Prowadził nielegalną hodowlę psów. Znęcał się nad nimi. 47-latek usłyszał zarzuty

Za znęcanie się nad zwierzętami właścicielowi nielegalnej hodowli psów w Mąkolinie (gm. Bodzanów) grozi kara 3 lat pozbawiania wolności.

Zarzut znęcania się nad czworonogami usłyszał 47-letni właściciel hodowli. – Znaleziono tam przetrzymywane w bardzo złych warunkach, wycieńczone dorosłe owczarki niemieckie, labradory, amstaffy i kilka szczeniąt. Policję zaalarmowali pracownicy Stowarzyszenia Pogotowie dla Zwierząt – informuje Radio Dla Ciebie.

– Postępowanie dobiegło końca. W najbliższym czasie akt oskarżenia przeciwko mężczyźnie zostanie skierowany do sądu w Płocku. Materiał dowodowy pozwolił na postawienie 47-latkowi z gminy Bodzanów zarzutu dotyczącego znęcania się nad zwierzętami – mówiła dla RDC Marta Lewandowska, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Płocku.

Fot. Pixabay




Ulica Stommy pułapką? Mandaty i pouczenia dla kierowców. To jednak nie koniec problemów…

Niedawno wyremontowano ul. Stommy. Zrobiono jezdnię, chodnik, a wzdłuż ulicy… ‘pas do parkowania’. Okazuje się, że parkowanie jest – łagodnie rzecz ujmując – bardzo uciążliwa dla mieszkańców ulicy. – Co jakiś czas przyjeżdża straż miejska i za wycieraczkami lądują wezwania. Dlaczego? Dlatego, bo samochody, które parkują na miejscach przewidzianych w projekcie ulicy na parkowanie stoją tam jednak bezprawnie? – zadaje pytanie mieszkaniec ulicy.

Na ulicy nie ma znaku zakazu postoju czy parkowania. Dlaczego zatem właściciel poprawnie zaparkowanego samochodu jest wzywany do Straży Miejskiej? Bo ktoś zapomniał wyznaczyć (namalować) miejsca, w których można parkować? – dopytuje pan Marek. Dodaje, że przy wjeździe w ulicę jest tablica “Strefa zamieszkania”. Według przepisów w takiej strefie można parkować wyłącznie w wyznaczonych miejscach. Problem w tym, że zapomniano postawić tam znaki.

Efekt jest taki, że mieszkańcy parkują swoje samochody tam gdzie powinna być wyznaczona strefa lub gdzie jest miejsce, ewentualnie aby uniknąć kłopotów, korzystają z parkingów – o ile jest miejsce – przy innych ulicach. Na ul. Stommy strażnicy miejscy za wycieraczkami pozostawiają wezwania. Samochody wzdłuż ulicy wyglądają, jakby ktoś powkładał za wycieraczki… ulotki reklamowe. No może jest to jakiś sposób na ‘promocję’ działań strażników miejskich lub osób odpowiedzialnych za taki stan rzeczy. Mieszkańców jednak to nie bawi. Bo z każdego wezwania muszą się tłumaczyć. 

– Przed wjazdem na ul. Stommy stoi znak drogowy D-40 „strefa zamieszkania” – co oznacza, że na tym odcinku drogi, obowiązują szczególne zasady ruchu drogowego, czyli: pierwszeństwo pieszych przed pojazdami, ograniczenie prędkości do 20km/h, parkowanie tylko w miejscach wyznaczonych – wymienia Jolanta Głowacka, rzecznik prasowy Straży Miejskiej w Płocku. – Zatem zgodnie z obowiązującymi przepisami, każdy kierujący chcący zaparkować swój pojazd na tej ulicy może to zrobić, ale tylko w miejscu do tego celu wyznaczonym np. przez namalowane białe linie i znaki drogowy mówiący o początku i końcu parkingu – podkreśla.

Jolanta Głowacka tłumaczy, że po oddaniu do użytkowania ul. Stommy do dyżurnego Straży Miejskiej wpłynęło kilka interwencji od anonimowych osób zaniepokojonych niszczeniem przez kierowców zarówno trawników, jak i nowych chodników. – Działania Straży Miejskiej na ul. Stommy prowadzone są z taką samą częstotliwością, jak i na innych ulicach miasta. A każdy przypadek popełnionego wykroczenia czy to na omawianej ulicy czy w innej części miasta rozpatrywany jest przez strażnika indywidualnie i zakończyć się może nie tylko mandatem karnym ale i pouczeniem – wyjaśnia.

Dodaje, że działania prewencyjne na ul. Stommy będą nadal prowadzone przez Straż Miejską w trybie doraźnym. Rzecznik prasowa przypomina, że odmowa kierującego, który popełnił wykroczenie wylegitymowania się funkcjonariuszowi Straży Miejskiej prowadzącemu czynności w danej sprawie jest naruszeniem art. 65 paragraf 2 Kodeksu Wykroczeń za co grozi mandatem karnym w kwocie do 500 zł.

To jednak nie koniec kłopotów mieszkańców nowo wyremontowanej ulicy. – Rozebrali starą altanę śmietnikową i do dziś nie ma nowej – pan Marek zwraca uwagę na kolejny problem. Stoją luzem dwa kontenery na odpady zmieszane. No i tu ciekawa sprawa, bo za brak segregacji grożą kary. – Nie ma jak segregować, bo nie ma pojemników, stoją tylko podstawione prowizorycznie kontenery na odpady zmieszane, które firma podstawiła na czas remontu ulicy. Remont się zakończył a nowej altany brak.

Zatem z jednej strony mieszkańcy się cieszą, że mają wyremontowaną, piękną ulicę. Z drugiej zaś strony to małe szczęście zakłóca fakt grożących mandatów. Jak nie za złe parkowanie, to za brak segregacji odpadów.




