Kard. Dziwisz, biskup Libera i wraz z biskupem Milewskim w koszu strażackiego podnośnika. Odsłonięto i poświęcono “Okno papieskie” z mozaiką [FOTO]

image_pdfimage_print

Kardynał Stanisław Dziwisz, wieloletni sekretarz papieża Jana Pawła II, przyznał, że był zaskoczony zaproszeniem do przyjazdu do Płocka. W niedzielę w bazylice katedralnej dziękował także za życzliwe przyjęcie w naszym mieście. – Podziękujmy Panu Bogu za ten wielki dar, że mieliśmy wielkiego człowieka, który stał się papieżem, przewodniczył Kościołowi powszechnemu, a dla nas pozostał prorokiem. Może i prorokiem naszych czasów. Śledząc dziedzictwo, które zostawił, można znaleźć również naukę na dzisiejsze czasy i na przyszłość.

W rocznicę 100. urodzin urodzin papieża – 21 czerwca 2020 r., w płockiej bazylice katedralnej odprawiono uroczystą Mszę św., której przewodniczył kard. Stanisław Dziwisz. Wygłosił również homilię, w której przypominał chociażby wspólną modlitwę w Rostkowie, 18 sierpnia 2018.

– Dziękowaliśmy wówczas za dar świętości syna tej ziemi, młodego nowicjusza jezuickiego i patrona Polski, Stanisława Kostki, obchodząc 450. rocznicę jego błogosławionej śmierci. Dziś w sposób szczególny jednoczy nas na modlitwie święty papież, Jan Paweł II wielki, który podobnie jak św. Stanisław Kostka, odszedł do domu Ojca w wiecznym mieście. A w tym roku obchodzimy stulecie jego urodzin – mówił kard. Dziwisz do zgromadzonych w katedrze.

Karol Wojtyła urodził się w 1920 r., w czasie nawały bolszewickiej na Polskę. – W tych trudnych czasach przyszło na świat dziecko, które po latach będzie znane całemu światu i przejdzie do historii jako duchowy wielki przywódca i pasterz chrystusowego Kościoła przełomu drugiego i trzeciego tysiąclecia chrześcijaństwa. Pobożni rodzice swemu trzeciemu dziecku nadali imiona Karol Józef. Pierwszy syn Edmund został później lekarzem, zmarł w młodym wieku w Bielsku, zaraził się szkarlatyną w szpitalu, w którym pracował. Drugim dzieckiem była córka Olga, zmarła kilkanaście godzin po urodzeniu.

Przywoływał wspomnienia Jana Pawła II z podróży apostolskich do ojczyzny, jak “droga prowadziła go do chrzcielnicy w wadowickim kościele parafialnym”, kiedy został przyjęty do wspólnoty Kościoła podczas chrztu, “wszczepiony w Chrystusa”, jak ucałował tę chrzcielnicę, jako arcybiskup krakowski, w roku tysiąclecia chrztu Polski, drugi raz zrobił to na 50. rocznicę chrztu będąc kardynałem, następnie, trzeci raz, przybywając z Rzymu jako następca św. Piotra. Kard. Dziwisz dodał, że podobnie jak Jan Paweł II, poprzez chrzest “dostąpiliśmy tej samej łaski, co przyszły papież”. – Taka przynależność zobowiązuje byśmy przyznawali się do Chrystusa. On w odczytanej dziś Ewangelii obiecuje, że w zamian przyzna się dla każdej i każdego z nas przed Ojcem, który jest w niebie. Zastanówmy się, co w życiu oznacza przyznawać się do Chrystusa w sercu, rodzinie, szkole i pracy, w środowisku i w społeczeństwie. Na nasze przejrzyste, czytelne świadectwo czekają ci, którzy jeszcze nie spotkali się osobiście z Chrystusem, a który chce dotrzeć do ich serc. Bo za wszystkich, bez wyjątku, oddał życie i pragnie zgromadzić, jako jedną rodzinę dzieci bożych.

