Juniorzy Orlen Wisły Płock bez problemu pokonali UKS Olimpię Biała Podlaska [FOTO]

W niedzielę juniorzy Orlen Wisły Płock pokonali UKS Olimpię Biała Podlaska i z kompletem zwycięstw awansowali do 1/4 Mistrzostw Polski.

Orlen Wisła Płock – UKS Olimpia Biała Podlaska 31:26 (17:8)

Orlen Wisła: Witkowski 2, Pedryc, Petyn 3, Fuksiński 7, Dybiec, Fabianowicz 4(1k), Ziemiński, Kowalski 7, Czapliński 4(1k), Stawecki, Zadrożny 4, Jankowski, Ludwiczak, Kozłowski
Karne: 2/2
Kary: 8 min.

Olimpia: Polak, Jaszczuk 1, Fic 2, Cielecki 1, Polok 4, Michalczuk, G.Olichwiruk 10(3k), Szyszko 5, Tarasiuk, Grochowski 1, Stroiński, Niedzielski, Winnicki 2, Kobyliński
Karne: 3/3
Kary: 3 min.

Tabela końcowa:
1. ORLEN Wisła Płock 9 pkt.
2. UKS Olimpia Biała Podlaska 6 pkt.
3. KS Szczypiorniak Olsztyn 3 pkt.
4. MKS CKS-SMS Szczecin 0 pkt.

Źródło: SPR Wisła Płock
Fot. DR.




Dramatyczna walka do samego końca. Wisła przegrała mecz w ostatnich sekundach

Przegrana Nafciarzy w ostatnich sekundach meczu wydaje się aż nieprawdopodobna. Nafciarze zagrali naprawdę dobry mecz, niestety znowu stracili trzy bardzo cenne punkty. Pełni nadziei, chociaż na remis, kibice odliczali minuty do końca spotkania, niestety i tym razem zabrakło odrobinę szczęścia. 

Dzisiejszego popołudnia, w ramach 22. kolejki LOTTO Ekstraklasy, Wisła Płock zmierzyła się na wyjeździe z Jagiellonią Białystok. Spotkanie zakończyło się ostatecznie zwycięstwem gospodarzy 1:0, a decydującą bramkę zdobył w ostatniej chwili Jakub Wójcicki.

Lepiej w mecz weszli gospodarze. W swoim stylu skrzydłem ruszył Arvydas Novikovas, który po zejściu do środka mocno huknął z dystansu, ale piłka przeleciała nad bramką Thomasa Dähne. Kilka minut później znalazła się ona w naszej siatce, ale sędzia zaraz po świetnym podaniu Martina Pospíšila do Patryka Klimali słusznie dopatrzył się pozycji spalonej młodego napastnika. Następnie świetnie z rzutu rożnego dośrodkował Marko Poletanović, który dostarczył piłkę do Zorana Arsenicia.

Pozostawiony bez opieki obrońca uderzył mocno i celnie, ale świetną interwencją popisał się Dähne. Po blisko pół godzinie gry zaskoczyć Niemca postarał się Poletanović, ale płaskie uderzenie z dystansu Serba wylądowało w rękawicach naszego bramkarza. Swoją szansę mógł też mieć Novikovas. Wychodzącego praktycznie sam na sam z Dähne Litwina dogonił i świetnie powstrzymał jednak Ángel García Cabezali. W trzydziestej minucie gry futbolówka znów wylądowała w bramce Wisły, ale ponownie mieliśmy ofsajd. Tym razem znajdował się na nim Novikovas, który dobił piękne uderzenie nożycami Tarasa Romanczuka. Wiśle bardzo trudno było się przebić przez ustawiony na trzydziestym mecze białostocki mur. Żadnych efektów nie przyniosły ani dalekie podania na Oskara Zawadę i skrzydła, ani dośrodkowania z rzutów wolnych Dominika Furmana.

