Oddział chorób wewnętrznych w szpitalu św. Trójcy na miarę XXI wieku [FOTO]

– Zakończyliśmy modernizację pierwszego odcinka oddziału chorób wewnętrznych. Teraz spełnia on standardy XXI wieku – mówił prezydent Andrzej Nowakowski podczas konferencji prasowej w Szpitalu św. Trójcy.

Modernizacja została podzielona na etapy, aby umożliwić funkcjonowanie oddziału. Na początku lipca rozpoczęły się prace budowlane na odcinku A. W efekcie robót odnowione zostały sale chorych, łazienki, gabinety i pokoje personelu medycznego. Na całym oddziale rozprowadzona został instalacja gazów medycznych, wymienione zostały instalacje: elektryczna, wodno-kanalizacyjna, grzewcza, przeciwpożarowa. Na salach chorych wymienione zostało całkowicie wyposażenie – zakupiono łóżka zwiększające komfort pacjentów i ułatwiające pracę personelu oraz szafki i szafy dla pacjentów.

Przedsięwzięcie kosztowało 7 mln zł, z czego 6 mln zł to koszt robót budowlanych, a 1 mln zł wydany został na sprzęt (w pracowni endoskopowej już od roku pracuje nowoczesny sprzęt do wykonywania kolonoskopii i gastroskopii), wyposażenie medyczne i meble. Na początku przyszłego tygodnia na oddziale pojawią się już pacjenci.

Źródło: UMP – Alina Boczkowska
Fot. UMP.




Pierwszy buspas, być może rondo Nafciarzy i pomysł na dalszy remont ul. Łukasiewicza [FOTO]

– Jeżeli radni się zgodzą to rondo, przy którym stoimy, będzie nosiło nazwę “Nafciarzy” – mówił podczas konferencji prasowej prezydent Andrzej Nowakowski. Włodarz oraz jego zastępca Jacek Terebus spotkali się z dziennikarzami u zbiegu ulicy Łukasiewicza z ulicą Długą. Dokładnie, przy nowiutkim rondzie.

Póki co do tego miejsca właśnie została przebudowana ulica Łukasiewicza. Arteria jest przejezdna, chociaż trwają jeszcze przy niej drobne prace. Na tym rondzie, które za chwilę, może mieć nazwę oddającą hołd Nafciarzom, kończy się przebudowany odcinek. Za skrzyżowaniem ulica nadal wymaga gruntownej przebudowy. Prezydent Andrzej Nowakowski w związku z tym zaproponował, aby do remontu “dorzucił” się PKN Orlen. Dodamy, że przebudowany odcinek wraz z rondem kosztował 30 mln zł, a dofinansowanie unijne wyniosło 80 proc. Była to jedna z pięciu części ogromnej inwestycji w ramach projektu “Rozwój systemu zrównoważonej mobilności miejskiej na terenie Obszaru Funkcjonalnego Miasta Płocka”.

Ulica Łukasiewicza została przebudowana od skrzyżowania ulic Miodowej z Tysiąclecia do skrzyżowania z ulicą Długą. – To 1,8 km jezdni, dróg rowerowych i chodników. Rozdzieliśmy kanalizację na deszczową i sanitarną, zamontowaliśmy nowoczesne oświetlenie. Powstało w tym miejscu także rondo, które zapewni właściwą komunikację z obwodnicą – mówił podczas konferencji Jacek Terebus. W tym miejscu bowiem zaczyna się ostatni odcinek płockiej obwodnicy.

Jacek Terebus podkreślił, że miasto próbowało wielu rozwiązań, aby usprawnić ruch na ulicy Łukasiewicza. Jest to bowiem jedna z najbardziej ruchliwych arterii w naszym mieście. Powstał zatem w tym miejscu, pierwszy w historii Płocka, tzw. buspas, czyli pas ruchu dający pierwszeństwo przejazdu autobusom, wytycza się je w celu usprawnienia transportu miejskiego. Służą jako ominięcie punktów, które zwykle są źródłem zatoru jak np. skrzyżowania. Jest to bardzo dobre rozwiązanie. Prezydent Andrzej Nowakowski poinformował dziennikarzy, że po uruchomieniu obwodnicy w ruchu miejskim mogą zajść duże zmiany. – Możemy gdybać, że można zrobić buspas na jednym pasie ulicy Kolegialnej i Sienkiewicza. Decyzja może być jednak podjęta tylko w oparciu o badania natężenia ruchu – podkreślił.

