Wypadek w gm. Stara Biała. Samochód osobowy potrącił motorowerzystę

Do tragicznego zdarzenia doszło w miejscowości Stare Proboszczewice gm. Stara Biała. Prawdopodobnie ranny jest motorowerzysta. 

– Zgłoszenie o wypadku otrzymaliśmy o godz. 11:05. Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierujący pojazdem marki Opel, potrącił motorowerzystę. Służby pracują na miejscu wypadku. Policja po ustaleniach poda więcej szczegółów zdarzenia – informuje nas Krystyna Kowalska z Komendy Miejskiej Policji w Płocku.

– Policjanci wstępnie ustalili, że podczas manewru wyprzedzania kierujący oplem, 30-latek, uderzył w motorowerzystę – 50-latka z Płocka. W wyniku zdarzenia pojazdy znalazły się w rowie. Kierującym udzielana jest pomoc medyczna na miejscu zdarzenia – relacjonuje Krystyna Kowalska. – Motorowerzystę, który z powodu zdarzenia jest w stanie ciężkim, przewieziono do szpitala.

Fot. Krzysztof Lis.




Kobieta wypadła z okna bloku mieszkalnego

Jak dowiedzieliśmy się od oficera prasowego z Komendy Miejskiej Policji w Płocku, w czwartek doszło do tragicznego zdarzenia na osiedlu Tysiąclecia.

– 82-letnia kobieta wypadła z bloku mieszkalnego. Niestety, pomimo reanimacji, kobieta zmarła. Wszelkie okoliczności tego tragicznego zdarzenia wyjaśniają policjanci pod nadzorem prokuratora – przekazano w policyjnym komunikacie.




Pętla na szyi i nóż w dłoni. Wcześniej 28-latek pożegnał się z partnerką i dziećmi

W miniony weekend policjanci odwiedli od samobójstwa 28-letniego mężczyznę. Kiedy pojawili się w domu, mieszkaniec powiaty gostynińskiego był na strychu. Zamierzał odebrać sobie życie. – Stał na stoliku z założoną pętlą na szyi oraz nożem trzymanym w dłoni – mówi mł. asp. Żaneta Kołodziejska z Komendy Powiatowej Policji w Gostyninie.

Opanowanie i szybkie działanie policjantów uchroniło 28-letniego mężczyznę od tragicznego w skutkach kroku. Jak opisuje policjantka z KPP w Gostyninie, funkcjonariuszy zaalarmowała partnerka niedoszłego samobójcy. 

– Kobieta poinformowała, że jej partner, będąc pod działaniem alkoholu, po tym jak pożegnał się z dziećmi oraz 27-letnią kobietą, poszedł na strych, gdzie chciał odebrać sobie życie. Na miejsce policjanci pojawili się błyskawicznie. Po wejściu na strych zauważyli mężczyznę stojącego na stoliku z założona pętlą na szyi oraz z nożem trzymanym w dłoni. Funkcjonariusze podjęli próbę negocjacji. Po dłuższych rozmowach mężczyzna odrzucił nóż. W kolejnych minutach dał się przekonać stróżom prawa do zejścia ze stolika.

Mężczyzna trafił do szpitala, gdzie aktualnie znajduje się pod opieką lekarzy. Policjanci wyjaśnią okoliczności tego zdarzenia. 

Fot. Pixabay




Jechał bez uprawnień. Stracił panowanie nad motocyklem i wypadł z drogi

Obecnie mężczyzna jest w szpitalu. W wyniku dzisiejszego zdarzenia drogowego 29-latek doznał obrażeń ciała.

Do zdarzenia, o którym poinformowała mł. asp. Marta Lewandowska z Komendy Miejskiej Policji w Płocku, doszło około godz. 13.40 w Starej Białej.

– 29-letni kierujący motocyklem na łuku drogi stracił panowanie nad pojazdem. W rezultacie wypadł z drogi. Z obrażeniami ciała mężczyznę zabrano do szpitala.

Jak dodaje policjantka, 29-latek nie miał uprawnień do kierowania motocyklem.

Nie ma utrudnień w ruchu.

Fot. Pixabay




Kierowca: Cała lewa strona mandaty. Lepiej tu nie parkować. Funkcjonariusze robili zdjęcia rejestracji każdego samochodu

Auto przy aucie, a wśród nich policyjny radiowóz. W minioną środę jeden z kierowców przestrzegał w mediach społecznościowych: – Ul. Norbertańska koło zoo. Cała lewa strona mandaty, lepiej tu nie parkować.

Dalej, już w rozmowie z naszą redakcją, wyjaśniał:

Przejeżdżałem tamtędy i wtedy podjechała policja na sygnałach. Wysiadło dwóch funkcjonariuszy i zaczęli robić zdjęcia rejestracji każdego samochodu.

