1

Maciej Sikorski nowym trenerem bramkarzy Wisły Płock. Kontrakt podpisany

Maciej Sikorski podpisał z Wisłą Płock roczny kontrakt, obowiązujący na czas sezonu 2021/2022. Tym samym jest nowym trenerem bramkarzy. W sztabie szkoleniowym Nafciarzy zastąpił odchodzącego Artura Łaciaka.

Urodzony 2 grudnia 1978 roku Sikorski w latach 2016-2021 pracował w Rakowie Częstochowa, z którym przeszedł długą drogę od II ligi do wicemistrzostwa i zdobycia Pucharu Polski. W tym czasie wchodził w skład sztabu trenera Marka Papszuna, gdzie był odpowiedzialny za pracę z bramkarzami. Wcześniej obaj współpracowali także w Świcie Nowy Dwór Mazowiecki, Legionovii Legionowo czy KS Łomianki.

– Maciej Sikorski jest obecnie jednym z najlepiej wyszkolonych trenerów bramkarzy w Polsce, który jako pierwszy w naszym kraju do licencji UEFA Goalkeeper B, dołożył najwyższe możliwe uprawnienia w profesjonalnej pracy z bramkarzami – UEFA Goalkeeper A, uzyskane w listopadzie 2020 roku – tłumaczy Michał Łada, rzecznik prasowy Wisły Płock.

Fot. Wisła Płock.




To był dobry mecz. Dziś kolejna dawka ogromnych emocji. Orlen Wisła Płock zagra o 3. miejsce [FOTO]

To nie była najmilsza gra w piłkę ręczną, jaką kiedykolwiek widzieliście, ale była pełna nerwów i emocji dla kibiców! Nafciarze wygrali pierwszą połowę, drugą wygrał Magdeburg.

Obie drużyny pokazały ogromna chęć walki i prawdziwe serce do piłki ręcznej. Zwycięstwo SC Magdeburg 30:29 wstydu ORLEN Wiśle Płock nie przynosi. Dziś, czyli w niedzielę 23 maja, drużyna z Płocka zagra o 3. miejsce w EHF Lidze Europejskiej.

W sobotę 22 maja o godz. 18 ORLEN Wisła Płock w Mannheim rozegrała historyczny mecz z SC Magdeburg w półfinale EHF European League. Jednym punktem Orlen Wisła Płock przegrała to spotkanie. Dziś płocczanie zagrają o 3. miejsce. Transmisja meczu na antenie EUROSPORT.

Źródło i fot: SPR Wisła Płock.




Po nowy kontrakt w Wiśle Płock na… koniu. Rafał Wolski niczym rycerz [FOTO]

Było już podpisanie kontraktu, jak w komputerowej grze rodem z GTA. Teraz Dział Marketingu Wisły Płock wpadł na pomysł prezentacji zawodnika na… koniu. Rafał Wolski, bo o nim mowa, „wjechał” po kontakt z klubem ubrany na biało. Filmik z piłkarzem w roli głównej trwa niespełna półtorej minuty. Zatytułowany jest Nowy kontrakt Rafała Wolskiego

Rafał Wolski podpisał z naszym klubem nowy kontrakt obowiązujący do 30 czerwca 2023 roku, w którym zawarta została opcja przedłużenia współpracy o kolejny rok. Oznacza to, że 28-letni rozgrywający pozostanie piłkarzem Wisły Płock przynajmniej przez dwa najbliższe sezony – informuje klub.

28-letni Wolski szeregi Wisły Płock zasilił 6 marca 2020 na zasadzie wolnego transferu. Wcześniej występował w Lechii Gdańsk. Z powodu problemów zdrowotnych długo w klubie czekano na jego debiut w niebiesko-biało-niebieskiej koszulce. Niespełna rok po dołączeniu do Wisły Płock – 4 marca 2021 – Wolski zaliczył premierowy występ w drużynie Nafciarzy w wyjazdowym meczu z PGE FKS Stalą Mielec (2:2)

Łącznie w sezonie 2020/2021 zagrał natomiast w 7 spotkaniach, w tym w 3 w wyjściowej „11”, notując 2 bramki i asystę. Na listę strzelców wpisywał się w pojedynkach z Rakowem Częstochowa (2:2) oraz KGHM Zagłębiem Lubin (4:0). – W ostatniej fazie rozgrywek „Wolak” imponował nie tylko liczbami, ale także formą sportową, dlatego też cieszymy się, że zdecydował się parafować nową umowę, po którą wjechał na koniu, ubrany cały na biało – komentuje podpisanie kontraktu Wisła Płock.

