Sąd był bezwzględny. Paulina M. usłyszała wyrok

– 25 lat pozbawiania wolności – taki wyrok usłyszała 31-letnia Paulina M. Sąd Okręgowy w Szczecinie wydał wyrok za zabójstwo 14 – miesięcznego syna oraz spowodowanie wypadku drogowego.  

Historia dramatu ma swój początek w Grąbcu pod Sierpcem, gdzie kobieta doprowadziła do zderzenia kierowanego przez siebie samochodu osobowego z tirem. “Wszystko wydarzyło się w lipcu 2016 roku. 13 lipca 2016 roku na drodze krajowej nr 10 w Grąbcu doszło do zderzenia trzech samochodów” – czytamy w artykule Jacka Danieluka, dziennikarza “Tygodnika Płockiego”. 

Autor przypomina informację z tamtego czasu, która dotarła do mediów tuż po zdarzeniu od Krzysztofa Kosiorka -rzecznika prasowego sierpeckiej policji. – Ze wstępnych relacji wynika, że kierująca toyotą avensis jadąca w kierunku Warszawy z bliżej nieokreślonej przyczyny zjechała na przeciwny pas ruchu, gdzie zderzyła się z nadjeżdżającym z przeciwka samochodem ciężarowym scania i po zderzeniu wjechała do rowu. Chwilę później na naczepę scanii najechał drugi samochód ciężarowy volvo typu chłodnia, jadący bezpośrednio za samochodem toyota. W chwili przybycia na miejsce zdarzenia służb ratunkowych roczny chłopiec podróżujący toyotą nie żył. Kierująca toyotą z obrażeniami ciała została przewieziona do szpitala w Sierpcu, natomiast kierowca i pasażer z ciężarowego volvo w stanie ciężkim przewiezieni zostali do szpitala w Płocku. 

Całą sprawą zajął się prokurator rejonowy oraz sierpecka policja.  – Jak wynika ze wstępnych ustaleń, kierująca samochodem osobowym 31-letnia kobieta niespodziewanie zjechała na lewy pas ruchu, zderzając się z nadjeżdżającym z przeciwka samochodem ciężarowym, w który uderzył jadący za nim drugi samochód ciężarowy. Na skutek wypadku kierowca pierwszego samochodu ciężarowego nie odniósł żadnych obrażeń ciała, natomiast kierowca drugiego doznał obrażeń w stopniu lekkim, a jego pasażer obrażeń skutkujących rozstrojem zdrowia na okres powyżej dni 7. Natomiast, jak stwierdzono w czasie oględzin miejsca wypadku, w samochodzie osobowym znajdowało się dziecko w wieku 1 rok i 2 miesiące, co do którego lekarz pogotowia stwierdził zgon. Kierująca samochodem osobowym młoda kobieta została z niegroźnymi obrażeniami ciała przewieziona do szpitala – informowano na stronie internetowej Prokuratury Okręgowej w Płocku.

Dzień po wypadku zostało przeprowadzona sekcja zwłok zmarłego dziecka. Nie wykazała ona, że dziecko zginęło w wypadku. Matka została skazana na 25 lat pozbawienia wolności, wyrok nie jest prawomocny.

Źródło: “Tygodnik Płocki”.




Noc w Harlemie, czyli recital Ryszarda Wolbacha

Pierwszy w tym roku koncert w dobrze znanym już cyklu Kawiarnia Jazzowa odbędzie się w piątek 16 lutego. W Płockim Ośrodku Kultury i Sztuki wystąpi Ryszard Wolbach. Znanemu płockiemu gitarzyście na scenie towarzyszyć będzie Krzysztof Misiak i Maciej Bieniek.

