Szansa na wyjście z grupy coraz bardziej realna

image_pdfimage_print

Trzecie zwycięstwo w tegorocznej edycji Ligi Mistrzów odnieśli piłkarze ręczni Wisły. Tym razem płocczanie pokonali w Izmicie ekipę Besiktasu Mogaz Hit Stambuł. Tym samym miejscowi pożegnali się z marzeniami o awansie do TOP 16. Wisła zaś jest coraz bliżej tego celu.

W Orlen Arenie płocczanie nie pozostawili rywalom złudzeń, komu należy się zwycięstwo. Ale na własnym terenie Turcy nie zamierzali tanio sprzedawać skóry. I postawili nafciarzom wyjątkowe trudne warunki gry. Nie na wiele jednak by się to zdało, gdyby zadania nie ułatwili gospodarzom sami podopieczni trenera Manolo Cadenasa.

Defensywa Wisły była w sobotę dziurawa niczym szwajcarski ser. Na szczęście dużo lepiej zawodnicy z Płocka spisywali się w ataku. Wiele szkód miejscowym wyrządził zwłaszcza Alexander Tioumentsev, który bez większych problemów mijał kolejnych rywali, po czym albo sam decydował się wykańczać swoje akcje, albo odgrywał do lepiej ustawionych kolegów z zespołu.

Gdy trener Manolo Cadenas poprosił o czas, nafciarze zaczęli bronić skuteczniej, dzięki czemu ich przewaga wzrosła do trzech oczek.

Niestety, kiedy lepiej zaczęła grać defensywa, szwankować zaczął atak. Gospodarze w błyskawicznie wykorzystali niemoc wiślaków i doprowadzili do remisu. Jednobramkowe prowadzenie do przerwy Wisła zawdzięcza Nemanji Zelenoviciowi, który zdobył ostatnią bramkę w pierwszej połowy.

Po zmianie stron gospodarze zdołali objąć jednobramkowe prowadzenie, ale Wisła natychmiast odpowiedziała zdobyciem trzech kolejnych goli. Okazało się, że to właśnie był przełomowy moment meczu. Przewaga Wisły stawała się coraz wyraźniejsza. Kilka minut przed końcem meczu sięgnęła już sześciu oczek. Końcówka należała jednak do miejscowych, którzy zdołali odrobić część strat. Do zupełnego zniwelowania strat zabrakło im jednak czasu.

Grę Wisły w drugiej połowie napędzali głównie Mariusz Jurkiewicz, Valentin Ghionea i Alexander Tioumentsev. Nie umniejsza to jednak zasług pozostałych zawodników, z których każdy miał swój (mniejszy lub większy) wkład w końcowe zwycięstwo.

Besiktas Stambuł – Orlen Wisła Płock 30:33 (14:15)

Besiktas: Ozmusul, Demir – Nincević 3, Coban, Zrnić 1, Ozbahar 8, Feuchtmann 1, Caliskan, Arifoglu 4, Ladyko, Boyar 5, Buljubasić, Dacević 2, Done 4, Rasić 2

Orlen Wisła: Corrales, Wichary – Racotea 1, Tioumentsev 5, Wiśniewski, Ghionea 8, Jurkiewicz 5, Syprzak 5, Zelenović 3, Nikcević 1, Daszek, Kwiatkowski, Rocha 3, Montoro 2