Nadzieje, oczekiwania i… wysoka poprzeczka. Wisła Płock przedstawiła nowego trenera

Punktualnie o godzinie 12 rozpoczęła się dziś konferencja prasowa na stadionie Wisły Płock. Dziennikarze mieli okazję poznać bliżej i porozmawiać z nowym selekcjonerem Wisły Płock – Dariuszem Dźwigałą. W spotkaniu uczestniczyli także prezydent Andrzej Nowakowski oraz szefostwo klubu – Jacek Kruszewski i Tomasz Marzec.

Zmiana trenera w Wiśle na parę dni przed rozpoczęciem sezonu to już chyba płocka tradycja. Rok temu, ze względu na różne perturbacje, odszedł z klubu Marcin Kaczmarek. Pracował z Nafciarzami 5 lat i walnie przyczynił się do rozwoju Wisły Płock. Jego zastępca Jerzy Brzęczek odszedł, ponieważ otrzymał ofertę nie do odrzucenia. Prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej, Zbigniew Boniek powierzył mu stanowisko selekcjonera kadry narodowej. Jak wspomniał podczas konferencji prezes Wisły Płock Jacek Kruszewski, nie było blokowania „transferu”, jak to miało miejsce w przypadku zakusów Legii Warszawa czy Lecha Poznań.

Prezes wspominał, że klub chciał znaleźć trenera, który będzie kontynuował pracę Brzęczka. I praktycznie Dariusz Dźwigała był pierwszym wyborem. Kruszewski zdawał sobie sprawę, że zatrudnienie go nie będzie proste. Trener Dźwigała opiekował się młodymi piłkarzami w kategorii wiekowej do lat 18 i 19. Porozumienie z PZPN zostało jednak zawarte. Gdyby się nie udało, szansę na pracę miał otrzymać zespół młodych, polskich trenerów.

Co na to sam zainteresowany? Przede wszystkim, wdzięczny był prezesowi… Bońkowi, że umożliwił mu pracę w Wiśle. Szukał nowych wyzwań i jak sam powiedział, jest bardzo wdzięczny włodarzom klubu za obdarzenie go zaufaniem. Sam wie, że poprzeczka postawiona przez poprzednika, jest wysoka. Według niego, są tutaj piłkarze, którzy gwarantują odpowiedni poziom w Ekstraklasie i pasują do jego koncepcji gry. Żartobliwie dodał, że jedynym minusem jest osoba jego syna [Adam Dźwigała – przyp. red]. Co więcej, gdyby Adam tu nie grał, być może Dariusz Dźwigała nie zdecydowałby się na funkcję trenera Wisły. Docenia jednak to, jak mocną pozycję wywalczył sobie w drużynie Brzęczka jego syn. Ciekawostką jest fakt, że jego mama oraz babcia urodziły się pod Płockiem, a w naszym mieście obecny trener Nafciarzy spędzał dzieciństwo.

Prezydent Andrzej Nowakowski wspominał podpisanie kontraktu z Jerzym Brzęczkiem. Była to roczna umowa z opcją przedłużenia na 2 lata. Nie sądził jednak, że spotka się z nowym trenerem w podobnych okolicznościach. Jest przekonany, że zatrudnienie Dźwigały to dobry krok. Okoliczności, według włodarza miasta, były bardzo podobne, ma jednak zaufanie do władz klubu i wierzy, że ten wybór jest bardzo dobry. Jak stwierdził, wszystko zweryfikuje boisko. Życzył sobie i wszystkim kibicom, żeby syn Dariusza Dźwigały został wytransferowany za grube miliony.

Uspokajał też, że Płock to jedna wielka rodzina i na pewno nie stanie się tu nikomu krzywda. Jest optymistą przed nadchodzącym sezonem, chciałby żeby poprawiła się frekwencja i ze swojej strony dołoży wszelkich starań, żeby budowa stadionu rozpoczęła się jak najszybciej.

Ciekawe tematy poruszył też Tomasz Marzec, wiceprezes klubu. Wisła ma plan, jak przyciągnąć kibiców na stadion nie tylko tych z Płocka, ale i z ościennych miejscowości. Dobrzyń nad Wisłą, Sierpc to przykłady pierwsze z brzegu. Jak sam powiedział, frekwencja rozkłada się na poziomie od 30 do 70 proc. procent. Średnia frekwencja w zeszłym sezonie wynosiła ok. 5500 tys. kibiców. Marzec ma nadzieję, że uda się ją poprawić, choć wszyscy pamiętamy w jakich warunkach był rozgrywany m.in mecz z Cracovią.

W trakcie konferencji dziennikarze dowiedzieli się, że Wisła zagra w nowych koszulkach. Z głównego miejsca znika reklama Bud-Matu. Nie oznacza to jednak, że płocka firma wycofała się ze sponsorowania klubu. Dobrą wiadomością jest to, że PKN Orlen może przeznaczyć dużo więcej pieniędzy niż do tej pory. Zależy to od kilku warunków. Mistrzostwo Polski to chyba najbardziej opłacalna opcja dla klubu, ale też ważna będzie frekwencja! Jeżeli średnia będzie wyższa niż w sezonie 2017/2018, wpłynie dodatkowy bonus.

