Gniot wyborczy w wykonaniu strażaków ochotników. Popisali się

image_pdfimage_print

Kampania wyborcza ma swoje prawa, jedne spisano i jasno określono. Inne… zaskakują, bo pewnie piszącym kodeks wyborczy, nigdy do głowy by nie przyszło, że służby mundurowe wykorzystają uprzywilejowany samochód służbowy do promocji “swojego” kandydata. Tak się stało w gm. Brodzeń Duży, a dokładnie w Bądkowie Kościelnym. 

Otóż, strażacy ochotnicy chcąc, prawdopodobnie, przypodobać się Adamowi Bielanowi – kandydatowi do Europarlamentu, wywiesili na samochodzie strażackim baner z podobizną wicemarszałka. To nic, że Ochotnicze Straże Pożarne utrzymywane są z pieniędzy publicznych. To nic, że jadąc do wypadku czy pożaru dość ciężka płachta z twarzą kandydata mogła się urwać i spowodować zagrożenie życia lub zdrowia któregoś z mieszkańców. Nic to, po prostu nic.

Bezmyślność bądkowskich strażaków osiągnęła szczyt, i nie są to Rysy, a wręcz Mount Everest. Bo to, że ogrodzenie remizy strażackiej również oklejono rzeczonymi plakatami, już można pominąć. Z zachowania ochotników można wnieść, że w Bądkowie Kościelnym strażacy chyba “utrzymują się” ze środków własnych. – Proszę pani ja za to płacił nie będę, na to idą moje podatki? Mam płacić za czyjąś kampanię, niby z jakiej racji? – napisał do nas oburzony mieszkaniec wsi położonej w gm. Brudzeń Duży. – Kampanię to niech oni sobie w domach prowadzą, a nie na płocie remizy i na samochodzie, który mają między innymi dzięki mojej rodzinie – nie ukrywał oburzenia.

Jak do tego odniósł się wicemarszałek Adam Bielan? – W ogóle nie miałem o tym pojęcia. Natychmiast zareagowałem, jak tylko dowiedziałem się o sprawie. Zadzwoniłem do strażaków – tłumaczył nam wicemarszałek senatu. – Powiedziano mi, że plakat był tylko powieszony na chwilę, aby zdjęcia zrobić i wrzucić na Facebooka. Nie pochwalam całej tej akcji – podkreślił. 

Wójt gminy Andrzej Dwojnych również odcina się od działania strażaków. – Nie miałem o tym pojęcia – mówił lekko zakłopotany. – Nie wyrażałem zgody na powieszenie plakatów wyborczych ani na samochodzie strażackim, ani na terenie remizy. 

– Największą skalą idiotyzmu – do tej pory – która przychodzi mi do głowy, jest to, że strażak sam wznieca pożar, aby potem go gasić – mówi nam z kolei zaprzyjaźniony prezes jednej z OSP z powiatu płockiego. – Pomysł strażaków z Bądkowa przerósł skalę głupoty i nieodpowiedzialności, której nie jestem w stanie sobie wyobrazić. Powiesić plakat wyborczy na samochodzie ratowniczo-gaśniczym – po prostu nie wierzę – podsumował. 

Skontaktowaliśmy się również z naczelnikiem OSP Bądkowo Kościelne. – Wiedziałem o tym – poinformował nas krótko. Wytłumaczył, że jest w pracy i nie może dłużej rozmawiać o szczegółach zajścia.    

“Zadania ochotniczych straży pożarnych wynikają z ustawy z dnia z dnia 24 sierpnia 1991 r. o ochronie przeciwpożarowej. Ochotnicze straże pożarne (OSP) realizują zadania na rzecz ochrony ludności, ochrony przeciwpożarowej oraz ratownictwa, a także prowadzą na szeroką skalę działania profilaktyczne skierowane głównie do młodzieży. Podstawowymi celami i zadaniami ochotniczych straży pożarnych wynikającymi m.in. z ich statutów jest prowadzenie działalności mającej na celu zapobieganie pożarom, udział w akcjach ratowniczych przeprowadzanych w czasie pożarów oraz innych zdarzeń niebezpiecznych i klęsk, a także informowanie ludności i istniejących zagrożeniach” – czytamy na stronie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.

I nie znajdujemy nawet jednego słowa o… prowadzeniu kampanii wyborczej. 

Fot. Screen – Facebook.