Praca za więziennymi murami. Mogą uszyć nawet kilkaset maseczek ochronnych dziennie

image_pdfimage_print

Czy wśród więźniów można znaleźć kogoś, kto na wolności zdobył doświadczenie krawieckie, obsługiwał maszynę do szycia i będzie chętny do pracy? Jak najbardziej. Zwłaszcza, że niektórzy osadzeni, zanim wybuchła epidemia, mieli już możliwość pracy również poza murami zakładu.

Funkcjonariusze z płockiego więzienia zainicjowali akcję szycia maseczek ochronnych. Na początek – w ramach programu readaptacji społecznej „Tarcza” – do maszyn do szycia zasiedli osadzeni z Oddziału Zewnętrznego w Płońsku. Przypomnijmy, że na podstawie zarządzenia ministra sprawiedliwości z 31 marca 2018 r. , Oddział Zewnętrzny w Płońsku, który powstał w miejscu zniesionego aresztu śledczego, podlega dyrektorowi Zakładu Karnego w Płocku.

W tym tygodniu do akcji związanej z szyciem środków ochrony osobistej dołączą osadzeni z Płocka.

– Przygotowania trwają, od jutra wszystko zapewne ruszy pełną parą – mówi mjr Marlena Kubera z Zakładu Karnego. – Będą szyć maseczki ochronne, ponieważ właśnie na nie jest największe zapotrzebowanie. Później zobaczymy, zależnie od aktualnej sytuacji, czy nie dojdzie np. pościel do wykonania bądź fartuchy – dodaje mjr Kubera. Maseczki będą na użytek wewnętrzny. W każdej z jednostek penitencjarnych działają również służby medyczne, a w związku z epidemią koronawirusa, potrzeby w zaopatrzenie w maseczki są ogromne. – To nasza inicjatywa, ponieważ tego rodzaju produkty drożeją. W Płońsku również powstają maseczki na potrzeby własne bądź jest to odpowiedź na zgłaszane potrzeby innych jednostek penitencjarnych. W Płońsku przy maszynach pracuje 13 osób, w Płocku wstępnie zadeklarowało się około 10. Są to osoby, które np. w okresie pozostawania na wolności zdobyły doświadczenie zawodowe związane z krawiectwem, obsługiwały maszynę do szycia.

Zatrudnienie osadzonych z podgrupą R-2 pozwoli na produkowanie ok. 800 szt. maseczek dziennie i zaspokojenie potrzeb na środki ochrony osobistej. W program zaangażowali się pracownicy Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Płońsku, którzy udzielili osadzonym instruktażu odnośnie zasad dezynfekcji przed przystąpieniem do pracy oraz w jej trakcie, a także sposobu szycia maseczek ochronnych.

Sytuacja związana z pandemią spowodowała, że płocki Zakład Karny został niemal całkowicie odizolowany, aby zapewnić bezpieczeństwo osadzonym – nie ma już widzeń, do środka wpuszczani są tylko nieliczni, wstrzymano także odprawianie nabożeństw i udzielanie posług religijnych. Tymczasowo ograniczono osadzonym – również z racji koronawirusa – możliwość pracy zarobkowej poza Zakładem Karnym. – Więźniowie nie wychodzą, pracują na miejscu, chociaż oczywiście nie każdy może – zaznacza Kubera. Obecnie to głównie prace remontowe, sprzątanie, dezynfekowanie różnych powierzchni na terenie Zakładu Karnego. W trakcie odbywania kary różnego rodzaju prace mogą wykonywać tylko wyselekcjonowani więźniowie np. z racji dobrego sprawowania, osadzeni, którzy nie trafili za więzienne mury z powodu groźnego przestępstwa.

W płockim więzieniu podążają za wytycznymi, aby na tyle, na ile można, zminimalizować ryzyko zakażenia. – Od poniedziałku funkcjonariusze pozostający w bezpośrednim kontakcie z osadzonymi mają nosić maseczki i rękawiczki – dopowiada mjr Marena Kubera.