W drugą połowę no Nafciarze weszli mocniej. Tuż po zamianie stron prawą stroną przedarł się Cezary Stefańczyk, który w polu karnym wypatrzył Zawadę. Rosły napastnik, mimo że pozostawiono go na piątym metrze bez krycia, uderzył niestety nad bramką gospodarzy. Chwilę później o krok od zdobycia gola był Furman. Środkowy pomocnik ładnie strzelił z rzutu wolnego obok muru, ale piłka przeleciała minimalnie obok dalszego słupka bramki Grzegorza Sandomierskiego. Jagiellonia odpowiedziała na to dobrym rajdem lewą stroną Martina Košťála. Słowak płasko dograł do Stefana Šćepovicia, a ten z okolicy dziesiątego metra fatalnie przestrzelił.

Kwadrans przed końcem meczu swoją sytuację zmarnował Grzegorz Kuświk. Wprowadzony za Zawadę napastnik z dość ostrego kąta, mając na plecach Ivana Runje, uderzył bardzo mocno i celnie, lecz świetnym refleksem popisał się Sandomierski. Tuż przed końcem meczu z daleka szczęścia szukał jeszcze Ricardinho, lecz również bez rezultatu. Niewykorzystane okazje w drugiej połowie zemściły się na nas w ostatnich sekundach meczu. Decydującą bramkę po ogromnym zamieszaniu w polu karnym zdobył Jakub Wójcicki, który dobił uderzenie w poprzeczkę Šćepovicia.

Kolejny ligowy mecz Nafciarze rozegrają w niedzielę 24 lutego o godzinie 15:30. W 23. kolejce LOTTO Ekstraklasy przyjdzie nam zmierzyć się z beniaminkiem ligi – Miedzią Legnica.

Jagiellonia Białystok – Wisła Płock 1:0 (0:0)

Jagiellonia: 29. Grzegorz Sandomierski – 15. Zoran Arsenić, 17. Ivan Runje, 5. Nemanja Mitrović, 12. Guilherme – 20. Marko Poletanović (66′, 27. Martin Adamec), 6. Taras Romanczuk (C) – 9. Arvydas Novikovas, 26. Martin Pospíšil, 77. Martin Košťál (77′, 7. Jakub Wójcicki) – 98. Patryk Klimala (46′, 10. Stefan Šćepović).

Wisła: 30. Thomas Dähne – 20. Cezary Stefańczyk, 26. Igor Łasicki, 18. Alan Uryga, 24. Ángel García – 5. Bartłomiej Sielewski (C), 8. Dominik Furman – 96. Jakub Łukowski (62′, 50. Justinas Marazas), 21. Ricardinho, 10. Giorgi Merebaszwili (39′, 7. Nico Varela) – 16. Oskar Zawada (71′, 11. Grzegorz Kuświk).

Żółte kartki: Romanczuk, Arsenić, Adamec – Furman, Kuświk.
Sędzia: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa).

Źródło i fot: Wisła Płock.




Nowy piłkarz zasilił szeregi Wisły Płock

Trzykrotny reprezentant Serbii – Alen Stevanović został nowym piłkarzem Wisły Płock. 28-letni pomocnik w poniedziałek przeszedł testy medyczne, po których podpisał 1,5-roczny kontrakt. Na koszulce Serba będzie widniał numer 27.

– Nasz najnowszy nabytek to wychowanek FK Radnički Belgrad, który w swoim piłkarskim CV ma występy w Interze Mediolan, Toronto FC, Torino FC, US Palermo, Bari, Spezii Calcio czy Partizanie Belgrad. Ostatnio reprezentował natomiast barwy Shonan Bellmare z Japonii, w którym w 2018 roku zagrał w 12 meczach, zdobywając dwie bramki i notując jedną asystę – czytamy na stronie klubu.

Klub podkreśla, że nowy zawodnik ma na swoim koncie mistrzostwo Włoch, Puchar Kanady, dwa awanse do Serie A, dwa puchary i mistrzostwo Serbii oraz Pucharem Ligi Japońskiej. W latach 2012-2013 Alen trzykrotnie wystąpił w reprezentacji Serbii w spotkaniach przeciwko Belgii, Chorwacji oraz Szkocji.

Źródło i fot: Wisła Płock.




Płocczanka ze złotem wróciła z Mistrzostw Polski. Brawo!

W Toruniu podczas Halowych Mistrzostw Polski Juniorek w lekkiej atletyce, które odbyły się 10 lutego, bardzo dobry start zapisała na swoim koncie Martyna Lewandowska – zawodniczka Miejsko-Ludowego Klubu Lekkoatletycznego Płock. Płocczanka zdobywała zloty medal w skoku wzwyż.

