Wisła Płock nie chce Serba w swojej drużynie. Zawinił zawodnik

– Wisła Płock SA złoży wniosek do Izby ds. Rozwiązywania Sporów Sportowych o rozwiązanie kontraktu z Alenem Stevanoviciem z winy zawodnika – informuje płocki klub.

Powodem decyzji podjętej przez klub są rażące naruszenia podstawowych obowiązków zawodniczych określonych kontraktem i innymi przepisami związkowymi, których dopuścił się Serb – Wisła Płock uzasadnia swoją decyzję.

Fot: Michał Łada (Wisła Płock)




Wisła Płock ma nowego trenera. Został nim Radosław Sobolewski

Trenerem Wisły Płock zostanie Radosław Sobolewski. Nowy szkoleniowiec zajmie miejsce Patryka Kniata, który tymczasowo zastąpił Leszka Ojrzyńskiego. Sobolewski podpisze z naszym klubem kontrakt do końca sezonu 2019/2020, z opcją przedłużenia go o kolejne dwanaście miesięcy.

Radosław Sobolewski urodził się 13 grudnia 1976 roku w Białymstoku. 42-letni szkoleniowiec dysponuje ogromnym doświadczeniem boiskowym, ponieważ jako piłkarz rozegrał aż 374 mecze w ekstraklasie, w których zdobył 39 bramek. Na swoim koncie ma również 32 występy i jednego gola w reprezentacji Polski, z którą uczestniczył w Mistrzostwach Świata 2006 w Niemczech.

Karierę piłkarską zaczynał w Jagiellonii Białystok, z której przeszedł do ówczesnej Petrochemii Płock. W naszym mieście w sumie spędził pięć lat, by następnie trafić do Groclinu Dyskoboli Grodzisk Wielkopolski, z którym sięgnął po Puchar Polski. Później został zawodnikiem Wisły Kraków, gdzie świętował cztery mistrzostwa kraju. Grać kończył natomiast w Górniku Zabrze.

Do tej pory w pracy szkoleniowej Sobolewski pełnił rolę asystenta w sztabie szkoleniowym Wisły Kraków, w którym pracował u boku Dariusza Wdowczyka, Kiko Ramireza, Joana Carillo oraz ostatnio Macieja Stolarczyka. Tymczasowo prowadził też drużynę Białej Gwiazdy w ekstraklasie.

Wraz z Sobolewskim pracę w Wiśle jako asystent trenera rozpocznie Mariusz Kondak, który w przeszłości także pracował w Wiśle Kraków, a doświadczenie zbierał współpracując między innymi z Chojniczanką Chojnice czy niemieckim FSV Mainz.

– Z klubu odejdą z kolei Patryk Kniat i Krzysztof Sobieraj, a pozostałe decyzje w sprawie składu sztabu szkoleniowego Nafciarzy zostaną podjęte w najbliższym czasie – informuje płocki klub na swojej stronie.

Fot: Wisła Płock.




Patryk Kniat szkoleniowcem Nafciarzy

Patryk Kniat, który przejął obowiązki pierwszego szkoleniowca Wisły Płock po odejściu trenera Leszka Ojrzyńskiego, poprowadzi niebiesko-biało-niebieską drużynę w najbliższych spotkaniach sezonu 2019/2020.

W związku z karą nałożoną przez Komisję Ligi po ostatnim meczu poprzedniego sezonu 2018/2019 z Zagłębiem Sosnowiec trener Ojrzyński nie mógł prowadzić Wisły Płock z ławki w dwóch pierwszych kolejkach nowych rozgrywek, w których płocki zespół rywalizował z Górnikiem Zabrze i Lechem Poznań. Wówczas jego obowiązki na czas spotkań przejmował asystent Patryk Kniat.

– W zaistniałej sytuacji decyzją Zarządu Klubu trener Kniat wraz z pozostałymi członkami sztabu szkoleniowego będą kontynuowali pracę w naszym klubie – poinformowała w środę Wisła Płock.