Radosław Sobolewski: Nie zbaczamy z tej drogi, codziennie ciężko i mądrze pracujemy

Przed spotkaniem z Zagłębiem Lubin Wisła Płock opublikowała krótki wywiad ze szkoleniowcem Nafciarzy – Radosławem Sobolewskim, przy okazji trener wyraził swoją opinię o dotychczasowych spotkaniach płockiej drużyny.

– Jeden punkt w dwóch meczach to nie jest wynik, jakiego oczekiwaliśmy. Musimy jednak pamiętać o nieszczęsnym meczu z Pogonią Szczecin. Jeśli spotkanie zakończyłoby się zwycięstwem, zupełnie inaczej patrzylibyśmy na całokształt. Uważam, że nasz zespół się rozwija, idzie do przodu, poznaje nowe rzeczy. Pod względem taktycznym i motorycznym wyglądamy lepiej, niż kilka miesięcy temu, o czym mówią liczby. Czy to jest wystarczający progres? Po dwóch dotychczasowych kolejkach ciężko jeszcze o jednoznaczną odpowiedź. Nie zbaczamy z tej drogi, codziennie ciężko i mądrze pracujemy. Tak aby nasza gra wyglądała jeszcze lepiej, ale również, by poprawiły się wyniki.

– Mecz w Łodzi był dla nas zdecydowanie trudniejszy, niż ten z Pogonią Szczecin. Teoretycznie mierzyliśmy się z ostatnim zespołem w tabeli, ale uważam, że patrząc na grę, styl i potencjał ŁKS-u ich dorobek punktowy powinien być zdecydowanie lepszy. Warto podkreślić, że problemy miała z nimi również Legia Warszawa, która dopiero w końcówce meczu zagwarantowała sobie zwycięstwo. Przed tym spotkaniem obawiałem się reakcji zespołu po porażce z Pogonią. Okazało się jednak, że pierwsza połowa w naszym wykonaniu była dobra – agresywna, intensywna i poukładana.

– Przed nami szalenie ważne i trudne spotkanie. Absolutnie nie patrzyłbym na Zagłębie przez pryzmat dotychczasowych dwóch spotkań. Przypomnijmy sobie sytuację chociażby z nieszczęsnego meczu w poprzedniej rundzie w Lubinie. Wtedy również lubinianie byli w dołku, na dodatek zmienił się trener. Okazało się jednak, że ta sytuacja ich odpowiednio zmobilizowała. Myślę, że podobnie będzie w niedzielę. Przyjedzie do nas zespół skoncentrowany, maksymalnie zmobilizowany i chcący zatrzeć nieciekawe pierwsze wrażenie z początku tej rundy. Należy też pamiętać, że w ekipie Zagłębia grają bardzo dobrzy zawodnicy jak Starzyński, Živec, Guldan czy Bohar. Jest też dużo młodych, utalentowanych zawodników. Przyjadą do Płocka, żeby pokazać się z jak najlepszej strony i by zgarnąć trzy punkty.

– Kadra jest skonstruowana w taki sposób, by w miejsce nieobecnego wskoczył zmiennik. Pytanie, czy zawodnicy którzy zastąpią pauzujących wykorzystają swoją szansę? Chciałbym przy okazji podkreślić, że jesteśmy drużyną, która do tej pory miała najmniej pauz, w zasadzie tylko jedną [Damian Rasak za cztery żółte kartki – przyp. red.]. Mamy sporą ilość zawodników zagrożonych, ale niektóre ekipy mają już na swoim koncie po osiem pauz. Nie chcemy po prostu łapać głupich żółtych kartek i póki co nam się to udaje.

Przypomnijmy. W najbliższą niedzielę 23 lutego w ramach 23. kolejki PKO Ekstraklasy Wisła Płock zmierzy się na Stadionie im. Kazimierza Górskiego z Zagłębiem Lubin. Pierwszy gwizdek sędziego Daniela Stefańskiego zabrzmi punktualnie o godzinie 12:30.

Fot. Sebastian Wiciński / Wisła Płock S.A.




89. rocznica objawień Pana Jezusa w Płocku. Msza święta, wystawa oraz paczki żywnościowe

22 lutego 1931 roku w Płocku święta Faustyna Kowalska doznała pierwszego objawienia Pana Jezusa Miłosiernego. Z tej okazji Zgromadzenie Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia organizuje szereg wydarzeń o charakterze nie tylko religijnym, w ramach przygotowania jubileuszu 90. rocznicy pierwszego objawienia.

Podczas konferencji prasowej zorganizowanej w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Płocku ks. dr Tomasz Brzeziński, rektor Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Płocku oraz s. M. Jolanta Pietrasińska ze Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia w Płocku zaprosili do udziału w uroczystościach – tych najbliższych, które odbędą się 22 lutego 2020 r. oraz planowanych przez Zgromadzenie na cały rok 2020.

W najbliższą sobotę, 22 lutego, o godz. 12 odbędzie się uroczysta msza święta pod przewodnictwem ks. Biskupa Piotra Libery w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia – nowy kościół. Tego dnia będzie również otwarta wystawa poświęcona Św. Faustynie. Rozpocznie się także akcja „Smak Miłosierdzia”, której celem jest wsparcie osób biednych i potrzebujących. Każdego 22. dnia miesiąca w godz. 15.30-16.30 w bramie Sanktuarium siostry będą przekazywać paczki żywnościowe. Przygotowanie paczek będzie mógł wesprzeć każdy, składając na ten cel ofiarę lub kupując „bułki Św. Faustyny”.