Wzywał do całkowitego zaufania Bogu, “odważnego dawania świadectwa Chrystusowi, jak to czynił Jan Paweł II”, powierzania Bogu osobistych spraw i trosk, niepokojów, a także radości i marzeń, zamierzeń i planów. – Nie żyjemy w idealnym świecie. Takiego świata nie ma. Historia zbawienia od początku naznaczona jest grzechem naszych przodków. W tę rzeczywistość wkroczył Syn Boży, aby nas pojednać z Bogiem Ojcem, otworzyć drogę prowadzącą do bożego królestwa. Nie bójmy się. Powinniśmy głosić odważnie, jawnie, na dachach, to, co on nam przekazuje.

Dopowiadał, że w wielu krajach świata wciąż trwają prześladowania z powodu wiary. – Ojciec św. Franciszek upomina się o ich losy, podobnie jak czynił Jan Paweł II. Utrwalając również pamięć o męczennikach, zwłaszcza XX w. sam święty papież, który w znaczny sposób przyczynił się do obalenia totalitarnego systemu komunistycznego i słusznie możemy go nazwać ojcem naszej polskiej wolności, zapłacił cenę za swe zaangażowanie w przywrócenie sprawiedliwości w naszym świecie. Przelał krew podczas zamachu na jego życie. Zbrodnicza kula przeszła jego ciało, ale ocalał, bo był potrzebny, by ze wszystkimi ludźmi dobrej woli budować cywilizację dobra, miłości i pokoju w naszym niespokojnym świecie. Bylem z nim w tej karetce, kiedy się udawał do kliniki. Był świadomy, nie pytał kto to zrobił, kim był zamachowiec, ale modlił się, by jego cierpienie służyło kościołowi i światu – podkreślił kard. Dziwisz.

Kontynuował: – Jan Paweł II wzywał nas byśmy się nie lękali, bo sam się nie lękał. Głosił odważnie prawdę bożą, niczego nie pomijał. Wzywał byśmy nie bali się przyjąć Chrystusa w naszych rodzinach, środowiskach, kulturach, systemach gospodarczych i politycznych. Chrystus nie zagraża człowiekowi, nie odbiera wolności, ale prowadzi do pełnej wolności, pełni życia w miłości. 

W Płocku Jan Paweł II był podczas czwartej podróży apostolskiej do Polski, 7 i 8 czerwca 1991 r. Towarzyszył mu wówczas kard. Dziwisz. – Pamiętam z jaką radością i serdecznością przyjęliście następcę św. Piotra. On sam, jak mówił w wygłoszonej wtedy homilii, radował się, że dane mu jest w tym dniu odwiedzić jedną ze stolic piastowskich naszego kraju i zarazem prastarą stolicę biskupią. To był piątek, przypadała uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa, dlatego w pierwszej części Ojciec św. skoncentrował swoje przemówienie na słowach Jezusa, uczcie się ode mnie, bo jestem cichy i pokornego serca. Ta prawda, mówił Jan Paweł II, której nade wszystko mamy się uczyć od Chrystusa, to prawda miłości, która jest od Boga. Życiodajna miłość jest z Boga, a nie z nas. Nie my umiłowaliśmy Boga, ale on sam nas umiłował. Bóg jest pierwszy. Powinien być na pierwszym miejscu w naszym życiu. Cale nauczanie papieża zmierzało do tego, by ludzkie serca otwierały się na Chrystusa, nasze serca czerpały natchnienie i moc do walki ze złem i grzechem, stawiania oporu wobec cywilizacji śmierci, umacniając zarazem cywilizację miłości. Stąd słowa papieża wzywającego rodaków, również tu w Płocku, do zachowania bożych przykazań, bo nie osiągniemy szczęścia ani nawet zwyczajnej stabilizacji, nie licząc się z prawem bożym. Dodał prorocze słowa “wolność jest trudna, trzeba się jej uczyć, trzeba się uczyć być prawdziwie wolnym, ażeby nasza wolność nie stawała się naszą własną niewolą, zniewoleniem wewnętrznym ani też nie stawała się przyczyną zniewolenia innych“.

