Cuda-wianki: Przyzwoity mężczyzna nie nocuje poza domem

image_pdfimage_print

Tak mawiał porucznik Zubek do porucznika Borewicza. – Zubek przez „u” zwykłe – jak podkreślał. Niedawno ukazała się muzyczna esencja kultowego serialu „O7 zgłoś się”.

Mam do tej muzyki szczególny sentyment. Kilka lat temu jej kompozytor, Włodzimierz Korcz, zaaranżował specjalnie dla chóru Vox Singers „Przed nocą i mgłą – Balladę 07”. To najsłynniejszy temat muzyczny z tego filmu. Niedawno – wreszcie, po tylu latach! – ukazała się na płycie ścieżka do serialu. Wydał ją GAD Records, który już wcześniej zasłynął m.in. opublikowaniem muzyki ilustrującej niezapomniany program telewizyjny Sonda. Sukces serialu o najsłynniejszym milicjancie PRL-u tkwi w niesamowitej reżyserii Krzysztofa Szmagiera. To on poprzerabiał – przyznajmy to – dość średniej jakości opowieści kryminalne, we wciągającą opowieść.

Świat „07 zgłoś się” stworzyły zapełniające go postacie. Najważniejszą z nich jest oczywiście playboy-erudyta, porucznik Sławomir Borewicz, który doprowadza każdą sprawę do końca. Nawet kosztem naginania prawa. Trudno też wyobrazić sobie serial bez zabawnych poruczników Zubka i Jaszczuka, uroczej sierżant Olszańskiej i budzącego respekt majora Wołczyka.

Nie łatwo wyobrazić sobie „07 zgłoś się” bez muzyki Włodzimierza Korcza. Kilka lat temu, podczas aranżowania dla nas „Ballady 07”, Korcz opowiadał mi, że komponowanie muzyki do tego filmu było trudnym wyzwaniem. Fabuła poszczególnych odcinków warunkowała jej charakter, a te rozgrywały się najczęściej w restauracjach, hotelach, kawiarniach, na dancingach – a więc w miejscach, gdzie gra się muzykę nie najwyższych lotów. Musiał wiec prosić muzyków o bawienie się konwencją i o granie znacznie poniżej swoich możliwości. A te były iście wirtuozerskie, skoro w składzie swojego zespołu miał takich gigantów jak Henryk Miśkiewicz, Zbigniew Jaremko czy Henryk Majewski.

– Niekiedy efekt był tak (nie)dobry – mówił Korcz – że dzisiaj te utwory nie nadają się do słuchania. Na szczęście to tylko opinia Korcza, jak zwykle przesadnie krytyczna. Te kawałki knajpiane („Adria, „Orkiestra” i „Striptease”) weszły do odcinków „Brudna sprawa” i „Hieny” oraz do „Ściganego przez samego siebie”, ilustrując spotkanie w hotelu Victoria porucznika Borewicza z byłą żoną (Izabela Trojanowska).

Dla większości widzów najważniejszym fragmentem muzycznym jest oczywiście „Ballada 07”. Korcz cieszył sie, że udało mu sie zamknąć oczekiwania reżysera. Szmagier chciał bowiem, aby temat podkreślał sukcesy zawodowe Borewicza i jego porażki w życiu osobistym (z kobietami w szczególności). Niezwykła elastyczność melodii sprawiła, że pojawia się ona wiele razy w różnych wersjach. Raz jako wokaliza śpiewana przez Grzegorza Markowskiego z Perfectu, innym razem jako piosenka wykonywana przez Alicję Majewską, to znów jako pojedyncze frazy saksofonu, lub w postaci swobodnych impresji fortepianowych, granych przez samego Korcza.

Muzyka do „07 zgłoś się” to kwintesencja kreatywności Korcza. Jest tu miejsce na dancing i na brawurową ilustrację pościgów i ucieczek („Ucieczka samochodem”, „Pościg”), i na brzmienia orkiestry smyczkowej („Makówiec”), połączone z syntezatorami („Ulica”, Łazienka”), perkusjonaliami, gitarami i na sekcją dętą („Lotnisko”). Dzieję się tu naprawdę wiele, a całość tworzy jedną z najbardziej ekscytujących ścieżek dźwiękowych, skomponowanych do polskich filmów kryminalnych.

Robert Majewski.

Fot. Kadr z filmu „O7 Zgłoś się” /PAP – Andrzej Rybczyński