Płocki szpital coraz lepiej przygotowany do walki z koronawirusem. Dyrektor dziękuje i apeluje

Jest spory odzew na apel Stanisława Kwiatkowskiego, dyrektora Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Płocku, który dotyczy ogłoszenia o pracę dla pielęgniarek. Do szpitala zaczynają też wpływać pierwsze dostawy sprzętu niezbędnego do walki z epidemią. Dyrektor serdecznie dziękuje za pomoc – samorządom, fundacjom, osobom prywatnym. Apeluje również do mieszkańców: chrońcie swoich bliskich i siebie, zostańcie w domach, nie wprowadzajcie w błąd personelu medycznego.

– Napływają do nas maile, podania, odbieramy telefony w sprawie pracy. Od zaraz są potrzebne przede wszystkim pielęgniarki, salowe i położne – wymieniał Stanisław Kwiatkowski podczas czwartkowej telekonferencji z płockimi mediami. Placówka od zaraz i na stałe może zatrudnić do 15 osób.

Dyrektor, oprócz codziennego raportu, mówił dziennikarzom o kwarantannie, którą objętych jest pięcioro pracowników medycznych – troje pracowników szpitala, którzy niedawno wrócili z zagranicy oraz pielęgniarka i ratownik, którzy mieli kontakt z pacjentem ze szpitalu, u którego wykryto koronawirusa. – Przy wejściu do szpitala wiszą dozowniki z płynem dezynfekującym. Proszę, aby osoby wchodzące do szpitala dezynfekowały dłonie, zakładały maseczki, które od ostatnich zaostrzeń są konieczne na terenie placówki. Każdy wchodzący musi mieć maseczkę. Nie zatajajcie także prawdy przed personelem, który udziela wam pomocy – apelował Kwiatkowski. – Chrońcie swoich bliskich i siebie.

Do placówki na Winiarach zaczął spływać również sprzęt z zamówień składanych do Urzędu Marszałkowskiego, Urzędu Wojewódzkiego, Ministerstwa Zdrowia oraz Narodowego Funduszu Zdrowia.  – Do szpitala przywieziono kombinezony, gogle, fartuchy, maseczki – wyliczał. – Nie ma tego jakichś ogromnych ilości, dlatego staramy się, zamawiać z różnych możliwych miejsc. – Na tę chwilę złożyliśmy do Urzędu Marszałkowskiego i do wojewody zamówienia na łączną kwotę 15 mln zł, po 7,5 mln do każdego z urzędów. Jeżeli za parę tygodni sytuacja związana z epidemią znacznie się pogorszy, to może okazać, że tych pieniędzy będzie jednak za mało. Wszystko bardzo zdrożało – narzekał szef szpitala. Za przykład podał cenę maseczek. – Przed marcem za maseczkę płaciliśmy 16 groszy, w tej chwili za tę samą maseczkę płacimy 4,8 zł – wskazał różnicę.

Oprócz sprzętu i ubrań ochronnych szpital potrzebuje płynu do dezynfekcji, który codziennie zużywany jest w dziesiątkach litrów. – Płyn zużywany jest w ogromnych ilościach. Potrzebny jest wszystkim – osobom przychodzącym do szpitala, pacjentom, personelowi.  Szpital ma umowę z PKN Orlen na dostawę 10 tys. litrów płynu. Spółka nam dostarczyła 400 litrów, czyli dwa razy po 200 litrów. – Dokupujemy środek do dezynfekcji z innych źródeł. Płacimy za 5-litową butelkę 130 zł – mówił dyrektor Kwiatkowski. Na walkę z koronawirusem szpital wydał dotychczas 3 mln zł.

W tym momencie dyrektor Kwiatkowski dziękował samorządom, a szczególnie wójtowi gminy Radzanowo. – Gmina jako pierwsza odpowiedziała na apel szpitala i przeznaczyła konkretną kwotę, aby pomóc placówce. Stanisław Kwiatkowski kierował także podziękowania do fundacji i osób prywatnych. – Szyją maseczki, przynoszą lub przysyłają paczki, w których jest np. kilka przyłbic, ale to bardzo dużo znaczy. Każda pomoc jest ważna. Dziękuję wszystkim ludziom dobrej woli – podkreślał. – Zadziwiająca i piękna jest ta aktywność i solidarność – nie ukrywał wzruszenia.

