Ricardinho opuszcza Wisłę Płock

Ricardo Cavalcante Mendes, znany jako Ricardinho, przeniósł się do czternastej drużyny UAE Arabian Gulf League – Khor Fakkan Club. Brazylijczyk do klubu ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich trafił na zasadzie gotówkowego transferu definitywnego. Płocki klub piłkarski dodatkowo zastrzegł sobie także procent z jego następnej sprzedaży.

Urodzony 4 września 1989 roku w Sao Paulo piłkarz do Wisły Płock po raz drugi trafił 18 lipca 2018. Wcześniej nasze barwy reprezentował w sezonie 2011/2012, kiedy to zdobył 12 bramek i został najlepszym snajperem zespołu. Podobnie było w rozgrywkach 2018/2019, gdy w klasyfikacji strzelców drużyny triumfował z 11 trafieniami. Tylko w bieżącej kampanii na boisku pojawił się natomiast 17 razy i czterokrotnie wpisał się na listę strzelców.

Łącznie we wszystkich rozgrywkach zaliczył dla naszego klubu 88 występów, w których strzelił 27 goli. To jeden z najlepszych wyników Nafciarzy w XXI wieku. Co więcej, jesienią 2018 i 2019 gracz z Ameryki Południowej triumfował w plebiscytach na najładniejszą bramkę rundy za swoje pamiętne zdobycze przeciwko Śląskowi Wrocław (3:0) i Koronie Kielce (1:0).

Bilans Ricardinho w Wiśle Płock:

– 88 występów:
– 52 w ekstraklasie,
– 33 w I lidze,
– 3 w Pucharze Polski.
– 27 bramek,
– 6 asyst,
– 6 żółtych kartek.

Źródło i fot: Wisła Płock.




Petra Płock już w styczniu rozpocznie sezon. Płocczanie zagrają o Superpuchar Polski

Nie lada gratka szykuje się dla kibiców i sympatyków BHT Petra Płock, bowiem rekordowo wcześnie drużyna rozpoczyna sezon w piłce ręcznej plażowej. Już 18 i 19 stycznia płocczanie zagrają w turnieju o Superpuchar Polski w Warszawie.

Do udziału w zawodach Związek Piłki Ręcznej w Polsce zaprosił 4 najlepsze drużyny Mistrzostw Polski w piłce ręcznej plażowej w sezonie 2019. Oprócz drużyny z Płocka w kategorii mężczyzn w zagrają: Mistrz Polski Autoinwest Stowarzyszenie Akademia Sportu Gdańsk, srebrni medaliści z BHT GRU Juko Piotrków Trybunalski oraz BHT Damy Radę Inowrocław. Zawody zostaną przeprowadzone na specjalnie przygotowanym zamkniętym obiekcie na terenie Monta Beach Volley Club, gdzie rozgrywane są m.in. turnieje w siatkówce plażowej.

– Cieszymy się z faktu, że już na początku tego roku będziemy mogli rywalizować na piasku. Mamy duży niedosyt związany z naszym udziałem w ostatnich Mistrzostwach Polski i będziemy chcieli pokazać swoją wartość w Warszawie – zapowiada prezes klubu Artur Niesłuchowski.

Drużyna z Płocka to czterokrotny Mistrz Polski i pięciokrotny zdobywca Pucharu Polski. Ubiegłoroczny sezon drużyna zakończyła na 4 miejscu Mistrzostw Polski i nie awansowała do Finałów EBT (Klubowych Mistrzostw Europy). Wielu zawodników związanych z zespołem na co dzień występuje w rozgrywkach PGNiG Superligi lub w pierwszoligowych zespołach. 

Fot. Materiały prasowe.




Huragan Wołomin za mocny dla płockiej drużyny

W rozegranym w sobotę meczu XI kolejki IV ligi mazowieckiej, MUKS Volley Płock przegrał na własnym boisku z KS Huraganem Wołomin 0:3. Pomimo porażki spotkanie mogło się podobać, a szczególnie dwa pierwsze sety.