Prezes Kruszewski doskonale zdaje sobie sprawę, że płocki stadion do idealnych nie należy. Nie ma najmniejszego problemu, jeżeli chodzi o przyznanie licencji i grę w Płocku. Natomiast wszystko co przekłada się na jakość meczu plasuje Wisłę na szarym, ligowym końcu. Na szczęście jest szansa, że jeszcze w tym roku ruszy przebudowa płockiego stadionu. Według wstępnych ustaleń, koniec budowy to 2021 rok. Niestety, póki co, nie można się spodziewać dofinansowania ze strony Ministerstwa Sportu.

Trener Dźwigała ma, jak powiedział, w głowie skład na mecz z Lechem. Ricardinho, ostatni pozyskany zawodnik otrzymał pozwolenie na pracę i będzie do dyspozycji trenera. Prezes Kruszewski wspominając o sprzedaży biletów na niedzielny mecz powiedział, że póki co 4000 kibiców zasiądzie na trybunach. Nie wyobraża sobie, że ktokolwiek nie mając nic w planach, albo będąc w Polsce na wakacjach nie zjawi się na „Petce”.

Nie zawiedźmy zatem zarządu klubu oraz piłkarzy. Nie zawiedźmy Wisły ! Na start „najlepszej” ligi świata czeka chyba każdy w Polsce!

Łukasz Zieliński.




Ricardinho znów piłkarzem Wisły! Jest też nowy bramkarz

Wczoraj bramkarz – Marcel Zapytowski, dziś Ricardo Cavalcante Mendes – znany jako Ricardinho – dołączyli do Nafciarzy. Z Wisłą Płock bramkarz związał się kontraktem na rok, a 28-letni Brazylijczyk na dwa lata.  

Ricardinho na świat przyszedł 4 września 1989 roku w Sao Paulo. Piłkarz mierzący 175 cm wzrostu w przeszłości występował już w Polsce i reprezentował kolejno barwy Bogdanki Łęczna, Wisły Płock oraz Lechii Gdańsk. W drużynie Nafciarzy gracz z Ameryki Południowej zagrał w 34 meczach, w których zdobył 12 bramek i zanotował 3 asysty. Dzięki temu w sezonie 2011/2012 został najlepszym snajperem zespołu.

Lechię opuścił na rzecz Sheriffa Tiraspol i właśnie w Mołdawii spędził największą część dotychczasowej kariery, gdzie świętował też największe drużynowe oraz indywidualne sukcesy i występował w europejskich pucharach. Do nich zaliczają się chociażby dwa tytuły króla strzelców ligi mołdawskiej. Sezon 2017/2018 zakończył mając na koncie w sumie 21 występów i 1 165 minut na boisku, w czasie których strzelił jednego gola.

Z kolei Marcel Zapytowski podpisał pierwszy profesjonalny kontrakt z Wisłą Płock. Umowa 17-letniego bramkarza obowiązywać będzie do 30 czerwca 2020 roku.

Zapytowski to urodzony 8 stycznia 2001 roku w Płocku wychowanek naszego klubu, który z drużyną Wisły rozpoczął przygotowania do sezonu 2018/2019. W poprzednich rozgrywkach występował jeszcze w wojewódzkiej lidze juniorów młodszych regionu płockiego i zagrał w 19 meczach, w których puścił 22 bramki i aż jedenaście razy zachował czyste konto.

Młody zawodnik w czasie letniego okresu przygotowawczego przed startem ekstraklasy wystąpił natomiast w sparingach z ŁKS-em Łódź (1:3), Pogonią Siedlce (4:2), Koroną Kielce (3:0) oraz Stomilem Olsztyn (2:0) i pokazał się w nich z dobrej strony, co poza kontraktem zaowocowało włączeniem do kadry pierwszego zespołu. Marcel zostanie zgłoszony do rozgrywek ekstraklasy i będzie występował z numerem 29.

Źródło i fot: Wisła Płock.

 




Dariusz Dźwigała trenerem Wisły Płock

Nowym trenerem Wisły Płock zostanie Dariusz Dźwigała, który podpisze z płockim klubem roczny kontrakt z opcją przedłużenia go o kolejne dwanaście miesięcy.

Dariusz Dźwigała urodził się 22 marca 1969 roku w Warszawie. 49-letni szkoleniowiec dysponuje sporym doświadczeniem boiskowym, bowiem jako piłkarz rozegrał aż 258 meczów w ekstraklasie, w których zdobył 34 bramki. Przygodę z piłką rozpoczął w Drukarzu Warszawa, z którego przeprowadził się do Polonii Warszawa, gdzie zadebiutował w najwyższej klasie rozgrywkowej. Poza tym w elicie występował również w Górniku Zabrze, GKS Katowice oraz Pogoni Szczecin, a co więcej grał także między innymi dla izaelskiego Hapoelu Kfar Saba i tureckiego Diyarbakirsporu Kulübü.

W karierze trenerskiej pracował natomiast w Starcie Otwock, Radomiaku Radom, jako asystent w Jagiellonii Białystok, Victorii Sulejówek, Arce Gdynia, Polonii Warszawa, Dolcanie Ząbki oraz Podbeskidziu Bielsko-Biała. Ostatnio był selekcjonerem reprezentacji Polski do lat 18 i 19.

Sztab szkoleniowy Nafciarzy tworzyć będą: dwaj asystenci Kamil Zieleźnik i Andrzej Wyroba, trener przygotowania fizycznego Leszek Dyja, który pracę w klubie będzie łączył z pracą w reprezentacji, trener bramkarzy Andrzej Krzyształowicz, kierownik drużyny Piotr Soczewka oraz fizjoterapeuci Paweł Nowacki i Marcin Kowalski.

