’Weronika’ w Płocku zdawała egzamin. Jak jej poszło? [FOTO]

image_pdfimage_print

Co rozumiesz przez oświetlenie plastyczne i oświetlenie płaskie? Co to jest densytometr? Co rozumiemy przez pojęcie głębia ostrości? Co to jest światłomierz do temperatury barwnej? Z tymi i wieloma innymi pytaniami przyszło się zmierzyć fotografom z Płockiego Towarzystwa Fotograficznego, którzy w mienioną sobotę świętowali imieniny swojej patronki – świętej Weroniki.

Ponieważ pogoda nie sprzyjała plenerowi, spotkali się w jednej z płockich restauracji. Nowy prezes stowarzyszenia, Jan Drzewiecki wymyślił, że fotografowie będę zdawać egzamin na czeladnika. Nagrodą za dobrą odpowiedź były… aparaty fotograficzne. Jak się okazuje Fotografia, wbrew pozorom, to bardzo złożona i niezwykle trudna dziedzina. Praktycznie każdy ma w tej chwili aparat fotograficzny. Jeżeli nie lustrzankę czy kompakt, to na pewno w telefonie. – Każdy po prostu je pstryka, nie zdając sobie sprawy, co naprawdę kryje się za Fotografią – mówił nam Jan Drzewiecki.

Przy okazji Weroniki 2017 uczestnicy dowiedzieli się, jak fotografować bryłę np. samochód i jego wnętrze, biżuterię – tak aby wydobyć cały jej blask i piękno, jak z małej hali zrobić ogromną, jak ma padać światło, aby twarz na zdjęciu wyszła ładnie czy jak sfotografować architekturę. Ktoś powie, że to proste. Oj… to żałujcie, że was nie było na tym spotkaniu. Bez wątpienia już tak pewnie o prostocie tego procesu byście nie mówili.

Sam egzamin zorganizowany podczas spotkania, był podstawą do świetnej zabawy. Żartów i śmiechu nie było końca. Jedni odpowiadali za drugich, uzupełniając w ten sposób swoje wiadomości. Wszystko okraszone było dowcipem i ogromną wyrozumiałością „egzaminatora”. Przysłuchując się odpowiedziom, można było się wiele nauczyć. Przy okazji oczywiście wszyscy robili zdjęcia. To poeci fotografii – zatem grupa osób z płockiego PTF-u została obfotografowana ze wszystkich stron. Warto też wspomnieć, że nie zabrakło ciekawych i bardzo wesołych historii związanych ze zdjęciami, które przytrafiły się fotografom z płockiego Towarzystwa. 

Tymczasem konkurs trwał dalej. Ta osoba, która zebrała najwięcej aparatów fotograficznych, dodatkowo otrzymywała tytuł Championa Pleneru Weronika 2017. Główną nagrodę z rąk prezesa odebrała Krystyna Falkowska, świetna, płocka fotografka. I generalnie o Falkowskiej można by napisać książkę, bo fotografia to jedna z wielu jej pasji.

„Weroniki” to tradycja w Płockim Towarzystwie Fotograficznym – najstarszej w naszym mieście organizacji – która skupia artystów i fascynatów fotografii. A dlaczego akurat ta święta jest ich patronką? –  Weronika była jerozolimską matroną, która wyszła na ulicę, by zobaczyć niosącego krzyż Jezusa. Kiedy zobaczyła zbitego i ociekającego krwią i potem twarz skazańca, dźwigającego ciężki krzyż, chciała mu chociaż trochę ulżyć w cierpieniu. Przecisnęła się przez straże i białą chustą otarła twarz Jezusa. W ten sposób na chuście zostało Jego odbicie, w pewnym sensie była to fotografia, stąd też uznano ją za patronkę twórców zdjęć – opowiedział nam Jan Drzewiecki.

Fot. Magdalena Łuczak, Krystyna Falkowska oraz Lena Rowicka.