Radosław Sobolewski: Nie zbaczamy z tej drogi, codziennie ciężko i mądrze pracujemy

Przed spotkaniem z Zagłębiem Lubin Wisła Płock opublikowała krótki wywiad ze szkoleniowcem Nafciarzy – Radosławem Sobolewskim, przy okazji trener wyraził swoją opinię o dotychczasowych spotkaniach płockiej drużyny.

– Jeden punkt w dwóch meczach to nie jest wynik, jakiego oczekiwaliśmy. Musimy jednak pamiętać o nieszczęsnym meczu z Pogonią Szczecin. Jeśli spotkanie zakończyłoby się zwycięstwem, zupełnie inaczej patrzylibyśmy na całokształt. Uważam, że nasz zespół się rozwija, idzie do przodu, poznaje nowe rzeczy. Pod względem taktycznym i motorycznym wyglądamy lepiej, niż kilka miesięcy temu, o czym mówią liczby. Czy to jest wystarczający progres? Po dwóch dotychczasowych kolejkach ciężko jeszcze o jednoznaczną odpowiedź. Nie zbaczamy z tej drogi, codziennie ciężko i mądrze pracujemy. Tak aby nasza gra wyglądała jeszcze lepiej, ale również, by poprawiły się wyniki.

– Mecz w Łodzi był dla nas zdecydowanie trudniejszy, niż ten z Pogonią Szczecin. Teoretycznie mierzyliśmy się z ostatnim zespołem w tabeli, ale uważam, że patrząc na grę, styl i potencjał ŁKS-u ich dorobek punktowy powinien być zdecydowanie lepszy. Warto podkreślić, że problemy miała z nimi również Legia Warszawa, która dopiero w końcówce meczu zagwarantowała sobie zwycięstwo. Przed tym spotkaniem obawiałem się reakcji zespołu po porażce z Pogonią. Okazało się jednak, że pierwsza połowa w naszym wykonaniu była dobra – agresywna, intensywna i poukładana.

– Przed nami szalenie ważne i trudne spotkanie. Absolutnie nie patrzyłbym na Zagłębie przez pryzmat dotychczasowych dwóch spotkań. Przypomnijmy sobie sytuację chociażby z nieszczęsnego meczu w poprzedniej rundzie w Lubinie. Wtedy również lubinianie byli w dołku, na dodatek zmienił się trener. Okazało się jednak, że ta sytuacja ich odpowiednio zmobilizowała. Myślę, że podobnie będzie w niedzielę. Przyjedzie do nas zespół skoncentrowany, maksymalnie zmobilizowany i chcący zatrzeć nieciekawe pierwsze wrażenie z początku tej rundy. Należy też pamiętać, że w ekipie Zagłębia grają bardzo dobrzy zawodnicy jak Starzyński, Živec, Guldan czy Bohar. Jest też dużo młodych, utalentowanych zawodników. Przyjadą do Płocka, żeby pokazać się z jak najlepszej strony i by zgarnąć trzy punkty.

– Kadra jest skonstruowana w taki sposób, by w miejsce nieobecnego wskoczył zmiennik. Pytanie, czy zawodnicy którzy zastąpią pauzujących wykorzystają swoją szansę? Chciałbym przy okazji podkreślić, że jesteśmy drużyną, która do tej pory miała najmniej pauz, w zasadzie tylko jedną [Damian Rasak za cztery żółte kartki – przyp. red.]. Mamy sporą ilość zawodników zagrożonych, ale niektóre ekipy mają już na swoim koncie po osiem pauz. Nie chcemy po prostu łapać głupich żółtych kartek i póki co nam się to udaje.

Przypomnijmy. W najbliższą niedzielę 23 lutego w ramach 23. kolejki PKO Ekstraklasy Wisła Płock zmierzy się na Stadionie im. Kazimierza Górskiego z Zagłębiem Lubin. Pierwszy gwizdek sędziego Daniela Stefańskiego zabrzmi punktualnie o godzinie 12:30.

Fot. Sebastian Wiciński / Wisła Płock S.A.