No ale w tym miejscu kończy się drogowa sielanka, jadąc ulicą Łukasiewicza. Dalej za rondem ulica wymaga gruntownego remontu, bo jazda po niej raczej do komfortowych nie należy. Miasto chciałoby wyremontować ją do końca, jednak to inwestycja za kolejne 30 mln zł. I miasto nie odżegnuje się od remontu, a prezydent ma pomysł, aby do kosztów dorzucił się Orlen.

– Chcielibyśmy, aby ktoś, kto jest niedaleko i komu ta droga najbardziej służy, rozważył partycypację w kosztach remontu. Stąd moja kolejna propozycja do prezesa PKN Orlen. Dla budżetu miasta to potężne koszty. Kilka miesięcy już o to pytaliśmy. Otrzymaliśmy odpowiedź, że propozycja zostanie rozważona, więc pytamy ponownie. Dziś wysłałem takie pismo do prezesa Daniela Obajtka – mówił prezydent Andrzej Nowakowski. Warto dodać, że PKN Orlen nie udzielił też odpowiedzi w sprawie nowej bramy, która umożliwiłaby pracownikom wjazd na teren zakładu po otwarciu III etapu obwodnicy.

Polecamy: Program mobilności miejskiej, czyli inwestycja za ponad 92 mln zł [FOTO]

Fot. UMP.




Hejt – to takie powszechne zjawisko. One potrafią z tym walczyć!

Nie trzeba być wielkim znawcą social mediów, żeby już po kilkuminutowej wycieczce po Facebooku odkryć falę hejtu rozlewającą się w komentarzach pod postami. Co daje nam mało konstruktywna krytyka innych i używanie argumentów pozalogicznych? Tak naprawdę niewiele, poza świadectwem, że po prostu nie potrafimy rozmawiać. Hejt być może jest naturalnym skutkiem wolności internetowej. To jednak też patologia, z którą należy i warto walczyć!

Współczesne społeczeństwo przeszło w ostatnich latach mocną przemianę. Część relacji i kontaktów społecznych przeniosła się do sieci. Sieć też sprawiła, że świat schował się za ekranem komputera czy telefonu, a możliwość wypowiedzi stała się szersza i bardziej globalna. Potężne uprawnienie wynikające z globalizacji – niestety – zaczęło być mocno nadużywane. Okazało się bowiem, że niektórzy internauci postanowili zamienić swój przywilej w prawo – prawo nie tyle do krytykowania, co hejtowania. W efekcie dziś – w drugiej dekadzie XXI wieku – hejt stał się jedną z ważniejszych patologii społecznych, której nie można wyłącznie obserwować, a z którą trzeba walczyć.

– Problem generalnie rozbija się o to, że internauci mają poczucie anonimowości. Siedzą w zaciszu własnego domu, przybierają różne tożsamości internetowe i na tej podstawie wydaje im się, że nie ma możliwości poznania ich prawdziwych personaliów. To jednak poczucie niezwykle złudne. Trzeba to powiedzieć głośno – w sieci nie ma anonimowości, a czasami wykrycie tożsamości hejtera jest łatwiejsze niż mogłoby się to wydawać – mówi Joanna Olejnik, płocka radna, a także kandydatka do Rady Miasta w nadchodzących wyborach.

Aż 70 proc. Polaków chce walki z hejtem!

Wyniki badań przeprowadzonych przez SW RESEARCH nie pozostawiają wątpliwości. 53,4 proc. internautów przynajmniej raz spotkała się z przykładem hejtu. Około 25 proc. osób korzystających z internetu padła ofiarą tego typu zachowania, a co gorsze, aż 11,3 proc. stała się hejterem. Całe szczęście z roku na rok zdecydowanie rośnie świadomość dotycząca negatywnego zjawiska i chęć walki z nim. Widać to w tych samych badaniach. Przykład? Aż 70,1 proc. ankietowanych uważa, że należy natychmiast zacząć zwalczać nienawiść w sieci. I co ciekawe, w zdecydowanej większości są to osoby młode do 24 roku życia.

