Płocka Grupa Fotograficzna była na nietypowym spacerze. Pamiętają… [FOTO]

image_pdfimage_print

Dokładnie 6 lat temu – 18 czerwca – na oczach setek osób zginął kapitan Marek Szufa. Ci, którzy widzieli wypadek do dziś o nim opowiadają i wspominają. – To był ostatni pokaz sobotniej części pikniku lotniczego. Najbardziej widowiskowa część: połączenie slalomu i wyścigu, który organizatorzy nazwali AirSnake – opisywała wówczas wypadek “Gazeta Wyborcza”

Ciągnąc za sobą smugę białego dymu, miały na wysokości 15 metrów manewrować między przeszkodami ustawionymi na rzece. Kilkanaście minut po 17 samolot pilotowany przez Szufę z impetem uderzył w wodę. Maszyna zniknęła z jej powierzchni. Po ok. 20 minutach ratownikom udało się wydobyć pilota i przewieźć go na plażę, gdzie przez ok. 40 minut zespół lekarzy przeprowadzał akcję reanimacyjną. W pobliżu stał helikopter Lotniczego Pogotowia Ratunkowego i karetka pogotowia. Po godz. 18 karetka z rannym ruszyła w kierunku szpitala Wojewódzkiego w Płocku – informowała czytelników GW. Niestety, chociaż lekarze robili co mogli, pilota nie udało się uratować.

W niedzielę, 18 czerwca, Płocka Grupa Fotograficzna postanowiła uczcić pamięć tragicznie zmarłego kapitana. Trzy lata po śmierci Marka Szufy z inicjatywy grupy przy wsparciu prezydenta Płocka posadzono drzewo – żywy pomnik pamięci, które rośnie pięknie na nabrzeżu wiślanym. W 6 rocznicę śmierci Płocka Grupa Fotograficzna zorganizowała spacer od pomnika Władysława Broniewskiego do drzewa Marka Szufy, aby złożyć hołd pilotowi, zapalić świeczkę.

Każdy dzień, każde wydarzenie odkłada się w naszej pamięci. Ona nas kształtuje, czasami poza naszą świadomością lub na jej granicy. Jesteśmy tacy, jacy jesteśmy – pamiętamy. Dobre i złe chwile, porażki, sukcesy, rozczarowania i chwile podniosłe. I wydarzenia tragiczne, które na zawsze odciskają piętno. Pamiętajmy o tych, którzy odeszli – napisali członkowie PGF na stronie wydarzenia, podczas którego zaprosili na spacer fotograficzny poświęcony pamięci kapitana Marka Szufy.

Podczas spotkania nie zabrakło oczywiście zdjęć i rozmów. Wspominali, robili zdjęcia, zapalili świeczkę przy drzewie pomniku – oddając hołd człowiekowi, który żył z pasją…

Fot. Jacek Zoltar Łukaszewski.