Reprezentacja i prowadzenie spraw stowarzyszenia zwykłego. Rozmowa z doktor Edytą Hadrowicz

image_pdfimage_print

O nowych zasadach reprezentacji i prowadzenia spraw stowarzyszenia zwykłego na tle znowelizowanego Prawa stowarzyszeniowego z 2015 roku opowiada doktor Edyta Hadrowicz.

DP: Pani Doktor, dlaczego problematyka reprezentacji i prowadzenia spraw jest tak istotna dla nowej konstrukcji prawnej stowarzyszenia zwykłego?

EH: Tytułem wstępu, warto w tym zakresie zwrócić uwagę, że problematyka reprezentacji i prowadzenia spraw stowarzyszenia zwykłego, kwalifikowanego obecnie już poza sporem jako tzw. ułomna osoba prawna (podobnie jak kwestia odpowiedzialności członków za zobowiązania majątkowe stowarzyszenia zwykłego względem osób trzecich), wciąż stanowi zagadnienie wielce dyskusyjne. Innymi słowy, twierdzenie co do zasadności wprowadzenia przedmiotowych regulacji, wpisujące się w szerszy dyskurs o możliwości i zakresie zastosowania w stowarzyszeniu zwykłym teorii organów czy też poszczególnych instytucji właściwych osobom prawnym, spotkało się również z głosami krytycznymi. W czasie prac legislacyjnych nad ustawą – Prawo o stowarzyszeniach (w szczególności na etapie prac parlamentarnym) rozgorzała zatem burzliwa dyskusja na ten temat. Nie dziwi ten fakt, gdyż zagadnienie to w aspektach stricte praktycznych ma doniosłe znaczenie, z uwagi na konsekwencje z tego tytułu wynikające w zakresie stwierdzenia oraz określenia skutków prawnych dla sytuacji prawnej podmiotów, tj. stron danego stosunku prawnego.

Ponadto podkreślenia wymaga w tym aspekcie, że reprezentacja i prowadzenie spraw uproszczonej formy stowarzyszenia to również płaszczyzny, w której ujawnia się swoistość nowej konstrukcji stowarzyszenia zwykłego i jego unormowania w przepisach ustawy – Prawo o stowarzyszeniach. Charakteryzuje się ono w szczególności tym, iż obecnie członkom został przyznany przez ustawodawcę znacznie szerszy zakres swobody w kształtowaniu sposobu reprezentacji, jak i prowadzenia spraw stowarzyszenia zwykłego.

DP: Jak obecnie wygląda kwestia reprezentacji stowarzyszenia zwykłego na tle znowelizowanych przepisów dotyczących stowarzyszenia zwykłego?

EH: W aktualnym stanie prawnym stowarzyszenie zwykłe reprezentuje przedstawiciel reprezentujący stowarzyszenie zwykłe albo alternatywnie fakultatywny organ, tj. zarząd, które to podmioty w regulaminie działalności stowarzyszenia zwykłego trzeba expressis verbis określić. W tym kontekście należy jednak zauważyć, iż w regulaminie stowarzyszenia zwykłego stosuje się, w szerszym zakresie niż w odniesieniu do stowarzyszenia zarejestrowanego, zasadę wolności umów, o której stanowi art. 3531 KC. Dopuszczalne jest więc mocą ustawy – Prawo o stowarzyszeniach różnicowanie podmiotów reprezentujących stowarzyszenie zwykłe. Nie ulega jednak wątpliwości, że powołanie przykładowo odrębnego zarządu ma tę konsekwencję, iż wyłącznie to gremium wyposażone zostaje w kompetencje do reprezentacji i prowadzenia spraw stowarzyszenia zwykłego. Istotne jest przy tym również to (mimo, iż katalog podmiotów uprawnionych do reprezentowania jest zamknięty), że przepisy regulujące zasady reprezentacji stowarzyszenia zwykłego nie mają charakteru norm ius cogens (tzn. norm prawnych bezwzględnie obowiązujących), lecz ius dispositivum (tzn. norm prawnych względnie obowiązujących), których zastosowanie może być wolą stron wyłączone lub ograniczone. Obowiązuje więc tu zasada, zgodnie z którą reprezentacja i prowadzenie spraw stowarzyszenia zwykłego przez przedstawiciela reprezentującego stowarzyszenie zwykłe albo zarząd może być w sposób swobodny uregulowane w regulaminie działalności. Członkowie mogą zatem przedmiotowe kwestie unormować w różnorodny sposób – odpowiadający de facto rzeczywistym potrzebom stowarzyszenia zwykłego.

