Dyrektor szpitala wojewódzkiego w Płocku do prezesa PKN Orlen: Mieszanie polityki do ochrony zdrowia, jest nadużyciem

image_pdfimage_print

– Z przykrością słucham tych informacji. My tu przechodzimy naprawdę trudne chwile. Jesteśmy placówką w regionie, w którym mieszka 350 tys. ludzi. Leczymy pacjentów z covidem. Blokujemy dostęp do normalnego leczenia pacjentom z innymi chorobami. Chorych z covidem ciągle przybywa. Brakuje personelu do ich leczenia. Mieszanie zdrowia z polityką, to jest wprost niemożliwe. Leczymy ludzi najlepiej jak potrafimy, i nadal będziemy. Uważam te słowa za nadużycie – skomentował wpisy prezesa PKN Orlen Daniela Obajtka dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Płocku Stanisław Kwiatkowski

– Niby w imię czego mam blokować budowę placówki covidowej. Moim zdaniem prezes PKN Orlen sprawia swoją wypowiedzią przykrość ludziom, którzy po nocach siedzieli, aby przygotować potrzebne dokumenty, przygotować zestawienia. Jeszcze wczoraj otrzymałem podziękowanie na piśmie z PKN Orlen za pomoc – kontynuował Kwiatkowski podczas konferencji prasowej.

O co chodzi?

Wpis prezesa PKN Orlen pojawił się wczoraj, jako komentarz do artykułu, który ukazał się w „Super Expressie”. Daniel Obajtek napisał: „W trosce o zdrowie Polaków podejmujemy zdecydowane działania. Jesteśmy zdeterminowani, aby szpital tymczasowy w Płocku został otwarty jak najszybciej. Priorytetem jest błyskawiczne pozyskanie wykwalifikowanego personelu medycznego. Jesteśmy zaskoczeni, że dyrektor szpitala w Płocku odmawia wsparcia w rekrutacji lekarzy. Trudno nam to zrozumieć, tym bardziej, że pan dyrektor niejednokrotnie sygnalizował, że nie jest w stanie sobie poradzić z organizacją personelu do szpitala, do czego jest zobligowany. Panie dyrektorze, to nie czas na robienie polityki. My szpital uruchomimy, z pana wsparciem czy też bez niego.”.

Mnóstwo osób zareagowało na ten wpis. Dodatkowo prezes spółki skarbu państwa udostępnił artykuł, w którym zasugerowano polityczne rozgrywki i blokowanie budowy szpitala tymczasowego, który realizuje spółka. Pojawiły się również komentarze. W większości nie są przychylne dla prezesa Orlenu.

Co na wpis odpowiedział dyrektor placówki?

– Nieprawda, że my cokolwiek blokujemy. Jesteśmy za powstaniem szpitala tymczasowego i to jak najszybciej. Robimy wszystko, żeby w tym pomóc. To po prostu nienormalne, żeby w ochronę zdrowia mieszać politykę. Chcemy leczyć ludzi najlepiej jak umiemy i nadal będziemy współpracowali z Orlenem, żeby szpital powstał jak najszybciej. Mieszanie do tego polityki, jest nadużyciem – komentował wpis prezesa PKN Orlen, dyrektor Kwiatkowski. Dodatkowo dziękował prezesowi za realizację budowy szpitala tymczasowego. A na dowód, że współpracuje, wyjaśnił, że jeszcze wczoraj otrzymał od Orlenu podziękowania za pomoc.

Od początku

Spółka Skarbu Państwa znajdująca się w Płocku została zobowiązana do budowy szpitala tymczasowego z niezbędną infrastrukturą i aparaturą. Z kolei Wojewódzki Szpital Zespolony w Płocku miał dać wytyczne i sporządzić specyfikację, czyli – krótko mówiąc – wskazówki, ile czego potrzeba, aby wszystko działało. – Pracownicy przygotowywali zestawianie popołudniami, siedzieli nawet w nocy. Pracowali, aby dokumenty były gotowe – tłumaczył dziennikarzom Kwiatkowski. Ze wstępnych specyfikacji przygotowanych przez placówkę wynikało, że szpital na 200 łóżek docelowo powinien zatrudnić 450 pracowników. W tym 60 lekarzy i 160 pielęgniarek.

I tu zaczyna się problem…

Spółka chciała, żeby lekarzy i pozostały personel zrekrutował szpital wojewódzki. Pieniądze na ten cel miały pochodzić z resortu zdrowia. 5 listopada ruszyła rekrutacja personelu, którą ogłosił Orlen. Dlaczego rekrutacji nie przeprowadziły szpital wojewódzki? Według dyrektora placówki brakuje ludzi w administracji szpitala. – Nie jest też jeszcze rozstrzygnięta kwestia, kto ma administrować szpitalem – czy szpital wojewódzki czy Orlen? Informacje w tym temacie są różne – wyjaśnia Kwiatkowski.