Każdy, kto chciałby pomóc, cały czas może to zrobić. Jeżeli ktoś chce podarować sprzęt placówce lub przekazać pieniądze, wystarczy zadzwonić pod numery telefonów: 24 364 61 00 lub 24 364 63 09.

Polecamy: Dermatologia w płockim szpitalu przekształcona w oddział zakaźny. Okulistyka też jest brana pod uwagę




7 tysięcy testów dla personelu medycznego. Samorząd przeznaczy na zakup 3 mln zł z UE

Zarząd województwa mazowieckiego podjął decyzję o wykupieniu blisko 7 tys. testów dla personelu mazowieckich szpitali. Osoby z podejrzeniem zarażenia, będą miały dostęp do testów na obecność koronawirusa. Czas oczekiwania na wyniki wyniesie maksymalnie 14 godzin. Na ten cel samorząd Mazowsza przeznaczy 3 mln zł z UE.

Samorząd województwa podpisał umowę z ALAB laboratoria sp. z o.o. – Dzięki niej personel mazowieckich szpitali, który miał kontakt z zarażonym koronawirusem lub z osobą z podejrzeniem zarażenia będzie miał szybszy dostęp do testów. Obecnie na wyniki badań czeka się nawet do 54 godzin – informuje Urząd Marszałkowski Województwa Mazowieckiego.

– To zbyt długi czas. Chcemy, aby Ci, którzy w tej chwili są na pierwszej linii frontu – lekarze, pielęgniarki, ratownicy i cały personel szpitalny mieli możliwość szybkiego sprawdzenia, czy nie doszło u nich do często nieświadomego zakażenia od osób chorych. Długi czas oczekiwania paraliżuje pracę lekarzy i całych oddziałów. A na to w tej chwili nie możemy pozwolić – mówi marszałek Adam Struzik.

Codziennie personel szpitala ma kontakt z setkami pacjentów. To nie są tylko osoby zarażone, ale również te, które trafiają do szpitali z innych niż koronawirus przyczyn. Niestety, często osoby wzywające karetkę świadomie nie przyznają się, że mają objawy zakażenia i podają inne dolegliwości, narażając tym samym personel medyczny, a także pozostałych pacjentów na niebezpieczeństwo zarażenia. W efekcie coraz częściej prowadzi to do wyłączenia poszczególnych oddziałów i konieczności odsunięcia personelu od pracy.

– Takie sytuacje pokazują, jak bardzo potrzebna jest szybka diagnostyka. Obecnie, gdy na wynik czekamy ponad dwie doby, zarówno praca szpitali, jak i pracującego personelu jest w znacznym stopniu ograniczona. Musimy dbać o pacjentów oraz komfort psychiczny i bezpieczeństwo tych, którzy dniem i nocą udzielają pomocy chorym – dodaje Elżbieta Lanc, członek zarządu województwa mazowieckiego. – Jednocześnie, apeluję do wszystkich osób wzywających pogotowie, aby nie okłamywali dyspozytorów. Jeśli podejrzewacie u siebie koronawirusa, powiedzcie to. W przeciwnym razie narażacie nie tylko siebie, ale i ratowników medycznych na duże zagrożenie. Taki zespół medyczny musi później zostać poddany nie tylko badaniom, ale także kwarantannie – dodaje.

Na mocy podjętej współpracy, laboratorium ALAB sp. z o.o. realizować będzie świadczenia na rzecz 62 podmiotów leczniczych, na które wojewoda mazowiecki nałożył obowiązek podwyższonej gotowości i które są partnerami realizowanego przez samorząd Mazowsza projektu unijnego. Czas oczekiwania na wyniki ma wynosić maksymalnie 14 h. Z badań skorzystać będą mogli głównie członkowie personelu mający kontakt z osobami zakażonymi lub z podejrzeniem zakażenia koronawirusem.

Projekt „Zakup niezbędnego sprzętu oraz adaptacja pomieszczeń w związku z pojawieniem się koronawirusa SARS-CoV-2 na terenie województwa mazowieckiego” jest realizowany przez Samorząd Województwa Mazowieckiego. Całkowita wartość projektu wynosi 150 mln zł, z tego 124,9 mln zł pochodzi z funduszy europejskich z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Mazowieckiego 2014-2020. Mazowsze jako pierwsze województwo w kraju uruchomiło środki unijne na ten cel.