Dział Marketingu płockiego klubu wysoko postawił poprzeczkę prezentacji zawodników. Na pewno nie jest to ostatnie zdanie marketingowców klubu. Wystarczy czekać na kolejną niespodziankę… 

Polecamy: Film rodem z komputerowej gry podbił serca kibiców Wisły Płock i nie tylko. GTA w płockim wydaniu [FILM]

Fot. Szymon Łabiński (Wisła Płock).




Maciej Bartoszek nowym trenerem Wisły. Podano także skład nowego sztabu szkoleniowego

Nowym trenerem Wisły Płock został Maciej Bartoszek, który zastąpił na stanowisku odchodzącego Radosława Sobolewskiego. 44-letni szkoleniowiec podpisał z klubem kontrakt do 30 czerwca 2021 roku – informuje Wisła Płock.

Maciej Bartoszek urodził się 12 kwietnia 1977 roku we Włocławku. Ostatnio (od 6 marca 2020 do 11 marca 2021) był szkoleniowcem Korony Kielce. W swojej dotychczasowej karierze trenerskiej prowadził też między innymi Chojniczankę Chojnice, Bruk-Bet Termalikę Nieciecza, Zawiszę Bydgoszcz, Legionovię Legionowo, Pelikana Łowicz czy GKS Bełchatów.

Wraz z nowym szkoleniowcem pracę w płockim klubie, jako asystent trenera, rozpocznie Mateusz Sobota, w przeszłości sprawujący różne funkcje w Ruchu Radzionków, Lechii Tomaszów Mazowiecki, Garbarni Kraków oraz Ruchu Chorzów. Z klubem pożegna się natomiast także drugi po Mariuszu Kondaku, dotychczasowy asystent trenera Sobolewskiego – Sławomir Nazaruk.

– Spokojny byt Wisły w najwyższej klasie rozgrywkowej jest rzeczą najważniejszą, sprawą priorytetową. Chcę, żeby zespół sprawiał jak najwięcej satysfakcji kibicom. Nie chcę zdradzać najbliższym przeciwnikom recepty na nas i tego jak chciałbym, żeby zespół grał. O tym już dzisiaj dowiedzą się zawodnicy, a w każdym kolejnym treningu będziemy zmieniali i budowali oblicze Wisły. Wszyscy piłkarze mają czystą kartę i każdy ma prawo wystąpić w najbliższym meczu w podstawowym składzie – powiedział nowy szkoleniowiec po podpisaniu kontraktu z Nafciarzami.

Sztab szkoleniowy Nafciarzy na ostatnią część sezonu 2020/2021:

trener Maciej Bartoszek
trenerzy asystenci Łukasz Nadolski i Mateusz Sobota
trener bramkarzy Artur Łaciak
trener przygotowania fizycznego Mateusz Oszust
kierownik drużyny Piotr Soczewka
sztab medyczny: Wirosław Siemiątkowski, Marcin Miecznikowski, Krzysztof Mysera, Katarzyna Grzybowska.

Źródło: Wisła Płock
Fot. Mateusz Ludwiczak.




Radosław Sobolewski odchodzi z Wisły Płock. Kto go zastąpi? Pojawiły się trzy nazwiska

Radosław Sobolewski podczas konferencji prasowej poinformował, że to jego ostatni sezon w Płocku. Umowa 44-letniego szkoleniowca jest ważna do czerwca tego roku. – Podjąłem decyzję. Z końcem tego sezonu odchodzę z Wisły Płock – mówił selekcjoner Nafciarzy na konferencji. Pojawiły się już nazwiska trenerów, którzy mogą zastąpić Sobolewskiego.