Podopieczna trenera Mirosława Nisztora rozpoczęła konkurs od wysokości 165 cm, zaliczając ją w pierwszej próbie. Następne wysokości, które pokonała Martyna to 170 cm , 174 cm, 176 cm. – Do tej wysokości zakwalifikowały się dwie zawodniczki Martyna oraz Wiktoria Miąso z Resowia Rzeszów. Następna wysokość to 178 cm Martyna zaliczyła w pierwszej próbie, a rywalka trzykrotnie strącała poprzeczkę – tłumaczy Mirosław Nisztor.

Jest to piąty tytuł Mistrzyni Polski jaki zdobyła Martyna Lewandowska na przełomie 5 lat treningów. Warto przypomnieć, że w roku 2018 płocka zawodniczka zajęła 3 miejsce w Mistrzostwach Polski Seniorek i jest 8 zawodniczką na świecie w kategorii juniorek. – Wyniki bardzo cieszą, ponieważ w przyszłym roku są Igrzyska Olimpijskie w Tokio, a Martyna jest naszą jedyną nadzieją z Płocka, w których może wystartować – nie ukrywa zadowolenia trener płocczanki. Dodaje, że celem zawodniczki na ten rok jest uzyskanie minimum na Mistrzostwa Europy i walka podczas nich o medale.

Na co dzień Martynka chodzi do V LO w Płocku do klasy trzeciej i bardzo dobrze godzi naukę z treningami. Częste wyjazdy na zgrupowania Kadry Narodowej powodują, że nauczyciele pomagają zawodniczce uzupełniać program nauczania po powrocie z obozów.




Kolejna porażka Nafciarzy. Nie tak miało być

– Chociaż jakieś akcje są, brakuje wykończenia i trochę szczęścia – w takim tonie komentowali kibice mecz, który odbył się dziś na stadionie im. Kazimierza Górskiego w Płocku. Nafciarze cykl wiosennych spotkań rozpoczęli bowiem u siebie, gdzie podejmowali Legię Warszawa. Niestety spotkanie zakończyło się porażką płockiej drużyny.

W pierwszym tegorocznym meczu na Stadionie im. Kazimierza Górskiego Wisła Płock podejmowała Legię Warszawa. Derby Mazowsza zakończyły się ostatecznie zwycięstwem stołecznej drużyny. Decydującą bramkę zdobył strzałem głową Artur Jędrzejczyk.

W mecz zdecydowanie lepiej weszli goście. Najpierw po oskrzydlającej akcji o mały włos do piłki nie doszedł Sandro Kulenović, a chwilę później w ostatniej chwili napastnika Legii Warszawa dobrym wyjściem uprzedził Thomas Dähne. Wisła próbowała odpowiedzieć ze stałego fragmentu, ale groźne dośrodkowanie Dominika Furmana skutecznie wybił Radosław Majecki. Sporo zaczęło się dziać w okolicach kwadransa gry. Najpierw po podaniu Dominika Nagy’a piłkę do naszej siatki skierował Marko Vesović, lecz arbiter główny spotkania słusznie dopatrzył się spalonego. Zaraz potem w roli głównej znów wśród gości wystąpił Czarnogórzec. Skrzydłowy znakomicie dobrze głową po podaniu André Martinsa i futbolówka przy asyście Dähne trafiła na szczęście w słupek. Po jakimś czasie w końcu do głosu doszli Nafciarze. Mocna, cięte wrzutka Furmana trafiła do Adama Dźwigały i strzał głową naszego stopera złapał Majecki. Z czasem tempo gry mocno spadło i więcej mieliśmy walki w środku pola niż groźnych akcji z obu stron. Lekki marazm przerwało dopiero celne uderzenie z dystansu Martinsa, z którym jednak bez problemu poradził sobie Dähne. Swoją szansę miał także Cafú. Portugalczyk nie trafił w bramkę z bardzo bliskiej odległości po dośrodkowaniu z rzutu rożnego.

