Są grzyby w podpłockich lasach. Dobre strony deszczu… [FOTO]

image_pdfimage_print

Tych co mają urlopy i leniuchują nad morzem, w górach czy nad jeziorami raczej pogoda nie rozpieszcza. Chmura za chmurą, deszcz za deszczem i burza za burzą. Natomiast są i dobre wieści, wynikające z takiej pogody. W podpłockich lasach pojawiły się… grzyby.

I to nie takie, że się „trafi”, one po prostu są. Tylko jak to mawiają grzybiarze – „trzeba znać miejsca”. Niewiele czasu dziś zajęło naszemu czytelnikowi, aby zebrać kosz podgrzybków i koźlarzy. – Ziemia jest bardzo nasiąknięta, w lesie jest mokro, a że uwielbiam zbierać grzyby, wybrałem się na nie dziś od rana – napisał pan Grzegorz w wiadomości do nas. Idąc za ciosem, też się wybraliśmy do pobliskiego lasu. I stąd na naszym stole również wylądował koszyk wyładowany koźlarzami.

Jak dalej będzie taka pogoda, czyli deszcze i ciepło, grzybów w naszych, podpłockich lasach będzie z dnia na dzień coraz więcej. I to jest bardzo dobra wiadomość dla grzybiarzy. Także w najbliższych dniach może warto zrobić wypad do lasu – odpocząć, oderwać się od miejskiego zgiełku, a przy okazji nazbierać grzybów na obiad czy pyszną kolację.

Jest jednak małe „ale”. Zbierając grzyby bez wątpienia należy zachować ostrożność. Na co powinniśmy zwracać uwagę podczas zbierania grzybów, jakie grzyby zbierać, których grzybów należy się wystrzegać i jak je zbierać. Kilku rad udzielił nam pan Romek, grzybiarz z pasją.

– Do których lasów w okolicach Płocka najlepiej się wybrać na grzybobranie, aby wrócić do domu z koszem pełnym grzybów?
Można się już wybrać w okolice Duninowa. Ładny wysyp może też być w okolicach Soczewki, nie byłem tam jeszcze, koledzy mi tylko mówili, że są. W najbliższy weekend, jak tylko popada, jadę właśnie w tamte lasy. Jak spadnie deszcz warto się wybrać też do Słupna do Brwilna, w okolice Dobrzykowa czy Jasienia.

– O jakiej porze dnia najlepiej się wybrać na grzybobranie?
Wczesnym rankiem, bo jak jest wysyp to łebki grzybów pokrywa rosa i lekko pobłyskują – widać je z daleka. Ale tak szczerze mówiąc, to każda pora jest dobra. Bywa, że dziennie na grzyby idę dwa razy. Raniutko, a potem po południu. Jeszcze jest taka pora roku, że długo jest widno i spokojnie widać grzyby jeszcze około osiemnastej. Czasami po południu więcej przynoszę grzybów niż rano. A z drugiej strony jak ktoś lubi las i spacery to każda pora jest dobra, a jak przy okazji znajdzie się grzybka to też miło.

– Proszę powiedzieć naszym czytelnikom jakich grzybów należy unikać? I jak poznać, że trafiliśmy na tego, którego spokojnie można zjeść?
Nie brać do kosza czy wiadra grzyba, który wydaje nam się „podejrzany”. Jeżeli mamy jakiekolwiek wątpliwości, jeden czy dwa grzyby nas nie zbawią, a mogą narobić wiele szkody naszym bliskim i nam samym. Chyba wszyscy wiedzą, że najbardziej niebezpieczne są sromotniki, nazywane też cichym zabójcą. Sromotniki swoim wyglądem do złudzenia przypominają kanie. Jednak jest różnica między tymi grzybami – kania w ogonku będzie miała charakterystyczną dziurkę, a sromotnik takiej nie ma. Trzeba bardzo uważać na wszystkie grzyby, które mają pod kapeluszem blaszki, a nie rurki. Ale najlepiej sprawdzić językiem pod kapeluszem – jak jest grzyb jest gorzki – to wiadomo, że będzie trujący i omijać go wtedy szerokim kręgiem.

– Jak zbierać grzyby, jeżeli już trafimy na tego właściwego – wyrwać, ukręcić czy wyciąć? 
Zdecydowanie wykręcać i to nie za mocno, bo wtedy nie uszkadza się grzybnia. I zapamiętać miejsce gdzie znalazło się grzybka, jak wrócimy w to samo miejsce za kilka dni, na pewno znajdziemy kilka grzybów. Najgorszym „grzechem” jaki popełniają osoby, które zbierają grzyby to wycinanie ich. Część ogonka zostaje w ściółce i zaczyna gnić, przenosi się to na grzybnię i w ten sposób niszczy się to co najcenniejsze. Jedną z ważniejszych rzeczy jest też to, żeby nie niszczyć żadnych grzybów. Często spotykam się z sytuacją, że ktoś kopie muchomory czy grzyby, które są zjedzone przez robaki. To my – ludzie – w ten sposób stajemy się intruzami w lesie. Wszystkie rośliny i grzyby tworzą świat lasu i skoro grzyb, nawet trujący tam wyrósł, to tak chciała natura i szanujmy to.

Warto skorzystać z rad „starego” grzybiarza. A ze swojej strony życzymy Wam owocnych pobytów w podpłockich lasach 🙂

Fot. Lena Rowicka.