Źródło: UMWM.




Adam Struzik: rząd powinien podjąć decyzję o wprowadzeniu stanu klęski żywiołowej

– Jako wieloletni samorządowiec, ale też jako lekarz i marszałek województwa w pełni popieram postawę wielu wójtów, burmistrzów i prezydentów, którzy sprzeciwiają się przeprowadzeniu wyborów prezydenckich 10 maja – komentuje postawę włodarzy miast i gmin dotyczącą zbliżających się wyborów marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik.

– Z powodów etycznych, ale też praktycznych nie jest to możliwe. Będziemy mieli do czynienia z nasileniem epidemii w naszym kraju. Nikt o zdrowych zmysłach nie odważy się pójść ani do komisji wyborczych, ani kogokolwiek tam wysłać -podkreśla.

– Uważam, że rząd powinien bardzo szybko podjąć decyzję o wprowadzeniu stanu klęski żywiołowej, bo z taką klęską żywiołową – „niewidzialnym wrogiem” – mamy do czynienia. Jestem głęboko przekonany, że przeprowadzenie wyborów w tym terminie będzie niemożliwe, dlatego też zdecydowanie popieram takie racjonalne postawy samorządowców i obywateli – mówi marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik.

Komentarz włodarza Mazowsza związany jest z pismami wójtów, burmistrzów i prezydentów miast, którzy coraz liczniej kierują pisma do Państwowej Komisji Wyborczej o braku możliwości przeprowadzenia wyborów prezydenckich w Polsce na terenach im podległych. Gospodarze gmin w pismach głównie wyrażają troskę o zdrowie i życie mieszkańców. 

Polecamy: Prezydent Płocka: Przeprowadzenie wyborów, jest praktycznie niemożliwe




Koronawirus. UWAGA! Jeszcze więcej restrykcji i ograniczeń

Premier Mateusz Morawiecki ogłosił właśnie obostrzenia, które zaostrzają rygor dotyczący wychodzenia z domu. Nowe zasady mają spowolnić rozprzestrzenianie się koronawirusa w Polsce.

Na czym polegają nowe ograniczenia?

– należy zachować przynajmniej 2 metry odległości od siebie, nawet podczas spaceru. Dotyczy to także rodzin, wykluczone spod nakazu są tylko osoby nieletnie (poniżej 13. roku życia), niepełnosprawne wymagające opieki oraz starsze;
– zakaz wstępu do parków, na bulwary i skwery, a także do innych miejsc rekreacji;
– zakaz wychodzenia z domu osób poniżej 18. roku życia bez opieki dorosłych;
– zakaz korzystania z wypożyczali rowerów miejskich;
– zamknięte zostaną wszystkie punkty kosmetyczne, usługowe, fryzjerskie, rehabilitacyjne i masażu oraz gabinety tatuażu; – nie są możliwe wizyty domowe związane z wykonywaniem tych usług;
– w sklepach mogą przebywać maksymalnie trzy osoby, w przeliczeniu na jedną kasę;
– w urzędach pocztowych limit ten ograniczony jest do dwóch osób na jedno okienko;
– na bazarach i targowiskach obowiązuje ograniczenie do trzech osób na jedno stoisko;
– przed wejściem do sklepu trzeba będzie obowiązkowo zakładać rękawiczki;
– w weekendy zamknięte będą wszystkie sklepy budowlane;
– otwarte pozostaną apteki, sklepy spożywcze i drogerie, z tym, że w godzinach 10-12 będą czynne wyłącznie dla osób powyżej 65. roku życia;
– zamknięte zostaną hotele i miejsca noclegowe, wyjątkiem będą budynki, które przeznaczone są do odbywania kwarantanny;
– w zakładach pracy wprowadzony zostaje wymóg odległości co najmniej 1,5 metra między stanowiskami pracy
– formuła kwarantanny zostanie rozszerzona. Ci, którzy zostaną jej poddani od dzisiaj, będą mieli obowiązek całkowitej izolacji, również od swoich bliskich. Jeżeli osoba będzie odbywać kwarantannę w swoim domu, poddani jej będą wszyscy domownicy;
– prywatnych przewoźników, np. busów obowiązywać będą te same zasady, co komunikację publiczną – w pojeździe będzie mogło znajdować się tyle osób, ile wynosi połowa liczby miejsc siedzących;
– w punktach usługowych i stacjach benzynowych pracownicy będą zobowiązani do dezynfekcji lady i np. terminala po każdym kliencie;
– odwołane są zabiegi rehabilitacyjne;
– przemieszczanie się samochodami prywatnymi jest możliwe, ale ma się odbywać w konkretnym celu, nie ma obostrzeń co do liczby osób, przebywających w samochodzie;
– samotne wychodzenie z domu jest możliwe na krótki spacer, w celu przewietrzenia się lub wyjścia z psem.
– nie należy uprawiać sportu.