Po zamianie stron ponownie inicjatywę przejęli warszawianie, którzy bardzo szybko sprawdzili czujność Dähne. Najpierw w obrębie pola karnego mocno uderzył Kulenović, a tuż po nim Vesović. Nafciarzy wyraźnie to podrażniło, bo podopieczni Kibu Vicuñy nieco przycisnęli gości. Efektem tego była świetna próba Giorgiego Merebashviliego. Gruzin po rozegraniu autu zaskakująco uderzył z powietrza i w końcu refleksem musiał wykazać się Majecki. Na to z kolei konkretnie odpowiedział Cafú. Środkowy pomocnik strzelił bardzo mocno, ale na szczęście niecelnie. Bramka dla Legii wisiała już później w powietrzu. O ile znów nie udało się jej zdobyć Kulenoviciowi, to główka Artura Jędrzejczyka po rzucie rożnym okazała się już skuteczna, wobec czego obrońca wyprowadził naszych rywali na prowadzenie. Po zdobyciu bramki przeciwnicy nie cofnęli się do obrony, a dalej starali się grać ofensywnie, czego rezultatem była szansa Sebastiana Szymańskiego po małym zamieszaniu w naszym polu karnym. Ma kilka minut przed końcem spotkania sprzed pola karnego swoich sił zdecydował się spróbować Ariel Borysiuk, lecz także w tym przypadku bez zarzutu wpisał się pilnujący bramki Legii Majecki.

Kolejne spotkanie Nafciarze rozegrają już w sobotę 16 lutego o godzinie 15:30. W 22. kolejce LOTTO Ekstraklasy przyjdzie nam zmierzyć się zmierzyć na wyjeździe z Jagiellonią Białystok.

Wisła Płock – Legia Warszawa 0:1 (0:0)

0:1 – Artur Jędrzejczyk 65′

Wisła Płock: 30. Thomas Dähne – 26. Igor Łasicki, 18. Alan Uryga, 14. Adam Dźwigała, 24. Ángel García Cabezali – 96. Jakub Łukowski (64′, 7. Nico Varela), 4. Ariel Borysiuk, 8. Dominik Furman (C), 6. Damian Rasak (69., 16. Oskar Zawada), 10. Giorgi Merebashvili – 21. Ricardinho (84′, 11. Grzegorz Kuświk).

Legia Warszawa: 30. Radosław Majecki – 18. Michał Kucharczyk (60′, 23. Salvador Agra), 55. Artur Jędrzejczyk (C), 44. William Rémy, 14. Adam Hloušek, 26. Cafú, 24. André Martins – 20. Marko Vesović, 53. Sebastian Szymański (83′, 22. Kasper Hämäläinen), 21. Dominik Nagy (90′, 45. Iuri Medeiros) – 99. Sandro Kulenović.

Żółte kartki: Damian Rasak – André Martins.
Sędzia: Krzysztof Jakubik (Siedlce).
Widzów: 8 184.

Źródło: Wisła Płock.
Fot. Andrzej Nowakowski – prezydent Płocka.




Xavier Sabate: To nie był ten poziom, który prezentujemy na treningach

Co prawda Nafciarze zwyciężyli w ostatnim meczu, pokonując Chrobrego Głogów 29:21, to na konferencji prasowej Xavier Sabate – trener Orlen Wisły Płock przyznał, że nie może być w pełni zadowolony z postawy swoich podopiecznych.  

Z jednej strony jestem zadowolony, gdyż mogliśmy przećwiczyć rzeczy, nad którymi pracowaliśmy w ostatnich czterech tygodniach, szczególnie jeśli chodzi o obronę. Natomiast nie jestem usatysfakcjonowany naszą postawą w ataku – mówił do dziennikarzy Sabate. – To nie był ten poziom, który codziennie prezentujemy na treningach – podkreślił.

Trener Nafciarzy docenił obronę, która jego zdaniem wyglądała bardzo dobrze, szczególnie w pierwszej połowie zarówno w ustawieniu 5-1, jak i 6-0. – Potrzebujemy wszystkich zawodników, dzisiaj więcej minut dostali ci, których mniej oglądaliśmy w pierwszej części sezonu. Jesteśmy drużyną, która zawsze gra o zwycięstwo, więc każdy nasz zawodnik jest tak samo potrzebny na sto procent – tłumaczył.