Ryszard Wolbach to polski wokalista rockowy, autor tekstów, kompozytor, gitarzysta. Jest postacią bardzo dobrze znaną na polskiej scenie muzycznej. Właśnie obchodzi 40-lecie swojej działalności estradowej. Wolbach jest m.in. laureatem Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu. Wielokrotnie występował na Pikniku Country w Mrągowie. Z rockowym zespołem Harlem związany był od 1993 (rozwiązanie grupy Babsztyl) do końca 2008 roku. Po odejściu z zespołu postanowił rozpocząć solową karierę.

Recital „Night in Harlem” to fascynujący spektakl utrzymany w żartobliwym, pełnym ironii i anegdot klimacie obracający się w stylistyce ballady, folk, blues i country. Podczas koncertu Ryszard Wolbach zaprezentuje wybrane utwory z repertuaru formacji Babsztyl i Harlem, których był współzałożycielem, a także piosenki z nowej płyty „Polany słońca”.

Koncert Ryszarda Wolbacha „Night in Harlem” z udziałem Krzysztofa Misiaka i Macieja Bieńka odbędzie się w piątek 16 lutego w sali koncertowej POKiS (ul. Tumska 9a). Bilety w cenie 25 zł można kupić w Bileterii POKiS oraz na stronie www.pokis.infoserw.pl.




Nowiutkie Radio niebawem będzie nadawało prosto z Płocka

Od kilku miesięcy w naszym mieście pojawiały się domysły i domniemania o nowej rozgłośni radiowej, której siedziba ma być w Płocku. Dziś na naszą skrzynkę e-mailową wpłynęło potwierdzenie tej wiadomości. – Radio RPL FM – od czwartku w Internecie, a od 8 lutego w eterze na 88,1 MHz – czytamy w informacji prasowej. 

Koncesję na nadawanie Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji przyznała Auxilium – Fundacji Edukacji Społecznej w kwietniu 2017 roku. Wtedy też rozpoczęto przygotowania infrastruktury radia, studia w Płocku i szkolenie przyszłych pracowników.

– Planowaliśmy uruchomić emisję programu od 1 lutego. Z przyczyn od nas niezależnych, związanych z montażem anten i uruchomieniem nadajnika, musimy przesunąć datę rozpoczęcia nadawania w eterze na 8 lutego. Ale już od 1 lutego można nas słuchać  poprzez stronę internetową: www.radiorpl.fm oraz aplikację na telefony z systemem android. Aplikacja: RPL FM – tłumaczy redaktor naczelny Radia RPL FM Artur Zaremba.

Jeżeli zatem macie ochotę posłuchać audycji w nowiutkim radiu, przestawcie fale.

Fot. Materiały prasowe.




W pięknym stylu Nafciarze pożegnali Cypr – wygrali!

W trzecim sparingu na Cyprze Wisła Płock rywalizowała z siódmym klubem w tabeli słowackiej Fortuna Liga – FC Nitra. Ostatnia gra testowa na Wyspie Afrodyty zakończyła się zwycięstwem Nafciarzy 2:1 (0:1). Obie bramki dla drużyny Jerzego Brzęczka padły po przerwie, a zdobyli je Kamil Biliński i Oskar Zawada.

Na początku meczu oba zespoły nastawiły się rozpoznanie rywala, dopiero po chwili śmielej ruszając do ataków. Wszystkie próby Nafciarzy w pierwszych minutach kończyły się jednak w okolicach 16. metra przed bramką Słowaków. W 15. minucie obrońcy Nitry zablokowali strzał Damiana Piotrowskiego, a niewiele potem jeden z defensorów w ostatniej chwili powstrzymał wychodzącego na czystą pozycję Kamila Bilińskiego. W 18. minucie Wiślacy oddali pierwsze uderzenie w kierunku Lukasa Hrosso, lecz Jakub Łukowski z wolnego posłał piłkę nad poprzeczką. W odpowiedzi podopieczni Ivana Galada groźnie skontrowali, lecz również posłali futbolówkę obok słupka.