Pod postem z powyższym zdjęciem szybko pojawiło się kilkanaście komentarzy:

– Bardzo dobrze, dziś ledwo dało się przejechać.

Kolejny:

Dziś tam cały dzień tak jest!

Wiele osób uważało interwencję za konieczną, skoro zatarasowano aż tak duży fragment ulicy. Inny użytkownik Facebooka napisał, że korek był z obu stron ulicy.

– Ciężko się minąć.

Nie brakowało także i takiej opinii, że wystarczył jeden dzień, a policjanci, który pojawili się na ul. Norbertańskiej, “nadgonili mandatami cały rok”.

Policja: Jeden tydzień – blisko 30 postępowań

Policjanci odnotowali znaczny wzrost zgłoszeń dotyczących nieprawidłowego parkowania – przyznaje mł asp. Marta Lewandowska z Komendy Miejskiej Policji w Płocku. Mieszkańcy dzwonią bądź korzystają z Krajowej Mapy Zagrożeń Bezpieczeństwa. Tylko od początku tego roku do płockiej komendy Policji za pośrednictwem wspomnianej aplikacji wpłynęło blisko 100 takich zgłoszeń, stąd podejmowane interwencje celem weryfikacji. Funkcjonariuszka tłumaczy:

– Kłopoty z parkowaniem występują zarówno w centrum, jak i w rejonie osiedli mieszkaniowych. Na chroniczny brak miejsc parkingowych „chorują” blokowiska. Bardzo często auta są zaparkowane na chodnikach, czy zakrętach, co bardzo utrudnia przejazd i parkowanie innym, a zwłaszcza pogotowiu ratunkowemu, strażakom, czy policji. W przeciągu ostatniego miesiąca policjanci wszczęli blisko 160 postępowań w sprawie o wykroczenie – co dotyczyło nieprawidłowego parkowania na terenie miasta.

Jako przykład częstszych niż wcześniej interwencji daje ul. Strzelecką (gdzie mieści się m.in. Wojewódzka Stacja Pogotowia Ratunkowego i Transportu Sanitarnego). Wróćmy jednak do ul. Norbertańskiej. Policjantka podkreśla: – Nieprawidłowe parkowanie pojazdów na tej ulicy stwarza zagrożenie dla bezpieczeństwa uczestników ruchu drogowego, jak i utrudnia ruch pojazdów.  W minioną  środę, 27 maja, policjanci aż cztery razy interweniowali w związku z utrudnieniami w ruchu, jakie spowodowane były nieprawidłowym parkowaniem. 

Dalej dodaje: – Rozumiemy sytuację, że liczba miejsc do parkowania jest niska, ale kierowcy nie mogą  lekceważyć obowiązujących przepisów i stwarzać zagrożenia dla innych. W związku z brakiem możliwości ustalenia na miejscu interwencji danych wszystkich kierujących, którzy nieprawidłowo zaparkowali pojazdy, policjanci sporządzili stosowną dokumentację.  Dalej policjanci z Wydziału Prewencji płockiej komendy będą prowadzić czynności wyjaśniające.

Tylko w tym tygodniu – a informację otrzymaliśmy w piątek – policjanci wszczęli blisko 30 postępowań w sprawie o wykroczenie, co dotyczy nieprawidłowego parkowania pojazdów na ul. Norbertańskiej. Za wykroczenie – przypomnijmy – odpowiada się przed sądem, jeżeli odmówi się przyjęcia mandatu wystawionego przez policjanta. Wpierw policjanci będą jednak ustalać właścicieli poszczególnych pojazdów.

Zatarasowana Norbertańska

Policjantka potwierdza, że mają ostatnio znacznie więcej interwencji dotyczących ul. Norbertańskiej. Z czego to wynika? W mediach społecznościowych – przy okazji sytuacji ze środy – wskazywano na kilka możliwości. Po pierwsze w tym rejonie toczą się prace związane z remontem al. Kilińskiego, trwa budowa ronda i nowego wiaduktu w pobliżu zoo.

– Parking przy zoo rozkopany, roboty drogowe dookoła. Nie ma gdzie stanąć – ubolewano.

Druga możliwość to oczywiście ponownie otwarte zoo. Kiedy sprzyjała pogoda, odwiedzający płocki ogród zastawiali dostępne fragmenty przestrzeni powodując duży problem chociażby w razie koniecznego dojazdu karetki. Dla mieszkańców to spory problem, co również miało swoje odzwierciedlenie w komentarzach:

– Przecież odwiedzający najlepiej to do zoo by wjechali. Parę razy nawet z bramki ani bramy nie wyszłam z wózkiem, bo tak się przyklejali do ogrodzenia.