Restrykcje obowiązują od dziś od północy, złamanie zakazów lub niedostosowanie się do nakazów grozi karą grzywny do 30 tys. zł. Restrykcje związane z zakładami pracy i hotelami obowiązują od czwartku. Na ulicach będzie więcej patroli policyjnych.

Źródło: onet.pl




Prezydent Płocka: Przeprowadzenie wyborów, jest praktycznie niemożliwe

Do Edyty Dzielińskiej, komisarza wyborczego w Płocku, Związku Miast Polskich, Państwowej Komisji Wyborczej oraz lokalnym mediów prezydent Płocka Andrzej Nowakowski skierował pismo, w którym informuje, że nie będzie możliwe bezpieczne dla mieszkańców zorganizowanie wyborów na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej 10 maja 2020 roku.

Prezydent uzasadnia,  że w ocenie płockiego Ratusza zadania wynikające z kalendarza wyborczego w sytuacji minimalizowania zarażenia się wirusem, wybory nie będą możliwe do zrealizowania. W piśmie czytamy między innymi, że problematyczne staje się organizowanie siedzib obwodowych komisji wyborczych czy przyjmowania zgłoszeń na kandydatów do komisji. 

Pismo cytujemy w całości:

 




Wybory w czasie pandemii. Niech oni sobie wybierają kogo chcą

Wiele osób zadaje mi pytanie, czy pójdę na wybory, które pomimo panującej epidemii, nadal są planowane na 10 maja? Nie, nie pójdę. Bo zdrowie i życie moich bliskich jest dla mnie wartością bezwzględną. Nie ma takiej siły i osoby, która nakłoniłaby mnie do wrzucenia mojego głosu do urny. – Niechże oni zrobią te wybory, niech wybiorą swojego Andrzeja – mówił w „Faktach po Faktach” w TVN24 znany, polski aktor Maciej Stuhr, pytany o wybory prezydenckie.

Zgadzam się z aktorem w każdym wypowiedzianym przez niego wyrazie. Co więcej, myślę, że wiele milionów Polaków ma podobne podejście. Od kilku tygodni zasypywani jesteśmy hasłem – zostań w domu! Nie po to zamknięto nas w domach na wiele tygodni – odcięto dzieci, młodzież, studentów od możliwości normalnej nauki, wiele tysięcy Polaków pozbawiono możliwości zarobku, aby 10 maja narazić zdrowie, a może nawet i życie dla zaspokojenia czyichś ambicji politycznych.

W imię czego to zrobić? W imię prezydenta RP, który lansuje się przed kamerami przy taśmach produkujących płyn do dezynfekcji? A może w imię prezydenta, którego wszystkie media pokazują, jak modli się w Częstochowie? Może w imię kandydatów, których programy wyborcze znajdujemy jedynie w internecie na ich stronach. Media żyją pandemią. Koronawirus zdominował nasze życie. Kto dziś ogląda telewizję, bo ciekawy jest co powiedziała Małgorzata Kidawa-Błońska, Władysław Kosiak-Kamysz, Andrzej Duda czy Szymon Hołownia? Polacy czekają na wiadomości w każdej możliwej telewizji, aby dowiedzieć się czy zwiększa się liczba osób zarażonych, czy są kolejne ofiary śmiertelne. 

O przełożenie daty wyborów do rządzących apelują lekarze, politycy i zwykli ludzie. Na Facebooku, na Twitterze są to komentarze pisane w dziesiątkach, a pewnie nawet w setkach tysięcy. Nawet zwolennicy partii rządzącej odwołują się do premiera, do prezydenta, aby nie narażać Polaków. Do wyborów zostało zaledwie 6 tygodni, a pandemia w naszym kraju ma się coraz lepiej. Z doby na dobę, z godziny na godzinę przybywa zarażonych, przybywa ofiar. Za kilka tygodni nie będzie lepiej. Wiele osób wraca z zagranicy na święta. Czy myślicie, że będą przestrzegać zasad kwarantanny? Znając życie, wyjdą na świąteczne zakupy.