DP: Jak należy zatem rozumieć pojęcie ,,reprezentacji”, które w piśmiennictwie występuje także jako reprezentacja sensu largo oraz reprezentacja sensu stricto?

EH: W doktrynie prawa cywilnego niejednolicie rozumie się pojęcie reprezentacji. Część przedstawicieli dogmatyki prawa uznaje za reprezentację tylko składanie i przyjmowanie oświadczeń woli. Inni natomiast przyjmują, że na zakres reprezentacji składają się także inne działania, nie tylko mieszczące się w sferze cywilnoprawnej. Z uwagi na istniejące w literaturze przedmiotu rozbieżności dotyczące tego pojęcia wyróżnia się reprezentację sensu largo i reprezentację sensu stricto. Reprezentacja sensu largo dotyczy występowania we wszelkich stosunkach prawnych z zakresu prawa cywilnego (np. zawieranie umów), administracyjnego (np. występowanie z wnioskiem o wszczęcie postępowania administracyjnego), pracy, a także innych gałęzi prawa. W jej ramach można zatem wyróżnić, poza działaniami w sferze prawa cywilnego, również inne czynności niemające charakteru cywilnoprawnego jak np. ujawnianie stanowiska na zewnątrz, składanie oświadczeń, wyjaśnień przed organami administracji publicznej, organizacjami społecznymi, występowanie przed organami nadzorczymi, organami orzekającymi, czy osobami trzecimi. Reprezentacja w tym znaczeniu obejmuje, poza czynnościami prawnymi, zarówno czynności skierowane ,,na zewnątrz” organizacji, jak i składanie oświadczeń wiedzy. Z kolei reprezentacja sensu stricto dotyczy jedynie składania oświadczeń woli (reprezentacja czynna) lub ich przyjmowania (reprezentacja bierna) w stosunkach cywilnoprawnych.

Niewątpliwie na gruncie Prawa stowarzyszeniowego ustawodawca przyjął konstrukcję reprezentacji w pierwszym, szerszym znaczeniu, tj. reprezentację sensu largo. W tym ujęciu ,,reprezentacja” to dokonywanie w imieniu stowarzyszenia zwykłego i z bezpośrednim skutkiem dla niego ,,wszystkich czynności sądowych i pozasądowych”, tzn. wszelkich spraw związanych z jego przedmiotem działania. Przy czym chodzi tu zarówno o czynności dokonywane z osobami trzecimi (np. kontrahentami), jak i samymi członkami, a także – jak już podnosiłam – o czynności wobec m.in. organów administracji publicznej, sądów i innych organów orzekających.

DP: Jaka jest różnica pomiędzy reprezentacją a prowadzeniem spraw stowarzyszenia zwykłego?

EH: W aktualnym stanie prawnym, ustawodawca wyraźnie przeciwstawia sobie pojęcia „reprezentacji” i „prowadzenia spraw” stowarzyszenia zwykłego. Reguły prawidłowej wykładni wymagają jednolitego ich rozumienia. W doktrynie toczy się jednak spór na temat dystynkcji tych pojęć, i dotychczas brak jest wyraźnej odpowiedzi na pytanie, jakie są między nimi granice. Ich zdefiniowanie pozostaje więc kwestią przyjęcia określonej w tym zakresie konwencji teoretycznej. Nie wdając się w szersze rozważania na ten temat, należy uznać, że prawo reprezentowania stowarzyszenia zwykłego przez przedstawiciela reprezentującego stowarzyszenie zwykłe albo przez zarząd oznacza kompetencję do składania oświadczeń woli i dokonywania czynności prawnych w stosunkach zewnętrznych ze skutkiem bezpośrednio dla stowarzyszenia zwykłego (np. zawarcie umowy sprzedaży lub wypowiedzenie umowy najmu). Natomiast prowadzenie spraw lokowane jest w sferze stosunków wewnętrznych stowarzyszenia zwykłego (np. sporządzanie bilansu, prowadzenie korespondencji, rachunkowości, podejmowanie decyzji związanych z kierowaniem bieżącą działalnością stowarzyszenia zwykłego etc.).

Regułą przy tym jest, że przedstawicielowi reprezentującemu stowarzyszenie zwykłe oraz zarządowi przysługuje zarówno prawo reprezentacji, jak i prowadzenia spraw stowarzyszenia zwykłego. Oznacza to również, że przedstawiciel reprezentujący stowarzyszenie zwykłe albo zarząd mają obowiązek reprezentowania i prowadzenia spraw stowarzyszenia zwykłego, którego istnienie należy oceniać w świetle treści regulaminu działalności stowarzyszenia zwykłego. Ergo, kontekst ten skłania do konkluzji, że powierzenie prawa reprezentacji i powadzenia spraw stowarzyszenia zwykłego, nie można domniemywać, ale musi ono wynikać explicite z jego regulaminu działalności.