Wisła Płock wita na pokładzie Krzysztofa Kamińskiego

Kolejnym zimowym wzmocnieniem Wisły Płock został Krzysztof Kamiński. 29-letni bramkarz, który ostatnio występował w japońskim Jubilo Iwata, podpisał z płockim klubem 2,5-roczną umowę z opcją przedłużenia.

Urodzony 26 listopada 1990 roku bramkarz w przeszłości reprezentował już barwy Wisły Płock. W sezonach 2010/11 i 2011/12 zagrał łącznie w 60 meczach Nafciarzy we wszystkich rozgrywkach (I, II liga, Puchar Polski), w których 16 razy zachował czyste konto. Zanim trafił do Płocka był piłkarzem Pogoni Siedlce, a jeszcze wcześniej Narwi Ostrołęka i KS-u Łomianki. Z naszego klubu przeniósł się do Ruchu Chorzów, gdzie zadebiutował w ekstraklasie i dziś może pochwalić się 35 występami w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce.

Po rundzie jesiennej sezonu 2014/15, w której wywalczył sobie niepodważalne miejsce w składzie “Niebieskich”, skorzystał z oferty z kolei Jubilo Iwata. Tam w 2017 roku był nominowany do nagrody bramkarza sezonu i odebrał statuetkę za najlepszą interwencję rozgrywek. W Japonii w sumie występował przez pięć ostatnich lat. W tym czasie zaliczył 154 spotkania, w których 50 razy nie dał się pokonać. 26 meczów, 38 puszczonych goli i 6 czystych kont to statystyki Kamińskiego tylko z poprzedniej kampanii.

Źródło i fot: Wisła Płock.




W drugiej połowie meczu płocka drużyna ‘poszła na całość’. I wygrała spotkanie

Chociaż do przerwy jedną bramkę więcej mieli na swoim koncie gracze Gwardii Opole, to po zmianie stron nie było już wątpliwości, kto bardziej zasłużył na zwycięstwo. ORLEN Wisła Płock w 19. serii spotkań PGNiG Superligi zwyciężyła 26:20.

Spotkanie z Gwardią otworzyły najpierw dwa obronione rzuty karne przez Ivana Stevanovicia i trafienie Zigi Mlakara. Wiślacy od pierwszych minut postawili szczelną i agresywną obronę, a odzyskane piłki Michał Daszek zamieniał na bramki, w efekcie czego szybko wyszliśmy na prowadzenie 4:1. Nafciarze nie poszli jednak za ciosem. Najpierw przestrzelili swoje szanse, a chwilę później na ławkę kar usiedli Piechowski i Mlakar. Opolanie wykorzystali ten fakt, doprowadzając do remisu 5:5, jednak gdy siły się wyrównały, Wiślacy ponownie odskoczyli na dwa oczka. Niemniej goście dosyć śmiało poczynali sobie w swoich atakach, nie robiąc sobie za wiele z defensywy Wiślaków. Coraz częściej odpowiedzialność za wynik spadała na Ivana Stevanovicia, który ze swojej roli wywiązywał się bez zarzutów, broniąc trzeci rzut karny.

Gospodarze długo nie mogli znaleźć swojego rytmu, aż wreszcie w 23.min. przy stanie 10:9 o czas poprosił Xavi Sabate. Po powrocie na boisko wciąż było nerwowo, szczególnie gdy ponownie na ławkę kar usiadło dwóch graczy ORLEN Wisły. Gwardia wykorzystała ten fakt i za sprawą trafienia Patryka Mauera wyszła na pierwsze w tym pojedynku prowadzenie 11:10. Obie ekipy pod koniec tej części spotkania grały chaotycznie, a składnych akcji było jak na lekarstwo. Szybciej się z tego otrząsnęli opolanie, którzy na przerwę zeszli z jednobramkową zaliczką.