Tymczasem z piątku na sobotę, czyli na 6 tygodni przed wyborami, podczas nocnych obrad w sejmie Prawo i Sprawiedliwość przegłosowało zmiany w kodeksie wyborczym. Rządzący chcą wprowadzenia głosowania korespondencyjnego (dotychczas głosowały w ten sposób osoby niepełnosprawne) dla osób po 60 roku życia, chorych i objętych kwarantanną. Wszystko po to, aby nie wprowadzić stanu klęski żywiołowej czy stanu nadzwyczajnego, który umożliwiłyby bez problemu przesunięcie daty wyborów.

Natychmiast jednak Polacy przypomnieli rządzącym, że to oni właśnie walczyli z głosowaniem korespondencyjnym. – To jest potężna dziura w systemie wyborczym. Były takie afery w Polsce, były kupowane głosy – tak w 2017 roku polityk PiS Marcin Horała komentował możliwość głosowania korespondencyjnego. No i niby dla polityków, którzy zmieniają zdanie jak zawieje wiatr, mamy narażać swoje zdrowie? Skoro ktoś rozgrywa politycznie życie Polaków, to z czystym sumieniem nie skorzystam z konstytucyjnego prawa oddania głosu. – A oni jak chcą, niech wybierają sobie Andrzeja – parafrazując Macieja Stuhra.

O komentarz do całej sytuacji poprosiliśmy poseł Elżbietę Gapińską. – Cały świat zmaga się z koronawirusem. To czas gdy jedni pomagają słabszym, zagrożonym, przedsiębiorcy próbują utrzymywać miejsca pracy, pracownicy służby zdrowia, których uważam za bohaterów, pomagają chorym.

To niestety także czas, gdy wiele osób lansuje się, pojawiają się spekulanci, zwykli oszuści, a bezwzględni politycy próbują, dla swoich celów wmawiać obywatelom, że w obecnej sytuacji udział w wyborach jest bezpieczny. Otóż nie jest! Nie powinniśmy narażać życia swojego i naszych bliskich. Gdyby było bezpiecznie, to byśmy nie żyli od dwóch tygodni w kwarantannie.

Pandemia zachorowań na covid -19 w Polsce to nie jest czas na jakiekolwiek wybory. To czas aby zapewnić Polakom maksymalnie możliwe bezpieczeństwo zdrowotne, aby zadbać o tych, którzy zachorują i tych, którzy przebywają w kwarantannie. To czas, gdy po pierwsze myślimy o zdrowiu nas i naszych bliskich, po drugie myślimy o bezpieczeństwie finansowym naszych rodzin. I tylko te dwa tematy obchodzą Polaków obecnie, więc wybory trzeba zostawić na inny czas. Trzeba ostatecznie zakończyć ten dyskurs, poprzez wprowadzenie jednego ze stanów nadzwyczajnych, a politycy muszą zająć się pomaganiem ludziom. Ta pomoc musi być realna, aby zabezpieczyć zarówno miejsca pracy, jak i pracodawców.

W tym miejscu wypada, a wręcz należy zadać pytanie. Co Prawo i Sprawiedliwość chce ukryć tą “wrzutką” o zmianie prawa wyborczego? Od czego chce odwrócić uwagę mediów i opinii publicznej?

Przypomnijmy. Od początku pandemii w Polsce potwierdzono 1862 przypadki zakażenia, z czego w niedzielę (29 marca) przybyło 249 przypadków. Zmarły 22 osoby.




Koronawirus a pieniądze. Mowa nienawiści w naszym kraju kwitnie niczym zaraza

W obliczu pandemii obserwujemy najróżniejsze zachowania ludzi. Jesteśmy świadkami wspaniałych gestów, nadludzkich działań czy niewyobrażalnego wręcz poświęcenia ze strony personelu medycznego. Z drugiej zaś strony istnieje nadal to potworne zło, z którym – o ile sprzed czasów pandemii dało się żyć – dziś brakuje słów na pełne nienawiści komentarze czy wypowiedzi.