DP: Nowelizacja ustawy Prawo o stowarzyszeniach wprowadza do konstrukcji stowarzyszenia zwykłego po raz pierwszy zarząd. Co należy rozumieć pod tym pojęciem?

EH: Jak już podnosiłam, obecna regulacja ustawy Prawo o stowarzyszeniach nie pozostawia żadnych wątpliwości, co do działania stowarzyszenia zwykłego jako podmiotu prawa. Pozostaje więc do odkodowania intencja ustawodawcy, jak rozumieć zawarte aktualnie w przedmiotowej ustawie sformułowanie, zgodnie z którym stowarzyszenie zwykłe może reprezentować m.in. zarząd. Pojęcie ,,zarządu” dotychczas nie zostało zdefiniowane w prawie cywilnym, ale przepisy Kodeksu Cywilnego, Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego i Kodeksu Postępowania Cywilnego wielokrotnie się nim posługują. W doktrynie próbuje się uchwycić istotę zarządu, określając go jako działania w sferze prawnej innej osoby, podejmowane w interesie tej osoby przez podmiot do tego uprawniony oraz najczęściej zobowiązany. Podobne stanowisko prezentuje judykatura, która przyjmuje, że przez zarząd (administrację, prowadzenie cudzych spraw) rozumie się najczęściej kierowanie sprawami majątkowymi innej osoby w taki sposób, w jaki czyni to sam podmiot uprawniony, a więc uznaje się, że zarząd obejmuje całokształt czynności prawnych i faktycznych dotyczących majątku wspólnego dokonywanych w imieniu osoby zastąpionej.

W stowarzyszeniu zwykłym zarząd jest organem o charakterze wykonawczo-zarządzającym, z uwagi na fakt, że niekiedy nie podejmuje on samodzielnie decyzji co do podjęcia pewnych działań, ale jedynie wykonuje czynności, co do których realizacji decyzję (w formie uchwały) podjęło zazwyczaj walne zebranie członków (delegatów). Dlatego też należy zawsze odróżniać, akty o charakterze stanowiącym, czyli decyzje (z reguły uchwały, gdy skład jest wieloosobowy) zarządu, od czynności prawnych poszczególnych członków zarządu stowarzyszenia zwykłego, mających jedynie charakter aktów reprezentacji.

DP: Kwestia podmiotowości prawnej stowarzyszenia zwykłego ma istotne znaczenie dla nowej konstrukcji jurydycznej stowarzyszenia zwykłego. Czy przyjęcie takiej konstrukcji prawnej ma wpływ również na status prawny zarządu jako organu, a w tym kontekście czy także na członka (członków) zarządu?

EH: Tak niewątpliwe przy dokonywaniu oceny tej regulacji trzeba uznać. W literaturze przedmiotu, przyjmuje się bowiem poza sporem, że działanie za pośrednictwem organów to skrótowe określenie tego, w jaki sposób w sensie normatywnym łączyć skutki zachowania konkretnych ludzi z osobą prawną, czy z tzw. ułomną osobą prawną jak np. ze stowarzyszeniem zwykłym. Innymi słowy, to formalne (normatywne) ,,przypisanie” zachowania osoby fizycznej piastującej funkcję organu osoby prawnej (ułomnej osoby prawnej) tej osobie prawnej (ułomnej osoby prawnej). W tym kontekście zarząd stowarzyszenia zwykłego, to osoba lub osoby fizyczne (członkowie), które zostały formalnie powołane do pełnienia funkcji w tym organie i których zachowanie, w warunkach prawem określonych, traktowane jest jako zachowanie samego stowarzyszenia zwykłego. Jako organ nie posiada on własnej podmiotowości prawnej, ponieważ jest elementem struktury organizacyjnej stowarzyszenia zwykłego. Podmiotowość prawną posiadają natomiast w pewnym sensie członek (w przypadku zarządu jednoosobowego) lub członkowie zarządu (w przypadku zarządu wieloosobowego).