Były reprezentant Polski trafił do Płocka w 2019 roku i świetnie rozpoczął swoją pracę i drużyna pod jego wodzą zaczęła hurtowo wygrywać spotkania i piąć się w tabeli Ekstraklasy. W późniejszym okresie były momenty stagnacji i gorszej formy, jednak piłkarze potrafili wyjść z kryzysu, aby zaprezentować solidną formę na ligowych boiskach.

Dla Sobolewskiego Wisła Płock była pierwszym, samodzielnym wyzwaniem w roli szkoleniowca zespół. Do tej pory poprowadził Nafciarzy w 61 meczach, w tym były 22 wygrane spotkania. I trzeba przyznać, że ostatni sezon nie jest najlepszy w wykonaniu Nafciarzy. W 23 meczach zgromadzili zaledwie 25 punktów i plasują się dopiero na 13. pozycji.

Już rozpoczęły się spekulacje kto może zastąpić Sobolewskiego. Wśród nazwisk pojawia się Jerzy Brzęczek, który od stycznia pozostaje na bezrobociu. Według Macieja Wąsowskiego z „Przeglądu Sportowego” jest jednym z kandydatów do przejęcia w kolejnym sezonie Wisły Płock.

– Ponoć wstępne zainteresowanie pracą w Wiśle zgłaszał już Maciej Skorża (przed podjęciem rozmów z Lechem). W kontekście kolejnego sezonu pojawiają się też nazwiska Aleksandara Vukovicia czy Brzęczka – pisze na łamach „Przeglądu Sportowego” Maciej Wąsowski.

Źródło: Przegląd Sportowy; pilkanozna.pl.
Fot. Wisła Płock.




Wisła Płock podziękowała za pracę Markowi Jóźwiakowi

W poniedziałek 30 listopada 2020 roku zarząd Wisły Płock podjął decyzję o zakończeniu współpracy z Markiem Jóźwiakiem – poinformował klub.

Pełniący dotychczas obowiązki dyrektora sportowego Marek Jóźwiak w Wiśle Płock pojawił się w maju 2019 roku, chwilę po wywalczeniu utrzymania przez Nafciarzy w najwyższej klasie rozgrywkowej.

W płockim klubie odpowiedzialny był za politykę transferową oraz pion sportowy. Zgodnie z decyzją zarządu z dniem 30 listopada przestaje pełnić funkcję dyrektora sportowego Wisły Płock.

Fot. Wisła Płock.




Trener Wisły Płock o nastrojach przed spotkaniem z Rakowem Częstochowa. Gdzie obejrzeć transmisję z meczu?

Powrót do treningów Rafała Wolskiego, przeziębienie Torgila Gjertsena, komentarz po porażce z Wartą Poznań i opinia na temat gry Rakowa Częstochowa – przed dzisiejszym meczem 6. kolejki PKO BP Ekstraklasy zabrał głos trener „Nafciarzy” Radosław Sobolewski.

O spotkaniu z Wartą Poznań:

– Bardzo żałujemy, że ten mecz potoczył się w taki sposób. Wynik na pewno bardzo mocno złości każdego – zarówno nas, jak i kibiców, którzy pomimo słabszego meczu, niesprzyjających warunków i ulewy wspierali nas od pierwszej do ostatniej minuty. Nie ma co ukrywać, nie tak wyobrażaliśmy sobie to spotkanie, notabene po tak dobrym widowisku, jakie stworzyliśmy w Krakowie. W meczu z Wisłą nakręciło nas wykorzystanie stałych fragmentów gry, dzięki którym strzeliliśmy dwie bramki. W ostatnim spotkaniu tym razem to przyjezdni skutecznie wykorzystali swoje okazje ze stojącej piłki. Było widać, że to ich napędziło.

O zbliżającym się meczu z Rakowem Częstochowa:

– Przed nami kolejny mecz, tym razem naszym przeciwnikiem będzie Raków. Jesteśmy po analizie spotkania z Wartą Poznań i wierzę, że w piątek zagramy mecz lepszy, niż ten poprzedni. Nasz kolejny rywal dotychczas prezentował się bardzo dobrze. Co więcej, według mnie Raków Częstochowa może być czarnym koniem tych rozgrywek. To zespół budowany od dłuższego czasu, mądrze i konsekwentnie. I to widać w ich grze.