Oby przynajmniej częściowo kłopoty z parkowaniem przy zoo rozwiązał nowy parking, który powstaje w ramach prac toczących się w tej części Płocka. Na razie frustracja wzrasta:

– Nie dość, że wszystko rozkopane i człowiek już się musi osiedlami przeciskać, żeby do pracy dojechać, to wczoraj przejazd był na milimetry. Patrzyłem po rejestracjach, dużo gostynińskich i kutnowskich.

Jest również trzecie wyjaśnienie. Wciąż nie brakuje osób, które zgodnie z duchem zero waste stawiają na ubrania z drugiej ręki, wyszukując odzieżowe perełki, różniące się nie tyle ceną od rzeczy z sieciówek, co wielokrotnie jakością materiałów. – Interwencja była w środę, a tego dnia mają dostawę towaru w sklepie z używaną odzieżą. Przy okazji kierowcy kierowcy stawali nawet na trawnikach, mieliśmy już takie interwencje – dopowiada oficer prasowy z Komendy Miejskiej Policji w Płocku.

W piątek po południu na ul. Norbertańskiej miejsca parkingowe faktycznie zostały pozajmowane, ale daleko było do sytuacji ze środy.

Marta Lewandowska jeszcze raz podkreśla: – Rozumiemy rozgoryczenie mieszkańców związane z brakiem miejsc parkingowych, ale apelujemy o zdrowy rozsądek i stosowanie się do oznakowania obowiązującego na danych ulicach naszego miasta.

A tak było w piątek, 29 maja:




Śmiertelny wypadek niedaleko Płocka [FOTO]

Jeden z naszych Czytelników poinformował w czwartek po godz. 19.00 o zdarzeniu, niestety ze skutkiem śmiertelnym, w miejscowości na terenie powiatu gostynińskiego.

W miejscowości Klusek doszło do śmiertelnego wypadku. Auto zjechało z drogi i uderzyło w drzewo. Dyżurny z policyjnej komendy otrzymał zgłoszenie o zdarzeniu o godz. 18.45.

Na miejscu zjawiła się straż pożarna, karetka pogotowia, doleciał helikopter Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Jak wstępnie dowiedzieliśmy się od p.o. oficera prasowego mł. asp. Żanety Kołodziejskiej, w seacie leon były dwie osoby, kobieta i mężczyzna.

Nie żyje 44-letni mężczyzna, mieszkaniec powiatu gostynińskiego, w przypadku kobiety trwała akcja reanimacyjna. Pasażerkę zabrano helikopterem do szpitala w Płocku. 

Na miejscu trwają czynności wyjaśniające przyczynę zdarzenia.

Fot. Czytelnik




Tak łowili ryby. Zarzucili na jeziorze sieć rybacką o długości około 50 metrów

Mężczyźni wpadli na gorącym uczynku, kiedy wrócili po swoją zdobycz. W zatrzymaniu kłusowników pomogły  informacje pozyskane od 44-letniego mieszkańca Gostynina.

Mężczyzna w piątek rano wypłynął na jezioro Białe w celu łowienia ryb metodą spinningową. Nie minęło dużo czasu nim zauważył zanurzoną w jeziorze 50-metrową sieć rybacką. Wędkarz powiadomił policjantów oraz Społeczną Straż Rybacką w Gostyninie, która zobowiązała się do usunięcia zanurzonej w wodzie sieci.

– W trakcie działań policji i Społecznej Straży Rybackiej na miejscu przestępstwa pojawili się kłusownicy, który postanowili zebrać swoją zdobycz. Mieli przy sobie 13 sztuk ryb. Natychmiast zostali zatrzymani i przewiezieni do gostynińskiej komendy. Sieć rybacką oraz łódkę, którą poruszali się sprawcy, policjanci zabezpieczyli – mówi mł. asp. Żaneta Kołodziejska.

Zarzuty nielegalnego połowu ryb usłyszeli dwa mieszkańcy Gostynina, 43-latek i 76-latek. – Teraz ich los leży w rękach sądu – dodaje policjantka.

Zdjęcie poglądowe – Pixabay




Pościg za kierowcą saaba. Policjanci szukają świadków

Pościg był w zeszłym tygodniu. 35-letni mieszkaniec powiatu płockiego nie zatrzymał się do kontroli drogowej w Łącku. Kierujący swoją brawurową jazdą, co podkreślają funkcjonariusze, stwarzał poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa uczestników ruchu drogowego.

Kierowca saaba uciekał przez funkcjonariuszami przez miejscowości Wincentów i Zaździerz, w Płocku jechali ul. Kolejową i Ciechomicką, aż w miejscowości Sendeń 35-latek porzucił auto i uciekł do lasu. Tam mężczyznę wytropił policyjny pies.

Czytaj też: Ucieczka się nie powiodła. 35-latek usłyszał zarzuty i jest już w areszcie

Zebrany materiał dowodowy w sprawie zatrzymanego mężczyzny pozwolił na przedstawienie mu zarzutów dotyczących posiadania i handlu narkotykami, sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym oraz niezatrzymania się do policyjnej kontroli drogowej. Mężczyzna został tymczasowo aresztowany.