Oznacza to, że mogą nimi być aktualnie osoby fizyczne mające pełną zdolność do czynności prawnych, jak i małoletni, o których stanowi art. 3 ust. 2 i 3 PrStow – będący w świetle art. 8 i nast. KC podmiotami prawa. Z drugiej strony, należy zauważyć, iż członkowie stowarzyszenia zwykłego w ramach regulaminu działalności mogą sami wprowadzać pewne ograniczenia dotyczące osób fizycznych wchodzących w skład ich zarządu, np. wymóg, że członkiem zarządu może być tylko osoba fizyczna mająca pełną zdolność do czynności prawnych, wymóg posiadania określonych kwalifikacji, albo w odniesieniu do członkowstwa osoby małoletniej, o której mowa w art. 3 ust. 2 PrStow – wymóg pisemnej zgody jego przedstawiciela ustawowego. Ograniczenia takie leżą bowiem w granicy swobody umów, o której statuuje art. 3531 KC w zw. z art. 40 ust. 3 PrStow.

DP: Dlaczego ustawodawca rozszerzył zakres reprezentacji przez przedstawiciela reprezentującego stowarzyszenie zwykłe?

EH: Aktualnie, w przeciwieństwie do poprzedniego stanu prawnego, prawo przedstawiciela reprezentującego stowarzyszenie zwykłe (podobnie jak jednoosobowego zarządu, gdzie jedyny członek zarządu reprezentuje co do zasady stowarzyszenie zwykłe samodzielnie) w zakresie samodzielnej reprezentacji nie jest ograniczone do tego samego zakresu, w jakim służyło mu dotychczas. Jest ono znacznie szersze, gdyż obejmuje wszystkie czynności sądowe i pozasądowe stowarzyszenia zwykłego. Założeniem leżącym u podstaw przyjęcia takiej regulacji prawnej było zastąpienie trudnej do interpretacji formuły z art. 40 ust. 2 PrStow w zw. z art. 10 ust. 1 pkt 6 PrStow, która generowała liczne wątpliwości i trudności na etapie stosowania przepisów Prawa stowarzyszeniowego – formułą klarowniejszą, nierodzącą (tak jak dotychczas) większych problemów interpretacyjnych w procesie wykładni przyjętych w tej materii rozwiązań.

Innymi słowy, trzeba tu podnieść, iż w poprzednim stanie prawnym powszechnie wskazywano, na wadliwość uregulowania w ustawie Prawo o stowarzyszeniach kwestii reprezentacji stowarzyszenia zwykłego. Na skutek wadliwego sformułowania treści art. 10 ust. 1 pkt 6 PrStow, stanowiącego, że statut (regulamin) określa w szczególności sposób reprezentowania stowarzyszenia oraz zaciągania zobowiązań majątkowych, przedstawiciel reprezentujący stowarzyszenie zwykłe nie był legitymowany do zaciągania w jego imieniu zobowiązań majątkowych. Ustawodawca dokonał bowiem, poprzez użycie sformułowania: ,,sposób reprezentowania stowarzyszenia oraz zaciągania zobowiązań majątkowych”, wyłączenia z zakresu przedmiotowego reprezentowania – zaciągania zobowiązań majątkowych. W rezultacie z takiego sformułowania, można wywieść wniosek, że przepis ten, choć w założeniu swym odnosił się jedynie do wskazania elementów statutu stowarzyszenia zarejestrowanego, dokonał na gruncie ustawy – Prawo o stowarzyszeniach niezamierzonej – jak się wydaje – przez racjonalnego ustawodawcę modyfikacji znaczenia terminu ,,reprezentowanie”.

W znaczeniu prawnym ,,reprezentowanie” obejmuje składanie ,,oświadczeń woli w czyimś imieniu, a także umocowanie do zaciągania zobowiązań majątkowych. Powoływany art. 10 ust. 1 pkt 6 PrStow, zgodnie z jednolitą opinią doktryny oraz orzecznictwa, wyłączał jednakże z zakresu pojęciowego terminu ustawowego ,,reprezentowanie” – ,,zaciąganie zobowiązań majątkowych”. ,,Zaciąganie zobowiązań majątkowych” zostało bowiem użyte obok pojęcia ,,sposób reprezentowania stowarzyszenia”, a nie jako jego część składowa. Najprawdopodobniej taki sposób sformułowania przepisu miał w zamierzeniu ustawodawcy służyć wyartykułowaniu w treści statutu zaciągania zobowiązań majątkowych jako kwestii wymagającej szczególnej regulacji statutowej. Tym niemniej wskazać trzeba, że zgodnie z dyrektywami wykładni w obrębie ustawy – Prawo o stowarzyszeniach, termin ,, reprezentowanie” bezsprzecznie nie obejmował ,,zaciągania zobowiązań majątkowych”. W konsekwencji, z uwagi na fakt, że art. 40 ust. 2 PrStow, w dotychczasowym brzmieniu, odnoszący się do przedstawiciela reprezentującego stowarzyszenie zwykłe, używał określenia ,,reprezentowanie”, przyjmowano, że w ustawie – Prawo o stowarzyszeniach zakres jego umocowania nie obejmował ,,zaciągania zobowiązań majątkowych” ze skutkiem dla stowarzyszenia zwykłego (czyli tworzących go członków).