Z kolei Jarosław Cieślikowski, trener Chrobry Głogów, mówił, że w tym składzie drużyna prowadzona przez niego zrobiła wszystko, co mogła. – Podsumowując to spotkanie, chciałbym zwrócić uwagę na jakość gry w obronie jednego i drugiego zespołu – ona dzisiaj zadecydowała. Mimo, że jesteśmy znani z tego, że potrafimy grać w defensywie, to na tle zespołu z Płocka wyglądaliśmy gorzej – przyznał Cieślikowski. – Naprawdę „szarpnęli” dzisiaj bardzo mocno, byli agresywni, nieustępliwi, w wielu sytuacjach silniejsi od nas. To był dla nas dzisiaj największy problem.

– Zgadzam się ze słowami trenera. Wisła bardzo mocno podwyższała swoją obronę, ciężko było przeprowadzić składną akcję w ataku pozycyjnym, bo te wyjścia burzyły całą naszą koncepcję. Robiliśmy, co mogliśmy, ale w tym spotkaniu Wisła była po prostu lepsza – chwalił Nafciarzy Tomasz Klinger zawodnik Chrobrego Głogów.

W konferencji prasowej wziął również udział Jose Guilherme de Toledo z Orlen Wisły Płock, który przyznał, że drużyna z Płocka wiedziała, że to może być trudny mecz. – Chrobry dużo biegał od samego początku, ale dobrze byliśmy ustawieni w obronie. W ataku cały czas widać, że musimy się jeszcze sporo poprawić i wszyscy musimy być skupieni na sto procent. Nie możemy tracić piłek i narażać się na kontry – mówił zawodnik. – Dzisiaj Głogów również pokazał dobrą defensywę, która wymuszała na nas błędy. Niemniej pewne z nich, które popełniliśmy, nie powinny nam się zdarzać, dlatego przed nami jeszcze wciąż sporo pracy – podkreślił.

Fot. Orlen Wisła Płock.




Oby świetna passa trwała jak najdłużej. Wisła Płock pokonała Widzew

W próbie generalnej przed startem drugiej rundy rozgrywek LOTTO Ekstraklasy sezonu 2018/2019 Wisła Płock pokonała wicelidera II ligi – drużynę Widzewa Łódź 2:0 (0:0). Na listę strzelców pod koniec drugiej połowy wpisali się Ariel Borysiuk i Oskar Zawada.

Od początku spotkania lepiej prezentowali się przyjezdni. Już w 2. minucie przed szansą stanął Filip Mihaljević jednak Bartłomiej Żynel w ostatniej chwili wygarnął mu piłkę spod nóg! Niewiele potem dośrodkowanie z lewej strony Konrada Gutowskiego zablokowane przez Alana Urygę, a my źle rozegraliśmy kontratak. W kolejnej akcji Mihajlević nie sięgnął piłki po mocnej wrzutce Łukasza Turzynieckiego, a po centrze Giorgiego Merebashviliego futbolówkę pewnie chwycił Patryk Wolański. W 16. minucie niezłą okazję miał Grzegorz Kuświk, lecz nasz napastnik został zatrzymany przez bramkarza Widzewa.

W 25. minucie Mereba trafił w rękę Dario Kristo za co sędzia podyktował rzut karny, z którego w słupek trafił Nico Varela. Następnie po ładnej zespołowej akcji Nafciarzy płasko i celnie uderzał Mereby, który nieudanie próbował strzelać zza pola karnego także przed przerwą. Łodzianie blisko szczęścia byli z kolei w 33. minucie, gdy minimalnie niecelnie główkował Daniel Tanżyna, jeszcze przed końcem pierwszej połowy doskonałe sytuacje zmarnowaliPrzemysław Banaszak i  Kristo, który nie potrafili znaleźć drogi do siatki z okolic 16. metra.

W przerwie trener Kibu Vicuña wymienił całą jedenastkę i zaczęliśmy zdecydowanie dłużej utrzymywać się przy piłce. Pierwsi zagrożenie stworzyli goście, ale po strzale głową Kristo pewnie interweniował Thomas Dähne. W 56. minucie niecelnie główkował z kolei Igor Łasicki, a trzy minuty później Dominik Furman nie wykończył świetnej akcji i podania z prawego skrzydła Cezarego Stefańczyka. W 66. minucie celnie strzelał Oskar Zawada, choć nie mógł w ten sposób zaskoczyć Macieja Humerskiego. W odpowiedzi Maciej Kazimierowicz z dystansu, ale pewnie w bramce zachował się Dähne.