Rozbudowa zespołu budynków Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia w Płocku rozpoczęła się w 2015 r. Do tej pory wykonano około 92 proc. stanu surowego zamkniętego, a całe zadanie inwestycyjne jest wykonane w połowie. W 2019 r. zakończyły się prace związane z budową 26 metrowej wieży Sanktuarium, która wznosi się dokładnie nad miejscem pierwszego objawienia Pana Jezusa Miłosiernego.

Płocki klasztor Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia jest miejscem pierwszego objawienia Jezusa Miłosiernego św. Siostrze Faustynie Kowalskiej, podczas którego otrzymała polecenie namalowania obrazu według doznanej wizji. Wydarzenie to miało miejsce 22 lutego 1931 roku. Na obrazie charakterystyczne są dwa duże promienie oraz gest błogosławieństwa. Tym promieniom Jezus nadał nazwę promieni miłosierdzia. Jeden z nich – czerwony, oznacza krew, a drugi – blady – wodę, które wypłynęły z Serca Jezusa przebitego włócznią na krzyżu. Słowa w podpisie obrazu stanowią wezwanie do całkowitego zaufania dobroci Boga. Dla tego obrazu Jezus domaga się czci publicznej w kościołach całego świata, zwłaszcza w dni Święta Miłosierdzia. Cześć obrazu polega na postawie zaufania Bożemu miłosierdziu oraz czynnej miłości wobec braci.

Zgromadzenie istnieje w Płocku od 1891 r. Po II wojnie światowej w latach 50. dwudziestego wieku władze komunistyczne przejęły nieruchomości przy Starym Rynku, które następnie uległy degradacji. W latach 90. ubiegłego wieku siostry powróciły na swoją dawną posesję. W 2015 r. rozpoczęły budowę Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Płocku. Do płockiego Sanktuarium przybywa rocznie około 14-15 tysięcy pielgrzymów.

Źródło: UMP.
Fot. Sanktuarium Miłosierdzia Bożego.




Wybory 2020. Drużyna Władysława Kosiniaka-Kamysza zakasała rękawy, już pracuje [FOTO]

“Kampania prezydencka nabiera tempa. Dziś w Płocku razem z silną i energetyczną (hasztag)DruzynaKosiniaka oficjalnie rozpoczęliśmy wyborcze działania. Władysław Kosiniak-Kamysz nadzieja dla Polski” – oznajmił marszałek Adam Struzik na Facebooku. Post zawiera kilkanaście zdjęć, na których widać uśmiechnięte twarze działaczy i sympatyków Koalicji Polskiej, którą tworzą Polskie Stronnictwo Ludowe, Kukiz’15 oraz Unia Europejskich Demokratów. Są też widoczne na zdjęciach, pierwsze efekty pracy wolontariuszy.

Kampania prezydencka Władysława Kosiniaka-Kamysza w Płocku rozpoczęła się dziś rano na placu przed Teatrem Dramatycznym. Co prawda samego kandydata zabrakło, ale godnie był reprezentowany przez partyjnych kolegów. Sam Kosiniak-Kamysz zjawi się w naszym mieście za kilka tygodni. Tymczasem Adam Struzik zachęcał do popierania kandydata na prezydenta RP przewodniczącego PSL. – To jest człowiek, który nadaje się do tego, aby w Polsce wreszcie posprzątać. W Polsce przez 30 lat budowaliśmy demokrację, ale ostatnio troszeczkę się zabałaganiło, zaśmieciło. On obiecuje rozwiązania systemowe – mówił, jak pisze “Portal Płock”, o kandydacie Lech Dąbrowski, przewodniczący Rady Powiatu.

Z kolei Adam Struzik, zwrócił uwagę na to, co jest do naprawienia: – Wymiar sprawiedliwości w kompletnym chaosie, trzeba tę sprawę porządkować. Są dramatyczne problemy niewydolności systemu finansowego w ochronie zdrowia. Problemy związane z edukacją. Trzeba sprzyjać polskiej przedsiębiorczości. Dobrobytu w kraju nie buduje się poprzez urzędy i władze, ale szczególnie poprzez rozwój małej i średniej przedsiębiorczości. Nasz kandydat przedstawił program w wielu ważnych obszarach życia – czytamy w “Portalu Płock”.

Kampania wyborcza Władysława Kosiniaka-Kamysza rozkręca się na dobre. Będą debaty, konwencja i lokalne wolontariaty związane z kampanią. – Budujemy sieć wolontariuszy pod hasłem “Drużyna Kosiniaka”. Będzie inna od dotychczasowych dzięki wolontariatowi seniorów. Dlatego ten wolontariat jest tak niezwykły, bo łączymy różne środowiska i pokolenia. Osoby, które nie mogą aktywnie się włączyć, mogą pomóc z domu, działając w mediach społecznościowych czy wieszając baner na własnym płocie – przybliżał idee Emil Sawicki koordynator krajowy wolontariatu. Każdy może się zgłosić, wchodząc na stronę na stronę www.kosiniakkamysz.pl/drużyna lub skontaktować się poprzez media społecznościowe i wypełnić formularz.

– Zakasujemy rękawy i pracujemy nad tym, aby kampania była nie tylko pozytywna, co dobrze przepracowana – mówił, jak pisze “PP” Tomasz Kominek. – Lajkujcie stronę. Będziemy zamieszczać tam zdjęcia z naszej pracy. Podchodzimy z szacunkiem do wszystkich kandydatów, do wszystkich sztabów, ale stawiamy na tego młodego człowieka, który ma 39 lat. Dziś sprzyja nam nie tylko pogoda. Za busem wisi baner, który nie my powiesiliśmy, z napisem “Postaw na jakość”. My dziś stawiamy na tę jakość, na Kosiniaka-Kamysza.