Cechy charakterystyczne hejtera? Tych jest naprawdę sporo. Przede wszystkim prawie nigdy nie odnosi się do prawdziwego meritum dyskusji. Jego celem jest ośmieszenie, poniżenie i obrażenie rozmówcy. Aby to osiągnąć, najczęściej używa argumentów pozamerytorycznych. Co więcej, z wielką łatwością rzuca frazesami wpisującymi się w społeczne dogmaty bazujące na uprzedzeniach i fobiach. Przykładem idealnym jest prawilność, lewactwo czy walka o ojczyznę. W takiej wersji hejt jest chętnie nie tyle wykorzystywany, co wręcz często podsycany przez polityków.

– Poważnym problemem rzeczywistości politycznej – czy to na poziomie państwa, czy to na poziomie lokalnym – jest hejt przejmujący rolę wiodącą w dyskusji politycznej. Sama miałam okazję wielokrotnie spotkać się z tym zjawiskiem przy okazji swojej działalności – tłumaczy z kolei Marta Krasuska, kandydatka do RM z ramienia Koalicji Obywatelskiej.

– Hejterzy nigdy nie mają zamiaru zrozumienia idei dyskusji. Zależy im tylko na personalnym ataku opartym o mało racjonalne i mało merytoryczne argumenty – dodaje Iwona Krajewska, kandydatka do RM, a także radna mijającej kadencji.

Oczywiście zjawisko hejtu jest tylko jednym ze skutków szerokiego dostępu do sieci czy social mediów. Nie przekreśla też dobrych skutków w postaci możliwości łatwiejszego kontaktowania się ze znajomymi w różnych częściach świata, stanowienia odpowiedzi na ciekawość świata i pełnienia roli ważnego źródła informacji. Z drugiej strony na zjawisko hejtu nie można pozwolić i trzeba podjąć działania, które będą mu zapobiegać. O jakich działaniach mowa? Spore wyzwanie jest postawione przede wszystkim przed administratorami i moderatorami. Ci powinni dużo uważniej przyglądać się treściom publikowanym przez internautów. Są jednak również i narzędzia prawne, które pokrzywdzeni mogą starać się wykorzystywać.

Z hejtem musimy walczyć wszyscy. To w końcu problem wspólny

– Nie można kasować zjawiska wolności słowa. Trzeba jednak uświadamiać, że ono ma swoje granica. Wolnością wypowiedzi nie da się nazwać obrażania kogoś. W takim przypadku mamy bowiem do czynienia z naruszeniem dóbr osobistych, które jak najbardziej pod wpływem powództwa cywilnego może się skończyć sprawą sądową i odszkodowaniem. Warto uświadamiać to wszystkim tym, którzy nie potrafią utrzymać pewnego poziomu dyskusji w sieci – podkreśla Daria Domosławska, radna miasta Płocka, a także kandydatka na radną.

Walka z hejtem jest jednak konieczna na każdym poziomie. Świadome społeczeństwo nie może skazywać na nią wyłącznie pokrzywdzonych. Konieczne są działania informacyjne i legislacyjne, ale też pokazanie braku akceptacji społecznej. Aby jednak brak akceptacji społecznej mógł na stałe pojawić się w świadomości internautów, muszą opowiedzieć się za nim autorytety, a w tym także i politycy. Tego niestety na polskim gruncie brakuje i nic nie wskazuje na to, że w chwili obecnej jest jakakolwiek wola zmiany sytuacji.




Nowe miejsca pracy, a także praktyk dla uczniów z płockiej “Budowlanki” [FOTO]

Na terenie Płockiego Parku Przemysłowo – Technologicznego powstał nowy obiekt branży izolacji termicznych dla przemysłu energetycznego, chemicznego, petrochemicznego i rafineryjnego. 

Nowy zakład powstał na terenie działki użytkowanej przez inwestora w Płockim Parku Przemysłowo-Technologicznym (PPP-T) od 2011 roku, na której firma IZO-BET prowadzi działalność w zakresie wykonawstwa i montażu izolacji termicznych instalacji przemysłowych. Nowo wybudowany obiekt ma powierzchnię usługowo-produkcyjną o powierzchni około 1500 m kw. i stanowi integralną funkcjonalnie część istniejącego zakładu.

Obiekt wyposażono w nowoczesną malarnię ze stanowiskami pomocniczymi oraz zaawansowany ciąg technologiczny obejmujący śrutownię i lakiernię przemysłowych oraz budowlanych instalacji wentylacyjnych. Powstał też budynek biurowy, który oprócz funkcji administracyjnej, pełnić będzie również rolę ośrodka dydaktyczno-edukacyjnego dla uczniów Zespołu Szkół Budowlanych nr 1 w Płocku.

