Z płockiego szpitala kradną wszystko. Ławki też

image_pdfimage_print

– Taki piękny ten park. Tak tu spokojnie i można pospacerować, ale nie ma żadnej, nawet najmniejszej ławki żeby chwilę posiedzieć. Piękna pogoda człowiek by wyszedł z dusznej sali, ale pójdę, zaraz muszę wracać, bo na trawie mam posiedzieć – mówiła nam rozżalona pani Elżbieta, pacjentka Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Płocku.

Sprawdziliśmy. Faktycznie, park przy szpitalu jest piękny, zadbany, z alejkami które zachęcają do spacerów. Pełno w nim rozłożystych drzew, w których cieniu można posiedzieć w słoneczny dzień, albo pogrzać się w słonecznych promieniach. Jednak ławek nawet na… lekarstwo, krótko mówiąc – w ogóle ich nie ma!

Park aż się prosi aby w nim „pobyć”, ale tylko wytrwały piechur i amator długich spacerów to wytrzyma. Oczywiście, można w nim pospacerować ale nawet odwiedzającym nie chce się iść na spacer, bo można jedynie pochodzić wśród zieleni. – Zdrowy człowiek by chciał odpocząć, posiedzieć, a co dopiero chory – mówiła nam pani Elżbieta.

– Ławki z parku po prostu kradną – tłumaczył nam dyrektor placówki Stanisław Kwiatkowski. – W tej chwili jesteśmy w trakcie zakupu i na początku sierpnia staną wśród drzew. To już piąty zakup ławek w ciągu ostatnich pięciu lat – żalił się dyrektor. – Zresztą nie tylko ławki nam kradną, bo nawet giną sznurki od spłuczek w łazienkach i tak jest praktycznie ze wszystkim od oprawek od żarówek, poprzez żarówki, piżamy, pościel, wózki do transportu chorych aż po armaturę łazienkową i właśnie ławki – wyliczał nam dyrektor Kwiatkowski.

Także uspokajamy pacjentów Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego im. Marcina Kacprzaka w Płocku oraz odwiedzających placówkę. Ławki lada dzień zjawią się w parku i będzie można spacerować i odpoczywać wśród życiodajnej zieleni do woli.

Fot. Dziennik Płocki.