Fot. Portal Płock oraz Facebook Adam Struzik.




Wybory 2020. Kidawa-Błońska w Płocku: Zasługujemy na to, aby czuć się szanowanym obywatelem [FOTO]

– Nie mogę patrzeć na to, co dzieje się w Polsce. Zbyt mi zależy na naszym kraju, żeby patrzeć na podziały, żeby patrzeć na niszczenie wartości, żeby patrzeć na to, że dzielimy się, nie szanujemy się. Nie mogę dłużej patrzeć na to, że konstytucja w naszym kraju jest łamana. Nie mogę patrzeć na to, że nie ma trójpodziału władzy, bo system został całkowicie zniszczony. Nie mogę patrzeć na to, jak pokazywana jest Polska przez niektórych naszych przedstawicieli za granicą – uzasadniała swój start w wyborach prezydenckich Małgorzata Kidawa-Błońska na spotkaniu z płocczanami w miniony poniedziałek. – Jesteśmy ludźmi, którym warto zaufać, z którymi warto przebywać, z którymi warto rozmawiać. Jesteśmy dumni z tego, że jesteśmy z Polski – dumnego kraju – mówiła o Polakach.

Sala kinowa Płockiego Ośrodka Kultury i Sztuki była wypełniona po brzegi. Na spotkanie z kandydatką Koalicji Obywatelskiej na prezydenta RP przyszli nie tylko płocczanie, były także osoby z Gostynina i okolicznych miejscowości. Po tym jak Kidawa-Błońska powiedziała kilka słów o sobie i o tym jakie potrzeby dostrzega wśród Polaków po licznych spotkaniach z nimi, padało mnóstwo pytań z sali. Spotkanie przebiegało w bardzo przyjaznej atmosferze. Były brawa i żarty, co ośmielało uczestników do wymiany poglądów i swobodnego wyrażenie swojego zdania.

– Po jeżdżeniu po Polsce, po spotkaniach, po rozmowach z państwem, doszłam do wniosku, że wiele rzeczy jest wspólnych i chcemy je zrobić razem. Bo to nie tylko wielka polityka, ale także ochrona zdrowia, klimat, edukacja, problemy osób starszych i młodych, nasze codzienne życie. To są tematy wspólne, które wspólnie musimy rozwiązać – mówiła o wspólnocie. – Wiele tych spraw jest dla rządu, dla parlamentu. Ale jeżeli oni nie potrafią połączyć nas w dyskusji, to prezydent powinien zaprosić do rozmowy, wykorzystać instrumenty, które posiada i zachęcić, aby wspólnie wypracować rozwiązania. Wszyscy zasługujemy na to, aby czuć się w Polsce szanowanym obywatelem – podkreśliła.

– Chciałabym, abyś mówili o tym, co wam leży na sercu, co dla was jest najważniejsze, bo to jest ten czas, kiedy możemy przyjmować wspólne rozwiązania, pamiętając, że te wybory są najważniejsze od wielu, wielu lat. W tych wyborach zadecydujemy o przyszłości naszego kraju – mówiła. – Wybór prezydenta to nie jest wybór króla celebrytów, to wybór człowieka, który będzie się czuł odpowiedzialny za Polskę, za ludzi. To są wybory o wartości, czy jesteśmy demokratyczni, czy szanujemy wolność, czy chcemy podporządkować się jednej osobie. To będzie także test, czy wybierzemy prezydenta, który będzie niezależny, samodzielny i odważny, czy wybierzemy prezydenta, który zawsze będzie musiał sięgać po słuchawkę telefonu i zadawać pytanie.

Następnie z sali zaczęły padać stwierdzenia i pytania. Dotyczyły właściwie wszystkich aspektów życia Polaków. 

Edukacja i szkolnictwo

– Zgodzę się, że bardzo szybko można coś zniszczyć w naszym kraju. Można było jedną ustawą zniszczyć system edukacji. Złymi ustawami o nauce i szkolnictwie wyższym utrudniać działanie uniwersytetów i pracę naukowców. Odbudowa natomiast wymaga czasu i przygotowań rozwiązań prawnych. Problemy związane z edukacją są wszystkim państwu znane. Musimy zastanowić się w tej chwili, aby w tym systemie, który jest, dać dzieciom szansę na swobodną naukę, a nauczycielom dać wolność, aby realizować programy zgodnie z ich wiedzą i doświadczeniem. Po drugie samorządy nie będą w stanie drugiej takiej reformy wytrzymać, bo zainwestowały w to ogromne pieniądze, aby dostosować szkoły do reformy pani Zalewskiej. W tym systemie musimy dać narzędzia dla nauczycieli, stworzyć taką podstawę programową, która będzie otwarta i nie mogą robić tego politycy. Wiele osób o tym mówi, aby wspólnie – specjaliści, nauczyciele wypracowali podstawę programową, która da swobodę działania nauczycielom, a naszym dzieciom da możliwość kształcić się w grupie, poszukiwać wiedzy, samodzielnego myślenia. Tego wszystkiego bez uniwersytetu i nauki nie da się zrobić. Liczę na to, że ze środowiskami naukowymi będziemy mogli tworzyć wiele świetnych rozwiązań. Trzeba słuchać ekspertów i specjalistów. Polityk powinien słuchać i wyciągać wnioski, nie może narzucać.