Huragan to, według opinii trenera MUKS Jerzego Chęcińskiego, jeden z głównych kandydatów do awansu do trzeciej ligi. Dzisiejsi goście występowali już bowiem na poziomie II ligi, ale z powodów finansowych musieli się z niej wycofać. Mimo to płocczanie nie przestraszyli się rywali i w dwóch setach napędzili im sporo strachu.

Set pierwszy to wyrównana gra do stanu 7:8 dla Huraganu. W drużynie gospodarzy zaczęła się seria błędów zarówno w polu zagrywki, jak w odbiorze i ataku. Przewaga gości szybko urosła do pięciu punktów (8:13). Jednak od stanu 10:15 zaczął się prawdziwy koncert atakującego MUKS-u Tomasza Maziarka. Jego skuteczne ataki momentalnie doprowadziły do remisu po 15. Niestety przy wyniku 15:16 zdarzył się zawodnikowi autowy atak i Huragan wrócił do prowadzenia (15:17). MUKS się nie poddał i doprowadził do remisu w samej końcówce seta (23:23). A chwilę później kapitalnie zaatakował Maziarek i wygrana w pierwszym secie była na wyciągnięcie ręki. Niestety, goście wybronili się i po chwili to oni mieli piłkę setową w górze. MUKS był w stanie obronić trzy setbole, niestety przy czwartym zostali zablokowani i przegrali 27:29.

Drugi set również przyniósł sporo emocji. MUKS podbudowany dobrą grą w secie pierwszym, ani myślał ustępować pola rywalom. Płocczanie dzielnie walczyli – na tablicy wyników do stanu 10:9 pojawiał się remis. Wtedy Huragan zaczął popełniać błędy – praktycznie takie same – jak gospodarze w secie pierwszym i zrobiło się 15:10. Goście po czasie na żądanie trenera błyskawicznie odrobili trzy punkty i o przerwę poprosił trener Chęciński. Pomogło na chwilę, bo tablica wyników pokazywała wynik 16:14, ale trzy kolejne punkty zdobyli goście z Wołomina i po raz drugi w tym secie wyszli na prowadzenie (16:17). Płocczanie zdołali co prawda wrócić do wygrywania seta (18:17), ale od tego momentu zdobyli zaledwie dwa punkty, co przy ośmiu rywali skończyło się porażką w drugim secie 20:25.

O trzecim, ostatnim secie, należy napisać tyle, ile powiedział o nim w pomeczowej rozmowie trener Chęciński: – po prostu odbył. Huragan bardzo szybko wyszedł na prowadzenie 2:5 i systematycznie powiększał prowadzenie. Pierwszy czas dla trenera MUKS-u miał przy wyniku 3:8. Nie podziałał on najlepiej, bo kolejny punkt zdobyty asem serwisowym trafił na konto gości. W MUKS-ie nastąpiła potrójna zmiana, ale ona również nic nie dała. Rywal systematycznie “odjeżdżał” (6:12, 8:15, 9:17). Tak wysokie prowadzenie podłamało gospodarzy i ostatecznie przegrali trzeciego seta 15:25 i cały mecz 0:3.

Za tydzień, MUKS Volley Płock wyjeżdża do silnej drużyny z Mszczonowa, z którą w Płocku przegrał 0:3, natomiast kolejny mecz u siebie zagrają 26 stycznia. Rywalem będzie BETA Błonie.

Łukasz Zieliński.

Fot. Wojciech Kępczyński.




To może być bardzo ciekawy mecz. Ustalono termin pierwszej ‘świętej wojny’ w 2020 roku

Kibice piłki ręcznej po zakończeniu Euro nie będą mogli narzekać na nudę. Już chwilę po zakończeniu turnieju w Polsce dojdzie do ‘świętej wojny’. 

