan chciał wstrzelić piłkę w pole karne, a ta odbiła się jeszcze od Maghomy i o mały włos nie zaskoczyła łotewskiego golkipera. Mniej groźna była jednak próba Szwocha, który znów nie skorzystał z dogrania kolegi – tym razem wprowadzonego Suada Sahitiego. Nasz pomocnik ponownie przeniósł futbolówkę wysoko nad bramką gospodarzy. Nieco więcej precyzji wykazał przy kolejnej próbie. Wówczas strzał wylądował już w rękawicach bramkarza Arki. Łotysz raz jeszcze z dobrej strony pokazał się w doliczonym już czasie gry, gdy odbił mocne uderzenie Merebashvilego. W doliczonym czasie gry honorową bramkę zdobył dla gospodarzy Vejinović, ale najważniejsze że Nafciarzom udało się dowieźć prowadzenie do końca, dzięki czemu odnieśli długo wyczekiwane ligowe zwycięstwo.

Następny ligowy mecz Wisła Płock rozegra w poniedziałek 16 marca o 18:00. Wówczas na własnym stadionie podejmiemy Koronę Kielce.

Arka Gdynia – Wisła Płock 1:2 (0:1)

0:1 – Torgil Gjertsen 18′
0:2 – Alan Uryga 62′
1:2 – Marko Vejinović 90′

Arka: 1. Pāvels Šteinbors – 33. Damian Zbozień, 3. Christian Maghoma, 23. Luka Marić, 17. Adam Marciniak – 35. Mateusz Młyński, 16. Adam Deja, 10. Marko Vejinović, 14. Michał Nalepa (71′, 26. Adam Danch), 7. Maciej Jankowski (76′, 9. Davit Skhirtladze) – 11. Rafał Siemaszko (55′, 77. Nemanja Mihajlović).

Wisła: 30. Thomas Dähne – 2. Damian Michalski, 3. Michał Marcjanik, 18. Alan Uryga, 24. Ángel García Cabezali – 9. Mateusz Szwoch (88′, 23. Jarosław Fojut), 6. Damian Rasak, 8. Dominik Furman – 27. Torgil Gjertsen (71′, 44. Suad Sahiti), 26. Cillian Sheridan (76′, 11. Grzegorz Kuświk), 10. Giorgi Merebashvili.

Żółte kartki: Zbozień, Nalepa – Szwoch, Rasak, Gjertsen.
Czerwona kartka: Adam Deja (41. minuta, brutalny faul).
Sędzia: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa).
Frekwencja: 4 010.

Źródło: Wisła Płock
Fot. Wojciech Hetkowski.




Rafał Wolski nowym zawodnikiem Wisły Płock

Siedmiokrotny reprezentant Polski Rafał Wolski został nowym piłkarzem Wisły Płock. 27-letni pomocnik po rozwiązaniu umowy z Lechią Gdańsk zasilił szeregi płockiego klubu na zasadzie wolnego transferu. Decyzją obu stron długość kontraktu nie będzie ujawniana.

Urodzony 10 listopada 1992 roku w Kozienicach sportowiec w swoim piłkarskim CV ma występy w Legii Warszawa, włoskich Fiorentinie i Bari, belgijskim Mechelen oraz Wiśle Kraków. Ostatnio reprezentował jednak barwy Lechii Gdańsk, z którą w sezonie 2018/19 sięgnął po krajowy Puchar, a na początku następnych rozgrywek także po Superpuchar Polski.

W czasie ponad trzyletniego pobytu w Lechii zagrał łącznie w 78 meczach, notując 7 bramek i 11 asyst. Tylko w rundzie jesiennej trwającego obecnie sezonu 2019/2020 wystąpił w 20 spotkaniach gdańskiego klubu, w których strzelił gola i zaliczył 3 ostatnie podania.

Warto zaznaczyć, że na swoim koncie ma dwa kolejne Puchary Polski zdobyte z Legią Warszawa oraz 7 występów i jedno trafienie w reprezentacji Polski, z którą uczestniczył również w Mistrzostwach Europy UEFA EURO 2012.

Źródło i fot: Wisła Płock