Młodzież będzie uczestniczyć w tym miejscu w zajęciach praktycznych w zawodzie monter izolacji przemysłowych, a także realizacji praktyk w projekcie pn. „Rozwój potencjału kształcenia zawodowego w Zespole Szkół Budowlanych nr 1 w Płocku” we współpracy inwestora z Urzędem Miasta Płocka w dziedzinie kształcenia i doskonalenia zawodowego.

Całkowita wielkość nakładów finansowych związanych z realizacją inwestycji opiewa na kwotę ponad 10 milionów złotych. W nowym obiekcie zatrudnienie znajdzie docelowo minimum 25 nowych pracowników. Efektywna współpraca inwestora z samorządem miejskim oraz płockim Parkiem przyniosła efekt w postaci szybkiego tempa procesu inwestycyjnego, który trwał zaledwie 12 miesięcy – łącznie z procedurą uzyskania pozwolenia na budowę.

IZO-BET Sp. z o.o. jest płocką firmą, zajmującą się wykonywaniem i montażem kompletnych termicznych izolacji przemysłowych. Specjalnością przedsiębiorstwa są izolacje ciepłochłonne wytwarzane przy użyciu wełny mineralnej z płaszczem ochronnym z blachy ocynkowanej lub blachy aluminium oraz izolacje zimnochronne.

W otwarciu nowej firmy uczestniczyli: prezydent Andrzej Nowakowski, Arkadiusz Bielawski, prezes spółki IZO-BET, członkowie zarządu PPP-T – Zbigniew Bednarski, prezes spółki, oraz Elżbieta Gąsiorowska, wiceprezes spółki oraz Anna Betke, dyrektor Zespołu Szkół Budowlanych nr 1 w Płocku.

Fot. Materiały prasowe.




Tak żyli i mieszkali Olendrzy. Skansen w Wiączeminie Polskim już otwarty [FOTO]

Na mapie Mazowsza pojawiło się nowe, wspaniałe i klimatyczne miejsce. Jest to swoista perełka wśród polskich skansenów. W minioną niedzielę można było “dotknąć” historii mazowieckich Olendrów z bliska, miało bowiem miejsce otwarcie Skansenu Osadnictwa Nadwiślańskiego w Wiączeminie Polskim.

Skansen jest oddziałem płockiego Muzeum Mazowieckiego. Prezentuje dorobek i kulturę olenderską na Mazowszu. Dzięki unijnemu wsparciu przyznanemu przez samorząd województwa w wysokości aż 3,3 mln zł udało się wyremontować kościół ewangelicki, szkołę oraz cmentarz, a także domy i gospodarstwa charakterystyczne dla osadników. W otwarciu wziął udział marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik oraz dyrektor Muzeum Mazowieckiego Leonard Sobieraj.

Dodamy, że Olendrami nazywano pierwszych kolonistów przybyłych z Holandii, Flandrii i Fryzji na Żuławy Wiślane, gdzie znaleźli schronienie przed prześladowaniami religijnymi. Do Wiączemina Polskiego, położonego na lewym brzegu Wisły Olendrzy przybyli w połowie XVIII wieku. W tym czasie osiedlali się także na drugim brzegu rzeki, aż po okolice Warszawy.

Fot. Muzeum Mazowieckie w Płocku oraz archiwum prywatne Tomasza Kominka.

 




Przepis na gminę Bielsk. Przedszkole, drogi, kanalizacja… [FILM]

Urodził się w Bielsku. W 1978 założył tu rodzinę. Wspólnie z żoną wychował trójkę dzieci. Dziś jest ojcem i dziadkiem, a także, od 2006 roku, wójtem gminy. W 2014 znalazł się w gronie najlepszych wójtów województwa mazowieckiego. Mowa o Józefie Jerzym Rozkoszu, którego mieszkańcy gminy Bielsk znają bardzo dobrze.

Trzeba przyznać, że przez te wszystkie lata wiele dobrego zrobił dla nas – mieszkańców gminy. W mijającej kadencji wystarczy wymienić nowoczesne i spełniające europejskie standardy przedszkole samorządowe. Za powstanie placówki, gmina Bielsk na czele z wójtem Józefem Jerzy Rozkoszem została laureatem prestiżowego plebiscytu “Z Tumskiego Wzgórza”, który od lat organizuje “Tygodnik Płocki”. To szczególne wyróżnienie, gdyż o zwycięstwie decydują czytelnicy gazety. Miedzioryt z płaskorzeźbą nie jest łatwy do zdobycia, bo tu czasami o zwycięstwie decydują dwa, trzy głosy.

