Tomasz Marzec, prezes Wisły Płock zmierzył się z trudnymi pytaniami. Bardzo nietypowy wywiad…

image_pdfimage_print

W minioną środę, 5 sierpnia odbyła się pierwsza konferencja prasowa z udziałem prezesa Wisły Płock S.A. Tomasza Marca. Dziennikarze zadali pytania, wysyłając je wcześniej do rzecznika prasowego. Tym samym powstał bardzo nietypowy wywiad. A prezes zmierzył się z niełatwymi pytaniami np. dlaczego zdecydował się na objęcie stanowiska prezesa zarządu Wisły Płock? Co nowy prezes zamierza przez ten rok zmienić w ogólnym funkcjonowaniu klubu i czy uważa, że takie zmiany są potrzebne?

Poniżej zamieszczamy wszystkie pytania i odpowiedzi:

Dlaczego przy wykonywaniu testów na koronawirusa nie poczekano ze wznowieniem treningów do czasu kiedy znane będą wyniki? Kto podjął decyzje o wyjściu na trening przed otrzymaniem wyników testu?

Tomasz Marzec: – W tym momencie to najbardziej palący temat. Trzeba na początku przypomnieć, że zostałem powołany na prezesa w czwartek o godzinie 20. Pewne decyzje zostały podjęte dużo wcześniej, a cały plan treningowy był już ustalony. To nie jest czas na to, żeby wskazywać, kto popełnił błąd. Na całe szczęście, mam nadzieję, udało się zapobiec tragedii, którą mógł spowodować całkowity brak badań wymazowych, które przypomnę, sfinansował klub. Chcieliśmy tutaj być bardziej zapobiegawczy i dlatego zdecydowaliśmy się na droższe testy. Potem oczywiście zawodnicy trenowali indywidualnie. Niestety mamy jeden przypadek pozytywny, reszta jest negatywnych. Troszkę się pospieszyliśmy z wyjściem na trening, ale też ta przerwa pomiędzy sezonami i to, że za chwilę mieliśmy zaplanowane: wyjazd na zgrupowanie, mecz Pucharu Polski, a także zbliżający się mecz ligowy. Spowodowało to, że chcieliśmy jak najszybciej rozpocząć treningi, żeby zawodnicy byli w jak najlepszej formie. Najlepszą sytuacją byłoby, żeby zawodnicy po powrocie z urlopów udali się na siedmiodniową kwarantannę i dopiero później powinniśmy zrobić testy. Wtedy wyniki byłyby najbardziej miarodajne, tak jak to było w czasie pandemii. Niestety nie mogliśmy też tego zrobić, bo tego czasu jest bardzo mało, no i w tym momencie okazało się, że mamy jeden wynik pozytywny. Jakby wszystko było okej, to byśmy teraz na ten temat nie rozmawiali. Cały klub, od działu komunikacji i pionu sportowego, po otrzymaniu informacji, że mamy jeden wynik pozytywny, zachował się bardzo odpowiedzialnie. Wszyscy zawodnicy, którzy mogli mieć jakiś kontakt z zakażonym zawodnikiem pozostali w domach i są na kwarantannie. W tej chwili oczekujemy na ponowne testy.

Jak aktualnie wygląda sytuacja piłkarzy Wisły, czy trenują, a jeśli tak to w jaki sposób? Kiedy planowane są powtórne badania i kiedy możemy spodziewać się wyników?

TM: – W tej chwili zawodnicy, którzy nie mieli kontaktu z zakażonym zawodnikiem, trenują indywidualnie z trenerem przygotowania fizycznego przez skype bądź przez zooma. Zawodnicy mają u siebie cały sprzęt treningowy, gdzie mogą wykonywać polecenia trenera. Mają przygotowany cały okres do następnych badań. Badania zaplanowane są na najbliższy piątek. Mam nadzieję, że w ciągu 24 godzin otrzymamy wyniki wszystkich osób, które wcześniej miały wynik negatywny i gdy je otrzymamy, podejmiemy decyzje, jak dalej ma to wyglądać. Wstępny plan już mamy przygotowany. Od soboty albo niedzieli wznawiamy treningi większej liczby zawodników już na boisku.

Czy przewidywane są zmiany w rozpoczęciu rozgrywek?

TM: – Wszystko zależy od powtórnych wyników, które dostaniemy. Jeżeli reszta zespołu będzie miała wyniki negatywne, zadecydujemy czy będziemy starali się o przełożenie meczu Pucharu Polski i pierwszego spotkania ligowego na inny termin. Zdajemy sobie sprawę, że tych terminów w najbliższym sezonie jest bardzo mało, więc będziemy musieli wszystko przemyśleć i też porozmawiać z władzami czy będzie w ogóle taka możliwość.

Wydaje się, że Wisła ma bardzo odmłodzony skład, z zawodnikami bez doświadczenia z ekstraklasy. Czy planowane są jeszcze wzmocnienia?