Ostatni kwadrans przyniósł obu stronom kilka ciekawych sytuacji podbramkowych. Najpierw w 78. minucie po szarży lewą stroną Krystiana Misia i zagraniu w pole karne, zablokowany został strzał Zawady, a kilkadziesiąt sekund później jeden z naszych obrońców zdołał powstrzymać Rafała Wolsztyńskiego. Następnie Daniel Świderski mocno uderzył w poprzeczkę i szybko to się zemściło. W 82. minucie wynik meczu otworzył Ariel Borysiuk, który idealnie przymierzył obok słupka, po zagraniu Misia. W ostatniej akcji spotkania rezultat podwyższył i co za tym idzie ustalił jeszcze Zawada, który z bliska trafił głową na 2:0.

Sparing z Widzewem był ostatnim podczas zimowych przygotowań do inauguracji wiosny. Wisła Płock zaprasza wszystkich sympatyków piłki nożnej na pierwszy tegoroczny mecz o punkty, który odbędzie się na Stadionie im. Kazimierza Górskiego. Już w niedzielę, 10 lutego, o godzinie 18:00 przy Łukasiewicza 34 Nafciarze będą podejmować Legię Warszawa. Bilety na Derby Mazowsza są w sprzedaży od 28 stycznia, a więcej informacji na temat zakupu wejściówek na te spotkanie znajdziecie TUTAJ.

Wisła Płock – Widzew Łódź 2:0 (0:0)

1:0 – Ariel Borysiuk 82′
2:0 – Oskar Zawada 90′

Wisła Płock:

I połowa: 31. Bartłomiej Żynel – 95. Patryk Stępiński, 18. Alan Uryga, 5. Bartłomiej Sielewski, 24. Ángel García  – 6. Damian Rasak, 23. Semir Štilić – 50. Justinas Marazas, 7. Nico Varela, 10. Giorgi Merebashvili – 11. Grzegorz Kuświk.

II połowa: 30. Thomas Dähne – 20. Cezary Stefańczyk, 26. Igor Łasicki, 14. Adam Dźwigała, 2. Marcin Warcholak – 8. Dominik Furman, 4. Ariel Borysiuk – 96. Jakub Łukowski (83, 3. Titas Milasius), 21. Ricardinho, 22. Krystian Miś – 16. Oskar Zawada.

Widzew Łódź: 1. Patryk Wolański (46, 85. Maciej Humerski) – 3. Łukasz Turzyniecki (61, 17. Marcin Pieńkowski), 19. Sebastian Zieleniecki (61, Radosław Sylwestrzak), 20. Daniel Tanżyna (61, 30. Mikołaj Gibas), 23. Tomasz Wełna (61, 26. Konrad Gutowski) – 17. Marcin Pieńkowski (45, 18. Daniel Mąka), 16. Dario Kristo (61, 10. Kacper Falon), 8. Adam Radwański (4. Maciej Kazimierowicz), 26. Konrad Gutowski (46, 5. Marek Zuziak) – 24. Przemysław Banaszak (61, 7. Rafał Wolsztyński), 22. Filip Mihaljević (61, 9. Daniel Świderski).

Żółte kartki: Varela – Kristo, Mąka.

Źródło i fot: Wisła Płock.




Popularny Mereba z nowym kontraktem

32-letni skrzydłowy Giorgi Merebashvili przedłużył wygasający 30 czerwca 2019 roku kontrakt z Wisłą Płock. W umowie zawarto opcję przedłużenia jej o kolejne dwanaście miesięcy – informuje Wisła Płock.

Merebashvili z Nafciarzami związał się 12 lipca 2016 roku. Oficjalny debiut w barwach klubowych Wisły zanotował 27 lipca w spotkaniu Pucharu Polski ze Stalą Mielec (3:4). Trzy dni później w starciu z Legią Warszawa (2:3) po raz pierwszy wystąpił w meczu LOTTO Ekstraklasy, a 8 sierpnia przeciwko Ruchowi Chorzów (2:2) zanotował swoją pierwszą asystę w lidze, do której dołożył premierowe trafienie.