W 2017 roku mieliśmy okazję gratulować wójtowi zwycięstwa. – Bardzo serdecznie dziękuję kapitule oraz wszystkim, którzy zagłosowali na naszą gminę – mówił wówczas wyraźnie wzruszony wójt gminy Bielsk. – Wielu ludzi nie wierzyło we mnie, sporo ludzi mówiło też, że przedszkole to akcja przedwyborcza. A to zupełnie nie tak. Udało nam się wybudować przedszkole z własnych środków, bez grosza dofinansowania. Tym bardziej mnie to cieszy. Przedszkole jest nowoczesne i funkcjonalne na 150 miejsc. To była bardzo ważna inwestycja – podkreślał wówczas w rozmowie z nami wójt Bielska.

To oczywiście jeden z niewielu sukcesów mijającej właśnie kadencji. Nie można jednak pominąć inwestycji, które na stałe wpisują się w krajobraz wielu miejscowości gminnych. Należy tu wymienić chociażby budowę placu zabaw w Zągotach i Ciachcinie; przebudowę boiska do piłki ręcznej, koszykowej, siatkowej również w Ciachcinie czy otwarcie “Kina na Rogiem”.

Oczywiście do tego dochodzą bardzo drogie przedsięwzięcia. Milionowe inwestycje na terenie gminy Bielsk to przebudowy kilkunastu gminnych dróg np. Bielsk – Dębsk, Rudowo – Leszczyn Księży, Ciachcin – Kuchary, Ciachcin – Kuchary – Jeżewo – Józinek – Leszczyn Szlachecki czy Rudowo – Leszczyn Księży etap II. Ogromnym przedsięwzięciem jest również budowa kanalizacji gminnej, która skanalizuje wieś Zągoty oraz Cekanowo. – Koszt tej inwestycji to ponad 6 mln zł – wyjaśnia nam wójt gminy Józef Jerzy Rozkosz. – To ogromne wyzwanie organizacyjne i inwestycyjne. Przedsięwzięcie jest realizowane ze środków własnych gminy – dodawał. Podczas rozmowy otrzymaliśmy również zapewnienie, że władze gminy zrobią wszystko, aby skomunikować gminę wewnątrz i z Płockiem. Już wkrótce na drogach gminnych pojawi się więcej autobusów Komunikacji Miejskiej – także w soboty i niedziele.

Obecnie Józef Jerzy Rozkosz ubiega się o czwartą kadencję na fotel wójta gminy. Nie obiecuje gruszek na wierzbie, ale zapewnia, że z radą gminy dołoży wszelkich starań, aby gmina – chociaż nie należy do najbogatszych, a wręcz odwrotnie – była miejscem, którego nie powstydzą się mieszkańcy. Z dumą będą mówić o tym, że mieszkają na terenie gminy Bielsk w sercu Polski.

Więcej o wójcie i radnych startujących w najbliższych wyborach dowiecie się wchodząc na Facebooka na KWW Gmina Bielsk Wspólnie.

Tymczasem polecamy film autorstwa Marka Umińskiego, znanego bielszczanina, którego pasją są motocykle i fotografia.

Fot. Urząd Gminy Bielsk oraz Dariusz Ossowski.




Prawdziwa perła wśród skansenów. Otwarcie już w najbliższą niedzielę

Już w najbliższą niedzielę otwarcie Skansenu Osadnictwa Nadwiślanego w Wiączeminie. Skansen jest oddziałem płockiego Muzeum Mazowieckiego. Prezentować będzie dorobek i kulturę olenderską na Mazowszu.

Dzięki unijnemu wsparciu przyznanemu przez samorząd województwa w wysokości aż 3,3 mln zł udało się wyremontować kościół ewangelicki, szkołę oraz cmentarz, a także domy i gospodarstwa charakterystyczne dla osadników. W otwarciu udział weźmie marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik.

Olendrami nazywano pierwszych kolonistów przybyłych z Holandii, Flandrii i Fryzji na Żuławy Wiślane, gdzie znaleźli schronienie przed prześladowaniami religijnymi. Do Wiączemina Polskiego, położonego na lewym brzegu Wisły Olendrzy przybyli w połowie XVIII wieku. W tym czasie osiedlali się także na drugim brzegu rzeki, aż po okolice Warszawy.