Samorządy

– Wszędzie potrzebujemy swobody i wolności bo ciągle ktoś od góry postanawia nam to wszystko uregulować. W szkolnictwie, w samorządach – próba podporządkowania samorządu, czyli zrobienie jednej wielkiej czapy, żeby samorząd przestał decydować samodzielnie. Nawet organizacje pozarządowe próbuje się ograniczać, rozdając środki odgórnie. Jest to zaprzeczenie idei tych organizacji. Myśląc o zmianie naszego państwa musimy przypomnieć, że wolność i oddolne inicjatywy – samodzielność w kreowaniu programów jest podstawą nowoczesnego państwa. Nie można wszystkiego centralizować i władza nie może być tylko w rękach jednej osoby, która niekoniecznie jest przekonana, że jest XXI wiek.

Sądownictwo i służba cywilna

– Prezydent ma ograniczone możliwości. Trzeba zbudować nowe podwaliny pod państwo, od systemu sądowniczego, po odbudowę służby cywilnej. Uważam, że bolączką naszego kraju jest to, że nie mamy służby cywilnej. Każdy kto dochodzi do władzy zmienia ludzi, którzy powinni pracować, mają doświadczenie i są kontynuacją. Ministrowie powinni się zmieniać, ale nie wszyscy urzędnicy. Odbudowa służby cywilnej to jest wielkie zadanie. Prezydent będzie mógł wetować i w tej chwili tak naprawdę będzie to jego jedyne narzędzie, bo z usług Trybunału Konstytucyjnego nie będzie mógł skorzystać, bo właściwie nie istnieje. Prezydentowi pozostaje siła głosu, konsekwencja i weto. Ale to już jest coś… i na tym etapie można wiele złych rzeczy zatrzymać.

Ekologia

– To jest problem dnia dzisiejszego i na pewno będę się chciała tym zająć. A tego problemu nie możemy odkładać na przyszłość. Trzeba zacząć działać tu i teraz. Programy ekologiczne i inicjatywy oddolne muszą być wsparte. Chciałabym, aby w pałacu prezydenckim powstał zespół ds. ekologii. Chciałabym, aby jeden z moich ministrów tylko się tym zajmował. Liczę na szeroką debatę, która odbywała się będzie właśnie w pałacu prezydenckim.

Inicjatywa ustawodawcza

– Oczywiście, że będę korzystała z prawa, które jest. Zdaję sobie sprawę, że w sejmie trudno będzie zbudować większość, ale mam dar przekonywania i jeżeli będą to ustawy wspólnie przygotowane z obywatelami dotyczące ich problemów łatwiej będzie na ich temat dyskutować w Sejmie i może nie będą odrzucane w pierwszym czytaniu.

Konwencja antyprzemocowa

– Ta konwencja musi być ratyfikowana. Zbyt długo na to czekamy. Jest to skandal, że tą sprawą się jeszcze nie zajęto. Nie można mówić, że tego problemu w Polsce nie ma. On jest w Polsce i wielu innych krajach na świecie. To jest problem i trzeba go rozwiązywać, a nie udawać, że Polski to nie dotyczy. Trzeba wspierać wszystkie osoby, wobec których stosowana jest przemoc. W Polsce przede wszystkim dotyczy ona kobiet i dzieci. Tu muszą być bardzo mocne i proste mechanizmy obronne dla tych osób. Państwo musi te słabsze osoby chronić i jest to jego zadaniem. Kobiety będą mogły na mnie liczyć, tak jak zawsze.

Delegalizacja organizacji faszystowskich

– Z tego co wiem to były wnioski do prokuratury, zresztą składane przez moje koleżanki i kolegów o delegalizacje. Czekają co się z nimi stanie. Uważam, że musi być reakcja na hasła poniżające innych ludzi, musi być reakcja na to, że wiesza się na szubienicach portrety. Ale jeżeli na spotkaniu Solidarnej Polski ważny polityk obraża innych ludzi i minister sprawiedliwości, szef tej partii nie reaguje, to znaczy, że jest na to przyzwolenie. Milczenie jest przyzwoleniem na zło.

Przywrócenie porządku prawnego w Polsce

– Trzeba uporządkować Krajową Radę Sądownictwa. Musi być wybrana zgodnie z prawem i konstytucją. Mówienie, że Unia się wtrąca – nie, to rządzący w Polsce złamali prawo i dlatego ponosimy tego skutki. Sam prezydent bez współpracy z sejmem i senatem tego nie przywróci. Prezydent będzie mógł wetować kolejne dramatyczne zmiany i przyjmować ślubowania od legalnie wybranych sędziów.

Czy prezydent Andrzej Duda może jeszcze zawetować te dwa miliardy zł na TVP?

– Gdyby poważnie myślał o swojej reelekcji to by powiedział, że skoro Polacy chcą, aby te pieniądze poszły na onkologię to powinien tę ustawę odrzucić. Ale musiałby się przeciwstawić prezesowi. I mnie jest tak zwyczajnie po ludzku przykro, że prezydent nie potrafi powiedzieć nie. Dostając takie poparcie powinien czuć się niezależny i odpowiedzialny za tych ludzi. Nie rozumiem dlaczego on taki jest i co się musiało stać, że nie potrafi podjąć samodzielnie żadnej decyzji.

Kultura

– W polskiej kulturze dzieje się dużo dobrego. Możemy być dumni z naszych artystów, pisarzy, twórców, malarzy, kompozytorów, a także z ludzi którzy prowadzą biblioteki, domy kultury. Borykają się oni z wielkim problemem, bo po raz pierwszy po 1989 roku zaczyna być prowadzona cenzura i to nie tylko na dzieło, ale także na artystów. To jest skandal. Oczywiście państwo dając pieniądze, może w jakiś sposób modelować tematy, które są ważne, ale nie może wykluczać, gdy ktoś nie jest z danej rodziny politycznej. Dzieje się tak, że wstrzymywane są dotacje na instytucje kultury, na książki, na wydawnictwa. Co prawda samorządy się jeszcze bronią i w samorządach jeszcze te instytucje mogą czuć się wolne, ale na nie też nakłada się dodatkowe zadania. Samorządom brakuje pieniędzy i muszą wybierać czy ważniejsze jest przedszkole, czy dom kultury. To są dramatyczne problemy i wiem, jak samorządowcy na ten temat rozmawiają.

