Piękny gwiazdkowy prezent Nafciarzy dla kibiców i zarządu. Legia pokonana!

Dawno Nafciarze nie dostarczyli kibicom takich emocji. Legioniści co prawda byli przy piłce o wiele razy więcej niż zawodnicy Wisły, to jednak żadnej z akcji nie potrafili skończyć golem. Oczywiście nie licząc samobójczej bramki, którą nawet ładnie wykonał Jakub Czerwiński. Prawdziwym bohaterem meczu z Legionistami był dziś Seweryn Kiełpin. Płocki bramkarz wykazywał się niezwykłą czujnością. Brawo! 

Piękny prezent na gwiazdkę zrobili Wiślacy swoim kibicom i zarządowi Wisły Płock. Po spektakularnym zwycięstwie z Wisłą Kraków, płocka drużyna zdobyła trzy punkty w meczu z Legią Warszawa. Spotkanie było pełne emocji – płocczanie grali fenomenalnie. Był to mecz w ramach 21. kolejki LOTTO Ekstraklasy. W ostatnim meczu w 2017 roku Wisła Płock pokonała na wyjeździe mistrza Polski Legię Warszawa 2:0 (2:0)! Dla Nafciarzy było to pierwsze w historii zwycięstwo na Stadionie przy Łazienkowskiej 3, które zapewniły: trafienie Nico Vareli z rzutu karnego oraz samobój Jakuba Czerwińskiego.

Sobotnie spotkanie nie mogło dla Nafciarzy rozpocząć się lepiej. Pierwszy ofensywny wypad płocczan skończył się bowiem golem dającym prowadzenie! Kontratak świetnie rozprowadził Semir Štilić, który zagrał do Giorgiego Merebashviliego, a Gruzina w polu karnym sfaulował Inaki Astiz. Sędzia musiał po wideoweryfikacji VAR podjął decyzję o podyktowaniu rzutu karnego, który pewnie wykorzystał Nico Varela. Gospodarze szybko mogli wyrównać, lecz w 12. minucie to José Kanté stanął Legionistom na drodze do remisui wybił lecącą do bramki piłkę praktycznie z linii bramkowej. W 17. minucie Wiślacy wyprowadzili kolejną błyskawiczną kontrę, która przyniosła powodzenie! Dominik Furman zagrał w kierunku Arkadiusza Recy, nasz lewy obrońca przepuścił jednak futbolówkę, a ta trafiła do Mereby. Skrzydłowy wstrzelił ją w szesnastkę, a Jakub Czerwiński interweniując zaskoczył Arkadiusza Malarza! 2:0!

Osiągnięcie dwubramkowej przewagi spowodowało, że niebiesko-biało-niebiescy nieco bardziej skupili się na uważnej grze w defensywie, choć nie ograniczali się jedynie do bronienia. W 23. minucie Varela ładnie “urwał się” skrzydłem i podał wzdłuż pola karnego, ale niestety żadnemy z gości nie udało się oddać strzału. Z biegiem czasu to miejscowi zaczęli budować przewagę, lecz nie znalazło to potwierdzenia w bramkach. Dwukrotnie blisko szczęścia był Jarosław Niezgoda, ale zarówno w 25. i 40. minucie przegrał konfrontacje z Sewerynem Kiełpinem. W 37. minucie naszemu kapitanowi dopisało z kolei szczęście, ponieważ po dośrokowaniu z prawej strony Michała Kucharczyka, Kasper Hämäläinen trafił w poprzeczkę.

Zaledwie dwie minuty po zmianie stron celnie na bramkę przeciwników uderzał Adam Dźwigała, jednak kopnął piłkę wprost w stojącego między słupkami Malarza. W kolejnch minutach obraz gry bardzo przypominał ten z pierwszej części, choć graliśmy dużo odważniej. W 53. i 55. minucie Niezgoda trzeci i czwarty raz starał się oszukać Kiełpina, lecz nasz golkiper dwukrotnie popisał się znakomitymi obronami. Dla odmiany w 66. minucie, po jednym z kilku szybkich wyjść, Štilić próbował przelobować kapitana Wojskowych, ale źle przymierzył. Trzy minuty później dobrego dośrodkowania Kucharczyka nie wykorzystał natomiast rezerwowy Armando Sadiku. Ostatnie dwadzieścia minut nie przyniosło żadnych zmian. Mistrzowie Polski nacierali, ale w żaden sposób nie potrafili sforsować płockiej defensywy i to Wisła wywiozła z Łazienkowskiej 3 historyczne trzy punkty! Na koniec rundy jesiennej zawodnicy z Tumskiego Wzgórza mają ich na swoim koncie trzydzieści.

Teraz przed Nafciarzami trzytygodniowa przerwa, po której 6 stycznia 2018 roku wrócą do treningów. Pierwszy mecz o stawkę drużyna Jerzego Brzęczka rozegra natomiast w piątek 9 lutego o godzinie 18:00, gdy w 22. kolejce LOTTO Ekstraklasy podejmie zespół Górnika Zabrze.