W praktyce generowało to sytuacje, że dla zaciągnięcia zobowiązania majątkowego w imieniu stowarzyszenia zwykłego konieczne było dodatkowe udzielanie przez wszystkich członków stowarzyszenia zwykłego osobie reprezentującej takie stowarzyszenie lub innej osobie pełnomocnictw (na zasadach ogólnych określonych w przepisach art. 98 i nast. KC) do składania oświadczeń o zaciąganiu zobowiązań majątkowych w imieniu stowarzyszenia zwykłego. Bądź, innym, alternatywnym, aczkolwiek stricte niepraktycznym, sposobem zaciągania zobowiązań majątkowych przez stowarzyszenie zwykłe było uczestnictwo w czynności prawnej osobiście wszystkich członków takiego stowarzyszenia.

Nie dziwi zatem to, że stan taki był wysoce niezadowalający, jak również w znaczny sposób komplikujący prowadzenie bieżącej działalności stowarzyszenia zwykłego, z czym wszakże zawsze wiąże się kwestia zaciągania zobowiązań majątkowych. Obecnie w pojęciu ,,reprezentowanie” stowarzyszenia zwykłego mieści się również ,,zaciąganie zobowiązań majątkowych”. W konsekwencji przedmiotowe regulacje jednoznacznie przesądziły dotychczasowe spory w tym zakresie, że zobowiązania majątkowe w imieniu stowarzyszenia zwykłego może zaciągać przedstawiciel reprezentujący stowarzyszenie zwykłe, albo wprowadzony w wyniku nowelizacji jako istotne novum w konstrukcji jurydycznej stowarzyszenia zwykłego – zarząd.

DP: W przypadku zarządu wieloosobowego zasadne staje się ustalenie zasad reprezentacji. Jak wygląda zatem ta kwestia, zwłaszcza przy założeniu tzw. reprezentacji łącznej?

EH: W znowelizowanym stanie prawym, w stowarzyszeniu zwykłym (obok podnoszonej już zasady samodzielnej reprezentacji stowarzyszenia zwykłego przez przedstawiciela reprezentującego stowarzyszenie zwykłe lub przez jednoosobowy zarząd) dopuszczalne jest również ustanowienie reprezentacji łącznej, co szczególnie uzasadnione jest w przypadku powołania zarządu kilkuosobowego. Wówczas sposób reprezentacji stowarzyszenia zwykłego określa jego regulamin działalności, co może zostać dokonane zasadniczo w sposób dowolny, byle jednooczny i zrozumiały. Mogą to być np. postanowienia przyznające reprezentację jednoosobową prezesowi zarządu, zaś pozostałym członkom zarządu tylko łącznie z innym członkiem zarządu, prezesem zarządu albo postanowienia, że do wysokości określonej kwoty zobowiązania bądź rozporządzenia reprezentacja jest jednoosobowa, a powyżej tej kwoty wymagana jest reprezentacja łączna, która może być także jeszcze dalej zróżnicowana (np. przy czynnościach prawnych dotyczących zobowiązań bądź rozporządzeń do określonej kwoty reprezentacja jednoosobowa, powyżej tej kwoty do kwoty ,,x” reprezentacja dwuosobowa, powyżej kwoty ,,x” reprezentacja trzyosobowa).

Trzeba jednakże w tym zakresie podkreślić, że w przypadku związania członka zarządu obowiązkiem działania z innym członkiem (członkami) zarządu podmiotem uprawnionym do reprezentacji stowarzyszenia zwykłego staje się (jak przy zastępstwie łącznym) zespół osób. Dopiero zatem suma złożonych przez nich oświadczeń woli skutkuje wobec stowarzyszenia zwykłego. Jednocześnie wady oświadczeń woli po stronie jednego z zastępców łącznych, jego wina, lub wiedza o faktach przypisywane są całemu zespołowi reprezentantów. Wydaje się, że sens powołania reprezentacji łącznej (zastępstwa łącznego) nie nasuwa większych wątpliwości. Z jednej strony oczywistym jest, że suma wysiłku intelektualnego kilku osób daje najczęściej zdecydowanie lepsze rezultaty, aniżeli czynność jednej osoby, z drugiej natomiast – zastępcy łączni mogą kontrolować się nawzajem. Przepisy znowelizowanej ustawy nie stanową expressis verbis o możliwości związania członka zarządu obowiązkiem działania z innym niż członek zarządu podmiotem – tj. pełnomocnikiem. Wobec braku przedmiotowych regulacji i brzmienia art. 40 ust. 3 PrStow należy uznać, że możliwość taka istnieje.