W 23. minucie wprowadzony nieco wcześniej Aurelien Lola starał się zaskoczyć Thomasa Dähne z narożnika pola karnego. Niemiec stanął na wysokości zadania i popisał się bardzo dobrą interwencją. Ten sam zawodnik w 35. minucie był blisko wykończenia akcji oskrzydlającej, ale minimalnie przestrzelił. Grający z dziesiątką Andrej Fabry i Lola to dwaj gracze, którzy również w końcowej fazie pierwszej części gry tworzyli największe zagrożenie wokół Dähne. Do siatki przed przerwą trafił jednak Márius Charizopulos, który bez problemów sfinalizował dogranie z prawego skrzydła.

W międzyczasie twardo grający w defensywie Słowacy kilkukrotnie faulowali w niebezpiecznych strefach, a Łukowski raz po raz dośrodkowywał w pole karne. Blisko szczęścia Kuba był szczególnie w 34. minucie, gdy o mało nie zaskoczył Hrosso bezpośrednią centrą w “szesnastkę”. Niewiele zabrakło także, gdy główkował Biliński, choć golkiper Nitry w tej sytuacji pewnie interweniował. Łukowski na bramkę Słowaków uderzał z dystansu również w 32. minucie i tutaj też zabrakło trochę precyzji. W końcówce dwie niezłe akcje przeprowadził Cezary Stefańczyk, lecz Nico Varela dwukrotnie nie zdołał zmusić bramkarza beniaminka Fortuna Liga do kapitulacji.

Ta sztuka po zmianie stron błyskawicznie udała się natomiast Bilińskiemu. Doświadczony napastnik w 46. minucie z zimną krwią wykorzystał jedenastkę, podyktowaną za faul na wprowadzonym po przerwie Konradzie Michalaku. To spowodowało bardziej agresywną i ofensywną grę drużyny trenera Brzęczka, która w 54. minucie objęła prowadzenie! Michalak swój rajd zakończył dokładnym, płaskim podaniem do innego ze zmienników Oskara Zawady, a 21-letni napastnik dopełnił formalności.

Dobry okres gry niebiesko-biało-niebieskich nie zakończył się na dwóch zdobytych bramkach. W kolejnych minutach płocczanie wyraźnie przeważali, na niewiele pozwalając przeciwnikom. W 70. minucie ze sporej odległości strzelał jeden ze Słowaków, ale Thomas był na posterunku. Siedem minut później bardzo blisko podwyższenia rezultatu był Giorgi Merebashvili. Gruzin nieznacznie pomylił się główkując, po wrzutce aktywnego Michalaka. Tuż przed ostatnim gwizdkiem bezpośrednio z rzutu wolnego w boczną siatkę uderzył Dominik Furman i sędzia zakończył wtorkowe zawody, w których Wisła odniosła pierwszą wygraną w 2018 roku.

Sparingowe granie podczas drugiego z obozów przygotowawczych dobiegło więc końca. Przed startem rundy wiosennej w LOTTO Ekstraklasie Nafciarze – w sobotę 3 lutego o godzinie 13:00 – zagrają jeszcze z Arką Gdynia na Stadionie im. Kazimierza Górskiego.

Wisła Płock – FC Nitra 2:1 (0:1)
Kamil Biliński 46′ (karny), Oskar Zawada 54′ – Márius Charizopulos 45′

Wisła Płock: 30. Thomas Dähne – 20. Cezary Stefańczyk (46, 95. Patryk Stępiński), 17. Damian Byrtek (46, 26. Igor Łasicki), 18. Alan Uryga (65, 14. Adam Dźwigała), 11. Paul Pîrvulescu (65, 9. Arkadiusz Reca) – 21. Maksymilian Rogalski (65, 8. Dominik Furman), 6. Damian Rasak (72, 15.Krystian Ogrodowski) – 69. Damian Piotrowski (46, 77. Konrad Michalak), 7. Nico Varela (46, 16. Oskar Zawada), 96. Jakub Łukowski (65, 10. Giorgi Merebashvili) – 19. Kamil Biliński (65, 29. José Kanté).