TM: – Trwają prace nad wzmocnieniem zespołu. Ruchy, które wykonaliśmy, nie są ostatnimi przychodzącymi do klubu. Cały czas trwają rozmowy. Chcielibyśmy, żeby zespół wzmocniło jeszcze kilku zawodników, ale o decyzjach będziemy informować na bieżąco. Zobaczymy z kim uda nam się w stu procentach dogadać i kto będzie mógł podpisać kontrakt. Jakieś zmiany jeszcze na pewno nastąpią.

Poprzedni sezon kilku zawodników zakończyło na ławce rezerwowych lub na rehabilitacji, między innymi: Rzeźniczak, Wolski, Tomasik, Rasak i oczywiście Angielski. Jaka jest ich sytuacja na dziś, czy nadal się leczą, czy będą gotowi na początek sezonu?

TM: – Większość zawodników, z których sztab szkoleniowy nie mógł skorzystać pod koniec ubiegłego sezonu, jest juz zdrowa. Mogą rozpocząć treningi na boisku. Oczywiście będą potrzebowali jeszcze chwile czasu, żeby wrócić do normalnej dyspozycji. Obecna sytuacja spowodowana tym, że muszą trenować indywidualnie, na pewno nie pomaga, ale jeżeli chodzi o zdrowie, to wszystko jest już okej i na tę chwilę nie narzekają na urazy, które mieli w zeszłym sezonie. Na pewno będą też powoli wprowadzani do zespołu, żeby nic złego się nie stało.

Dlaczego zdecydował się Pan na objęcie stanowiska prezesa zarządu Wisły Płock?

TM: – To jest propozycja, której nie dało się odrzucić. Dla mnie to duże wyzwanie i nobilitacja, że dostałem propozycję objęcia funkcji prezesa zarządu klubu sportowego grającego w ekstraklasie. Znam ten klub od podszewki, zaczynałem od działu marketingu i krok po kroku poznawałem strukturę klubu. Przez ostatnie pięć lat miałem okazję być w zarządzie, gdzie mogłem poznać zarządzanie. Wydaje mi się, że to doświadczenie, które nabyłem, pozwoli mi na to, aby dobrze zarządzać klubem i żeby kibice mogli być dumni z Wisły Płock w przyszłości. Taki mam cel, aby razem z kibicami, zespołem i sztabem szkoleniowym osiągać sukcesy.

Co prezes zamierza przez ten rok zmienić w ogólnym funkcjonowaniu klubu i czy uważa, że takie zmiany są potrzebne?

TM: – Potrzebujemy przeorganizować pracę całego klubu. Odbyłem spotkanie z pracownikami różnych działów, opowiadając jak wyobrażam sobie prace klubu w przyszłości. Na pewno nastąpi kilka zmian. Dział marketingu do tej pory pracował bardzo dobrze, będzie dalej pracował, na pewno dojdzie im jeszcze kilka obowiązków. Na bieżąco będziecie się państwo dowiadywać o aktualnych sprawach, lecz proszę o chwilę cierpliwości, musimy wszystko sobie poukładać. Na tę chwilę niektóre obowiązki, które miałem na głowie, przejmie dział marketingu.

Czy prezes ma jakieś plany na poprawienie poziomu szkolenia w klubowej akademii? Jeśli tak, to jakie działania są planowane?

TM: – Już od kilku lat myślimy, jak można poprawić funkcjonowanie szkolenia młodzieży. To, co działa teraz, na pewno dużo lepiej funkcjonuje niż 5-7 lat temu, ale są jeszcze duże rezerwy. Odbyłem już jedno spotkanie z osobą, która mogłaby pomóc mi przy organizowaniu funkcjonowania akademii. W przyszłym tygodniu mam kolejne dwa spotkania, pierwszym etapem zmian jest znalezienie osoby, która będzie głównym koordynatorem szkolenia dzieci i młodzieży w Wiśle Płock. Rozpisałem sobie wizję rozwoju akademii w perspektywie pięcioletniej, poszukuję teraz osoby, z którą będę mógł ten plan realizować.

Jakie są cele rezerw na ten sezon?

TM: – Od 4 tygodni pracujemy z nowym szkoleniowcem drugiego zespołu Markiem Brzozowskim. Były to cztery tygodnie wytężonej pracy, aby ten zespół sprofesjonalizować. Marek Brzozowski to ambitny człowiek razem postawiliśmy przed sobą cele. W ciągu 2 lat chcielibyśmy awansować zespołem do 3 ligi. Trener jest jeszcze bardziej ambitny ode mnie i chciałby już w tym sezonie wywalczyć awans, chociaż tutaj potrzeba jeszcze kilku zmian organizacyjnych. Ostatnie cztery tygodnie pokazują, że cały sztab drugiego zespołu chce iść w kierunku rozwoju klubu. Poważnie myślimy o tym zespole, chcielibyśmy, aby jak najwięcej z tych chłopaków w przyszłości trafiło do pierwszego zespołu, bo widzimy po treningach, sparingach i meczach ligowych, że drzemie w nich ogromny potencjał. Chcielibyśmy mieć w przyszłości drugi zespół Wisły Płock na poziomie minimum trzeciej ligi.

Pełen zapis wideo z konferencji dostępny jest w tym miejscu.