Klub opuszczają zaś dotychczasowy trener Jerzy Brzęczek, asystenci Tomasz Mazurkiewicz i Mateusz Łajczak oraz analityk Michał Siewierski.

 

Źródło: Wisła Płock.
fot. Michał Chwieduk / 400mm.pl (materiały prasowe Wisły Płock)




Nafciarze wygrali ostatni sparing przed nowym sezonem

W piątek, 13 lipca, w szóstym i ostatnim meczu kontrolnym przed rozpoczęciem sezonu 2018/2019 Wisła Płock wygrała ze Stomilem Olsztyn 2:0 (1:0). Na listę strzelców wpisali się Nico Varela oraz Alan Uryga. 

Od początku spotkania to Nafciarze byli stroną przeważającą i prowadzili grę. Już w 3. minucie pierwszy celny strzał oddał Nico Varela, jednak uderzył zbyt lekko, aby zaskoczyć Michała Leszczyńskiego. Chwilę później golkiper Stomilu musiał wykazać się znacznie bardziej, ale poradził sobie z próbą Dominika Furmana z linii pola karnego. Olsztynianie odpowiedzieli w 9. minucie, gdy po jednym z kontrataków piłkę obok bramki kopnął Marcin Stromecki. W 12. minucie futbolówka wylądowała w siatce po raz pierwszy, dzięki Mateuszowi Szwochowi, lecz arbiter chwilę wcześniej odgwizdał rzut karny po faulu na Karolu Angielskim. Z 11. metrów nie pomylił się Varela i od 13. minuty niebiesko-biało-niebiescy prowadzili 1:0!

Około 20. minuty to olsztynianie zaczęli jednak poczynać sobie coraz lepiej, choć inicjatywa cały czas była po stronie płocczan, ale brakowało trochę konkretów pod bramką Leszczyńskiego i wykończenia. Najpierw jednak Piotr Głowacki w sytuacji sam na sam trafił w boczną siatkę, a niewiele później Thomas Dähne w świetnym stylu wygrał pojedynek oko w oko z Mateuszem Góralem! W 36. minucie Stromecki zbyt długo zwlekał z oddaniem strzału i Adam Dźwigała zdołał go zablokować, podobnie jak tuż przed przerwą defensorzy Stomilu zastopowali Angielskiego.

Po zmianie stron przez moment obrońcy gości jeszcze raz poradzili sobie z Karolem, ale już w 54. minucie nie mieli zbyt wiele do powiedzenia przy skutecznej główce Alana Urygi, który wykorzystał dobre dośrodkowanie z rzutu wolnego Furmana. Nieco wcześniej Szwoch z okolic 16. metra uderzył mocno i nad poprzeczką, a po upływie kwadransa już w światło bramki, lecz Piotr Skiba pewnie złapał futbolówkę. W 79. minucie celnie, choć nieco zbyt lekko główkował z kolei Damian Byrtek, a w 84. Jakub Łukowski z dystansu trafił wprost w ręce bramkarza z Olsztyna. W końcówce zarówno Wiślacy jak i Stomilowcy jeszcze kilkukrotnie wychodzili z szybkimi atakami, lecz ostatecznie rezultat nie uległ już zmianie i w ostatnim sparingu w czasie letniego okresu przygotowawczego pokonaliśmy Stomil różnicą dwóch goli.

Tym samym sparingi Wisły przed startem sezonu 2018/2019 dobiegły końca. Kolejny mecz Nafciarze rozegrają już w niedzielę 22 lipca o godzinie 18:00, gdy w 1. kolejce LOTTO Ekstraklasy na Stadionie im. Kazimierza Górskiego będą podejmować drużynę Lecha Poznań. Zapraszamy do zakupu biletów oraz karnetów na nowe rozgrywki!

Wisła Płock – Stomil Olsztyn 2:0 (1:0)

1:0 – Nico Varela 13′ (karny)

2:0 – Alan Uryga 54′

Wisła Płock: Thomas Dähne (67, Marcel Zapytowski) – Cezary Stefańczyk (67, Patryk Stępiński), Alan Uryga (67, Damian Byrtek), Adam Dźwigała (67, Bartłomiej Sielewski), Krystian Miś (46, Marcin Warcholak) – Dominik Furman, Damian Rasak (67, Patryk Wieliczko) – Mateusz Szwoch, Semir Štilić (46, Jakub Łukowski), Nico Varela (67, Giorgi Merebashvili) – Karol Angielski (67, Oskar Zawada).

Stomil Olsztyn (skład wyjściowy):  Michał Leszczyński – Lukáš Kubáň, Łukasz Sołowiej, Tomasz Wełnicki, Remigiusz Szywacz – Marcin Stromecki, Miłosz Trojak – Volodymyr Tanchyk, Grzegorz Lech, Piotr Głowacki – Mateusz Góral.

Rezerwowi: Piotr Skiba – Janusz Bucholc, Szymon Jarosz, Łukasz Jegliński, Paweł Głowacki, Dominik Kun, Tomasz Zając, zawodnik testowany, Jakub Mosakowski, Wojciech Dziemidowicz, Dominik Wasiak.

Żółta kartka: Piotr Głowacki.

Źródło i fot: Wisła Płock.




Warto wybrać się na stadion miejski. Będą rzucać… talerzami

Po raz czwarty odbędzie się w naszym mieście ogólnopolski turniej Ultimate Frisbee pod nazwą “Ależ Talerz”. Organizatorzy imprezy zapraszają do kibicowania na Stadion Miejski w Płocku przy ulicy Sportowej.