FC Nitra: 31. Lukas Hrosso – 22. Matus Kunik, 3. Niba MacDonald, 17. Jaroslav Machovec (46, 2. Lukas Fabis), 5. Richard Krizan (46, 23. Ondrej Vencl), 14. Milos Simoncic, 10. Andrej Fabry (46, 21. Vahagn Militosyan), 66. Márius Charizopulos (46, 24. Tomas Vestenicky), 29. Christian Steinhübel (21, 7. Aurelien Lola), 9. Robert Valenta (46, 25. Patrik Abraham), 13. Rene Kotrik.

Źródło i fot: Wisła Płock




Jedyne takie śniadanie w Płocku. Posmakuj pysznych dań i wiedzy

Przez cztery lata spotkali się 85 razy. W ciągu tych lat uzbierało się ponad 250 osób, które wzięły udział w spotkaniach. Zawiązały się przyjaźnie i znajomości, które mają konkretny wymiar – przekładają się na reklamę – a ta jak wiemy, jest ona dźwignią każdego biznesu.

Mowa o Czwartkowych Śniadaniach Biznesowych, które odbywają się w płockim lokalu U Mariusza przy Placu Narutowicza. Jak na śniadanie przystało odbywa się ono w godzinach porannych od 8:00 do 10:00. Zanim każdy zabierze się do swoich codziennych obowiązków, związanych z pracą, wspólnie z innymi przedsiębiorczymi osobami zjada posiłek. Przy okazji spotkania wymieniają się poglądami, doświadczeniami i dzielą się swoją wiedzę biznesową. Przyświeca im hasło – “Polecaj, a będziesz polecany”. Krótko mówiąc, są to jedyne takie śniadania networking’owe w Płocku.

Czym w ogóle jest networking?

To tworzenie sieci kontaktów opartych na pozytywnych relacjach, których celem jest wzajemne wsparcie w sferze zawodowej. Aby kontakty te faktycznie były cenne i pomocne muszą charakteryzować się kilkoma cechami. Ważne jest, aby były długofalowe, systematycznie podtrzymywane i stale rozbudowywane. Istotną kwestią jest również to, aby ufać sobie nawzajem, ponieważ tylko wtedy możemy liczyć na rekomendację naszej osoby. U podstaw skutecznego networkingu powinna leżeć kolejna cecha – wzajemność. Jeśli my zrobimy coś dla kogoś, możemy być pewni, że ta osoba będzie chciała nam się odwdzięczyć. Przy tym wszystkim należy pamiętać, że networking nie opiera się na krótkich, szybkich spotkaniach z nieznajomymi czy też tylko kontaktach wirtualnych. Są to głębsze relacje, a przysługi są wyświadczane ze szczerej chęci, a nie jako wynik uporczywych próśb. Takie spotkania mają charakter nawiązania kontaktów i zacieśnienia współpracy między osobami. Wiele osób ze świata biznesu zauważa, że tylko poprzez wzajemne wsparcie i sprawdzone kontakty może rozwijać swoją działalność. Silne relacje biznesowe są efektem silnych relacji międzyludzkich.

Pomysłodawcą i organizatorem płockich śniadań jest Mariusz Jakóbowski, właściciel lokalu. – W naszych spotkaniach stawiamy na systematyczność i wzajemne, pozytywne relacje – tłumaczy. – Zapraszam na czwartkowe spotkania ludzi biznesu z Płocka i okolic – podkreśla.

Jeżeli macie ochotę poznać nowych ludzi, którzy obracają się w świecie biznesu, nie omijajcie tych śniadań – podczas nich można się sporo nauczyć. Mnóstwo informacji znajdziecie też na Facebooka, na Czwartkowe Śniadania Biznesowe u Mariusza. Możecie też zadzwonić pod numer 727 916 323 lub napisać na adres biuro@marketing-net.pl, a organizator udzieli wam wszystkich informacji.