Legia Warszawa – Wisła Płock 0:2 (0:2)

Nico Varela 10′ (karny), Jakub Czerwiński 17′ (samobój)

Legia Warszawa: 1. Arkadiusz Malarz – 28. Łukasz Broź (46, 53. Sebastian Szymański), 34. Iñaki Astiz, 4. Jakub Czerwiński, 14. Adam Hloušek – 15. Michał Kopczyński, 75. Thibault Moulin – 18. Michał Kucharczyk, 6. Guilherme (60, 99. Armando Sadiku), 22. Kasper Hämäläinen (39, 8. Cristian Pasquato) – 11. Jarosław Niezgoda.

Wisła Płock: 87. Seweryn Kiełpin – 20. Cezary Stefańczyk, 26. Igor Łasicki, 14. Adam Dźwigała, 9. Arkadiusz Reca – 8. Dominik Furman, 4. Damian Szymański – 10. Giorgi Merebashvili, 23. Semir Štilić (70, 6. Damian Rasak), 7. Nico Varela (81, 96. Jakub Łukowski) – 29. José Kanté.

Żółte kartki: Moulin – Dźwigała, Furman, Kiełpin.

Sędzia: Tomasz Musiał (Kraków).

Widzów: 13 721.

Źródło: Wisła Płock
Fot. Prywatne archiwum prezydenta Andrzeja Nowakowskiego.




Jak się ubrać na świąteczną czy sylwestrową imprezę? Podpowiedź już dziś…

Święta Bożego Narodzenia coraz bliżej, a co za tym idzie także Sylwester. I jak to zwykle bywa, zaglądamy na szafy i okazuje się, że… nie mamy co na siebie włożyć. Brakuje nam pomysłu, jak dobrać ubranie, makijaż czy fryzurę na przyjęcie wigilijne czy zbliżającą się imprezę sylwestrową.

Problem może rozwiązać się sam. I to w bardzo prosty sposób. Dziś o godzinie 16:00 w Atrium Mosty rozpocznie się Pokaz Mody świąteczno – sylwestrowej. Na wybiegu będzie można obejrzeć modelki w ubraniach znanych marek, które można znaleźć w płockich galeriach handlowych. Stylizacje przygotowały takie marki jak Monnari, Cubus, Kobiece Imperium, Amos Boutique czy Pracownia Sukien Ślubnych i Wieczorowych Dajana. Do każdej stylizacji dobrane będą odpowiednie buty znanych producentów. Na wybiegu nie zabraknie także pokazu mody dla najmłodszych.

Oczywiście wszystkie modelki będą miały dobrane odpowiednie makijaże i fryzury. Już od rana można podglądać jak Andżelika Stawicka z Dobierz Kosmetyk, Dominika Szymańska Alanique, Kamil Zych i Dominik Szymański z Salonu Belle Famme pracują w pocie czoła nad przygotowaniem modelek. Dodatkowym atutem pokazu będzie scena, na której będzie można obejrzeć najnowsze trendy kompozycji świąteczno – kwiatowych, które przygotuje Kwiaciarnia Kliwia.

Imprezę poprowadzi znany płocki aktor, Mariusz Pogonowski, a o oprawę muzyczną zadba Jakub Sawicki, czyli Vidno/Delaplaya. Pamiętajcie, to już dziś – sobota – 16 grudnia, godzina 16:00 galeria handlowa Atrium Mosty. A wasze problemy z dobranie stroju na wigilię czy Sylwestra prysną, jak mydlana bańka.

Fot. Fotopracownia Bednarczukowie oraz Pixel-film.

 




Wyszedł z życiowego bagna. Dziś można o nim mówić “Najlepszy”

Całkiem niedawno miałem okazję obejrzeć w kinie film pt “Najlepszy”. Jest to opowieść o Jerzym Górskim, polskim triathloniście, który poprzez sport odbija się od życiowego dna i osiąga wielki, sportowy sukces, jakim niewątpliwie jest wygranie podwójnego Ironmana w Stanach Zjednoczonych.

Wielu sportowców potrafiło zniszczyć sobie dobrze zapowiadające się kariery dzięki wszelkiego rodzaju używkom. Nieważne, czy był to alkohol, narkotyki czy hazard. George Best, jeden z najwybitniejszych piłkarzy XX wieku to pierwszy przykład z brzegu, który przychodzi mi do głowy. Miał wszystko: grał w Manchesterze United, był piłkarskim idolem dla milionów Anglików i nie tylko, a jednak, alkohol zrujnował mu wszystko.