Chce pani ‘zasypywać’ podziały. Co zrobić z tymi, którzy łamią prawo?

– Jestem za tym, abyśmy zasypywali podziały. Jeżeli ktoś jednak łamie prawo i łamie zasady, musi za to ponieść odpowiedzialność. To nie może być bezkarne. Politycy muszą wiedzieć, że będą oceniani. To nie jest tak, że potem się można ukryć. Działania takie podejmują świadomie i za każde takie działanie powinni zostać ukarani. Jestem za tym, abyśmy jak najszybciej te podziały zasypywali, żeby ludzie przy świątecznym stole próbowali chociażby ze sobą rozmawiać. I ten kto łamie prawo, musi wiedzieć, że nie ma żadnej taryfy ulgowej i żadnego ułaskawiania.

Rozdział Kościoła od państwa

– Jest to zapisane w konstytucji, a nie jest przestrzegane. Jest zapis w konstytucji o neutralności Kościołów od państwa. I prawo jest dobre. Są jednak ludzie, którzy dla własnych interesów mając w nosie i Pana Boga i Kościół łamią konstytucję i działają niezgodnie z prawem. I Kościół ma z tym problem, bo przez takie działania, Kościół w Polsce się podzielił. Mamy dwa Kościoły – część przedstawicieli potrafi krytykować papieża Franciszka, bo nakazuje skromność, uczciwość tzn., że coś w naszym Kościele stało się niedobrego. Nie może być nowej ustawy, niż ta która jest wykonywana. Trzeba przeprowadzić poważną debatę w społeczeństwie, bo jest wiele osób, które chcą, aby te relacje były dobre. Ale nie spotkałam nikogo, kto by chciał, aby polityka była uprawiana w Kościele. Na temat lekcji religii były robione badania i wiemy, jak one w szkołach wyglądają. Małe dzieci jeszcze chodzą na lekcje religii, później jest znacznie gorzej. I Kościół też to widzi.

Czy ma pani jakiś pomysł, aby zmanipulowany elektorat przeciągnąć na swoją stronę?

– Tu nie można nikogo wykluczać, mnie zależy na każdym obywatelu naszego kraju. Zgadzam się, że większość osób, która głosowała na Prawo i Sprawiedliwość to nie są źli ludzie, a PiS ich w jakiś sposób do siebie przekonał. To dla tych osób był ważny wybór. Teraz wielu ludzi patrzy na to w inny sposób, dlatego trzeba do tych ludzi dotrzeć i z nimi rozmawiać. Nie pouczać, nie wykluczać, a rozmawiać i pokazywać możliwości wyboru. Pokazywać, że świat nie jest biało-czarny, a jest tam jeszcze bardzo dużo przestrzeni, w której można prowadzić dialog, pokazując rzeczy dobre i złe. Chcę pokazać w kampanii te rzeczy, które są wspólne dla nas wszystkich. Bo naprawdę ludzie chcą mieć poczucie bezpieczeństwa. Chcą wiedzieć, że są ważni, że nie są wykluczeni i chcą mieć poczucie godności. Musimy opowiadać, jaka jest Polska, bo jeżeli ktoś słyszy to tylko z jednego źródła i słyszy to ciągle i ciągle to zaczyna w to wierzyć. Należy rozmawiać, pokazywać i wtedy każdy wybierze świadomie.

Fot. DR.

 




Główna nagroda Przyjazny Brzeg przypadła dla Płocka. Mamy Grand Prix!

Nagroda Przyjaznego Brzegu honoruje działania gospodarzy miast i właścicieli obiektów, którzy uczestniczą w dziele tworzenia nowoczesnej infrastruktury dla turystyki wodnej. Konkurs nieprzerwanie organizowany jest od 2004 roku przez Polski Związek Żeglarski. W tym roku Grand Prix jury przyznało dla Płocka.

– W tym roku jurorzy nie mieli łatwego zadania, napłynęło kilkadziesiąt zgłoszeń – czytamy na stronie Związku. Prace były bardzo zróżnicowane, rekomendujące różne formy aktywności na rzecz turystyki wodnej. Związek wyjaśnia, że zgłaszano obiekty infrastrukturalne, ale także władze samorządowe szczególnie aktywne na polu promocji turystyki, organizatorów imprez wodniackich, fotografów, edytorów, animatorów kultury, wreszcie pisarzy i poetów, a wspólnym mianownikiem tych podmiotów była miłość do turystyki wodnej, poszanowanie zrównoważonego rozwoju oraz działania na rzecz lokalnych społeczności.

Grand Prix – Miasto Płock – “za konsekwentne tworzenie nowoczesnej infrastruktury płockiego brzegu Wisły i wspieranie turystyki i sportów wodnych na Zalewie Włocławskim. Płock to faktyczna stolica Zalewu Włocławskiego, z dużym środowiskiem żeglarzy, motorowodniaków, kajakarzy, ludzi żeglugi profesjonalnej. Urząd Miasta w Płocku od lat tworzy nową infrastrukturę wodniacką służącą na co dzień mieszkańcom miasta i regionu, ale równolegle organizuje wiele imprez adresowanych do środowiska wodnego, a także do mieszkańców miasta i regionu promując na co dzień walory turystyki wodnej” – czytamy w uzasadnieniu.