DP: Ustawodawca aktualnie wprowadza nowe rozwiązanie prawne w zakresie reprezentacji i prowadzenia spraw stowarzyszenia zwykłego, a mianowicie do dokonania czynności przekraczających zakres zwykłego zarządu, potrzebna jest zgoda wszystkich członków stowarzyszenia zwykłego oraz udzielenie przez nich pełnomocnictwa. Co to oznacza dla społeczników?

EH: W obecnym stanie prawnym podejmowanie przez przedstawiciela reprezentującego stowarzyszenie zwykłe albo zarząd czynności przekraczających zakres zwykłego zarządu (których przykładowy katalog określa dyspozycja art. 41a ust.3 PrStow), wymaga uprzedniej zgody wszystkich członków stowarzyszenia zwykłego oraz udzielenia przez nich w formie przewidzianej prawem pełnomocnictwa do dokonania tych czynności. Ergo oznacza to, że przedstawiciel reprezentujący stowarzyszenie zwykłe albo zarząd umocowany jest do jego reprezentacji w bardzo szerokim zakresie, gdyż prawo to – jak już wskazywałam – dotyczy wszystkich czynności sądowych i pozasądowych stowarzyszenia zwykłego. W przypadku jednakże czynności przekraczających zakres zwykłego zarządu (jak np. nabycia oraz zbycia nieruchomości lub prawa użytkowania wieczystego, zawarcia umowy kredytu albo pożyczki etc.), obwarowane jest to dodatkowo warunkiem uzyskania uprzednio zgody wszystkich członków stowarzyszenia zwykłego oraz udzielenia przez nich pełnomocnictwa do dokonania tych czynności. W rezultacie przedstawiciel reprezentujący stowarzyszenie zwykłe albo zarząd tylko na podstawie prawidłowo udzielonego pełnomocnictwa mogą składać oświadczenia woli w celu wykonania uchwał dotyczących czynności przekraczających zakres zwykłego zarządu, ze skutkiem odnoszącym się do stowarzyszenia zwykłego, a w przypadku zaistnienia przesłanki subsydiarnej odpowiedzialności – ze skutkiem odnoszącym się do wszystkich członków stowarzyszenia zwykłego.

Warto przy tym zauważyć, iż brak jest podstaw do przyjęcia, że ustawodawca zawsze wymaga, podejmowania w sprawach przekraczających zakres zwykłych czynności uchwały członków stowarzyszenia zwykłego. Zgoda wszystkich członków stowarzyszenia zwykłego może być bowiem wrażona także w odrębnych, jednostronnych oświadczeniach woli każdego z jego członków, które to zasadniczo nie będą tworzyły żadnej uchwały członków stowarzyszenia zwykłego. Niewątpliwie rozwiązanie takie służy ułatwieniu funkcjonowania stowarzyszenia zwykłego zwłaszcza z dużą liczbą członków, w którym wymóg uzyskania zgody wszystkich członków paraliżowałby często realne i aktywne działanie takiego stowarzyszenia.

W tym kontekście podkreślenia również wymaga to, że zgoda o której stanowi art. 41a ust. 2 PrStow, może być wrażona przed, w tracie, albo ex post, tzn. po dokonaniu czynności prawnej przez podmiot reprezentujący stowarzyszenie zwykłe. Potwierdzenie następcze ma moc wsteczną od chwili dokonania czynności prawnej. Dopiero zatem wyraźny brak takiej zgody wyrażonej przez członków stowarzyszenia zwykłego (walnego zebrania członków), skutkować będzie bezwzględną nieważnością czynności prawnej. W okresie bowiem od dokonania czynności prawnej do czasu jej potwierdzenia przez członków stowarzyszenia zwykłego mamy do czynienia z czynnością prawną niezupełną (negotium claudicans). Oznacza to, że czynność taka nie wywołuje zamierzonych skutków prawnych, ale wiąże jej strony, z uwagi na fakt, że nie mogą one uwolnić się od dokonanej czynności prawnej do momentu jej potwierdzenia. Summa summarum uznać zatem trzeba, że wymóg uprzedniej zgody wszystkich członków stowarzyszenia zwykłego, będący wyrazem systemu kontroli określonych czynności prawnych (tj. czynności przekraczających zakres zwykłego zarządu), dokonywanych przez reprezentantów stowarzyszenia zwykłego, koncentruje się tu na ochronie interesów osób, które de facto obejmuje.

