Nie doszło do porozumienia. Strajk nauczycieli stał się faktem

image_pdfimage_print

– Rząd nie zgodził się na propozycje ZNP i Forum ZZ. Zgodnie z uchwalą ZG ZNP od 8 kwietnia zaczynamy strajk! – napisał na Twiterze Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego. Od tej decyzji odcina się nauczycielska “Solidarność”, która podpisała porozumienie ze stroną rządową.  W poniedziałek rozpocznie się bezterminowy strajk nauczycieli.

W placówkach, które zadeklarowały przystąpienie do strajku będą się odbywały jedynie zajęcia opiekuńcze. – U nas w szkole dwie osoby nie przystąpiły do protestu no i dyrektor szkoły. Zatem oni zorganizują dzieciom, które przyjdą, zajęcia – wyjaśnia nam nauczycielka jednej z płockich szkół.

Jak będzie wyglądał dzień strajku? – Do szkoły idę na godz. 7:30, będę w niej do 15:30. Pomimo tego, że nie musimy być podczas strajku 8 godzin w miejscu pracy, to zdecydowaliśmy z kolegami i koleżankami, że będziemy. Codziennie musimy podpisać też listę obecności i deklarację przystąpienia do strajku – tłumaczy. – Zdaję sobie sprawę, że posypią się na nas gromy, ale nie doszłoby do tego, gdyby nie to rozdawnictwo i to, że strona rządowa od początku wprowadzania reformy nie liczyła się z naszymi opiniami. Mówili eksperci, mówiliśmy my, że nastąpi kumulacja roczników, że będzie ogromne zamieszanie. Nie docierały żadne argumenty do nikogo – podkreśla. 

W Płocku do protestu przystąpi 60 placówek oświatowych, które weszły w spór zbiorowy z 65. W referendach przeprowadzonych wśród pracowników oświatowych wzięło udział prawie 77 proc., 82,5 proc. z nich opowiedziało się za strajkiem.

Przypomnijmy. Ostatni masowy strajk nauczycieli miał miejsce w 1993 roku. Zamknięto wówczas tysiące szkół, a w niektórych odwołano matury. Według danych Związku Nauczycielstwa Polskiego wzięło w nim udział 83 proc. placówek.