Będzie to bardzo ważny mecz dla układu tabeli i walki o pierwsze miejsce po rundzie zasadniczej. Obecnie liderem jest Orlen Wisła, która jesienią ograła przed własną publicznością PGE VIVE jedną bramką.

Tak więc płocczanie jeżeli przegrają dwiema bramkami lub większą różnicą spadną na drugie miejsce. Z kolei ewentualna wygrana da Nafciarzom prawdziwą autostradę do pierwszego miejsca. Wiadomo jednak, że i PGE Vive chce zająć pierwszą lokatę, tak więc zrobi wszystko, aby zgarnąć komplet punktów.

Nikogo więc nie trzeba przekonywać, że czeka nas ciekawe spotkanie. Odbędzie się ono we wtorek, 4 lutego – godzina nie jest jeszcze znana.

Polecamy: Napięcie i emocje do ostatnich sekund. Orlen Wisła Płock pokonała VIVE Kielce!

Źródło: Handballnews.pl




Merebashvili z nowym kontraktem. Z Wisłą Płock pozostanie na kolejny rok

Giorgi Merebashvili o rok przedłużył wygasający latem kontrakt z Wisłą Płock. Umowa gruzińskiego skrzydłowego obowiązywać będzie do 30 czerwca 2021.

33-letni Merebashvili szeregi płockiego klubu zasilił 12 lipca 2016, gdy zadecydował się zamienić grecki Levadiakos na Wisłę Płock. Pierwszy występ w niebiesko-biało-niebieskich barwach zanotował 27 lipca przeciwko Stali Mielec w Pucharze Polski (3:4), a trzy dni później w Derbach Mazowsza z Legią Warszawa (2:3). W ekstraklasie zadebiutował 8 sierpnia w pojedynku z Ruchem Chorzów (2:2) zaliczył natomiast premierowe trafienie na polskich boiskach.

Od tamtej pory w niebiesko-biało-niebieskiej koszulce rozegrał 110 spotkań, co czyni go obcokrajowcem z największą liczbą występów w historii naszego klubu. W tym czasie zdobył też 21 bramek, co jest strzeleckim rekordem w drużynie Wisły, jeśli chodzi o zawodników z zagranicy w najwyższej lidze. Do tego dorobku dołożył jeszcze 14 asyst. Podczas prawie czteroletniego pobytu w Płocku miał więc bezpośredni udział przy 35 golach dla Nafciarzy, a przecież wywalczył też kilka rzutów karnych.

Tylko w pierwszej części sezonu 2019/20 reprezentant Gruzji zagrał w 15 meczach, w których czterokrotnie wpisywał się na listę strzelców. W rundzie jesiennej Mereba pokonał bramkarzy: ŁKS-u Łódź (2:1), Górnika Zabrze (2:2) oraz dwukrotnie mistrza Polski Piasta Gliwice (2:1), a co więcej, po faulu na Giorgim podyktowano także rzut karny.

Źródło i fot: Wisła Płock.




Pełni werwy i uśmiechu. Nafciarze wrócili do treningów [FOTO]

Zawodnicy Wisły Płock po świątecznej przerwie rozpoczęli zimowy okres przygotowawczy. Pierwszym tegorocznym rywalem podopiecznych Radosława Sobolewskiego będzie bułgarski FK Dunav Ruse, z którym Nafciarze zagrają towarzysko w tureckim Belek już 19 stycznia. Na rodzimym stadionie z kolei “Wiślacy” zmierzą się w niedzielę 9 lutego o godzinie 12:30 w 21. kolejce PKO BP Ekstraklasy z Pogonią Szczecin.

W środę, 8 stycznia, punktualnie o 9:30 Nafciarze stawili się w klubie, by rozpocząć przygotowania do pierwszego treningu w 2020 roku. Po noworocznej odprawie zawodnicy przenieśli się na boisko kryte halą pneumatyczną. Tam podopiecznych trenera Radosława Sobolewskiego czekały ćwiczenia rozciągające. Zdecydowanie przyjemniejsza dla piłkarzy była jednak druga część treningu – na otwartym boisku treningowym. W parach, bądź podzieleni na grupy zawodnicy, kontynuowali trening z piłkami.