Obecnie policjanci z posterunku w Łącku poszukują świadków opisanego pościgu, do którego doszło 18 maja tego roku.

– Policjanci proszą o kontakt osoby, których bezpieczeństwu zagrażała brawurowa jazda kierującego saabem, pod nr tel. 47 705 14 81  bądź osobiste zgłoszenie się do posterunku przy ul. Warszawskiej 17 w Łącku.

Fot. KMP Płock




Nielegalny towar mógł trafić na płocki i okoliczny rynek. Skarb Państwa straciłby wówczas blisko 600 tys. zł

Policjanci zablokowali wprowadzenie na rynek ponad 33 tys. paczek tytoniu bez znaków akcyzy. W tej sprawie, którą rozpracowywali płoccy funkcjonariusze, zatrzymano wstępnie trzy osoby. – Ustalenia operacyjne policjantów dotyczące nielegalnego tytoniu prowadziły poza granicę powiatu płockiego – mówi mł. asp. Marta Lewandowska z Komendy Miejskiej Policji w Płocku.

Działania rozpoczęto w piątkowe popołudnie. Wówczas zatrzymano dwie osoby.

– W samochodzie przewozili 10 tys. paczek papierosów. Po sprawdzeniu okazało się, że spakowany skrupulatnie w kartony tytoń nie posiadał polskich znaków akcyzy. 40-latek oraz jego 42-letnia znajoma zostali zatrzymani.

Oboje byli mieszkańcami Płocka. W toku dalszych ustaleń, jeszcze tego samego dnia, skontaktowano się z policjantami z Grójca. – Policjanci tamtejszej komendy, po uzyskanej informacji od płockich policjantów, zatrzymali 47-latka. W hali znajdującej się na terenie posesji, gdzie przebywał mężczyzna, funkcjonariusze zabezpieczyli ponad 23 tys. paczek papierosów również bez polskich znaków akcyzy – opisuje oficer prasowy z płockiej komendy. – Gdyby nielegalny towar trafił na rynek Skarb Państwa straciłby blisko 600 tys. zł. Zabezpieczony tytoń mógł trafić nie tylko na płocki, ale i okoliczny rynek. Kobietę zwolniono. Zatrzymanemu 40-latkowi oraz 47-latkowi grozi grzywna, a nawet kara 3 lat pozbawienia wolności.

Fot. KMP, Pixabay




Pijany, agresywny wobec strażnika miejskiego. Nie chciał dopuścić do przyjazdu policji

W środę tuż po północy jeden ze strażników miejskich akurat wracał ze służby, kiedy jego uwagę przykuła jazda innego uczestnika ruchu drogowego. Kierowca skody, zamiast utrzymać prosty tor jazdy ul. Otolińską, jechał od lewej do prawej krawędzi jezdni. 

– Dojeżdżając do skrzyżowania  o ruchu okrężnym, kierujący ze skody  nawet się nie upewnił, czy może na nie wjechać. Następnie kierowca skody skręcił w drogę techniczną, w dalszym ciągu nie zachowując prostego toru jazdy. Jechał  raz terenem zielonym raz poboczem – opisuje Jolanta Głowacka, rzeczniczka płockich municypalnych.

Strażnik próbował wyprzedzić kierującego skodą, co się udało dopiero na ul. Urodzajnej. – Po wyprzedzeniu, zablokował mu drogę swoim autem. Kiedy funkcjonariusz podbiegł do skody i otworzył drzwi auta, kierowca zaczął  zachowywał się agresywnie, próbując uciec z miejsca zdarzenia. Od kierowcy czuć było wyraźną woń alkoholu.

Strażnikowi udało się zatrzymać mężczyznę i zabrać mu kluczyki do samochodu. Kiedy już wykręcał numer 112, nietrzeźwy kierujący postanowił uniemożliwić wezwanie policji. – Mężczyzna próbował zniszczyć mu telefon. Wytracenie strażnikowi z ręki telefonu spowodowało przerwanie połączenia z numerem alarmowym. Ponieważ mężczyzna stawał się coraz bardziej agresywny, strażnik połączył się z dyżurnym SM i poprosił o wezwanie policji, która dotarła bardzo szybko na miejsce zdarzenia. Podczas oczekiwania na patrol policji nietrzeźwy kierujący wykrzykiwał pod adresem  funkcjonariusza słowa powszechnie uznane za obelżywe oraz chciał, żeby go natychmiast puścił, bo on wraca z Rodzinnych Ogrodów Działkowych – opisuje Jolanta Głowacka.

Okazało się, że 69-letni płocczanin  miał w organizmie prawie 2 promile alkoholu.

Fot. Pixabay