Początek filmu o Jerzym Górskim (w roli głównej rewelacyjny Jakub Gierszał) to tak naprawdę opowieść o narkomanie. Głównego bohatera poznajemy bowiem jako zaawansowanego ćpuna, dla którego dzień bez wzięcia czegokolwiek, to dzień stracony. Potrafił ukraść, żeby tylko mieć co wziąć. Trafił zresztą parę razy za to do więzienia. On i jego przyjaciele – Andrzej (Mateusz Kościukiewicz) i Grażyna (Anna Próchniak), tworzyli – wydawać by się mogło – grupę wspaniałych przyjaciół. Niestety. Obydwoje umierają, a dodatkowo Jerzy Górski dowiaduje się, że został ojcem. Matką, a jakże, Grażyna.

Nie wiem dokładnie, jaka była przyczyna chęci zmiany u bohatera filmu, ale ja stawiam właśnie na córkę. Możliwe, że również niechęć ojca Grażyny (Adam Woronowicz) do Jerzego spowodowała to, że w duchu sobie pomyślał: ja ci pokażę, że będę świetnym ojcem, tylko za jakiś czas. I mniej więcej podobne zdanie pada podczas rozmowy tych dwóch panów.

Górski w 1984 roku trafia do Monaru, do Marka Kotańskiego (Janusz Gajos – świetny!). Na początku trudno jest mu się przystosować do panujących tam zasad, wielokrotnie je łamie, za co karany jest ogoleniem głowy na łyso i siedzeniem wraz z innymi na podłodze. Tam też odkrywa… bieganie. I można śmiało powiedzieć, że jeden nałóg zmienił się w drugi. Tylko bardzo pozytywny.

Po wyjściu z Monaru, Górski ma już tylko jedno w głowie: sport. Podobno marzył tylko o bieganiu maratonów, ale któregoś dnia spróbował swoich sił w triathlonie i na tyle mu się chyba spodobało, że przy nim pozostał. Ciekawostką jest to, że nie umiał pływać, a jednak zawody ukończył. Z jazdą na rowerze problemów nie miał. Mało tego, kiedyś dostał nawet rower od ojca na urodziny. Niestety, jakiś czas później, ten sam rower ląduje na ulicy wyrzucony przez okno. To skutek awantury domowej. 

Z pływaniem wiąże się zresztą dość ciekawa historia. W pewnym momencie widzimy scenę, jak Górski pływa sobie w basenie, a piętro wyżej siedzą dwaj panowie i popijając wódeczkę, dyskutują czy by go nie przyjąć do klubu i pada o to taki dialog: – Jak dotrzyma do końca flaszki to go weźmiemy! – Dobra, a ja będę jego trenerem! Górski oczywiście wytrzymał, więc do klubu został przyjęty. Ten dialog to sprawka Okonia (Tomasz Kot), który zrobił wszystko, żeby wyjazd do USA doszedł do skutku oraz kierownika basenu i trenera Górskiego (Arkadiusz Jakubik).

Cel, którym było uczestnictwo w Ironmanie w Alabamie zostaje zrealizowany. Zanim do tego doszło, Górski zgłasza się na inne zawody, jednak zostaje odrzucony. Nie zraża go to i organizuje sobie w Polsce podobne zawody… dla siebie samego. Kapitalna jest scena, gdy ojciec Grażyny prosi o obstawę radiowozów i zamknięcie drogi na dwa dni. Na pytanie ilu zawodników startuje, odpowiada że… jeden. Dystans pokonuje taki sam jak na Hawajach, czyli 10 km pływania, 140 km roweru w jeden dzień, a na drugi 285 km roweru i 84 km biegu.

Gdy Górski wraz z trenerem docierają kilka dni przed startem, na miejscu okazuje się, że organizatorzy podwajają trasę. Nie zraża to naszego bohatera i 3 września 1990 roku staje na starcie Double Iron Triathlon w Huntsville. Dystans 7,6 km pływania, 360 km jazdy na rowerze i 84 km biegu pokonał w czasie 24 godzin, 47 minut i 46 sekund..

Z kina wyszedłem wstrząśnięty i jednocześnie szczęśliwy. Film spełnił moje oczekiwania. Jest to jeden z lepszych polskich filmów, jaki dane mi było ostatnio obejrzeć. Nawet koneserzy muzyki z lat 70 – tych poprzedniego stulecia znajdą coś dla siebie, bo już praktycznie na początku filmu pojawia się Steppenwolf i ich wielki hit: “Born to be Wild”, a w późniejszym fragmencie filmu “Child in Time” zespołu Deep Purple.

Zatem czy warto? Pewnie! Świetna obsada, znakomita reżyseria, Łukasza Palkowskiego – tego samego od “Bogowie”, doskonała klimatyczna muzyka i zdjęcia – rewelacja. Nie ma się do czego przyczepić. No i to przesłanie płynące prosto z ekranu, że można! Wszystko można! Trzeba tylko chcieć, znaleźć tą siłę, która pchnie każdego do pozytywnego działania. Jerzy Górski jest osobą do naśladowania. Wyszedł z ogromnego życiowego bagna, był już jedną nogą na tamtym świecie, a jednak zrobił coś co zasługuje na olbrzymi szacunek. Historia z happy-endem, ale czyż nie pięknym?