Płockie pomniki przyrody. Miasto o nie bardzo dba

Okazałe dęby, robinia, katalpa, platanowiec czy miłorząb – to pomniki przyrody, które płocczanie oraz turyści znajdą w Płocku. Jest ich łącznie dziewięć. Miasto dba o nie, poddając je zabiegom pielęgnacyjnym.

Na czym polegają takie prace?  Między innymi na usunięciu suchych elementów drzew, cięciach redukujących korony, odciążeniu konarów, założeniu wiązań na konarach zagrażających wyłamaniem oraz rozluźnieniu gleby wokół pni. Zabiegi te są niezbędne, aby pomniki mogły swobodnie rosnąć i cieszyć oczy mieszkańców Płocka.

Gdzie znajdują się płockie pomniki przyrody?
– jeden z dębów znajduje się obok gmachu sądów przy ulicy Teatralnej,
– kolejny dąb rośnie przy parkingu spółki Inwestycje Miejskie na ulicy Kościuszki,
– najsławniejszy płocki dąb Broniewskiego można oglądać również przy ulicy Kościuszki,
– nieopodal katedry znajduje się przepiękny platanowiec,
– robinię można podziwiać przy ulicy Sienkiewicza (przy tzw. „Igiełkach” )
– tuż obok niej rośnie kolejny pomnik przyrody: katalpa,
– następnym dębem, który zyskał miano pomnika zobaczymy w alejach Piłsudskiego (przy budynku ZUS-u)
– kolejny pomnik to miłorząb przy ulicy Spółdzielczej (blisko parkingu przy Jesiennej),
– na liście naszych pomników jest także dąb, który rośnie na prywatnym terenie przy ulicy Zarzecznej.

W 2017 roku Urząd Miasta Płocka zrealizował zadanie pod nazwą: „Pielęgnacja i konserwacja pomników przyrody w granicach administracyjnych miasta Płocka”. Na realizację przedsięwzięcia Płock otrzymał dotację w wysokości  11 761,20 zł z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Warszawie.

Fot. UMP.




Oni wciąż czekają na swoich… niezastąpionych [FILM]

Mama i tata, mąż, przyjaciółka, brat – każdy ma kogoś, o kim może powiedzieć, że jest niezastąpiony. Dla dzieci takimi osobami najczęściej są rodzice. Niestety w Polsce są tysiące maluchów, którym trzeba zastąpić tych niezastąpionych.

Mowa aż o 74 tysiącach dzieci, które z różnych powodów nie mogą wychowywać się w rodzinach biologicznych. W większości to dzieci, których rodzice nie poradzili sobie z rolą mamy i taty. To z myślą o takich maluchach Stowarzyszenie SOS Wioski Dziecięce w Polsce prowadzi trzecią już edycję kampanii rekrutacyjnej „Szukamy Rodziców SOS”.

Tym razem kampania prowadzona jest pod hasłem „Zastępujemy niezastąpionych”. Rodzice, niezależnie od ich wad i niedociągnięć – zawsze będą rodzicami i na zawsze mają zarezerwowane specjalne miejsce w sercu dziecka. Dlatego też zastąpienie ich może wydawać się misją skazaną na porażkę. Jednak historie Rodziców SOS pokazują, że jest inaczej.

– To jest trudne, ale nie jest niemożliwe. Po 30 latach pracy jako mama SOS wiem, że to co można dać samotnym i opuszczonym dzieciom, to miłość i poczucie bezpieczeństwa. Gdy dzieci mają pewność, że obok zawsze będzie kochający dorosły, który ich nie zostawi, wyciszają się – mówi Danusia Ulidowicz, najdłużej pracująca mama SOS na świecie.