Niestety po przeczytaniu i wysłuchaniu mnóstwa doniesień medialnych, dochodzę do wniosku, że żyję w jakimś matriksie, zupełnie dla mnie niezrozumiałym. Otacza mnie świat pełen ludzkiej nienawiści, złości. Nie ośmielę się porównać tych zachowań do zwierzęcych. Zwierzęta na to nie zasługują.

Zacznę od Roberta Lewandowskiego – sportowca, piłkarza, którego żadnemu, prawdziwemu – podkreślam – prawdziwemu Polakowi przedstawiać nie trzeba. Otóż kilka dni temu media obiegła wiadomość, że małżonkowie Lewandowscy przekazali milion euro (ponad 4,5 mln zł) na walkę z pandemią. Piękny, wspaniały gest. I bardzo wiele osób tak to odbiera. Niestety fala hejtu, która uderzyła w sportowca i jego rodzinę nie mieści się w żadnych normach. Kto je pisze? Zapewne “prawdziwi” Polacy i katolicy, dla których podarowanie komuś czegoś bezinteresownie oznacza nieznany i zapewne długo niepoznany świat. Otóż Robert Lewandowski nie musiał nikomu nic dawać i nic przekazywać drodzy hejterzy. To człowiek, który ciężko zapracował na swoje pieniądze. Płaci podatki, jak każdy z nas. A milion euro, które przekazał Polakom, aby pomóc, mógł równie dobrze wydać chociażby na… garnitury.

Następnie Dominika Kulczyk, która również ze swoich prywatnych pieniędzy podarowała 20 mln zł., które otrzyma Fundacja Lekarze Lekarzom na zakup diagnostycznego i ochronnego sprzętu medycznego. Niestety Polkę spotkała podobna sytuacja opisana wyżej. Komentujący wypomnieli,  jak się dorobiła tych pieniędzy, że “przecież powinna więcej dać”. A tymczasem Dominika Kulczyk to prywatna osoba – podobnie jak Lewandowski – i nic, ale to nic, nie musi nikomu dawać bezinteresownie. Do darczyńców dołączył również Kuba Błaszczykowski, piłkarz (zresztą mój ulubieniec), który po raz kolejny pokazywał swoje wielkie serce. Przekazał przeszło 400 tysięcy złotych na walkę z niewidzialnym wrogiem, jakim jest koronawirusa SARS-CoV-2. Według niektórych to jednak za mało. Komentujący wyliczają Błaszczykowskiemu zarobki. Niebywałe! 

Wśród setek przeczytanych komentarzy nie znalazłam, niestety, aby ktoś wspomniał o spółkach skarbu państwa, które utrzymywane są z pieniędzy podatnika. Dla porównania jedynie podam, że PKN Orlen ostatnio pochwalił się, że zwiększa kwotę wsparcia do walki z koronawirusem, z (uwaga!) 6 mln do… 10 mln. Wszystkie media ogólnopolskie i lokalne były o tym uroczyście i z pompą powiadomione. No w sumie, zagłębiając się w temat, koncern również nic nie musiał. Bo równie dobrze, mógł wypłacić kadrze kierowniczej premie “za ciężką pracę”. Z kolei KGHM Polska Miedź zakupiła sprzętu za… 20 mln, czyli tyle ile podarowała na walkę z COVID-19 Dominika Kulczyk – prywatna osoba. Grupa Lotos – 5 mln zł. Energa niecały 1 mln zł. No i geście “dobrej woli” firma powstrzymała windykacje wobec klientów, którzy nie opłacili rachunków za pobór energii elektrycznej. PKO BP – 9 mln zł, Grupa PERN – 1 mln zł , PZU – 6 mln zł. Jak dobrze poszukać w internecie, publikowana jest na bieżąco lista darczyńców – firm prywatnych oraz spółek państwowych. Kolejny raz użyję słowa – niestety – przeważają tam osoby prywatne.

Wśród komentujących większość uważa jednak, że Błaszczykowski, Kulczyk, Lewandowski i wielu innych prywatnych darczyńców okazało wspaniałe gesty i ogromne serca. Ludzie argumentują, że przecież to tylko kwestia dobrej woli biznesmenów czy sportowców – nie muszą wspomagać państwa polskiego w walce z pandemią, a tymczasem stają się przykładem do naśladowania. 

No i na koniec. Drogi hejterze ile ty podarowałeś szpitalowi, pielęgniarce, wolontariuszom czy osobom przebywającym w kwarantannie? 