Łukasz Zieliński.

Fot. Kadry z filmu “Najlepszy”.




Uwaga gołoledź!

Od godz. 22:00 dnia 15 grudnia do godz. 09:00 dnia 16 grudnia prognozuje się spadek temperatury powietrza poniżej 0°C powodujący zamarzanie mokrych nawierzchni dróg i chodników.

Temperatura minimalna od -2°C do 0°C, przy gruncie do -4°C. Synoptycy przewidują wystąpienie gołoledzi, która jest bardzo niebezpieczna nie tylko dla kierowców, ale dla wszystkich użytkowników dróg i ulic. Prawdopodobieństwo wystąpienia zjawiska Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej określił na 80 proc. Zatem przygotujmy się na to, że może być bardzo ślisko.




Palili śmieci. Strażnicy miejscy wypisali im mandaty

Dwa mandaty karne wystawili wczoraj funkcjonariusze straży miejskiej osobom, które paliły w piecach śmieci.  W jednym przypadku w piecu dopalał się plastik w drugim przypadku był spalany prawdopodobnie zużyty olej samochodowy. 

33 strażników miejskich posiada upoważnienie Prezydenta Miasta Płocka do sprawowania kontroli ochrony środowiska w zakresie gospodarowania odpadami. Kontrole pieców prowadzone są w domach jednorodzinnych i kamienicach. W styczniu 2014 r. Prezydent Miasta Płocka na podstawie art. 379 ust. 1 – 3 ustawy z dnia 27 kwietnia 2001 r. Prawo ochrony środowiska  upoważnił strażników miejskich do sprawowania w jego imieniu kontroli w zakresie ochrony środowiska w tym w szczególności kontroli postępowania z odpadami oraz kontroli palenisk i kotłowni.

W ramach udzielonego upoważnienia kontrolujący jest uprawniony do:
– wstępu także wraz z rzeczoznawcami i niezbędnym sprzętem przez całą dobę na teren nieruchomości obiektu lub ich części, na których prowadzona jest działalność gospodarcza, a w godzinach od 6.00 – 22.00 – na pozostały teren;
– przeprowadzenia czynności kontrolnych i żądania pisemnych lub ustnych informacji oraz wzywania i przesłuchiwania osób w zakresie niezbędnym do ustalenia stanu faktycznego;
– żądania okazania dokumentów i udostępnienia wszelkich danych mający związek z problematyką kontroli.

Z wyżej wymienionych czynności kontrolujący sporządza protokół, którego jeden egzemplarz doręcza kierownikowi kontrolowanego podmiotu lub kontrolowanej osobie fizycznej.

– Kto osobie uprawnionej do przeprowadzenia kontroli w zakresie ochrony środowiska lub osobie przybranej jej do pomocy udaremnia lub utrudnia wykonanie czynności służbowej, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3 (art. 225 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeks karny) – informuje Jolanta Głowacka, rzecznik prasowy Straży Miejskiej w Płocku.

Od początku roku funkcjonariusze, jako interwencja własna lub realizacja zgłoszonej interwencji do dyżurnego SM przeprowadzili 105 kontroli domowych kotłowni pod kątem zakresu stosowania i przestrzegania przepisów o ochronie środowiska. W 11 przypadkach w 2017 roku strażnicy miejscy za spalanie odpadów zastosowali w stosunków do sprawców wykroczenia postępowanie mandatowe.

Strażnicy miejscy wzywani byli już do interwencji, gdzie z komina leciał ciemny duszący dym, jednak po wejściu do kotłowni okazywało się że właściciel posesji palił węglem lub miałem węglowym w piecu, który jest do tego przystosowany. Niestety, tak często jest, że w pewnych sytuacjach, w pewnej fazie spalania wypalany węgiel, miał węglowy czy brykiet emitują gęsty, ciemny gryzący dym, który jest uciążliwy dla otoczenia. Wystarczy, że opał jest wilgotny albo niekoniecznie panują danego dnia  warunki atmosferyczne, by dym stał się bardziej dokuczliwy dla sąsiadów.

Przypominamy, że spalanie odpadów komunalnych jest zakazane. Nie wolno palić śmieci ani w piecach, ani w ogniskach rozpalanych na posesjach.

Info: Jolanta Głowacka rzecznik prasowy Straży Miejskiej.




Do Policji zgłosiła się poszukiwana sprawczyni wypadku

Wczoraj do Komisariatu Policji w Płocku zgłosiła się sprawczyni wypadku drogowego, która zbiegła z miejsca zdarzenia. Kobieta potrąciła pieszą na przejściu.

