Rządzący szykują rewolucję w pogrzebach. Co wymyśliła władza? Przejęcie nagrobków, sanepid, koroner…

image_pdfimage_print

Obecnie trwają prace nad projektem nowej ustawy o cmentarzach i chowaniu zmarłych. Jeżeli przejdą proponowane przez obecnie rządzących zmiany, to szykuje się prawdziwa rewolucja, dotycząca pogrzebów, cmentarzy, a tym samym zmarłych i ich rodzin. W bardzo czytelny i przystępny sposób opisał to na swoich łamach dzisiejszy „Fakt”. Zmiany, które będzie próbował przepchnąć PiS dotkną każdego Polaka, bez wyjątków.

Rządzący chcą na nowo określić m.in. zasady organizowania pochówków. – To będzie ważne dla osób, których bliscy zmarli na chorobę zakaźną. Jeśli będą chcieli pochować w grobie kolejną osobę, wcześniej zgodę na to będzie musiał wydać sanepid – informuje „Fakt”. To jednak nie wszystko. Są propozycje, które budzą jeszcze więcej kontrowersji.

Jedną z propozycji jest przejęcie nagrobków przez zarządców cmentarzy. – Polacy nie mogą uwierzyć w to, co wymyśliła władza! – czytamy w artykule „Łapy precz od naszych grobów”. Wśród przepisów znajduje się mówiący o tym, że wszystko, co jest na cmentarzu będzie należało do jego właściciela – gminy, kościoła, związku wyznaniowego. Czyli to, co mamy na ziemi: pomniki, nagrobki, także byłyby własnością cmentarza.

– Co np. jeśli ktoś, kto jest dysponentem grobu, chciałby nagrobek zabrać, wywieźć z cmentarza? Będzie uznany za złodzieja? Będzie musiał uzyskać jakieś pozwolenia? W zapisie jest mowa o tym, że dysponent może pomnik naprawiać, ale co z wymianą – zastanawia się Krzysztof Wolicki. Nasi rozmówcy zachodzą w głowę, czemu ma służyć taki zapis. – Przecież to my stawiamy naszym bliskim pomniki, my za nie płacimy, pielęgnujemy je i przychodzimy się przy nich pomodlić – mówią, mając nadzieję, że kontrowersyjny przepis nie wejdzie w życie. Cały artykuł dostępny jest w Fakcie.

Kolejnym, szokującym pomysłem jest zgoda sanepidu na pochowanie zmarłego na chorobę zakaźną.  – Autorzy projektu przyznają, że chodzi m.in. o względy bezpieczeństwa, tak, by w razie zagrożenia, jaki może stanowić uszkodzony nagrobek, nie trzeba było szukać jego właściciela – portal cytuje uzasadnienie. – Jeśli ktoś z bliskich umarł na chorobę zakaźną, kolejny pochówek w tym grobie będzie możliwy tylko za zgodą sanepidu. Może to dotyczyć także osób, które zmarły z powodu COVID-19 – jeśli tak zdecyduje resort zdrowia. Tym razem także ma chodzić o bezpieczeństwo żałobników podczas pogrzebu. – Jest prostsze rozwiązanie. Osoby zmarłe na choroby zakaźne powinny być kremowane – „Fakt” cytuje wypowiedź Krzysztofa Wolickiego, prezes Polskiego Stowarzyszenia Pogrzebowego.

Następna zmiana opisana przez portal, to  za wystawienie karty zgonu odpowiadać będzie koroner – lekarz, który przejdzie odpowiednie szkolenia. – Co ważne, wprowadzona zostanie elektroniczna karta zgonu. „Bezpośrednie przekazywanie danych z kart zgonu do Urzędów Stanu Cywilnego pozwoli również na skrócenie czasu rejestracji zgonu, a co za tym idzie odnotowanie w systemach państwowych faktu śmierci konkretnej osoby. Zmniejszy to ryzyko nieuprawnionego posługiwania się danymi osób zmarłych, a także ograniczy zjawisko wypłacania świadczeń osobom zmarłym” – autor artykułu cytuje uzasadnienie do projektu ustawy.

Z dalszej części artykułu dowiadujemy się o zmianie przepisów regulujących zasady rezerwacji miejsca pochówku. Rezerwacja będzie obowiązywała 20 lat, i tylko osoba, która ją opłaciła, będzie mogła decydować, o tym, kto może tam być pochowany.  Jeśli po 20 latach nikt się nie zgłosi do właściciela cmentarza i nie wniesie opłat na kolejne 20 lat, taki grób będzie można zlikwidować. „Jeżeli jednak pomimo upływu przewidzianego w przepisach terminu, grób nie ulegnie likwidacji, wniesienie opłaty pozostanie możliwe i będzie oznaczało wydłużenie prawa do grobu o 20 lat od dnia wniesienia opłaty (niezależnie od tego, ile czasu upłynęło pomiędzy upływem dwudziestoletniego terminu a wniesieniem kolejnej opłaty” – zakłada projekt ustawy.

„Przepisy regulują także zasadę, kto może decydować o pogrzebie i miejscu pochówku zmarłego. Jeśli nie wskazał tego w testamencie, decyzję podejmować będzie w kolejności: małżonek, dzieci zmarłego, rodzice zmarłego, powinowaci, a jeśli osoba jest zupełnie samotna – osoba, która się do tego zobowiąże.”

Oprócz tych zmian ma powstać rejestr grobów. „Bez problemu będzie można znaleźć, gdzie leży nasz bliski. Ma powstać rejestr grobów, który będzie publiczny.  Powstanie także rejestr przedsiębiorstw pogrzebowych. – Będą musiały spełnić wyśrubowane wymagania – mieć własną chłodnię, zatrudniać pracowników, mieć miejsce do przygotowania ciała. Eksperci wskazują, że ceny usług jeszcze zdrożeją, bo tylko największe firmy będą w stanie spełnić te warunki – zaznacza portal.

„Fakt” przypomina, że obecne przepisy obowiązują od ponad 60 lat i część z nich jest przestarzała. Ustawa, która ma być zmieniona, pochodzi z 1959 roku. A tak właściwie to kalka tej z 1932 roku. Jak mówi „Faktowi” Krzysztof Wolicki, prezes Polskiego Stowarzyszenia Pogrzebowego, stara ustawa ma 24 artykuły. Po zmianach ma mieć ich 168!

Cały artykuł do przeczytania w „Fakcie”. Rząd chce zmian na cmentarzach. Sanepid wyda zgodę na pogrzeb!

Fot. Dawid Kalinowski.