Płoccy przedsiębiorcy mogą liczyć na wsparcie miasta. Odroczone płatności i umorzenia

Kilka dni temu prezydent Andrzej Nowakowski poinformował podczas spotkania online o wsparciu, na jakie mogą liczyć płoccy przedsiębiorcy.

– Zrobimy wszystko, co jest w gestii samorządu, aby wesprzeć lokalny biznes. Deklaruję, że płatność podatku od nieruchomości, a także podatku od środków transportowych, w okresie obowiązywania zagrożenia epidemicznego, będzie mogła ulec odroczeniu lub rozłożeniu na raty. Będzie też możliwość starania się o umorzenie zaległości podatkowych  – mówi prezydent. Podkreślił przy tym, że w każdym przypadku należy złożyć odpowiedni wniosek.

Przedsiębiorcy wynajmujący lokale gminne, którzy ze względu na sytuację związaną z rozporządzeniem Ministra Zdrowia zmuszeni byli zaprzestać, bądź znacznie ograniczyć,  działalność będą mogli liczyć na odroczenie płatności, a w uzasadnionych przypadkach również na ich umorzenie.

Na wniosek przedsiębiorców w najbliższych miesiącach obniżone mogą być również opłaty pobierane za zajęcie terenów, na których działają ogródki letnie. Przedsiębiorcy mogą także ubiegać się o odroczenie płatności, rozłożenie na raty lub ewentualne umorzenie należności z tytułu użytkowania wieczystego. Należy pamiętać, że wymagane jest złożenie wniosku, a sprawa rozpatrywana jest indywidualnie, z uwzględnieniem konkretnej sytuacji.

Wnioski są do pobrania w Biuletynie Informacji Publicznej.

Info i fot: UMP.




Koronawirus. Dyrektor szpitala na Winiarach w liście otwartym: Dziękuję, proszę, apeluję…

“Słowa podziękowania kieruję na ręce lekarzy, pielęgniarek, diagnostów, służby medycznej, pracowników administracji, obsługi, ale również każdej osobie, która codziennie świadczy swoją pracę na rzecz naszego szpitala. Jednocześnie pragnę podziękować wszystkim mieszkańcom Płocka, powiatu płockiego i okolic, firmom, restauratorom, którzy w odpowiedzi na nasz apel udzielają nam wsparcia. Otrzymywana od Państwa każdego dnia pomoc stanowi dla naszego Szpitala ogromne wsparcie.”

Napisał w liście otwartym Stanisław Kwiatkowski, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego im. Marcina Kacprzaka w Płocku.

List publikujemy w całości:

Szanowni Państwo!

Dziś wiemy, że przez najbliższe dni i tygodnie musimy zachować szczególną dbałość o nasze zdrowie. Jest to szczególnie trudny czas dla pracowników służby ochrony zdrowia, w tym także dla Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Płocku.

Nasi lekarze, pielęgniarki, służby medyczne od kilku dni podejmują walkę z epidemią koronawirusa, często samemu narażając się na zakażenie, obcując z osobami potencjalnie zagrożonymi. Walka z pandemią jest również bardzo trudnym wyzwaniem dla całego naszego społeczeństwa.

Proszę Państwa, aby wszystkie apele o zachowanie ostrożności traktować bardzo poważanie. Każdy z nas jest odpowiedzialny za swoje zdrowie oraz zdrowie osób najbliższych.

Dziękuję wszystkim, którzy w tym trudnym czasie są dla Nas i dbają o Nas. W sposób szczególny swoje słowa podziękowania kieruję na ręce lekarzy, pielęgniarek, diagnostów, służby medycznej, pracowników administracji, obsługi, ale również każdej osobie, która codziennie świadczy swoją pracę na rzecz naszego szpitala. Jednocześnie pragnę podziękować wszystkim mieszkańcom Płocka, powiatu płockiego i okolic, firmom, restauratorom, którzy w odpowiedzi na nasz apel udzielają nam wsparcia. Otrzymywana od Państwa każdego dnia pomoc stanowi dla naszego Szpitala ogromne wsparcie.