Na środowym treningu zabrakło trzech Nafciarzy – Ricardinho, Giorgiego Merebashvili oraz Aleksandra Pawlaka. – Młody wychowanek z powodu drobnej infekcji nie mógł pojawić się na pierwszych zajęciach. Dwaj pierwsi z uwagi na powrót z Brazylii i Gruzji również otrzymali od sztabu szkoleniowego zgodę na jednodniową zwłokę. Cała trójka zamelduje się przy Łukasiewicza już w czwartek – informuje na swojej stronie Wisła Płock.

W pierwszym treningu wzięli udział:

Bramkarze: Thomas Dähne, Jakub Wrąbel, Bartłomiej Żynel;
Obrońcy: Cezary Stefańczyk, Angel Garcia, Patryk Stępiński, Piotr Tomasik, Bartłomiej Sielewski, Alan Uryga, Damian Michalski, Jakub Rzeźniczak, Michał Marcjanik, Jarosław Fojut;
Pomocnicy: Dominik Furman, Damian Rasak, Mateusz Szwoch, Mikołaj Kwietniewski, Titas Milašius, Hubert Adamczyk, Maciej Ambrosiewicz, Suad Sahiti;
Napastnicy: Oskar Zawada, Grzegorz Kuświk, Karol Angielski, Olaf Nowak, Dawid Kocyła.

Źródło: Wisła Płock
Fot: Michał Łada (Wisła Płock).




Piękny prezent dla płocczan od gliwiczan. Wisła Płock wygrała z Piastem Gliwice

Gliwiczanie na dwa dni przed świętami Bożego Narodzenia zrobili płocczan super prezent. Mistrz Polski strzelił Nafciarzom jednego gola, natomiast Wiślacy aż dwa razy trafili do bramki przeciwka. I tym sposobem Wisła Płock w pięknym stylu zakończyła rok 2019.

W meczu 20. kolejki PKO Ekstraklasy Wisła Płock zmierzyła się na Stadionie im. Kazimierza Górskiego z Piastem Gliwice. Na zakończenie 2019 roku Nafciarze pokonali mistrza Polski 2:1. Obie bramki dla naszej drużyny zdobył Giorgi Merebashvili.

Pierwszą groźniejszą akcję w tym spotkaniu przeprowadzili goście. Po ładnej składnej akcji mocno z woleja uderzał Tom Hateley, lecz piłka przeleciała nad naszą bramką. Kilka minut potem w swoim stylu ruszył Giorgi Merebashvili, który został sfaulowany tuż przed polem karnym Piasta. Do piłki podszedł Dominik Furman, ale niestety jego próba była bardzo niedokładna. Po kwadransie gry Nafciarze objęli dość niespodziewanie prowadzenie, kiedy to z rzutu rożnego dośrodkował Furman, a podanie przedłużył jeszcze Alan Uryga. Piłka spadła pod nogi Merebashvilego i Gruzin po małym rykoszecie pokonał Františka Placha płaskim strzałem po krótkim słupku. Niedługo potem podopieczni Radosława Sobolewskiego mogli jeszcze podwyższyć prowadzenie. Z prawej strony w pole karne gliwiczan wrzucił Damian Rasak, a najwyżej do futbolówki wyskoczył Uryga. Bramkarz mistrza Polski popisał się jednak znakomitą interwencją.