Na koniec odparł, że Jan Paweł II pozostawił po sobie bogate nauczanie, do którego można sięgać, aby “twórczo stawać czoło wyzwaniom przed jakimi stoi Kościół w naszej ojczyźnie”. – Pozostawił nam świadectwo wiary, nadziei i miłości. Świadectwo świętości przemawiające do ludzkich umysłów i serc. We wspólnocie Kościoła nie brakuje problemów. Nie uchylamy się od odpowiedzialności, nie odrzucamy krytyki, ale nie chcemy na tym poprzestać. Wszyscy rzeźbimy oblicze Kościoła naszą apostolską gorliwością, a także naszymi słabościami. Od każdego z nas zależy ewangeliczna wiarygodność wspólnoty uczniów Jezusa. Dzień po dniu, my wszyscy, biskupi, kapłani, świeccy, musimy się nawracać do pierwotnej miłości, jednocześnie wypływać na głębię wiary. A to zadanie postawił przed całym Kościołem Jan Paweł II na progu trzeciego tysiąclecia wiary chrześcijańskiej. Prośmy świętego Jana Pawła II, by wspierał nas i cały Kościół w naszym pielgrzymowaniu do wieczności. Prośmy, zwłaszcza św. Stanisława Kostkę, by pomagał zwłaszcza młodym Polakom, spotkać się z żywym Jezusem Chrystusem i zafascynować się jego Ewangelią. Prośmy św. Faustynę, byśmy wnikając w jej duchowe doświadczenie, zawierzyli nas samych i cały nasz świat Bożemu Miłosierdziu. Nie lękajmy się iść z Bogiem przez całe nasze życie. Wypływajmy na głębię wiary, nadziei i miłości. 

Po Mszy św. kard. Stanisław Dziwisz wraz z biskupem Piotrem Libera i biskupem pomocniczym diecezji płockiej Mirosławem Milewskim przeszli, witając się z wiernymi, w okolice domu biskupiego przy pl. Narutowicza 10. Strażacki podnośnik wyniósł ich w górę, aby dokonano poświęcenia mozaiki papieskiej w oknie domu biskupiego.

– Ukazuje ona Ojca świętego, który błogosławi mieszkańcom Płocka i płockiego Mazowsza, przywołując za św. Pawłem słowa “Bogu dziękujcie, ducha nie gaście“. Były one mottem czwartej podroży apostolskiej do Polski w 1991 r, w czasie której papież odwiedził gród Krzywoustego – przypominał jeszcze w katedrze biskup Piotr Libera. – Nowa mozaika będzie dla nas wszystkich, dla płocczan, pamiątką po obchodach stulecia urodzin świętego Jana Pawła wielkiego.

Autorem mozaiki z wizerunkiem św. Jana Pawła II jest Lubosz Karwat, który prowadzi Pracownię Rzemiosł Artystycznych w Tuchowie koło Tarnowa. Prace nad „Oknem papieskim” dla Płocka, o wymiarach 192 cm na 125 cm, trwały przez 1,5 miesiąca. Przedstawia św. Jana Pawła II w geście błogosławieństwa, z herbem papieskim u góry i hasłem pielgrzymki do Polski. Artysta wykonał mozaikę z kamieni naturalnych: marmurów i granitów, składa się ona z ponad tysiąca elementów. W pracy połączył technikę płytkową z florencką (każdy element jest dokładnie ręcznie dopracowany i dobrze przylega do całości), dzięki temu wizerunek papieża sprawia wrażenie trójwymiarowego. Zainstalował na nim także elementy odlane z mosiądzu (np. krzyż pektoralny na sutannie Papieża, herb i napis „Bogu dziękujcie, ducha nie gaście”).

Fot. KB