Jego ligowy dorobek w sezonie 2016/2017 to 6 strzelonych goli i 7 asyst, co dało mu pierwsze miejsce w klubowej klasyfikacji kanadyjskiej. W kolejnych rozgrywkach zanotował z kolei po 5 goli i ostatnich podań, co również pozwoliło mu znaleźć się w czołówce płockich punktujących. – Ten wynik na pewno byłyby lepszy, gdyby nie kontuzja, której doznał na początku fazy finałowej sezonu 2017/2018 – podkreślają w klubie. Popularny Mereba łącznie w Wiśle rozegrał dotychczas 81 spotkań, w których zdobył 16 bramek i zanotował 14 asyst.

Warto również wspomnieć, że to będąc zawodnikiem Wisły Płock Giorgi – po blisko dwóch latach – wrócił do reprezentacji Gruzji, w której jego bilans to 31 występów i 2 gole. Co więcej, głosami kibiców został wybrany najlepszym piłkarzem Nafciarzy jesienią 2017!

Fot. Wisła Płock.




Wisła Płock lepsza od Levskim Sofia. Niech wspaniała passa trwa!

W czwartym i ostatnim meczu sparingowym na Cyprze Wisła Płock wygrała z trzecim zespołem bułgarskiej ekstraklasy – Levskim Sofia 2:1 (1:0). Na listę strzelców po naszej stronie wpisali się Ángel García i Nico Varela.

Od początku spotkania to zawodnicy Wisły starali się prowadzić grę, choć w pierwszych minutach brakowało efektów w ofensywie. W 15. minucie Jakub Łukowski znakomicie podał jednak do Oskara Zawada, a wychodzący na czystą pozycję napastnik został sfaulowany tuż przed polem karnym. Dominik Furman z rzutu wolnego uderzył jednak obok bramki. Niewiele potem Łukowski przeprowadził kolejną oskrzydlającą akcję, lecz w jej ostatniej fazie dośrodkował piłkę zbyt mocno, aby Zawada czy też Giorgi Merebashvili zdołali ją opanować. W 20. minucie blisko znalezienia się w doskonałej sytuacji był Mereba, lecz przegrał pojedynek z jednym z obrońców Levskiego. Pięć minut później doszło do małej przepychanki, po tym jak wychodzący za “szesnastkę” Nikolay Mihaylov faulował Łukowskiego, choć sędzia był innego zdania.

Z biegiem czasu obraz gry się nie zmieniał, a w 33. minucie udokumentowaliśmy swoją przewagę. Świetną zespołową akcję – po podaniu od Giorgiego – wykończył Ángel García i objęliśmy prowadzenie, po którym nie zamierzaliśmy spuszczać z tonu! Chwilę później mieliśmy dwa stałe fragmenty gry, które wykonywał Furman, ale skończyło się tylko na strachu Bułgarów. Bułgarów, którzy przed przerwą nie zmusili Thomasa Dähne do większego wysiłku. W 23. minucie Davide Mariani z wolnego trafił prosto w nasz mur, a w 39. minucie jeden z atakujących rywali został w porę zablokowany przez Alana Urygę. Tuż przed gwizdkiem kończącym pierwszą część rywalizacji arbiter odgwizdał jeszcze pozycję spaloną Mereby, ale wydaje się, że gruziński skrzydłowy wytrzymał ciśnienie i znajdował się w jednej linii z defensorem Levskiego.

Od razu po zmianie stron Furman ponownie bardzo dobrze dośrodkowywał ze stałych fragmentów gry, lecz najpierw Damian Rasak uderzył niecelnie głową, a następnie żaden z naszych zawodników nie zdołał skierować piłki do siatki. Bardziej wyrównana druga połowa spowodowała, że w 65. minucie Bułgarzy doprowadzili do wyrównania. Iliya Dimitrov został sfaulowany w polu karnym przez strzelca bramki na 1:0, a na remis pewnie trafił Davide Mariani. Radość naszych przeciwników nie trwała jednak zbyt długo, bowiem w 72. minucie fantastycznego gola ” podcinką” strzelił rezerwowy Nico Varela! Kilkanaście sekund później Urugwajczyk minimalnie niecelnie uderzał z 16. metra, a w 76. minucie główkując z 5. metra nieznacznie chybił także Furman.