O aktualnej sytuacji kadrowej:

– Sytuacja kadrowa za bardzo się nie zmieniła od ostatniego meczu. Kuba Rzeźniczak oraz Hubert Adamczyk nadal trenują indywidualnie. Bardzo dobrą informacją jest powrót do zajęć Rafała Wolskiego. Co prawda zawodnik również skupia się póki co na treningu indywidualnym, ale cieszę się, że jest już z nami. Z kolei Torgil Gjertsen narzekał ostatnio na drobne przeziębienie. Został oczywiście odizolowany i przebadany. Wszystko z nim w porządku, ale jego występ w piątek stoi pod dużym znakiem zapytania.

Przypomnijmy. Wisła Płock zagra dziś na wyjeździe z Rakowem Częstochowa. Płocka drużyna znajduje się obecnie na 10 miejscu w tabeli Ekstraklasy, a Raków Częstochowa na 2. Mecz rozpocznie się o godz. 18:00 w piątek, 2 października. Transmisję z meczu pokażą stacje Canal+ Sport oraz nSport+. Stream online live z meczu Raków Częstochowa – Wisła Płock dostępny będzie w usługach Player.pl, ekstraklasa.tv i NC+ GO.

Źródło i fot: Wisła Płock/ Michał Łada.




Trener Wisły Płock: Nie ma co owijać w bawełnę. Zagraliśmy bardzo słabe spotkanie [FOTO]

– Zagraliśmy bardzo słabe spotkanie. Nie ma co owijać w bawełnę. Nie zrealizowaliśmy nic, co sobie zakładaliśmy przed meczem, nad czym pracowaliśmy w ciągu ostatniego mikro cyklu tygodniowego – skomentował wynik meczu Radosław Sobolewski, trener Nafciarzy.

W meczu 5. kolejki PKO Ekstraklasy Wisła Płock podejmowała na własnym stadionie Wartę Poznań. Nafciarze przegrali niestety to spotkanie 1:3. Na pierwszy domowy ligowy komplet punktów będą musieli jeszcze poczekać.

Spotkanie nie układało się po myśli płockiej drużyny. Goście postawili twarde warunki i w zasadzie od samego początku starali się zaznaczyć swoją obecność. Bardzo dużą ochotę do gry miał wczoraj Jakub Kuzdra, którego jednak płaskie uderzenie przeleciało obok słupka bramki Krzysztofa Kamińskiego Kilka minut później z rzutu rożnego dośrodkowywał Łukasz Trałka, lecz w naszym polu karnym niecelnie główkował Aleks Ławniczak. Dopiero po kwadransie gry na odpowiedź zdecydowali się Nafciarze. Po rzucie rożnym piłka spadła pod nogi Alana Urygi, lecz jego uderzenie zza linii pola karnego nie odnalazło drogi do bramki, choć brakowało bardzo niewiele. Kilka chwil później znów do głosu doszli poznaniacy. Mateusz Kuzimski zagrał ze skrzydła do Roberta Janickiego, a ostatecznie z przewrotki strzelał Michał Jakóbowski. Całą akcję zakończył próbą z daleka Kuzdra. Tym razem już zmusił do wysiłku Kamińskiego, który spisał się bez zarzutu i złapał piłkę. Do 'głosu' starał się dojść Mateusz Szwoch.