W najbliższy weekend – 14 i 15 lipca – na Stadionie Miejskim o miano najlepszej drużyny turnieju zmierzą się zespoły z Płocka, Warszawy, Gdańska, Dopiewa, Olsztyna, Łodzi i Bielsko-Białej. Mecze grupowe rozpoczną się w sobotę od godziny 8:00. – Dodatkowo tego dnia zapraszamy również na godzinę 19:30, kiedy to przeprowadzony zostanie również Layout Show, czyli efektowne łapanie dysku z poświęceniem – czytamy w zaproszeniu. Niedzielne zmagania rozpoczną się od godziny 9:00. Finał rozgrywek zaplanowany jest na godzinę 14:50.

Wstęp na turniej jest bezpłatny.



Wisła Płock uległa AEK-owi Larnaka. Sparing odbył się w Opalenicy

W piątym i jednocześnie przedostatnim meczu kontrolnym w czasie letnich przygotowań do sezonu 2018/2019 Wisła Płock nieznacznie uległa AEK-owi Larnaka i przegrała 0:1 (0:1).

Wtorkowy pojedynek w Opalenicy mógł dla Nafciarzy rozpocząć się znakomicie. Niewiele czasu po rozpoczęciu gry piłkę w środku pola przejął Semir Štilić, który błyskawicznie zdecydował się na uderzenie z około 40. metrów i był o włos od pokonania Tono Ramireza! Doświadczony hiszpański golkiper do końca był jednak czujny i nie dał się zaskoczyć. Na odważną próbę Bośniaka Cypryjczycy odpowiedzieli w 4. minucie, gdy strzał głową z bliska Ivana Trickovskiego trafił w poprzeczkę! Kolejnej szansy na zdobycie bramki Macedończyk już nie zmarnował i w 10. minucie wygrał starcie sam na sam z Thomasem Dähne. Od tego momentu zawodnicy AEK-u przejęli na kilka minut kontrolę nad spotkaniem, lecz w obronie dobrze radzili sobie Damian Byrtek i Igor Łasicki, którzy w 12. i 17. minucie dwukrotnie przerwali groźne akcje graczy z Larnaki.

Wraz z upływem czasu coraz mocniej do głosu zaczęli dochodzić Wiślacy, którzy największe zagrożenie stwarzali po stałych fragmentach gry egzekwowanych przez kapitana Dominika Furmana lub Štilić. W 27. minucie bośniacki rozgrywający do spółki z Nico Varelą oraz Oskarem Zawadą przeprowadzili dobrą zespołową akcję, po której jednak Urugwajczyk z okolic 16. metra nieznacznie przestrzelił. Niewiele później Zawada nie zdołał z kolei “zamknąć” dośrodkowania Furmana z rzutu wolnego, a tuż przed przerwą po kolejnej centrze Dominika blisko szczęścia był Damian Rasak. W międzyczasie Cypryjczycy walczyli o podwyższenie prowadzenia, ale ich starania dzięki dobrej grze defensywnej płocczan nie przyniosły powodzenia.

Od razu po zmianie stron to niebiesko-biało-niebiescy chcieli wziąć się za odrabianie strat. Inaczej niż w pierwszej części to drużyna Jerzego Brzęczka długimi fragmentami prowadziła grę, jednak kilka dobrych dośrodkowań z bocznych sektorów czy to Patryka Stępińskiego czy Krystiana Misia nie znalazło adresatów, a trochę wcześniej w 54. minucie źle z wolnego przymierzył Varela. Ważne wydarzenie miało miejsce po upływie 70. minuty, bowiem na murawie po raz pierwszy od kwietnia pojawił się Giorgi Merebasvili, który w 80. minucie trafił w słupek, po tym jak strzał Karola Angielskiego przed “szesnastkę” sparował Andreas Christodoulou. Niewiele przed końcem obrońcy AEK-u zdołali jeszcze zablokować strzał Alana Urygi, który nie pierwszy raz świetnie odnalazł się w polu karnym.

Ostatnim sparingpartnerem, z którym zmierzą się zawodnicy Wisły będzie Stomil Olsztyn. Spotkanie z pierwszoligowcem zostanie rozegrane już w piątek 13 lipca o godzinie 17:00 na Stadionie im. Kazimierza Górskiego.

Wisła Płock – AEK Larnaka 0:1 (0:1)

0:1 – Ivan Trickovski 10′

Wisła Płock: Thomas Dahne, Patryk Stępiński (64, Cezary Stefańczyk), Igor Łasicki (46, Bartłomiej Sielewski), Damian Byrtek (64, Adam Dźwigała), Marcin Warcholak (46, Krystian Miś) – Damian Rasak (64, Alan Uryga), Dominik Furman (46, Patryk Wieliczko) – Nico Varela (64, Mateusz Szwoch), Semir Stilić (Jakub Łukowski), Caló Oliveira (72, Giorgi Merebashvili) – Oskar Zawada (64, Karol Angielski).

AEK Larnaka (skład wyjściowy): Tono Ramirez – Marius Andoniades, Joan Truyols, David Catala, Jorge Larena, Joan Tomas, Alberto Tete, Ivan Trickovski, Nacho Cases, Rafael Anastasiou, Konstantinos Konstantinou.

Rezerwowi: Andreas Christodoulou, Ioakim Toumpas, Acorán Barrera, Hector Hevel, Vladimir Boljevic, Thomas Ioannou, Vincent Laban, Onisiforos Rousias, Apostolos Giannou, Rafael Mamas, Christos Tryfonos, Dimitris Raspas, Giannis Panagidis.