Ostatnie kilkanaście minut przebiegło już pod znakiem przewagi gości. O ile przy indywidualnej akcji Jorge Félixa nam się jeszcze upiekło, tak kilka chwil później mieliśmy już niestety remis. Z prawego skrzydła celnie dośrodkował bowiem Marcin Pietrowski, a piłkę w siatce głową umieścił Gerard Badía. Zaraz potem znów okazji do strzelenia bramki szukał Félixa, ale ponownie zabrakło mu precyzji. Swoją szansę zmarnował także Piotr Parzyszek, którego strzał głową spokojnie złapał Thomas Dähne. O włos od zdobycia gola był za to Damian Michalski, który przeniósł piłkę nad bramką ładną główką po dograniu Furmana. Tuż przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę znakomitą, zespołową akcję przeprowadzili jeszcze gliwiczanie. Félixa ładnie odegrał piłkę piętą do Mikkela Kirkeskov. Duńczyk od razu zagrał płasko w stronę Parzyszka i finalnie świetnym refleksem popisał się wtedy Dähne.

Po zamianie stron do ataku szybko ruszyli Nafciarze, kiedy to czujność Placha bardzo silnym uderzeniem z lewej strony sprawdził Merebashvili. Golkiper rywali z trudem odbił to uderzenie do boku. Chwilę potem ponownie w polu karnym gości dobrze odnalazł się Uryga, ale tym razem jego strzał głową bez problemów złapał Plach. Gliwiczanie odpowiedzieli dopiero po jakimś czasie, kiedy szansę na swoją drugą bramkę zmarnował Badía. Hiszpan miał dużo miejsca i czasu schodząc z lewego skrzydła, ale ostatecznie posłał piłkę obok dalszego słupka naszej bramki. Tymczasem w swoich atakach nie poprzestawał bardzo aktywny dziś Merebashvili. Z poprzedniego pojedynku z Gruzinem zwycięsko wyszedł Plach, ale przy sytuacji sprzed sześćdziesiątej minuty dopiął już swego.

Na lewym skrzydle świetnie obrońców ściągnął na siebie Piotr Tomasik, a wspomniany Merebashvili w swoim stylu zszedł z piłką do środka. Gdy już zdecydował się na strzał, zrobił to w taki sposób, że nie dał przeciwnemu bramkarzowi żadnych szans na skuteczną interwencję i znów wyprowadził nas na prowadzenie. Od tej pory inicjatywę znów przejęli zawodnicy Piasta, ale trzeba przyznać, że nic konkretnego z niej nie wynikało. Dähne został zatrudniony dopiero później. Najpierw Niemiec źle wybił piłkę i musiał obronić sytuacyjne uderzenie Parzyszka, a kilka minut później przed polem karnym tego samego zawodnika faulował Uryga. Do piłki podszedł Badía, ale kapitan gości trafił wprost w rękawice dobrze ustawionego golkipera Wisły. W ostatnich fazach meczu byliśmy świadkami głównie twardej walki w środku pola, z której nie wynikały żadne konkretniejsze akcje z obu stron. Ostatecznie Nafciarze dowieźli prowadzenie do ostatniego gwizdka i pokonali mistrza Polski.

Spotkanie z Piastem Gliwice było ostatnim meczem Wisły Płock w tym roku kalendarzowym. Teraz czeka nas przerwa i przygotowania do rundy wiosennej. Nafciarze powrócą na ligowe boiska 9 lutego, kiedy podejmą u siebie Pogoń Szczecin. Początek spotkania zaplanowano na godzinę 12:30.

Wisła Płock – Piast Gliwice 2:1 (1:1)

1:0 – Giorgi Merebashvili 16′
1:1 – Gerard Badía 35′
2:1 – Giorgi Merebashvili 57′

Wisła: 1. Radosław Majecki – 29. Marko Vešović, 5. Igor Lewczuk, 55. Artur Jędrzejczyk, 14. Michał Karbownik – 7. Domagoj Antolić (90′, 26. Cafú), 24. André Martins – 22. Paweł Wszołek, 20. José Kanté (73′, 8. Valeriane Gvilia), 82. Luquinhas – 11. Jarosław Niezgoda (86′, 30. Kacper Kostorz).