Wypadek miał miejsce 8 grudnia na osiedlu Podolszyce.  – Okazało się, że jest to 45 – letnia mieszkanka Płocka. Kobieta przyznała się do spowodowania wypadku. Grozi jej kara do 4,5 roku pozbawienia wolności – informuje Krzysztof Piasek, rzecznik prasowy KMP Płock. 

O poszukiwaniach sprawczyni wypadku pisaliśmy w komunikacie – Uciekła z miejsca wypadku. Policja szuka świadków.




Wyrzucają śmieci, karczują drzewa, wysypują ziemię. Płockie jary zagrożone?

Są w naszym mieście takie miejsca, gdzie jeszcze – na szczęście – nie wtargnęły ciężkie maszyny, piły spalinowe (chociaż nie do końca, ale o tym za chwilę). Gdzie zielonych terenów nie zastąpił beton czy kostka brukowa. Są takie miejsca. I wielu płocczan je zna, tylko – jak się okazuje – nie umie uszanować.

– Trudno wyobrazić sobie Płock bez zakładów rafineryjno-petrochemicznych. Rozwój tego przemysłu spowodował, że liczba ludności w naszym mieście po 1945 roku wzrosła trzykrotnie. W ślad za tym poszedł dynamiczny rozwój szeroko pojętej infrastruktury. Z roku na rok znikają tereny zielone: łąki, pola na rzecz budownictwa komunalnego, jednorodzinnego, sieci dróg , chodników i galerii handlowych. Zwiększa się też liczba samochodów, a co za tym idzie środowisku naturalnemu wydziera się kolejne połacie ziemi pod budowę parkingów. Przestrzeń życiowa płocczan oraz fauny i flory kurczy się w zastraszającym tempie – zwraca uwagę na problem płocka radna Iwona Jóźwicka.

Kilka dni temu na facebookowej tablicy radna zamieściła wpis zatytułowany “Płockie enklawy przyrodnicze”. Iwona Jóźwicka zwraca w nim uwagę na to, co można uratować w naszym mieście, aby było nowocześnie, nie tracąc przy tym zieleni, która szczególnie w Płocku jest na wagę najwyższą – zdrowia płocczan.  – Naszemu miastu nie tylko potrzebna jest świetnie wyposażona służba zdrowia do ratowania naszego życia, ale także i łono natury, gdzie płocczanie mogliby się relaksować i wypoczywać – podkreśla we wpisie. Zauważa, że w tak zdegradowanym środowisku, jakim jest Płock, priorytetową sprawą jest ochrona przyrody, ochrona skrawków i enklaw, które mogą pozostać w stanie nie naruszonym.

Płocka radna wzięła pod lupę jar rzeki Brzeźnicy i jar rzeki Rosicy, które uchwałą Rady Miasta Płocka z 2002 roku stały się zespołem przyrodniczo krajobrazowym. Zespoły są formami ochrony przyrody, fragmentami krajobrazu naturalnego i kulturowego, które leżą w kompetencji samorządu gminnego. Zasługują na bezwzględną ochronę ze względu na swoje walory widokowe, estetyczne i liczne gatunki roślin i zwierząt chronionych – podkreśla Jóźwicka. – Jakie było moje zdziwienie, kiedy wybrałam się na spacer do jaru i zobaczyłam pnie i powycinane ogromne drzewa, praktycznie wykarczowane całe połacie burt jaru – mówi w rozmowie z nami płocka radna.

W Polsce obowiązuje siedem ustaw, liczne rozporządzenia Ministra Środowiska i Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz kilkanaście europejskich konwencji w tym Europejska Konwencja Krajobrazu, która mówi : ,, (…) krajobraz jest kluczowym elementem dobrobytu całości społeczeństwa i jednostek. Jego ochrona, a także gospodarka i planowanie niesie w sobie prawa i obowiązki dla każdego człowieka”.

– Nie zrozumiały jest dla mnie fakt, że do jaru rzeki Brzeźnicy wyrzucane są śmieci, a w Jarze Rzeki Rosicy dokonuje się wycinki drzew, składuje ziemię, która przyczynia się do niwelacji naturalnego spadku nachylenia terenu w stronę rzeki. A już prawdziwą kwintesencją tych gwałtów na żywym organizmie jest fakt, że niektórzy radni nie widzą potrzeby chronienia tych miejsc – czytamy pełne rozgoryczenia słowa płockiej radnej. Dalej podaje przykład głosowania, które miało miejsce podczas posiedzenia Komisji Gospodarki Komunalnej – 19 października 2017 roku. Ośmiu radnych głosowało projekt uchwały w sprawie Zespołu przyrodniczo Krajobrazowego Jaru Rzeki Rosicy w Płocku – chciano zmniejszyć obszar Zespołu z około 40 ha na 32 ha. Krótko mówiąc sześciu z ośmiu radnych, którzy zasiadają w Komisji było za tym, aby okroić – delikatnie rzecz ujmując – o osiem hektarów bezcenny, naturalny, zielony obszar w naszym mieście.