Źródło i fot: Wisła Płock.




Tym razem na płockiej starówce królują siatkarze. W niedzielę wielki finał

Zmagania siatkarzy plażowych wróciły na płocką starówkę. W dniach 6 – 8 lipca kibice letniej odmiany siatkówki będą mieli okazję oglądać najlepsze polskie pary, które zmagać się będą w turnieju rangi mistrzostw Polski. To już druga edycja Beach Volleyball Płock.

Siatkówka plażowa gościła w sercu płockiej starówki rok temu i spotkała się z pozytywnym odbiorem wśród uczestników. – Po organizacji zeszłorocznej edycji naszego turnieju otrzymaliśmy wiele pozytywnych opinii zarówno na temat infrastruktury, lokalizacji jak i poziomu sportowego. Siatkówka plażowa to niezwykle widowiskowa dyscyplina, będąca sportem olimpijskim i mająca szerokie grono fanów. Wszystkie te aspekty sprawiły, że postanowiliśmy kontynuować nasz projekt i również w tym roku zapraszamy wszystkie pary do Płocka – mówi Jakub Malinowski z Fundacji Modern Sport, będącej organizatorem turnieju.

W tym roku w turnieju Beach Volleyball Płock udział weźmie łącznie 26 par, które rywalizować będą przez trzy dni. W piątek zostanie rozegrany turniej eliminacyjny, w którym 18 par przystąpi do rywalizacji o 8 miejsc w turnieju głównym. W sobotę i niedzielę do rywalizacji włączy się kolejne 8 par, które zostały rozstawione na podstawie aktualnego rankingu PZPS.

Do Płocka zawitają obecnie najlepsze pary – między innymi Jędrzej Brożyniak i Piotr Janiak, czyli zwycięzcy ubiegłotygodniowego turnieju Plaża Open w Dąbrowie Górniczej. Para znana jako Jenio/Janio Beach Volleyball Team z płocką starówką ma dobre wspomnienia – w poprzedniej edycji Beach Volleyball Płock uplasowała się na podium, zajmując trzecie miejsce. Jeszcze lepiej rozgrywki te pamiętają bracia z Wrocławia, czyli Adam i Roman Andrys, którzy z Mazowsza wracali z pucharem za pierwsze miejsce i mimo mało udanego występu w ostatnim turnieju, zapowiadają powrót do Płocka ze zdwojoną siłą. Oprócz nich jednym z głównych kandydatów do zdobycia pierwszego miejsca BVP będzie duet Marcin Ociepski i Jarosław Lech. Niespełna tydzień temu walczyli oni w rozgrywkach World Tour, rozgrywanych na warszawskiej Moncie i mimo pożegnania się z turniejem już w kwalifikacjach, zdobyli cenne doświadczenie, które na pewno da o sobie znać podczas zawodów w Płocku. Walkę do upadłego zapewnia również płocka para Tomasz Maziarek i Bartosz Lewicki.

– Cieszymy się, że i w tym roku frekwencja na naszych zawodach dopisała i ponownie zobaczymy najlepsze pary w Polsce. Dodatkowo planujemy dla kibiców kilka niespodzianek w tym konkursy z nagrodami, mecz gwiazd, a chętni będą mogli spróbować swoich sił na wodnym torze skimboardowym – mówi Malinowski.

Tegoroczny Beach Volleyball Płock utrzyma najwyższa rangę – trzech gwiazdek, co oznacza, że pula nagród w zawodach wyniesie 15 tysięcy złotych. Warto dodać, że Stare Miasto w Płocku tydzień wcześniej gościło będzie inną plażową dyscyplinę. Na przełomie czerwca i lipca odbył się tam turniej PGNiG Summer Superligi, czyli cyklu mistrzostw Polski w piłce ręcznej plażowej.

Wydarzenie zostało dofinansowane ze środków Miasta Płocka, sponsorami są: Auto Forum, Hotel Herman, Repro. Partnerami są Polski Związek Piłki Siatkowej, Stowarzyszenie Siatkarz Płock, Stowarzyszenie 3S oraz MUKS Volley Płock.

Harmonogram Beach Volleyball Płock – Mistrzostw Polski w Siatkówce Plażowej:

Piątek 6 lipca
9:00-15:00 – turniej eliminacyjny

Sobota 7 lipca
9:00 – 18:00 – turniej główny

Niedziela 8 lipca
9:00 -11:00 – ćwierćfinały
11:30 -13:15 – półfinały
13:30 – mecz o 3 miejsce
14:30 – mecz gwiazd
15:30 – FINAŁ




Kolejny wygrany sparing. Wisła Płock z łatwością pokonała Koronę Kielce

W czwartym meczu kontrolnym w czasie letnich przygotowań do sezonu 2018/2019 Wisła Płock pewnie pokonała Koronę Kielce 3:0 (3:0). Na listę strzelców po stronie Nafciarzy w pierwszej połowie wpisali Alan Uryga, Mateusz Szwoch oraz Karol Angielski.

Od pierwszych minut czwartkowej rywalizacji to zawodnicy drużyny Jerzego Brzęczka prezentowali się korzystniej od przeciwników. Już w pierwszej minucie niezłą akcję na prawym skrzydle przeprowadził Mateusz Szwoch, którego dośrodkowanie z prawej strony pewnie złapał jednak Paweł Sokół. Pierwszy sygnał ostrzegawczy okazał się dla Korony ostatnim, bowiem już w 3. minucie było 1:0 dla Wisły! Po wrzutce z rzutu rożnego Dominika Furmana najlepiej w polu karnym odnalazł się Alan Uryga, który otworzył wynik.