Najpierw zabrakło mu dokładności, ale przy drugiej próbie sprawdził już czujność Adriana Lisa. Z prawej flanki w jego stronę dośrodkował Damian Zbozień, ale choć nasz rozgrywający użył sporo siły, to futbolówka poleciała w środek bramki, gdzie stał przeciwny golkiper. Niestety, gdy zbliżała się już trzydziesta minuta meczu, beniaminek ekstraklasy wyszedł na prowadzenie. O ile wcześniej Ławniczakowi zabrakło po kornerze precyzji, tak tym razem popisał się już celną główką i po wygraniu walki z Dušanem Lagatorem umieścił piłkę w naszej siatce. Parę minut później po raz kolejny szczęścia z dalszej odległości szukał Kuzdra. Znów bez efektów. Mało jednak brakowało, gdyż piłka otarła się o poprzeczkę naszej bramki. Pod koniec pierwszej połowy płocczanie mogli, a być może powinni doprowadzić do wyrównania. Po rzucie rożnym i walce o pozycję z Ławniczakiem i Kuzdrą w świetnej okazji znalazł się Patryk Tuszyński. Niestety nasz napastnik z bliska trafił strzałem głową prosto w Lisa. W jednej z ostatnich akcji pierwszej części gry raz jeszcze do sytuacji starał się dojść Ławniczak, a niepewnie w swoim polu interweniował Kamiński. Akcję zamknął bardzo mocno, ale i niecelnie Trałka.

Niestety, druga połowa rozpoczęła się dla nas najgorzej, jak mogła. Trzy minuty po wznowieniu gry Warta Poznań kolejny raz rozgrywała stały fragment gry. Stamtąd dośrodkowywał Trałka, a w polu karnym najwyżej wyskoczył Bartosz Kieliba. Kapitan gości wygrał pojedynek ze Zbozieniem i podwyższył prowadzenie swojej drużyny. W kolejnej fazie meczu było sporo twardej gry z obu stron, w której trakcie mieliśmy kilka fauli i niedokładnych zagrań. Po jakimś czasie raz jeszcze do głosu doszli zawodnicy beniaminka. Po wrzutce Kuzdry zdecydowanie za lekko główkował jednak Kuzimski. Siły w uderzeniu zabrakło potem również Dawidowi Kocyle. Młodzieżowy reprezentant Polski z kilkunastu metrów ambitnie starał się strzelać na wślizgu, ale ostatecznie piłkę bez problemów złapał Lis. W okolicach godziny gry wydawało się, że Nafciarze właśnie przeprowadzają groźną kontrę. Niestety, Szwoch co prawda ładnie rozegrał do Zbozienia, ale ten już nie w tempo wrzucił do Kocyły i akcja spaliła na panewce. Chwilę potem raz jeszcze do ataku ruszyli podopieczni Radosława Sobolewskiego. Przed polem karnym sfaulowany został wtedy Kocyła. Z podyktowanego rzutu wolnego zaskoczyć rywali starał się Ángel Garcia Cabezali. Piłka przeleciała nad murem, ale niestety także obok bramki Warty. Nafciarze nie odpuszczali i z biegiem kolejnych minut wciąż napierali na rywali. Bez zarzutu spisywał się jednak Lis, który w trudnych warunkach atmosferycznych wyłapywał lub wybijał praktycznie każde nasze dośrodkowanie.

W zasadzie im bliżej było końca meczu, tym większą przewagę miała Wisła. Niestety, nie przynosiła nam ona pożądanych rezultatów. Z prostopadłego podania użytek starał się zrobić wprowadzony wcześniej na boisko Cillian Sheridan. Niestety znów na posterunku był Lis. Wtedy po rzucie rożnym próbował główkować Michalski, ale zrobił to bardzo nieczysto. Na kwadrans przed końcem spotkania po dłuższym czasie jakiś atak przeprowadzili goście. Czwarty raz w tym spotkaniu z daleka uderzał Kuzdra. Czwarty raz bezskutecznie. W odpowiedzi, z podobnej odległości, tylko po drugiej stronie boiska, w podobny sposób strzelał rezerwowy Wojciech Szumilas. Ponownie jednak interweniował Lis. W osiemdziesiątej minucie udało nam się zdobyć bramkę kontaktową. Po akcji prawą stroną i dośrodkowaniu Szumilasa z pierwszej piłki strzelił Filip Lesniak. Piłka odbiła się jeszcze od Ławniczaka i wpadła do siatki Warty. Niestety na straconego gola idealnie zareagowali poznaniacy. Idealnie, bo… trzecią bramką. Nafciarze nie najlepiej wybili piłkę i przed polem karnym dopadł do niej Trałka. Doświadczony pomocnik płaskim uderzeniem z pierwszej piłki podwyższył prowadzenie. Do ostatniego gwizdka sędziego nie wydarzyło się już nic znaczącego i mecz zakończył się wynikiem 1:3.