Program:

15:00-15:30 Występ orkiestry OSP Słubice
15:30 -16:00 Występ Ekumenicznego Chóru Kameralnego Kościoła Ewangelicko Reformowanego w Warszawie
16:00-16:30 Nabożeństwo ekumeniczne
16:30-17:15 Oficjalne otwarcie Skansenu Osadnictwa Nadwiślańskiego w Wiączeminie Polskim
17:15-18:00 Zwiedzanie
18:00-18:10 Występ zespołu ludowego „Grzybowianki”
18:10-18:30 Występ zespołu ludowego „URZECZEni”
18:30 Koncert Kapeli Niwińskich

Przypominamy. Uroczyste otwarcie Skansenu Osadnictwa Nadwiślanego w Wiączeminie odbędzie się w najbliższą niedzielę – 14 października o godz. 15:00. 

 

Fot. Muzeum Mazowieckie w Płocku.




Operator, kasjer czy inżynier. Mnóstwo ofert pracy na płockich targach [FOTO]

Propozycji pracy było sporo i to tej “od zaraz”. Kilka firm miało przygotowane specjalne formularze, które tylko należało wypełnić – bez CV. Właściwie przy każdym stoisku słyszeliśmy to samo – potrzebujemy pracowników i nie trzeba czekać, jeżeli ktoś posiada kwalifikacje, przyjmujemy nawet od ręki.

Mowa o Targach Aktywności Zawodowej, które w Płocku cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem – tak pracodawców – dużych, średnich i małych firm, jak i potencjalnych pracowników. – Obecnie mamy w Płocku sytuację z rekordowo niskim bezrobociem oraz zjawiskiem tak zwanego rynku pracownika – zauważył podczas otwarcia Targów Aktywności Zawodowej prezydent Płocka Andrzej Nowakowski. – Samorząd konsekwentnie od wielu lat podejmuje różnorodne działania, aby ułatwić znalezienie pracy w naszym mieście.

Można tu wyliczyć chociażby ułatwienia dla inwestorów, którzy w Płocku chcą prowadzić swoją działalność. Są wśród nich np. ulgi dla przedsiębiorców, pomoc w załatwieniu wymaganych procedur czy system zwolnień od podatków od nieruchomości. Warto podkreślić, że nie tylko początkującym pracodawcom ułatwia się życie. Władze miasta starają się również o ułatwienia do młodzieży w zdobywanie wykształcenia i kwalifikacji zawodowych. Od kilku lat duży nacisk kładzie się na modernizację placówek oświatowych. Na te przedsięwzięcia z budżetu miasta w ciągu ostatnich lat wydanych zostało blisko 60 mln zł. Nowoczesne hale warsztatowe powstały przy Zespole Szkół Budowlanych oraz przy Zespole Szkół Zawodowych im. Marii Skłodowskiej-Curie. W roku szkolnym 2017/18 Miasto Płock wprowadziło też stypendia dla uczniów szkół branżowych. Każdy, kto podejmie naukę, w pierwszej klasie otrzyma stypendium w wysokości 100 zł, w kolejnym roku ta kwota wzrośnie do 150 zł, a w trzeciej do 200 zł.

W Orlen Arenie swoją ofertę zaprezentowały 72 firmy. Stanowiska pracy, które proponowały, były najróżniejsze. Od kierowcy, pomocnika operatora maszyn, automatyka – elektryka, opiekuna medycznego, sprzedawcy, kontrolera biletów poprzez programistę, ochroniarza, aż po inżyniera i pracowników budowlanych. Mnóstwo szkół proponowało także naukę w swoich murach czy odpowiednie szkolenia. Sporo było też agencji pracy, które zachęcały do pracy za granicą.

Wśród firm, które poszukiwały pracowników nie zabrakło tych z lokalnego rynku. Wśród nich były: Budmat, spółki PKN Orlen, Centromost czy CNH Industrial – tu warto zatrzymać się na dłużej. – W nowo wybudowanej hali zatrudniamy 300 pracowników – tłumaczyła nam przedstawicielka firmy. – Do tej pory zatrudniliśmy 120 osób, ale wciąż potrzebni są nowi pracownicy – dodawała. Na Targach firma poszukiwała kierowcy wózka widłowego oraz technologa nowych produktów i procesów.