Kielczanie po raz pierwszy czujność Bartłomieja Gradeckiego sprawdzili w 8. minucie, gdy mocny strzał zza szesnastki Kena Kallaste bez problemu zatrzymał nasz golkiper. Cały czas to jednak Nafciarze starali się prowadzić grę, a w 10. minucie jedną z dogodnych okazji zmarnował Szwoch. Z biegiem czasu gra zaczęła być bardziej wyrównana i w 19. minucie na niecelną próbę Semira Stilicia z 16. metra, szybko odpowiedział Michael Gardawski, który uprzedził wychodzącego z bramki Gradeckiego, ale w porę interweniowali obrońcy!

W kolejnych minutach nieco brakowało dogodnych szans do zmiany rezultatu, ale już w 29. i 31. minucie niebiesko-biało-niebiescy dwukrotnie zagościli pod bramką Sokoła. Najpierw przebojowa akcja Caló, zakończyła się niedokładnym dograniem za linę obrony do Damiana Szymańskiego, a następnie świetny rajd prawą stroną Cezarego Stefańczyka i centrę w pole karne w porę zatrzymał Djibril Diaw. W 39. minucie bardzo blisko szczęścia był z kolei Krystian Miś, którego strzał – po dośrodkowaniu Stilicia – obronił Sokół, który po chwili wygrał jeszcze pojedynek z Urygą. W końcówce pierwszej połowy bramkarz kielczan musiał jednak dwukrotnie wyjmować piłkę z siatki. Najpierw Caló znakomicie ograł Bartosza Rymaniaka i wyłożył piłkę Szwochowi, który podwyższył prowadzenie Nafciarzy, a tuż przed przerwą na listę strzelców wpisał się Karol Angielski.

Po dobrych 45. minutach trener Brzęczek zdecydował się na dokonanie czterech zmian w składzie. Na boisku pojawili się: Marcel Zapytowski, Marcin Warcholak, Jakub Łukowski oraz Oskar Zawada, a plac gry opuścili: Gradecki, Miś, Stilić oraz Angielski. W 55. minucie to Łukowski, czyli jeden ze zmienników, przedarł się prawą stroną, ale jego podanie niestety nie znalazło adresata. Niewiele potem nie pierwszą dziś próbę Szwocha zastopował Matthias Hamrol, a główka Piotra Pierzchały trafiła w poprzeczkę! To właśnie po stałych fragmentach gry w późniejszej fazie gry kielczanie stwarzali zagrożenie pod bramką Zapytowskiego, który w 70. minucie popisał się kapitalną interwencją po uderzeniu głową Felicio Browna. Podobnie było w 77. minucie, gdy Łukasz Kosakiewicz strzelał bezpośrednio z rzutu wolnego, lecz Marcel ponownie stanął na wysokości zadania!

W ostatniej fazie starcia to płocczanie dwukrotnie byli znacznie bliżej zanotowania kolejnego trafienia, jednak ani w 79., ani w 83. minucie Zawada i Łukowski nie zdołali przelobować niezbyt pewnego w tych momentach Hamrola, choć już same próby zasługują na uznanie. Ostatecznie nic już się nie zmieniło i w czwartym letnim sparingu Wiślacy odnieśli trzecie zwycięstwo.

Kolejnym sparingpartnerem, z którym zmierzą się zawodnicy Wisły będzie AEK Larnaka. Spotkanie z Cypryjczykami zostanie rozegrane tuż przed końcem obozu w Grodzisku Wielkopolskim, we wtorek 10 lipca w Opalenicy.

Wisła Płock – Korona Kielce 3:0 (3:0)

1:0 – Alan Uryga 3′
2:0 – Mateusz Szwoch 43′
3:0 – Karol Angielski 45′

Wisła Płock: Bartłomiej Gradecki (46, Marcel Zapytowski) – Cezary Stefańczyk (64, Patryk Stępiński), Alan Uryga (64, Igor Łasicki), Adam Dźwigała (64, Damian Byrtek), Krystian Miś (46, Marcin Warcholak), Mateusz Szwoch (64, Tomasz Andrzejewski), Dominik Furman (64, Damian Rasak), Damian Szymański (64, Patryk Wieliczko), Caló Oliveira (64, Patryk Cieślak), Semir Stilić (46, Jakub Łukowski), Karol Angielski (46, Oskar Zawada).

Korona Kielce (skład wyjściowy): Paweł Sokół – Bartosz Rymaniak, Djibril Diaw, Adnan Kovacević, Ken Kallaste, Michael Gardawski, Zlatko Janjić, Jakub Żubrowski, Vato Arveladze, Ivan Jukić, Elia Soriano.

Źródło i fot: Wisła Płock.




PGNiG Summer Superliga Płock: zagraniczne zespoły zdominowały rywalizację [FOTO]

Na specjalnie przygotowanej plaży na Starym Rynku w Płocku najlepsze okazały się szczypiornistki Westsite Amsterdam, pokonując w finale BHT Byczki Kowalewo Pomorskie, oraz główni faworyci zawodów Detono Zagrzeb, którzy zwyciężyli węgierski Salgotarjani Strandepitok. W najlepszej czwórce panów znalazł się tylko jeden zespół z naszego kraju – SPRP Damy Radę Inowrocław, z kolei Holenderki w drodze po zwycięstwo musiały zmierzyć się z całą koalicją polskich drużyn.