Ciekawe czy ci sami radni byliby za tym, aby ktoś wszedł do ich domów i ot tak po prostu wyrzucił telewizor, komputer czy wyprowadził samochód z garażu. Wtedy podniosłoby się wielkie larum zapewne, bo jakże ktoś śmie to robić, to przecież ich własność. A co z własnością mieszkańców Płocka drodzy radni?

Warto podkreślić, że tylko dwójka radnych – Iwona Jóźwicka i Artur Jaroszewski znany z tego, że walczy o ochronę środowiska i zdrowia płocczan – broniło zielonej enklawy i było przeciwko projektowi uchwały. Nie doszło także do głosowania projektu podczas Sesji Rady Miasta. Prezydent Andrzej Nowakowski zdjął go z obrad.

Za rozwój cywilizacyjny płacimy niestety najwyższą cenę – zdrowie. Każdy chce żyć w coraz lepszych warunkach, coraz nowocześniejszych – eleganckie chodniki, doskonałe drogi, galerie handlowe czy kolorowe, nowe bloki mieszkalne. I to wszystko powstaje, aby społeczeństwo żyło godnie i wygodnie. Dlatego tak bardzo istotna w tym wszystkim jest ochrona terenów zielonych, tych gdzie nie da się raczej nic zbudować. Z drugiej jednak strony ktoś może powiedzieć – jak to się nie da! Polak potrafi nawet na przekór sobie, żeby udowodnić, że można – tak dla pustej zasady, żeby nie powiedzieć… głowy.

Jeżeli już zatem coś mamy, coś naprawdę wartościowego z czego może korzystać całe społeczeństwo długie lata, szanujmy to. Czemu ma zatem służyć wycinka drzew w jarze? Tam nie można zbudować domu, altany czy parkingu. Te drzewa i krzewy przeszkadzają, denerwują, czy może oczyszczają naszą atmosferę? W tym momencie można się już pogubić, bo ten kto odpala piłę spalinową, działa nie tylko na szkodę społeczeństwa, ale także na swoją. Trzeba nie mieć kompletnie wyobraźni, żeby nie zdawać sobie sprawy z tak ważnej rzeczy, jak własne zdrowie.

Fot. Prywatne archiwum Iwony Jóźwickiej.




Świąteczny klimat opanuje ulicą Tumską w Płocku. Konkursy, zabawy i prezenty…

Na wydarzenie w iście europejskim stylu zaprasza mieszkańców Agencja Rewitalizacji Starówki. Już dziś – 15 grudnia – ulica Tumska będzie pełna świątecznych niespodzianek i… prezentów. Trzy sceny ustawione na ulicy popularnym płockim deptaku, zapewnią nie lada rozrywkę mieszkańcom, którzy tego dnia wybiorą się do centrum miasta.

Wydarzenie będzie odbywało się pod hasłem „Prezenty na Tumskiej” rozpocznie się o godzinie 17 i potrwa do 20.

Szczegółowy program imprezy z podziałem na sceny. 

Scena nr 1 przy sklepie Tiger na ulicy Tumskiej
„Świąteczne szaleństwo”

Atrakcje w strefie świątecznej:
– prowadzący w świątecznym stylu zaprosi uczestników do wspólnej zabawy,
– święty Mikołaj podczas trwania imprezy każdy chętny (duży i mały) będzie mógł usiąść na kolanach
Mikołaja, który wysłucha listy prezentów świątecznych,
– bałwanek – niezastąpiona pomoc Mikołaja, ze swojego koszyka będzie rozdawał słodycze,
każdemu kto odwiedzi Mikołaja
– animacje prowadzone przez Elfa – odbędzie się szereg zabaw animacyjnych z wykorzystaniem m.in
chusty Kalnzy, balonów, kółek hula – hop, zabaw, tanecznych integracyjnych m.in. 7 reniferów, pada śnieg, śnieżna dżdżownica
– świąteczna gorąca herbata – obsługa w stroju choinki, będzie wydawać wszystkim uczestnikom herbatę z goździkami i sokiem malinowym.
– foto strefa – na specjalnie przygotowanym stanowisko z gadżetami, fotograf zrobi każdemu chętnemu zdjęcia, które wywoływane będą na miejscu,
– świąteczne Malowanie Buziek – każde dziecko uwielbia malowanie buziek, animatorka namaluje każdą wymarzoną postać.
– balonowe cudaki Śnieżynka utworzy z balonów różnego rodzaju stworki, potworki, kwiatki i
zwierzątka – atrakcja dla wszystkich dzieci.

Scena 2 – Młodzieżowy Dom Kultury
„Płockie kolędowanie” zespół muzyczny Andrzeja Mańkowskiego
Zespół wraz z chórem zaprezentuje mini koncert kolęd, pastorałek i piosenek świątecznych. Uczestnicy otrzymają świąteczny czerwony barszcz.

