Ceny paliwa wciąż w górę. „Coraz szybciej nalewam benzyny za 200 zł”. Memy i komentarze… [FOTO]

image_pdfimage_print

Od kilkunastu dni posiadacze samochodów z niepokojem obserwują rosnące ceny paliw na stacjach benzynowych. Internauci nie pozostali obojętni. W odpowiedzi na podwyżki w sieci roi się od memów, które na pierwszy rzut oka wydają się śmieszne, jednak w większości są one objawem rozgoryczenia. Pojawia się również sporo wpisów polityków i artykułów w temacie paliw. W komentarzach do nich Polacy dają upust swojemu zdenerwowaniu.

Internauci przypominają także wypowiedzi polityków partii rządzącej, w tym prezydenta RP Andrzeja Dudy, który będąc posłem Prawa i Sprawiedliwości w lutym 2012 r. napisał na Twitterze: „Interia: „Od 1 marca zdrożeje przejazd autostradą Katowice-Kraków”. Super, do tego paliwo po 6 zł. Może czas przesiąść się na psie zaprzęgi?”. Polityk krytykował wówczas ceny paliwa wynoszące 6 zł za litr. Pod wpisem sprzed lat, który stał się jak najbardziej aktualny, komentujący nie zostawiają na prezydencie kraju suchej nitki.

Co ciekawe, głowa państwa postawiła odnieść się do komentarzy, ale też nie wyszło to najlepiej. „Dziękuję za to przypomnienie. Niektóre tweety źle się starzeją. Dla PO i PSL, który wówczas zapewniał szczęście i dobrobyt »by żyło się lepiej«. Przypomnijcie jeszcze jaka była siła nabywcza średniej pensji, emerytury i świadczeń społecznych do tego litra benzyny po 6 zł w 2012r.” – czytamy odpowiedź Andrzeja Dudy.

Czytając komentarze, można odnieść wrażenie, że prezydent się pogrążył. Oto kilka z nich: ” (…) jak już lecimy tak z liczbami, to podaj proszę ile kosztowała wtedy baryłka ropy a ile teraz. 135$ w 2012 roku, a dziś 80$ (…)”, „Jak pan dokonuje porównań, to ile wynosi budżet pana kancelarii i ile wynosił budżet Komorowskiego? Proszę porównać też budżety rządowych instytucji, bo miała być praca, pokora, umiar. Jakimi limuzynami jeździcie po drogach i autostradach wybudowanych za poprzedników?”, „Tamta cena była przy kwocie 130 dolarów za baryłkę. Aktualna jest przy 80 dolarach. Jeśli teraz baryłka miałaby podskoczyć do 130 dolarów, to na stacji zapłacimy 9,5 złotego”, „Żyłam spokojnie. Ludzie nie umierali na granicy, system edukacyjny był stabilny, nie było stref wolnych od LGBT+, był kompromis aborcyjny. Za 100 zł mogłam zrobić solidne zakupy. Jeszcze wymieniać?”.

Jak to jest z tym paliwem?

„Auto Świat” dowodzi, że niemal na całym świecie ceny paliw w ostatnich tygodniach wprost oszalały. – Na polskich stacjach pojawiają się już ceny benzyny czy oleju napędowego przekraczające 6 zł za litr, a wszystko wskazuje na to, że wkrótce będzie jeszcze drożej – informuje portal.

„Rok temu, w szczycie pandemii koronawirusa litr benzyny można było kupić za ok. 3,75 zł. Oczywiście, politycy (także ci występujący w roli przedstawicieli koncernów petrochemicznych) chwalili się, że to ich zasługa. Dzięki rekordowo niskim cenom surowca kierowcy nie zauważali wysokiej akcyzy czy dodatkowych obciążeń w postaci np. wprowadzonej niewiele wcześniej opłaty paliwowej. Oczywiście, prawda była inna – nałożyło się na siebie kilka czynników: globalny spadek zapotrzebowania na paliwa spowodowany pandemią, wojna cenowa między Rosją a państwami OPEC, niskie zapotrzebowanie na paliwa grzewcze” – czytamy w portalu.

– Zwolennicy obecnej władzy chętnie przypominają, że „za Tuska” też już mieliśmy ceny paliw zbliżone do 6 zł za litr, przy niższym poziomie zarobków. To prawda, ale w okresie rządów koalicji PO-PSL były też momenty, np. w 2009 roku, kiedy ceny paliw były zbliżone do tych odnotowywanych podczas pandemii COVID-19 – zaznacza Piotr Szypulski, autor artykułu. Przy czym zauważa, że kiedy ceny były zbliżone do obecnych, baryłka ropy na światowych rynkach kosztowała znacznie ponad 100 dolarów, a teraz sprzedawana jest za ok. 85 dolarów, jeszcze niedawno było to ok. 60 dolarów. – Realnie, w odniesieniu do zarobków, obecne ceny paliw rzeczywiście dalekie są jeszcze od rekordowych – przyznaje Szypulski.

Od czego zależą ceny paliwa?

Na tę cenę wypływa wiele czynników. Są to: koszty surowca, koszty przeróbki surowca na paliwo – produkcja paliw ropopochodnych pochłania mnóstwo energii elektrycznej, koszty transportu, dystrybucja, obciążenia podatkowe w tym akcyza.

„Ceny paliw w Polsce ustalane są przez producentów na podstawie uwarunkowań rynkowych sterowanych zjawiskami zachodzącymi na światowych rynkach produktów naftowych, stanem gospodarki polskiej i polityki fiskalnej państwa” – wyjaśnia PKN Orlen na swojej stronie w zakładce Hurtowe Ceny Paliwa. – Na wysokość cen detalicznych paliw wpływają przede wszystkim: podatki i opłaty nakładane na paliwa czyli akcyza, opłata paliwowa i VAT oraz opłata zapasowa, cena ropy naftowej oraz gotowych produktów na światowych giełdach, kurs dolara, warunki na rynku krajowym kształtowane przez konkurencję – wymienia spółka.

Aby nie było smutno, wrzucamy kilka memów – może chociaż na moment poprawią Państwu humory…

 

Źródło: Auto Świat.
Fot: Tygodnik NIE/ kwejk.pl / demotywatory.pl/ memy.pl/mematic/jeja.pl

​​​​​​​