Płock przywitał kibiców brakiem słońca i porywistym wiatrem, ale o wysoką temperaturę emocji szybko zadbały same zawodniczki i zawodnicy. Grupę A turnieju kobiet wygrały finalistki EBT Finals Westsite Amsterdam przed ROKiS-em Radzymin i Varsovią, ale warszawianki też mogą mieć powody do radości, bo okazały się słabsze od rywalek dopiero po shoot-outach. Także trzy sety decydowały o zwycięstwie w grupie B, gdzie Byczki Kowalewo Pomorskie pokonały Red Hot Czili Buk oraz w grupie C, gdzie mistrzynie Polski z Piotrkowa w końcu znalazły pogromcę i musiały uznać wyższość poznańskich Pyrek. W grupie D równych sobie nie miały Lady Bugs z Węgier, które nie dość, że zaprezentowały skuteczny, to jeszcze szybki i efektowny beach handball.

W zmaganiach mężczyzn również nie brakowało walki. W grupie A holenderski Camelot o włos wyprzedził Detono Zagrzeb, wygrywając z bardziej utytułowanym rywalem po shoot-outach. Już w fazie grupowej dużą moc pokazali szczypiorniści GRU Juko Piotrków Trybunalski, którzy nie tylko awansowali do najlepszej “ósemki” zawodów z 1. miejsca, ale i pokonali wysoko notowane Salgotarjani z Węgier. Z konfrontacji polsko-holendersko-węgierskiej zwycięsko wyszli także zawodnicy Damy Radę Inowrocław, najlepsi w grupie C, a problemów z zakwalifikowaniem się do ćwierćfinału nie mieli również gospodarze – BHT Auto Forum Petra Płock – którzy zostawili w pokonanym polu holenderski Donar i ASBBA z Algierii.

Biorąc pod uwagę wyniki fazy ćwierćfinałowej, można powiedzieć, że pojedynki w grupach były tylko zasłoną dymną ze strony zagranicznych zespołów. Dotyczyło to zwłaszcza turnieju mężczyzn, gdzie Petra Płock przegrała w trzech setach z węgierskim Beach Stars, a wicemistrzowie Polski z Piotrkowa ulegli 0:2 Detono Zagrzeb. W konfrontacji Camelot-Salgotarjani lepsi okazali się “Madziarzy”, a honor polskich drużyn uratowało Damy Radę, które po shoot-outach wyeliminowało Donar.

Zmagania pań upłynęły natomiast pod hasłem pojedynków polsko-holenderskich, bo najpierw Westsite pewnie ograło “Red Hotki”, a następnie stan międzynarodowej rywalizacji na 1:1 wyrównały Pyrki, pokonując w trzech partiach zespół Hiekka Hauska. W pozostałych spotkaniach GRU Juko zwyciężyło Lady Bugs 2:0, a Byczki w takim samym stosunku odprawiły ROKiS.

Półfinały dostarczyły kibicom nie lada emocji. W pierwszym z nich Byczki szybciej weszły w mecz od piotrkowianek, utrzymując przewagę 2-4 “oczek” przez całą inauguracyjną partię, która ostatecznie padła ich łupem 14:10. W drugiej odsłonie mistrzynie Polski wzmocniły obronę, dzięki czemu udało im się ograniczyć poczynania bardzo skutecznej wśród rywalek Pauliny Guttman, a do tego przechwyciły wiele piłek, po których kilka razy zapunktowała nawet ich bramkarka Izabela Piskała. Kowalowianki rzuciły pierwszą bramkę dopiero przy stanie 0:10, więc stało się jasne, że o awansie do finału zdecydują shoot-outy. W nich znowu do głosu doszły Byczki i po zatrzymaniu Iwony Niedźwiedź po Starym Rynku rozległy się gromkie okrzyki radości.

W drugim półfinale zmierzyły się Pyrki i Westsite. Poznanianki, prowadzone przez świetnie rozdzielającą piłki Karolinę Pedę, grały na wysokiej skuteczności i wygrały pierwszego seta 19:14. W drugim Holenderki przyspieszyły tempo gry, ale nie były w stanie uzyskać bezpiecznej przewagi, dlatego gdy poznanianki wyrównały na po 16, o czas poprosiły zawodniczki z Amsterdamu. Wydawało się, że niewiele im to pomoże, bo kilkanaście sekund przed końcem, przy remisie 20:20, to Pyrki rozgrywały akcję, ale po ich błędzie w ataku piłkę przechwyciła jedna ze szczypiornistek Westsite i rzutem przez całe boisko zdobyła bramkę. Niezrażone tym Polki walczyły jak równy z równym także w dodatkowym czasie, a po dwóch z rzędu paradach Sylwii Korniluk miały nawet okazję, by wygrać, ale nie potrafiły trafić do holenderskiej bramki i skończyło się 4:6 – w decydujących momentach świetnie spisywała się liderka Westsite Danielle Rozing.

W najlepszej “4” mężczyzn niesamowity bój stoczyły Detono Zagrzeb i Beach Stars. Na boisku nie brakowało spektakularnych akcji, a siłowy, atletyczny styl Chorwatów został zrównoważony przez bardziej finezyjną grę “Madziarów”. Po dwóch setach było 1:1, ale w serii shoot-outów byliśmy świadkami festiwalu nieskuteczności z obu stron – ostatecznie więcej zimnej krwi zachowali szczypiorniści z Zagrzebia, którzy wygrali 6:4. W drugim spotkaniu Damy Radę było bardzo blisko wyeliminowania Salgotarjani, ale podopieczni Arkadiusza Fajoka nie wykorzystali swoich okazji i ostatecznie ulegli w trzech partiach.