Po zmianie stron płocka drużyna wyraźnie przyśpieszyła – w dosłownym tego słowa znaczeniu. Szybko rozgrywali swoje akcje, biegali do kontr i w rezultacie w 35.min. było już 16:14 dla nich. Gracze Gwardii seryjnie przegrywali swoje pojedynki ze Stevanoviciem, co napędzało kolejne akcje ORLEN Wisły. Gdy Michał Daszek zdobył swoją czwartą w tej połowie, a ósmą w cały meczu bramkę na 17:14, o czas poprosił trener Rafał Kuptel. Różnica bramkowa między drużynami zaczęła się jednak powiększać. Gwardia miała poważne problemy ze sforsowaniem defensywy gospodarzy, a ci chętnie kontrowali w pierwsze i drugie tempo.

Na kwadrans przed końcem pojedynku było już 22:16 i o ostatnią przerwę poprosił Rafał Kuptel. Od tego momentu żadna z drużyn nie forsowała już tempa. Goście nie byli w stanie „wrócić do meczu”, tym bardziej że na znakomitym procencie bronił Stevanović. Wiślacy natomiast spokojnie wykorzystywali nadarzające się okazje do podwyższenia wyniku i ostatecznie zwyciężyli 26:20.

ORLEN Wisła Płock – KPR Gwardia Opole 26:20 (11:12)

Źródło i fot: SPR Wisła Płock.




Irlandczyk Cillian Sheridan podpisał kontrakt z Wisłą Płock

Cillian Sheridan został nowym zawodnikiem Wisły Płock. Piłkarz podpisał 1,5-roczny kontrakt. 30-letni Irlandczyk przed transferem do płockiego klubu grał w izraelskim Hapoelu Ironi Kiryat Shmona.

Urodzony 23 lutego 1989 roku napastnik w przeszłości występował już w Polsce, reprezentując barwy Jagiellonii Białystok. W ekstraklasie zaliczył 52 mecze, w których zdobył 17 bramek i dwukrotnie został wicemistrzem naszego kraju. Jagiellonię opuścił na rzecz nowozelandzkiego Wellington Phoenix, a ostatniego lata przeniósł się do izraelskiego Hapoelu Ironi Kiryat Shmona, gdzie w 20 spotkaniach zanotował 4 gole i 3 asysty.

Zanim trafił do Jagi z powodzeniem grał w cypryjskiej Omonii Nikozja, a wcześniej także w APOEL-u, z którym po przerwie pokazał się też w Lidze Mistrzów i Lidze Europy. W europejskich pucharach notował występów również dla CSKA Sofia i Celticu, a w sumie w swoim piłkarskim CV trzykrotny reprezentant Irlandii ma także szkockie Kilmarnock FC, St. Johnstone FC i Motherwell FC oraz angielski Plymouth Argyle.

Sheridan jest trzecim zimowym wzmocnieniem Wisły Płock. Wcześniej do drużyny Nafciarzy dołączyli młodzieżowiec Dawid Kocyła z GKS-u Bełchatów i norweski skrzydłowy Torgil Gjertsen z Kristiansund BK.

Źródło i fot: Wisła Płock.




Ricardinho opuszcza Wisłę Płock

Ricardo Cavalcante Mendes, znany jako Ricardinho, przeniósł się do czternastej drużyny UAE Arabian Gulf League – Khor Fakkan Club. Brazylijczyk do klubu ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich trafił na zasadzie gotówkowego transferu definitywnego. Płocki klub piłkarski dodatkowo zastrzegł sobie także procent z jego następnej sprzedaży.

Urodzony 4 września 1989 roku w Sao Paulo piłkarz do Wisły Płock po raz drugi trafił 18 lipca 2018. Wcześniej nasze barwy reprezentował w sezonie 2011/2012, kiedy to zdobył 12 bramek i został najlepszym snajperem zespołu. Podobnie było w rozgrywkach 2018/2019, gdy w klasyfikacji strzelców drużyny triumfował z 11 trafieniami. Tylko w bieżącej kampanii na boisku pojawił się natomiast 17 razy i czterokrotnie wpisał się na listę strzelców.

