Zakaz aborcji. Tłumy wyszły na ulice polskich miast. Ludzie są naprawdę wkurzeni!

image_pdfimage_print

W październiku 2020 r. Trybunał Konstytucyjny orzekł o niekonstytucyjności przepisu dopuszczającego aborcję w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu. Dziś Trybunał Konstytucyjny opublikował uzasadnienie wyroku. W wyniku tej decyzji ludzie w 46 polskich miastach wyszli na ulice. W Płocku również. Płocczanie spotkali się przy biurze Prawa i Sprawiedliwości. 

Po publikacji uzasadnienia błyskawicznie pojawiły się głosy wzywające do protestów. Ludzie spontanicznie zaczęli się organizować, by wyjść na ulice i pokazać swój sprzeciw. – Ludzie wyszli na ulice już w 46 miastach w Polsce – informowała w „Kropce nad i” w TVN 24 Marta Lempart, działaczka społeczna i polityczna, inicjatorka i jedna z liderek Ogólnopolskiego Strajku Kobiet

Trybunał Konstytucyjny opublikował dziś uzasadnienie wyroku w sprawie aborcji. Jak przekazał w rozmowie z Onetem rzecznik rządu Piotr Müller, publikacja wyroku w Dzienniku Ustaw będzie miała miejsce jeszcze dziś. Trwają protesty w całej Polsce.

Manifestacje odbywają się między innymi w Warszawie, Krakowie, Bielsko – Białej, Bydgoszczy, Gdyni, Kielcach, Lesznie, Łodzi, Pile, Płocku, Radomiu, Szczecinie. Dołączyły również Berlin i Londyn. Do listy miejscowości, która znajduje się na fanpagu Strajku Kobiet cały czas przybywa miast, w których ludzie wychodzą na demonstracje. 

Przypomnijmy.

Trybunał Konstytucyjny 22 października 2020 r. wydał orzeczenie, że aborcja ze względu na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu, jest niezgodna z Konstytucją. Trybunał powołał się na wartości konstytucyjne, a w uzasadnieniu orzeczenia odniósł się do praw płodu – uznając go za człowieka – pomijając zupełnie prawa kobiety.

Projekt „Stop aborcji” trafił do „zamrażarki”, przyjęto w Sejmie ustawę „Za Życiem”, która miała zachęcić kobiety do rodzenia dzieci w sytuacji, kiedy płód jest uszkodzony, czyli wówczas, gdy zgodnie z prawem miały prawo do aborcji. Jeżeli kobieta (rodzice) zdecydowali, że dziecko przyjdzie na świat pomimo zdiagnozowanego ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia albo nieuleczalnej choroby zagrażającej życiu, przysługuje im prawo do świadczenia pieniężnego, wypłacanego jednorazowo w kwocie 4 tys. zł. Warto w tym miejscu podkreślić, że kobiety (rodzice) podejmują taką decyzję świadomie. Nikt do aborcji uszkodzonego płodu nie zmusza. Decyzja kobiety czy rodziców jest dobrowolna. Kobieta może skorzystać z prawa jej przysługującego, czyli usunąć ciążę legalnie. Krótko mówiąc: kobieta ma wybór i sama może decydować.

Po orzeczeniu TK radykalnie się to zmienia. Jak wielu to określa: jest to orzeczenie barbarzyńskie i skazuje kobiety oraz dzieci na potworne cierpienia. Wielokrotnie wady płodu są tak daleko posunięte, że dziecko umiera tuż po urodzeniu lub po kilku dniach od porodu – towarzyszy temu ogromny ból. W tej chwili w Polsce na podstawie obowiązującego prawa kobieta może dokonać aborcji w trzech przypadkach: gdy ciąża jest wynikiem przestępstwa, ciąża zagraża życiu kobiety oraz wtedy gdy płód jest uszkodzony. Kiedy nowe prawo zacznie obowiązywać, czyli po opublikowaniu orzeczenia TK w Dzienniku Ustaw, aborcja w Polsce zostanie praktycznie zupełnie zakazana.

Źródło: Onet.pl/Dziennik Płocki.
Fot. Archiwum Dziennika Płockiego.