Następne ligowe spotkanie piłkarze Wisły Płock rozegrają dokładnie za tydzień. W sobotę 2 października na wyjeździe zmierzymy się z Rakowem Częstochowa. Początek meczu o 18:00.

Wisła Płock – Warta Poznań 1:3 (0:1)

0:1 – Aleks Ławniczak 29′
0:2 – Bartosz Kieliba 48′
1:2 – Filip Lesniak 80′
1:3 – Łukasz Trałka 85′

Wisła: 1. Krzysztof Kamiński – 2. Damian Michalski, 94. Dušan Lagator, 18. Alan Uryga, – 33. Damian Zbozień, 6. Damian Rasak, 23. Filip Lesniak, 24. Ángel García Cabezali – 9. Dawid Kocyła (64′, 11. Piotr Pyrdoł), 8. Patryk Tuszyński (64′, 26. Cillian Sheridan), 14. Mateusz Szwoch (75′, 96. Wojciech Szumilas).

Warta: 1. Adrian Lis – 2. Jan Grzesik, 5. Bartosz Kieliba, 16. Aleks Ławniczak, 13. Jakub Kuzdra – 6. Łukasz Trałka (84′, 18. Mario Rodríguez), 21. Mateusz Kupczak – 11. Michał Jakóbowski (90′, 8. Kajetan Szmyt), 22. Robert Janicki (69′, 7. Konrad Handzlik), 19. Mariusz Rybicki – 9. Mateusz Kuzimski.

Żółte kartki: Michalski – Jakóbowski, Ławniczak.
Sędzia: Zbigniew Dobrynin (Łódź).
Frekwencja: 1 411.

Źródło: Wisła Płock
Fot: Sebastian Wiciński / Wisła Płock S.A.




Radosław Sobolewski po zwycięstwie płockiej drużyny: To jeden z lepszych meczy odkąd jestem w Płocku [FOTO]

– Bardzo cieszy pierwsze zwycięstwo w sezonie ligowym. Czekaliśmy do 4. kolejki, aby zainkasować pełną pulę. Czekaliśmy dość długo, ale musimy wziąć pod uwagę, że wcześniej mierzyliśmy się z mistrzem i wicemistrzem Polski – komentował zwycięstwo płockiej drużyny trener Nafciarzy Radosław Sobolewski. Podczas konferencji prasowej selekcjoner nie ukrywał zadowolenia. Stwierdził, że według niego, był to jeden z lepszych meczów odkąd jest w Płocku. – To był dobry mecz, trochę inny, przez zmianę strategii, bo chcieliśmy wysoko pressować i nie pozwalać Wiśle na rozgrywanie od tyłu, bo przez dobre akcje rywal się nakręca – podsumował.

Trener mówi o meczu 4. kolejki PKO Ekstraklasy, w którym Wisła Płock pokonała na wyjeździe swoją imienniczkę z Krakowa 3:0. W miniony piątek Nafciarze nie pozostawili rywalowi żadnych złudzeń i w świetnym stylu odnieśli pierwsze ligowe zwycięstwo w tym sezonie. Bramki zdobyli dla nas Alan Uryga, Damian Michalski oraz Damian Rasak.