Łącznie we wszystkich rozgrywkach zaliczył dla naszego klubu 88 występów, w których strzelił 27 goli. To jeden z najlepszych wyników Nafciarzy w XXI wieku. Co więcej, jesienią 2018 i 2019 gracz z Ameryki Południowej triumfował w plebiscytach na najładniejszą bramkę rundy za swoje pamiętne zdobycze przeciwko Śląskowi Wrocław (3:0) i Koronie Kielce (1:0).

Bilans Ricardinho w Wiśle Płock:

– 88 występów:
– 52 w ekstraklasie,
– 33 w I lidze,
– 3 w Pucharze Polski.
– 27 bramek,
– 6 asyst,
– 6 żółtych kartek.

Źródło i fot: Wisła Płock.




Petra Płock już w styczniu rozpocznie sezon. Płocczanie zagrają o Superpuchar Polski

Nie lada gratka szykuje się dla kibiców i sympatyków BHT Petra Płock, bowiem rekordowo wcześnie drużyna rozpoczyna sezon w piłce ręcznej plażowej. Już 18 i 19 stycznia płocczanie zagrają w turnieju o Superpuchar Polski w Warszawie.

Do udziału w zawodach Związek Piłki Ręcznej w Polsce zaprosił 4 najlepsze drużyny Mistrzostw Polski w piłce ręcznej plażowej w sezonie 2019. Oprócz drużyny z Płocka w kategorii mężczyzn w zagrają: Mistrz Polski Autoinwest Stowarzyszenie Akademia Sportu Gdańsk, srebrni medaliści z BHT GRU Juko Piotrków Trybunalski oraz BHT Damy Radę Inowrocław. Zawody zostaną przeprowadzone na specjalnie przygotowanym zamkniętym obiekcie na terenie Monta Beach Volley Club, gdzie rozgrywane są m.in. turnieje w siatkówce plażowej.

– Cieszymy się z faktu, że już na początku tego roku będziemy mogli rywalizować na piasku. Mamy duży niedosyt związany z naszym udziałem w ostatnich Mistrzostwach Polski i będziemy chcieli pokazać swoją wartość w Warszawie – zapowiada prezes klubu Artur Niesłuchowski.

Drużyna z Płocka to czterokrotny Mistrz Polski i pięciokrotny zdobywca Pucharu Polski. Ubiegłoroczny sezon drużyna zakończyła na 4 miejscu Mistrzostw Polski i nie awansowała do Finałów EBT (Klubowych Mistrzostw Europy). Wielu zawodników związanych z zespołem na co dzień występuje w rozgrywkach PGNiG Superligi lub w pierwszoligowych zespołach. 

Fot. Materiały prasowe.




Huragan Wołomin za mocny dla płockiej drużyny

W rozegranym w sobotę meczu XI kolejki IV ligi mazowieckiej, MUKS Volley Płock przegrał na własnym boisku z KS Huraganem Wołomin 0:3. Pomimo porażki spotkanie mogło się podobać, a szczególnie dwa pierwsze sety.

Huragan to, według opinii trenera MUKS Jerzego Chęcińskiego, jeden z głównych kandydatów do awansu do trzeciej ligi. Dzisiejsi goście występowali już bowiem na poziomie II ligi, ale z powodów finansowych musieli się z niej wycofać. Mimo to płocczanie nie przestraszyli się rywali i w dwóch setach napędzili im sporo strachu.

Set pierwszy to wyrównana gra do stanu 7:8 dla Huraganu. W drużynie gospodarzy zaczęła się seria błędów zarówno w polu zagrywki, jak w odbiorze i ataku. Przewaga gości szybko urosła do pięciu punktów (8:13). Jednak od stanu 10:15 zaczął się prawdziwy koncert atakującego MUKS-u Tomasza Maziarka. Jego skuteczne ataki momentalnie doprowadziły do remisu po 15. Niestety przy wyniku 15:16 zdarzył się zawodnikowi autowy atak i Huragan wrócił do prowadzenia (15:17). MUKS się nie poddał i doprowadził do remisu w samej końcówce seta (23:23). A chwilę później kapitalnie zaatakował Maziarek i wygrana w pierwszym secie była na wyciągnięcie ręki. Niestety, goście wybronili się i po chwili to oni mieli piłkę setową w górze. MUKS był w stanie obronić trzy setbole, niestety przy czwartym zostali zablokowani i przegrali 27:29.

