Druga rozprawa aktywistek przed płockim sądem. Dalszy ciąg sprawy naklejek z Matką Boską w tęczowej aureoli [FOTO]

image_pdfimage_print

Prokurator wniósł o karę sześciu miesięcy ograniczenia wolności dla aktywistek oskarżonych o obrazę uczuć religijnych.  Sąd Rejonowy w Płocku podjął jednak decyzję o odroczeniu ogłoszenia wyroku do 2 marca. Dziś odbyła się druga rozprawa w głośnej sprawie rozwieszania naklejek z Matką Boską w tęczowej aureoli. Przed budynkiem sądu odbyła się demonstracja pod hasłem „Tęcza nie obraża”.

– Osoby LGBT nie są chronione prawnie przed nienawiścią. Granice są nieustannie przesuwane. Osoby LGBT są w coraz większym zagrożeniu (…). Wiemy, czym się kończy stygmatyzacja pewnej grupy społecznej. (…). Mówienie, że tęcza obraża jest przymykaniem oczu na rzeczywistość – to słowa mec. Karolina Gierdal z KPH.

– Zacznijmy może od tego, co w ocenie osób pokrzywdzonych stanowi obrazę uczuć religijnych? Czy Wysoki Sąd wie już, o jakim uczuciu religijnym mówimy w tym wypadku? Czy uczuciem religijnym jest homofobia, nietolerancja? – zapytał z kolei mec. Radosław Baszuk, obrońca aktywistek. – Nie o uczucia religijne w tej sprawie chodzi. Chodzi o spór. O to, jak będziemy kształtować nasze życie publiczne – dodał. Sędziowie wysłuchali zeznań Elżbiety Podleśnej, Anny Prus i Joanny Gzyry-Iskandar.

Pełnomocnik oskarżycielki posiłkowej Kai Godek w swoim przemówieniu porównał flagę tęczową do swastyki. Elżbieta Podleśna, która była zatrzymana w związku ze sprawą tęczowej Matki Boskiej zeznała, że takie porównanie jest dla niej bolesne. Według niej jest to nieporozumienie i może świadczyć o nieznajomości historii. Argumentowała również, że żaden z kolorów tęczy nie stanowi obrazy uczuć religijnych. Podleśna przypomniała, że symbol społeczności LGBT był przeciwstawieniem dla różowego trójkąta i apelowała żeby Tadeusz Łebkowski nauczył się historii.

– Zestawienie symbolu tęczy, symbolu osób, ze swastyką było dla mnie szczególnie bolesne. Zestawienie z chyba najgorszym symbolem okrucieństwa w dziejach historii – mówiła Podleśna na sali sądowej. Przekazała, że przyjechała do Płocka na proces żeby przeciwstawić się mowie nienawiści, która jest kierowana w kierunku osób ze społeczności LGBT.

Rozprawie towarzyszyła demonstracja. Przed budynkiem sądu zebrało się kilkadziesiąt osób, które solidaryzują się z oskarżonymi. Nie zabrakło tęczowych flag oraz haseł: „Tęcza nie obraża”, „Miłuj bliźniego”, „Miłość to miłość. Stop nietolerancji”, „Kraj jest nasz, nie PiS-u” czy „Niezwłocznie przywrócić państwo prawa”. Manifestujący wznosili także okrzyki: „Wszystkich nas nie zamkniecie”.

Przypomnijmy. Cała sprawa ma swój początek w 2019 roku. Wówczas w kościele św. Dominika w Płocku pojawił się Grób Pański z wypisanymi „grzechami”. Wśród nich znalazł się skrót LGBT. Do akcji wkroczyli aktywiści broniący mniejszości. Sprawa ma swój finał na sali sądowej w Płocku. 13 stycznia, odbyła się pierwsza rozprawa w tej sprawie. Dziś druga.

Oskarżonymi w procesie są Elżbieta Podleśna oraz dwie aktywistki Anna i Joanna. Kobietom zarzuca się naruszenie art. 196 kodeksu karnego: „Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2”. Aktywistki nie przyznają się do winy.

Czytaj także: Odpowiedziały na homofobiczną instalację w kościele. Aktywistki oskarżone o obrazę uczuć religijnych. Ruszył proces

Źródło: PAP
Fot: Krzysztof Wiśniewski