Praca w roli Rodzica SOS wiąże się z przeprowadzką do Wioski SOS w wybranej lokalizacji. Tam Rodzice SOS zamieszkują jeden z domów, w którym tworzą rodzinę dla 5-8 dzieci. Są ze swoimi podopiecznymi 24 godziny na dobę, tak jak zwykli rodzice. Pozwala to zapewnić dzieciom, tak ważne dla nich, poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji. Po miesiącach, a często latach tułaczki po różnych ośrodkach opieki zastępczej, w Wiosce SOS dzieci mają w końcu poczuć się jak w domu.

Stowarzyszenie poszukuje obecnie 10 osób, które zdecydują się na taką zmianę w życiu. Oznacza to, że w Wioskach SOS jest około 80 wolnych miejsc przeznaczonych dla potrzebujących dzieci. Może wśród płocczan lub mieszkańców powiatu płockiego znajdzie się ktoś, kogo takie dziecko nazwie… niezastąpionym.

Przypomnijmy. To już trzecia edycja kampanii rekrutacyjnej. Dzięki dwóm poprzednim kampaniom znaleziono dwa małżeństwa oraz trzy kobiety, które tworzą teraz rodziny w SOS Wioskach Dziecięcych.

Polecamy obejrzenie filmu, promującego obecną kampanię

 




Ile osób zabijesz pijany bydlaku?

Kiedy dowiadujemy się o wypadku drogowym od razu nasze myśli “rozbijają” się o słowo – tragedia. W raportach policyjnych występują terminy – sprawca, ofiara bądź pokrzywdzony. A tak naprawdę czym jest wypadek drogowy? Potwornym dramatem kilku lub kilkunastu osób – nie tylko ofiar, nie tylko sprawców – ale także ich rodzin, przyjaciół czy najbliższych.

A już kiedy dowiadujemy się, że sprawcą wypadku był pijany, ogania nas potworna złość. – Nietrzeźwy kierowca to również potencjalny zabójca – tłumaczy Krzysztof Piasek, rzecznik prasowy płockiej policji. – Każdy kierowca wie, że na drodze dochodzi do różnych nieprzewidywalnych sytuacji i czasami tylko od refleksu kierowcy zależy, czy dojdzie do tragicznego zdarzenia drogowego czy też nie – dodaje.

Organizm każdego człowieka – bez wyjątku – reaguje w mniejszym lub większym stopniu na podaną mu dawkę alkoholu. – Mając świadomość, że czasami ułamki sekund decydują o tym, czy dojdzie do wypadku czy też nie, powinniśmy sobie uświadomić również to, że nawet niewielka ilość alkoholu w naszym organizmie może spowolnić naszą reakcję na zaistniałą sytuację na drodze i wtedy zabraknie właśnie tych ułamków sekund. W takich przypadkach dochodzi do zdarzeń drogowych, w tym również tych najtragiczniejszych – podkreśla Piasek. 

– Prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwym jest przestępstwem, które zagrożone jest karą do 2 lat pozbawienia wolności oraz odebraniem prawa jazdy na czas nie krótszy niż 3 lata. Osoba, która dopuściła się takiego przestępstwa jest przestępcą i figuruje w Krajowym Rejestrze Karnym – wyjaśnia Krzysztof Piasek. Przy okazji rzecznik stwierdza także, że prowadzenie pojazdu po spożyciu alkoholu, to duże ryzyko, które można porównać tylko do gry w „Rosyjską ruletkę”. 

Podczas minionego weekendu płoccy policjanci zatrzymali sześciu nietrzeźwych kierowców, strażnicy miejscy jednego. Razem siedmiu, których udało się zatrzymać. Czyli po naszych drogach poruszało się siedmiu potencjalnych zabójców. – Kierowcy powinni mieć świadomość, że decydując się na kierowanie w stanie nietrzeźwym, dobrowolnie godzą się na popełnienie przestępstwa i na wszelkie konsekwencje z tym związane – tłumaczy rzecznik.