Tak więc skonstatować należy, iż zaproponowane przez ustawodawcę restryktywne rozwiązanie wydaje się najbardziej przystawać do potrzeb dzisiejszego obrotu prawnego, gdyż ma na celu zarówno ochronę interesów członków stowarzyszenia zwykłego, jak i osób trzecich (wierzycieli) wchodzących w stosunki prawne z takim stowarzyszeniem. W tym też znaczeniu, przyjęta w wyniku nowelizacji z 2015 r. zasada reprezentacji i prowadzenia spraw stowarzyszenia zwykłego (alternatywnie przez przedstawiciela reprezentującego stowarzyszenie zwykłe albo zarząd) stanowi niejako konsekwencję normatywnego usankcjonowania struktury prawnej uproszczonej formy stowarzyszenia, jako tzw. ułomnej osoby prawnej oraz jego funkcji w obrocie powszechnym. Z jednej strony, ułatwia prowadzenie stowarzyszenia zwykłego, z drugiej zaś przyczynia się do zwiększenia bezpieczeństwa obrotu.

DP: Jak Pani Doktor ocenia obecne regulacje prawne w tym zakresie?
EH: Przedmiotowy kontekst skłania do konstatacji, że trudno dziś przecenić rangę i znaczenie regulacji normatywnej poświęconej tej materii, która w zakresie reprezentacji i prowadzenia spraw stowarzyszenia zwykłego, w porównaniu z poprzednim stanem prawnym, stworzyła względnie przejrzyste prawo. Z drugiej strony, dotychczasowe doświadczenia pokazują, że nie ma ustawy idealnej na każdą sytuację i dla każdego. Zważywszy na podniesione kwestie, pragnę zatem zauważyć, że idea wprowadzenia nowych regulacji prawnych zawsze stawia zarówno przed politykami, jak i ustawodawcą dwa zadania. Pierwsze to niezwykle istotna konieczność ustosunkowania się do dotychczasowego stanu prawnego. Natomiast drugie, sprowadza się do powzięcia oraz sformułowania jasnej i precyzyjnej koncepcji opartej na względnie jednolitej aksjologii.

Nie jest to jednak zależność prosta, czego przykładem jest podnoszona tu problematyka reprezentacji i prowadzenia spraw stowarzyszenia zwykłego, zwłaszcza w aspekcie dotyczącym wyrażenia zgody i udzielenia pełnomocnictwa przez wszystkich członków stowarzyszenia zwykłego, co do dokonania czynności przekraczających zakres zwykłego zarządu, która to w trakcie prac legislacyjnych budziła wiele emocji. Zatem, w mojej opinii, przedmiotowa problematyka powinna być oceniana przez pryzmat celowości i operatywności określonych rozwiązań prawnych. Jak przykładowo, wprowadzona zasada samodzielnej reprezentacji stowarzyszenia zwykłego przez przedstawiciela reprezentującego stowarzyszenie zwykłe (względnie jednoosobowy zarząd), która stanowi konsekwencję przyjętej obecnie nowej konstrukcji prawnej i funkcji stowarzyszenia zwykłego w obrocie powszechnym. Ułatwia to, z jednej strony, prowadzenie tej formy partycypacji społecznej, z drugiej zaś – zwiększa bezpieczeństwo obrotu. Potencjalni kontrahenci mogą bowiem działać w zaufaniu do stowarzyszenia zwykłego, które obecnie – jak już podnosiłam – legitymuje się statusem tzw. ułomnej osoby prawnej.