Relacja z meczu

Na początku meczu wydawało się, że przejąć inicjatywę w tym spotkaniu postarają się zawodnicy Białej Gwiazdy. Dało się to odczuć między innymi na przykład po zablokowanym strzale z dystansu Yawa Yeboaha, czy też dośrodkowaniu Macieja Sadloka. Jak się okazało, gdy już konkretniej zdecydowali się zaatakować Nafciarze, zrobili to do bólu skutecznie. Z autu na prawej stronie bardzo daleko piłkę wyrzucił Damian Zbozień i w tym miejscu należy zaznaczyć, że leciała ona z taką siłą, jakby było to co najmniej niezłe dośrodkowanie z rzutu rożnego lub wolnego. W polu karnym gospodarzy o piłkę walczyli Dawid Szot, Rafał Janicki i Alan Uryga. Najwyżej wyskoczył nasz kapitan i w swoim stylu mocnym strzałem głową wyprowadził nas na prowadzenie. Tuż po utracie bramki krakowianie jak najszybciej starali się doprowadzić do wyrównania. Krzysztof Kamiński bez trudu poradził sobie jednak z próbą z dalszej odległości Szota. Później do przodu ruszyli piłkarze Wisły Płock. Niestety dwie kolejne próby okazały się niecelne, ponieważ precyzji zabrakło zarówno Zbozieniowi przy jego główce, jak i Patrykowi Tuszyńskiemu, który nie skorzystał z podania Filipa Lesniaka.

Po kilku minutach uaktywnili się gospodarze. Yeboah znakomicie wypatrzył na skrzydle Jeana Carlosa, ale Hiszpan był nieco wyrzucony do linii końcowej i z ostrego kąta nie trafił nawet w światło bramki. Po dwudziestej minucie mogliśmy, a w zasadzie wręcz powinniśmy, podwyższyć prowadzenie. Dobrą, indywidualną akcję przeprowadził w polu karnym Tuszyński. Napastnik na sam koniec idealnie wystawił piłkę Mateuszowi Szwochowi, który z pięciu metrów niestety wyraźnie przestrzelił. Niewykorzystana sytuacja na szczęście się na nas nie zemściła, kiedy Carlos nieznacznie się pomylił z dalszej odległości. W okolicach pół godziny gry ponownie z dobrej strony pokazał się bardzo aktywny dziś Tuszyński. Po zejściu do środka jego mocne, płaskie uderzenie z problemami złapał jednak Mateusz Lis. Do interwencji Kamińskiego nie zmusił za to Sadlok. Kapitan gospodarzy przeniósł piłkę nad bramką z ponad dwudziestu metrów, kiedy sędzia podyktował rzut wolny. Ostatnie słowo w pierwszej połowie należało do Nafciarzy. Kolejny zabójczy stały fragment gry! Z rzutu rożnego dośrodkował Szwoch, a świetną główką popisał się tym razem Damian Michalski, który wygrał walkę o pozycję z Sadlokiem.

Po zamianie stron pierwsi zaatakowali podopieczni Radosława Sobolewskiego. Po następnym dalekim wyrzucie Zbozienia z autu raz jeszcze do sytuacji bramkowej doszedł Uryga. Nasz lider przyjął futbolówkę na klatkę piersiową i strzelił z półobrotu, ale niestety niecelnie. Później mieliśmy dłuższy okres walki w środku pola i braku dokładności z obu stron, z czego wynikały nieudane zagrania Filipa Lesniaka, czy wprowadzonego w przerwie z ławki rezerwowej Jakuba Błaszczykowskiego. Warto zaznaczyć, że nawet jeśli jakieś dośrodkowanie gospodarzy było precyzyjne, to bez zarzutu zagrożenie oddalała płocka defensywa. Od czasu do czasu uruchamiając przy okazji groźne kontrataki. Po jednym z nich z kilkunastu metrów na bramkę Lisa strzelał Dawid Kocyła, ale jego próba została jednak zblokowana na rzut rożny, z którego nic nie wynikło. Na dwadzieścia minut przed końcem spotkania w końcu jakąś groźniejszą akcję przeprowadzili gospodarze. Na prawej stronie dobrze uwolnił się Błaszczykowski. Kapitan Białej Gwiazdy idealnie wystawił płasko piłkę do Sadloka. Ten jednak w ostatniej chwili został na szczęście zablokowany.

