Municypalni kontra śmierdzący problem zalegający na ulicach i trawnikach

image_pdfimage_print

– Patrząc na stan płockich ulic, chodników, skwerów, a w szczególności mam tu na myśli, niestety, zanieczyszczanie odchodami domowych pupili, wydaje mi się, że bardzo słabo wypada restrykcyjność straży miejskiej w tym zakresie – ocenił radny Artur Jaroszewski podczas posiedzenia komisji gospodarki komunalnej.

Wypowiedź radnego miała związek z materiałem, który otrzymali radni, poświęconym bezpieczeństwu publicznemu w Płocku, w tym o wykroczeniach przeciwko ustawie o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. O ile w 2018 r. municypalni ujawnili 727 wykroczeń, w 642 przypadkach wiązało się to z pouczeniami i sankcjami, w 41 przypadkach z mandatami karnymi, w 12 sprawach były kierowane wnioski do sądu, w 14 – wszczęto czynności wyjaśniające, tak w zeszłym roku wskazano na 537 wykroczeń, przy czym pouczenia i sankcje odnosiły się do 483 przypadków, wystawiono 43 mandaty, w siedmiu przypadkach sprawa trafiła do sądu, za to w 55 – podjęto czynności wyjaśniające. Co z wpływami z mandatów? W 2018 r. była to kwota 3 tys. 370 zł, w 2019 r. – 3 tys. 270 zł.

Najwięcej mandatów karnych – ponad 2,2 tys. – wystawiono w 2019 r. z powodu wykroczeń w zakresie bezpieczeństwa w komunikacji (na kwotę 249,8 tys. zł). Na drugim miejscu są wykroczenia przeciwko obyczajowości, zaś na trzecim – wykroczenia dotyczące  dewastacji urządzeń użyteczności publicznej. Łącznie w 2019 r. municypalni ujawnili ponad 15,8 tys. wykroczeń, wystawili 3 tys. 177 mandatów karnych na ponad 348,1 tys. zł.

Radny kontynuował podczas posiedzenia członków komisji gospodarki komunalnej w auli ratusza odnośnie „niespodzianek” widocznych na chodnikach czy trawnikach:

– O tym problemie mówimy już wiele lat, a specjalnego postępu, według mnie, nie widać. Chyba najwyższa pora, żebyśmy bardziej restrykcyjnie zaczęli traktować tych właścicieli psów, którzy nie potrafią prawidłowo o swoje zwierzęta dbać – przekonywał w poniedziałek Artur Jaroszewski.

Odpowiedzi telefonicznie udzielił komendant płockiej straży miejskiej, Piotr Umiński:

– W kwestii kontroli właścicieli psów i zanieczyszczenia terenu, sytuacja jest na tyle utrudniona, że strażnik może wykonywać czynności tylko w pełnym umundurowaniu. Nie możemy prowadzić działań operacyjnych. Patrol wystawiamy w godzinach porannych, przed wyjściem ludzi do pracy,  w godzinach, kiedy wracają z pracy i oczywiście w godzinach wieczornych. Natomiast na widok umundurowanego patrolu mieszkańcy, wręcz bym powiedział, że mało nie urwą głowy pupilowi, ciągnąc go w drugą stronę, jeżeli pies nie załatwił swojej potrzeby. W sytuacji, kiedy funkcjonariusz stwierdzi takowe naruszenie, są podejmowane postępowania, są mandaty karne lub kierowane są wnioski do sądu. Sytuacji ujawnionych, niestety, nie jest dużo, ale mamy to na uwadze. To kwestia dodatkowego premiowania funkcjonariuszy za ujawnione wykroczenia w tym zakresie.

A co z wykorzystaniem monitoringu miejskiego? Komendant stwierdził, że nie wszędzie dostępny jest obraz umożliwiający rozpoznanie sprawcy wykroczenia. – Wykorzystujemy z monitoringu te ujęcia, które pozwalają nam określić częstotliwość, godziny i miejsce zdarzenia, kiedy najczęściej wyprowadzane są zwierzęta.

Radny jeszcze raz prosił o zwiększenie intensywności działań w odniesieniu do właścicieli psów, którzy nie mają nawyku, aby posprzątać po swoich pupilach.