To jest piąte zwycięstwo z rzędu! Wisła Płock w tabeli idzie jak burza

image_pdfimage_print

– Cieszę się, że chłopaki dalej są głodni zwycięstw, chcą wciąż zwyciężać i na tym buduje optymizm – powiedział trener Nafciarzy Radosław Sobolewski na pomeczowej konferencji w Kielcach. Dzisiejsze zwycięstwo dało Nafciarzom… drugie miejsce w tabeli. Brawo!

W meczu 12. kolejki PKO Ekstraklasy Wisła Płock pokonała na wyjeździe Koronę Kielce 1:0! Decydującą bramkę zdobył w pierwszej połowie Ricardinho, który swoim przepięknym trafieniem zapewnił nam historyczne, piąte ligowe zwycięstwo z rzędu!

Od samego początku meczu przewagę w spotkaniu osiągnęli podopieczni Radosława Sobolewskiego. Pierwszą okazję mieliśmy już w siódmej minucie, kiedy lewą stroną popędził Piotr Tomasik. Z linii końcowej nasz skrzydłowy zagrał piłkę w pole karne, a finalnie dopadł do niej Suad Sahiti. Niestety uderzenie z powietrza Kosowianina było bardzo niecelne. Kilka chwil później z odpowiedzią ruszyli gospodarze. Znakomitym prostopadłym podaniem popisał się Marcin Cebula, który wypatrzył wybiegającego zza obrońców Mateja Pučkę. Słoweniec przegrał jednak pojedynek ze świetnie interweniującym Thomasem Dähne. W okolicach dwudziestej minuty swoją kolejną bramkę w ekstraklasie miał szansę zdobyć Damian Michalski, ale jego strzał głową okazał się minimalnie niecelny.

Zaraz potem wyszliśmy jednak już na prowadzenie! Na skrzydle ładnie piętą do Cezarego Stefańczyka odegrał Sahiti. Obrońca zacentrował w pole karne, gdzie do piłki nie doszedł wbiegający Furman. Ta trafiła pod nogi Ricardinho, który mając trzech obrońców na plecach, popisał się genialną sztuczką techniczną i uderzył tak, że nie dał Markowi Koziołowi żadnych szans na skuteczną interwencję. Po wyjściu na prowadzenie tempo gry nieco się uspokoiło, ale na koniec połowy mieliśmy jeszcze trzy ataki. Najpierw Furman skutecznie odebrał piłkę Jakubowi Żubrowskiemu i gdy już zagrał na lewą stronę do Ricardinho, to tam już dobrze powstrzymał go Kozioł. Zaraz potem z kontrą ruszyli kielczanie, kiedy dwójkową akcję przeprowadzili Cebula i Michał Żyro. Ostatecznie z ostrego kąta po krótkim słupku akcję kończył ten drugi, ale zdecydowanie zabrakło mu precyzji. Tuż przed ostatnim gwizdkiem zaskoczyć Dähne starał się jeszcze po odegraniu Cebuli Pučko, ale Niemiec był na posterunku.

Po zamianie stron obraz gry nie uległ zmianie i dalej to Nafciarze byli przeważającą stroną. Lewą stroną ruszył zresztą Szwoch, który w swoim stylu próbował plasowanego uderzenia po dalszym słupku, ale tym razem zrobił nieskutecznie. Precyzji zabrakło także Jakubowi Rzeźniczakowi, który strzelał z woleja po kolejnej dobrej wrzutce Furmana. Po ponad godzinie gry do któregoś już rzutu wolnego tradycyjnie podszedł nasz kapitan. Pomocnik mocno wrzucił w pole karne, a Kozioła dobrze uprzedził Ricardinho. Niestety piłka po jego strzale głową również przeleciała nad poprzeczką bramki Korony. Kilka chwil później znów swojej okazji szukał Michalski, jednak ponownie jego główka była niecelna. Trzeba przyznać, że młody obrońca potrafi się dobrze odnaleźć w polu karnym rywala.

Na kilka minut przed końcem meczu raz, a porządnie zaatakowała Korona. Znakomicie z Rzeźniczakiem poradził sobie wprowadzony wcześniej na boisko Uroš Đuranović. Serb ładnie się obrócił i potężnie huknął na bramkę Dähne. Niemca przed utratą bramki musiała ratować poprzeczka. Na sam koniec meczu jeszcze jedną sytuację na zdobycie gola miał Pučko, ale Słowieniec ponownie się nie popisał. Kropkę nad “i” mogli za to postawić najpierw Oskar Zawada, a chwilę potem Szwoch po akcji z Mikołajem Kwietniewskim. Niestety w pierwszej sytuacji dobrze spisał się Kozioł, a strzał byłego zawodnika Arki Gdynia był niecelny. Ostatecznie Nafciarze dowieźli prowadzenie do końca. Po pierwsze zdobyli upragnione trzy punkty, a po drugie odnieśli przy tym historyczne, piąte ligowe zwycięstwo z rzędu!

Kolejne ligowe spotkanie piłkarze Wisły Płock rozegrają w niedzielę 27 października o godzinie 12:30. Wówczas w trzynastej serii gier podejmiemy na Stadionie im. Kazimierza Górskiego Jagiellonię Białystok. 

Korona Kielce – Wisła Płock 0:1 (0:1)

0:1 – Ricardinho 22′

Korona: 88. Marek Kozioł – 25. Grzegorz Szymusik, 5. Adnan Kovačević, 15. Piotr Pierzchała (25′, 33. Iván Márquez), 3. Daniel Dziwniel – 27. Matej Pučko, 6. Ognjen Gnjatić, 14. Jakub Żubrowski (68′, 8. Milan Radin), 39. Erik Pačinda, 7. Marcin Cebula – 9. Michał Żyro (56′, 23. Uroš Đuranović).

Wisła: 30. Thomas Dähne – 20. Cezary Stefańczyk, 25. Jakub Rzeźniczak, 18. Alan Uryga, 2. Damian Michalski – 6. Damian Rasak, 8. Dominik Furman – 44. Suad Sahiti (69′, 14. Mikołaj Kwietniewski), 9. Mateusz Szwoch, 7. Piotr Tomasik (89′, 28. Maciej Ambrosiewicz) – 21. Ricardinho (87′, 16. Oskar Zawada).

Żółte kartki: Gnjatić, Márquez – Sahiti, Michalski.
Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz).
Frekwencja: 3 621.

Źródło i fot: Wisła Płock.