Fot. Wisła Płock.




Wisła Płock wciąż bez trenera. Wsparcie kibiców dla drużyny – bezcenne!

Ciągle nie udaje się znaleźć następcy Leszka Ojrzyńskiego. Trener zrezygnował z pracy w płockim klubie z powodów osobistych w minioną sobotę. Wczoraj na kilka minut przed godziną osiemnastą pojawił się oficjalny komunikat Stali Mielec w sprawie przejścia do Wisły trenera Artura Skowronka.

Czytamy w nim: „Artur Skowronek pozostaje szkoleniowcem Stali Mielec. Trener oświadczył, że nie skorzysta z możliwości przeniesienia do ekstraklasowej Wisły Płock i będzie kontynuował pracę przy Solskiego 1” – poinformował klub z województwa podkarpackiego w komunikacie.

Nieoficjalnie mówiło się, że koszt takiego transferu trenera wahałby się pomiędzy pół a milionem złotych. Wobec odmów dwóch poprzednich kandydatów, czyli Jana Urbana i Jacka Magiery, który chciał, aby współpracowali z nim jego asystenci, tymczasowym trenerem pozostaje dalej Patryk Kniat. Asystent Leszka Ojrzyńskiego prowadził Wisłę Płock w dwóch dotychczasowych spotkaniach, z Górnikiem Zabrze (1:1) i Lechem Poznań (0:4). Spowodowane to było zawieszeniem trenera Wisły z powodu odesłania na trybuny przez sędziego w ostatnim meczu ligowym ubiegłego sezonu z Zagłębiem Sosnowiec (0:0).

W najbliższą niedzielę (godzina 15.00) Wisła zagra w Płocku z Lechią Gdańsk. Brak nowego trenera na pewno nie wpływa dobrze na atmosferę w klubie. W dodatku, nagłe odejście, zresztą w pełni zrozumiałe Leszka Ojrzyńskiego, również swoje zrobiło. Jak na wiernych kibiców przystało, wierzymy, że płocki klub świetnie sobie poradzi. Wszystkich kibiców i sympatyków zachęcamy, aby w niedzielę zasiedli na trybunach, bo wsparcie dla niebiesko-biało-niebieskiej drużyny jest teraz bardzo potrzebne.

Łukasz Zieliński
Fot. Piotr Augustyniak




Leszek Ojrzyński odchodzi z Wisły Płock. Powód? Problemy osobiste

46-letni szkoleniowiec zrezygnował z pracy w płockim klubie. – Decyzja spowodowana jest poważnymi problemami osobistymi szkoleniowca – wyjaśnia Wisła Płock. Obowiązki szkoleniowca tymczasowo przejmie Patryk Kniat, który w zastępstwie prowadził drużynę w obu meczach sezonu 2019/2020.

Pracę w Płocku trener Ojrzyński rozpoczął 4 kwietnia 2019 roku. Po 28. kolejkach Nafciarze znajdowali się w strefie spadkowej, ale na szczęście misja utrzymania w ekstraklasie zakończyła się powodzeniem. W sezonie 2018/2019 pod wodzą Ojrzyńskiego Nafciarze rozegrali 9 spotkań, w których zanotowali 5 zwycięstw, 2 remisy i 2 porażki. – Wartym odnotowania jest również fakt, że po ponad dekadzie oczekiwania wyrównaliśmy najlepszą w historii naszych występów w ekstraklasie serię 4 zwycięstw z rzędu – podkreśla klub w informacji prasowej.

W związku z karą nałożoną przez Komisję Ligi po meczu 37. kolejki sezonu 2018/2019 z Zagłębiem Sosnowiec (2 mecze zawieszenia) trener Ojrzyński nie mógł prowadzić drużyny Wisły Płock z ławki w dwóch pierwszy spotkaniach nowych rozgrywek z Górnikiem Zabrze i Lechem Poznań. Wówczas jego obowiązki na czas spotkań przejmował asystent Patryk Kniat.