W finale kobiet Byczki prowadziły z Westsite wyrównaną batalię, ale to Holenderki potrafiły wysforować się na prowadzenie, wykorzystując szybkie wznowienia, z którymi wyraźnie nie radziły sobie zawodniczki z Kowalewa Pomorskiego. W połowie pierwszego seta do gry włączyła się Monika Weber, która odbiła kilka piłek, a jej koleżanki z boiska zaczęły odrabiać straty, bo od stanu 16:22 zdobyły 4 punkty – do wyrównania zabrakło jednak czasu. Druga partia miała podobny przebieg, ale Westsite podkręciło tempo gry, by po kilku chwilach wygrywać 10:2. W tym momencie jeszcze raz dała o sobie znać Weber, a Guttman i Kinga Jakubowska skutecznymi akcjami dały sygnał do pogoni. Byczki miały nawet piłkę na zmniejszenie przewagi rywalek do 2 “oczek” (przy stanie 18:14 dla przeciwniczek), ale niewykorzystana szansa pozwoliła Holenderkom złapać drugi oddech, bo odskoczyły one na 27:18. Finał mężczyzn to kolejny popis Detono, które najlepszą grę pokazało w końcówkach obu setów. Wymiana ciosów trwała w najlepsze od samego początku, ale to Chorwaci górowali nad rywalami wtedy, gdy było to najbardziej potrzebne.

Sponsorem tytularnym PGNiG Summer Superligi jest Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo S.A. Imprezę w Płocku wspierali również: Żywiec Zdrój, Red Bull, Ziaja, Lech, Miasto Płock, Auto Forum, Petrotel, Orlen, Hotel Herman oraz Ramirent. Partnerami turnieju są: PGNiG Superliga, Sport Transfer, Art-Line i Kempa. Organizatorami wydarzenia są: Związek Piłki Ręcznej w Polsce, Fundacja Modern Sport wraz z BHT Auto Forum Petra Płock.

Klasyfikacja końcowa kobiet:
Westsite Amsterdam
BHT Byczki Kowalewo Pomorskie
BHT GRU Juko Piotrków Trybunalski
BHT Pyrki Poznań
Lady Bugs
Red Hot Czili Buk
SPRP ROKiS Radzymin
Hiekka Hauskaa
UKS Varsovia Warszawa
MKS Ochota Warszawa
MMKS Jutrzenka Płock
BHT GRU Juko Piotrków Trybunalski II

Klasyfikacja końcowa mężczyzn:
Detono Zagrzeb
Salgotarjani Strandepitok BHC
Beach Stars BHC
SPRP Damy Radę Inowrocław
BHT GRU Juko Piotrków Trybunalski
TSHV Camelot
BHT Auto Forum Petra Płock
HHV Donar
Hiekka Hauska
BHT Auto Forum Petra Płock II
MKS Grudziądz
ASBBA

Najlepsza zawodniczka turnieju: Isabel Bernard (Westsite Amsterdam)
Najlepsza bramkarka turnieju: Sylwia Korniluk (BHT Pyrki Poznań)
Najlepszy zawodnik turnieju: Ivan Juric (Detono Zagrzeb)
Najlepszy bramkarz turnieju: Kapusi Levente (BHC Beach Stars)

 

Źródło i fot: PGNiG Summer Superliga. 




Nafciarze na zgrupowaniu. Ciężko pracują przed nowym sezonem

Dziś po godzinie 9:00 drużyna Jerzego Brzęczka wyjechała na dziesięciodniowe zgrupowanie do Grodziska Wielkopolskiego, gdzie na obiektach sportowych Hotelu Rodan Groklin będzie przygotowywać się do rozpoczęcia sezonu 2018/2019. 

W kadrze na zgrupowanie znalazło się dwudziestu siedmiu zawodników.
Bramkarze: Thomas Dähne, Bartłomiej Gradecki, Marcel Zapytowski, Bartłomiej Żynel.
Obrońcy: Damian Byrtek, Adam Dźwigała, Igor Łasicki, Krystian Miś, Bartłomiej Sielewski, Cezary Stefańczyk, Patryk Stępiński, Alan Uryga, Marcin Warcholak, Patryk Cieślak.
Pomocnicy: Dominik Furman, Jakub Łukowski, Giorgi Merebashvili, Damian Rasak, Semir Štilić, Damian Szymański, Nico Varela, Mateusz Szwoch, Caló Oliveira, Patryk Wieliczko, Tomasz Andrzejewski.
Napastnicy: Karol Angielski, Oskar Zawada.

Wśród tych, który pojechali na obóz są dwaj testowani przez Wisłę Płock gracze Escoli Varsovii Warszawa: Tomasz Andrzejewski oraz Patryk Cieślak, obaj urodzeni w 2000 roku.

Przed płocczanami okres ciężkiej pracy oraz dwa spotkania kontrolne, które rozegrane zostaną 5 i 10 lipca. Przeciwnikami Nafciarzy będą: Korona Kielce i cypryjski AEK Larnaka. Po powrocie do Płocka Wiślacy trenować będą na własnych obiektach, a 13 lipca o godzinie 17:00 w ostatnim sparingu przed rozpoczęciem ligi zagrają z mistrzem Rumunii CFR Cluj na Stadionie im. Kazimierza Górskiego.

Źródło i fot: Wisła Płock.