– Jeżeli zapadnie decyzja, że ma to robić nasza placówka, to zrobimy to. Nie zrobię tego jednak tymi pracownikami, których mam, bo to za mało ludzi. W tym momencie obsługują 1450 naszych pracowników. Do szpitala tymczasowego potrzeba zatrudnić 450 osób. Potrzebuję pięć osób do pomocy. Poprosiłem Orlen o wsparcie naszych kadr administracyjnych, zapewniono mnie, że je otrzymam. Niestety do dziś nic nie otrzymałem. Pracownikom szpitala tymczasowego trzeba sporządzić umowy o pracę, wyznaczyć zakres obowiązków, prowadzić ewidencję czasu pracy czy system dyżurowy – to mnóstwo pracy – stwierdził dyrektor.

Kto ma opłacać personel i pracowników szpitala tymczasowego?

– Jeśli podpiszę umowy, to oczywiście, że będę zobowiązany do płacenia pracownikom. Ale nie wiem jeszcze, kto będzie płacił nam – podkreślił Kwiatkowski. – Nie rozmawialiśmy jeszcze z Narodowym Funduszem Zdrowia. Być może jeszcze za wcześnie na to, bo nie wiadomo kto ma to finansować. Z decyzji Prezesa Rady Ministrów wynika, że ma to robić Orlen. Wczoraj to potwierdzono na posiedzeniu sejmiku województwa mazowieckiego. Nie do końca wiemy jak to będzie. Bo tak naprawdę na dziś nic nie wiadomo. Do końca nie jest powiedziane, kto będzie płacił tym osobom. NFZ, PKN Orlen… nie wiem. Musi być konkretna decyzja, że ja mam administrować nową placówkę. Czekam na decyzję – podsumował Kwiatkowski.

Powtórzył również, że jest za tym, aby szpital tymczasowy w Płocku powstał jak najszybciej. – Tutaj, u nas, dzieją czasami dantejskie sceny, karetki stoją kilkanaście godzin w kolejce przed szpitalem. Nie ma izolatek, nie ma gdzie kłaść pacjentów. Szpital tymczasowy jest bardzo potrzebny i cieszy mnie, że powstaje. Dziękuję prezesowi PKN Orlen – podkreślił Kwiatkowski.

– Pracodawcą miał zostać Wojewódzki Szpital Zespolony w Płocku i to on ma odpowiadać za cały proces rekrutacyjny. Ze strony WSZ w Płocku otrzymaliśmy informacje, które są niezbędne w procesie naboru pracowników, tj. warunki zatrudnienia, w tym wynagradzania, organizacji pracy i harmonogramu, podstawy zatrudnienia (rodzaju umowy), czasu trwania umowy, itp. Niestety na tym etapie współpraca ze szpitalem, w zakresie pozyskania personelu medycznego zaczęła się i zakończyła – wyjaśnia nam z kolei spółka.

Tymczasem w Polsce, jak podało Ministerstwo Zdrowia, zakażonych koronawirusem w ciągu ostatniej doby przybyło 27 086 osób, odnotowano 445 zgonów. W szpitalu wojewódzkim na płockich Winiarach hospitalizowanych jest 78 pacjentów z potwierdzonym zakażeniem. 6 osób przebywa na OIOM’ie, a 37 oczekuje na wynik. Podczas konferencji prasowej dyrektor placówki nie ukrywał, że ma bardzo trudną sytuację kadrową.

Na miejscu gdzie ma powstać szpital tymczasowy jest jeszcze gołe pole, już wokół placówki rodzi się konflikt. Rozmowa poprzez media społecznościowe i dziennikarzy chyba nie jest w tej sytuacji najlepszym rozwiązaniem. Bo dyskutantów jest jakby dwóch, a pomiędzy nimi… chorzy, których przybywa – niestety. Myśląc o tym wszystkim, nie można oprzeć się wrażeniu, że dyskutować o tym można było w maju. Dziś na dyskusję nie ma miejsca, ani w mediach społecznościowych, ani za pomocą dziennikarzy. Rządzący najpierw angażowali się w kampanię wyborczą prezydenta, później mieli urlopy, następnie pochłonęły ich przepychanki w koalicji, przed rekonstrukcją rządu. Tak upłynęły trzy miesiące. Teraz jest kilkadziesiąt tysięcy zakażeń koronawirusem dziennie i… ściernisko.

Fot. Dziennik Płocki i PKN Orlen.