Piast: 30. Thomas Dähne – 20. Cezary Stefańczyk, 2. Damian Michalski, 18. Alan Uryga, 7. Piotr Tomasik – 6. Damian Rasak, 8. Dominik Furman – 44. Suad Sahiti (63′, 28. Maciej Ambrosiewicz), 9. Mateusz Szwoch (86′, 19. Karol Angielski), 10. Giorgi Merebashvili – 21. Ricardinho (75′, 88. Olaf Nowak).

Żółte kartki: Ricardinho – Malarczyk, Pietrowski.
Żółtą kartką został również napomniany trener przygotowania fizycznego Wisły Płock – Mateusz Oszust.
Sędzia: Paweł Gil (Lublin).
Frekwencja: 2 318.

Źródło: Wisła Płock
Fot. Irek Dorozanski / 400mm.pl (Wisła Płock)




Radosław Sobolewski: Fajnie byłoby wygrać

– Kolejny mecz, to kolejne wyzwanie. Skupiamy się na tym, żeby wypełnić swój obowiązek jak najlepiej. Inne zespoły z czasem zaczęły na nas patrzeć nieco inaczej. Jesteśmy teraz skrupulatnie analizowani, pod każdym kątem. To oczywiście również ma swój wpływ – mówi Radosław Sobolewski trener Wisły Płock przed sobotnim spotkaniem z Piastem Gliwice.

– W sobotę gramy z mistrzem Polski. Mogę powiedzieć, że oczywiście znamy mocne strony drużyny trenera Waldemara Fornalika. Dobrze wygląda defensywa, ale musimy również uważać na ich siłę ofensywną. A tam Piast ma duży potencjał. Skrzydłowi często podążają za rosłym napastnikiem, są rozpędzeni, bardzo trudno ich zatrzymać. Musimy tworzyć zespół, kolektyw i ciężko pracować na boisku, żeby nie zostawić im zbyt dużo miejsca. To może być klucz – tłumaczy selekcjoner.

Dodaje, że fajnie byłoby wygrać w ostatnim spotkaniu przed zimową przerwą. Podkreśla, że każde zwycięstwo to dla drużyny coś ważnego. – Chcemy w jak najlepszy sposób zaprezentować się przed własną publicznością i dać trochę radości na zakończenie roku naszym kibicom. To pozytywne, mam nadzieję, zwieńczenie 2019 roku być może byłoby dobrym prognostykiem przed wznowieniem rozgrywek na wiosnę.

Trener Nafciarzy zabrał także głos w sprawie transferów Wisły. – Nie chcę żadnych prezentów, nie chcę niespodzianek. Chciałbym wypracowanych transferów. W tym momencie patrzymy w kierunku młodzieży, stąd chociażby przedłużenie kontraktu z wychowankiem Wisły Aleksandrem Pawlakiem, czy sprowadzenie do Płocka perspektywicznego Dawida Kocyły. Wiadomo, że na naszej liście są również inne nazwiska, ale niestety nie mogę ich zdradzić. Istnieje szansa, że o kolejnych ruchach transferowych dowiemy się już w najbliższych dniach – tłumaczy Sobolewski.

Fot. Wisła Płock.




Młodziutki piłkarz podpisał kontrakt z Wisłą Płock

Kolejnym po Damianie Rasaku zawodnikiem, który zdecydował się podpisać nowy kontrakt został młody skrzydłowy Aleksander Pawlak. Od teraz umowa wychowanka Wisły Płock obowiązywać będzie do 30 czerwca 2023 roku.

18-letni Pawlak do kadry pierwszego zespołu Wisły Płock na stałe włączony został przed sezonem. Co prawda jeszcze nie zadebiutował w rozgrywkach PKO BP Ekstraklasy, ale ostatnio trzykrotnie obecny był w kadrze meczowej drużyny Radosława Sobolewskiego. Nieoficjalny debiut w barwach Nafciarzy zanotował z kolei w październikowym sparingu z ŁKS-em Łódź (2:0).

Jesienią zawodnik wystąpił w 14 spotkaniach drugiego zespołu Wisły (11 występów w IV lidze i 3 w Pucharze Polski na szczeblu POZPN), w których zaliczył trzy asysty w meczach z: Drukarzem Warszawa (2:4), Ożarowianką Ożarów Mazowiecki (4:1) oraz Deltą Słupno (2:1).

