Kolejni zawodnicy opuszczają szeregi Nafciarzy

image_pdfimage_print

Kolejnymi zawodnikami, którzy w sezonie 2017/2018 nie będą reprezentować barw Wisły Płock są: Tomislav Božić i Damian Piotrowski. Zarówno 29-letniemu obrońcy jak i niewiele starszemu skrzydłowemu z końcem czerwca wygasają kontrakty z rodzimym klubem.

Božić do Płocka trafił pod koniec czerwca 2016 roku, po dwóch latach występów w Górniku Łęczna. W Wiśle zadebiutował w meczu z Lechią Gdańsk (2:1), inaugurującym zakończone niedawno rozgrywki. Ostatni raz zagrał z kolei w spotkaniu przeciwko innej drużynie z Trójmiasta – Arce Gdynia (1:0), w którym Wiślacy zapewnili sobie utrzymanie w elicie.

Łącznie w drużynie Marcina Kaczmarka chorwacki defensor zagrał 22 razy: 21 w Lotto Ekstraklasie i raz w Pucharze Polski. Zdobył też jedną bramkę przeciwko Legii Warszawa i była to najszybciej strzelona bramka przez zawodnika płockiego klubu w sezonie. I jednocześnie pierwsza na koncie Tomiego w 61 występie w polskiej lidze.

Piotrowski do Wisły przyszedł wcześniej, bo przed rozpoczęciem sezonu 2015/2016. Skrzydłowy w niebiesko-biało-niebieskiej koszulce po raz pierwszy zaprezentował się w meczu Pucharu Polski z Bytovią Bytów (1:2). W lidze do wyjściowej jedenastki wskoczył natomiast w 3. kolejce i miejsca już nie oddał, szybko zostając pierwszoplanową postacią drużyny. W rozgrywkach zakończonych awansem do Lotto Ekstraklasy popularny Świrek z 9 bramkami był trzecim strzelcem zespołu. Do tego dorobku dołożył jeszcze 5 asyst.

W minionym sezonie z powodu problemów z kontuzjami nie pograł jednak zbyt wiele na najwyższym poziomie rozgrywkowym. Jego licznik występów zatrzymał się na 9, a wypracowane statystyki to 1 bramka i 1 asysta. W sumie zagrał w 41 meczach Nafciarzy: 8 w Lotto Ekstraklasie, 31 w I lidze i 2 w Pucharze Polski. Strzelił w nich 10 goli i zanotował 6 ostatnich podań.

– Tomi, Damian, wielkie dzięki za wszystko! Życzymy powodzenia w dalszej karierze piłkarskiej! – czytamy na stronie Wisły Płock.

Źródło. Wisła Płock
Fot. Mateusz Łada – Wisła Płock.