Nagrody Przyjaznego Brzegu przyznano także miastu Cieszyn i Czeski Cieszyn, powiatowi Wałcz, staroście nakielskiemu -Tadeuszowi Sobolowi, przystani żeglarskiej Łunowo, Nadwiślańskiej Organizacji Turystycznej, miastu Szczecin, redakcji Zeszytów Żeglarskich i Zenonowi Szostakowi, Żegludze Augustowskiej, Franciszkowi Haberowi, Katarzynie Ramotowskiej, Andrzejowi Stańskiemu oraz Joannie Przybyszewskiej. Wyróżnienie specjalne i dyplom przyznano Polskiej Organizacji Turystycznej.

Ceremonia wręczenia nagród odbędzie się w sobotę 14 marca podczas Warszawskich Targów Wiatr i Woda.

Fot. UMP.




Wybory 2020. Małgorzata Kidawa-Błońska: Jeżeli jest pan dobry, to wygra pan bez telewizji publicznej

– Panie prezydencie ja żądam żeby pan zawetował tę ustawę. Niech pan ma odwagę. Powie ludziom, że są najważniejsi, że muszą być leczeni dobrymi metodami. Te pieniądze powinny trafić do tych, którzy naprawdę ich potrzebują. Jeżeli jest pan taki dobry, to wygra pan te wybory bez telewizji publicznej. Oszczędźmy te dwa miliardy i przekażmy je dla polskich pacjentów. Rak jest straszną chorobą, rak nie wybiera. Musimy być tutaj solidarni, a pieniądze powinny być wydane tam, gdzie tego oczekują Polacy – mówiła kandydatka Koalicji Obywatelskiej na prezydenta RP Małgorzata Kidawa-Błońska podczas konferencji prasowej w Płocku.

Marszałek odniosła się w tych słowach do przegłosowanej kilka dni temu przez sejmową większość ustawy dotyczącej przekazania dwóch miliardów złotych na telewizję publiczną, a nie tak, jak zaproponował Senat na leczenie onkologiczne. Małgorzata Kidawa-Błońska nawiązała również do konwencji partii rządzącej, kiedy to prezydent Andrzej Duda mówił, że świetnie dzieje się w polskiej służbie zdrowia, że są pieniądze na onkologię. – Rozmawiałam z położnymi w Bieszczadach, opowiadały o bolączkach i o problemach. Dzisiaj w Płocku jest podobnie, słyszę ludzi, którzy czekają na pieniądze na nowoczesne leczenie. Byłam na spotkaniu z seniorami, którzy nie mogą zrozumieć, jak to się dzieje, że ich pieniądze zamiast iść na potrzeby ludzi, idą na telewizję publiczną – podkreślała.

Płockie problemy w służbie zdrowia przybliżył prezydent Andrzej Nowakowski. – Statystyki mówią bardzo wiele, ale nie mówią o cierpieniu nie mówią o śmierci i tragedii jaka dotyka wiele rodzin. Apelowaliśmy wielokrotnie, organizowaliśmy również przedsięwzięcia, łącznie z płockim stołem onkologicznym zapraszając tych, którzy gotowi byli z nami rozmawiać – tłumaczył prezydent. – Niestety ostatnie pięć lat to bardzo trudny czas kiedy właściwie z tych rozmów nic nie wynikało pomimo tego, że liderem listy w wyborach parlamentarnych w naszym okręgu był minister zdrowia. Bardzo to przykre, bardzo trudne dla nas tu w Płocku.

– Płock jest miastem specyficznym środowiskowo oraz specyficznym onkologicznym. Od lat jesteśmy liderem smutnych statystyk onkologicznych. Od lat zabiegamy o poprawę wyposażenia płockich szpitali w aparaturę wysokospecjalistyczną, aparaturę onkologiczną – wyjaśniał z kolei Artur Jaroszewski, przewodniczący Rady Miasta Płocka. Podkreślał, że finansowanie wysokokosztowej aparatury onkologicznej leży po stronie budżetu państwa i budżetu województwa.

– Liczyliśmy bardzo, że w budżecie państwa na rok 2020 znajdą się środki, które pozwolą w płockich szpitalach zmienić ten stan rzeczy. Jak państwo wiecie trzy dni temu sejm podejmował decyzję o przeznaczeniu dwóch miliardów złotych na onkologię bądź na media publiczne. Zapadła decyzja, że dwa miliardy złotych pójdą na media publiczne. Chcę wyrazić smutek i żal z tego powodu jako płocczanin i jako samorządowiec miasta Płocka, żeby nie powiedzieć dosadniej – jesteśmy zbulwersowani tą decyzją – stwierdził Jaroszewski.

Jak powinna być rozwiązana sprawa posłanki Lichockiej? – dopytywali dziennikarze. – Ciągle słyszę zarzuty, że jestem za kulturalna, że człowiek nie może być kulturalny, bo jest słaby. Ale będę kulturalna, bo nie mogę patrzeć na to, że chamstwo i złe zachowanie jest w domenie naszego życia i nikt tego nie krytykuje. W tym przypadku to zadanie prezesa Kaczyńskiego, bo to on powinien zareagować – odpowiedziała Kidawa-Błońska.

Dziennikarze dopytywali również o słowa prezydenta Andrzeja Dudy o pojednaniu i obecność na konwencji Prawa i Sprawiedliwości czołowych działaczy Młodzieży Wszechpolskiej, którzy spalili kukłę Ryszarda Petru. – To jest przykład tego, że prezydent mówi o pojednaniu, a nie napiętnuje osób, które palą kukły, nie napiętnuje osób, które wieszają podobizny europosłów na szubienicach – skomentowała Małgorzata Kidawa-Błońska. Dodała, że jeżeli nie będziemy głośno mówili, że pewnych rzeczy nie należy robić i jeżeli nie będą tego robili politycy, to nie będzie mowy o zasypywaniu podziałów. Przypomnę, że na konwencji Solidarnej Polski padły haniebne słowa, ale minister sprawiedliwości, który powinien dbać o te sprawy, nie zabrał głosu. Jest z góry przyzwolenie na takie zachowania, więc jeżeli chcemy się pojednać, chcemy ze sobą rozmawiać, musimy mówić prawdę, szanować innych ludzi i będzie to początek rozwiązania tych problemów – stwierdziła marszałek.

