W Płocku mamę z dziećmi wyproszono z taksówki, czyli… tolerancja po polsku. Zdziczeliśmy jako społeczeństwo?

image_pdfimage_print

O tym, jak w naszym kraju funkcjonuje tolerancja w brutalny sposób przekonała się mama dwójki dzieci. Mieszkanka Płocka w minioną środę wybrała się ze swoimi pociechami, w tym jedno z autyzmem, na terapię do Stowarzyszenia Na Rzecz Osób Z Autyzmem “Odzyskać Więzi”. Niestety nie dojechała tam na czas, ponieważ została… wyproszona z taksówki.

Wpis Stowarzyszenia Na Rzecz Osób z Autyzmem “Odzyskać Więzi” zacytujemy w całości, zmienimy jedynie nazwę korporacji na XXXX ponieważ chodzi o to, aby wyciągnąć wnioski z historii i pokazać polską “tolerancję”. Za chwilę bowiem każdego z nas może spotkać podobna sytuacja – zostaniemy wyproszeni ze sklepu, banku, autobusu czy innej taksówki, bo np. mamy blond włosy, jesteśmy za grubi, za chudzi… itd.

Czym jest tolerancja? Definicję zna chyba każdy i pewnie też każdemu wydaje się, że jest tolerancyjny – rozpoczyna się wpis na Facebooku.

“Dziś w drodze na terapię do Stowarzyszenie Na Rzecz Osób Z Autyzmem “Odzyskać Więzi” z taksówki – korporacja XXXX [nazwa korporacji zmieniona przez redakcję] wyproszona została mama z dwójką małych dzieci, w tym jedno z autyzmem – chłopiec w ekscytacji spowodowanej jazdą taksówką, krzyczał i uderzał głową w siedzenie. Znany temat? Zachowania społecznie niepożądane są wpisane w autyzm, mama nie ma z nimi nic wspólnego. To nie jest brak wychowania, tzw. kindersztuby, to autyzm i jego “urok”. Geneza zachowań trudnych nie jest nawet całkowicie znana, są różne teorie. Zresztą sam autyzm jest do tej pory tajemnicą i zagadką.

Każda mama dziecka z autyzmem przeżywa stres wychodząc na zewnątrz, bo tam czyha nietolerancja, gotowość do oceniania, oskarżania, pouczania, dobrych rad, które nic nie dają, obstrzał wzroku, syknięć, dezaprobaty. Rzadko zdarza się chęć zaoferowania pomocy, czy choćby bagatelnego pytania, czy można pomóc? A wiecie jaka to ulga dla zestresowanego rodzica, gdy ktoś wyciągnie do niego rękę?

Tu matka jechała z dwójka dzieci (5 i 2 lata) na terapię. Została wyrzucona z taksówki. Abstrahując od smutku, bólu i niemocy mamy, taka sytuacja (wzmocnienie negatywne) może spowodować nasilenie zachowań trudnych u dziecka – tego pan kierowca nie wie i nie chce wiedzieć. Nie jego małpy, nie jego cyrk. Najłatwiej było pozbyć się problemu – że matka, że dwójka maleńkich dzieci, że niepełnosprawność, że… nie miało znaczenia. Zabrakło nawet chęci znalezienia rozwiązania. Wypad! Pan już problemu nie miał a mama została sama, bezradna, upokorzona, potraktowana nieludzko.

To czym jest ta tolerancja? Czy może empatia?

Zdziczeliśmy jako społeczeństwo, szczucie jednych na drugich prowadzi do sytuacji, jak ta tu opisana. Odmawianie praw tym, którzy są inni niż ogół, to dyskryminacja.

Kiedyś już tak było. W Sparcie istniał bezwzględny nakaz pozbywania się niepełnosprawnych niemowląt. Kalekie noworodki zrzucano ze skały, bo nie pasowały do antycznej harmonii świata. Pomijam już okres III Rzeszy, bo wiadomo, co było. Czy do tego dążymy? Niepełnosprawność jest wśród nas i ma prawo funkcjonować jak wszyscy inni, korzystać z przywilejów, środków lokomocji, uczestniczyć w życiu publicznym na równych prawach.

XXXX wstyd za sytuację powinien się za wami ciągnąć jak smród. W innym cywilizowanym kraju brak jest pobłażania dla takiego zachowania – odbyłby się poważny proces w sądzie. W Polsce jest powszechne szczucie na innych, kimkolwiek ten inny jest. Inny nie ma prawa istnieć. Nieważne, że szczucie może zakończyć się przemocą wobec drugiego człowieka. Panie kierowco, mogłeś się zachować inaczej. Mogłeś, ale nie było woli. Zabrakło zrozumienia, tolerancji i empatii czy chrześcijańskiego odruchu? Pozbyłeś się problemu jak śmiecia.

Bariery i ograniczenia, które utrudniają osobom z różnego rodzaju niepełnosprawnościami, w tym z autyzmem, swobodne funkcjonowanie nie są wynikiem ich niepełnosprawności lecz zwyczajnej ludzkiej obojętności, bezmyślności i bezduszności.

Stowarzyszenie Na Rzecz Osób Z Autyzmem “Odzyskać Więzi” mówi temu głośne NIE. Brak tolerancji dla nietolerancji musi więc być nadrzędnym celem każdego z nas. Nie bądźmy obojętni.

Panu i korporacji dedykujemy słowa Mariana Turskiego, 95-letniego byłego więźnia z Auschwitz: – Auschwitz nie spadł nagle z nieba. Auschwitz tuptał, dreptał małymi kroczkami, zbliżał się, aż stało się to, co stało się tutaj…”. Takim kroczkiem było wyrzucenie matki z niepełnosprawnym dzieckiem z taksówki zamiast próby znalezienia rozwiązania w sytuacji, gdy zachowanie dziecka panu przeszkadzało.”

Tolerancja – termin stosowany w socjologii, badaniach nad kulturą i religią, oznaczający poszanowanie czyichś poglądów, wierzeń, upodobań, różniących się od własnych. Polega na uszanowaniu obcej narodowości i związanych z nią różnic kulturowych. Oznacza także, wyrozumiałość dla odmienności. Jest poszanowaniem poglądów, pochodzenia, opinii, upodobań itp. W skrócie, szacunek dla wolności innych ludzi, którzy maja odmienny styl życia od naszego. Są to także jednostki, które według innych nie wpisują się w „normę” Tolerancji towarzyszą takie formuły jak: traktuj innego tak, jak sam chwiałbyś być traktowany, szanuj godność istot ludzkich, postaw się w czyjejś sytuacji nim go osądzisz.

Fot. Pixabay.com