Radosław Sobolewski o wygranej Nafciarzy: Można się jedynie cieszyć

image_pdfimage_print

– Jak można skomentować mecz, w który włożyło się niesamowicie dużo sił i energii i który na koniec się wygrywa? Można się jedynie cieszyć z konsekwencji, o którą prosiłem i z całego serca gratuluje drużynie wyniku oraz postawy – skomentował mecz Radosław Sobolewski, trener niebiesko-biało-niebieskich.

W wyjazdowym spotkaniu rozgrywanym w ramach 6. kolejki PKO Ekstraklasy Wisła Płock pokonała Pogoń Szczecin 2:1 i odniosła tym samym pierwsze zwycięstwo w sezonie 2019/2020. Bramki dla Nafciarzy zdobyli Ricardinho oraz Dominik Furman, a dla gospodarzy trafił Srđan Spiridonović.

Od pierwszych minut piłkarze Pogoni Szczecin grali wysokim pressingiem i starali się narzucić naszym zawodnikom swój styl gry. Już w szóstej minucie na zaskakującą próbę z woleja zdecydował się Adam Buksa, lecz nie miała ona szans powodzenia. Niecelne było także mocne uderzenie z lewego skrzydła Ricardo Nunesa. Na te dwa ataki Nafciarze odpowiedzieli najlepiej, jak mogli, bo strzeloną bramką. Dobrze na prawym skrzydle pokazał się Jakub Rzeźniczak, który płasko podał w stronę Ricardinho. Brazylijczyk potężnym strzałem z pierwszej piłki nie dał szans Dante Stipicy na skuteczną interwencję. Niestety podopieczni Radosława Sobolewskiego nie cieszyli się z prowadzenia długo, bo już po kilku minutach mieliśmy wyrównanie. Prosty błąd techniczny w przyjęciu piłki popełnił Michał Marcjanik, który niecelnie przez to rozegrał piłkę. Ta, przez Marcina Listkowskiego, szybko została dostarczona w stronę Srđana Spiridonovicia i Austriak bez problemów umieścił futbolówkę w siatce pod interweniującym Thomasem Dahne.

Po bramce tempo meczu się uspokoiło, ale i tak wykazać musiał się nasz niemiecki bramkarz, który spokojnie obronił strzał z dystansu Jakuba Bartkowskiego. Po ponad pół godzinie gry i dłuższej chwili bez akcji z obu stron, dobrze piłkę wyprowadził Marcjanik, który wypatrzył wybiegającego głębi pola Damiana Rasaka. Niestety strzał z ostrego kąta naszego pomocnika okazał się niecelny – podobnie jak kilka minut wcześniej próba z dystansu Mateusza Szwocha. Pod koniec pierwszej połowy bardzo ładną i zespołową akcję przeprowadzili gospodarze. Sebastian Kowalczyk dobrze odegrał piłkę do Buksy, a ten przepuścił ją do Spiridonovicia. Mocny strzał skrzydłowego przeleciał jednak nad bramką Nafciarzy.

Tuż po zamianie stron duży błąd popełnił Konstantinos Triantafyllopoulos, który podał właściwie piłkę Dominikowi Furmanowi. Ten popędził na bramkę Stipicy i pod naciskiem Igora Łasickiego oddał potężny strzał, którym wyprowadził Wisłę Płock na prowadzenie w tym meczu. W odpowiedzi akcję lewym skrzydłem przeprowadził Nunes, gdzie tuż przy linii końcowej sfaulował go Cezary Stefańczyk. Dośrodkowanie lewego obrońcy z tego rzutu wolnego trafiło do Buksy, lecz jego strzał głową przeleciał nad naszą bramką. Kilka minut później ponownie mieliśmy akcję tego samego duetu, bo znów z lewej strony w nasze pole karne zacentrował Nunes i znów niecelnie główkował Buksa. Jeśli w drugiej połowie coś się działo po stronie Portowców, to własnie za sprawą pierwszego z tych piłkarzy. Po ponad godzinie gry raz jeszcze wykazał się bowiem Dähne, który nieco niepewnie, ale jednak instynktownie, odbił niesygnalizowane uderzenie z rzutu wolnego Nunesa.

Defensor raz jeszcze pokazał się w okolicach siedemdziesiątej minuty kiedy ładnie przyjął na klatkę górną piłkę, ściął do środka i strzelił po krótkim słupku. Na posterunku znów był jednak nasz niemiecki golkiper. W ostatnich kilku minutach bramkarz jeszcze dwukrotnie uratował nas od straty bramki. Najpierw niespodziewanie przed znakomitą szansą na bramkę stanął Iker Guarrotxena. Płaski strzał Hiszpana fantastycznie obronił jednak Dähne. Następnie swoją okazję zmarnował za to kolejny raz Buksa, który z ostrego kąta przymierzył w to miejsce, gdzie znajdował się Thomas. W doliczonym już czasie gry prosto w bramkarza trafiali niestety także Maciej Ambrosiewicz i Szwoch. Ostatecznie Wiślacy dowieźli prowadzenie do końca, odnosząc tym samym swoje pierwsze zwycięstwo w sezonie 2019/2020!

Kolejny mecz ligowy Wisła Płock rozegra w sobotę 31 sierpnia o godzinie 15:00. W 7. serii gier Nafciarze będą podejmować ŁKS Łódź, a bilety na pojedynek z beniaminkiem w przedsprzedaży możecie nabywać już od dłuższego czasu!

Pogoń Szczecin – Wisła Płock 1:2 (1:1)

0:1 – Ricardinho 11′
1:1 – Srđan Spiridonović 14′
1:2 – Dominik Furman 49′

Pogoń: 1. Dante Stipica – 2. Jakub Bartkowski, 13. Kóstas Triantafyllópoulos, 55. Igor Łasicki, 77. Ricardo Nunes – 28. Tomás Podstawski (64′, 34. Iker Guarrotxena), 8. Damian Dąbrowski – 27. Sebastian Kowalczyk (C), 29. Marcin Listkowski (68′, 64. Kacper Kozłowski), 10. Srđan Spiridonović (76′, 7. Michális Maniás) – 18. Adam Buksa.

Wisła: 30. Thomas Dähne – 25. Jakub Rzeźniczak (24′, 20. Cezary Stefańczyk), 3. Michał Marcjanik, 18. Alan Uryga, 2. Damian Michalski – 6. Damian Rasak, 8. Dominik Furman (C) – 21. Ricardinho (77′, 7. Piotr Tomasik), 9. Mateusz Szwoch, 10. Giorgi Merebashvili – 11. Grzegorz Kuświk (61′, 28. Maciej Ambrosiewicz).

Żółte kartki: Ricardo Nunes, Maniás – Szwoch, Rasak.
Czerwona kartka: Nunes (89′, za drugą żółtą).
Sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń).
Frekwencja: 3 894.

Źródło: Wisła Płock
Fot: Krzysztof Cichomski/ 400mm.pl (Wisła Płock)