Drugi set również przyniósł sporo emocji. MUKS podbudowany dobrą grą w secie pierwszym, ani myślał ustępować pola rywalom. Płocczanie dzielnie walczyli – na tablicy wyników do stanu 10:9 pojawiał się remis. Wtedy Huragan zaczął popełniać błędy – praktycznie takie same – jak gospodarze w secie pierwszym i zrobiło się 15:10. Goście po czasie na żądanie trenera błyskawicznie odrobili trzy punkty i o przerwę poprosił trener Chęciński. Pomogło na chwilę, bo tablica wyników pokazywała wynik 16:14, ale trzy kolejne punkty zdobyli goście z Wołomina i po raz drugi w tym secie wyszli na prowadzenie (16:17). Płocczanie zdołali co prawda wrócić do wygrywania seta (18:17), ale od tego momentu zdobyli zaledwie dwa punkty, co przy ośmiu rywali skończyło się porażką w drugim secie 20:25.

O trzecim, ostatnim secie, należy napisać tyle, ile powiedział o nim w pomeczowej rozmowie trener Chęciński: – po prostu odbył. Huragan bardzo szybko wyszedł na prowadzenie 2:5 i systematycznie powiększał prowadzenie. Pierwszy czas dla trenera MUKS-u miał przy wyniku 3:8. Nie podziałał on najlepiej, bo kolejny punkt zdobyty asem serwisowym trafił na konto gości. W MUKS-ie nastąpiła potrójna zmiana, ale ona również nic nie dała. Rywal systematycznie “odjeżdżał” (6:12, 8:15, 9:17). Tak wysokie prowadzenie podłamało gospodarzy i ostatecznie przegrali trzeciego seta 15:25 i cały mecz 0:3.

Za tydzień, MUKS Volley Płock wyjeżdża do silnej drużyny z Mszczonowa, z którą w Płocku przegrał 0:3, natomiast kolejny mecz u siebie zagrają 26 stycznia. Rywalem będzie BETA Błonie.

Łukasz Zieliński.

Fot. Wojciech Kępczyński.




To może być bardzo ciekawy mecz. Ustalono termin pierwszej ‘świętej wojny’ w 2020 roku

Kibice piłki ręcznej po zakończeniu Euro nie będą mogli narzekać na nudę. Już chwilę po zakończeniu turnieju w Polsce dojdzie do ‘świętej wojny’. 

Będzie to bardzo ważny mecz dla układu tabeli i walki o pierwsze miejsce po rundzie zasadniczej. Obecnie liderem jest Orlen Wisła, która jesienią ograła przed własną publicznością PGE VIVE jedną bramką.

Tak więc płocczanie jeżeli przegrają dwiema bramkami lub większą różnicą spadną na drugie miejsce. Z kolei ewentualna wygrana da Nafciarzom prawdziwą autostradę do pierwszego miejsca. Wiadomo jednak, że i PGE Vive chce zająć pierwszą lokatę, tak więc zrobi wszystko, aby zgarnąć komplet punktów.

Nikogo więc nie trzeba przekonywać, że czeka nas ciekawe spotkanie. Odbędzie się ono we wtorek, 4 lutego – godzina nie jest jeszcze znana.

Polecamy: Napięcie i emocje do ostatnich sekund. Orlen Wisła Płock pokonała VIVE Kielce!

Źródło: Handballnews.pl




Merebashvili z nowym kontraktem. Z Wisłą Płock pozostanie na kolejny rok

Giorgi Merebashvili o rok przedłużył wygasający latem kontrakt z Wisłą Płock. Umowa gruzińskiego skrzydłowego obowiązywać będzie do 30 czerwca 2021.