Zapewniam, że Wojewódzki Szpital Zespolony w Płocku dokłada pełnych starań w celu zagwarantowania opieki medycznej dla pacjentów na jak najwyższym poziomie. Podobnie jak wszystkie szpitale w naszym kraju zmagamy się z brakami środków ochrony indywidualnej, jednak dzięki podjętym staraniom posiadamy zapasy, które gwarantują prawidłowe funkcjonowanie na kilkanaście najbliższych dni. Pandemia stale się rozwija i wszelkie zapasy należy na bieżąco uzupełniać. Wierzę, że dzięki współpracy, wzajemnemu zrozumieniu, jak również poszanowaniu pracy jesteśmy w stanie przejść ten trudny dla nas czas.

Dzisiaj życzyłbym sobie, aby nas wszystkich nie opuszczała myśl starożytnego klasyka Publiusa Iuventiusa Celsusa, że “Najlepszym lekarstwem jest spokój”. W myśl tej zasady jeszcze raz proszę, aby zachować spokój, nie ulegać panice, poważnie traktować ukazujące się zalecenia służb sanitarnych oraz zadbać o własne zdrowie, jak również osób w najbliższym otoczeniu.

Dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Płocku
Stanisław Kwiatkowski.




Koronawirus. Realna pomoc dla mazowieckich szpitali. Samorząd i Unia przeznaczają środki

W zeszłym tygodniu zarząd województwa uruchomił rezerwę kryzysową. Zakupy zgłaszane przez szpitale są na bieżąco realizowane. W sumie na zakupy związane z koronawirusem samorząd zarezerwował 6,5 mln zł.

12 marca zarząd województwa uruchomił rezerwę kryzysową. Zakupy zgłaszane przez szpitale już są realizowane. We wtorek, 17 marca, zarezerwowano 2 kolejne respiratory dla szpitala zakaźnego w Warszawie. Z kolei do szpitala dziecięcego przy ul. Niekłańskiej w Warszawie trafią 4 respiratory transportowe. Ponadto dla placówek medycznych na Mazowszu zarezerwowano 11 oczyszczaczy powietrza do dezynfekcji. Wojewódzki Szpital Zespolony w Płocku otrzyma jeden, Mazowiecki Szpital Bródnowski w Warszawie – 2, Wojewódzki Szpital Zakaźny w Warszawie – 3, a Mazowieckie Centrum Leczenia Chorób Płuc i Gruźlicy w Otwocku – 5. Dodatkowo Wojewódzki Szpital Zespolony w Płocku zdecydował się na zakup 5 ssaków medycznych.

Przypomnijmy, że w poprzednich dniach zarezerwowano po 15 respiratorów dla szpitala w Siedlcach i szpitala w Ostrołęce oraz 3 dla szpitala zakaźnego w Warszawie. Do tego 2 RTG przyłóżkowe – dla szpitala zakaźnego w Warszawie oraz dla szpitala gruźliczego w Otwocku. W sumie na zakupy samorząd zarezerwował 6,5 mln zł. Wojewoda mazowiecki przekazał do tej pory 3,1 mln zł na doposażenie szpitali w ramach walki z koronawirusem.

Jest decyzja – środki z UE na walkę z koronawirusem

Zarząd województwa planuje zmiany w RPO (środki unijne w gestii samorządu województwa), dzięki którym możliwe będą zakupy inwestycyjne i niezbędne prace remontowo-budowlane w szpitalach przyjmujących pacjentów z koronawirusem. Projekt obejmować będzie w szczególności zakup niezbędnej aparatury medycznej i diagnostycznej, środków ochrony osobistej czy przeprowadzenie niezbędnych prac remontowo-budowlanych. Liderem projektu będzie samorząd województwa, natomiast partnerami w projekcie mogą być szpitale wskazane przez wojewodę (stan podwyższonej gotowości) oraz pogotowie. Szpitale zostały już poproszone o wskazanie potrzeb, które mogłyby zostać ujęte w projekcie. Jest na to zgoda Komisji Europejskiej. Zakupy będą realizowane przez samorząd województwa.

– W piątek UE dała wszystkim państwom członkowskim zielone światło, aby uruchomić również środki unijne na walkę z koronawirusem. Mazowsze jako pierwsze w kraju podejmuje takie działanie. Realizacja projektu już się rozpoczęła. Zbieramy realne potrzeby od szpitali. Możemy przekierować na ten cel nawet ponad 100 mln zł. Wszystko zależy od potrzeb, jakie zgłoszą placówki – podkreśla marszałek województwa Adam Struzik.

Źródło: UMWM.