Pewnie tym co za chwilę napiszę wywołam falę oburzenia czy hejtu, jednak po moich rozmowach ze znajomymi, sąsiadami czy przyjaciółmi, mam świadomość tego, że większość myśli podobnie do mnie. Jeżeli pijany kierowca powoduje wypadek i ginie – nikomu nie jest go szkoda – nikomu – kto czyta bądź dowiaduje się o takim wypadku. Potworną tragedię przeżywa natomiast rodzina zabitego i jego najbliżsi. W momencie kiedy przez pijanego kierowcę ginie ktoś na drodze, wtedy słyszę głównie opinie, że w Polsce wprowadzona powinna zostać kara śmierci. Krótko mówiąc – śmierć za śmierć! – Skoro po wypiciu alkoholu lub pod wpływem narkotyków wsiadł za kierownicę, świadomie chciał zabić – usłyszałam nie tak dawno słowa mojego sąsiada.

Okazuje się, że na nic zdają się apele policji czy mediów, które przestrzegają przed następstwami, wsiadania za kierownicę po spożyciu alkoholu. W ciągu zaledwie kilku dni policjanci ukarali siedmiu pijanych. A ilu nie zostało ujawnionych, którzy dziś, jutro za tydzień znowu wsiądą pijani i będą prowadzić swoje auta? Ilu morderców nie pozna swoich ofiar, ilu pokrzywdzonych spędzi długie miesiące na rehabilitacjach bądź zginie? Ile rodzin przeżyje tragedie, które aby opisać brakuje słów? Ile?!  

Fot. Zdjęcia poglądowe policja.gov.pl.

 




Maluchy już bawią się i uczą w przedszkolu przy Gałczyńskiego [FOTO]

– Podoba się Wam nowe przedszkole? – prezydent Andrzej Nowakowski pytał w poniedziałek rano maluchy z Miejskiego Przedszkola nr 3, dla których był to pierwszy dzień w zmodernizowanej placówce przy ul. Gałczyńskiego.

Przebudowa przedszkola zaczęła się 10 października 2016 roku. Objęła budynek przedszkola i teren wokół niego. Z dawnego budynku pozostał właściwie tylko szkielet. Placówka ma dziewięć oddziałów (z których siedem jest integracyjnych) i może przyjąć łącznie 185 dzieci (a uczęszcza 178).

W budynku powstały trzy obszary funkcjonalne: blok żywieniowy, blok dydaktyczny oraz zaplecze administracyjne. Oprócz dziewięciu sal przedszkolnych jest jeszcze duża sala zajęć ruchowych oraz trzy salki do zajęć indywidualnych. Budynek jest przystosowany do potrzeb osób niepełnosprawnych.

Przed budynkiem przedszkola powstały 4 place zabaw dla poszczególnych grup wiekowych dzieci z nawierzchniami poliuretanowymi i nowymi urządzeniami zabawowymi. Nowością są też parkingi. Koszt przebudowy wyniósł 6,8 mln zł. Przeprowadzka do nowej placówki odbyła się w zimowe ferie, a poniedziałek był pierwszym dniem jej funkcjonowania po przebudowie.

Źródło i fot.:UMP.




Złodzieje nie “oszczędzają” nikogo. Okradli gościa w lokalu i… kościół

W trakcie minionego weekendu w Płocku miały miejsce dwie kradzieże. Pierwsza w lokalu, druga w kościele. 

W piątek 27 stycznia w Płocku przy Placu Narutowicza w jednym z lokali gastronomicznych skradziono kurtkę, w której był z zawartością portfel. Gościowi lokalu zginęły dokumenty oraz pieniądze. Wartość strat to 750 zł. Z kolei w nocy z 27 na 28 stycznia w godzinach 21.00 – 6.30 doszło do włamania do zakrystii kościoła przy ulicy Piaska. – Sprawca bądź sprawcy wybili szybę w oknie po czym weszli do środka i ukradli iPoda i 15 zł. Łączna suma strat to ok. 2000 złotych – informuje Krzysztof Piasek, rzecznik prasowy płockiej policji.