33-letni Merebashvili szeregi płockiego klubu zasilił 12 lipca 2016, gdy zadecydował się zamienić grecki Levadiakos na Wisłę Płock. Pierwszy występ w niebiesko-biało-niebieskich barwach zanotował 27 lipca przeciwko Stali Mielec w Pucharze Polski (3:4), a trzy dni później w Derbach Mazowsza z Legią Warszawa (2:3). W ekstraklasie zadebiutował 8 sierpnia w pojedynku z Ruchem Chorzów (2:2) zaliczył natomiast premierowe trafienie na polskich boiskach.

Od tamtej pory w niebiesko-biało-niebieskiej koszulce rozegrał 110 spotkań, co czyni go obcokrajowcem z największą liczbą występów w historii naszego klubu. W tym czasie zdobył też 21 bramek, co jest strzeleckim rekordem w drużynie Wisły, jeśli chodzi o zawodników z zagranicy w najwyższej lidze. Do tego dorobku dołożył jeszcze 14 asyst. Podczas prawie czteroletniego pobytu w Płocku miał więc bezpośredni udział przy 35 golach dla Nafciarzy, a przecież wywalczył też kilka rzutów karnych.

Tylko w pierwszej części sezonu 2019/20 reprezentant Gruzji zagrał w 15 meczach, w których czterokrotnie wpisywał się na listę strzelców. W rundzie jesiennej Mereba pokonał bramkarzy: ŁKS-u Łódź (2:1), Górnika Zabrze (2:2) oraz dwukrotnie mistrza Polski Piasta Gliwice (2:1), a co więcej, po faulu na Giorgim podyktowano także rzut karny.

Źródło i fot: Wisła Płock.




Pełni werwy i uśmiechu. Nafciarze wrócili do treningów [FOTO]

Zawodnicy Wisły Płock po świątecznej przerwie rozpoczęli zimowy okres przygotowawczy. Pierwszym tegorocznym rywalem podopiecznych Radosława Sobolewskiego będzie bułgarski FK Dunav Ruse, z którym Nafciarze zagrają towarzysko w tureckim Belek już 19 stycznia. Na rodzimym stadionie z kolei “Wiślacy” zmierzą się w niedzielę 9 lutego o godzinie 12:30 w 21. kolejce PKO BP Ekstraklasy z Pogonią Szczecin.

W środę, 8 stycznia, punktualnie o 9:30 Nafciarze stawili się w klubie, by rozpocząć przygotowania do pierwszego treningu w 2020 roku. Po noworocznej odprawie zawodnicy przenieśli się na boisko kryte halą pneumatyczną. Tam podopiecznych trenera Radosława Sobolewskiego czekały ćwiczenia rozciągające. Zdecydowanie przyjemniejsza dla piłkarzy była jednak druga część treningu – na otwartym boisku treningowym. W parach, bądź podzieleni na grupy zawodnicy, kontynuowali trening z piłkami.

Na środowym treningu zabrakło trzech Nafciarzy – Ricardinho, Giorgiego Merebashvili oraz Aleksandra Pawlaka. – Młody wychowanek z powodu drobnej infekcji nie mógł pojawić się na pierwszych zajęciach. Dwaj pierwsi z uwagi na powrót z Brazylii i Gruzji również otrzymali od sztabu szkoleniowego zgodę na jednodniową zwłokę. Cała trójka zamelduje się przy Łukasiewicza już w czwartek – informuje na swojej stronie Wisła Płock.

W pierwszym treningu wzięli udział:

Bramkarze: Thomas Dähne, Jakub Wrąbel, Bartłomiej Żynel;
Obrońcy: Cezary Stefańczyk, Angel Garcia, Patryk Stępiński, Piotr Tomasik, Bartłomiej Sielewski, Alan Uryga, Damian Michalski, Jakub Rzeźniczak, Michał Marcjanik, Jarosław Fojut;
Pomocnicy: Dominik Furman, Damian Rasak, Mateusz Szwoch, Mikołaj Kwietniewski, Titas Milašius, Hubert Adamczyk, Maciej Ambrosiewicz, Suad Sahiti;
Napastnicy: Oskar Zawada, Grzegorz Kuświk, Karol Angielski, Olaf Nowak, Dawid Kocyła.

Źródło: Wisła Płock
Fot: Michał Łada (Wisła Płock).