Scena 3 – Nove Kino „Przedwiośnie”
– quiz o tematyce świątecznej
– gra “Zgadnij co jest w pudełku”- uczestnicy zgadują zawartości wybranych przez siebie prezentów, nie otwierając ich. Mogą jedynie podnosić opakowania lub nimi potrząsać (poprzez wagę lub dźwięk ). Uczestnicy znają tylko przykładowe prezenty, podane przez prowadzących, ale nie wiedzą co jest gdzie. W nawiązaniu do telewizyjnego show “Idź na całość”. Jeżeli zawodnik nie jest pewien odpowiedzi, ma możliwość wymiany swojego prezentu na pewny mniejszy upominek,
– pakowanie prezentu na czas,
– kalambury z użyciem tablicy kredowej. Gra przeznaczona jest dla par. Pierwsza osoba rysuje wylosowany upominek, tak by druga odgadła co to jest. Za poprawną odpowiedź, para otrzyma prezent.
– wymarzony prezent – również gra dla par. Pan pisze na tablicy trzy propozycje, jego zdaniem wymarzonych prezentów dla Pani. Następnie Pani nie widząc tablicy wymienia swoje marzenia. Co najmniej jedna propozycja musi się zgadzać.

Konkursy dla młodszych i rodzinne:
– zaśpiewaj piosenkę o tematyce świątecznej,
– “Zgadnij zawartość worka na prezenty”. Uczestnik zgaduje co jest w zamkniętym worku tylko za pomocą dotyku.
– “Traf prezentem do worka”. Zabawa dla minimum 2 osób.
– “Grymaśne prezenty”. Zabawa dla 3 osób. Zawodnicy otrzymują prezenty. W każdym pudełku są po dwie piłki ze śmiesznymi grymasami. Uczestnicy naśladują miny umieszczone na swoich piłeczkach, a widownia decyduje kto odpada.
Pomiędzy zabawami wywiady z właścicielami firm, które mieszczą się na ul. Tumskiej.

Nie siedźcie zatem w domach, może warto dziś odwiedzić płocki deptak – będzie się działo…

Fot. UMP.




“Przejścia dla pieszych”, których według prawa nie ma. Czy być powinny?

Przejścia dla pieszych wydają się ostatnio wypadkową zmorą. W krótkim czasie na ulicach Płocka doszło do kilku niebezpiecznych zdarzeń, gdzie piesi praktycznie nie mieli szans w starciu z samochodem. I to właśnie oni stają się ofiarami. Z mniejszymi lub większymi urazami trafiają do szpitala.

Pewnych zdarzeń można uniknąć, co zasygnalizował nam w e-mailu płocczanin zatroskany o zdrowie i życie mieszkańców Płocka. Zwrócił uwagę na “przejścia dla pieszych” przy ulicy Dworcowej. – Sprawa dotyczy czterech przejść, które wedle istniejących przepisów przejściami nie są. Chodzi o przejście przy “Nowatorze”, na skrzyżowaniu z ulicą Lasockiego przy restauracji “Marmaris kebab” i wlocie ulicy Reja w ulicę Dworcową – wymienia Paweł Ogieniewski, mieszkaniec osiedla Dworcowa.

Wzdłuż ul. Dworcowej po obu stronach biegnie chodnik, który łączą przeprawy przez ulice dojazdowe.  – W żaden sposób nie można nazwać ich przejściami dla pieszych – podkreśla nasz czytelnik. – Pomimo występującego w tych miejscach dużego ruchu, nie ma na nich żadnych oznaczeń mówiących o tym, że w tym miejscu mogą przechodzić piesi. Brakuje oznakowania pionowego dla kierowców i poziomego dla pieszych. W zamian widnieją linie podwójne ciągłe w tych miejscach. Pieszy wchodząc na jezdnię, dopuszcza się wtargnięcia na nią i przekraczania jej w miejscu niedozwolonym. Kierowca nie ma obowiązku przepuszczenia w tym miejscu pieszego – zwraca uwagę pan Paweł.

– Przecież to jest “chore”. Niejednokrotnie byłem świadkiem cudem unikniętego potrącenia i wymiany niecenzuralnych słów między kierowcami i pieszymi – nie ukrywa oburzenia.

Według płocczanina mistrzostwem świata jest przeprawa przy restauracji “Marmaris kebab”. – Tu panuje totalne “bezkrólewie”. Chcąc przejść w tym miejscu trzeba się wykazać nie lada sprytem, lawirując miedzy zaparkowanymi samochodami. Aż cud, że w wymienionych przeze mnie miejscach nie doszło jeszcze do poważnego wypadku – czytamy w e-mailu. Czytelnik oznajmia jednocześnie, że podobno ten problem był już zgłaszany, jednak nikt sprawą się nie zainteresował.

Co na to prawo i urzędnicy?

