Kocie maleństwa porzucone w kartonie niedaleko szkoły na Podolszycach. Jeszcze ślepe. Ruszyli na ratunek [FOTO]

image_pdfimage_print

W piątkowe popołudnie wpłynęła informacja o całej rodzince kociąt porzuconych w kartonie pod drzewem, niedaleko Szkoły Podstawowej nr 23 na Podolszycach. Jeszcze nie miały okazji zobaczyć otaczającego świata, wszystkie były ślepe. – Zabieram i od razu myśl, że powinny zostać uśpione. Tak się postępuje w przypadku jeszcze ślepych miotów. Ale rozsądek mówi jedno, serce co innego. Decyzja – próbujemy uratować – mówi Marta Krasuska ze Stowarzyszenia Płock Przyjazny Psom.

– To, co się działo w ciągu kilku kolejnych godzin. było niesamowite – takiej reakcji przyjaciół i koordynacji działań można tylko pozazdrościć. Pierwszy kontakt – Aneta Kułakowska – była na miejscu w ciągu 15 minut. Jako specjalistka z zakresu opieki nad kotami – jak założyłam i słusznie – nieoceniona i niesamowita. Jej spokój, opanowanie było mi zwyczajnie potrzebne

Nawiązano kontakt z innymi organizacjami pro zwierzęcymi celem znalezienia domu tymczasowego dla 6 kociąt. Dalej było niesamowicie dzięki reakcji ludzi, którym los zwierząt leży na sercu. – Na stronie Fundacja “Pomagamy Płockim Zwierzakom” pod udostępnionym postem posypały się natychmiast konkretne propozycje pomocy od ludzi z całej Polski!- podkreśla Marta Krasuska.

Jednocześnie trzeba było jak najszybciej zająć się maluszkami. Wsparcia udzieliła Joanna Kaniewska z Płockiego Towarzystwa Pomocy Zwierzętom ARKA. – Zaoferowała, że przyjedzie do przychodni, była już po pracy, i zajmie się maluszkami. Mata grzewcza już czekała ciepła, gdy dojechałyśmy na miejsce. Badanie temperatury, ważenie, glukoza podskórnie, karmienie i odpchlenie. I kociaki zasnęły spokojnie wtulone w siebie

Były już dwie możliwości domów tymczasowych – jeden w w Płocku, a drugi w Warszawie. W tym płockim okazuje się, że pod opieką może zostać cała szóstka! – Dziś koteczki żyją i mają się dobrze. Mają około 3-4 dni, wymagają karmienia co 2 godziny w dzień i w nocy, masowania brzuszków i dużo ciepełka z termoforów, ale wierzymy, że będzie wszystko dobrze. Za 4, 5 tygodni będzie można przekazywać je do nowych domów stałych.

– Po raz kolejny okazało się, jak duży mamy problem z bezdomnością zwierząt, z brakiem odpowiedzialności ludzi, którzy mają zwierzęta i bezmyślnie pozwalają na ich rozmnażanie. Takich kotków rodzą się tysiące. Ogromna część z nich ginie! Tak nie musi być! – apeluje Marta Krasuska. – Ale póki ludzie nie pojmą, że to od nich najwięcej zależy, to się nie ma szansy zmienić! Dla posiadaczy psów, czy kotów temat jest naprawdę prosty – wystarczy WYKASTROWAĆ swoje zwierzę. Czy to pies, czy kot, suczka, czy piesek, kotka czy kocur – nieważne! Można i powinno się to robić. W Płocku można nawet za darmo! Jest program sterylizacji zwierząt właścicielskich.

Odnosi się także do postępowania osoby, która porzuciła maleńkie kocięta…

– Czy osoba, która porzuciła kociaki w kartonie, może mieć czyste sumienie? Nie, nie może! To, że nie wyrzuciła ich w reklamówce na śmietnik wcale nie czyni jej lepszą. Naraziła koty na śmierć i dodatkowo przerzuciła odpowiedzialność na innych. To, że są ludzie o dobrych sercach, to szczęście, ale czy Ty, który porzuciłeś bądź Ty, która porzuciłaś te kociaki, masz prawo osobo wykorzystywać tę dobroć?? Ile razy jeszcze tak postąpisz? I jeszcze jedno – gdzieś tam została samotna kotka, której odebrano najpewniej wszystkie kocięta i pozostawiono ją cierpiącą także fizycznie, bo z mlekiem

Jeśli ktoś chciałby dorzucić się na mleczko dla maluszków, to może. Karmią je obecnie Convalescence Royal Canin – to małe saszetki 50 g, które kosztują ok. 10 złotych za sztukę. Przy wpłatach na konto stowarzyszenia należy wpisać tytuł Darowizna Kotki.

mBank 62 1140 2004 0000 3002 7940 6098

Fot. Stowarzyszenie Płock Przyjazny Psom