Organizatorami Targów były Miejski Urząd Pracy w Płocku, Powiatowy Urząd Pracy w Płocku oraz Wojewódzki Urząd Pracy w Warszawie Filia w Płocku. Patronat nad Targami objęli: Minister Pracy i Polityki Społecznej Elżbieta Rafalska, Marszałek Województwa Mazowieckiego Adam Struzik, Prezydent Płocka Andrzej Nowakowski, oraz Starosta Płocki Mariusz Bieniek.

 




Adam Struzik zwycięzcą prestiżowego plebiscytu

– To ogromne wyróżnienie i wielki zaszczyt. Tym bardziej, że tytuł ten otrzymuję w roku pięknego jubileuszu – 20-lecia samorządów województw i powiatów. Dziękuję Państwu za głosy i zaufanie, którym mnie obdarzyliście – skomentował wynik plebiscytu marszałek Adam Struzik.  

Marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik, po raz drugi zwyciężył w plebiscycie na najlepszego “Samorządowca Roku 2018 roku” w kategorii marszałek, który organizuje Portal Samorządowy. 

Zwycięstwo mazowieckiego marszałka jest o tyle ważne, ponieważ zdecydowali o tym sami czytelnicy portalu. Głosy można było oddawać od 16 stycznia do 24 września 2018 roku. W sumie zagłosowało prawie 111 tysięcy mieszkańców. PortalSamorzadowy.pl podaje, że wśród marszałków najwięcej pozytywnych ocen otrzymał marszałek województwa mazowieckiego, który zwyciężył również w edycji z 2016 r.

Przypomnijmy. Adam Struzik od 2001 roku piastuje funkcję marszałka województwa mazowieckiego. Jest to najdłużej urzędujący marszałek województwa w Polsce. Od 1984 r. należy do Polskiego Stronnictwa Ludowego. W latach 1991-2001 był senatorem RP, a w latach 1993-1997 marszałkiem Senatu RP. Od 2004 r. członek Komitetu Regionów w grupie politycznej EPP, a od 2010 r. członek prezydium Komitetu Regionów.

Fot. UMWM.




Dzikuska: Byłam blondynką na motocyklu [FOTO]

Na imię ma Sylwia – pseudonim Dzikuska, który wziął się od nazwiska. – A to zobowiązuje – śmiała się 27-letnia motocyklistka. Lubi prowadzić aktywny tryb życia. Uważa, że swoim stylem życia, motywuje i inspiruje inne kobiety. Przyjechała do Płocka z Krosna na Spotkanie Motocyklowe na zaproszenie płockiej motocyklistki Joanny Olejnik. Opowiedziała o sobie, swojej pasji i dała kilka cennych rad.

– Kobiety rozpoczynają przygodę z motocyklami, co jest bardzo budujące. Otrzymuję mnóstwo pytań od kobiet i to jest w tym wszystkim bardzo miłe i fajne. Nie należę do żadnego stowarzyszenia motocyklistów. Przez to, że pokazuję się gdzieś w mediach społecznościowych, dostałam możliwość współpracy z zespołem, który jeździ i się ściga na torze cartingowym – opowiadała nam o sobie.

Od czego to wszystko się zaczęło?

– Zaczynałam jeździć na motocyklu o bardzo małej pojemności. Miałam “sześćsetkę” przez dziewięć lat, to jest bardzo długo. Wiele osób przesiada się  z sezonu na sezon na coraz większe maszyny o dużych pojemnościach. Moim zdaniem jest to głupota, ponieważ w tak krótkim czasie nie jesteśmy w stanie tego motocykla opanować. W pewnym momencie jadąc na “sześćsetce”, czułam się jak na rowerze. Stwierdziłam, że czas to zmienić.

Na co wymieniałaś tamten motocykl?

Teraz mam motocykl o pojemności “tysiąc” i jest to suzuki GSX-R i ma mega potężną moc. W swojej klasie jeden z najsilniejszych motocykli. Lubię adrenalinę i bardzo lubię szybką jazdę. Przesiadłam się na “tysiąc”, bo robię długie trasy w tej chwili. Na małej pojemności nie było to takie przyjemne, jak jest to teraz. Motocykle o dużej pojemności są znacznie lepsze na długie trasy. Jak jeździłam u siebie po tych serpentynach, lepszy był pojazd o mniejszej pojemności.