To z kolei daje asumpt do stwierdzenia, iż przyjęte w wyniku nowelizacji z 2015 r. rozwiązania, niewątpliwie uznać trzeba za pewien postęp w stosunku do poprzedniego stanu prawnego – nie jest to jednak postęp zasadniczy. Po pierwsze, w aktualnym stanie prawym dotyczącym reprezentacji stowarzyszenia zwykłego przedmiotowa ustawa wciąż nie zawiera regulacji pozwalającej należycie zabezpieczyć interesy osób trzecich (wierzycieli), zgodnie z którą prawa przedstawiciela reprezentującego stowarzyszenie zwykłe (członka/członków zarządu) nie można ograniczyć ze skutkiem wobec osób trzecich. Po drugie, nie określono (doniosłych dla realizacji zasady bezpieczeństwa i pewności obrotu) skutków dokonywania czynności prawnych wymagających zgody wszystkich członków stowarzyszenia i pełnomocnictwa w zależności od tego, czy umocowanie takie wynika z ustawy, czy postanowień regulaminu. Ze względów celowościowych i pragmatycznych należałoby zatem zgłosić postulat de lege ferenda uregulowania tej kwestii expressis verbis. Uzasadnienia dla takiego stanowiska można też szukać w analogii do regulacji przepisów Kodeksu Spółek Handlowych.

Stąd uważam, że dzisiejsza regulacja Prawa o stowarzyszeniach (w relacji państwo – obywatel) zmienia się powoli i z trudem, pozostając niejako w tyle za rzeczywistym rozwojem potrzeb aktywności stowarzyszeniowych. Aby to stymulować lub przynajmniej nie tłumić, regulacje prawne powinny wychodzić temu naprzeciw. Nie sugeruję przy tym, że proponowane kierunki zmian są łatwe do zrealizowania, a już na pewno nie to, że przyniosą one natychmiastowy skutek. Sądzę jednak, że w dłuższej perspektywie tędy właśnie wiedzie droga do autentycznej odnowy i umacniania się społeczeństwa obywatelskiego w Polsce. W konsekwencji nie sposób nie stwierdzić, że od ustawodawcy będzie zależało zatem to, czy pójdzie wystarczająco ,,daleko” w poszukiwaniu nowych rozwiązań prawnych, które zapewnią optymalną realizację założonych w tej materii celów. Nie oznacza to jednak, aby uzasadniony był postulat wzywający prawodawcę do szczegółowego wypowiedzenia się w każdej takiej kwestii. Na tym polu trzeba raczej wciąż szukać rozsądnego kompromisu. Zwłaszcza, że nie trudno zauważyć, iż na tym nie kończy się katalog podnoszonych tu zagadnień spornych, co do których w zasadzie przez całe lata nie udało się osiągnąć konsensusu.
Przedmiotowe kwestie doktor Edyta Hadrowicz szerzej referuje w artykule ,,Nowa konstrukcja stowarzyszenia zwykłego w świetle zmian legislacyjnych. Próba dyferencjacji” (część I i II), który ukaże się niebawem na łamach periodyku naukowego ,,Monitor Prawniczy”.

Rozmawiała Lena Rowicka.

Edyta Hadrowicz – doktor nauk prawnych, absolwentka Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego w Warszawie, który ukończyła z wynikiem bardzo dobrym. Obecnie adiunkt i wykładowczyni Szkoły Wyższej im. Pawła Włodkowica w Płocku, ekspert OFOP oraz doradca prawny w spółkach kapitałowych. Autorka specjalizuje się przede wszystkim w problematyce prawa cywilnego materialnego (i kwestii bezpośrednio z tym obszarem wiedzy związanych), postępowania cywilnego, a także prawa administracyjnego (podejmując w szczególności tematykę samorządową i prawa stowarzyszeniowego), postępowania administracyjnego i sądowoadministracyjnego oraz prawa spółek, prawa pracy i ubezpieczeń społecznych, prawa zamówień publicznych, prawa ochrony środowiska i prawa zagospodarowania przestrzennego czy teorii prawa. Jest autorką artykułów, studiów, glos, publikowanych m.in. w ,,Samorządzie Terytorialnym”, ,,Monitorze Prawniczym”, licznych opracowań akademickich, monografii: „Instytucja ułomnych osób prawnych” (wyd. Novum, Płock 2011) i „Stowarzyszenie zwykłe w polskim systemie prawnym” (wyd. Adam Marszałek, Toruń 2014) oraz wielu opinii prawnych sporządzanych m.in. dla Kancelarii Prezydenta RP i OFOP, a także współautorką książek z zakresu prawa administracyjnego i samorządowego. Od 2013 r. brała aktywny udział, jako ekspertka od spraw stowarzyszeniowych, w pracach legislacyjnych nad zmianą ustawy – Prawo o stowarzyszeniach, prowadzonych przez Kancelarię Prezydenta RP oraz w pracach podkomisji i komisji sejmowych nad nowelizacją Prawa o stowarzyszeniach – reprezentując Kancelarię Prezydenta RP.