Źródło i fot: Wisła Płock.




Pierwszy punkt na koncie Nafciarzy. Wisła Płock rozpoczęła nowy sezon

Prezydenci Zabrza i Płocka oglądali dziś z trybun piłkarskie zmagania drużyn reprezentujących te dwa miasta. I chyba wyszło całkiem nieźle bo… nikt nie przegrał. – Piłkarskie porzekadło mówi, że jak meczu nie można wygrać, to trzeba chociaż zremisować. Miło było mi gościć panią prezydent Zabrza Małgorzatę Mańkę-Szulik – skomentował mecz prezydent Andrzej Nowakowski w poście na Facebooku.

W swoim pierwszym meczu sezonu 2019/2020 Wisła Płock rywalizowała na Stadionie imienia Kazimierza Górskiego z Górnikiem Zabrze. Nafciarze po zaciętej grze zremisowali to spotkanie 1:1. Bramki zdobyli Dominik Furman z rzutu karnego oraz Igor Angulo.

Od pierwszego gwizdka sędziego głównego starcie było bardzo wyrównane i choć to Nafciarze szybko postarali się zagrozić bramce przeciwnika, naprawdę gorąco zrobiło się za sprawą ataków zabrzan. Najpierw wychodzącego sam na sam z Bartłomiejem Żynelem Igora Angulo w ostatniej chwili świetnym wślizgiem zatrzymał Michał Marcjanik, a zaraz potem mieliśmy jeszcze większe emocje. Po dośrodkowaniu z okolic środka boiska najwyżej do piłki wyskoczył Paweł Bochniewicz, który strzałem głową obił poprzeczkę naszej bramki. W tej samej akcji piąstkować odbitą futbolówkę chciał Żynel, lecz to na tyle niefortunnie, że sfaulował przy tym Szymona Matuszka. Nasz bramkarz został za to zagranie ukarany żółtą kartką, a sam sędzia podyktował dla gości rzut karny. Do piłki podszedł Angulo i choć strzał Baska był mocny i celny, to Bartłomiej Żynel popisał się fantastyczną interwencją i sparował to uderzenie.

Kilka chwil później jeden z obrońców Górnika zablokował strzał Giorgiego Merebashvilego i piłka wyszła na rzut rożny. Ze stałego fragmentu gry dośrodkował Furman, a w polu karnym najlepiej odnalazł się wtedy Alan Uryga. Główka naszego środkowego również wylądowała niestety tylko na poprzeczce bramki Martina Chudego. Nafciarze osiągnęli z czasem lekką przewagę, czego efektem była jeszcze nieczysta próba Merebashvilego. Po pół godziny gry z rzutu wolnego zaskakująco uderzył lewą nogą Alasana Manneh, lecz na posterunku był Żynel, który wypiąstkował piłkę daleko przed siebie. Podobnie było na sam koniec pierwszej połowy, kiedy odbił piłkę po tym, jak z ostrego kąta sfinalizować akcję Górnika chciał Kamil Zapolnik.

Druga część meczu rozpoczęła się dla nas najlepiej, jak tylko mogła. Wychodzącego na czystą pozycję Oskara Zawadę w polu karnym sfaulował Przemysław Wiśniewski. Arbiter bez zastanowienia podyktował dla nas rzut karny, który pewnym strzałem na bramkę zamienił Dominik Furman. Po tej bramce Nafciarze starali się kontrolować przebieg gry, od czasu do czasu kontrując nacierających gości tak jak wtedy, gdy na niecelne uderzenie z dystansu zdecydował się Piotr Tomasik. Po godzinie gry na boisku pojawił się Olaf Nowak, który dosłownie kilka sekund po wejściu mógł, a być może nawet powinien, podwyższyć nasze prowadzenie. Sprytne uderzenie zewnętrzną częścią stopy świetnie jednak obronił Chudy. Blisko drugiej bramki był za to Furman, ale po dograniu Tomasika środkowy pomocnik nie zdołał z bliskiej odległości wykończyć tej akcji. Ta sztuka udała się niestety Igorowi Angulo.