Co byś chciała przekazać tym, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z motocyklem?

Super dla mnie jest to, że z roku na rok jest coraz więcej motocyklistów. Stało się to popularne i bardzo modne. Idą za tym korzyści, bo ludzie zaczęli dostosowywać strój do jazdy – odpowiednio się ubierać, a to jest bardzo ważne. Na początku ze mną było tak, że miałam kask, kurtkę i rękawice. A teraz ludzie zaczynają najpierw od stroju, później od motocykla i to jest najlepsza opcja. Odzież motocyklowa jest bardzo droga, ale też bardzo ważna – szczególnie na początku motorowej przygody – wtedy ucząc się, popełniamy dużo błędów. A odzież to podstawa ochrony.

Faktycznie się to sprawdza, przekonałaś się o tym?

Miałam wypadki motocyklowe i przekonałam się, że gdyby nie strój to byłabym mocno poobijana czy nawet połamana. Także strój bardzo chroni. Należy dodać, że oprócz ochrony daje pewność siebie podczas jazdy. Jeżeli jadę bez odpowiedniego stroju, to zwyczajnie się boję. Inaczej jest w stroju. Co prawda w upalne dni można się w nim “gotować” ale jest przyjemność jazdy – nie boję się, że stanie mi się coś złego.

Co jeszcze chciałabyś przekazać motocyklistom bez doświadczenia?

To aby zadbali o strój to raz. A dwa, jeżeli ktoś boi się wyjechać na drogę, to mam taką fajną propozycję. Aby zaczęli jeździć najpierw na pit bajkach – to takie malutkie motocykle, na których można jeździć od 6 roku życia. Jeżeli chodzi o puchar Polski można się ścigać od 8 roku życia. Także na przejażdżki motocyklowe można zabrać też swoje dzieci. I my mamy frajdę, a dzieciaki tym bardziej.

A masz dzieci?

Nie, nie mam. Jestem kobietą, która korzysta z życia i bierze z niego wszystko co najlepsze. Nikt mnie nie ogranicza, a wprost przeciwnie, ludzie mnie bardzo motywują. Kiedy mam chwile kryzysu, wsiadam na motocykl i jadę troszkę się zresetować. Wtedy ogromną radość sprawia mi moja pasja.

Czy były sytuacje, w których czułaś zagrożenie życia, jak tego uniknąć?

Jak jadę motocyklem obserwuję rejestracje pojazdów, jak wyprzedzam to widzę czy ktoś jest z okolic czy z daleka. Jeżeli poruszam się po swoich okolicach i widzę rejestracje “tutejsze” to wtedy biorę poprawkę na to, że auto może skręcać do siebie na posesję i nie zawsze użyje kierunkowskazu, albo użyje go w ostatniej chwili. I to mi nieraz uratowało życie.

Największa prędkość jaką udało Ci się pojechać motocyklem?

Na niemieckiej autostradzie doszło do 299 km na godzinę – tyle pokazał mi licznik. Podczas jazdy po prostu wszystko miga, zlewa się w jedno i praktycznie nie widać obrazów. Ale przeszły mi już lata takiej beztroskiej jazdy i na drogach innych niż autostrady staram się jeździć znacznie wolniej. Obecnie jeżdżę w pucharze Polski i teraz mogę o sobie coś powiedzieć. Wcześniej byłam blondynką na motocyklu, która prowadziła beztroskie życie.

Jak odebrałaś Płock?

W Płocku jestem pierwszy raz i jest naprawdę super. Piękne miasto, wspaniała impreza. Spotkałam tu i poznałam mega pozytywne osoby. Parada była wspaniała – mosty przepiękne. Pierwszy raz miałam okazję wystąpić przed taką publicznością i bardzo się stresowałam. Takie imprezy przyciągają ludzi i to jest w tym wszystkim super. Motocykliści mają jakąś łatkę przyszytą do siebie, że są nierozważni. Ludzie jednak na własnej skórze powinni odczuć przyjemność, że motocykl nie jest czymś niebezpiecznym, a potrafi być niezwykle wciągającą pasją.

Z Dzikuską rozmawiała Lena Rowicka

Fot. Archiwum prywatne Sylwii – Dzikuski ( Apex Clan,  Fotografuję bo lubię – Michał Zieliński,  SHINE – Studio Kosmetyki Samochodowej)