Podziękowali mu za wierną służbę w policyjnych szeregach: “Odszedł na zawsze za Tęczowy Most”

image_pdfimage_print

Do końca swoich dni służył wiernie w Komendzie Miejskiej Policji w Płocku. Pomagał podczas interwencji, zatrzymywania, pilnowania  konwojowania, w trakcie zgromadzeń i imprez masowych. Wyróżniał się znakomitym węchem, brał udział w tropieniu śladów, aby odnaleźć sprawców  przestępstw i osoby zaginione. Policyjne szeregi opuścił Harys. – Odszedł na zawsze za Tęczowy Most.

Każda strata jest bolesna, a człowiek, który nagle traci swojego czworonożnego przyjaciela, szuka otuchy. Tym jest właśnie wizja Tęczowego Mostu, sposobem na uporanie się ze smutkiem. W poezji pojawił się motyw wyjątkowego miejsca, bez bólu, bezdomności, strachu czy głodu, miejsca, w którym spotykają się zwierzęta, gdy nadchodzi ich czas. Bawią się tam z innymi zwierzętami, niczego im tam nie brakuje, a te, które były chore lub okaleczone, powracają do zdrowia. To wizja niezwykłego miejsca, w którym zwierzęta mogą poczekać na swojego opiekuna, aby wspólnie przejść z nim po tym moście do nieba, a jeśli nie miały opiekuna, bo za życia tułały się po ulicach, przekroczą most wraz z osobą, która na Ziemi pomagała porzuconym zwierzętom.

Policjanci w krótkim, wzruszającym tekście pożegnali w poniedziałek Harysa, nawiązując do opowieści o Tęczowym Moście:

– Do końca swych dni służył wiernie w Komendzie Miejskiej Policji w Płocku, był partnerem i najlepszym przyjacielem mł. asp. Radosława Sworobowicza. Ten 9-letni owczarek niemiecki nazywany przez swojego przewodnika Zdzisiem, odszedł na zawsze za Tęczowy Most. Powszechnie uważa się, że za Tęczowym Mostem następuje spotkanie opiekuna ze swoim ukochanym zwierzęciem, skąd razem udają się do nieba. Przewodnikowi współczujemy z całego serca… „bo żaden pies na świecie nie odchodzi całkiem, gdy z człowiekiem wymienią się duszy kawałkiem”.

Fot. Komenda Wojewódzka Policji z siedzibą w Radomiu