I być może właśnie ta interwencja okazała się dla nas w drugiej połowie kluczowa. Chodzi bowiem o to, że chwilę potem świetną kontrę wyprowadzili Nafciarze, kiedy to w środku pola fatalnie piłkę stracił Vullnet Basha. Z głębi pola środkiem boiska popędził Kocyła, a po tym, jak jego strzał został zablokowany, do futbolówki na prawej stronie dopadł Tuszyński. Napastnik miękko wrzucił do Damiana Rasaka, a ten efektownymi nożycami zdobył swojego pierwszego oficjalnego gola w barwach Wisły Płock. Kilka minut później raz jeszcze pokazał się wyraźnie rozochocony wychowanek Elany Toruń. Tym razem szukał szczęścia z dalszej odległości, ale już bez efektów. Podobnie jak kilka minut później. Pod koniec meczu wydawało się, że krakowianom zostanie podyktowany rzut karny. Arbiter główny po wideoweryfikacji zdecydował się jednak przyznać nam jedynie rzut wolny, a za próbę wymuszenia jedenastki Szota ukarał żółtą kartką. Niedługo potem mieliśmy już koniec meczu. Pierwsze ligowe zwycięstwo Nafciarzy w sezonie 2020/2021 stało się faktem!

Następne ligowe spotkanie piłkarze Wisły Płock rozegrają za tydzień. W piątek 25 września podejmiemy Wartę Poznań. Początek meczu o 18:00.

Wisła Kraków – Wisła Płock 0:3 (0:2)

0:1 – Alan Uryga 8′
0:2 – Damian Michalski 43′
0:3 – Damian Rasak 71′

Wisła K.: 1. Mateusz Lis – 43. Dawid Szot, 2. Rafał Janicki, 3. Adi Mehremić (46′, 16. Jakub Błaszczykowski), 4. Maciej Sadlok – 10. Gieorgij Żukow, 6. Vullnet Basha (77′, 21. Nikola Kuveljić) – 40. Yaw Yeboah (79′, 44. Aleksander Buksa), 18. Chuca (46′, 77. Stefan Savić), 33. Dawid Abramowicz – 15. Jean Carlos Silva (77′, 11. Fatos Bećiraj).

Wisła P.: 1. Krzysztof Kamiński – 2. Damian Michalski, 94. Dušan Lagator, 18. Alan Uryga – 33. Damian Zbozień, 23. Filip Lesniak, 6. Damian Rasak (90′, 28. Maciej Ambrosiewicz), 24. Ángel García Cabezali – 9. Dawid Kocyła (72′, 11. Piotr Pyrdoł), 8. Patryk Tuszyński (76′, 26. Cillian Sheridan), 14. Mateusz Szwoch (72′, 27. Torgil Gjertsen).

Żółte kartki: Basha, Szot – Rasak.
Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz).

Źródło: Wisła Płock
Fot: Paulina Rogalska / Wisła Płock S.A.​




Czołganie w piachu, bieg po schodach, dźwiganie opon… Czyli sobotnie wyzwania na płockim stadionie [FOTO]

Tym razem nie w Orlen Arenie, tylko na Stadionie Miejskim, który na potrzeby sobotnich zawodów przekształcono w przestrzeń wypełnioną kilkunastoma przeszkodami. Liczyło się zarówno sprostanie wyzwaniom, jak i czas, w którym się tego dokonało. Na bieg z przeszkodami zaprosił Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji.

Trasa Arena Challenge On Tour wynosiła ok. 900 metrów. Oprócz ustawionych przeszkód, należało również pokonać przeszkody stanowiące integralną część obiektu, czyli liczne schodki, barierki i rów lekkoatletyczny. A to wszystko w upale, na otwartej przestrzeni. Ostatecznie wyzwaniu sprostało 38 śmiałków – wśród mężczyzn i kobiet wprowadzono dwie kategorie wiekowe: do 39 lat i 40+.

Czas poszczególnych zawodników można znaleźć tu. Najlepszy czas wyniósł zaledwie 4 minuty i 41 sekund. Trzy miejsca na podium dla najlepszych zajęli panowie z czasem poniżej 5 minut:

Milewski Dominik, Rykowisko Team, czas: 0:4:41,

Bandosz Robert, Ninja Ospro Team, czas: 0:04:45,

Maruszewski Marcin, Nextreme, czas: 0:04:52.

Wśród zawodniczek najszybsza okazała się Dorota Gadzińska (OSPRO Ninja Team), która do pokonania trasy potrzebowała 5 minut i 39 sekund.

Fot. KB