– Bardzo zależy nam na tym, żeby w przyszłości wychowankowie Stowarzyszenia Sportu Młodzieżowego Wisła Płock byli ważnymi postaciami pierwszej drużyny. Aleksander Pawlak to z pewnością jeden z ciekawszych młodych piłkarzy z drugiego zespołu, któremu w czerwcu 2020 roku kończył się kontrakt, dlatego też zdecydowaliśmy się go przedłużyć na znacznie lepszych dla zawodnika warunkach. Wiążemy z nim duże nadzieje i liczymy na to, że systematyczne treningi z “jedynką” pozwolą Aleksowi jeszcze w tym sezonie zadebiutować w ekstraklasie – skomentował kontrakt prezes klubu Jacek Kruszewski.

Fot. Wisła Płock.




Trzymajmy kciuki za młodziutkie siatkarki z Płocka. Właśnie rozpoczęły sezon

Pod patronatem Kinder+ Sport najmłodsze grupy siatkarskie w całej Polsce rozpoczęły rozgrywki w mini siatkówce. Stawką jest oczywiście Mistrzostwo Polski. My trzymamy kciuki za dziewczynki z MUKS Volley Płock.

Rozgrywki naszej najmłodszej grupy mini siatkówki, w której znajdują się trzy kategorie: dwójek, trójek i czwórek, rozpoczęły się 30 listopada 2019 roku od turnieju rozstawieniowego w Ciechanowie. Wystąpiły w nim drużyny dwójek i trójek. Był to turniej decydujący o lidze, w której zagra dana kategoria. W samym województwie mazowieckim, w kategoriach dwójek i trójek jest prawie 200 zespołów.

– W sumie odbyły się dwa turnieje, ale płocki klub występował w Ciechanowie i z tego co mi wiadomo, na pewno jeden zespół w dwójkach zagra w pierwszej lidze, dwa kolejne zagrają w 2 lidze – wyjaśnia Jerzy Chęciński, wiceprezesem ds. sportu w MUKS Volley Płock.

Chcąc uczestniczyć w rozgrywkach niezbędne jest wsparcie sponsorów. Klub MUKS Volley Płock jest finansowany przez Urząd Miasta Płocka, a jak to jest z mini siatkówką? – Dzięki PKN Orlen już drugi sezon możemy uczestniczyć w rozgrywkach w tej kategorii. Trzeba zauważyć, że każda grupa wiekowa, praktycznie w każdej dyscyplinie potrzebuje, oprócz treningów, meczów kontrolnych. I właśnie dzięki wsparciu finansowemu płockiego koncernu, jesteśmy w stanie wysyłać na ogólnopolskie turnieje towarzyskie najmłodsze adeptki siatkówki – mówi Jerzy Chęciński.

Wiceprezes po raz kolejny zaprasza wszystkie dziewczynki na treningi do Szkoły Podstawowej nr 22. Odbywają się one w poniedziałki, środy i piątki od godz. 16:30. Trwają 90 minut. Treningi prowadzone są przez trenerów: Marzenę Wakułę i Michała Parzucha. – Każda dziewczynka, która chce spróbować swoich sił w siatkówce jest mile widziana, ponieważ grupy w danej kategorii są otwarte i w każdej chwili można do nich dołączyć – zachęca Chęciński.

Na treningach mogą pojawiać się także chłopcy z klas 4-6. A to wszystko w związku z utworzeniem sekcji siatkarzy, która od tego sezonu występuje w rozgrywkach IV Ligi Mazowieckiej. Wiceprezes podkreśla, że być może w przyszłości będziemy cieszyć się z sukcesów kolejnego płocczanina. I wspomina Bartosza Kwolka, który w kategoriach: kadetów, juniorów i seniorów był mistrzem Świata.

Łukasz Zieliński