Ostatni sparing w czasie zimowych przygotowań Wisła Płock rozegra w sobotę, 2 lutego, o godzinie 12:00. Przeciwnikiem Nafciarzy będzie wicelider II ligi – Widzew Łódź.

Wisła Płock – Levski Sofia 2:1 (1:0)

1:0 – Ángel García 33′
1:1 – Davide Mariani 65′ (karny)
2:1 – Nico Varela 72′

Wisła Płock: 30. Thomas Dähne – 20. Cezary Stefańczyk (59, 26. Igor Łasicki), 18. Alan Uryga, 14. Adam Dźwigałą, 24. Ángel García – 96. Jakub Łukowski (59, 7. Nico Varela), 4. Ariel Borysiuk, 6. Damian Rasak, 8. Dominik Furman, 10. Giorgi Merebashvili (65, 50. Justinas Marazas)- 16. Oskar Zawada (73, 21. Ricardinho).

Levski Sofia (skład wyjściowy): 12. Nikolay Mihaylov – 19. Milos Cvetković, 4. Ivan Goranov, 28. David Yablonski, 22. Nuno Reis, 11. Anthony Belmonte, 23. Khali Tiam, 8. Davide Mariani, 29. Stanislav Kostov, 7. Paulinho, 99. Stanislav Ivanov.

Żółta kartka: Stefańczyk.

Źródło i fot: Wisła Płock.




No to idziemy na mecz z Legią! Bilety już w sprzedaży

W poniedziałek, 28 stycznia, ruszyła sprzedaż biletów na pierwszy tegoroczny mecz, który Nafciarze rozegrają na Stadionie im. Kazimierza Górskiego. W niedzielę, 10 lutego, o godzinie 18:00, Wisła Płock podejmie Legię Warszawa w drugich w sezonie 2018/2019 Derbach Mazowsza. 

Po uruchomieniu możliwości zakupu karnetów na wszystkie wiosenne mecze Wisły Płock w drugiej rundzie sezonu 2018/2019, które odbędą się na obiekcie przy Łukasiewicza 34, przyszedł czas, aby wystartować ze sprzedażą wejściówek na inaugurujące rundę wiosenną spotkanie z Legią Warszawa. Pojedyncze wejściówki na spotkanie obrońcami mistrzowskiego tytułu dostępne są we wszystkich wiślackich punktach sprzedażowych.

Warto przypomnieć, że w pierwszym w obecnych rozgrywkach pojedynku z Nafciarzami Legioniści musieli uznać zdecydowaną wyższość płockiego klubu. 26 sierpnia w 6. kolejce LOTTO Ekstraklasy na listę strzelców dwukrotnie wpisał się Ricardinho, a po jednym trafieniu zanotowali Dominik Furman i Nico Varela. Honor Wojskowych uratował Carlitos, choć rywalizacja zakończyła się naszym wysokim zwycięstwem (4:1)!

Bilety na mecz z Legią Warszawa dostępne są:

– przez Internet na wislaplock.kupbilety.pl,
– w salonikach prasowych Kolporter (Płock ul. Wyszogrodzka 163 Mila; Płock ul. Chemików 7; Płock ul. Kolejowa 41 Mila; Sierpc ul. Konstytucji 3 Maja 7A; Gąbin ul. Kilińskiego 3 Mila; Płock ul. Otolińska 11 Mila),
– w supermarketach „Piotr i Paweł” (Galeria Wisła – Płock, ul. Wyszogrodzka 144, Galeria Mosty – Płock, ul. Tysiąclecia 2A),
– w sklepie klubowym na Stadionie im. Kazimierza Górskiego, przy ul. Łukasiewicza 34 (poniedziałek – piątek od 8:00 do 16:00),
– na stoisku klubowym w Galerii Mazovia, przy ul. Wyszogrodzkiej 127 (od poniedziałku do soboty 9-21, niedziela 10-20).

Fot. Wisła Płock