Na kwadrans przed końcem spotkania snajper gości po błędzie naszych pomocników otrzymał dobre prostopadłe podanie od Łukasza Wolsztyńskiego i płaskim uderzeniem umieścił piłkę w naszej siatce. Sędziowie dopatrzyli się na początku u Baska pozycji spalonej, jednakże po analizie VAR gol został ostatecznie uznany. W ramach odwetu Nafciarze wyszli z błyskawiczną kontrą, ale Nowak nie dojrzał niestety na drugiej stronie Mateusza Szwocha i zdecydował się samemu zakończyć swój rajd. Niestety nieskutecznie. I choć do końca spotkania goście starali się jeszcze zagrozić bramce Żynela, dzisiejszy mecz zakończył się podziałem punktów.

Kolejne spotkanie Nafciarze rozegrają już za cztery dni. W piątek 26 lipca o godzinie 20:30 w Poznaniu stoczą walkę o ligowe punkty w tamtejszym Lechem.

Wisła Płock – Górnik Zabrze 1:1 (0:0)

1:0 – Dominik Furman 48′ (rz. k.)
1:1 – Igor Angulo 75′

Wisła Płock: 31. Bartłomiej Żynel – 25. Jakub Rzeźniczak, 3. Michał Marcjanik, 18. Alan Uryga, 7. Piotr Tomasik – 8. Dominik Furman (C), 6. Damian Rasak – 10. Giorgi Merebashvili (63′, 88. Olaf Nowak), 9. Mateusz Szwoch, 27. Alen Stevanović – 16. Oskar Zawada (80′, 95. Patryk Stępiński).

Górnik Zabrze: 84. Martin Chudy – 3. Boris Sekulić, 2. Przemysław Wiśniewski, 5. Paweł Bochniewicz, 64. Erik Janža – 22. Szymon Matuszek (C), 23. Mateusz Matras, 8. Alasana Manneh – 19. Kamil Zapolnik, 17. Igor Angulo, 9. Jesus Jimenez.

Żółte kartki: Rzeźniczak, Tomasik, Żynel – Angulo, Janža, Matras, Sekulić.
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa).
Widzów: 5 316.

Źródło: Wisła Płock
Fot. Prezydent Andrzej Nowakowski.




Sztab szkoleniowy Wisły Płock skompletowany

Patryk Kniat, Krzysztof Sobieraj oraz Łukasz Nadolski, podobnie jak wcześniej Leszek Ojrzyński, przedłużyli o rok kontrakty z Wisłą Płock, które od teraz będą obowiązywać do końca sezonu 2019/2020.

Zatem z trenerem Ojrzyńskim nadal współpracować będą:

– asystent trenera Patryk Kniat, w przeszłości pełniący różne funkcje od trenera młodzieży, po dyrektora sportowego czy pierwszego szkoleniowca, w Unii Swarzędz, Arce Gdynia, Elanie Toruń oraz Lechu Poznań,
– drugi z asystentów trenera Krzysztof Sobieraj, który poprzednio trenował zawodników Ogniwa Sopot,
– oraz analityk Łukasz Nadolski, który przez ostatnie lata był grającym drugim trenerem Gryfa Wejherowo, a w rundzie jesiennej sezonu 2018/2019 pełnił rolę asystenta trenera Włodzimierza Gąsiora w Siarce Tarnobrzeg, gdzie pracę w sztabie szkoleniowym łączył z grą w II lidze.

Poza trenerami Kniatem, Sobierajem i Nadolskim w sztabie szkoleniowym Nafciarzy znajdują się obecnie także: trener bramkarzy Mariusz Mucharski i trener przygotowania fizycznego Mateusz Oszust oraz kierownik drużyny Piotr Soczewka, fizjoterapeuta Paweł Nowacki i masażysta Marcin Kowalski.