– Wspólnotę buduje się wtedy, kiedy rozmawia się z ludźmi, słucha się ludzi i ich się szanuje. Pan prezydent na początku swojej kadencji powiedział, że nie będzie prezydentem wszystkich Polaków, dlatego, że się z nimi nie zgadza. Z taką tezą trudno mówić, że się chce cokolwiek budować. Pan prezydent bardzo mocno przyczynił się do podziału między Polakami, bo mówił o lepszych i gorszych, oceniał negatywnie. A prezydent musi dbać o tych z którymi się nie zgadza i z tymi, których poglądy akceptuje. To jest zadanie prezydenta – ma reprezentować nas wszystkich.

Polecamy: Małgorzata Kidawa-Błońska w Płocku: To bardzo ważne, żebyśmy pamiętali o naszej historii [FOTO]




Małgorzata Kidawa-Błońska w Płocku: To bardzo ważne, żebyśmy pamiętali o naszej historii [FOTO]

– To bardzo ważne, żebyśmy pamiętali o naszej historii. W 2020 roku będziemy w sposób szczególny przypominać zwycięską bitwę warszawską, a także inne wydarzenia, które sto lat temu doprowadziły do utrzymania niepodległości młodego państwa polskiego – mówiła marszałek Małgorzata Kidawa-Błońska podczas konferencji prasowej inaugurującej obchody 100-lecia obrony Płocka. Podkreśliła, że niezwykle ważne jest to, że obchody w Płocku razem z samorządem przygotowują organizacje pozarządowe.

Z kolei prezydent Andrzej Nowakowski mówił, że płocczanie są dumni z tego, że przed 100 laty, w dniach 18-19 sierpnia 1920 rok Płock zapisał piękną kartę w historii naszego kraju. – Miasta przed bolszewikami dzielnie bronili zarówno żołnierze, jak i cywilni mieszkańcy – dorośli, młodzież i dzieci. Warto podkreślić, że nieważne były różnice społeczne, materialne, religijne, czy światopoglądowe.

W tym roku przypada 100. rocznica zwycięstwa Polski w wojnie polsko – bolszewickiej z 1920 roku. O pomyślnym dla naszej Ojczyzny wyniku wojny przesądziła bitwa warszawska. Jednak wpływ na ostateczne zwycięstwo miały także inne bitwy i starcia. Do takich wydarzeń należy obrona Płocka, która miała miejsce 18-19 sierpnia 1920 r. W uznaniu bohaterstwa mieszkańców miasta, marszałek Józef Piłsudski w 1921 roku odznaczył Płock Krzyżem Walecznych. W czasie wizyty naczelnika państwa odznaczeni zostali też najbardziej zasłużeni obrońcy.

Podczas konferencji prasowej prezydent przedstawił ramowy program przedsięwzięć, które odbędą się w naszym mieście w związku z upamiętnieniem wydarzeń sprzed stu lat i oddanie hołdu bohaterskim obrońcom. Wydarzenia i imprezy będą miały miejsce między majem, a wrześniem 2020 roku. Andrzej Nowakowski wręczył również przedstawicielom organizacji pozarządowych symboliczne czeki na dofinansowanie z budżetu miasta zaplanowanych przez nie rocznicowych inicjatyw.

Konferencja prasowa z udziałem kandydatki na prezydent RP Małgorzaty Kidawy-Błońskiej odbyła przy pomniku Bohaterów Obrony Płocka przed bolszewikami 1920 roku. Warto dodać, że marszałek spotkała się dziś również z seniorami w płockim Centrum Aktywności, gdzie rozmawiano o ich problemach. Kolejne spotkanie w Płocku kandydatki Koalicji Obywatelskiej na prezydenta RP jest zaplanowane o godz. 19 w Płockim Ośrodku Kultury i Sztuki.

Fot. UMP.




Wielkie brawa dla zespołu IRA i Płockiej Orkiestry Symfonicznej. Super koncert w Maszewie [FOTO]

Okazuje się, że hala sportowa może być wspaniałym miejscem na koncert symfoniczny. Wystarczy świetna akustyka, wybitni muzycy oraz spragniona muzycznych wrażań publiczność. Wszystko to było w niedzielny wieczór w Maszewie Dużym w gm. Stara Biała.

Na pewno na długo w pamięci uczestników pozostanie koncert zespołu IRA oraz muzyków z Płockiej Orkiestry Symfonicznej. W sali sportowej wypełnionej po brzegi wybrzmiały największe hity jednej z najbardziej rozpoznawalnych polskich grup rockowych. Publiczność miała okazję wysłuchać zatem takich przebojów jak: “Nie daj mi odejść”, “Parę chwil”, “Twój cały świat”, “Ona jest ze snu” czy “Zostań tu”.

Przypomnijmy. IRA to polski zespół rockowy, założony w 1987 roku w Radomiu. Największe sukcesy grupy przypadły na pierwszą połowę lat 90-tych. Wydana w 2009 roku płyta „9” uzyskała status złotej. W 2010 roku zespół odniósł niebywały sukces na Festiwalu w Opolu – otrzymał aż trzy Superjedynki, w kategorii: Zespół Roku, Płyta ROCK, oraz “Za najlepszy występ”.

Fot. DR.