Czwarte zwycięstwo z rzędu. Wisła Płock nabrała wiatru w żagle!

image_pdfimage_print

W kolejnym spotkaniu rundy finałowej LOTTO Ekstraklasy w sezonie 2018/2019 Wisła Płock podejmowała u siebie Koronę Kielce. Nafciarze po zaciętym pojedynku pokonali gości 2:1 i odnieśli tym samym już czwarte zwycięstwo z rzędu! Pierwszą bramkę zdobył z rzutu wolnego Dominik Furman, następnie z rzutu karnego wyrównał Elia Soriano, a wynik meczu ustalił Ariel Borysiuk.

W mecz znacznie lepiej weszli goście. Z prawej strony bardzo dobrą wrzutką popisał się Matej Pučko, a w polu karnym przytomnie odnalazł się Felicio Brown Forbes, ale reprezentant Kostaryki na szczęście nieznacznie się pomylił. Dosłownie chwilę później ten sam piłkarz otrzymał bardzo dobre prostopadłe podanie na wolne pole, lecz i tym razem nie udało mu się zdobyć gola. Pojedynek z nim we świetnym stylu wygrał bowiem Thomas Dähne. Dopiero po jakimś czasie odpowiedzieć na te dwie sytuacje postanowiła Wisła, jednak strzał z dystansu Damiana Rasaka spokojnie złapał Matthias Hamrol. Zaraz potem ponownie mieliśmy dobrą centrę od Pučki i tym razem, podobnie jak wcześniej Brown Forbes, nie wykorzystał jej Piotr Malarczyk. Świetną szansę na zdobycie bramki miał też Ivan Jukić. Skrzydłowy po długim rajdzie przez pół boiska zszedł z piłką do środka, lecz jego uderzenie zdecydowanie minęło bliższy słupek naszej bramki.

Ta i inne niewykorzystane sytuacje przez gości zemściły się w trzydziestej drugiej minucie. Tuż przed polem karnym sfaulowany został Nico Varela. Do piłki podszedł Dominik Furman i pięknym uderzeniem wyprowadził Nafciarzy na prowadzenie! Niestety kilka minut później po zagraniu Pučki w pole karne ładnie szedł Soriano, którego sfaulował tam Ángel García Cabezali. Do ustawionej na jedenastym metrze futbolówki podszedł sam poszkodowany i potężnym strzałem doprowadził do wyrównania. Podopieczni trenera Leszka Ojrzyńskiego zupełnie się tym nie podłamali i tuż przed przerwą przeprowadzili jeszcze jeden skuteczny atak. Jukić sfaulował w okolicach dwudziestego piątego metra Rasaka i za wykonanie stałego fragmentu gry ponownie wziął się Furman. Tym razem nasz pomocnik zaskoczył jednak rywali i nie zdecydował się na firmowe uderzenie nad murem. Nieoczekiwanie zagrał przed szesnastkę do Ariela Borysiuka, a ten silnym, płaskim strzałem ponownie wyprowadził nas na prowadzenie!

Po zamianie stron goście nie forsowali szczególnie tempa, co pasowało będącym w dobrej sytuacji Nafciarzom. I to właśnie płocczanie jako pierwsi wyszli z jakąś konkretną akcją w drugiej części gry. Szwoch ładnie piętą odegrał do Furmana, a ten ponownie odegrał do byłego zawodnika Arki Gdynia. Jego uderzenie zostało jednak zablokowane, podobnie jak to Vareli. Przyjezdni obudzili się dopiero po paru minutach i trzeba przyznać, że strzał z dystansu Oliver Petrak naprawdę mógł zaskoczyć naszego bramkarza, który jednak ponownie spisał się bez zarzutu i ładnie odbił do boku to uderzenie. Niemiec złapał również potem dobre górne zagranie Michaela Gardawskiego, kiedy uprzedził Browna Forbesa.

Następnie mieliśmy bardzo dużo ostrej, nieprzyjemnej gry w środku pola, którą przerwał Furman po faulu Kostarykanina na Giorgim Merebashvilim. Z trzydziestu metrów Hamrola starał się zaskoczyć strzelec pierwszego dziś gola dla Wisy, lecz piłka przeleciała minimalnie obok bramki Korony. W dalszej fazie spotkania gra znów się zaostrzyła, a Nafciarze starali się kontrolować jego przebieg. Dopiero tuż przed ostatnim gwizdkiem na mocny strzał z powietrza zdecydował się wprowadzony wcześniej Vato Arveladze. Próba Gruzina okazała się jednak nieznacznie niecelna, a piłka przeleciała nad bramką Dähne. Kielczanie wtedy mocno przycisnęli i gola mógł po stałym fragmencie gry zdobyć Ivan Marquez, ale kolejny raz znakomicie spisał się nasz niemiecki bramkarz. Ostatecznie płocczanie dowieźli wynik 2:1 do końca i odnieśli tym samym swoje czwarte zwycięstwo z rzędu!

Następne spotkanie w decydującej fazie rozgrywek Nafciarze rozegrają już w najbliższą niedzielę, 28 kwietnia, o godzinie 13:00, gdy na wyjeździe zagramy z beniaminkiem Miedzią Legnica.

Wisła Płock – Korona Kielce 2:1 (2:1)

Dominik Furman 32′
Elia Soriano 41′ (rz. k.)
Ariel Borysiuk 45′

Wisła Płock: 30. Thomas Dähne – 3. Jake McGing, 26. Igor Łasicki, 18. Alan Uryga, 24. Ángel García Cabezali – 4. Ariel Borysiuk, 8. Dominik Furman (C), 6. Damian Rasak – 9. Mateusz Szwoch (59′, 21. Ricardinho), 16. Oskar Zawada (84′, 11. Grzegorz Kuświk), 7. Nico Varela (61′, 10. Giorgi Merebashvili).

Korona Kielce: 25. Matthias Hamrol – 11. Michael Gardawski, 4. Piotr Malarczyk (C), 33. Ivan Marquez, 19. Ken Kallaste – 27. Matej Pučko (64′, 20. Oskar Sewerzyński), 6. Ognjen Gnjatić, 13. Oliver Petrak, 10. Ivan Jukić (64′, 7. Marcin Cebula) – 91. Felicio Brown Forbes (72′, 24. Vato Arveladze), 89. Elia Soriano.

Żółte kartki: Rasak – Gnjatić, Jukić, Kallaste, Marquez, .
Sędzia: Wojciech Myć (Lublin).
Widzów: 4 214.

Źródło: Wisła Płock
Fot: PIOTR KUCZA / 400mm.pl (Wisła Płock)