Info i fot: Wisła Płock.




Stevanović na dłużej w Wiśle!

Alen Stevanović związał się z płockim klubem nową umową. Tym samym serbski skrzydłowy zawodnikiem Wisły Płock pozostanie do 30 czerwca 2021.

28-letni Stevanović do Nafciarzy dołączył 12 lutego 2019. Na debiut w nowych barwach przyszło mu chwilę poczekać. Pierwszy występ zanotował 2 marca w spotkaniu 24. kolejki ekstraklasy przeciwko Cracovii (3:2). Następnie w niebiesko-biało-niebieskiej koszulce zagrał jeszcze 8 razy, w sumie przebywając na boisku 405 minut.

W tym czasie zdobył jedną bramkę, zanotował 2 asysty oraz wywalczył rzut karny. Na listę strzelców wpisał się w meczu ze Śląskiem Wrocław w decydującej fazie sezonu 2018/2019, a ostatnie podania notował przy trafieniach Oskara Zawady z Arką Gdynia i Giorgiego Merebashviliego z Górnikiem Zabrze.

Polecamy: Co wspólnego ma ze sobą Wisła Płock i amfiteatr? Fajny pomysł Nafciarzy

Źródło i fot: Wisła Płock.




Rozpruli worek z medalami. Płocczanie stawali na podium aż 13 razy! [FOTO]

Są niezwykle skromni, nie nagłaśniają swojego sukcesu w mediach, a powinni. Opisują go jedynie na Facebooku. A przecież zdobywanie medali na Mistrzostwach Polski z Płockiem na ustach to jest coś o czym warto pisać i mówić. Nie dość, że lekkoatleci godnie reprezentowali nasze miasto, to na dodatek dawali z siebie wszystko, aby stawać na podium aż 13 razy.

Z 29. Mistrzostw Polski w Lekkiej Atletyce Masters. Białystok 2019 płockie Towarzystwo Krzewienia Kultury Fizycznej przywiozło 12 medali. Po pierwszym dniu mistrzostw (29 czerwca) płocczanie na swoim koncie mieli ich już 6: 4 srebrne i 2 brązowe.

Worek z medalami rozwiązał niezawodny Edmund Sowiński zdobywając srebro na 10000 metrów z wynikiem 54:54’80. Wynik super biorąc pod uwagę że Edmund rywalizuje w kategorii wiekowej M75. Kolejne srebro zdobyła Monika Brulińska, która przebiegła 100 metrów w 15’53. Do puli medalistów dołączyła następnie Karolina Giżyńska, która walczyła na dystansie 1500 metrów. Karolina uzyskała wynik 5:36’72 i dołożyła do dorobku reprezentacji z Płocka kolejny srebrny medal. W następnym biegu zakończonym morderczym finiszem Przemysław Giżyński zdobył brąz na 1500 metrów z wynikiem 4:50’19. W kolejnej serii biegu na 1500 metrów swój drugi bieg tego dnia zaliczył Edmund Sowiński i z czasem 7:31’47 zdobył drugie srebro. Po biegach na dystansie 1500 metrów przyszedł czas na 400-setki, w których reprezentowali Płock Monika Małgorzata Brulińska i ponownie Edmund Sowiński. Brulińska pomimo tego, że pobiegła rewelacyjnie, zakończyła bieg z czasem 1:15’32 – „ocierając się” o swój rekord życiowy, nie wystarczyło to na zdobycie medalu, zajęła miejsce tuż za podium. Doskonałą formę potwierdził Sowiński i na zakończenie pierwszego dnia mistrzostw dołożył brązowy medal na 400 metrów osiągając wynik 1:47’14.