Czytelnik poruszył dwa tematy – kwestię oznakowania przejść dla pieszych i kwestię łamania przepisów w związku z niewłaściwym parkowaniem. – Nie ulega wątpliwości fakt, nieprzestrzegania przepisów przez kierujących pojazdami, którzy parkują w miejscu do tego niedozwolonym. Pomimo istniejącego oznakowania, dochodzi tam często do ich nagannego zachowania i z tą sprawą płocczanin winien zgłosić się bezpośrednio do służb porządkowych (Straż Miejska, Policja) – wyjaśnia nam Konrad Kozłowski z biura prasowego ratusza.

– W sprawie przejść dla pieszych wyjaśniam, że zgodnie  z zapisami Rozporządzenia DZ.U.2003.220.2181 z późniejszymi zmianami :

“Przejścia w miastach należy wyznaczać w zasadzie tylko przez ulice układu podstawowego uznane za trasy z pierwszeństwem; przez pozostałe ulice dopuszcza się wyznaczanie przejść w rejonach szkół i innych obiektów, do których uczęszczają dzieci, lub zakładów przemysłowych, gdzie występuje duża koncentracja ruchu pieszych”.

Zgodnie z zapisami art. 12 ustawy Prawo o ruchu drogowym – “Przechodzenie przez jezdnię poza przejściem dla pieszych jest dozwolone, gdy odległość od przejścia przekracza 100 m. Jeżeli jednak skrzyżowanie znajduje się w odległości mniejszej niż 100 m od wyznaczonego przejścia, przechodzenie jest dozwolone również na tym skrzyżowaniu. Przechodzenie przez jezdnię poza przejściem dla pieszych, o którym mowa w ust. 2, jest dozwolone tylko pod warunkiem, że nie spowoduje zagrożenia bezpieczeństwa ruchu lub utrudnienia ruchu pojazdów. Pieszy jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa pojazdom i do przeciwległej krawędzi jezdni iść drogą najkrótszą, prostopadle do osi jezdni”.

Reasumując powyższe – nie ma takiego przepisu, który narzuca obowiązek wyznaczenia przejść w miejscach wskazanych przez mieszkańca Płocka. Zarówno kierowcy jak i piesi mają obowiązek stosowania się do ogólnych przepisów ruchu drogowego. Wyjaśniam także, że zarówno na ul. Dworcowej oraz ul. Chopina w bezpośrednim sąsiedztwie Szkoły Podstawowej nr 21 im. Fryderyka Chopina przejścia dla pieszych są wyposażone w urządzenia zwiększające bezpieczeństwo ruchu drogowego:

– ul. Dworcowa – są zamontowane nad przejściami dla pieszych prześwietlane kasetony ze znakiem D6, wyposażone w oprawę doświetlającą przejście (ze źródłem metalohalogenkowym o mocy 250 W) oraz ostrzegawcze pulsatory diodowe LED dla każdego kierunku ruchu – z zasilaniem buforowym (umożliwiającym ich całodobowe funkcjonowanie). Doświetlenie jest umieszczone na maszcie wysięgnikowym rurowym, z fundamentem betonowym i jest zasilane elektroenergetycznym przyłączem kablowym 0,4 kV.

– ul. Chopina – przejście dla pieszych jest wyposażone w sygnalizację świetlną wzbudzaną przez pieszych, dzięki zmianie stałej organizacji ruchu zostały wydzielone dodatkowe pasy do lewoskrętów, wzdłuż chodnika zostały zamontowane bariery ochronne, uniemożliwiające także parkowanie niezgodne z przepisami oraz został wybudowany na terenie SP21 dodatkowy parking z którego korzystają rodzice przywożący i odwożący dzieci do szkoły.  

Problem zatem prosty nie jest, jednak przepisy jasno go określają. A wniosek nasuwa się sam, tak piesi jak i kierowcy muszą uważać czy to na ulicy Dworcowej, czy na każdej innej – przepisy dotyczą nas wszystkich. Zatem 10 razy się rozejrzeć, zdjąć nogę z gazu i na pewno w takich miejscach mieć ograniczone zaufanie do użytkowników ruchu drogowego. 

 

 




Biedronka w Bielsku właśnie miała swoje otwarcie

Ta wiadomość na pewno ucieszy mieszkańców Bielska i okolic. Na kilka dni przed świętami Bożego Narodzenia w miejscowości gminnej właśnie otwarto sklep Biedronka.

Nowo otwarty sklep znajduje się przy ulicy Płockiej 28 – nieopodal przedszkola samorządowego oraz sklepu Mila. – Przyjdź i skorzystaj z promocji w niebywale niskich cenach – zachęca sieć. Także tylko wybrać się na zakupy przed świętami.

Bielsk jest kolejną miejscowością na mapie sieci Biedronki w Polsce. 

Fot. Zdjęcia poglądowe Biedronka.