Prezydent Płocka ostro do posłanki: ktoś z głupoty albo celowo wpisuje się w putinowską propagandę

Chciałem także zwrócić Pani uwagę, że przed ratuszem wisi flaga niebiesko-żółta, symbol państwa ukraińskiego, a nie czerwono-czarna. I to jest zasadnicza różnica, której nie dostrzegać może tylko ktoś, kto albo z głupoty albo celowo wpisuje się w putinowską propagandę i wysiłki reżimu rosyjskiego mające na celu wprowadzenie rozdźwięku i niechęci między polskim i ukraińskim narodem. Takie działanie jest sprzeczne z polską racją stanu – czytamy m.in. w odpowiedzi prezydenta Płocka, Andrzeja Nowakowskiego.

Przypomnijmy. Posłanka z Prawa i Sprawiedliwości, która z okręgu płocko – ciechanowskiego w ławach poselskich zastąpiła posła Macieja Wąsika, a obecnie europosła, w swoich mediach społecznościowych  4 czerwca zamieściła filmik, na którym apeluje do prezydenta Płocka o zdjęcie flagi ukraińskiej z masztu przed ratuszem. Wystosowała także do włodarza miasta pismo w tej sprawie zatytułowane „Interwencja poselska w sprawie usunięcia flagi Ukrainy znajdującej się przed Urzędem Miasta Płocka”, które wpłynęło do UMP 3 czerwca. Posłanka, jak to ma w zwyczaju, nie przypomniała swoim widzom i słuchaczom historii związanej z zawieszeniem flagi. Warto dodać, że posłanka wpisuje się swoją narracją w działania całego PiS.

Stanowisko prezydenta Płocka Andrzeja Nowakowskiego cytujemy w całości:

Szanowna Pani Poseł,

w odpowiedzi na Pani pismo z dnia 1 czerwca 2026 roku, w którym domaga się Pani usunięcia flagi Ukrainy znajdującej się na maszcie przed Urzędem Miasta Płocka chciałem Pani przypomnieć, że ukraińska flaga została umieszczona w tym miejscu w lutym 2022 roku, tuż po agresji Rosji na Ukrainę. Jest wyrazem naszej solidarności z narodem ukraińskim, który od czterech lat bohatersko walczy z wojskami Putina, broniąc swojej niepodległości, a także wolności Polski i całej Europy.

Państwo polskie wspiera ten wysiłek poprzez różnorodne działania, zarówno dostarczając sprzęt wojskowy, wsparcie dla uchodźców, pomoc humanitarną przekazywaną do Ukrainy czy działania dyplomatyczne. Społeczność Płocka również włączyła się we wsparcie dla walczącego ukraińskiego narodu w takim zakresie, w jakim może działać wspólnota samorządowa, tj. pomoc dla uchodźców, głównie kobiet i dzieci, którzy przybyli do naszego miasta, przekazywanie na Ukrainę darów dla potrzebujących, które pochodziły ze zbiórek od mieszkańców i firm działających na naszym terenie oraz naszych miast partnerskich w Niemczech i Stanach Zjednoczonych. Organizowane były też różne wydarzenia, których celem było m.in. zademonstrowanie, że jesteśmy przyjaciółmi, na których nasi sąsiedzi z Ukrainy mogą liczyć w tej tragicznej sytuacji, w jakiej znaleźli się w wyniku agresji Rosji.

Setki tysięcy poległych i rannych ukraińskich żołnierzy, tysiące zabitych i rannych cywilów, tysiące porwanych dzieci, zbombardowane domy, zniszczona infrastruktura, odebranie szans na realizację planów, na rozwój i życie w pokoju – to efekt rosyjskiego bestialstwa. Dzięki dobrym relacjom z władzami i społecznością naszego partnerskiego miasta Żytomierz mamy informacje „z pierwszej ręki”, na temat cierpienia i zniszczeń, którego doświadczają obywatele Ukrainy.

Budowanie dobrych relacji między Polską i Ukrainą, to droga do bezpiecznej przyszłości dla obydwu naszych państw i dla całej Europy. Wymaga to wzajemnego zaufania, ale też zmierzenia się z trudną historią. Decyzja prezydenta Wołodymira Zełeńskiego nadająca jednostce wojskowej imię „bohaterów UPA” zasługuje na potępienie. Nie godzimy się na to, żeby formacja, która dokonała zbrodni na polskiej ludności na Wołyniu, była wynoszona na sztandary. Mam nadzieję na załatwienie tej sprawy przez władze państwowe, i takie starania, jak wiemy, są podejmowane.

Prawda o ludobójstwie dokonanym na Polakach, godne pochowanie ofiar oraz potępienie sprawców zbrodni – tego domagamy się od państwa ukraińskiego. Do tego celu przybliża nas konsekwentne i stanowcze działanie, a nie puste gesty i okazywanie „świętego” oburzenia. To dzięki twardemu stanowisku i rozmowom prowadzonym przez rząd Donalda Tuska, w 2025 roku zaczęły się ekshumacje ofiar rzezi wołyńskiej. Władze PiS nie wykazały się, niestety, w tym względzie żadną skutecznością.

Chciałem także zwrócić Pani uwagę, że przed ratuszem wisi flaga niebiesko-żółta, symbol państwa ukraińskiego, a nie czerwono-czarna. I to jest zasadnicza różnica, której nie dostrzegać może tylko ktoś, kto albo z głupoty albo celowo wpisuje się w putinowską propagandę i wysiłki reżimu rosyjskiego mające na celu wprowadzenie rozdźwięku i niechęci między polskim i ukraińskim narodem. Takie działanie jest sprzeczne z polską racją stanu.

Fot. DP oraz materiały prasowe