Drugi dzień mistrzostw dla płocczan był równie udany. Jako pierwszy z płockich reprezentantów rywalizację tego dnia zaczął Edmund Sowiński. Nasz multimedalista pokonał dystans 5000 metrów w czasie 27:11’32 i zdobył brązowy medal. W kolejnej serii biegu na 5000 metrów pobiegł Przemysław Giżyński. Na pokonanie 12,5 okrążenia bieżni zawodnik potrzebował czasu 17:12’03, co dało mu drugie miejsce i srebrny medal. Ostatnią konkurencją w której wystartowali w komplecie płoccy reprezentanci był bieg na 800 metrów. Wszyscy zdobyli brązowe medale, czyli: Karolina Giżyńska – brąz w K35, wynik 2:44’48; Monika Małgorzata Brulińska – brąz w K40, wynik 2:49’52; Edmund Sowiński – brąz w M75, wynik 3:52’81; Przemysław Giżyński – brąz w M40, wynik 2:21’19.

Uwieńczeniem drugiego dnia mistrzostw był Puchar Mistrzostw Polski dla Najlepszego w Skokach, zdobył go Dariusz Bednarski, który nie należy do TKKF. W skoku wzwyż płocczanin z wynikiem 156 cm pokonał wszystkich zawodników tej dyscypliny, ustanawiając jednocześnie rekord mistrzostw. Warto dodać, że Bednarski tytuł Mistrza Polski zdobył po raz 13.

29. Mistrzostwa Polski w Lekkiej Atletyce Masters. Białystok 2019 przeszły do historii. Zawodnicy z Płocka przywieźli z nich w sumie 13 medali. Gratulujemy! 

Fot. TKKF Płock/archiwum prywatne Dariusz Bednarski.




Michał Marcjanik dołączył do drużyny Nafciarzy

24-letni środkowy obrońca Michał Marcjanik na zasadzie rocznego wypożyczenia przeniósł się z włoskiego Empoli do Wisły Płock. Zawodnik będzie występował z numerem 3 na koszulce. W umowie zawarto również klauzulę transferu definitywnego.

Marcjanik jest wychowankiem Arki Gdynia. W pierwszej drużynie żółto-niebieskich po raz pierwszy zagrał w lipcu 2013 roku, kiedy Arkowcy mierzyli się w ramach I rundy Pucharu Polski z Pelikanem Łowicz. Debiut na najwyższym szczeblu rozgrywkowym Michał zaliczył w inaugurującym spotkaniu sezonu 2016/2017 z Bruk-Bet Termaliką.

Na poziomie 1. ligi były młodzieżowy reprezentant Polski w barwach Arki rozegrał łącznie 55 spotkań, zdobywając przy tym 4 bramki. W ekstraklasie defensor wystąpił w 65 meczach, również 4-krotnie wpisując się na listę strzelców. Do tego należy dodać 14 meczów w ramach rozgrywek Pucharu Polski oraz 2 spotkania w europejskich rozgrywkach. Michał może się również pochwalić zdobyciem wraz z gdyńską drużyną Pucharu Polski w sezonie 2016/2017 (2:1 z Lechem Poznań) oraz Superpucharu (4:3 w rzutach karnych z Legią Warszawa).

W maju 2018 roku Marcjanik podpisał 3-letni kontrakt z ówczesnym beniaminkiem Serie A Empoli, z którego został następnie wypożyczony szczebel niżej, do drużyny Carpi. Sezon 2018/2019 Michał spędzi na wypożyczeniu w Wiśle Płock.

– Cieszymy się, że dołączył do nas kolejny dobry, młody, polski zawodnik. Negocjacje z włoskim klubem trwały bardzo długo, ale w końcu doszliśmy do porozumienia i dzisiaj nastąpiła finalizacja umowy. Liczymy, że będzie to silne wzmocnienie Wisły Płock w defensywie, co zwiększy też rywalizacje i podniesie przede wszystkim jakość gry w obronie całego zespołu – powiedział Marek Jóźwiak, dyrektor sportowy Nafciarzy.

Źródło i fot: Wisła Płock.