Coraz więcej grzybów w podpłockich lasach. Gdzie warto się wybrać?

image_pdfimage_print

W tym roku nieco później niż roku temu ale w końcu są. Wyczekiwane przez grzybiarzy i miłośników spędzania wolnego czasu na świeżym powietrzu. W ubiegłym roku obfite deszcze i burze sprawiły, że wysyp grzybów był już pod koniec sierpnia. W tym roku z kolei brak opadów i susza sprawiły, że na podgrzybki, maślaki czy prawdziwki trzeba było zaczekać nieco dłużej.  

W końcu jednak są. A wraz z nimi kwitnie turystyka grzybowa na całego. Przy duninowskich lasach całymi kilometrami stoją zaparkowane auta. Rejestracje, które można zobaczyć wskazują na obecność grzybiarzy z Kutna, Łodzi czy Płocka. Co prawda w lesie nie jest mokro i grzybków trzeba poszukać, ale warto się wybrać. Maślaki, koźlarze, prawdziwki – tych jest sporo. – Za podgrzybkami trzeba jednak pochodzić. Nawet jak się zna miejsce, to są ale małe. Może za kilka dni warto przyjechać – mówił nam napotkany w lesie grzybiarz.

“Stary” grzybiarz przewiduje, że jeżeli taka pogoda się utrzyma, jak w tej chwili, czyli – jak na tę porę roku – ciepłe noce i poranna mgła, to grzybów będzie coraz więcej. I to jest bardzo dobra wiadomość dla grzybiarzy. Także w najbliższych dniach może warto zrobić wypad do podpłockich lasów. Nazbierać grzybów na obiad lub na pyszną kolację, a przy okazji odpocząć, oderwać się od miejskiego zgiełku.

Jest jednak małe “ale”. Zbierając grzyby bez wątpienia należy zachować ostrożność. Na co powinniśmy zwracać uwagę podczas zbierania grzybów, jakie grzyby zbierać, których grzybów należy się wystrzegać i jak je zbierać? Kilku rad udzielił nam pan Romek, grzybiarz z pasją.

– Do których lasów w okolicach Płocka najlepiej się wybrać na grzybobranie, aby wrócić do domu z koszem pełnym grzybów?
Można się już wybrać w okolice Duninowa. Ładny wysyp może też być w okolicach Soczewki, nie byłem tam jeszcze, koledzy mi tylko mówili, że są. W najbliższy weekend, jadę właśnie w tamte lasy. Jak spadnie deszcz warto się wybrać też do Słupna do Brwilna, w okolice Dobrzykowa czy Jasienia.

– O jakiej porze dnia najlepiej się wybrać na grzybobranie?
Wczesnym rankiem, bo jak jest wysyp to łebki grzybów pokrywa rosa i lekko pobłyskują – widać je z daleka. Ale tak szczerze mówiąc, to każda pora jest dobra. Bywa, że dziennie na grzyby idę dwa razy. Raniutko, a potem po południu. Czasami po południu więcej przynoszę grzybów niż rano. A z drugiej strony jak ktoś lubi las i spacery to każda pora jest dobra, a jak przy okazji znajdzie się grzybka to też miło.

– Proszę powiedzieć naszym czytelnikom jakich grzybów należy unikać? I jak poznać, że trafiliśmy na tego, którego spokojnie można zjeść?
Nie brać do kosza czy wiadra grzyba, który wydaje nam się „podejrzany”. Jeżeli mamy jakiekolwiek wątpliwości, jeden czy dwa grzyby nas nie zbawią, a mogą narobić wiele szkody naszym bliskim i nam samym. Chyba wszyscy wiedzą, że najbardziej niebezpieczne są sromotniki, nazywane też cichym zabójcą. Sromotniki swoim wyglądem do złudzenia przypominają kanie. Jednak jest różnica między tymi grzybami – kania w ogonku będzie miała charakterystyczną dziurkę, a sromotnik takiej nie ma. Trzeba bardzo uważać na wszystkie grzyby, które mają pod kapeluszem blaszki, a nie rurki. Ale najlepiej sprawdzić językiem pod kapeluszem – jak jest grzyb jest gorzki – to wiadomo, że będzie trujący
i omijać go wtedy szerokim kręgiem.

– Jak zbierać grzyby, jeżeli już trafimy na tego właściwego – wyrwać, ukręcić czy wyciąć?
Zdecydowanie wykręcać i to nie za mocno, bo wtedy nie uszkadza się grzybnia. I zapamiętać miejsce gdzie znalazło się grzybka, jak wrócimy w to samo miejsce za kilka dni, na pewno znajdziemy kilka grzybów. Najgorszym „grzechem” jaki popełniają osoby, które zbierają grzyby to wycinanie ich. Część ogonka zostaje w ściółce i zaczyna gnić, przenosi się to na grzybnię i w ten sposób niszczy się to co najcenniejsze. Jedną z ważniejszych rzeczy jest też to, żeby nie niszczyć żadnych grzybów. Często spotykam się z sytuacją, że ktoś kopie muchomory czy grzyby, które są zjedzone przez robaki. To my – ludzie – w ten sposób stajemy się intruzami w lesie. Wszystkie rośliny i grzyby tworzą świat lasu i skoro grzyb, nawet trujący tam wyrósł, to tak chciała natura i szanujmy to.

Warto skorzystać z rad “starego” grzybiarza. A ze swojej strony życzymy Wam owocnych pobytów w podpłockich lasach.

Fot. Dziennik Płocki.